07.04.08, 22:39
Maly Drezdenio dobil do zatoczki peruwianskiego zacisza, jego lodeczka unosila sie niemrawo na pojedynczych falach ubostwa przybrzeznego. Tylko jeden ptak tu spiewa, sie zdziwil podroznik i wyskoczyl na brzeg porosniety suto slana trawa tajwanska, tu i owdzie przebiegaly duze pizmoknury wydajace z siebie pojedyncze warkoty pojednania z przybyszem, tak naprawde sepily pszake na kolacje. Drezdenio mial przy sobie stary latawiec na ktorym zawsze unosil sie podczas wedrowki ladowej, rozpostarl go w mgnieniu jednego pizmoknura i uniosl sie kilka metrow nad ziemie. A tam pojawily sie pierwsze chmury niesione umierajacym wiatrem od zatoczki peruwianskiego zacisza, byla to tutejsza dolegliwosc wszelkich wiatrow przybrzeznych. Wiaterek widac byl juz mocno zniesmaczony cisza zatoczki i wyplul z siebie stado wodnistych lisci, na znak ze nie czuje sie dobrze, liscie ruchem bujanym oddalily sie ku przybrzeznym brzozom kaliszewskiego, znanego badacza,ktory zarejestrowal ich obecnosc jakies 32 lata temu scinajac cala ich populacje...szyszki jednak daly swoj plon i brzozy przetrwaly, Drezdenio mial je w planie zobaczyc,ale stado lisci wodnistych obkleilo mu latawiec i znioslo go bardziej na mikro wzgorza, takie skarlale piaskowce zamarle w ciszy zatoczki, wlasnie odpadaly z nich pojedyncze skalki, jako ze robaki wieczorne wyszly dokonczyc swa rzezbe, nic nadzwyczajnego, posag liany zastyglej w proznosci, zamowienie muzeum z glebi lasu brzozowego, a w zasadzie juz na rozwidleniu go...Drezdenio pohikiwal sobie jak owdowiala sowa,tak z nudow, sie mu lecialo w ciszy to sobie pohukiwal dla pewnosci ze jeszcze zyje..wielu tutaj tracilo zmysly, zyli myslac ze umrali,taka byla cisza, stad pizmoknury byly pod scisla ochrona,jako jedne z nielicznych stworzen wytwarzajacych halas w obrebie zatoki peruwianskiego zacisza..no byly co prawda halasniki kaliszewskiego, ale jak latwo sie domyslic wszystkie zestrzelil jednego wieczoru..co prawda ich drugie imie brzmialo halasniki zawziete,jako ze jak sie zawziely tak nawet kaliszewski nie mogl ich zupelnie uciszyc, nawet martwe wciaz produkowaly cieple mruczenie, zazwyczaj w poludnie kiedy bylo najciszej...Drezdenio przestal pohukiwac i szybko notowal, z pieczary pod nim wynurzyla sie sedziwa baba, chronila tutaj okoliczny szlak powietny,jeden z najwiekszych na swiecie, tony slomy przelatywaly na zeppelinach zamorskich swiszczac od iskier ktore probowaly sie do nich dobrac,cale szczescie ze od zatoki nioslo sie smutkiem nieprzemijajacym od ktorego gnila sloma w zupelnej ciszy, stad tyle jej slac musieli,aby choc kilka zdziebelek dotarlo do zamawiajacych, gdzie osiagaly ceny wyzsze nawet od szlachetnego mleka z kozich stawow... i tutaj Drezdenio zaczal krecic nosem, nie podobala mu sie luna po drugiej stronie zatoki, slabo oswietlala mikro wzgorza w zwiazku z czym rzezba przybierala niewlasciwy ksztalt, nikt co prawda nie widzial tej liany,ale przeczucie niewlasciwosci bylo tak ogromne, ze nawet baba pilnujac najwiekszego na swiecie szlaku powietrznego sie zasepila na chwile, robaki wieczorne mimo znakomitych okularow carla zeissa chyba rowniez utracily czucie tego zmierzchajacego dnia i zarzadzily jednoglosnie przerwe az do odwolania zmierzajac szybko do pobliskiej stolowki malego antonia, dziecka pacholka i prostytutki lesnej, pieklo ono kasztany w zalewie igielnej, az do zupelnego wysuszenia, byl to przysmak rzezbiarzy, tak zwany kasztanski kurz natchnienia, po nim powstawaly zamowienia....
Obserwuj wątek
    • kryzolia Re: Drezdenio 10.04.08, 11:40
      ślicznie się nazywa ten istotek: Drezdenio..
      • shachar Re: Drezdenio 10.04.08, 14:31
        a wyglada tak:
        i56.photobucket.com/albums/g200/aarabelle/UglyNerd.jpg
        drezdenio wysiadl z latawca i szybko napisal na rece jak zapomniec
        skad przybyl, po czym wyciagnal lunete po dziadku do orzechow i
        przyjrzal sie sobie

        • kryzolia Re: Drezdenio 11.04.08, 07:06
          Nie może tak wyglądać. Jest mały, gruby korpusik i grube nóżki, dużą głowę, i
          chwieje się jak idzie - jak kaczuszka. Naiwny i bardzo odważny i ma głupią
          minkę ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka