Gość: xavier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:47 chwile bylem tez w brzesciu odpowiem na Wasze ewentualne pytania Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Olo Re: wrocilem z minska IP: *.bin-laden.cc 06.02.06, 17:44 jest coś ciekawego w Mińsku do zobaczenia (tak na dzień)? bo do tej pory tylko dwa razy przez to miasto jechałem pociągiem, a za 3 tyg jadę do Moskwy i moze w drodze powrotnej bym zajechał. Odpowiedz Link
Gość: xavier mieszkanie oswalda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:36 tak na dzien... no nie ma tam nic nadzwyczajnie pieknego, to nie St. Petersburg ani Moskwa. natomiast mozna obejrzec sobie minska kwartire Lee Harveya Oswalda - zabojcy Keneddyego i zrobic sobie przed nia zdjecie. jest pomnik narodowego wieszcza bialoruskiego i obok niego pomnik skrzypka ze skrzypka niunia oraz pomnik bialoruskich chlopow walaczacych w WWII. stare miasto jest skarlowaciale i podobnie jak warszawskie de facto ma tylko 50 lat. jest opera, gdzie bilety beda na pewno tansze niz w moskiewskiej. jest filharmonia, ale poziom tej drugiej jest kiepski. sa tanie kregle w bardzo 'fancy' otoczeniu w klubie-kasynie-hotelu ZURAWINOWKA na starym miescie. te kregle _mocno_ polecam. na starym miescie jest tez kilka kamienic i swietna cerkiew katedralna. przepiekna i super klimat. sa fajne dyskoteki i kluby, byc moze najciekawiej sposrod nich przedstawia sie BRONX (chociaz najmniej ciekawie cenowo. generalnie w minsku jest co zobaczyc i co zrobic, chociaz nie wiem, czy jest taki jakis zelazny punkt gdzie warto isc kiedy sie ma tylko jeden dzien. proponuje kwartire Oswalda i 'stare' miasto. prawda jest to, co pisze o Minsku in your pocket: "Minsk where? Okay, so it’s not the most well-known of travel destinations, but this little city has a lot going for it – impressive, Soviet-style architecture, beautiful parks, friendly natives, goofy nightclubs … oh, and let’s not forget all those KGB informants poking their noses around, scribbling little notes. To make the most of your stay, keep your espionage activities to a minimum and check out these pages for the latest on what to see and where to go. " www.inyourpocket.com/belarus/minsk/en/category?chid=219 - tu troche o tym, co warto zwiedzic Odpowiedz Link
buanitka Re: mieszkanie oswalda 06.02.06, 21:36 Ciekawie piszesz Poproszę więcej info o kręglach. Xavier, a jak załatwiłes sprawę wizy, ubezpieczenia - może być dla innych przydatna informacja. Dzieki. Pozdrawiam Odpowiedz Link
Gość: Olo Re: mieszkanie oswalda IP: *.bin-laden.cc 07.02.06, 09:27 dzieki a jak z bezpieczeństwem, zwłaszcza wieczorem?. bo spotkałem w tamtym roku we Lwowie dwoch chłopaków z Gdańska, co jechali przez Minsk w strone M. Czarnego i mowili że miasto jest niesamowicie czyste (to zauwazyłem z pociągu) i bezpieczne. Odpowiedz Link
nikka00 Re: mieszkanie oswalda 07.02.06, 14:39 A jakbyś jeszcze mógł napisac cos o noclegach, gdzie szukać jakie warunki i ceny. W necie znalazłam tylko jeden hotel o nazwie Mińsk i astronomicznych cenach. Czy są jakies inne możliwości w miarę normalnego noclegu? Odpowiedz Link
Gość: xavier po kolei mile moje, drodzy moi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 13:40 po kolei moi mili 1. wizy (moja 16 $) ja zalatwilem sobie trzykrotna, bo wiem, ze chce pojechac jeszcze w trakcie czegos i po tym czyms na razie bylem przed. wiadomo o co chodzi. trzykrotna zalatwialem tak, ze poszedlem do konsulatu i chcialem w ogole zalatwic sobie turystyczna roczna wielokrotnego wjazdu. tak sie nie dalo - w konsulacie 'zla policjantka', typ mloda zimna sooka [obietywnie przyznaje, ze calkiem zgrabna i pociagajaca - pozdrowienia dla Ciebie Zlotko jak to czytasz, sliczna jestes jak sie zloscisz;], strasznie na mnie nawrzeszczala, ze takiej wizy nie ma. przyszla 'dobra policjantka' i dala mi do zrozumienia, ze jak napisze do kogo i gdzie chce jechac i zaplace 16 dolcow, dostane 3krotna wize wazna przez 3 miesiace. wymyslilem imie i nazwisko, wymyslilem ulice, chyba nawet wymyslilem numer telefonu, wszytsko z pokerowa mina stojac na wprost obu policjantek, ta zla nawet zaczela sie usmiechac . za kilka dni przyszedlem po gotowa wize. nie musze dodawac, ze gdyby chcialo im sie sprawdzic obczailiby, ze nikogo takiego na tej ulicy nie ma, no moze jest, w koncu ludzie wygrywaja 6stke w totka, ale ja nigdy nie wygralem... 2. ubezpieczenie (moje 18 PLN) radze sobie zalatwic na tzw. pierwszy wjazd. czyli na najkrotszy okres, do 3 dni, kosztuje 18 zlotych, jakby o cos pytali w konsulacie to "reszte wykupie sobie juz bezposrednio na bialorusi". na granicy mi tego ubezpieczenia nie sprawdzali, nawet go nie wzialem, ale nadchodza hardcore'owe czasy, wiec chyba lepiej wziac. szczegolnie jak ktos jest wrazliwy i malo odporny na stres. ubezpieczenie wykupuje sie w szalasie tuz obok konsulatu. 3. kregle (20$ za tor za godzine, liczba graczy oczywiscie no matter) kompleks gdzie sa kregle nazywa sie ZURAWINKA. wszyscy wiedza, gdzie to jest. bywaja tam nawet oligarchowie, ktorzy stawiaja wodke mi stawiali kregle jak kregle. 44.000 rubli za tor. nie wazne, ile osob gra. ale serwuja wodke bezposrednio do stolikow kreglowych, tam gdzie sie odpoczywa. z czego skrzetnie korzystalismy i bowling nabral rumiencow doslownie i w przenosni 4. akomodacja (25$/noc) jest kilka b. tanich hoteli, ale ich standard jest fatalny. plusem jest to, ze zalatwiaja OWIR. najlepiej jednak na miejscu kupic gazete, wziac i podzwonic na WYNAJEM KWARTIR NA JEDEN DZIEN. orientacyjna cena za dwupokojowe mieszkanie o zajebistym (jak na Bialorus) standardzie to 25$ za dobe. czesto trzeba wynajac na co najmniej 2 doby. spokojnie pomieszcza sie tam 4, a nawet i 6 osob. nas akurat mieszkalo tam w dwoch, ale jak byla nasiadowa wieczorna to przychodzilo sporo ludzi i wszyscy sie miescili. trzeba wtedy przykombinowac z OWIRem, jesli sie zostaje na wiecej niz 3 dni. ale od czego sa znajomi czy po prostu napotkani w Minsku ludzie. to samo, jesli sie nie ma kwartiry 5. bezpieczenstwo mielismy jedna dziwna sytuacje, kiedy jakis wielki stary koles w autobusie zaczal do nas wymachiwac lapami i wyzywac mi konkretnie od komunistow (byl w duzym bledzie). odpowiedzialem na spokoju ze nie jestem komunista i generalnie nieco sie postawialem tlumaczac mu kim jestem, a ze koles dalej wymachiwal piesciami i szedl jak jakis pier.... king-kong w moja manke, odszkoczylem do tylu i... w tym momencie pojawil sie przy nim milicjant, ktory wypierdzielil dziada z autobusu. wlasciwie na spokoju dalibysmy dziadkowi rade, bo byl mocno pijany, ale to nie jest mile, jak innostrancy bija tutejszego, chocby i zasluzyl. widzialem podobna scene, kiedy zule u nas zaczepiali murzyna, ktory sie wkurzyl i jednego z nich zmasakrowal. patrzac na to, z racjonalnego punktu widzenia bylo to calkiem ok, ale jakos mialem zle uczucia, ze murzyn bije Polaka w moim kraju. dlatego zadnych dymow nie krecilismy. kiedy facia wystawil milicjant za drzwi autobusu, podeszli do nas jacys goscie, przepraszali i dziekowali, ze sie tak spoko zachowalismy. jeszcze podbilismy nieco atmosfere, bo milicjantowi powiedzielismy, zeby go zostawil w spokoju, wiec dodatkowo byl duzy respekt. kolezanka ktora nas akurat oprowadzala, powiedziala, ze pierwszy raz miala taka sytuacje, zeby ktos innostranca zaatakowal. wydaje mi sie, ze alkohol polaczony z telewizyjna propaganda i nagonka zrobil swoje. a ten facio generalnie wygladal na jakiegos ruskiego prymitywa. 6. bezpieczenstwo - aneks jest jeszcze cos, co posrednio wiaze sie z bezpieczenstwem, a konkretnie ze sluzbami bezpieczenstwa, o co co prawda nie pytaliscie, ale co moze sie wam przydac. za krytykowanie wladz bialoruskich mozna isc na dwa lata do bialoruskiego kicia. przekonalismy sie o tym jadac pociagiem na trasie minsk- brzesc, gdzie jakies mlodziutkie studenteczki dziennikarstwa drugiego roku zaczely nas wypytywac "co sadzimy o sytuacji politycznej w ich kraju?". bylo to ich pierwsze pytanie. ja im odpowiedzialem, ze nie przyjechalismy tam wtracac sie w sprawy suwerennego kraju i narodu. ale one drazyly i pytaly, pytaly i drazyly. dlatego tajemniczo im odpowiadalismy, ze sprawa jest w ich rekach, ze nikt za nich tego nie zalatwi i ze "wszystko jest mozliwe, o ile sie bardzo bardzo chce". moze to brzmi jak banalny dyrdymal, ale widzielismy, jak bardzo one i ich wspolpasazerowie potrzebowali takich slow. naraz jednak wyrosli przed nami agenci - jeden po cywilnemu (mundur jak potem widzielismy, mial w plecaku), drugi po wojskowemu czy tam specnazowemu. zapytali nas, czy wiemy, ze za to co mowimy sa 2 lata wiezienia dla nas i dla dziewczyn? w pociagu zrobila sie chora akcja i bialorusini bardzo chcieli nas wplatac w konflikt my-rezim, zebysmy my byli jakby liderami wagonowego powstania przeciwko slugusom kgb. nie weszlismy w to, bo chcemy jeszcze na bialorus przyjechac i to w chwili, kiedy nasza pomoc - dobre slowo, wsparcie i ew. inna - moze byc bardziej potrzebna. ze swej strony chcialbym doradzic - uwaga na agentow. teraz nie mamy pewnosci, czy jedna z dwoch dziewczyn nie byla czasem agentka. jesli macie tam znajomych, jedziecie do Polonusow czy opozycji, jasne ze mozecie porozmawiac na luzie i o wszystkim. to samo z polskimi dyplomatami czy w ogole z obcokrajowcami w Minsku. natomiast uwaga na to, kto slucha i kto podsluchuje. zalecam ostroznosc. my bylismy pewni, ze jak dojedziemy pociagiem do brzescia nas aresztuja. nic takiego sie jednak nie stalo, ale moze dzieki temu, ze sprytnie z tego brzescia wyjechalismy. co wiecej - sluzby probowaly robic w wagonie antypolska atmosfere, liczac ze kilku zulikow ktorzy tam byli, zalapie sie na te slowa i bedzie jakis dymik. zadnego dymu nie bylo, zule chyba tez tam specjalnie jakos nie sa za ustrojem. byli b. mili. ogolnie Bialorusini do Polakow sa zajebiscie mili i serdeczni. zachowujcie sie na Bialorusi tak, zeby niczego nie popsuc, a jeszcze naprawic! przywiezcie im moze jakies drobne podarki z Polski, bardzo ciekawia ich gazety, szczegolnie kolorowe jak Ozon, Wprost, Polityka, Newsweek, Przekroj, kurcze nawet beznadziejne NIE to juz jest tam cos. bosz... alez mentorski koniec mi wyszedl. mam nadzieje, ze tych pare porad sie Wam przydalo - moje Drogie i moi Drodzy. Odpowiedz Link
zenta1 Re: po kolei mile moje, drodzy moi ;) 10.02.06, 14:38 no, no - xavier - piąteczka z dużym plusem !!! Swietna relacja ! Odpowiedz Link
Gość: xavier w pewnych kwestiach staram sie byc perfekcjonista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 16:28 droga (/i?) Zento, dzieki, dzieki, _ale_... nie wiem w jakiej skali wystawiasz to 5 i pol, ale jesli czasem w szostkowej to nadal mnie to nie satysfakcjonuje dlatego specjalnie dla Ciebie i mlodych (przynajmniej duchem) forumowiczek oraz forumowiczow wciaz majacych niedosyt podaje kilka linkow do imprez w minskich klubach. glownie BRONX, ale nie tylko. zycze milego ogladania! i rozumiem ze niniejszym rzutem na tasme dociagam do 6/6, chyba ze sa obiekcje . pzdr. zaczynamy od mocnego akcentu, czyli haloween 2005 w bronxie : www.party.tut.by/index.php?cat=photo&series=sincitybronx jazzanova w bronxie: www.party.tut.by/index.php?cat=photo&series=jazzanova dj kon: www.party.tut.by/index.php?cat=photo&series=letyaschie generalnie dla miejskich urokow minska: www.party.tut.by ulubione kluby rozpsutych kolesi z zachodu z zajefajnym ironicznym komentarzem: www.inyourpocket.com/belarus/minsk/en/category?cid=637&chid=169 BTW, Z KLUBOW TAM OPISANYCH POLECAM X-RAY !!!!!!!!!!!!!!!! btw, pisza tez o slodkiej, kreglowej Zurawince o ktorej juz tu bylo. a dopiero teraz zauwazylem... ok, jest jeszcze pare stron, m.in. oficjalna domowa strona bronxa, ale na pewno sami tam dotrzecie. milej zabawy i mam nadzieje, ze nie tylko wirtualnej. p.s. zanujacy i tani trik, ale trik ktory 'niestety' w minsku chwyta - jesli jest dluga kolejka do klubu, nie wpuszczaja i nie chce Ci sie w niej stac, pogadaj chwile po angielsku z kumplem/kumpela i wejdziecie. i to czesto wejsciem vipowskim (jesli w danym klubie takie jest). potem czeka Cie jednak dwa razy wiekszy rachunek oczywiscie mozna sie dogadac. moga tez kupowac Bialorusini. wersja dla hardcoreowcow: mozna tez nie placic rachunkow. jak zaczyna byc naprawde goraco, bialoruscy barmani na serio sobie nie radza. moga dac Ci o wiele za wysoki rachunek, moga nie dac Ci go wcale, moga dac Ci nawet za niski, ale raczej nie dadza Ci takiego jaki naprawde spiles, spaliles i przejadles. poza tym: taksowkarze spod dworca cwaniakuja. generalnie rachunek nie powinien byc drozszy niz 4-5 tysiecy rubli bialoruskich jesli rzecz jest w obrebie szeroko pojetego centrum (tj. 2-3 dolary). cwaniaki spod dworca zycza sobie za to 10!!! Odpowiedz Link
zenta1 Re: w pewnych kwestiach staram sie byc perfekcjon 11.02.06, 21:49 ...no i teraz jest szósteczka. Za linki Odpowiedz Link
zenta1 Re: w pewnych kwestiach staram sie byc perfekcjon 11.02.06, 21:49 ...drogi Zento Odpowiedz Link
sis-sel Re: po kolei mile moje, drodzy moi ;) 10.02.06, 16:04 zastanawiam się, czy poradziłabym sobie bez znajomości rosyjskiego. xavier, a czy 'w trakcie' jedziesz w roli obserwatora? Odpowiedz Link
Gość: xavier a co, chcesz mnie zabrac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 16:29 albo Twoja organizacja? Odpowiedz Link
sis-sel Re: a co, chcesz mnie zabrac? 10.02.06, 19:26 pytałam z czystej ciekawości. a nabór na obserwatorów skończył się 4 dni temu. Odpowiedz Link
Gość: xavier ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 21:50 poniekad masz racje. nabor sie skonczyl, ale tylko w jednej organizacji. co prawda ma ona tendencje do monopolizowania calego 3 sektora, ale to temat na inna opowiesc. nie jade jako obserwator, chociaz moglbym i to nie z org. o ktorej mowa jade w zupelnie innym 'charakterze'. co do Twojej nieznajomosci rosyjskiego. przyjezdzaja do Minska Amerykanie, ktorzy nawet po angielsku nie potrafia mowic oczywiscie zart. generalnie jednak nie przejmowalbym sie tym, ze nie znasz rosyjskiego. w Twoim przypadku radze jednak dosc dobrze rozplanowac podroz wczesniej. Odpowiedz Link
sis-sel Re: ;) 11.02.06, 13:42 mimo wszystko potrafiłabym się dogadać po białorusku, jednak mówi się, że mińsk jest rosyjskojęzyczny. stąd pytanie. a w ogóle jak się okazuje, wyjazd na naszą maleńką, prowincjonalną białoruś nie jest specjalnie tani. za to książki i płyty cenowo są śmieszne Odpowiedz Link