Dodaj do ulubionych

Historia Lwowa w świadomości ukraińców????

23.12.07, 20:40
O ile powojenny podział Europy zabrał nam to miasto to ciężko znieść
systematyczne zakłamywanie historii tego miasta przez Ukraińców. Po przeciwnym
biegunie leży Wrocław, polskie władze od upadku komunizmu nie fałszują
niemieckiej historii Wrocławia o tyle Ukraińcy chyba jeszcze nie dorośli by
poradzić sobie z przeszłością. Polska historia Lwowa marginalizowana jest do
minimum w broszurach czy książkach o tym mieście. Polscy królowie budowali to
miasto, czuć w nim polski klimat, patrząc na architekturę miasta ma się
wrażenie ze jest się w Polsce a jednak dla naszych wschodnich sąsiadów nie
wiele to znaczy. Polacy pogodzili się z utratą tego miasta ale ciężko jest
pogodzić się z fałszowaniem jego historii.
Obserwuj wątek
    • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 20:53
      donawan napisał:

      Polscy królowie budowali to
      miasto

      Ktory konkretnie?
      • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 21:22
        - W 1356 Kazimierz Wilki przejął to miasto a raczej zagrodę i lokował je na
        prawie Magedburskim.
        - W 1526 roku król Zygmunt I nadał miastu herb.
        - Pod koniec XVI w. szybko rozwijający się Lwów należał już do największych i
        najbogatszych miast Rzeczpospolitej.
        - W 1620 roku, po klesce cecorskiej Stanislaw Lubomirski bronil miasta przed
        Tatarami. 1621 bawil tu krol Zygmunt III Waza.
        - Na poczatku 1656 roku przybył tu powracający ze Śląska do kraju król Jan
        Kazimierz. l kwietnia przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej złożył swoje
        śluby lwowskie.
        - 24 sierpnia 1675 - pod Lwowem Jan III Sobieski już jako król pokonał pod
        Lwowem Turków .
        Poczytaj sam trochę historii.
        • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 21:39
          Slowo
          BUDOWAC

          Co konkretnie budowali krolowie polscy?

          Kazimierz Wilki najpierw go spalil, zburzyl.....
          Wiec mamy: zburzyl, potem lokowal,nadal herb,bronil przed Tatarami,
          zlozyl sluby lwowskie, pokonal Turkow.
          Pytalem o budowanie....
          • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 22:43
            Co znaczy słowo Budować?
            Drewniany gród nie zmienia się samoistnie w piękne miasto, co do polskich królów
            a raczej polskich architektów to zostawili oni po sobie historyczne centrum
            Lwowa. Miasto to ma przewagę nad Krakowem że było stolica Galicji i rozwinęło
            się w XIXw. poza historyczne fortyfikacje, gdzie prym więdła Austriacka
            architektura skierowana na Wiedeń. Drugim ważnym rozdziałem polskiej
            architektury jest secesja Lwowska z przełomu XIX i XXw.
            • tomekk46 Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 23:49
              ni ma jak lwow))))))))
            • tomekk46 Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 23:50
              dalej sie klocicie,musicie spalic fajke pokoju polaczona z hortyca albo lwiskim mocnym))))))))
              • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 24.12.07, 00:25
                Nie klotnia to, ja tylko staram sie ocenic ogrom klamstw ukrainskich
                na temat Lwowa, miasta, ktore budowali krolowie polskiwink
            • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców????(Pol 24.12.07, 00:22
              donawan napisał:

              > Co znaczy słowo Budować?
              > Drewniany gród nie zmienia się samoistnie w piękne miasto,

              Pewnie, ze nie samoistnie,wedlug ciebie budowali go polscy krolowie
              i chcialbym wiecej szczegolow.


              co do polskich królów
              > a raczej polskich architektów

              Ktory z polskich krolow byl architektem pracujacym we Lwowie?
              Se jakos nie przypominam....

              to zostawili oni po sobie historyczne centrum
              > Lwowa. Miasto to ma przewagę nad Krakowem że było stolica Galicji
              i rozwinęło
              > się w XIXw. poza historyczne fortyfikacje, gdzie prym więdła
              Austriacka
              > architektura skierowana na Wiedeń.


              Jakiego krola miala Polska w XIX wieku?
              Trzymm wlasnie w rece Poczet Krolow Polskich, malowany przez Matejke
              ale w XIX wieku nic nie widze, moze, cholera dzieci kartki
              powyrywaly?



              Drugim ważnym rozdziałem polskiej
              > architektury jest secesja Lwowska z przełomu XIX i XXw.

              Przelom to by bylo do kiedy?(1910?, 1915?,1920?,1925?)
              Kto byl w tym czasie krolem Polski?
              • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców????(Po 24.12.07, 01:09
                "Pewnie, ze nie samoistnie,wedlug ciebie budowali go polscy krolowie
                > i chcialbym wiecej szczegolow."
                A to już trzeba by się zagłębić w dokładną histografię każdego budynku a są ich
                tysiące. Generalnie Lwów od końca XIVw do XIX. należał do Rzeczpospolitej,
                Polacy stanowili większość w ludności miasta, budowano według polskiej myśli
                architektonicznej z domieszką innych nacji. Generalnie historyczny Lwów
                architektonicznie jest bardzo podobny do Krakowa, przypadeksmile

                "Ktory z polskich krolow byl architektem pracujacym we Lwowie?
                > Se jakos nie przypominam...."
                Żaden, chodziło mi o zwykły architektów a nie o króli. Król wyznaczał trend
                architekci projektowali. Największy rozkwit miasta przypadał na czasy
                Jagiellonów i XVIw.gdzie powstało wiele budowli w stylu renesansowym.


                "Jakiego krola miala Polska w XIX wieku?
                > Trzymm wlasnie w rece Poczet Krolow Polskich, malowany przez Matejke ale w XIX
                wieku nic nie widze, moze, cholera dzieci kartki
                > powyrywaly?"

                XIXw. To był okres w którym polska była pod zaborami i nasilił się wpływ
                architektury Austriackiej-Wiedeńskiej(Galicja była pod zaborem Austro-Węgier)
                głównie w śródmieściu poza historyczna zabudową.Pisałem o tym. Co nie oznacza że
                polacy nie mieli wpływu na rozwój miasta w tym okresie.

                Przełom to by bylo do kiedy?(1910?, 1915?,1920?,1925?)
                > Kto byl w tym czasie krolem Polski?

                smile)))) Przełom to przełom nie potrafię określić co do roku. Secesja lwowska
                powstała przeszło sto lat temu. Została liczącym się ogniwem w zjawisku Młodej
                Polski. Trwała krótko ok. 20 lat.

                "Kto byl w tym czasie krolem Polski?"
                Czy musiał być król byli ludzie, architekci.
                Jedna z najładniejszych budowli tamtego okresu w Lwowie Teatr Wielki został
                wzniesiony w latach 1895-1900 według projektu arch. Zygmunta Gorgolewskiego.

                jeżeli pomyliłem sie w jakimś fakcie historycznym proszę mnie poprawićsmile



                • wianuszek_kresowy Problemy ze swiadomoscia Ukraincow. 24.12.07, 07:12
                  Podsumowujac, klamstwa ukrainskie o Lwowie polegaja na tym, ze
                  krolowie tam cudow nie wybudowali, polska mysl budowala w XVI i XVII
                  wiekach kiedy Polacy wiekszosci w tej stolicy wojewodztwa ruskiego
                  nie stanowili(Niemcow pewnie wiecej bylo),nic to, ze opierala sie ta
                  mysl na wzorcach i budowniczych italijskich i niderlandzkich, kiedy
                  i tak byla zgodna z trendami lansowanymi przez krolow polskich.
                  Rozkwit miasta nastapil w czasie gdy Rzeczposolita niewidzialna
                  byla, prosperita miasta za babki Austrii i tak sie nie liczy bo to
                  byli Polacy.To, ze Lwow podobny do Krakowa, innych miast Galicji i
                  Bratslawy oczywiscie nie przypadek, ale, ze sie znacznie rozni od
                  miast zaboru rosyjskiego to pewnie tak.
                  We zwiazku ze czym Ukraincy straszne klamczuchy sa, a Polacy od
                  czasow gdy nastala ta no.. demokracja juz nie.
                  • donawan Re: Problemy ze swiadomoscia Ukraincow. 24.12.07, 09:26
                    Polscy królowie cudów tam nie budowali? gdyby nie oni nie było by dzisiaj tego
                    miasta w tej postaci, gdyby nie kulturowa i religijna tolerancja tych królów w
                    czasach gdy w Europie szerzyły sie represje Niemcy, Włosi, i inne nacje nie
                    przyjeżdżały by licznie osiedlać sie w tym mieście, gdyby nie liczne przywileje
                    ekonomiczne i ułatwienia celne wciągu wieków nadawane przez polskich władców
                    Lwów nie miał by szans rozwinąć sie do dzisiejszej postaci. Do jakiegokolwiek
                    rozwoju trzeba stworzyć klimat zarówno ekonomiczny i kulturowy i to jest zasługa
                    Władcy. Czy w dzisiejszych czasach premierzy sami budują miasta, nie oni tworzą
                    klimat do rozwoju a architekci, budowniczy budują. Nie zaprzeczam że wkład
                    miasta był wielokulturowy i oprócz Polaków wkład w to miasto mieli Niemcy,
                    Włosi, Żydzi późniejszych czasach ton nadawali Austriacy i to czyni Lwów
                    wyjątkowym. Przez większość czasu od XIV-XIXw miasto te należało do
                    Rzeczpospolitej, Polscy władcy w tym czasie nadawali ton i trend rozwojowi tego
                    miasta a ty piszesz ze cudów tam nie budowali i to jest właśnie to o czym pisze
                    , ograniczanie polskie wkładu do minimum. Co do ludności to po zaborze
                    austriackim wyglądała ona następująco, Lwów liczył 227521 osób, w tym 136519
                    Polaków, 19866 Rusinów i 60431 Żydów. 60% stanowili polscy i to po okresie
                    całego stulecia panowania Austro-Węgier.

          • pole78 Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 24.12.07, 11:12
            wianuszek_kresowy napisał:

            > Slowo
            > BUDOWAC
            >
            > Co konkretnie budowali krolowie polscy?
            >
            > Kazimierz Wilki najpierw go spalil, zburzyl.....
            > Wiec mamy: zburzyl, potem lokowal,nadal herb,bronil przed
            Tatarami,
            > zlozyl sluby lwowskie, pokonal Turkow.
            > Pytalem o budowanie....


            to się nazywa wianuszku budowanie cywilizacji, ale co wy z tego może
            zrozmieć smile
    • liberum_veto Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 23.12.07, 20:54
      Polska historia Lwowa jest dla młodego państwa ukraińskiego pewnym
      problemem. Potrzeba pewnie czasu, aby podchodzić do tego bez emocji.
      U nas po wojnie też usilnie wmawiano, że Polska odzyskała prastare
      ziemie piastowskie w rodzaju Szczecina, który byl wcześniej w
      granicach Polski bodaj zaledwie przez 13 lat w całej historii.
      www.lwow.com.pl/cywilizacja.html
      Krótka wzmianka dotyczyła referatu Mykoły Riabczuka. Jest to jeden z
      najbardziej reprezentatywnych autorów opiniodawczego
      czasopisma „Ji", krytyk literacki, tłumacz, absolwent Politechniki
      Lwowskiej (ur. 1953 na Wołyniu). Wygłosił referat pt. Lwów i Kraków
      w nowej Europie. Według niego nowej lwowskiej tożsamości środowisk
      intelektualnych nie kształtuje już etos UPA ani walki z Polakami o
      Lwów, lecz mitologizowane wyobrażenia o wielokulturowości Lwowa i
      przynależności do Europy, do której zawsze należeli i do której
      muszą wrócić. Lwów wyrósł na symbol innej Ukrainy, bardziej
      prawdziwej i europejskiej, i jest powołany do szczególnej roli w
      odrodzeniu kraju. Guru filozofii lwowskiej Riabczuka to Jurij
      Andruchowycz, pisarz ceniony na Zachodzie, również z kręgu „Ji". To
      on w poetyckiej wizji odkrył miasto, które jest zupełnie inne niż
      postsowiecki Lwów chamstwa i brudu, przyniesionego przez
      euroazjatyckich barbarzyńców, którzy wdarli się do secesyjnych willi
      i luksusu solidnych kamienic. Ani Riabczuka ani Andruchowycza nie
      stać (na razie?) na przyznanie, że ten inny Lwów to pejzaż Lwowa
      polskiego z 1939 r., bo nawet jeżeli wille czy kamienice należały do
      mniejszości narodowych, a tak się niekiedy zdarzało, to
      zamieszkiwała je elita związana z polską kulturą miasta, a była to
      kultura europejska. Tymczasem inny Lwów Andruchowycza, przywołany
      przez Riabczuka, jest nieautentycznie europejski, jest zafałszowany,
      bo to miasto snu i marzenia, gdzie rozmawia się wyłącznie po
      ukraińsku, wysyła do niego sygnały o operze rockowej Stepan Bandera,
      film Tarkowskiego, spacer po cmentarzu Łyczakowskim (?), nocna
      wyprawa po Rynku lwowskim.

      Upadek Lwowa, który grupa ukraińskich intelektualistów widzi, to
      m.in. dziedzictwo przeszłości i dominacja postsowieckich
      rosyjskojęzycznych elit w Kijowie, cynicznie wykorzystujących
      patriotyczny entuzjazm galicyjskich Ukraińców. Riabczuk cytuje nawet
      słowa Jurija Szuchewycza, syna sławnego generała UPA, że Ukraińcom w
      okupowanej przez Polaków Zachodniej Ukrainie wiodło się lepiej niż
      we własnym państwie, gdzie rządzi kryminalny element. Dlatego młodzi
      Ukraińcy we Lwowie dystansują się od Kijowa i Wielkiej Ukrainy. Ale
      przedwczesne jest mówienie o galicyjskim autonomizmie jako
      powszechnej ideologii. Lwów i Kraków należą do tego samego kręgu
      cywilizacji, ale Kraków nie ma kłopotów z tożsamością (?!).
      Natomiast z jej powodu cierpi Lwów, bo w świadomości Ukraińców
      odgrywa dwoistą rolę z uwagi na punkt widzenia Wielkiej Ukrainy i
      samych współczesnych lwowian oszukiwanych politycznie przez Kijów.
      Dlatego rodzi się u nich poczucie zagrożenia wzorcowo narodowej i
      niewątpliwie europejskiej tożsamości. Narody, które jak Ukraińcy i
      Polacy rozwijały się dłuższy czas w warunkach bezpaństwowości,
      fetyszyzują własną kulturę jako ostatni przytułek tożsamości
      narodowej. Przy całym zrozumieniu i popieraniu prawa Ukraińców do
      własnego państwa, dziwi jednak zrównanie tysiącletniej historii
      państwowości polskiej z okresem księstwa halickiego i 13-lecia
      Ukrainy. Nie sposób zgodzić się z takim poglądem Riabczuka. Ostatni
      z referatów komentowanych w „Cracovia-Leopolis" był autorstwa
      Oleksandry Matiuchiny, filozofa z Politechniki Lwowskiej.
      Przedstawiła ona doskonale znany Polakom z autopsji opis
      codzienności okupowanego sowieckiego Lwowa. Ale jej poglądy różnią
      się zdecydowanie od poglądów Riabczuka i Andruchowycza. Np. odwilż
      chruszczowowska miała wpływ na powstanie oryginalnej kultury
      miejskiej Lwowa i zwrócenie się w kierunku przedsowieckiej tradycji
      ukraińskiej. Kultura ta wyraźnie prezentowała swoją odrębność, bo
      np. do odzieży wprowadzano elementy ludowego stroju. Ale to co dla
      niej było odrodzeniem, Andruchowycz wyśmiał, że tzw. inteligencja
      narodowa dokonywała sublimacji swej ukraińskości poprzez wyszywane
      koszule, a wszystko razem stanowiło dla niego najohydniejszą ze
      znanych mu odmian Sojuzu. Matiuchina uważa, że współczesny Lwów jest
      centrum kultury ukraińskiej w najbardziej zeuropeizowanym wariancie
      i nie zaanonsowała kłopotów z tożsamością.
      • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 24.12.07, 13:40
        Nie którym ciężko jest zrozumieć ze bez Polaków nie było by dzisiaj tego miasta.
        Gdyby Lwów nie znalazł sie pod panowaniem Rzeczpospolitej przejęła by go pewnie
        carska Rosja albo Tatarzy albo władali by nim na zmianę, wątpię aby któryś z
        tych władców otoczył szczególna troską to miasto, nie było by dzisiejszej
        pięknej architektury, nie było by dynamicznego rozwoju. W XIXw. Lwów nie byłby
        stolicą Galicji( zapewne Kraków piastował by ta funkcję, Lwów byłby pod wpływem
        Rosji), zamiast dzisiejszego gotyckiego, renesansowego i secesyjnego Lwowa
        mielibyśmy miasto w stylu Bizancjum o bliżej nieokreślonej formie.
        • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 30.12.07, 17:22
          donawan napisał:

          > Nie którym ciężko jest zrozumieć ze bez Polaków nie było by
          dzisiaj tego miasta
          > .

          Mialem wrazenie, ze wiekszosc miast swiata obyla sie jakos bez
          Polakowwink

          > Gdyby Lwów nie znalazł sie pod panowaniem Rzeczpospolitej przejęła
          by go pewnie
          > carska Rosja albo Tatarzy albo władali by nim na zmianę, wątpię
          aby któryś z
          > tych władców otoczył szczególna troską to miasto, nie było by
          dzisiejszej
          > pięknej architektury, nie było by dynamicznego rozwoju. W XIXw

          Gdyby, a gdyby i gdyby..... Prawda jest prosta nie wiesz!!!


          Lwów nie byłby
          > stolicą Galicji( zapewne Kraków piastował by ta funkcję, Lwów
          byłby pod wpływem
          > Rosji)

          To w koncu, Krakow to Halyczyna?
          Wedlug historykow nigdy do Halyczyny nie nalezal, moze bys cos
          dodalwink Chyba sie ze swiadomoscia Polakow pogubilemwink


          , zamiast dzisiejszego gotyckiego, renesansowego i secesyjnego Lwowa
          > mielibyśmy miasto w stylu Bizancjum o bliżej nieokreślonej formie.

          A forme mial podobna do reszty CK imperium.
          Przekonales mnie, to nie Ukraincy, ale Polacy maja luki(szczerby,
          wyrwy, dziury) w swiadomosciwink
          • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 01.01.08, 21:58
            To w koncu, Krakow to Halyczyna?
            > Wedlug historykow nigdy do Halyczyny nie nalezal, moze bys cos
            > dodalwink Chyba sie ze swiadomoscia Polakow pogubilemwink

            Zachodnia Galicja obejmowała Kraków (formalnie nie należał do Galicji - Wielkie
            Księstwo Krakowskie, lecz de facto był jej częścią)

            A forme mial podobna do reszty CK imperium.
            Forma miasta nie powstaje w ciągu jednego 100lecia( ja już napisałem wszystko co
            miałem do powiedzenia na ten temat).

            Mialem wrazenie, ze wiekszosc miast swiata obyla sie jakos bez
            > Polakowwink
            Jasne ze sie obyła, Lwów też by się obył, tylko byłby to całkiem inny Lwów niż
            jest teraz. To ze Lwów był pod panowaniem CK tak jak wiele innych miast polski
            wynika z rozbiorów polskich ziem, to że Lwów stanowiły część Galicji wynika z
            tego że CK uznawała te ziemie jako terytorium Polski.

            Gdyby, a gdyby i gdyby..... Prawda jest prosta nie wiesz!!!
            Ok. Rzeczpospolita nie przejmuje kresów i Lwowa w XIVw. i historia miasta
            rozwija się... właśnie jak? Przedstaw swoja wizję, skoro moja alternatywa jest
            mało prawdopodobna.
            • wianuszek_kresowy Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 01.01.08, 22:50
              donawan napisał:

              > To w koncu, Krakow to Halyczyna?
              > > Wedlug historykow nigdy do Halyczyny nie nalezal, moze bys cos
              > > dodalwink Chyba sie ze swiadomoscia Polakow pogubilemwink
              >
              > Zachodnia Galicja obejmowała Kraków (formalnie nie należał do
              Galicji - Wielkie
              > Księstwo Krakowskie, lecz de facto był jej częścią)


              Reasumujac, gdyby Lwow nalezal do Rosji, Krakow bylby stolica
              Halyczyny(ksiestwa halickiego) do ktorego formalnie nie nlezal.
              ??????

              >
              > A forme mial podobna do reszty CK imperium.
              > Forma miasta nie powstaje w ciągu jednego 100lecia( ja już
              napisałem wszystko c
              > o
              > miałem do powiedzenia na ten temat).

              To, ze Lwow lezal w wojewodztwie ruskim RP, na prastarych ziemiach
              ruskich nie ma znaczenia, to, ze architektura jest najpierw wloska i
              nierlandzka, a potem taka sama jak w na innych ziemiach CK
              imperium , znaczenia zadnego.

              >
              > Mialem wrazenie, ze wiekszosc miast swiata obyla sie jakos bez
              > > Polakowwink
              > Jasne ze sie obyła, Lwów też by się obył, tylko byłby to całkiem
              inny Lwów niż
              > jest teraz. To ze Lwów był pod panowaniem CK tak jak wiele innych
              miast polski
              > wynika z rozbiorów polskich ziem, to że Lwów stanowiły część
              Galicji wynika z
              > tego że CK uznawała te ziemie jako terytorium Polski.


              Tak i dlatego powojac sie na Ludwika Wegierskiego przylaczyla nawet
              Krakow do Galicjismile)))
              >
              > Gdyby, a gdyby i gdyby..... Prawda jest prosta nie wiesz!!!
              > Ok. Rzeczpospolita nie przejmuje kresów i Lwowa w XIVw. i historia
              miasta
              > rozwija się... właśnie jak? Przedstaw swoja wizję, skoro moja
              alternatywa jest
              > mało prawdopodobna.

              Po co? Dla was i tak we wszystkim tylko polskosc, tak jakby innych
              nacji w RP nie bylo.
              • donawan Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 02.01.08, 00:15
                Reasumujac, gdyby Lwow nalezal do Rosji, Krakow bylby stolica
                > Halyczyny(ksiestwa halickiego) do ktorego formalnie nie nlezal.
                > ??????
                Być może w tej sytuacji nie udało by się uzyskać statusu dla Krakowa jak
                oddzielnego Księstwa i Kraków byłby stolica Galicji bądź inne miasto pełniło by
                tę funkcję.

                o, ze Lwow lezal w wojewodztwie ruskim RP, na prastarych ziemiach
                > ruskich nie ma znaczenia, to, ze architektura jest najpierw wloska i
                nierlandzka, a potem taka sama jak w na innych ziemiach CK
                > imperium , znaczenia zadnego.

                Architektura może być albo renesansowa albo Gotycka bądź secesyjna(to jest trend
                który nie ma narodowości) a nie włoska czy niderlandzka. Już o tym pisałem
                miasto w tym czasie należało do rzeczpospolitej(XIV-XIX) i to co w nim powstało
                jest jej dziedzictwem a to ze działali tam tez włosi czy holendrzy to normalne
                w Krakowie też zapraszano do współpracy zagranicznych architektów tak jak w
                wielu innych miastach Europy. W Warszawie połowa wieżowców dzisiaj jest
                projektowana przez zagranicznych architektów a miasto o dziwo ciągle polskiesmile
                Prastare ziemie ruskiesmile tak jak Wrocław dzisiaj leży na prastarych ziemiach
                piastów a mimo tego niemcy z nostalgią wspominają swój Breslau, z ta różnica że
                w Polsce nikt niemcom nie wmawia ze oni tak naprawdę nie zrobili we Wrocławiu
                nic wielkiego.

                Tak i dlatego powojac sie na Ludwika Wegierskiego przylaczyla nawet
                > Krakow do Galicjismile)))
                To że Kraków miał status wolnego miasta to zasługa krakowian że sobie ten
                przywilej uzyskała. Co chcesz w ogóle przez to powiedzieć że to nie polskie
                ziemie były przedmiotem rozbiorów?

                Po co? Dla was i tak we wszystkim tylko polskosc, tak jakby innych
                > nacji w RP nie bylo.
                Oczywiście lepiej krytykować i podważać czyjeś tezy niż wysuwać własne.






    • pole78 Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 24.12.07, 11:09
      donawan napisał:
      > Polacy pogodzili się z utratą tego miasta

      donawan, jeszcze raz błagam, pisz we własnym imieniu,
    • liberum_veto depolonizacja Lwowa 04.01.08, 07:36
      ciekawe spojrzenie prawdziwego Ukraińca, znacznie odbiegające od
      patologicznej antypolskości jaką prezentuje "wianuszek_kresowy"
      www.zaxid.net/articlepl/2085/
      Już od ponad sześćdziesiąt lat nasze miasto pozbawione jest polskiej
      składowej, brutalnie wyrwanej z jego duchowego serca przez
      gwałtowników stalinowskich. Ta plaga stała się nieodwracalną utratą
      i dotychczas ma bolesny oddźwięk w życiu skaleczonego społeczeństwa.
      Spadkobiercy miasta, posiadającego wielką przeszłość, dotychczas
      cierpimy na amnezję, która wyraźnie zubaża przestrzeń naszej pamięci
      historycznej.
      Stalinowcy patologicznie nienawidzili Polaków. Być może, w tym samym
      stopniu, co i Ukraińców. Po tym, jak drogą infernalnego Wielkiego
      Głodu komunistyczni zbrodniarze przebili grzbiet ukraińskiemu
      społeczeństwu Ukrainy Centralnej i Wschodniej, wzięli się za
      tamtejszych katolików obrządku łacińskiego. Liczba rozstrzelanych w
      ramach tak zwanej „Polskiej operacji" NKWD lat 1937-1938 dotyczy
      każdego czwartego Polaka (111 tysięcy spośród ok. 420 tysięcy
      polskich mieszkańców radzieckiej Ukrainy), a ponad trzydzieści
      tysięcy powędrowało w wagonach towarowych na Sybir. Później w wyniku
      czterech fal deportacji, które miały miejsce we wschodniej części
      okupowanej przez nazistów oraz komunistów Rzeczypospolitej w latach
      1940-1941, na spotkanie ze śmiercią, z cierpieniem, poniewieraniem i
      upokorzeniem pojechało co najmniej trzysta tysięcy Polaków z terenów
      obecnej Ukrainy Zachodniej. Ale do „ostatecznego rozwiązania
      polskiej kwestii" paranoik z wyschniętymi rękami, który nie mógł
      wybaczyć zabrania Kijowa przez zjednoczoną armię Piłsudskiego oraz
      Petlury, a także późniejszej upokarzającej ucieczki armii
      bolszewickiej spod Warszawy w 1920 roku, dotarł w latach 1945-1946,
      kiedy to 800 tysięcy Polaków z Galicji i Wołynia zostało skazanych
      na wieczne wysłanie. Było wśród nich także ponad sto tysięcy Polaków
      ze Lwowa, którzy jesienią 1944 roku stanowili ok. 67% jego
      mieszkańców.
      Stalinowscy zbrodniarze nazywali ten haniebny uczynek „repatriacją",
      to znaczy, „powrotem do ojczyzny". Ale jaką ojczyzną była dla moich
      rodaków ziemia, brutalnie oczyszczona od niemieckich aborygenów
      (przesiedleńców wysyłano głównie na Zachód obecnej Rzeczypospolitej
      Polskiej)? Prawdziwą ojczyzną dla lwowskich Polaków był tylko Lwów,
      gdzie przez ponad tysiąc lat mieszkała dynamiczna polska wspólnota.

      Współczesny Lwów jest jeszcze bardzo oddalony od europejskich
      standardów bytowych, ale tego można nabyć i nie trzeba wątpić w to,
      że on osiągnie je w dość bliskiej perspektywie. Ta nadzieja wyrasta
      z pragmatycznego, sensu stricte, pragnienia dzisiejszych
      lwowian „sprzedawać" milionom turystów image miasta sławnego i
      bogatego na zabytki kultury i historii.
      A mimo to są rzeczy, o których warto mówić, aby zdołać upartych
      demonów mroku, czatujących na nas w ciemnych szczelinach naszej
      egzystencji. Chodzi przede wszystkim o dyskursy, które apelują do
      ukrytej tradycji stalinowskiej, polegającej na „wykorzenieniu" z
      mego rodzimego miasta „całego polskiego duchu". Depolonizacja Lwowa,
      dokonana w ramach dobrze opanowanych przez komunistów legitymowanych
      strategii szowinistycznych, na ogół stała się trwała i skuteczna.
      Cząstka polskiego dziedzictwa została skutecznie wymazana z
      oznaczonej przestrzeni i z licznych obiektów materialnych i
      kulturowych, oraz, co najważniejsze, - ze społecznej pamięci
      historycznej dzisiejszych lwowian.
      Wirus rzetelnie wpajanej przez komunistyczną propagandę nieprzyjaźni
      do narodu „panów" (adepci identyczności tłumu nie byli
      przyzwyczajeni słuchać ten banalny zwrot z ust nawet najbardziej
      przeciętnych osób, które w taki sposób stwierdzali swoją
      indywidualną godność oraz duchową odrębność!) całkiem naturalnie
      został wrośnięty w molekularne tkanki naszego dzisiejszego myślenia
      o świece. Większość z nas żyje z nim, nawet nie zauważając tego zła,
      zwykle przekazywanego w ramach programów szkolnych i uczelnianych, w
      potocznej publicystyce, najbardziej ogólnymi modelami zachowania.
      Katastroficznie mało mamy wiedzy o polskiej przeszłości Lwowa. Tutaj
      nie ma żadnej restauracji, gdzie można byłoby delektować się
      daniami „starolwowskiej polskiej kuchni". W świadomości społecznej
      miejsce genialnych uczonych i gospodarzy urbanistycznego organizmu
      zajęli barwni chuligani-batiary, którzy zubożyli obraz miasta Boja-
      Żeleńskiego, Banacha i Bartla, miasta sławnego Uniwersytetu i
      unikatowej tradycji intelektualnej, do poziomu złodziejskiej stolicy
      mętów społecznych. Ofiarą tego prymitywizmu zostały nawet tysiące
      reprezentantów ukraińskiej tradycji demokratycznej, - narodowcy,
      socjalistyczni demokraci czy po prostu demokraci, którzy trafili
      poza granice pamięci historycznej większości rodaków, zblaknąwszy na
      tle gloryfikacji plebejstwa i prymatu siły.
      • wianuszek_kresowy depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 07:53
        A jak wygladala polonizacja Lwowa, to tez musialo nastapic by to
        miasto moglo sie stac polskim, czy moze to przyszlo jak morowe
        powietrze, cholera, czerwonka lub inna zarazawink
        • mat120 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 10:15
          wianuszek_kresowy napisał:

          > A jak wygladala polonizacja Lwowa....

          Przedstaw swoją wersję. Ciekaw jestem.
          • lokis1271 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 11:04
            Cześć Mat !
            A jak miała wyglądać polonizacja Lwowa ? Na pewno była bardzo
            brutalna, Król Kazimierz zapewne kazał wyrzucić ze wzgórka kilka
            zmurszałych chat (jeszcze danielowych), zepchnąć na zbocza rozmyte
            wały ziemne ze zbutwiałą palisadą i wybudować w to miejsce porządne,
            murowane zamczysko otoczone murem.
            Jak pamietam z Monumenta Poloniae Historica śp. Bielowskiego,
            dotychczasowym mieszkańcom Lwowa nadano obywatelstwo miejskie, przez
            co znacznie podnieśli swój status materialny i społeczny (jestem
            prawie pewien , że mozna to uznać za przejaw kazimierzowego
            ukrainożerstwa).
            Dodam , że jeszcze za swego panowania, król Kazimierz nadał
            przywileje wielu gminom wyznaniowym, w tym Ormianom (na miejscu
            Braci z PuK, uznałbym to za przejaw polskiego ludobójstwa !!!).
            Pozdrawiam
            L. Bodio
            • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:02
              Jedna mała uwaga Król Kazimierz nikogo nie musiał wyrzucać, gród założony przez
              księcia Daniela o tej samej nazwie już wtedy nie istniał, a jego szczątki
              znajdowały się w innym miejscu niż miasto lokowane przez króla polskiego.
              • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:23
                Ten tekst powinien wyjaśnić lepiej historie Lwowa i tych terenów.
                W najstarszej kronice kronikarza ruskiego Nestora z roku 981 znajduje się
                pierwsza wzmianka o terenach, na których położone były siedziby Lędzian; poszedł
                Włodzimierz na Lachów i zajął im grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody
                mnogie, które i do dziś są pod Rusią. W czasie wyprawy wojennej w 1018 r. odbił
                te tereny Bolesław Chrobry. Królestwo Piastów ponownie utraciła je w roku 1031.
                Z powrotem przyłączył je Bolesław Śmiały w 1069 r. Znów utracił te ziemie
                Władysław Herman, gdy weszły one w skład Rusi kijowskiej. Kazimierz Wielki
                przejmując stopniowo Ruś Halicko-Włodzimierską pod swoje berło czuł się
                spadkobiercą tronu "królów halickich" (Rex Galiciae et Lodomeriae). W jego
                osobie złączyła się korona polska z koroną halicką. Król opanowując te ziemie
                nie odwoływał się do tradycji Lędzian jako ich spadkobierca odbierający należne
                mu tereny, bo nikt o Lędzicach już wówczas nie pamiętał, ale do tradycji władców
                halicko-włodzimierskich. Aby uwydatnić ten fakt nazwał król lokowane przez
                siebie w roku 1356 miasto Lwowem by nawiązać do tradycji tutejszych książąt,
                swoich poprzedników. Gród założony przez księcia Daniela o tej samej nazwie już
                wtedy nie istniał, a jego szczątki znajdowały się w innym miejscu niż miasto
                lokowane przez króla polskiego.
                • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:43
                  Wysmienity tekst!!! Czy o szewczyku Dratewce tez bedzie?
                  Tylko mnie chodzi o polonizacje,w takim Krakowie polskosc mieszczan
                  o wiele pozniej sie zaczela,a tu se..se.. semper fi..fi..fidelis,
                  Le..le.le..leopolis od zarania dziejow polski najwyrazniej byl.
                  I to oczywiscie w swiadomosci polskiejwink
                  • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:58
                    Radzę już więcej nie pić, mocny trunek nie każdemu służysmile Może pan odszukać
                    przodków Danielowych i ich spytać o polonizacje grodu który już nie istniał, co
                    oni mogli by na ten temat powiedzieć? pewnie że... puścili lachy naszą wiochę z
                    dymem i zabrali się za porządne budowanie.
                    • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 06:10
                      Raczej z alkoholem wstrzemiezliwie sie obchodze. Niczyich przodkow
                      szukal nie bede, bo nie potrzebujesmile
                      Tu wszystko jak na dloni widac, polska swiadomosc na bajkach oparta,
                      zadnego odniesienia do historicznych realiow. Nawet przyjecie takiej
                      interpretacji Nestora, nie wyjasnia sprawy polskosci mieszczanstwa
                      Lwowa, bo niby skad z boleslawowego Mazowsza, a i potem
                      mieszczanstwo w wiekszosci niemieckie bylo.
                      Najpierw krolowie, teraz Lachy budowali? Chyba konstrukcje gietkie
                      (wiklina).
                      • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 12:47
                        To pan opowiada bajki, nie podaje pan nigdy żadnych faktów tylko pisze jakieś
                        "widzimisię" nie poparte niczym.

                        "Najpierw krolowie, teraz Lachy budowali? Chyba konstrukcje gietkie"

                        Lachy to określenie Polaków od Lędzian z których wywodzą się Polanie,
                        Mazowszanie, Pomorzanie pan o tym dobrze wie ale mimo to pisze bzdury.

                        Tu wszystko jak na dloni widac, polska swiadomosc na bajkach oparta,
                        > zadnego odniesienia do historicznych realiow. Nawet przyjecie takiej
                        > interpretacji Nestora, nie wyjasnia sprawy polskosci mieszczanstwa
                        > Lwowa.
                        Rozmowa z panem przypomina uświadomienie dziecka czasami nie pisze sie o jakiś
                        faktach bo wydaje sie za logiczne że dorosły człowiek w mig je skojarzy ale nie
                        pan. Proszę pomyśleć co robi władca gdy przejmie nowe tereny albo zacznie
                        budować miasto, pierwsza rzeczą jest zasiedlenie tych terenów swoimi ziomkami,
                        by utrzymać te ziemie,szczególnie tyczy sie to miast. Jeśli chodzi ludność
                        Rusińską to nie jest tajemnica że ta głównie zamieszkiwała okolicznych wsiach
                        przy Lwowie.
                        mieszczanstwo w wiekszosci niemieckie bylo.
                        Niemcy? a skąd w tamtym czasie na tych terenach wzięli się panu Niemcy , jeżeli
                        już to zaczęli przybywać później gdy miasto już było w miarę rozwinięte. Żaden
                        niemiec nie ciągnął by na wschód by osiedlić się w w drewnianym Danielowym
                        grodzie, proszę bajek nie opowiadać. Pan nigdy nie przytoczył żadnego faktu
                        pisze pan w to co chce pan wierzyć co widocznie jest podyktowane nienawiścią do
                        Polaków, dla pana we Lwowie byli wszyscy niemcy, włosi, holendrzy tylko Polaków
                        nie było a fakt że przez tyle wieków miasto należało do Polski to taki mały fakt
                        nie warty odnotowania. Ja nie zamierzam już więcej pana do niczego przekonywać
                        jeśli chce pan wierzyć w swoje kłamstwa to pana sprawa, mamy wolność słowa może
                        pan wierzyć ze kosmici lwów wybudowali.
                        • liberum_veto Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 12:55
                          Nie przejmuj się. "wianuszek" to skrajny szowinista ukraiński. Dla
                          niego wszystko co polskie, zasługuje wyłącznie na pogardę i nienawiść
                          • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 16:18
                            Skrajny szowinista?
                            Czy szowinizm sam w sobie nie jest juz wystarczajaco skrajny?
                            • liberum_veto Re: depolonizacja Lwowa 05.01.08, 17:14
                              Najważniejsze, że się zgadzamy, żeś szowinista nienawidzący Polski smile
                              • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa 05.01.08, 19:16
                                Ot i przyklad percepcji liberum_vetowink
                                Sie sam ze soba chlopie nie zgadzaszwink
                                • liberum_veto DLACZEGO? 05.01.08, 20:31
                                  dlaczego ty tak bardzo nienawidzisz Polski i Polaków???
                                  • wianuszek_kresowy Dlatego, 05.01.08, 21:39
                                    ze rzadko(i to baaaardzo rzadko) zgadzam sie z glupotami
                                    prezentowanymi przez polska propagande i czasami(moze ociupinke
                                    czesciej)sobie z tego poszydze, mam nienawidziec Polski i Polakow?
                                    Ba i to jeszcze bardzo.

                                    Wybacz, ale to juz kwestia zwichnietej percepcji tej czesci Polakow,
                                    ktorzy wiedze czerpia z propagandowych mitow i sloganow.
                        • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 16:17
                          Donowan, ja nie pytam o przemyslenia oparte na propagandzie i
                          bezpodstawne interpretacje, mnie chodzi o fakty.
                          • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 17:06
                            Fakty, o jakie fakty ci chodzi, może reportaż filmowy z XIV wieku, wywiady z
                            Kazimierzem Wielkim albo potomkami Danielasmile)). Każdy fakt z tak odległych
                            czasów może pochodzić jedynie z publikacji historyków. A to że Kazimierz Wielki
                            zbudował miast od nowa na ruinach bądź obok(kwestia sporna) grodu Daniela nie
                            negują nawet Ukraińscy historycy z wyjątkiem nacjonalistów którym tak to wadzi
                            ze chcieli by to za wszelka cena wymazać z historii. Oskarżasz tu o praktyki
                            polskiej propagandy jednocześnie sam nie potrafisz przedstawić tej rzekomo
                            prawdziwej historii Lwowa. I tak świadomość wielu ukraińców o Lwowie jest taka,
                            Daniel założył prastary gród o nazwie Lwów... czarna dziura w historii miasta...
                            i nagle mamy XIXw. gdzie za pomocą babuszki austrii nastąpił rozkwit Lwowa no
                            można dodać jeszcze że w XXw. podstępni Polscy chcieli zagarnąć nam nasz Lwów,
                            zjawili się w tym mieście nie wiadomo skąd ale wszystko dobrze się skończyło pan
                            Stalin przyznał nam nasz Lwów. Kazimierz Wielki popełnił widocznie błąd chcąc
                            nawiązać do tradycji halickich książąt i nazywając lokowane przez siebie miasto
                            od starego grodu Daniela, mógł nazwać miasto od swojego imienia "Kazimierz" i
                            nie było by dzisiaj problemu z przedstawieniem historii miasta np. panu
                            Wianuszkowi. Za nim pan zarzuci komuś propagandę proszę przedstawić alternatywną
                            historie miasta do której ta propaganda sie odnosi już nie proszę nawet o fakty
                            i publikacje tej prawdziwej historii chciałby tylko usłyszeć tą prawdziwą
                            historię Lwowa według pana wyobrażenia bo jeszcze pan jej tu nie przedstawił.
                            Z poważaniem Donawan.
                            • tomekk46 Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 17:55
                              ale wy tu macie problemy.lwow nasz lwow wasz.wigilia we wsi irhowica.wigilia we
                              wsi zimna wodka)))
                            • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 19:07
                              Moja historia Lwowa?
                              Nie istnieje, ja staram sie opierac na faktach, a nie na
                              demagogii,uwazam, ze eksport polskiej mysli nacjonalstycznej w
                              minione wieki jest powaznym naduzyciem. Dla polskich demagogow
                              wszystko o co otarla sie Rzecz Pospolita staje sie automatycznie
                              wlasnoscia narodu polskiego, a tak nie bylo.
                              • donawan Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 20:30
                                Jeżeli faktem że przez kilka wieków Lwów należał do Polski nazywasz otarciem się
                                o Rzeczpospolitą to ja boje wdawać sie z panem w dalszą dyskusję. A na jakich to
                                faktach sie pan opiera, zanegować wszystko co ma związek z Polską.
                          • mat120 Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 18:02
                            wianuszek_kresowy napisał:

                            > Donowan, ja nie pytam o przemyslenia oparte na propagandzie i
                            > bezpodstawne interpretacje, mnie chodzi o fakty.

                            Przedstaw w końcu te fakty. Tak szczerze, po banderowsku.smile))
                            • wianuszek_kresowy Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 19:10
                              Mat!!! nie badz dzieckiem, sam oddziel ziarno od plewwink
                  • mat120 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 19:16
                    wianuszek_kresowy napisał:

                    I to oczywiscie w swiadomosci polskiejwink

                    A w Twojej? Jak to wygląda?
            • pole78 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:16
              lokis1271 napisał:
              > Jak pamietam z Monumenta Poloniae Historica śp. Bielowskiego,
              > dotychczasowym mieszkańcom Lwowa nadano obywatelstwo miejskie,

              czy śp. Bielowski raczył coś nadmienić o źródłach onych ?
              • lokis1271 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 13:49
                Szanowny Kolego Pole !
                Śp. dr Bielowski był jednym z redaktorów pięciotomowego wydawnictwa
                źródłowego "Monumenta Poloniae Historica" (czyli: Pomniki Dziejowe
                Polski), w którym jak nazwa wskazuje zostały opublikowane same
                źródła dotyczące historii Polski (w MPH - średniowieczne), łącznie z
                tym, na które powołuje się Pan Donawan.
                Pozdrawiam
                L. Bodio
                • pole78 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 16:21
                  lokis1271 napisał:

                  > Szanowny Kolego Pole !
                  > Śp. dr Bielowski był jednym z redaktorów pięciotomowego
                  wydawnictwa
                  > źródłowego "Monumenta Poloniae Historica" (czyli: Pomniki Dziejowe
                  > Polski), w którym jak nazwa wskazuje zostały opublikowane same
                  > źródła dotyczące historii Polski (w MPH - średniowieczne), łącznie
                  z
                  > tym, na które powołuje się Pan Donawan.
                  > Pozdrawiam
                  > L. Bodio

                  Szanowny Kolego Lokis !
                  Dziękuje za poinformowanie mnie, uzupełnię tylko, że
                  nie "pięciotomowego" tylko 6, na marginesie nazwa wydawnictwa wcale
                  nie skazuje, że są to źródła. Jeśli nie sprawi to problemu,
                  oczekiwać będę odpowiedzi na pozostawione przeze mnie zapytanie. I
                  przyjmij Łaskawco ten link, jako dar ...

                  kpbc.umk.pl/dlibra/publication?id=9073
                  • lokis1271 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 19:27
                    Szanowny Kolego Pole !
                    Istotnie wydanie lwowsko-krakowskie liczy sześć tomów, aczkolwiek tom ostatni ma charakter appendyksowy, inna rzecz, że MPH cały czas są kontynuowane w Seria Nova, zob.:
                    www.hist.uni.wroc.pl/biblioteka_new/zrodla/mph/index.htm
                    Co do Pańskiego pytania, w chwili obecnej nie dysponuję żadnym tomem MPH i nie mam możliwości przeprowadzenia kwerendy w najbliższym czasie, więc nie wskażę konkretnego tomu i strony, aczkolwiek nie wzbudza większych wątpliwości, że przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim dla Lwowa został wystawiony 17 VI 1356 roku, zob.:
                    www.lwow.com.pl/rocznik/93-94/poczatki.html ,
                    pewne wzmianki są też na ten temat w kronikach Jana Długosza (księga 9).
                    I proszę bez obrazy Kolego smile
                    Pozdrawiam
                    L. Bodio
                    • pole78 Re: depolonizacja Lwowa ??? 04.01.08, 20:50
                      lokis1271 napisał:
                      > aczkolwiek nie wzbudza większych wątpliwości, że przy
                      > wilej lokacyjny na prawie magdeburskim dla Lwowa został wystawiony
                      17 VI 1356 r

                      Aczkolwiek nie wzbudza wątpliwości data wydania przywileju
                      lokacyjnego, acz beznadziejnie wzbudza moje niedowierzanie
                      nadanie "dotychczasowym mieszkańcom Lwowa obywatelstwa
                      miejskiego".

                      lokis1271 napisał:
                      >"Aczkolwiek tom ostatni ma charakter appendyksowy."
                      Kologo Lokis polecam ten link jako addytament do twojego
                      komentarza smile
                      kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=22560&dirids=1

                      lokis1271 napisał:
                      >"w chwili obecnej nie dysponuję żadnym tomem MPH i nie mam
                      >możliwości przeprowadzenia kwerendy w najbliższym czasie"
                      Nie jest tak źle możesz skorzystać z moich tomów, nakład jest nie
                      do zdarcia
                      kpbc.umk.pl/dlibra/publication?id=9073 wink

                      Pozdrawiam
                      • lokis1271 Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 00:12
                        Szanowny Kolego Pole !
                        Zaiste więcej wiary !! Przy lokacjach miast nadawanie mieszkańcom osad praw miejskich było w czasach kazimierzowych (i nie tylko) często stosowane.
                        Link niestety mi nie chodzi ze względu na brak Lizardplugincośtam sad
                        Pozdrawiam
                        L. Bodio
                        • pole78 Re: depolonizacja Lwowa ??? 05.01.08, 13:07
                          lokis1271 napisał:
                          > Zaiste więcej wiary !!

                          Szanowny Kolego Lokis !
                          Argumentacja rodem z PuK wink

                          Pozdrawiam
                          • lokis1271 Do Kolegi Pole ! 05.01.08, 13:40
                            Szanowny Kolego !
                            Jeszcze raz proszę o nie żywienie urazy. I nie tylko proszę o więcej wiary ale i więcej poczucia humoru smile)
                            Sprawa jest banalna - na głupawy list Pana W_K dotyczący polonizacji Lwowa, odpowiedziałem w podobnym tenorze, wg zasady : "jakie pytanie, taka odpowiedź".
                            Inna sprawa, że to co napisałem nie do końca jest żartem i aby zakończyć nasze nieporozumienie przytoczę wypowiedź wybitnego znawcy epoki, prof. Wyrozumskiego, cyt.:
                            "[...] Na czasy Kazimierza Wielkiego przypada bardzo wielka liczba tzw. lokacji miejskich. Miasta znacznie rzadziej niż wsie były zakładane od nowa, na tzw. surowym korzeniu. Zwykle wyrastały z innych form osadniczych, przeważnie jednak na gruncie istniejących już nieco większych skupisk ludności [...] Lokacje miejskie zasilane były często nowymi osadnikami, czasem przybywającymi z dalszych lub bliższych miast, a z reguły także z okolicznych wsi [...]", zob.:
                            Jerzy Wyrozumski, Kazimierz Wielki, wyd II, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, s. 160
                            Pozdrawiam
                            L. Bodio
                            • wianuszek_kresowy Re: Do Kolegi Pole ! 05.01.08, 18:57
                              Tenor i to w wykonaniu Slowikow Polskichwink
                            • pole78 ad rem 05.01.08, 18:58
                              > i więcej poczucia humoru smile)

                              "Album Civium Leopoliensium. Rejestr przyjęć do prawa miejskiego we
                              Lwowie. ISBN: 8370634443. 2005.
                              Wpisy przyjęć do prawa miejskiego od przejęcia w spadku Lwowa w
                              1340, do lokacji miasta w 1356, aż po okres rządów starostów
                              węgierskich i do reformy administracyjnej w 1787

                              wink
                              • lokis1271 Re: ad rem 06.01.08, 15:50
                                Witam Kolego Pole !
                                Mam prośbę, może dałoby radę zamieścić kilka skanów na fotoforum ? Choćby za lata 1355-1358.
                                Pozdrawiam
                                L. Bodio
                                • pole78 Re: ad rem 06.01.08, 16:33
                                  lokis1271 napisał:
                                  > ta 1355-1358.

                                  czy nazwy osobowe na konkretną literę alfabetu wink
                                  • lokis1271 Ad rem - czyli zdobycie Lwowa 07.01.08, 11:46
                                    Witam Kolego Pole !
                                    Jeśli pozwolisz zamieszczę informację Jana Długosza o zdobyciu Lwowa
                                    przez wojska króla Kazimierza, cyt.:
                                    "Rok Pański 1340
                                    kiedy wiadomość o jego śmierci doszła do króla polskiego Kazimierza,
                                    ten zebrawszy jakie takie wojska spośród swoich dworzan i panów
                                    wkracza szybko na Ruś po oktawie Wielkiejnocy7i oblega miasto Lwów.
                                    Miasto przez jakiś czas wytrzymywało oblężenie, w końcu przyciśnięte
                                    i udręczone dotkliwym głodem, razem z panami ruskimi, którzy bronili
                                    obydwu zamków: górnego i dolnego oraz miasta, posyła
                                    parlamentariuszy do króla, nie odmawiając poddania się, byleby król
                                    obiecał, że nie naruszy i nie zmieni ich obrządku. Kiedy król
                                    zgodził się na ten warunek (wiedział bowiem, że jeżeli go odrzuci,
                                    Rusini z uporem wytrzymają oblężenie i wycierpią najgorsze),
                                    [Rusini] otwarłszy bramy przyjmują króla z wojskiem do miasta, a po
                                    wydaniu mu obydwu zamków, składają mu hołd i przysięgę wierności i
                                    należnego poddania się. Król po opanowaniu zamków i miasta Lwowa,
                                    znalazłszy tam należący do dawnych książąt ruskich skład wielu
                                    ogromnej wartości rzeczy w złocie, srebrze, drogich kamieniach i
                                    klejnotach, wśród których pokazywano dwa złote krzyże, znane z tego,
                                    że zawierały znaczną część drzewa Krzyża Chrystusowego i dwie
                                    ko¬rony mające ogromnej ceny kamienie i perły, nadto szatę i
                                    wspaniały tron zdobiony zlotem i drogimi kamieniami, zagarnia je do
                                    swego skarbca8. Następnie wkroczył do Włodzimierza9 i zagarnął
                                    zarówno zamek, jak miasto i całą ziemię wołyńską10 pod swoje
                                    panowanie. Pali nadto zamki lwowski i włodzimierski — były one
                                    wówczas zbudowane z drewna i wymagały dla ich całkowitego
                                    zabezpieczenia wielkiej liczby wojska i broni — żeby po jego
                                    odejściu nie podniosły buntu. A ustanowiwszy spośród swoich rycerzy
                                    starostę dla ziemi lwowskiej i miasta Lwowa pozostawia tam pewną
                                    część swoich wojsk, aby przynajmniej ci, co się świeżo poddali, ze
                                    strachu dochowali wierności, wracał do Polski bez szwanku, jako
                                    zwycięzca ze wspaniałymi łupami i hojnymi darami Rusinów. Po
                                    złożeniu skarbów w Krakowie zamierzał tu szybko wrócić z większą
                                    potęgą.

                                    6) Przyczyny spisku – jeżeli chodzi o sprawy wiary — podaje tylko
                                    DŁ, inne — oba Rki, zob. przyp. 2.
                                    7) Jest kwestią sporną w nauce. czy była jedna wyprawa Kazimierza
                                    W. na Ruś 16 IV — czy dwie: w kwietniu i z końcem czerwca (jak
                                    podaje R. Traski, a za nim DŁ.). H. Paszkiewicz, Polityka ruska
                                    Kazimierza Wiekiego, Warszawa 1925,s. 55 przyjmuje drugą połowę
                                    kwietnia i pierwszą maja na pierwszą wyprawę, toż Z. Kaczmarczyk,
                                    Kazimierz, s. 81. Zasadniczo w nauce polskiej przyjęto obie wyprawy.
                                    8) O tych łupach wziętych w wyprawie na Łwów piszą oba Rki.
                                    9) O wzięciu w tej wyprawie Włodzimierza źródła nie wspominają,
                                    dopiero pod 1349 r. Także nic nie wiadomo o pozostawieniu
                                    jakichś załóg we Lwowie, raczej król wycofał się z łupami, zabrał
                                    też ze sobą katolickich mieszczan lwowskich.
                                    10) Ziemię wołyńską (n/górnym Styrem, Horyniem po lewy brzeg Słucza)
                                    zajął Kazimierz W. w drugiej wyprawie, w 1349 r.",
                                    zob.: Jana Długosza Roczniki czyli Kroniki Królestwa Polskiego, ks.
                                    9, Warszawa 1975, s. 269-270

                                    Pozdrawiam
                                    L. Bodio
                                    • pole78 Re: Ad rem - czyli zdobycie Lwowa 07.01.08, 13:03
                                      lokis1271 napisał:

                                      > i udręczone dotkliwym głodem, razem z panami ruskimi, którzy bronili
                                      > obydwu zamków: górnego i dolnego oraz miasta, posyła
                                      > parlamentariuszy do króla,

                                      ten Długosz a po nim
                                    • pole78 Re: Ad rem - czyli zdobycie Lwowa 07.01.08, 13:05
                                      lokis1271 napisał:

                                      > udręczone dotkliwym głodem, razem z panami ruskimi, którzy bronili
                                      > obydwu zamków: górnego i dolnego oraz miasta, posyła
                                      > parlamentariuszy do króla,

                                      ten Długosz a po nim mistrz Wincenty mieli bujną wyobraźnię smile
                                      • lokis1271 Re: Ad rem - czyli zdobycie Lwowa 07.01.08, 19:04
                                        Witam Kolego Pole !
                                        "...ten Długosz a po nim mistrz Wincenty..." - myślę, że jednak mistrz Wincenty pisał ciut wcześniej, aniżeli Jan Długosz.

                                        "...mieli bujną wyobraźnię smile..." - nie bardziej, niż nasi Bracia z PuK-u smile)

                                        Pozdrawiam
                                        L. Bodio
    • liberum_veto polski Lwów - dzisiejsze spojrzenie 05.01.08, 10:57
      Polski okres w historii kultury Lwowa to nie tylko ogromne
      dziedzictwo dzisiejszego miasta, ale także ogromny dorobek
      intelektualny i artystyczny, bez którego nieomal nie można sobie
      wyobrazić dzisiejszej polskiej nauki, kultury czy też sztuki. Dziś
      nazwiska tych wybitnych Lwowiaków patrzą na nas z wspaniałych
      grobowców na Cmentarzu Łyczakowskim. Ze Lwowem związani byli
      najwybitniejsi twórcy polskiej literatury, tutaj mieszkał m.in.
      poeta, narodowy wieszcz i żarliwy działacz niepodległościowy Seweryn
      Goszczyński, poetka Maria Konopnicka, pisarka Gabriela
      Zapolska, „poeta serca" epoki polskiego Oświecenia Franciszek
      Karpiński, poeta Jan Kasprowicz, znany pisarz fantasta Stanisław
      Lem, pisarz i pracownik Narodowego Zakładu im. Ossolińskich
      Władysław Bełza, genialny poeta Zbigniew Herbert, znana poetka Beata
      Oberyńska, wspaniali piewcy Lwowa Marian Hemar i Jerzy Janicki oraz
      wielu, wielu innych. We Lwowie tworzył znakomity malarz Artur
      Grottger, plastyk, autor witraży w Katedrze Łacińskiej Teodor
      Axentowicz, malarz Jan Rosen - autor fresków w Katedrze Ormiańskiej
      i wielu innych.
      „Polski Lwów" - to także ogromne osiągnięcia w dziedzinie nauki,
      które otwiera słynna na cały świat lwowska szkoła matematyczna, z
      plejadą wybitnych matematyków, m.in. Hugona Steinhausa, Stefana
      Banacha, Stanisława Mazura, czy jednego z twórców amerykańskiej
      bomby wodorowej Stanisława Ulama. Genialny samouk Stefan Banach
      uznawany jest za największego polskiego uczonego obok Mikołaja
      Kopernika oraz Marii Skłodowskiej-Curie. W historii ludzkości
      złotymi zgłoskami zapisał się wynalazca szczepionki na tyfus Rudolf
      Weigl, a także jego uczeń i następca Henryk Mosing, znany orędownik
      ubogich, który w jesieni życia przyjął potajemnie święcenia
      kapłańskie z rąk Kardynała Wyszyńskiego. Wynalazku o światowym
      znaczeniu dokonał lwowski aptekarz Ignacy Łukasiewicz, wynalazca
      lampy naftowej oraz metody destylacji ropy naftowej. Z Lwowem
      związany był Henryk Arctowski, polski geograf, geofizyk, podróżnik,
      który zajmował się badaniami krajów polarnych, a także Benedykt
      Dybowski, wielki patriota, badacz Bajkału i Kamczatki.
      Na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza prowadzili swoją działalność
      naukową i dydaktyczną m.in. historyk, dyplomata i filozof Szymon
      Aszkenazy, historyk prawa polskiego Oswald Balzer, Jan Czekanowski -
      polski podróżnik, antropolog, etnolog, statystyk, demograf, geograf
      i artysta muzyk Jan Ernst, Juliusz Makarewicz - wybitny prawnik,
      twórca polskiego kodeksu karnego. Kierownik Zakładu Prawa Karnego,
      Ludwik Kubala - prof. UJK, znany historyk, człowiek, który
      zainspirował Henryka Sienkiewicza do napisania „Trylogii".
      Lwów - to podwaliny polskiego sportu, tutaj powstały pierwsze
      polskie drużyny piłkarskie, legendarni Czarni Lwów, Lechia Lwów, na
      lwowskich boiskach grał legendarny Spirydon Albański oraz Wacław
      Kuchar - piłkarze KS Pogoni Lwów, wielokrotny reprezentant Polski, a
      także późniejszy legendarny trener reprezentacji Polski w piłce
      nożnej Kazimierz Górski.
      Fenomen polskiej kultury we Lwowie polegał na tym, że jej twórcami
      byli ludzie o różnym pochodzeniu etnicznym, wzbogacając ją w ten
      sposób o cenne właściwości, charakterystyczne dla swoich kultur. Ci
      Lwowiacy, o obco brzmiących nazwiskach niejednokrotnie oddawali
      swoje życie za wolność Polski, ich nazwiska zostały na wieczność
      utrwalone na nekropoliach wojskowych. Nie sposób w tym miejscu
      wymienić wszystkich, warto wspomnieć o takich nazwiskach jak
      Longchamps de Berier, z tej patriotycznej rodziny pochodzili m.in.
      Bogusław - powstaniec listopadowy, a także Roman prawnik i profesor
      Uniwersytetu Jana Kazimierza, zamordowany przez hitlerowców w 1941
      na Wzgórzach Wuleckich, a także Jadwiga - polska artystka malarka.
      Złotymi literami w polskiej historii miasta zapisała się rodzina
      Badeni, ten wywodzący się z Italii ród dał miastu m.in. Kazimierza,
      namiestnika Galicji oraz premiera Austrii, Stanisława Marcina -
      marszałka krajowego Galicji. Cudzoziemcami z pochodzenia byli tacy
      żarliwi patrioci polscy jak polityk Franciszek Smolka, pisarz
      Leopold Staff, historyk Karol Szajnocha, czy wspomniany Rudolf Weigl.
      Tak, więc „polski Lwów" - to przede wszystkim miasto polskiej
      kultury, z którą identyfikowali się i którą wzbogacali
      przedstawiciele innych narodowości. Jeszcze dzisiaj zdumione
      wycieczki turystów dopytują się przewodników, dlaczego oto w
      Katedrze Ormiańskiej sławne freski Jana Henryka Rosena opatrzone są
      cytatami z Pisma Świętego w języku polskim. Podczas gdy przedwojenni
      Ormianie wielokrotnie dawali wyraz swojemu patriotyzmowi i
      przywiązaniu do Polski.
      Polski Lwów - to także ci, którzy z tego miasta nigdy nie wyjechali,
      nigdy go nie porzucili pozostając wiernymi do końca - lwowscy
      Polacy, spychani w czasach komunistycznych na margines życia
      społecznego w ZSRR. Wielu z nich prowadziło tajne nauczanie języka
      polskiego, oraz religii. Wśród wielu znakomitych postaci należy
      wymienić m.in. biskupa Władysława (Rafała) Kiernickiego, w czasie
      wojny księdza w lwowskiej parafii Chrystusa Króla, po wojnie
      więzionego w łagrach za działalność patriotyczną, w latach 1948-1995
      proboszcza Katedry Lwowskiej. Ojciec Rafał pełnił swą posługę w
      najsroższym dla wiary w Boga okresie niewoli komunistycznej,
      prześladowany nie poddał się, sprawując obowiązki kapłana często
      potajemnie. Kiedy w latach 60-tych władze zakazały mu pełnienia
      posługi duszpasterskiej, pracował jako stróż w Parku Stryjskim,
      pozostając zawsze blisko swoich wiernych. Na pozostanie w sowieckim
      podówczas Lwowie zdecydował się także prof. Wydziału Humanistycznego
      Uniwersytetu im. Jana Kazimierza Mieczysław Gębarowicz, ostatni
      dyrektor Narodowego Zakładu im. Ossolińskich we Lwowie, zdegradowany
      do rangi młodszego pracownika naukowego i funkcji bibliotekarza.
      „Polski Lwów" - to wspólna spuścizna dawnych i obecnych mieszkańców
      Lwowa, Polaków i Ukraińców, jednocześnie część dziedzictwa
      europejskiego. Każdy z narodów zamieszkujących w historii gród nad
      Pełtwią posiada swój „własny Lwów", dziś polska część historii
      miasta powinna być pomostem, łączącym Polaków i Ukraińców, nie zaś
      ścianą podziału pomiędzy naszymi narodami.
      My, Polacy, dobrze rozumiemy, że taka spuścizna jest również
      wyzwaniem akceptacji i adaptacji dorobku innych narodów, z sytuacją
      taką zetknęli się m.in. powojenni mieszkańcy Gdańska, czy Wrocławia.
      Dzisiejsi Gdańszczanie szczycą się wybitymi niemieckimi obywatelami
      swojego miasta. W dobie istnienia niepodległej Polski oraz Ukrainy
      obydwa narody powinny zrozumieć, że o ich wielkości stanowi nie
      stosunek do swojej historii i spuścizny kulturowej, a podejście i
      szacunek do dokonań innych narodów.
      Marcin Zieniewicz
      www.zaxid.net/articlepl/1535/
    • liberum_veto twierdza narodu na Kresach Wschodnich 06.01.08, 09:27
      Bardzo niewiele pozostało od tego Lwowa. Murowane nagrobki na
      cmentarzu Łyczakowskim, Janowskim i innych dawnych nekropoliach. W
      centrum miasta napisy łacinką, które występują poniekąd na ścianach
      spod tynku. Kult kawy? Kilku nieznanych dla Ukraińców z Naddnieprza
      słów, dotychczas używanych przez lwowian, szczególnie starszego
      pokolenia (na przykład, "wariat", "placok", "gembluwaty"?). Pomniki
      B. Głowackiego i J. Kilińskiego? bohaterów, imiona których prawie
      nic nie mówią Ukraińcom. Zresztą, w niedzielę pod katedrą widać
      grupy nie turystów, rozmawiających po polsku?
      A jeszcze zdumiewająco bogaty miejski folklor! Liczne wzmianki w
      źródłach literackich o naszym mieście jako w dużej mierze polskim, a
      nawet które słynie ze swojej polskości. Coraz rzadziej, ale jeszcze
      przybywają do nas z całego świata starsi wędrowcy, którzy
      zapamiętali ten sam polski Lwów i spodziewają się zobaczyć go
      ponownie. Współczuje ich rozczarowaniu...
      Ten Lwów przeżył wiele poważnych i groźnych prób, pozostając sobą, i
      każdy Polak uważał, że jego świętym obowiązkiem jest bronić tej
      twierdzy narodu „na kresach wschodnich". „Droga, leżąca przed nami, -
      wspominał generał broni K. Sosnkowski, czyje jednostki wojskowe we
      wrześniu 1939 r. walczyły z przeważającymi oddziałami Wehrmachtu w
      okolicach Lwowa, - była dla nas jedyną, nawet gdyby tam nas czekała
      pewna śmierć... Musieli odwdzięczyć się wiernością za wierność
      kresowego miasta, które od wielu stuleci było świadkiem niejednej
      burzy i niejednego potopu, ciągle jednak wracając do Ojczyzny,
      chociaż sponiewierane i przygnębione, a jednak jeszcze bardziej
      dumne, niezłomne, polskie" (K. Sosnkowski. Cieniom września. W.
      1988, s. 119).
      Przy tym w żadnym przypadku nie zamierzam idealizować polskiej
      przeszłości naszego miasta. Gdyż było ono miastem ostrych kontrastów
      społecznych i jeszcze ostrzejszych - narodowościowych. Ukraińcy
      zajmowali w nim najniższe szczeble w hierarchii społecznej, a polski
      szowinizm kwitnął nie raz jeszcze pyszniejszym kwiatem, niżeli
      gdzieś w Warszawie czy Krakowie...
      To miasto, rozbudowywane przez sześć wieków, prawie znikło w ciągu
      jakichś kilku lat po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej... W
      dostępnych dla autora źródłach nie ma żadnej wzmianki o przebiegu
      powojennej depolonizacji Galicji. Prawdopodobnie, swoją okrutnością
      ta akcja ustępowała deportacji krymskich Tatarów czy sudeckich
      Niemców: przesiedleniem opiekowała się strona polska, licząca na
      lojalność i aktywność kresowiaków w zagospodarowaniu tak zwanych
      ziem odzyskanych, do tego większość z nich nie chciała
      pozostawać „pod moskalami". Mimo to, trudno się pozbyć odczucia
      ogromnej ludzkiej tragedii, którą stało się przesiedlenie.
      Uwiecznienie pamięci ofiar i doniesienie do współczesnych
      mieszkańców Galicji prawdy o tych tragicznych dla kraju wydarzeniach
      należy uważać za moralny obowiązek władzy, organizacji społecznych,
      inteligencji, Kościoła... Stojąc w parku miejskim w Teodozji przy
      pomniku ofiarom deportacji Tatarów, autor miał odczucie, iż takiego
      pomnika zabrakło we Lwowie - w pamięć o deportowanych stąd Polakach.
      Historię polonizacji Lwowa można uważać za zakończoną w latach 1945-
      1948. Wcześniej żydowską obecność w kraju skutecznie zlikwidowało
      SS, a nieliczne wspólnoty Niemców, Czechów i innych narodowości,
      wywodzących się z Monarchii Austro-Węgier przestały istnieć jeszcze
      w czasie międzywojennym. Tak, więc, Galicja stała się nieomal
      jednonarodowym regionem ukraińskim - lecz nie na długo...
      Wołodymyr Witkowśkyj
      www.zaxid.net/articlepl/1685/
      • tomekk46 Re: twierdza narodu na Kresach Wschodnich 06.01.08, 11:31
        jak to nie nadlugo?a co autora zamierza deportowac ukraincow ztamtad?
        • liberum_veto Re: twierdza narodu na Kresach Wschodnich 06.01.08, 15:33
          Nie doczytałeś artykułu do końca. Po polonizacji była rusyfikacja i
          sowietyzacja. Ale starożytny gród ukraiński Lwów godnie przetrwał te
          wszystkie plagi i najazdy, odradzając się niczym Feniks z popiołów i
          zachowując zawsze swój prastary duch ukraiński.
    • liberum_veto Lwowska Starówka niszczeje 06.01.09, 06:49
      Władze Lwowa w sposób bezprecedensowy przyzwalają na niszczenie
      miejskiej Starówki. Część zabytkowych kamienic tylko pozornie jest
      odnawianych od frontu, podczas gdy od podwórza popadają w ruinę.
      Zdaniem Ryszarda Orzechowskiego, prezesa Towarzystwa Miłośników
      Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, to celowe działanie, mające
      wyrugować wszelkie ślady polskości z miasta. Dochodzi nawet do aktów
      profanacji polskiego kościoła św. Marii Magdaleny, gdzie organizuje
      się koncerty, mimo że zgodnie z ukraińskim prawem świątynia jest
      własnością parafii. Interwencje polskich parlamentarzystów w tej
      sprawie w resortach kierowanych przez Radosława Sikorskiego oraz
      Bogdana Zdrojewskiego pozostają jak na razie bez echa.
      - Rozbierają niektóre kamienice, tych, co pozostały, nie odnawiają.
      Zarząd miasta i jego rada jest bardzo negatywnie ustosunkowana do
      wszystkiego, co polskie. W radzie zasiada m.in. syn Tarasa
      Czuprynki, tego największego po Banderze bandyty, który powiedział,
      że trzeba mordować wszystkich bez względu na to, czy są to dzieci,
      młodzież lub matki - twierdzi w rozmowie z nami Ryszard Orzechowski,
      prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
      Według Orzechowskiego, najlepszym dowodem na walkę władz miasta z
      polską przeszłością Lwowa jest postępowanie ze Szkołą Średnią
      Ogólnokształcącą nr 10 im. św. Marii Magdaleny. - Na tej polskiej
      szkole istniejącej już ponad 180 lat, która nazywała się Szkołą
      Polską im. Marii Magdaleny, zawiesili popiersie Tarasa Czuprynki -
      mówi prezes.
      Lwowską Starówkę czeka los nie do pozazdroszczenia, mimo że jest
      wpisana na listę dziedzictwa architektonicznego UNESCO, a miasto w
      2006 r. obchodziło 750-lecie założenia. - Z wierzchu, z zewnątrz
      kamienice trochę odnowili, ale jak wejdzie pan na podwórze, to jest
      ruina, wszystko się sypie. To jest tragedia, ale to nie wszystko -
      dodaje prezes.
      Władze Lwowa prowadzą również swoistą politykę "edukacyjną" w
      stosunku do turystów. - W tej chwili nie wolno polskim przewodnikom
      oprowadzać polskich wycieczek, muszą się tym zajmować tylko
      Ukraińcy. Oznacza to, że zmieniają oni całą historię, mówią, jak im
      jest wygodnie, a znam ten język dobrze - podkreśla Orzechowski.
      Równie trudna jest sytuacja na polskich nekropoliach we Lwowie. - W
      tej chwili, jeżeli chcemy odnowić grób na cmentarzu Łyczakowskim, to
      musimy dużymi literami napisać w języku ukraińskim np. nazwisko
      pochowanego, a później dopiero małymi literami w języku polskim -
      informuje prezes.
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20081229&id=po02.txt
    • liberum_veto Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 07.01.10, 05:46
      Zarys historii Lwowa na stronie Rady Miejskiej Lwowa. To duża
      sztuka, aby pisząc o historii Lwowa uniknąć najmniejszej choćby
      wzmianki o związkach tego miasta z Rzeczpospolitą. A jednak się udało
      www.lviv.ua/pl/tourism/history/
      Historia Lwowa
      Burzliwa i niesamowicie ciekawa historia unikatowego ukraińskiego
      miasta Lwowa liczy siedem i pół stulecia. Miasto powstało w połowie
      XIII wieku, jako stolica potężnego wschodnioeuropejskiego państwa
      – Księstwa Halicko-Wołyńskiego.
      Dzięki swemu unikatowemu położeniu geograficznemu na skrzyżowaniu
      głównych szlaków handlowych pomiędzy Wschodem a Zachodem, Lwów w XV-
      XVII wieku staje się głównym ośrodkiem handlowym Europy Wschodniej,
      największym miastem Ukrainy-Rusi. Piećsetletni wpływ europejskiej
      strefy kulturowej, przekształca Lwów w prawdziwą perłę
      architektoniczną, centrum sztuki, drukarstwa i rzemiosła.
      W XVIII-XX wieku znajdując się w imperium austro-węgierskim, Lwów
      staje się znany jako miasto innowacji technicznych. Między innymi,
      właśnie tu wynaleziono naftę i lampę naftową. Na początku XX wieku
      Lwów stał się stolicą trzeciego w świecie, pod względem wydobycia
      ropy naftowej, regionu po USA i Rosji. W 1939-1991 latach Lwów
      znajdował się pod totalitarną władzą Związku Radzieckiego. Od czasu
      uzyskania przez Ukrainę niepodległości Lwów pełni funkcję
      kulturalnej i duchownej stolicy kraju. W 2004 roku Lwów odegrał rolę
      głównego, społecznego katalizatora demokratycznej Pomarańczowej
      Rewolucji. Niedawno, w 2006 roku, miasto świętowało swoje
      750-lecie.
      • venus99 Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 07.01.10, 07:42
        bardzo mali moralnie,mierni ludzie z podłym charakterem i olbrzymimi
        kompleksami.najpierw ukradli miasto teraz chcą ukraść historię.dno.
        • dychtrojber Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 07.01.10, 13:34
          Można zauważyć że jest to historia pisana tak jak opisywało się
          dzieje polskich miast położonych na zachodzie naszego kraju.
          Wrocław, Szczecin ,Opole były w taki sam,zakłamany sposób
          przedstawiane w Polsce 30-40 lat temu. Większość Ukraińców
          mentalnie i kulturowo po uszy tkwi jezcze w czasach słusznie
          minionych . Szkoda.
          • liberum_veto Zagarnięcie miasta przez Polskę, Lwów niemiecki 31.01.10, 08:38
            Jak głębiej poszukać, to coś się jednak znajdzie na temat polskiej
            okupacji Lwowa, zagarniętego przez króla Kazimierza Wielkiego. I tu
            ciekawostka, król Kazimierz dokonał germanizacji Lwowa, budując tam
            nowe miasto niemieckie. Nie darmo Lwów jest dziś potocznie nazywany
            Banderstadt...
            www.lviv.ua/?pageid=1260
            Ze słabości państwa skorzystał król Polski, Kazimierz Wielki,
            któremu udało się dwa razy zdobyć Lwów: w 1340 i 1349 roku. Miasto
            na długie lata trafiło pod panowanie zachodnich sąsiadów.
            Po trafieniu Lwowa pod polskie panowanie, król Kazimierz nie
            pozostał obojętny w stosunku do Wysokiego Zamku. Tej, jak pisze
            kronikarz „góry o rzadkim kształcie na Ziemi Sarmatów i wybudował on
            na tym, sięgającym chmur, wzniesieniu wysoki zamek z kamienia,
            podobny do lutni”.

            Dziś trudno powiedzieć, co wpłynęło na decyzję Kazimierza Wielkiego
            dotyczącą przeniesienia centrum miasta ze Starego Rynku na błotnistą
            równinę rzeki Połtwy. Jedna z wersji ma charakter topograficzny:
            stare miasto nie miało perspektyw na rozwój, ponieważ było otoczone
            górami i lasami. Lecz najbardziej wiarygodnym jest to, że król
            Polski, jako doświadczony polityk chciał w nowym miejscu stworzyć
            całkiem nowe miasto, które bezpośrednio podlegałoby
            Rzeczypospolitej, a w takim mieście nie było miejsca dla
            ujarzmionych Rusinów-Ukraińców.

            Król Polski podjął decyzję o budowie Lwowa zgodnie z
            najnowocześniejszymi technologiami budownictwa. Nie ufając Rusinom-
            Ukraińcom, a nawet Polakom, zaangażował w budowę rzemieślników i
            budowniczych z Niemiec. W XIV i XV stuleciu Lwów stał więc się
            faktycznie miastem w stylu niemieckim, nawet akta ówczesnego
            magistratu były sporządzane w saksońskim dialekcie języka
            niemieckiego. Księgi miejskie z XV stulecia świadczą, że Niemcy
            stanowili większość mieszkańców Lwowa. W owym czasie w mieście
            przeważała klasyczna architektura gotycka.

            Nieszczęśliwy dla miasta był rok 1572. We Lwowie wybucha wtedy
            najstraszniejszy w jego historii pożar. Gotycki Lwów, podobny do
            współczesnego Tallina czy Gdańska, spłonął zupełnie. Zrozpaczeni
            mieszkańcy chcieli opuścić miasto, zmienili jednak zdanie i
            zdecydowali się odbudować je na nowo. Nowy Lwów drugiej połowy XVI
            stulecia był już całkiem innym miastem: renesansowym, budowanym w
            stylu włoskim. Na zaproszenie magistratu do Lwowa przybyli
            architekci z północnych Włoch. Udało się im stworzyć unikalne
            przykłady architektury renesansowej, które łączyły w sobie cechy
            włoskie z cechami miejscowego budownictwa.
          • lacietis Muzeum historii Ukraińców Lwowa... 31.01.10, 10:25
            dychtrojber napisał:

            > Można zauważyć że jest to historia pisana tak jak opisywało się
            > dzieje polskich miast położonych na zachodzie naszego kraju.
            ##Byłem z 2 lata temu w muzeum historii miasta - i byłem "lekko" zdziwiony, że
            przed wojna i w okresie we Lwowie mieszkali wyłącznie Ukraińcy - przynajmniej
            takie wrażenie można było odnieść oglądając wystawę. Raczej to powinno się
            nazywać Muzeum historii Ukraińców we Lwowie.
            Ale we Lwowie i tak jest lepiej niż w Wilnie - gdzie niczego po polsku wydanego
            przez Lietuwisów się nie znajdzie. A we Lwowie nawet (choć nie często)
            ukraińskie wydawnictwa piszą po polsku, piszą Lwów (nie Lwiw), a nawet
            sporadycznie używają przedwojennych polskich nazw ulic...
            • fanka_online Re: Muzeum historii Ukraińców Lwowa... 31.01.10, 11:06
              Ale w Wilnie (zapewne też we Lwowie), każdy wykształcony, kulturalny człowiek
              posługuje się nieźle językiem polskim i za punkt honoru uważa sobie jego znajomość.
            • venus99 Re: Muzeum historii Ukraińców Lwowa... 31.01.10, 14:33
              z czego się cieszysz?że są tacy sami jak ty?
    • liberum_veto Ukraińcy chcą przypomnieć żydowską historię Lwowa 09.08.10, 14:08
      We Lwowie ogłoszono międzynarodowy konkurs na uporządkowanie miejsc
      związanych z żydowską historią miasta. Pisze o tym lwowski portal
      Zaxid.net. Decyzję w tej sprawie podjął komitet wykonawczy Rady
      Miejskiej Lwowa.
      Międzynarodowy otwarty konkurs architektonicznych i designerskich
      projektów zostanie zorganizowany w celu uporządkowania miejsc,
      związanych z żydowską historią Lwowa. Konkursem są objęte trzy wolne
      działki we Lwowie, związane z życiem Żydów. Jest to między innymi
      były żydowski cmentarz, tereny wokół synagogi Złota Róża i miejsca
      byłego nazistowskiego obozu w pobliżu jednego ze lwowskich
      cmentarzy. Wszystkie projekty będzie oceniać międzynarodowe jury.
      Zainteresowanie konkursem wyrazili już mieszkańcy Izraela, Niemiec i
      Stanów Zjednoczonych. Pierwsza nagroda wynosi 3 tysiące euro.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/ukraincy-chca-przypomniec-zydowska-historie-lwowa
    • liberum_veto Lwów - kulturalną, europejską stolicą państwa? 21.09.10, 13:20
      Facet kompletnie oderwany od rzeczywistości. Nie widzi, że Banderstadt Lwiw "pozycjonuje się" nie jako miasto europejskie, ale jako relikt nazistowskiej przeszłości. Gloryfikacja zbrodniarzy wojennych i kolaborantów hitlerowskich, faszystowskiej i totalitarnej ideologii OUN oraz zbrodniczej działalności UPA nijak się ma do wartości europejskich oraz nie służy "pojednaniu kulutur Wschodu i Zachodu". Mowa trawa, facet urwał się z choinki...
      www.zaxid.net/newspl/2010/9/18/165333/
      Michaił Fridman: Lwów może stać się atrakcyjny dla ludzi z całego byłego ZSRR
      16:53, 18.09.2010
      „Jeśli będziemy odbierać Lwów jako projekt biznesowy, to fundamentalną odmiennością Lwowa jest to, że miasto jest kulturalną, europejską stolicą państwa z punktu widzenia stosunków ze światem zachodnim, Unią Europejską, tradycji, historii. Uważam, że oprócz tradycyjnej turystyki, całkiem naturalne byłoby rozwijanie tu rzeczy, związanych z pozycjonowaniem Lwowa jako miejsca pojednania kultur Wschodu i Zachodu” - oświadczył Michaił Fridman podczas publicznego wykładu „Jak zostać przedsiębiorcą?”, który odbył się 18 września w ramach XVII Forum Wydawców we Lwowie, odpowiadając na pytanie prezydent Forum Ołesandry Kowal o skutecznym kierunku rozwoju Lwowa.
      "Niezbyt dobrze orientuję się w gospodarce Lwowa. Jednak mnie się wydaje, że Lwów jest kulturalną stolicą Ukrainy. Teoria o osiągnięciu sukcesu w biznesie twierdzi, że trzeba określić przewagi konkurencyjne. Jeśli będziemy odbierać Lwów jako projekt biznesowy, to fundamentalną odmiennością Lwowa jest to, że miasto jest kulturalną, europejską stolicą państwa z punktu widzenia stosunków ze światem zachodnim, Unią Europejską, tradycji, historii. Uważam, że oprócz tradycyjnej turystyki, całkiem naturalne byłoby rozwijanie tu rzeczy, związanych z pozycjonowaniem Lwowa jako miejsca pojednania kultur Wschodu i Zachodu" – oświadczył biznesmen.
      Michaił Fridman opowiedział: "Byłem na festiwalu "Nowa Fala" w Jurmale. Przyjeżdżają tam ludzie z całego byłego Związku Radzieckiego. Jest to zwykłe środowisko, gdzie wszyscy się rozumieją, a z innej strony jest to już europejski kraj, europejski serwis. Oni mają duży problem z napełnieniem, bo koncerty, które tam się odbywają, moim zdaniem, są okropne. Myślę, że we Lwowie można byłoby zrobić coś podobnego, ale odejść od popa, który już wszystkim się sprzykrzył. Zrobić coś rzeczywiście ciekawego, jaskrawego, o skali międzynarodowej. To byłoby atrakcyjne nie tylko dla Ukraińców, lecz także dla ludzi z całego byłego Związku Radzieckiego".
      Według jego słów, "Lwów to normalne i komfortowe środowisko z punktu widzenia kontaktów międzyludzkich, a z innej strony to Europa, według stylu, architektury, duchu. "W tym kierunku, wykorzystując tę przewagę konkurencyjną, miasto może i powinno się rozwijać" - podsumował Michaił Fridman.
    • liberum_veto Modernistyczny Lwów 13.11.10, 08:35
      Dom Spotkań z Historią i Wydział Polonistyki UW zapraszają na spotkanie w ramach Dni Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, które odbędzie się w sobotę 13 listopada o godz. 16.00, ul. Karowa 20.
      www.kresy.pl/wydarzenia,kultura?zobacz/zapraszamy-na-spotkanie-modernistyczny-lwow-
      Dom Spotkań z Historią i Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego zapraszają na spotkanie poświęcone kulturze Lwowa końca XIX i początku XX wieku.
      O fenomenie lwowskiej secesji, nowoczesności i lokalności w mieście nad Pełtwią, swoistym panopticum przemian socjologicznych, kulturowych i technicznych Europy Środkowo-Wschodniej mówić będą: prof. dr hab. Ewa Paczoska, prof. dr hab. Andrzej Z. Makowiecki, dr Katarzyna Sadkowska, dr Grzegorz Paweł Bąbiak i dr Dawid Maria Osiński.
      Dyskusji o lwowskiej awangardzie towarzyszyć będzie pokaz filmu dokumentalnego z 2008 r. „Artes. Nadrealiści ze Lwowa” w reżyserii Wojciecha Grabowskiego. Uczestnicy spotkania będą mogli nabyć tom studiów „Modernistyczny Lwów” wydany przez Wydział Polonistyki UW.
    • liberum_veto Witold Szolginia: "Tamten Lwów" 24.11.10, 07:21
      Lektura obowiązkowa dla miłośników Lwowa
      www.wysokizamek.com.pl/o-ksiazkach,59,c.html
      Ośmioksiąg Tamten Lwów autorstwa Witolda Szolgini to niezwykła opowieść o Lwowie. Jest to prawdopodobnie największa ilość stron napisana o Lwowie przez jednego człowieka. Należy zwrócić szczególną uwagę na słowo Tamten. Jest to bowiem opowieść o mieście którego już nie ma. Autor przeżył we Lwowie zaledwie 23 lata. Tamten Lwów zaczął pisać po ponad 40 latach od opuszczenia ukochanego miasta. Witold Szolginia posiadał ogromną wiedzę o Lwowie, jak napisał o nim Jerzy Janicki – jeden z jego najbliższych kolegów: „Absolutny rebe. Po papiesku nieomylny w sprawach lwowskich”.
      Witold Szolginia znany był czytelnikom ze swoich poprzednich lwowskich książek. Jego Dom pod żelaznym Lwem z 1971 r. był jedną z nielicznych książek o Lwowie która ukazała się w czasach gdy o Mieście pod Wysokim Zamkiem nie pisano prawie wcale. W 1988 założył wraz z przyjaciółmi w Warszawie Towarzystwo Miłośników Lwowa. Rok później zaczął wygłaszać w III Programie Polskiego Radia gawędy o Lwowie pt. Krajobrazy serdeczne. Audycje te stały się bezpośrednią przyczyną powstania ośmioksięgu Tamten Lwów. Całość ukazała się pierwszy raz w latach 1992-1997 nakładem Oficyny Wydawniczej Sudety z Wrocławia.
      W latach 2010-2012 Wydawnictwo Wysoki Zamek planuje wznowienie wszystkich ośmiu tomów Tamtego Lwowa. Pomimo wielkiej ilości faktów lektura książek nie nuży. Narracja prowadzona jest lekko, wyczuwa się, że wyrosła z opowieści radiowej. Każda z książek poświęcona jest innemu zagadnieniu, a całość stanowi niezwykłą skarbnicę wiedzy o Lwowie.
      Tom 1
      Oblicze miasta
      Szersze spojrzenie na Lwów – opis najważniejszych jego składników – panoram, placów, parków, ogrodów, struktury wodnej, świątyń, gmachów publicznych czy pomników. Jest to niejako wstęp do całego cyklu. Zachęta do głębszego poznania Miasta spod Wysokiego Zamku.
      Książkę mozna zamówić przez internet
      www.wysokizamek.com.pl/zamow-ksiazke.html
    • liberum_veto Nie jedźcie do Lwowa - nie ma takiego miasta 12.12.10, 14:24
      Nie jedźcie do Lwowa - nie ma takiego miasta (21)
      Znaleźliśmy chwilę, by podzielić się z Wami dzisiejszym plonem. Przyczynek do studium nad świadomością narodową naszego wschodniego sąsiada. Siedzimy sobie właśnie w bardzo przyjemnej kawiarni nieopodal Katedry Łacińskiej. Przy sąsiednim stoliku siedzi koleś ze znaczkiem Swobody w klapie marynarki - pewnie jakiś radny. Najciemniej pod latarnią wink
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta
      Banderyzm jest sexy...
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41490
      Barwy niezwyciężone: czarno-czerwone
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41494
      SS Galizien też jest jazzy!
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41493
      A Stepan to superman, ale to już wiedzieliśmy.
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41498
      O turystach z Polski też pomyśleli: nie jedźcie do Lwowa nie ma takiego miasta. Brzmi nieźle.
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41495
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/nie-jedzczie-do-lwowa-nie-ma-takiego-miasta,41496
    • liberum_veto Lwów napisze swój podręcznik historii Ukrainy 04.02.11, 19:09
      Deputowani Lwowskiej Rady Miejskiej wydzielili 500 tysięcy hrywien na wydanie książki o historii Ukrainy dla licealistów. Koordynatorem projektu jest radny szowinistycznej partii „Swoboda” Bohdan Hałajko.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/lwow-napisze-swoj-podrecznik-historii-ukrainy
      "To nie będzie podręcznik, a skrypt, gdyż podręcznik musi być zatwierdzony przez ministerstwo, a ponieważ ministerstwo jest antyukraińskie, to nie potrzebujemy tych pieczęci. Kolegium redakcyjne jeszcze się nie zebrało, ale w jego skład wejdą i naukowcy i nauczyciele. Skrypt będzie skupiał się na problemach XX wieku, które są dla nas bardzo ważne, a które dziś próbuje się wypaczyć – cytuje słowa Hałajki lwowski dziennik „Wysokij Zamok”.
      Jak poinformował przewodniczący komisji finansów i planowania budżetu Lwowskiej Rady Miejskiej Jaromyr Samahalski, również radny „Swobody”, książka będzie rozprowadzana wśród uczniów za darmo, a jeżeli trzeba będzie wydzielić na to dodatkowe środki, to zostaną wydzielone. Kolportaż skryptu ma nie ograniczać się tylko do Lwowa, ale ma objąć cały obwód lwowski, a docelowo także i inne obwody Ukrainy.
      Ukraińscy szowiniści ze „Swobody” mają w Lwowskiej Radzie Miejskiej bezwzględną większość mandatów - 55 deputowanych (66,1 proc.) na 90 wszystkich.
      Jeżeli „Swoboda” będzie trzymać się w książce swoich wcześniejszych „teorii”, to lwowscy uczniowie będą mogli przeczytać w niej m.in., że polska Armia Krajowa "masowo mordowała Ukraińców w czasie latach II wojny światowej, paląc całe wołyńskie wsie" - jak głosiła odezwa partii z lipca 2009 roku.
    • liberum_veto Lwów z wiecznie żywym Banderą w tle 24.02.11, 20:18
      A tymczasem: Lwów umiera.
      niepoprawni.pl/blog/2171/lwow-z-wiecznie-zywym-bandera-w-tle
      Kiedyś polski Lwów był miastem pięknym i bogatym. Lwów ukraiński to bieda, brud i wynaradawianie naszych rodaków.

      W niedalekiej przeszłości towarzysz generalissimus Józef Stalin w otoczeniu premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchila i prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina Roosevelta w Poczdamie i Jałcie jednym ruchem – palcem po mapie – skreślił z granic Rzeczypospolitej m.in. rdzennie polski Lwów. Lwów sprzedano Stalinowi bez słowa protestu, bo cóż tam Polska…

      Lwów wówczas już krwawił sześć lat, krwawi nadal już ponad 65 lat, to pod okupacją hitlerowską, to pod sowiecką, a to jako miasto „wilnej Ukrainy”.

      Gdy w styczniu b.r. przemierzam lwowskie ulice ogarnia mnie rozpacz. Po kilku godzinach jazdy samochodem znajduję się nagle w innej epoce, tej z lat 50. Jezdnie wybrukowane kocimi łbami tworzą kołyskę typu wańka-wstańka z cyrku Staniewskich.

      Po tej nawierzchni poruszają się zardzewiałe „trupojezdki” – moskwicze, łady, wołgi, zaporożce wyjące i smrodzące ze starości.

      Ostatnio pojawiły się na lwowskich ulicach „luksusowe” osobowe mercedesy, audi, bmw, posiadające wyłącznie przeszmuglowane przez granicę karoserie, a silniki i podwozia z „trupojezdek”. Pejzaż komunikacyjny uzupełniają miejskie pokraczne autobusy, trolleybusy z lat 50 i „nowoczesne” tramwaje poruszające się po huśtawce szynowej z szybkością 6 km/godz.

      Za przeciętna emeryturę można lwowskim tramwajem przejechać około sto razy. Jeżdżąc tramwajem emeryt nie może już kupić chleba. Przeciętna emerytura wynosi tu bowiem ok. 15 $ miesięcznie.

      Na placu Halickim i innych głównych placach i ulicach Lwowa stoją rzędem baby w chustach w kwiaty polne z brudnym towarem wyłożonym bezpośrednio na bruku. Ulice lwowskie stanowią jedno wielkie śmietnisko, a po opadach bagienne jezioro – z braku kanalizacji ogólnospławnej. Kubły na śmieci wypełnione po brzegi, a w powiewach wiatru śmieci fruwają po całym mieście. Gdzieniegdzie widzi się zwykłe zardzewiałe powyginane wiadra, też zapełnione po brzegi, służb porządkowych brak. Wieczorem zapadają uliczne ciemności z całkowitego braku oświetlenia miasta.

      Woda w kranach dwie godz. dziennie Budowle sakralne, zabytkowe obiekty i monumentalne ciągi ulicznych kamienic zmierzają do śmierci technicznej. Remontów bieżących obiektów budowlanych w ogóle we Lwowie się nie wykonuje, nie mówiąc o kapitalnych.
      Stan techniczny niektórych budynków stwarza zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. Mury nośne budowli podciągają kapilarnie wodę z gruntu powodując zagrzybienie i zawilgocenie.

      Do wysokości parapetów okiennych widoczne ślady zawilgoceń i zagrzybienia. Rury spustowe i rynny zardzewiałe i dziurawe. Władze Lwowa w całym mieście zleciły dla „niepoznaki” zamalowanie popielatą farbą elewacji frontowych z poziomu chodnika do wysokości zawilgoceń i zagrzybień.

      Lwów znajdujący się na liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO – niebawem utraci miejsce na tej liście.

      A na szczycie Kopca Unii Lubelskiej – Rzeczpospolitej Obojga Narodów - powiewa ukraińska flaga.

      W „Radiu Lwów” zaprezentowałem wiersz:

      Na szczycie Kopca Unii Lubelskiej

      Na szczycie Kopca
      Nikt mnie nie wita
      Tylko biało – czerwona
      Kirem spowita
      Tu były grudnie
      Tu były maje
      Wolności orlej
      Bystre ruczaje
      Tu była strzecha
      Czeremchy pola
      I zapach Wilna
      I łan Podola
      Tu była Polska
      U stoku Lwów
      Jak w tej piosence
      Co chcesz to mów
      Aleszumm
      Aleksander Szumański
    • liberum_veto Lwów: honory dla zbrodniarza z UPA 31.05.13, 18:12
      Jeden z placów we Lwowie został nazwany imieniem pułkownika UPA Ołeksandra Hasyna.
      Radni Lwowskiej Rady Miejskiej w dniu 30 maja 2013 głosowali za nazwaniem placu imieniem i nazwiskiem pułkownika UPA Oleksy Hasyna. Głosowało "za" 62 radnych.
      Plac zbrodniarza Oleksy Hasyna jest położony pomiędzy ulicami Kopernika i Stefanika.
      Hasyn w czasie dyskusji na III Madzwyczajnym Zborze OUN (B) poparł politykę ludobójstwa zapoczątkowaną przez Kłyma Sawura.
      Decyzja Lwowskiej Rady Miejskiej podjęta została w roku, w którym przypada 70. rocznica banderowskiego ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich.
      zaxid.net/KRESY.PL
      www.kresy.pl/wydarzenia,ukraina?zobacz%2Flwow-honory-dla-zbrodniarza-z-upa
      • 99venus Re: Lwów: honory dla zbrodniarza z UPA 02.06.13, 16:10
        jakoś specjalnie mnie to nie dziwi.to typowe dla nacjonalistycznej hołoty ukrainskiej.
        byłbym zdziwiony gdyby potepili upowskich bandytów.
    • liberum_veto Lwów po polsku. Imię domu oraz inne napisy 27.08.13, 10:57
      Recenzja unikatowej książki o polskiej historii Lwowa, autorstwa dwóch Ukrainek...
      www.kresy.pl/publicystyka,omowienia?zobacz%2Fmarmurowy-krolik-czyli-o-ksiazce-lwow-po-polsku-imie-domu-oraz-inne-napisy
      Unikalność opisywanej pozycji polega przede wszystkim na jej oryginalności. Nieczęsto, jeśli w ogóle, spotyka się publikacje, w których zawarto tak zdaje się prozaiczną rzecz jak napisy na domach. W każdym razie piszący te słowa takiej pozycji książkowej nie zna. Zwykle interesują nas najsłynniejsze, najcenniejsze zabytki. W odniesieniu do Lwowa mamy „tony” przewodników, lepszych i gorszych, często niestety powielających bezkrytycznie treści zwarte w innych publikacjach. Mamy też solidne opracowania tego czy innego wyrywka lwowskiej rzeczywistości, czy fragmentu miasta. Jednym z bez wątpienia najdoskonalszych przykładów jest monografia Cmentarza Łyczakowskiego autorstwa prof. Stanisława Sławomira Nicieji (Lwów Ogród snu i pamięci. Dzieje Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie oraz ludzi tam spoczywających w latach 1786-2010. Wydawnictwo MS, 2011). Nikt jednak nie pochyla się nad tak banalnym obiektem jak płytka na klatce schodowej, dzwonek do drzwi, umywalka, klamka, rynna, komin, skrzynka na listy itd. itp. A to na nich właśnie we Lwowie zachowały się tysiące napisów w języku polskim. I to one świadczą o naszej bytności w mieście nad Pełtwą nie słabiej niż katedra, ratusz czy opera. Ponad 2000 z nich mrówczym, detektywistycznym trudem zebrały Panie Ksenija Borodin i Iwanna Honak i zawarły w opisywanej książce. Przy czym jako główny „obiekt badań” obrały sobie dom - najbardziej osobiste, prywatne środowisko życia mieszkańców Lwowa. Aby uporządkować jakoś ogrom zebranego materiału fotograficznego książka została podzielona na kilka rozdziałów.

      Pierwszy z nich nosi tytuł „Dom jako znak jakości” i rozpoczyna się od … cegły, bo to wszak od niej zaczynamy budowę domu. Na nich właśnie znajdziemy odciśnięte nazwy cegielni, firm wytwarzających ten budulec. Tutaj też odnajdziemy fotografię wielu innych przedmiotów domowego użytku, na których producent zostawił swój znak jakości. Są to klamki, skrzynki na listy, zlewy, ławki, płytki ceramiczne a nawet rury kanalizacyjne. Przy czym warto zaznaczyć, że rozdział nie zawiera jedynie fotografii polskich napisów na domowych sprzętach. Nie. Autorki postarały się także o to, by przybliżyć czytelnikom osoby rzemieślników, producentów, firm wytwarzających ten czy inny przedmiot. Zatem owi, zapewne nieznani szerszemu ogółowi ludzie, stali się znani. Ot choćby taki Bernard Królik, właściciel „Pierwszej krajowej fabryki wyrobów z marmuru”. Warto też dodać, że przy każdej fotografii znajduje się nazwa ulicy i nr domu przy którym sfotografowany napis się znajduje. I tak jest przy każdym rozdziale.

      A kolejny nosi tytuł „Dom jako nośnik tradycji”. Dla mnie osobiście jest to rozdział najbardziej … wzruszający. Tak, tak właśnie wzruszający. Autorki, choć Ukrainki, wykazały się w nim doskonałą znajomością naszej polskiej duszy i mentalności. Piszą w nim tak: „Religijność jest jednym z ważnych czynników kształtowania narodowości. Zasadnicze duchowe i narodowe wartości polskiego społeczeństwa są zawarte w dewizie ‘Bóg, Honor, Ojczyzna’. Dla Polaka ojczyzna i dom są w pewnym stopniu pojęciami synonimicznymi: ‘O polski kraju święty, warowny domie nasz!’ – śpiewa się w Polskim hymnie Władysława Bełzy (1847-1914). Dom stał się ostoją patriotyzmu zwłaszcza w czasie zaborów, kiedy nie istniała polska państwowość. Toteż nic dziwnego, że w obrębie miejsca zamieszkania Polacy deklarowali i podkreślali na różne sposoby swoją tożsamość, swoją przynależność narodową ozdabiając budynki obrazami wybitnych postaci polskiej historii.” I oglądamy w tym rozdziale postacie polskich królów, uczonych (np. Mikołaj Kopernik) zachowanych na lwowskich domach, figury świętych, które przetrwały okres sowiecki, napisy związane z lwowskimi i galicyjskimi rodami, które posiadały swe rezydencje we Lwowie itd.
      • 99venus Re: Lwów po polsku. Imię domu oraz inne napisy 27.08.13, 15:47
        czy wiesz gdzie to można kupić?????
        • liberum_veto Re: Lwów po polsku. Imię domu oraz inne napisy 28.08.13, 16:26
          Nie wiem, znalazłem coś takiego:
          www.kubon-sagner.de/opac.html?record=2310374
          Książka na pewno warta kupienia...
          • 99venus Re: Lwów po polsku. Imię domu oraz inne napisy 28.08.13, 17:45
            czy dostałeś w poczcie gazety mojego maila?
            • liberum_veto Ukrainki ratują polską spuściznę Lwowa... 29.08.13, 08:58
              Przesyłkę dostałem, faktycznie "cudo"... Bardzo możliwe, że ten napis znalazł się także w książce "Lwów po polsku".
              Wszyscy chętni mogą nabyć książkę we Lwowie przy ulicy Teatralnej 7, lub też pisząc na adres mailowy: lviv.po.polsku@gmail.com
              www.kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/ukrainki-ratuja-polska-spuscizne-lwowa-czyli-nie-jest-tak-zle-w-naszym-lwowie-szanowni-sasiedzi
              Dnia 21 listopada bieżącego roku w fundacji Centrum Historii Miejskiej Lwowa odbyła się prezentacja przewodnika dwóch ukraińskich badaczek, Kseni Borodin i Iwanny Gonak pt.: „Lwów po polsku. Nazwa budynku i inne napisy”. Książka taka ukazała się dzięki wsparciu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie, w dwóch językach – po polsku i ukraińsku. Prezentację otworzyli właśnie przedstawiciele Konsulatu: zastępca Konsula Generalnego p. Andrzej Drozd i Pan Konsul Marian Orlikowski. Podkreślili oni, że Lwów, jako unikalne wielonarodowe miasto ujrzy jeszcze niejedną ciekawą książkę o sobie. Zaś przygotowany przez dwie Ukrainki przewodnik jest wspaniałym przykładem tego jak współcześnie rozwijają się i utrzymują wielokulturowe tradycje tego miasta. Pan Marian Orlikowski zaznaczył, że według niego Lwów w wolnej Ukrainie znacznie się rozrósł, rozszerzył też swego ożywczego ducha również na przyległe miejscowości – za co trzeba być wdzięcznym Ukraińcom.

              Zabrzmiały także słowa wdzięczności dla Autorek. A jest za co je chwalić. Bo jak same dziewczęta powiedziały: pracowały prawie 3 lata i zebrały około 2 tysiące napisów! Piszący te słowa ma także własne doświadczenia w dokumentowaniu napisów na starych budynkach Kijowa, dlatego może w pełni potwierdzić, że taka praca jest prawdziwym wyzwaniem. Przygotowane zostały naukowe i popularne artykuły, prezentowano także wyniki badań na ukraińskich i polskich konferencjach.

              Początkowa idea badań była bardzo ciekawa. Chodziło o prześledzenie ewolucji zastępowania martwego języka łacińskiego przez żywy, słowiański – polski, oraz o uchwycenie pewnych cech rozwoju języka polskiego w różnych okresach historycznych. I niech to nie dziwi czytelnika, bo obydwie Autorki zachwycają się mową sąsiadów, co więcej specjalizują się w niej i nawet ukończyły specjalne studia filologii polskiej. Książka, wspaniale graficznie przygotowana, według słów Autorek jest pierwszą w serii sześciu książek poświęconych różnorodnym tekstowym śladom naszych sąsiadów we Lwowie.

              Słuchałem prezentacji i wychwytywałem niezwykle ciekawe momenty. Wspaniale, że dziewczyny świadomie odeszły od tradycyjnego już punkty wyjścia, czyli konfliktu Polacy-Ukraińcy, a powiedziały o tym, kto tak naprawdę wysiedlał Polaków i zamalowywał polskie napisy, czyli o sowietach. To bardzo dobry krok w kierunku naszego dalszego wzajemnego zrozumienia. Absolutnie słusznie zaznaczają, że istniejące historyczne napisy są nieodzowną składową atmosfery miasta i mają być zachowane. Później w trakcie pytań nie mogłem się powstrzymać od zadania klasycznego pytania, które zdaję wszystkim badaczom polskiej spuścizny na Ukrainie (których to badaczy niekiedy niestety jest więcej niż tych zajmujących się spuścizną ukraińską). Zapytałem zatem, jak to jest z badaniami ukraińskich analogów, w tym przypadku napisów? Autorki powiedziały, że dla nich jako dla Ukrainek, napisy cyrylicą, które są też o wiele rzadsze niż polskie, są najciekawszymi skarbami miasta, stąd też będą przedmiotem osobnych badań, podobnie zresztą jak i napisy w innych ciekawych językach. Ileż jeszcze tajemnic kryje dawny, książęcy Lwów. Ot choćby tak proste pytanie: w jakich miejscach w budynku można natrafić na napisy. Obecni na prezentacji wysuwali najróżniejsze przypuszczenie i niemal zawsze zgadywali trafnie. Dla mnie jako kijowianina ciekawymi były takie zagadnienia bytowe jak windy, którymi wożono węgiel i inne towary, czy też specjalne ograniczenia dla powozów i furmanek wjeżdżających na lwowskie podwórza. W odpowiedzi na pytania obecnych młode miłośniczki „tamtego Lwowa” opowiadały, że lwowskie napisy mogą powiedzieć wiele i o zajęciach lwowian i o ich gustach artystycznych czy literackich. Niekiedy spotyka się nawet całe wiersze. Choć wszystkich zainteresowanych lirycznymi i romantycznymi strofami Autorki wysyłały … na cmentarze. Bo gdzie, jeśli nie w takich miejscach jak zapomniany przez Boga cmentarz na Zniesieniu szukać takich strof?

              Zapytałem także, jaki najstarszy napis odkryły we Lwowie. Okazało się, że są to napisy z XVII wieku na murach d. kościoła p.w. Św. Łazarza.

              Na koniec, kiedy już wszystkie pytania zostały zadane, zaś Autorki podziękowały obecnym, Pan Orlikowski nie wytrzymał i raz jeszcze podkreślił, że dziewczyny są pasjonatkami, o których można powiedzieć tylko „jak dobrze, że takie osoby jeszcze są”. Pasjonaci, według niego, zmieniają świat, zaś ludzie pasywni ulegają tym zmianom. Cóż więcej można dodać do tych słów?

              Tekst i zdjęcia:

              Iwan Parnikoza

              Tłumaczenie:

              Krzysztof Wojciechowski

              Wszyscy chętni mogą nabyć książkę we Lwowie przy ulicy Teatralnej 7, lub też pisząc na adres mailowy: lviv.po.polsku@gmail.com
    • 99venus Re: Historia Lwowa w świadomości ukraińców???? 27.08.13, 12:11
      Centrum Informacji Turystycznej wydało(bardzo ładnie!!!) folderek o Lwowie pt.Dziedzictwo UNESCO.autorką tekstu jest p.Lilia Onyszczenko.tekst zasługuje na wyjątkową uwagę zważywszy na fakt,że autorce udało się opisać historię miasta ANI RAZU NIE UŻYWAJĄC SŁÓWtongue_outOLSKA,
      POLACY,POLSKIE.jest to świadectwo wyjątkowego talentu i wyjątkowego załgania.
      żadnych złudzeń Panie i Panowie-taka jest świadomość Ukraińców,nacjonalizm i głupota im nie przeszły.
    • liberum_veto Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński? 12.09.13, 18:19
      Bardzo ciekawe spojrzenie na "ukraińską" historię Lwowa...
      www.kresy.pl/kresopedia,historia,miedzywojnie?zobacz%2Fkto-sprawil-ze-lwow-jest-ukrainski
      Lwów wsławił się jako "najbardziej ukraińskie z ukraińskich miast". Właśnie stąd nieustannie dochodzą głosy, jaka ma być Ukraina, żeby nie być "Małorosją". Interesujące jest jednak, że sam Lwów został ukraińskim miastem stosunkowo niedawno, przede wszystkim dzięki sowieckiej władzy, którą galiccy nacjonal-demokraci przy każdej okazji przeklinają, na czym świat stoi.

      Przyczyną tego jest domniemana rusyfikacja: przyszli "moskale-okupanci” i rusyfikowali „ukraińskie miasto Lwiw”.

      Na przykład w latach ’30 we Lwowie żyła około setka uchodźców z Rosji, a do 1989 liczba Rosjan dobiła do 127 tysięcy; do 1939 we Lwowie nie było ani jednej rosyjskiej szkoły, a przez 50 lat ich liczba wyniosła 24. Oto ona – rusyfikacja „ukraińskiego Lwiwa!” A jeśli ktoś zaś skarży się, że „moskale” zajęli wygodne mieszkania w prestiżowych dzielnicach miasta, to twierdzi, że wysiedlono stamtąd… Ukraińców.

      Napływ rosyjskiej ludności i powstawanie rosyjskich szkół za sowieckiej władzy, temu nie da się zaprzeczyć. Ale czy był to proces działający na szkodę Ukraińców? Towarzyszył on zmniejszeniu liczby Ukraińców w mieście bądź też pogorszeniem ich socjalnego i zawodowego statusu? Czy w ogóle Lwów był ukraińskim miastem do ustanowienia w Galicji sowieckiej władzy?

      27 stycznia 1938 na posiedzeniu statystycznej komisji Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki we Lwowie dyrektor Wołodymyr Ogonowśkyj wystąpił z wykładem na temat „Narodowościowa, socjalna i zawodowa struktura ludności Lwowa wg spisu ludności z 9 grudnia 1931 roku”. Tekst tego wystąpienia był opublikowany w 1938 roku w broszurze pod tytułem „Lwów w cyfrach”. Na podstawie danych przywołanych w tej broszurze ogólna liczba ludności Lwowa według stanu z 9 grudnia 1931 wynosiła 312 231 ludzi. Wedle kryterium religijnego ludność rozkładała się następująco:

      greko-katolików – 49 747 ludzi, czyli 15,9%
      prawosławnych – 1 077 ludzi, czyli 0,3%
      rzymskich katolików – 157 490 ludzi, czyli 50,5%
      Żydów (wyznanie mojżeszowe) – 99 595 ludzi, czyli 31,9%
      Pozostali – 4 322 ludzi, czyli 1,4%

      Co do kryterium narodowościowego, to badanie uwzględnia, że narodowość, tak jak i wcześniej za czasów austriackich, opiera się na używanym języku. Skład ludności Lwowa pod względem „używanego języka” prezentuje się następująco:

      Ukraińców – 24 245 ludzi, czyli 7,8%
      Rusinów – 10 892 ludzi, czyli 3,5%
      Polaków – 198 212 ludzi, czyli 65,5%
      Żydów (język jidysz) – 75 316 ludzi, czyli 24,1%
      Pozostałych – 3 566 ludzi, czyli 1,1%
      • 99venus Re: Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński? 12.09.13, 18:44
        zakłamywanie przeszłości jest bardzo trudne.najczęściej bezskuteczne.
        powiem więcej Lwów był ,jest i zawsze będzie polski.Lviv jest ukraiński i to rzeczywiście widać.
    • liberum_veto We Lwowie zrównują II Rzeczpospolitą z III Rzeszą 07.06.14, 14:26
      We Lwowie zrównują II Rzeczpospolitą z III Rzeszą i ZSRR [GALERIA]
      Opublikowano: Piątek, 16 maja 2014

      W jednym z lwowskich państwowych muzeów czasy II Rzeczypospolitej określa się mianem "okupacji" i wymienia obok okresu "nazistowskiego" (1941-44) i radzieckiego (1939-1941). Członkiem rady nadzorczej tej placówki był Wołodymyr Wiatrowycz, mianowany przez nowy rząd Ukrainy na szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

      W ekspozycji, jak i na tablicy informacyjnej przed wejściem do Muzeum Pamięci Narodowej "Więzienie przy Łąckiego" we Lwowie przy dawnej ulicy Łąckiego, okres 1918-1939 określony jest jako "polska okupacja", zaś ówczesna władza II Rzeczypospolitej jako "polski okupacyjny reżim". Informacje tego typu podawane są w języku ukraińskim i angielskim (zaznaczono je czerwonym obramowaniem).

      O okupacyjnym charakterze polskiej władzy mają przesądzać represje na działaczach Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, m.in. Stepanie Banderze czy Romanie Szuchewyczu.

      Jednocześnie okresu 1941-1944 nie określono jako okupacji niemieckiej, lecz jedynie jako "nazistowską".

      Członkiem rady nadzorczej tej placówki był Wołodymyr Wiatrowycz mianowany przez nowy rząd Ukrainy na szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Wiatrowycz uważa ponadto, że "Slava Ukraijni" to hasło banderowskie.
      Kresy.pl
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/we-lwowie-zrownuja-ii-rzeczpospolita-z-iii-rzesza-i-zsrr-galeria
    • liberum_veto Ukraińcy kradną historię polskiej piłki nożnej 04.07.15, 18:06
      Ukraińcy kradną historię polskiej piłki nożnej. Kłamliwy napis na pomniku we Lwowie [+FOTO]
      Opublikowano: Czwartek, 02 lipca 2015

      Jak wynika z nadesłanego do nas zdjęcia, znajdujący się we Lwowie w Parku Stryjskim pomnik zawłaszcza historię polskiego futbolu na rzecz Ukrainy. Pierwszy mecz w historii polskiej piłki nożnej jest opisany jako wydarzenie z historii Ukrainy.

      W tym miejscu 14 lipca 1894 roku lwowski "Sokół", pokonując piłkarską drużynę Krakowa, zapoczątkował historię [w oryginale - litopys] ukraińskiego futbolu - głosi napis na pomniku, który znajduje się w lwowskim Parku Stryjskim.

      Tymczasem, jak czytamy w 2. numerze czasopisma "Historia polskiej piłki nożnej" w artykule "Gol na dobry początek" (strona 22), według historyków piłki nożnej pierwszy gol zdobyty na polskich ziemiach w oficjalnym meczu futbolowym padł w roku 1894. Jego autorem był Włodzimierz Chomicki ze Lwowa, który strzelił go już w 6 minucie meczu z krakowską młodzieżą, przybyłą na Zlot Sokoli. Tuż po tym golu spotkanie zakończono, nie widząc potrzeby dalszego uganiania się za piłką. Chomicki, jak wielu Polaków ze Lwowa został po II wojnie przesiedlony na Ziemie Zachodnie. I tam, na cmentarzu w Chocianowie spoczął. Na nagrobnej tablicy widnieje napis, że właśnie on, Włodzimierz Chomicki, strzelił pierwszą bramkę w historii polskiej piłki nożnej...

      "Historia polskiej piłki nożnej" / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukraincy-kradna-historie-polskiej-pilki-noznej-klamliwy-napis-na-pomniku-we-lwowie-foto
    • liberum_veto Ukraińska Wikpedia fałszuje informacje o Banachu 16.08.15, 20:33
      Ukraińska Wikipedia podaje fałszywe informacje dotyczące słynnego polskiego matematyka [+FOTO]
      Opublikowano: Poniedziałek, 27 lipca 2015

      Ukraińska Wikipedia w haśle dotyczącym Stefana Banacha, słynnego polskiego matematyka i przedstawiciela lwowskiej szkoły matematycznej, podaje, że był on „polskim i ukraińskim matematykiem”.

      Według polskojęzycznej wersji serwisu, we wstępie jego biogramu czytamy: „polski matematyk, jeden z przedstawicieli lwowskiej szkoły matematycznej”. W wersji ukraińskojęzycznej fraza ta brzmi: „polski i ukraiński matematyk”. Jest to jedyna wersja serwisu, która podaje taką informację. Jako podstawę takie twierdzenia podano zaś w przypisie, że w latach 1939-45 Banach był członkiem korespondentem Akademii Nauk Ukraińskiej SRR, a od 1939 roku był dziekanem Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu Lwowskiego. Nie sprecyzowano, jak te fakty miałyby świadczyć o tym, że był "ukraińskim matematykiem".

      uk.wikipedia.org / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainska-wikipedia-podaje-falszywe-informacje-dotyczace-slynnego-polskiego-matematyka-foto
      • 99venus Re: Ukraińska Wikpedia fałszuje informacje o Bana 16.08.15, 21:26
        najpierw dokonali ludobójstwa na Żydach i Polakach a potem zabrali się do zakłamywania przeszłości.
    • liberum_veto Mer Lwowa o plakatach z mapą przedwojennej Polski 07.11.15, 17:40
      Mer Lwowa wymusił na polskich urzędnikach usunięcie plakatów z mapą przedwojennej Polski
      Opublikowano: Wtorek, 20 października 2015

      Andrij Sadowyj, mer Lwowa, publicznie chwali się, że dzięki jego działaniom, wspieranym przez „kolegów z Warszawy”, organizatorzy „Biegu Niepodległości” zaczęli usuwać plakaty promujące to wydarzenie, ponieważ nie spodobały się one ukraińskiemu politykowi i środowiskom proukraińskim w Polsce. Zażądał również wyjaśnień od Konsula Generalnego RP i chwali się interwencją u prezydenta Poroszenki.

      Sadowyj pochwalił się swoimi działaniami na portalu społecznościowym:
      „Co do mapy Polski z Lwowem: Po naszej reakcji oficjalna strona Biegu Niepodległości usunęła skandaliczną mapę. Mam informacje od kolegów z Warszawy, że zaczęto zdejmować plakaty i banery” – napisał mer Lwowa na Facebooku.

      Sadowyj twierdzi również, że rozmawiał na ten temat z Jarosławem Drozdem, Konsulem Generalnym Polski na Ukrainie. Twierdzi, że otrzymał od niego zapewnienie, że „ta sprawa nie ma nic wspólnego z oficjalnym stanowiskiem RP”.

      Rozmawiał również z prezydentem Petrem Poroszenką, inicjując interwencję ukraińskiego MSZ. „Pan Prezydent powiedział, że szef MSZ Klimkin został uprawniony do rozmowy ze swoim polskim odpowiednikiem, aby podobne nieprzyjemne incydenty nie powtórzyły się w przyszłości”.

      Należy zaznaczyć, że wcześniej MSZ Ukrainy oficjalnie prezentowało mapy podważające m.in. polskość Przemyśla i Chełma. Publikował je także rzecznik ukraińskiego MSZ.

      “Polacy - przyjaciele, idioci są wszędzie, Chwała Ukrainie!” – zakończył Sadowyj.

      Na ten komentarz odpowiedział również Witold Jurasz, który jest odpowiedzialny za krytyczne nagłośnienie sprawy w Polsce i jest bezpośrednio związany z działaniami mera Lwowa.

      Jurasz, publicysta zajmujący się stosunkami międzynarodowymi, krytycznie skomentował promowanie Biegu Niepodległości na plakacie przedstawiającym mapę II Rzeczypospolitej nałożoną na współczesne granice Polski. Według niego, taka promocja wydarzenia organizowanego w Święto Niepodległości 11 listopada jest przejawem głupoty:

      "Patriotyzm, jak się okazuje, bywa niestety głupi. Wówczas jednak nie jest już patriotyzmem, a szkodnictwem" – napisał zaznaczając, że tego posunięcia "nic nie tłumaczy". Co więcej, uważa za zasadną analogię do ewentualnego przedstawiania przedwojennych granic Niemiec - m.in. z Wrocławiem. Ubolewał również, że plakat z zaznaczonymi polskimi Kresami reklamuje Bieg Niepodległości w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

      W sprawie interwencji Andrija Sadowego zwróciliśmy się z zapytaniem do ministerstwa spraw zagranicznych, jednak jak dotąd nie otrzymaliśmy w tej sprawie odpowiedzi czy komentarza.

      Jak poinformował nas organizator Biegu Niepodległości Marcin Kuriata, wczoraj został on wezwany do swojej dyrekcji w warszawskim ratuszu, Biura Sportu Miasta Stołecznego Warszawy, ze względu na skargę, która wpłynęła w tej sprawie do kilku biur miejskich. Potwierdził, że poproszono go o czasowe zdjęcie opisywanego layoutu. Chodziło o pojawiające się wątpliwości dotyczące zarysu historycznego mapy.

      Mężczyzna, który jest autorem skargi, poczuł się obrażony mapami II i III RP wykorzystanymi na plakacie. Jego zdaniem, tego rodzaju grafika sugeruje przyłączenie Kresów Wschodnich do Polski. Kuriata nie zna jego nazwiska. Jego zdaniem akcja związana z usunięciem grafiki zaczęła się jeszcze przed interwencją mera Lwowa, gdy w Internecie pojawiła się skarga w formie artykułu oraz krytyczne teksty publicystyczne na ten temat. Według nieoficjalnych informacji, autorem skargi nie był obywatel Ukrainy, lecz Polak.

      Kuriata zdjął grafikę z mapą ze strony internetowej, poprosił o jej nieupublicznianie i czeka na decyzję miasta w tej sprawie. Jego zdaniem, skarga jest absurdalna i opiera się na zupełnym niezrozumieniu idei grafiki, w której zarysy II RP są symbolem odzyskania niepodległości w 1918 roku, a ich nałożenie na kontury III RP ma wyłącznie znaczenie symboliczne, związane ze Świętem Niepodległości i jego celebrowania w sposób pokojowy. Zaznacza, że nie było to wymierzone przeciwko komukolwiek i ma nadzieję, że cała sprawa zostanie szybko wyjaśniona.

      KRESY.PL
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/mer-lwowa-wymusil-na-polskich-urzednikach-usuniecie-plakatow-z-mapa-przedwojennej-polski
    • liberum_veto Ukraiński nacjonalista: do 1945 Lwów był polski 13.02.16, 19:44
      Ukraiński nacjonalista: do 1945 Lwów był polski, Ukraińców było tam niewielu [+VIDEO]
      Opublikowano: Sobota, 12 grudnia 2015

      W jednym z ukraińskich programów telewizyjnych dotyczących udziału Ukraińców w holokauście ludności żydowskiej nacjonalistyczny polityk i działacz społeczny Dmytro Korczyńskyj przyznał, że przed zakończeniem II wojny światowej Lwów był miastem polskim.
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainski-nacjonalista-do-1945-lwow-byl-polski-ukraincow-bylo-tam-niewielu-video
      "Bez wątpienia doszło do pogromu lwowskiego. Ale we Lwowie... kto mieszkał we Lwowie? We Lwowie było 10% Ukraińców. Polacy i Żydzi stanowili większość ludności Lwowa. Ukraińców była tam mizerna ilość. Nie wystarczyłoby ich na jakikolwiek pogrom" - powiedział Korczyńskyj, związany w przeszłości z nacjonalistyczną UNA-UNSO, a obecnie z ugrupowaniem Bractwo. Przyznał on jednak, że Ukraińcy brali udział w holokauście.

      Korczyńskyj mówił również, że przeprosiny wobec Żydów powinny iść w parze z przeprosinami Żydów wobec innych narodów - m.in. za uczestnictwo w sowieckim aparacie represji. Nacjonalistyczny polityk zwrócił również uwagę na służbę tysięcy Żydów w Wehrmachcie oraz w policji pomocniczej za czasów niemieckiej okupacji.

      YouTube.com / Kresy.pl

      youtu.be/ruBpeyX1CmE
      • 99venus Re: Ukraiński nacjonalista: do 1945 Lwów był pols 14.02.16, 14:28
        Tysiące Żydów w Wehrmachcie?Chyba pomylił ich z 80 tysiącami ukraińskich ochotników do dywizji SS Hałyczyna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka