Dodaj do ulubionych

Gdzie np.do ginekologa

17.11.04, 15:00
Ja jestem przezorna;w Polsce mialam swoich sprawdzonych lekarzy a tu nie
wim,czy np.zeby isc do ginekologa,dentysty czy dermatologa to tez trzeba
najpierw odbyc wizyte u lekarza domowego i poprosic o skierowanie.Tu znajoma
Hiszpanka powiedziala mi,ze najpierw lekarz domowy bawi sie w ginekologa,ale
nie wiem czy to prawda czy sobie po prostu zakpila.Napiszcie jak to jest z
tymi skierowaniami.
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Gdzie np.do ginekologa 18.11.04, 14:33
      tak,to prawda-'zwykle' schorzenia ginekologiczne leczy sie u lekarza
      domowego.Sama mialam takie zdarzenie-grzybica- lekarz domowy,najzwyklejszy w
      swiecie,bada na kozetce,przepisuje leki itd.Podobnie kobiet w ciazy nie badaja
      wcale ginekolodzy,tylko polozne,jesli ciaza przebiega prawidlowo.Dziwna na
      Holandia,nie? Nas to przeraza,ale jak sie na Holenderki patrzy,to zdrowe jak
      cholera,mimo tej dziwnej opieki lekarskiej...
        • edytak78 Re: Gdzie np.do ginekologa 22.11.04, 11:31
          Kilka dni temu sasiadka powiedziala,ze tu w Holandii ludzie nie przejmuja sie
          swoimi chorobami i lekarze tez nie,bo przeciez kazdy musi umrzec.
          Ktos tu napisal,ze Holenderki sa wyjatkowo zdrowe,ale moja sasiadka
          powiedziala,ze one tylko nie wiedza,ze sa chore,bo nawet jak im cos dolega to
          na wizycie lekarskiej dowiedza sie,ze sa zdrowe.Tylko ,ze jej kuzynka zmarla
          niedawno na raka jajnika majac 27 lat i 2 malutkich dzieci i tez wielokrotnie
          slyszala od lekarzy i nawet od ginekologa do ktorego w koncu po wielkich bolach
          udalo jej sie trafic,ze jest mloda i zdrowa i zeby sie cieplo ubierala a jak ma
          skurcze,to powinna napic sie wody ,otworzyc okno i chwile odpoczac...Tak robila
          do...smierci.Ludzie ja tego nie rozumiem.Czy to jakies brednie czy strachy.Czy
          ja mam do lekarza latac do Polski?A jeszcze mam wazne dla mnie pytanie:czy tu w
          Holandii sa prywatne praktyki lekarskie?Jakos w Zwolle nie trafilam nigdzie na
          prywatny gabinet,ale to chyba niemozliwe...
          • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 07.12.04, 11:59
            To nie tak, Edytak, ze ludzie w Holandi nie przejmuja sie chorobami. Wlasnie ze
            sie przejmuja, ale nie rozdmuchuja sprawy jak nic sie wlasciwie nie dzieje.
            Czyli jak kobieta ma cysty na jajnikach to nie tna jej od razu (jak to w Polsce
            czesto bywa) tylko czekaja co sie z tymi cystami dzieje (bo 70% kobiet ma cysty
            wypelnione woda i nie sa one wogole grozne, same sie wsysaja i znowu rosna i
            znowu wsysaja, leczy sie je jedynie jak kobieta np nie moze zajsc w ciaze). W
            Polsce by ci jej juz sto razy wycieli. Nie wiem co Ty masz za sasiadke ale na
            pewno nikt nie powie Ci ze jestes zdrowa jak bedziesz chora. Jeszcze sie z tym
            nie spotkalam. Zamiast marudzic niech sie sasiadka lepiej cieszy, ze nie
            dostaje antybiotyku na katar itp. Takie rzeczy jak rak jajnika sie zdazaja, nie
            znam calej histori, ale nawet jesli to byl blad w sztuce lekarskiej to jest to
            tylko jakis wyjatek (ktore zdazaja sie na pewno wszedzie na swiecie).
            Lekarzy prywatnych nie ma. Bo tu nie ma podzialu tak jak w polsce na sluzbe
            zdrowia dla bogatych i dla beidnych. I to wlasnie mi sie tu podoba, ze kazdy
            jest traktowany tak samo, nie faszeruja cie lekami bez powodu zeby wyrobic
            limit recept itp.
            Koncze juz bo sobie pewnie wrogow narobilam
            Made
      • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 07.12.04, 11:31
        Niestety do ginekologa mozna tylko jak sie ma skierowanie, a tego nie dostanie
        sie tak sobie. Jak to nic powaznego to pomoze ci zawsze lekarz domowy ( na
        wypryski da leki, zalozy spirale, sprawdzi jajniki czy kolana). I jak uwazam ze
        to dobrze, bo specjalistow jest malo, a niektorzy ludzie z byle powodu chodza
        do specjalisty. Przeciez z zapaleniem pecherza moczowego nie trzeba wcale isc
        do urologa itp. A skoro lekarz domowy prowadzi porody to po co lazic do
        ginekologa (no bo po co zagladac ciagle tam gdzie sie zagladac nie powinno i
        podnosci ryzyko infekcji itp). Tyle mojego. Made
    • karolinna Re: Gdzie np.do ginekologa 22.11.04, 13:57
      Ja mam taki zwyczaj,ze jadac gdzies na dluzej zabieram ze soba sporo lekow na
      rozne dolegliwosci.Naglych przypadkow nie da sie uniknac,ale te najczestsze
      przeziebienia,grype a nawet dolegliwosci ginekologiczne mozna wyleczyc majac ze
      soba taka wlasnie apteczke sprawdzonych lekow.Ja w czasie pobytu w Holandii
      spotkalam Polki,ktore tez mialy leki z kraju;potem nawet jednej z nich ja sama
      przywozilam jakies lekarstwa,ktorych tutaj lekarz by jej nie przepisal.Moze my
      nie jestesmy tacy odporni jak Holendrzy a moze jestesmy bardziej przezorni.
      • mamakubusia11 Re: Gdzie np.do ginekologa 22.11.04, 14:07
        ja tez mam apteczke wypelniona polskimi lekami.Mam uczulenie na srodki chemiczne
        i stale potrzebuje masci.Moj lekarz domowy zapytal mnie jakie ma mi przepisac
        leki na to.Wyobrazacie sobie?Teraz mama przysyla mi co jakis czas to,co potrzebuje.
        • karolinna Re: Gdzie np.do ginekologa 23.11.04, 11:12
          Tak tu chyba lekarz domowy ma wiedze naszego wiejskiego felczera,nie obrazajac
          tych,ktorzy moze cos wiedza,ale nie chca tej wiedzy wykorzystac.A to jeszcze
          gorzej.
          Moj znajomy lekarz z Polski pracowal dlugi czas w Anglii a teraz jego kuzynka
          robi w Holandii doktorat i powiedzial,ze tutaj opieka medyczna jest znacznie
          gorsza niz w Polsce czy Anglii.W Anglii pracuje wielu lekarzy cudzoziecow,z
          Indii,Pakistanu i moze tez maja inne podejscie do pacjenta.A w Holandii lekarz
          to zazwyczaj Holender,ktory mysli tylko o tym,zeby pacjenta sie pozbyc,nic mu
          nie przepisac ,nie mowiac juz o skierowaniu do specjalisty.
          Jakies 2 lata temu poznalam taka babcie,ktora czekala na operacje serca i...nie
          doczekala sie.Zmarla.
          Dziwi mnie tylko,ze nic sie tu nie robi,zeby zmienic ten horror.Sama slyszalam
          w TV jak Holendrzy narzekali,ze na kazda dolegliwosc dostaja tylko
          paracetamol.Moj lekarz powiedzial,ze w Holandii zuzycie paracetamolu jest
          najwyzsze w Europie.
          • aretse11 Re: Gdzie np.do ginekologa 01.12.04, 19:39
            ja jade do PL..i tam wykorzystam ten czas by pojsc do ginekologa..w PL bylam
            pod stala kontrola ginekologa..tutaj na razie nie mam pracy..wiec ne jestem
            ubezpieczona..teraz w Pl pojde prywatnie..ale te 15 euro za wizyte to jakos sie
            zaplaci..Matka mojego chlopaka jak chodzi do lekarza..bo od dlugiego czasu ma
            problemy z jelitami..to ciagle jej mowia,ze to stres.i nic jej nawet nie
            zapisuja..a ona wystarczy,ze zje kromke chleba i juz ma brzuch wysadzony jak w
            5tym miesiacu ciazy..
            Tez zabralam ze soba leki z PL przyejzdzajac tutaj.
          • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 07.12.04, 12:08
            Sorki Karolina ale to co piszesz to kompletna bzdura. Moze podam Ci lepiej
            kilka przykladow. W Polsce lekami mi wywolali astme. Zarlam je garsciami, nie
            powiem nawet ile bralam inhalatorow. Jak tu przyjechalam to lekarz sie za glowe
            zlapal. Powoli mi je odtsawial. Teraz nie biore zadnych tabletek (a bralam
            codziennie Claritine, doraznie Disophrol etc), i tylko jeden inhalator raz
            dziennie. I nie mam atakow. Tak samo gdyby nie Holenderska sluzba zdrowia, to
            moj syn pewnie by byl chory i wole nawet nie myslec co jeszcze, bo urodzil by
            sie w 33 tygodniu, a tak udalo im sie mnie przetrzymac jeszcze 4 tygodnie BEZ
            WOD PLODOWYCH !!!! (w polsce to niemozliwe). W holadni na ospe sie nie daje nic
            poza smarowidlem a w POlsce mi dali dla dziecka leki antyhistaminowe. Paranoja.
            Nie powiem juz ze nawet na katar dzieciom daja antybiotyk, bo nie daj Boze
            katar zejdzie do pluc. Ja mam troje dzieci i zadne z nich jeszcze nigdy nie
            mialo antybiotykow i i nie choruja (poza przeziebieniami, ktore lecze sola
            fizjol, syropem z cebuli, ewentualnie syropem na kaszel i mascia eukaliptusowa.
            Moge jeszcze pare przykladow pisac, ale to nie ma sensu.

            Mysle ze to nasze nawyki z Polski tak wlasnie dzialaja, ze chcemy ciagle
            chodzic po specjalistach a jak nam nie przepisza torby lekow to jestesmy
            niezadowoleni. pewnie dlatego wlasnie polska sluzba zdrowia ma sie tak marnie...

            Nie wiem Karolina czy mieszkasz w Polsce czy w Nl ale jak mieszkasz tu to ja ci
            moge tylko poradzic zebys sprobowala zobaczyc pozytywne strony tego co tutaj
            robia. Inaczej bedziesz cale zycie niezadowolona. Serdecznie pozdrawiam
            made
            • majadeblij Re: Gdzie np.do ginekologa 07.12.04, 23:32
              Hallo Made,

              To co piszes, to i racja w Polsce przesadza sie w druga strone i na kazde
              kichniecie daje sie antybiotyki, ale tu przesadza sie w ta pierwsza:-)) strone
              rowniez czasami:-)) Ciesz sie ze ty i twoje dzieci sa zdrowe i nigdy nic
              powaznego wam nie dolegalo , ale prawda i fakty sa takie ze zabatelizwoanie
              wszystkich obiawow i motto dopoki zyje i odoycha jest ok, tez nie jest
              najzdrowsze. Nie tylko Polacy narzekaja na sluzbe zdrowia w Holandii, ale
              rowniez sami Holendrzy! czy wiesz o tym ze oni maja najwieksza umieralnosc
              noworodkow w calej Europie?? Dlaczego?? Czy moze dlatego ze sie o USG nie
              mozna doprosic, czy moze dlatego ze przez cala ciaze ani razu nie zbada cie
              ginekolog??
              Ja Holandie z calego serca uwielbiam, ale nie mozna tez pozostawac slepym na
              pewne luki, i jako pelnoprawni obywatele tez mamy prawo cos skrytykowac:-)
              Pozdrowienia,
              Maja
              • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 09.12.04, 18:07
                Jejku Maja, cos chyba zle wyczytalas. W Holandi jest najlepsza w Europie opieka
                nad ciezarnymi i maluszkami. NIe wiem moze ja czytam zle raporty. Napisz mi
                skad to wyczytalas. Wiem tylko jedno ze gdyby nie to jak w Holadni opiekuja sie
                kobieta w ciazy to moj syn bylby w najlepszym wypadku niewidomy, a kto wie moze
                by wogole nie zyl. Chodzilam jednoczesnie do lekarza w POlsce i nic nie
                zauwazyl, nawet nie zrobil mi badan na te jedna bakterie ktora powoduje slepote
                u noworodka (a tu mi zrobili).
                Nie bede juz brala udzialu w tej dyskusji. Przykro mi tylko ze ludzie ktorrzy
                tu przyjezdzaja za dobrobytem, czy z milosci nic tylko chodza i narzekaja. Tacy
                juz my Polacy jestesmy.
                Niech kazdy sobie chodzi po lekarzach ile chce.
                Zdrowka zycze.
                Made
                • majadeblij Re: Gdzie np.do ginekologa 09.12.04, 20:40
                  Droga Made,

                  Po pierwsze ani za dobrobytem ani z milosci tu nie przyjechalam.
                  Po drugie Holandie bardzo lubie a jakbym jej nie lubila to by mnie tu nie bylo
                  i wcale na Holandie nie narzekam tylko na opieke zdrowotna, nie mowie ze gorsza
                  czy lepsza w Polsca.
                  Prosze idze dp pierwszej lepszej biblioteki i wez prosze rocznik statystyczn,
                  poza tym jakis rok temu bardzo duza dyskusje na ten temat w mediach byla.
                  Wiem to bo zawodowo i nie zwodowa jesten zwiazana ze srodowiskiem lekarskim.
                  Po trzecie jesli wszyscy Holendrzy narzekaja do dlaczego ja nie mam miec prawa?
                  Bo przepraszam ma siedzec cicho i podziwiac DOBROBYT???? Oczywiscie duzo lepiej
                  tu niz w Polsce dla przecietnego mieszkanca, ale wszystko idealne to tu ni jest
                  i nie widze potrzeby dla ktorej nie mialabym prawda tego skrytykowac.
                  Serdeczne Pozdrowienia,
                  Maja
                  • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 09.12.04, 21:05
                    Maja,
                    Przepraszam Cie jesli to zle zabrzmialo. Chcialam powiedziec to co napisalam
                    juz poprzednio: ze jak sie gdzies wyjezdza z wlasnej nieprzymuszonej woli, to
                    mozna by troche sprobowac sie dopasowac do srodowiska. A nie ciagle na wszystko
                    narzekac. I nie koniecznie mowie, ze Ty na wszystko narzekasz.
                    Jutro pojde po ten rocznik statystyczny (poszukam tez w "mediach"). Mieszkam tu
                    juz dobrych pare lat i nigdy nie slyszalam o tych noworodkach. POszukam i jak
                    znajde dam znac, ze masz racje.
                    A co do narzekania to POlacy w Polsce tez narzekaja. Ja widac znam innych
                    holendrow bo jeszcze przez te 8 lat ani slowa nie slyszalam zlego na temat
                    opieki lekarskiej (poza tymi slowami od POlakow).
                    Sama tez sie na poczatku nie moglam przyzwyczaic. Teraz juz rozumiem czemu tak
                    jest. Oczywiscie kazdy mysli inaczej i niech sobie tak juz bedzie.
                    Nie mowilam ani pol zdaniem ze masz tylko siedziec i podziwiac dobrobyt. Szkoda
                    ze dopowiadasz do moich postow zdania...
                    Nie napisalam tez ze nie mozesz mowic, co myslisz, bo w koncu po to jest forum
                    zeby moznabylo podyskutowac. Przynajmniej dla mnie.
                    Made
                • kasia157 Re: Gdzie np.do ginekologa 27.01.05, 09:24
                  Ja sama przezylam szczesliwie w Holandii dwie ciaze i dwa porody. Nie robilam
                  zadnych dodatkowych badan w Polsce i zdalam sie calkowicie na tutejsza sluzbe
                  zdrowia. Musze powiedziec, ze szczesliwie nie mialam na co narzekac i sto razy
                  wole tu rodzic niz bym miala to robic w Polsce. Chodzi mi tu jednak glownie o
                  podejscie do pacjenta. Oni tu nie robia zadnych badan nie dla tego ze to jest
                  zbyteczne, ale dlatego ze to kosztuje duzo pieniedzy. Sanma rozmawialam na ten
                  temat z tutejszym lekarzem i on stwierdzil, ze koszty wszelkiego rodzaju badan
                  ( w tym USG) sa niewspolmiernie wysokie do procentu wykrywalnosci wad. Na 1000
                  ciaz zdiagnozuje sie jedno lub dwie wady i to jest za malo by usprawiedliwiac
                  wysokie koszty takich badan. Powiec to jednak kobiecie ktora ma tego pecha i
                  nalezy do tego przyopadku 1 na tysiac. Z ta umieralnoscia noworodkow to tez
                  jest niestety prawda. Sama sledzilam ta dyskusje w telewizji. Holendrzy
                  oczywiscie bronili ich metod twierdzac ze wynika to nie ze zlego systemu, ale
                  dlatego, ze holenderki sa najstarszymi mamami w Europie itp.

                  Pozdrawiam i zycze wszystkim duzo zdrowia
          • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa - do Karoliny 07.12.04, 12:21
            Jeszcze znowu sie wtracam:
            - nie wiem ile ta babcia by w Polsce na serce czekala... pozostawie to bez
            komentarza (moze lepiej ze ktos mlody je dostal, wiem ze to okrotne ale
            przynajmniej nie jest tu tak, ze sobie serce mozna kupic. brrrrrrr)
            - zobacz moze na testy spozycia antybiotykow. Pewnie wygra polska. paracetamol
            jest niegrozny. Nawet w ciazy mozna go lykac.

            pozdrowionka
            made
            • tadeusz.z Re: Gdzie np.do ginekologa - Do Made28 07.12.04, 22:59
              Droga Kolezanko,mozesz jedynie Bogu dziekowac,ze Ciebie i Twoje dzieci choroby
              szczesliwie omijaja.Ale nie kazdy tak ma.Moja emerytowana siostra-a dodam,ze
              emerytury doczekala w Holandii,ma rowniez niezbyt pozytywne zdanie o
              niderlandzkiej sluzbie zdrowia.I nie dlatego,ze jest stara maruda,ale dlatego
              ze sama jest po 4 latach medycyny i ma jako takie pojecie o leczeniu.Szkoda,ze
              holenderscy lekarze nawet jesli takowe pojecie maja,to nie chca go
              wykorzystac.Bledy w sztuce zdarzaja sie wszedzie i nie dotycza tylko medykow.
              Moja siostra, chora od dziecinstwa na astme i nawracajace anginy,leczy sie
              glownie w Polsce.Holenderski lekarz domowy poradzil jej ,by w razie ataku
              dusznosci otwierala okno i zaczerpnela swiezego powietrza.Na uczulenia dal masc
              Hydrocortisonum-do smarowania na stale,kiedy wiadomo ,iz preparatu tego mozna
              uzywac max.10 dni.Szczesliwie sie sklada,ze mamy w rodzinie kilku lekarzy i
              czasmi wystarczy porada telefoniczna,bo trudno ze wszystkim jechac 1000 km do
              Polski.
              Jako konkluzje mozna rzec-co kraj to obyczaj,a w smaku i guscie nie ma
              sporow.Dobrze,ze mieszkajac w Holandii jestes usatysfakcjonowana uslugami
              medycznymi.Na koniec chcialbym tylko nadmienic,iz z moja siostra czesto
              przyjezdzaja do Polski znajome Holenderki;nie dla towarzystwa,a wlasnie miedzy
              innymi do dentysty.Jej przyjaciolka miala w ubieglym roku w Polsce operacje na
              kregoslup,bo w Holandii nie mogla sie doczekac.Druga znajoma kobieta usuwala w
              Polsce zylaki,bo jej lekarz nie postrzegal ich jako problem, mimo bolow i malo
              estetycznego wygladu.Po nowym roku maz jednej z kobiet bedzie w Poznaniu,jesli
              mnie pamiec nie myli,przeszczepial wlosy.To takie pojedyncze przypadki,ale
              swiadcza o tym,ze coraz wiecej Holendrow i nie tylko,dostrzega roznice w
              leczeniu i podejsciu do pacjenta.Zycze wszystkim duzo zdrowia.Z szacunkiem-
              Tadeusz.Z
              • majadeblij Re: Gdzie np.do ginekologa - Do Made28 07.12.04, 23:22
                Czesc Tadeusz,
                100% sie z toba zgadzam! Tez mam taka opinnie o holenderskich lekarzach. Na
                moje zylaki poradzil mi czekac jeszcze kilka lat, az NIE BEDE MOGLA CHODZIC:-))
                wtedy ma sie do niego zglosic. Lekarzem nie jestem, aczkolwiek jestem biologiem
                wiec o tym i tamtym wiem co nieco, i jak Lekarz na angine proponuje poczekac i
                zobaczyc czy sie zupelnie rozchoruje nie nie bede mogla mowic....to mi rece
                opadaja! Absoultnie nie jestem zwolennikiem antybiotykow jak na kazde
                kichniecie ale jakis granice chyba sa! Kolezance ODMOWIONO leczenia nadrzerki
                twierdzac ze tylko u kobieta po 35 to moze cos zaszkodzic... Takich przypadkow
                mozna by tu dodawac i dodawac, co wiecej znam wielu holendrow ktorzy tez sie na
                ich wlasna sluzbe zdrowia bardzo skarza. Murtuje mni ejedno, skad to sie
                bierze>?? Za swoich holenderskich zrodel slyszalam ze niektorzy lekarze maja
                umowy a firmami ubazbieczeniowymi ze jak najmniej lekow wypisuja i jak najmniej
                do specjlistow odsylaja aby ich na koszty nie narazac??? czy to prawda, nie
                wiem......moze plotki, moze cos w tym jest?? Aczkolwieg pragen tu tez nadmienic
                ze spotklam si eraz z rewalacyjna lekarka!!! niestety byla to bardzo mloda
                dziweczyna po studiach , ktora byla na stazu u mojej doktorki..........dosc
                szybko odeszla ale dzieki nie wyleczylam sie z kilku mniej lub bardziej
                powaznych dolegliwosci!
                Powodzenia i duzo ZDROWIA!!!
              • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa - Do Made28 09.12.04, 18:02
                Drogi Kolego Tadeuszu,

                Masz racje ze moge dziekowac Bogu. Nie wiem jakiego lekarza ma Twoja siostra,
                smieszne ze na astme nie ma prawdziwego inhalatora, bo tu nawet dzieciom go
                przepisuja (ventolin). Nigdy nie spotkalam sie z tym u lekarza zeby mi czegos
                nie chcial przepisac jak sie upre. Tylko ze ja sie nie upieram i na szczescie
                na dobre mi to wychodzi.
                Do dentysty to i ja bym jezdzila do Polski, bo tutaj to duzo kosztuje. Lepiej
                sobie nie oplacac ubezpieczenia na dentyste, a w zamian za to jezdzic co jakis
                czas do Polski bo taniej. I nie gorzej.
                CO do operacji typu zylaki, nie moge za duzo powiedziec bo sie na tym nie znam.
                Jedyne co wiem, to to ze w Holandi moze byc dluga lista czekajacych, a w Polsce
                kto placi ten ma. Dlatego wlasnie nie lubie POlskiej sluzby zdrowia, bo za
                pieniadze mozna dostac serce a jak ktos nie ma pieniedzy to sobie bedzie
                czekal. Nie podwazam bron boze kompetencji naszych lekarzy bo naprawde Polacy
                maja dobra opinie w Swiecie. Znam tu kilku lekarzy POlakow (miedzy innymi pania
                ginekolog, ktora calkowicie popiera sposob pracy tutaj). To jest wg mnie
                glownie kwestia przyzwyczajenia. My w POlsce (ja tez) wiemy ze jak pojdziemy do
                lekarza to cos nam przepisze i tego wlasnie oczekujemy, ze jak bedzie kolejka w
                przychodni to mozna sobie zadzwonic prywatnie po wizyte w domu za jakies 50
                zlotych. Ile razy bylam z dziecmi w Polsce u lekarza i na zwykly stan
                podgoraczkowy i katar przepisano mi torbe lekow, a na wystajacy brzuch mojego
                syna (typowe w tym wieku) poradzono mi zrobienie usg jelit, bo pewnie ma jakas
                makabryczna chorobe, co sie pozniej okazalo kompletna bzdura i naciaganiem na
                kolejna wizyte za nie powiem ze male pieniadze.

                Przeszczep wlosow tez bym robila w Polsce bo taniej. Tak samo jak i wstawienie
                silikonow.

                A wracajac do Twojej siostry to moze powinna poszukac innego lekarza. Ja teraz
                biore udzial w badaniach nad astma. Mam astme tzw MILD. wiec nic zlego a leki
                normalnie dostaje. Jak bede chciala dostane tez tabletki na alergie (ale staram
                sie radzic sobie bez nich). Naprawde radze innego lekarza.

                Serdecznie pozdrawiam.
                Made
                PS w jakiej miejscowosci mieszkasz?
    • majadeblij Re: Gdzie np.do ginekologa 07.12.04, 22:21
      Hallo Edyta,

      Na forum Polska-Holandia mozesz znalesc adres ginekologa (chyba polaka) ktory
      mowi po polsku. Telefon 020-3050030, trzeba dzwonie we wtorki i czwartki (w
      a'damie). Samam nie wiem czy do niego trzeba najpierw skierowanie od lekarza
      domowego, bo normalnie w kazdym innym przypadku trzeba. informacje podanoe sa
      przez Rite78.
      Pozdrawiam,
      maja
    • minka5 Re: Gdzie np.do ginekologa 09.12.04, 20:42
      Made, moze sie zdziwisz, bo to tej pory wszyscy sceptycznie podchodza do
      Twojego zdania, a ja CALKOWICIE sie z Toba zgadzam.
      Rowniez dla mnie holenderska opieka zdrowotna jest bardzo zdroworozsadkowa.
      Gdzie mozna odczekac, aby ZDROWY organizm sam cos zwalczyl, to zalecaja
      czekanie; a gdzie potrzebna jest interwencja, tam tez to oferuja.
      A z tymi listami czekania - jezeli cos nie zagraza zdrowiu lub dalszemu
      pogorszeniu zdrowia, to niestety trzeba troche poczekac. W innych wypadkach
      pomoc jest natychmiastowa. Tak bylo z kamieniami nerkowymi mojego malzonka i z
      hospitalizacja dziecka. Teraz i juz i to od razu z pelna gama wymaganych
      specjalizaci. Zwalszcza widoczne bylo to w wypadku dziecka - 4 specjalistow w
      ciagu 1/2 godziny podjelo dzialania medyczne, mimo, ze byla niedziela. Dla
      jasnosci - nie byla to syuacja zycia i smierci, ale zagrozenie mozliwymi
      komplikacjami do ktorych nie doszlo.
      A co do polskiej sytuacji - w kazdej Angorze poswiecony jest artykul polskiej
      sluzbie zdrowia. Juz od samego czytania mozna sie rozchorowac.
      Pewnie wszedzie trafia sie na dobrych i zlych lekarzy, ale wydaje mi sie, ze
      polscy lekarze (w Polsce) wykazuja wiekszy stopien arogancji i zadufania.
      A juz polskie uwielbienie lekarstw (prawie na kazdym rogu apteka i to dobrze
      prosperujaca!!!) oraz polskie samoleczenie (jak wynika i z tu wymienionych
      pelnych domowych apteczek) sa dla mnie przerazajace.....
      • made28 Re: Gdzie np.do ginekologa 09.12.04, 21:08
        Minka, Ciesze sie niezmiernie ze sie ze mna ktos zgadza :)) Choc nie po to
        oczywiscie pisalam te postu zeby ktos sie ze mna zgodzil, ale po to zeby
        powiedziec co mysle.
        Moze my mamy to szczescie ze akurat mamy dobre doswiadczenia. Oj umowila bym
        sie z Toba na kawke hi hi hi.
        Pozdrowka
        made
    • miilka5 Re: Gdzie np.do ginekologa 27.01.05, 12:34
      Kochani,,,prawda jest taka ze wszedzie mozna podac przyklady uchylen,,,nikt nie
      jest doskonaly.Fakt jest jednak taki,iz wcale Holandia nie ma najwyzszego
      wskaznika umieralnosci noworodkow(prosze przeczytac raport UNII z tego roku).Po
      drugie opieka nad ciezarnymi kobietami jest bardzo dobra,moja przyjaciolka
      Polka niedawno urodzila slicznego chlopaczyka-zarowno mama jak i dziecko sa
      zdrowiutkie i maja sie dobrze.Chodzila bardzo czesto na wizyty kontrolne,,,gdyz
      opuszczala wtedy zajecia z Niderlandskiego:-)))i mila robione USG raz na
      miesiac wraz z pobieraniem probek krwi.Takze dwie sekretarki z firmy mojego
      chlopaka rodzily i wypowiadaly sie bardzo pozytywnie.Po porodzie mialy
      zapewniona pomoc(wizyty pani ktora uczyla i pomagala zajmowac sie
      dzieckiem).Ale trzeba tez wziasc pod uwage fakt jakie kto ma ubezpieczenie!!!!A
      jeezli chodzi o antybiotykli,,,,itp nasza mentalnosc jest przewaznie taka ,ze
      leki pomagaja.A nie zawsze tak jest,,,antybiotyk nie tylko leczy ale w pewnym
      stopniu ingeruje w nasza flore bakteryjna.Takze zbyt czeste przyjmowanie tych
      lekow moze takze nam zaszkodzic(wiem to z bardzo dobrego zrodla,gdyz moja mama
      pracuje w Sluzbie Zdrowia)i pewnie Was to zdziwi ale zawsze jak bylam chora to
      pierw siegala po metody naturalne a dopiero w ostatecznosci po antybiotyki.
      • kasia157 Re: Gdzie np.do ginekologa 28.01.05, 15:10
        Twoja kolezanka jesli chodzila na USG co miesiac to miala na pewno ciaze
        zagrozona. W normalnie przebiegajacej ciazy robia standardowo tylko jedno USG
        na poczatku ciazy ( i to tez jest stosunkowo nowe -przy mojej pierwszej ciazy
        nawet tego nie bylo). Rodzaj ubezpieczenia nie ma tu nic do rzeczy. Kazdy
        niezaleznie od rodzaju ubezpieczenia dostaje taka sama opieke.
      • edyta373 Re: do Miilki5 28.01.05, 18:46
        witam..
        mam zupelnie odmienne zdanie od Twojego.
        Fakt,lekarze,personel sa bardzo mili,ale troszeczke za pozno ,,pomagaja''.
        Ja niestety mam przykre wspomnienia ..
        pozdrawiam
        edyta
    • tijgertje Re: Gdzie np.do ginekologa 02.02.05, 00:58
      Jak tak czytam, to wychodzi na to, ze albo w Polsce sluzba zdrowia jest doskonala, a w Holandii to zielonego pojecia o leczeniu nie maja, albo odwrotnie. Mieszkam w Holandii od 5 lat i niestety mialam sporo do czynienia z tutejszymi lekarzami. Z mojego doswiadczenia wynika, ze trudno uogolniac, wszystko zalezy od lekarza, na ktorego sie trafi. I od szpitala. Mam naprawde swietnego lekarza domowego, jest swietnym sluchaczem i nie probuje mnie przekonac, ze on wie lepiej jak ja sie czuje, jak to sie rowniez mi przytrafialo z innymi lekarzami. Ogolnie problemy w opiece zdrowotnej w Holandii wynikaja z braku lekarzy, dlatego do specjalisty czasem czeka sie miesiacami. Sama doznalam tej watpliwej przyjemnosci czekajac na operacje usuniecia woreczka zolciowego. Czego sie dzieki temu nauczylam? Trzeba wykorzystywac ubezpieczenie! Wiekszosc ubezpieczycieli ma zarezerwowane miejsca na roznych listach. Zadzwonilam i zostalam zoperowana w innym szpitalu w ciagu tygodnia, choc w swoim musialam czekac ponad 3 miesiace. W Holandii jak w Polsce mozna trafic na swietnego lekarza albo okropnego konowala. Rzeczywiscie, sadze ze nad Wisla lekarze sa lepiej wyksztalceni, ale ich praca nie znajduje odzwierciedlenia w zarobkach, stad kto tylko moze, zaklada prywatna praktyke. Zadziwial mnie zawsze fakt, ze ten sam lekarz w panstwowej placowce zbywa pacjentow byle czym, a prywatnie okazuje sie najmilszym czlowiekiem i genialnym specjalista. Tego w Holandii na szczescie nie ma. Kazdy kto placi ubezpieczenie ma prawo do tej samej opieki, teoretycznie bynajmniej, w praktyce niestety zalezy to czesto od miejsca zamieszkania, lekarza domowego i sily przekonania pacjenta. A na marginesie: Spedzilam ostatnio 3 tygodnie w szpitalu z niemowlakiem, teraz musze sama mu gotowac, bo sie sloikow nie zlapie, tak mu w szpitalu zasmakowalo.Mnie zreszta tez: czego male nie zjadlo, mama wykanczala... Szczerze watpie, czy ktorys z polskich szpitali moglby sie poszczycic taka kuchnia.
      Sorry, wyszlo dlugie. To temat woda i kazda strona ma swoje plusy i minusy. Zycze wszystkim zdrowia i obyscie zwlaszcza minusow nie poznali na wlasnej skorze!
      • mkornet Re: Gdzie np.do ginekologa 02.02.05, 13:33
        Mysle, Tygrysku, ze to bardzo subiektywna ocena, ktora wydalas tym cudownym
        holenderskim szpitalom, a wlasciwie holenderksiej szpitalnej kuchni. Ja tez mi
        alam te watpliwa przyjemnosc korzystania z goscinnosci tutejszej sluzby zdrowia.
        Po wielokrotnej hospitalizacji zawsze mialam ten sam skutek: nie wychodzilam
        zdrowsza, ale za to za kazdym razem o kilka kilogramow lzejsza. Wcale mi to nie
        przeszkadzalo, wrecz przeciwnie. Natomiast o jakosci tejze "kuchni"moglabym
        polemizowac.
        Krotko mowiac: zalezy wszystko od tego, do jakiego jedzenia jestes
        przyzwyczajona. Dla mnie to bylo poprostu NIEJADALNE!
        Pozdrawiam i zycze wszystkim, aby nie musieli sie przekonywac na wlasnej skorze
        ktora z nas ma racja....LOL
        • monika_nl Re: Gdzie np.do ginekologa 11.03.05, 19:33

          21.02.05 przeszalm(kolejna)ciezka ponad trzy godzinna operacje brzucha
          (pekniecie szfu wewenetrzego po poprzedniej operacji).Niestety w srode
          wyrzucono minie do domu a czwartek w nocy wizta na pogotowiu,dostaalm jakas
          infekcje bakteryjna.Moj brzuch mnie nadal tak boli ze nie idzie
          wytrzymac ,jutro zamowie wizyte domowa u lekarza domowego.Ale za to przy
          operacji mialam pania anastoziolog z Polski, chociaz to bylo przyjemne.
          W zeszly poniedzialek poszlam zeby mi zdjeli klamry , dlatego ze skarzylam sie
          na bol, zrobiono mi UGS , po badaniu okzazlo sie ze w mojej ranie jest plyn
          ok.200cc ale czy to jest poczatek infekcji czy tez skrzep kazano mi tydzien
          czekac.W Holandii jesten od 18 lat ale takich problemow zdrowotnych jak teraz
          to nigdy nie mialam.

          pozdrawiam
          monika
    • red_one Re: Gdzie np.do ginekologa 30.03.05, 16:23
      witam! dopiero odkrylam to forum i jak na razie z przeczytanych postow mam mile
      wrazenie. wiem, ze lekarze w holandii to temat rzeka. pracujac w srodowisku
      bardzo miedzynarodowym wiem, ze nie tylko polacy sie skarza na tutejsza sluzbe
      zdrowia.
      moje doswiadczenia sa rozne, ostatnio z przewaga negatywna. nie przepadam za
      moim doktorem, ale nie mialam wyboru, bo w miejscowosci gdzie mieszkam tylko
      jeden jeszcze przyjmowal pacjentow.
      ostatnie moje przezycie to problem skorny z ktorym borykam sie juz rok i
      dopiero dostalam skierowanie do dermatologa. domowy wypisywal mi po kolei
      wszystkie srodki jakie mu "polecil" komputer. az sie lista wyczerpala. teraz
      czekam miesiac na dermatologa. przez te eksperymenty choroba sie rozwinela,
      zmiany sa nieodwracalne mam tylko nadzieje, ze specjalista bedzie ja w stanie
      zahamowac..
      chyba jednak wolalabym w niektorych przypadkach zaplacic z wlasnej kieszeni i
      miec problem w glowy. leczenie tez do tej pory kosztowalo firme ubezpieczeniowa
      wiecej niz gdyby od razu fachowiec sie za to zabral.

      pozdrawiam wiosennie


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka