21.06.17, 20:30
Zaraz Wimbledon, a dzien pozniej wywczasy w domku w lesie. Bedzie sucho, beda brzeczec muchy, bedzie sie miedza szelescic, psy wiejskie ujadac i sie kolegowac, owoce zapachna, pomidory nabiora smaku, bedzie lenistwo, gadulstwo, jedzenie przasne i zimne piwo ktorego nigdy nie pilem, bo teraz co rok nowy mikrobrowar sie koci...lato
Obserwuj wątek
    • elissa2 Re: Lato... 12.07.17, 00:05
      pomidory nabiorą smaku... eh, coraz trudniej znaleźć prawdziwe pomidory, pachnące latem...

      ale może Tobie się to uda, czego Ci życzę.
      • shachar Re: Lato... 14.07.17, 16:04
        W mom kompostowniku glizdy nie przerabiają nasion pomidorów z jakichś przyczyn, więc potem te pomidory wyrastają w nieoczekiwanych miejscach na balkonie. Wyrywam je i z powrotem do kompostownika.
        W Wimbledonie ostał się Ferdek ino.Mecz o 2ej dziś.

        Lata jakoś nie obchodzę ostatnio z powodu braku czasu. @ lata temu w Gdańsku bylo fajnie, plaże w Gdyni, na dostępie do plaż w lasku piniowym były smażalnie i piwo, placki ziemniaczane, na plaży parawaniki ale nie tylko. Był też plac zabaw dla panów, gdzie mogli sie oni podciągać na rękach , podnosic cięzary i takie tam. Cały dzień tak mogli niektórzy, słonecznika do skubania nie starczało patrzeć.
        W lice ważne są klapki i pedikiur do nich wesoły, znaczy czerwono czerwony i szeroka suknia przewiewno-powiewna.
        W jednej ręce pomidor a w drugiej ogórek kwaszony i można wytrzymać największe upały.
    • elissa2 Re: Lato... 15.07.17, 14:39
      Lubię Wimbledon za białe stroje zawodników. smile
      Hehe, Anglicy przeszczęśliwi bo po tylu latach wreszcie ich krajanka zaistniała. Hmm, węgiersko-australijska Angielka, ale teraz jednak Brytyjka.

      Nie lubię sióstr Williams za to, że są takie jakieś wielkie i męskie. I żeby nie było, nie chodzi mi o ich kolor skóry. Dla nich powinna zostać utworzona odrębna kategoria: waga ciężka.
    • jan_stereo Re: Lato... 17.07.17, 19:47
      Muchow bylo jak nigdy, calymi legionami nadlecialy, oznaka bycia na zadupiu lesnym, widac...a nad tymi lasami, w noce wilgotne blyski piorunow sie rozkladaly i deszcz bil w dach mojego pokoju, no i to sie dobrze spalo wowczas, tak odrealnione klimaty..a z samego rana juz czekaly wiejskie jajka aby je zamieszac na patelce, a do tego kawa czarna, takie letnie, niespieszne sniadanie...

      a teraz znowu trzeba sie zmusic do punktualnosci, a zegarka przez tydzien nie uzywalem wcale ;'))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka