Dodaj do ulubionych

Jaka jest Wasza rada?

27.04.08, 22:57
Dobry wieczór.
Jestem tutaj intruzem, ale to forum sprawia wrażenie względnie
witalnego, więc pozwoliłem sobie wtrącić moje trzy grosze. Może
któraś z Pań zada sobie trud przeczytania poniższego tekstu i
ustosunkuje się do niego? Zapraszam także Panów, jeżeli tutaj
zaglądają.
Ok. 2 i 1/2 miesiąca temu zmieniłem pracę. W obecnej firmie, w moim
dziale mam koleżankę, dla której jestem przełożonym. To młoda
kobieta, jeszcze studiuje. Ma dwadzieścia kilka lat, ja jestem
starszy o dziewięć sezonów. W mojej ocenie ona jest bardzo
obiecującym pracownikiem: jest bystra, chce się uczyć i rozwijać, ma
zapał do pracy itd. Poza tym uważam, że ma wartościową osobowość,
jest interesująca jako człowiek. Na domiar "złego" jest ładna i
uznawana za atrakcyjną, tzn. odnoszę wrażenie, że podoba się sporej
liczbie mężczyzn. W każdym razie podoba się mnie.
Dosyć szybko nawiązaliśmy dobry, powiedziałbym nawet specyficzny
kontakt. Sporo rozmawiamy na tematy nie związane z przedmiotem
pracy, w tym dużo o relacjach międzyludzkich. Wydaje mi się, że
dawno nie miałem tak dobrego kontaktu, nie rozumiałem się tak dobrze
z osobą, którą znam relatywnie krótko. Ujmując rzecz całościowo,
jestem nią zainteresowany, a jednocześnie mam wrażenie, że to nie
jest fascynacja jednostronna, ponieważ ona w pewnym stopniu okazuje
zainteresowanie mnie. Ja obecnie nie jestem z nikim związany,
natomiast ona ma chłopaka, o czym wiem (a ona wie, że ja wiem o
tym smile). Pewne przesłanki (strzępki informacji, niedopowiedzenia w
trakcie rozmowy, opinia jej dobrego znajomego itp.) pozwalają mi
sądzić, że ona nie realizuje się w pełni w tym związku, ma pewne
wątpliwości. Nie bez znaczenia jest fakt, że jest jeszcze bardzo
młoda.
Rzecz może najważniejsza: z naszych rozmów i pewnych zachowań
wynika, że możemy mieć podobną osobowość, wspólne cechy charakteru
(także te złe). W każdym razie chyba oboje to dostrzegamy i daje nam
to do myślenia. Takie opinie kilkakrotnie pojawiły się w naszych
rozmowach.
Jakiś czas temu zaproponowałem jej niezobowiązujące spotkanie po
pracy, no i spotkaliśmy się w knajpce. Było fajnie. Powiedziałem
jej, że pomimo tego, iż ma chłopaka, pokusa podjęcia próby bliższego
poznania jej jest dla mnie na tyle duża, że będę próbował ją
poderwać - oczywiście nic na siłę itd. To spotkanie było w konwencji
pół żartem - pół serio, ale momentami bardziej serio. Odpowiedziała,
że musi spokojnie przemyśleć pewne rzeczy. W każdym razie po tym
spotkaniu i po takiej deklaracji (może trochę odważnej smile) ona nie
odsunęła się ode mnie i nie traktuje mnie z większym dystansem.
Zasygnalizowałem propozycję kolejnego spotkania - powiedziała, że
się zastanowi.
Mam już swoje lata, doświadczenia i obserwacje, tym niemniej zdarza
się, że popełniam błędy. Nie chciałbym sknocić czegoś, co może
przynieść coś wartościowego. Dlatego jestem szczerze ciekaw Waszych
opinii i rad. Jak powinienem się zachować? Co robić dalej i/lub
czego nie robić? Proszę o szczere posty. Być może coś podobnego
zdarzyło się Wam albo komuś z Waszego bliskiego otoczenia.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • khinga Re: Jaka jest Wasza rada? 28.04.08, 16:13
      Napiszę krótko: powodzenia!

      ..nie chcę być nie miłasmile
      • michal.1975 Re: Jaka jest Wasza rada? 29.04.08, 10:47
        No, to też jest jakaś rada i opinia, za którą dziękuję. Nie jestem
        tylko pewien, dlaczego miałabyś być nie miła smile?
        • khinga Re: Jaka jest Wasza rada? 29.04.08, 12:24
          michal.1975 napisał:


          Nie jestem tylko pewien, dlaczego miałabyś być nie miła smile?

          wybacz,ale nie będę wgłębiała się w tę kwestięsmile
    • krystian10 Re: Jaka jest Wasza rada? 29.04.08, 20:20
      Jeżeli Ty chcesz, Ona chce, to nad czym się zastanawiać? Ja na Twoim miejscu bym
      się starał dziewczynę poderwać i... smile))))
      • oleyu Re: Jaka jest Wasza rada? 30.04.08, 09:41
        Jeżeli oboje chcecie to jazda, szkoda czasu i życia.
        Macie długi weekend, to zabierz ją gdzieś i po kłopocie tongue_out
        • mkar Re: Jaka jest Wasza rada? 30.04.08, 15:57
          Na zabieranie gdzieś to jest zdecydowanie zbyt wcześnie - sprawa
          wymaga wyczucia i cierpliwości, oczywiście bez gwarancji powodzenia.
          Ale ja uważam, że warto smile.
      • khinga Re: Jaka jest Wasza rada? 30.04.08, 14:51
        krystian10 napisał:

        > Jeżeli Ty chcesz, Ona chce, to nad czym się zastanawiać? Ja na Twoim miejscu
        bym się starał dziewczynę poderwać i... smile))))


        ...iiii??smile)
      • mkar Re: Jaka jest Wasza rada? 30.04.08, 15:53
        Ja już staram się ją poderwać i będę to robił nadal, tak długo aż:
        a) osiągnę w tym zakresie względny sukces, tzn. coś na dobry
        początek znajomości wykraczającej poza koleżeństwo czy przyjaźń (nie
        mam na myśli przygody erotycznej smile),
        albo
        b) odniosę wrażenie, że moje działania w ramach szeroko rozumianego
        podrywu spotykają się z negatywnym odbiorem, że działam niejako
        wbrew jej woli, że jestem nachalny itd.
        Bo oba skrajne warianty są obecnie możliwe smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka