Dodaj do ulubionych

Ubijanie bialek a roboty

21.03.15, 20:40
W nawiazaniu do watku:

forum.gazeta.pl/forum/w,77,157035307,157035307,robot_KA_a_dodawanie_ubitych_bialek_by_nie_opadly.html
calkowicie zgadzam sie ze Zlosliwcem, dzisiaj gdzie dostepne KA i inne Mumy maja taka moc, jakiej nie mialy rece naszych mam/babc/prababac i male miksery, ubijanie osobno bialek w takich 'smoakch' jest absolutnie zbedne. Cale jajka ubija sie swietnie oszczedzajac robote rozdzielania zoltek od bialek i osobnego ich ubijania, pomijajac juz bezsens recznego laczenia piany. Po to jest postep by z niego korzystac, no nie? smile

Tlumaczenia, ze przepisy tradycyjne i w ogole to sprzety sie nie nadaja do polskich receptur traktuje kuriozalnie. To tak jak z tym okrawaniem szynki smile

"babcia okrajala, mama okrajala, ja okrajam, ale po co??? pytam sie wiec prababci, a ona, to, ze okrawala bo za maly garnek do gotowania miala' tongue_out

Kompletnie tez do mnie nie dociera wyrabianie ciasta na chleb w maszynie do chleba i pozniejsze go pieczenie w piekarniku, ze niby lepiej sie wypiecze. No, chyba, ze ktos ma kiepska maszyne.
Obserwuj wątek
    • kanuk Re: Ubijanie bialek a roboty 21.03.15, 21:23
      Tez sie calkowicie zgadzam ze Zlosliwcem. Jest jedno ale. Smithwick's sie nazywa.
      A roboty przy zmywaniu robota niewiele po biciu piany.
      • a74-7 Re: Ubijanie bialek a roboty 22.03.15, 13:12
        "U nasz " wiekszosc Hindusek zapomnialo o mozdzierzu ,
        wrzucaja wszystkie przyprawy do blenderka i samo sie robi smile
        • czekolada72 Re: Ubijanie bialek a roboty 23.03.15, 15:46
          Hmmmmm mam pol kredensu najrozmaitszego sprzetu, zreszta juz w latach 60-tych moi rodzice zwozili z bylej NRD wszelkie nowosci, ale... ale posiadam rownoczesnie moziezny mozdzierz i nie wyobrazam sobie bym mogla w jakikolwiek inny sposob rozbic przyprawy do grzanca, piernika etc.
          Dziecko moje zas uwaza, ze porzadne ciasto - majace w przepisie dodanie "piany z bialek" - uda sie wylacznie , gdy te piane ubije osobiscie trzepaczka.
          Nie wiem, moze to kwestia mlodosci? Ja wole zrobic ucierane niz ubijac osobno piane recznie.
          Podobniez w ogole z wyrabianiem ciasta kilkaset razy lub ucieraniem masy tez na setki i to w jedna strone smile
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Ubijanie bialek a roboty 23.03.15, 21:56
        Chyba dowcip bez echa przeszedł. ;o)
    • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Ubijanie bialek a roboty 23.03.15, 22:05
      Dzięki za wsparcie tak w ogóle, Mysiulku. Się ostatnio porywam z motyką na słońce, próbując z kulinarną 'tradycją' polemizować, a już mi się nie chce znowu za babę przebierać. Wiesz, co by było, gdybym tę angedotę o okrawaniu przytoczył?

      Nic to, piszę dalej i dupska na cięgi nadstawiam. Pasja. Po łacinie 'cierpienie'.
      • bene_gesserit Re: Ubijanie bialek a roboty 28.03.15, 22:22
        Moim zdaniem twój ton w takich dyskusjach jest, delikatnie to określajac, nadto emocjonalny. Ty masz takie zdanie, ja mam inne - czy trzeba zaraz strzelać sążnistymi epistołami o tym, gdzie ci ręce lądują, kiedy czytasz to, co napisałam? Z armaty do wróbla. Kiedyś coś pisałeś o 'problemach soccer moms', czyż nie.
    • bene_gesserit Re: Ubijanie bialek a roboty 28.03.15, 22:24
      > janie osobno bialek w takich 'smoakch' jest absolutnie zbedne. Cale jajka ubij
      > a sie swietnie oszczedzajac robote rozdzielania zoltek od bialek i osobnego ich
      > ubijania, pomijajac juz bezsens recznego laczenia piany. Po to jest postep by
      > z niego korzystac, no nie? smile
      >
      > Tlumaczenia, ze przepisy tradycyjne i w ogole to sprzety sie nie nadaja do pols
      > kich receptur traktuje kuriozalnie. To tak jak z tym okrawaniem szynki smile

      No własnie nie. Sugerujesz - i to jest, przyznam, bardzo nieprzyjemne - ze mam do tradycji stosunek bałwochwalczy i bezrefleksyjny, a ja piszę wyłącznie o swoim bardzo solidnym doświadczeniu.
      • mysiulek08 Re: Ubijanie bialek a roboty 29.03.15, 16:28
        a ja piszę wyłącznie o swoim bardzo solidnym doświadczeniu.

        ja rowniez, swoj pierwszy tort upieklam dobrze ponad 30 lat temu, majac lat 10

        wg mnie po prostu przesadzasz i tyle
        • bene_gesserit Re: Ubijanie bialek a roboty 29.03.15, 17:26
          Przesadzam i tyle, bo z moich doswiadczeń wynika coś innego, niż z twoich i rozczarowują mnie twoje złośliwawe sugestie?
          • mysiulek08 Re: Ubijanie bialek a roboty 29.03.15, 17:41
            a ile lat masz tych doswiadczen? 5-10? kuchennym guru postanowilas byc jakies 8 lat temu, jesli mnie pamiec nie myli

            domyslam sie, ze ciasto na chleb/pizze/babe drozdzowa urabiasz recznie, ser mielisz w recznej maszynce i ucierasz w makutrze, masz piec opalany drewnem i w nim wypiekasz slowianskie podplomyki, a i jeszcze maslo sama mozolnie robisz w miedzyczasie uprawiajac ekologiczny ogrod. Bo to tez przeciez tradycja, a Ty wszak odzegnujesz sie od wszystkiego co wulgarnie nowoczesne

            EOT
            • bene_gesserit Re: Ubijanie bialek a roboty 29.03.15, 19:31
              Nie bardzo rozumiem ten personalny atak, i w ogóle atak. Adieu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka