koziouek-matouek
06.12.23, 19:09
budze sie co rano w mikolajki i sprawdzam, czy moze ktos/cos podrzucil mi pod poduszke jakas sensowna odpowiedz na pytanie: po kiego chuja to wszystko ?
Ten ogrom mas we wszechswiecie, te nie do ogarniecia odleglosci, ta predkosc swiatla i tuby czarnych dziur, ktore (tak sie uwaza) moga nas przetransportowac do innych wymiarow.
Z drugiej strony niewyobrazalnie male jednostki materii, budulec tego wszystkiego.
A moze ten caly nasz wszechswiat miesci sie w kropli wyzszych wymiarow i ogladany jest pod "ichnim" mikroskopem ?
Jest calkiem mozliwe, ze wszystko, odleglosci, masa, predkosci sa calkiem wzgledne, w zaleznosci od tego, z jakiego wymiaru dokonuje sie pomiarow.
Sprawa swiadomosci to odrebny temat.
Jakos trudno mi zaakceptowac teze, ze materia, poprzez specyficzna konfiguracje pierwiastkow nagle zaczela siebie postrzegac. Ale zostawmy ten temat, bo niczego nie rozwiazemy.
Wracam do podstawowego pytania: po kiego chuja to wszystko ?
Niech nam sie nie wydaje, ze kiedykolwiek znajdziemy
odpowiedz. Wydaje sie, ze cel tego wszystkiego jest poza naszym poznaniem. Jesli chemia, fizyka czy biologia odpowiedza juz na wszystkie pytania, cel tego wszechswiata pozostanie nieznanym.
Dochodze do wniosku, ze nie warto w ogole sie zastanawiac nad tym.
Szczerze mowiac, moj maly mozg czy umysl nie byl, nie jest i nie bedzie w stanie znalezc odpowiedzi na pytanie:
po kiego chuja to wszystko ?
Za rok pewnie znowu z nadzieja siegne pod poduszke 🤫
Nie bedzie pochylony.