Nigdy, przenigdy jej się nie przyznawajcie, że boicie się ciasta parzonego, a w ogóle to nie macie zamiaru kupować szprycy, aby trzaskać eklerki, bo pewnego dnia w skrzynce pocztowej znajdziecie przesyłkę ze szprycą, instrukcjami i tajemniczą przyprawą do kawy (od której aż w nosie kręci!).