krytyk2
19.12.13, 19:38
poszliśmy z julka na film dla dzieci-Ratujmy Mikołaja czy cos takiego...zacznę od tego,ze przez pierwsze 20 minut leciały same reklamy..poziom hałasu był przy tym tak wysoki, ze miałem już ochotę wyjść.Reklamy były różne-i takie przeznaczone dla dzieci i takie dla dorosłych..a cos kiedyś słyszałem o zakazie reklam dla dzieci w czasie przeznaczonym dla dzieci..
Sam film przerósł moje najśmielsze wyobrażenia o szmirze jak można w ogóle nakręcić ...kluczowe w tym było to,ze ja dorosły nie rozumiałem ni w ząb sensu fabuły. Osią fabuły było kilkakrotne cofanie się w czasie głównego bohatera, który chciał zmienić bieg historii/ostrzegając Mikołaja o grożącym mu niebezpieczeństwie/.W pewnym momencie na ekranie widz mógł obserwować 4-5 Bernardów/rezolutny elf chcący uratować Mikołaja/działających jednocześnie.ani to było smieszne ani zrozumiale -ani dla mnie ani dla julki.
Ten świat jest straszny ,ale na ekranach filmów dla dzieci-jest już kosmicznie straszny i glupi!