Przewertowałam wiele stronek o tarocie pod kątem określania czasu i
pomijając że są różnice, niuanse itp to rozumiem że nie zmienia się
to że
Kije - wiosna
Puchary - lato
Miecze - jesień
Denary- zima
I ja mam problem z tymi mieczami i denarami. Tzn wewnętrzny opór. Bo
własnie że mi denary się kojarzą z późnym latem i jesienią. Jak
zadaję pyt o czas i wyjdzie jakaś karta denarowa to mam przed oczami
czas kiedy dojrzewaja jabłka, gruszki, ostatnie podrygi lata i
początek jesieni. Czyli przełom sierpień/wrzesień, wrzesień,
październik i pocz listopada.
A miecze kojarzą mi się z zimnem. Nie wiem dlaczego. Zima i już.
Skute lodem rzeki, sadzawki, śnieg...
I co teraz? Mam popłynąć za przeczuciami (bo w kartach jakoś
logicznie układa mi się gdy mam określić czas w "mieczach"
i "denarach") czy trzymać się sztywno podziału?
Jak zapatrujecie się na to? Będę wdzięczna za odpowiedzi