Gość: gosc
IP: *.dynamic.chello.pl
15.08.11, 22:44
Jeśli ktoś ma odporny pęcherz moczowy i stalowe nerwy niech wybierze podróż PKSem Warszawa Polonus. Za przyklad niech posluzy moja podroz ktora rozpoczelam 06.08.2011r. godz. odjazdu 4:45 trasa W-wa - Jastrzebia Gora. Autobus podjechal z 25 minutowym opoznieniem co juz znaczylo ze trzeba to bedzie nadrobic po drodze. Wszystko bylo w pozadku do momentu kiedy jednej z pasazerek zachcialo sie siusiu. Na jej zapytanie o postoj kierowca odburkna ze w planie nie ma postojow i ze to jest jej problem. Po pewnym czasie zatrzymal sie na poboczu przy lesie i kazal pasazerce zalatwic potrzebe. Reszta musiala wytrzymac jeszcze jakis czas dopuki zatrzymal sie na stacji benzynowej gdzie kierowca oglosil 7 minut przerwy. Byla godz. 8 z minutami oraz pierwszy i ostatni moment na zalatwienie potrzeb fizjologicznych ktorych kierowcy prawdopodobnie nie posiadali. Pomimo wielu prozb pasazerow o zatrzymanie w tym tez i dzieci nie bylo juz zadnych postojow az do J.Gory czyli przez jakies kolejne 5-6 godz. Przestrzegam wszystkich ktorzy chca wybrac sie w podroz pksem Polonus aby dwa razy zastanowili sie czy aby na pewno z tym przewoznikiem bo podroz powrotna z przewoznikiem pks Mlawa wygladala zupelnie inaczej tu pasazerowie traktowani byli jak ludzie a nie jak BYDLO!!! Jako ciekawostke dodam ze w drodze powrotnej mialam okazje zaobserwowac zachowanie innych kierowcow Polonusa{ ich autobus stal na sasiedim stnowisku} rowniez przyjechali spoznieni a na liczne pytania pasazerow odkrzykiwali wulgaryzmami typu { ku... }.Ciekawi mnie czy warunkiem przyjecia do pracy w tej firmie jest bycie podstazalym sfrustrowanym i znerwicowanym panem???