Dodaj do ulubionych

Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem."

25.01.08, 18:35
Gross na billboardy!!! Doskonały kandydat smile
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=282
Ja Polakiem j e s t e m, czy się to komuś podoba, czy nie. Czuć się
mogę różnie, ale z innych powodów. Jestem także – nie ma kwestii –
Amerykaninem. Mam oczywiście świadomość tego, że moi przodkowie byli
Żydami, ale tak naprawdę nie mam żydowskich związków kulturowych.
Mam natomiast poczucie związku ze wszystkimi prześladowanymi na
świecie. Nie wiem, czy zaspokajam ciekawość w tej materii.
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 25.01.08, 22:20
      Prawda jest taka, że gdyby nie gestapowcy i ukraińska policja to
      polscy szmalcownicy i bandy AK wymordowaliby wszystkich Żydów
      w Polsce. W/w w obawie o życie starszych braci zmuszeni byli
      izolowac ich w obozach, chroniąc ich tam od żydożerczych Polaków.
      • liberum_veto matka Grossa ukrywała Żyda 26.01.08, 10:32
        To prawda, wszyscy Polacy to straszni żydożercy. Matka Grossa była
        członkinią Armii Krajowej i pomagała ukrywać przed Niemcami jego
        ojca, Żyda - po wojnie pobrali się. Wszyscy Polacy to antysemici smile
        pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Tomasz_Gross
    • hak_amoniak Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 25.01.08, 22:40
      Proszę, proszę!
      Wreszcie i Polska ma swojego poliszczuka. smile)
      • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 00:31
        Widzisz liberum, Gross sie nawet o to bic nie musial, uwaza sie i
        basta, jemu to obojetne co ludzie powiedza...

        Zrozumiales?

        Moze ktos jeszcze ma jakies problemy z polskoscia Grossa?



        • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 06:25
          Ja zrozumiałem to już w dzieciństwie, w przeciwieństwie do ciebie.
          Ty przecież i w wieku dojrzałym twierdzisz, że to rodzaj szpagatu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=74784176&a=74788461
          • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 09:02
            liberum_veto napisał:

            > Ja zrozumiałem to już w dzieciństwie, w przeciwieństwie do ciebie.
            > Ty przecież i w wieku dojrzałym twierdzisz, że to rodzaj szpagatu
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=74784176&a=74788461

            Czyzbym to ja nie zrozumial?
            Szpagatem byloby gdybym , jak to mowi Gross, majac "zwiazki
            kulturowe", czy jak ja to napisalem "kulture mniejszosci"(w moim
            przypadku ukrainska) udawal kogos innego, a tak byc nie musialo od
            malego dziecka mialem swiadomosc ukrainska, bedaca naturalnym
            przedluzeniem swiadomosci ruskiej moich przodkow, co oczywiscie nie
            przeszkadzalo mi byc lojalnym obywatelem Polski,a w przypadku moich
            przodkow byla by to Austria, czy inne panstwo w ktorych mieszkali.
            Przeciez chyba nie powinnismy byli zmieniac narodowosci w zaleznoci
            od panstwa w granicach ktorego przyszlo nam zyc.
            Czy widzisz gdzies blad w moim rozumowaniu?
            • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 10:26
              Gross miał żydowskich przodków. Więc, twoim zdaniem, stając się
              najpierw Polakiem, a potem Amerykaninem, popełnił podwójny szpagat?

              P.S. Ja twoją postawę rozumiem. I Grossa też. Gdyby w 1968 roku
              wyjechał do Izraela zamiast do USA, to byłby dziś pewnie Żydem smile
              • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 16:36
                liberum_veto napisał:

                > Gross miał żydowskich przodków. Więc, twoim zdaniem, stając się
                > najpierw Polakiem, a potem Amerykaninem, popełnił podwójny szpagat?
                >
                > P.S. Ja twoją postawę rozumiem. I Grossa też. Gdyby w 1968 roku
                > wyjechał do Izraela zamiast do USA, to byłby dziś pewnie Żydem smile


                A, ze sie tak nie stalo, niski uklon w strone Ameryki, ktora
                uchronila go dla polskosci, Polski i Polakowwink
                To miales na mysli,prawda?
                • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 17:11
                  No, bo jakby wyjechał do Szwecji, tak jak Stefan Michnik, to na bank
                  byłby teraz "Szwedem" smile
                  • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 18:44
                    Dochodze do wniosku, ze podchodzimy do rzeczy z dwoch roznych
                    perspektyw, ja patrze na zwiazki kulturowe na poziomie rodziny,
                    przynaleznosc na podstawie swiadomosci opartej na kulturze, tradycji
                    w ktorej wyroslem.
                    Gross przyznaje, ze kulturowych zwiazkow z Zydami nie mial, podobnie
                    pisze Liberum-veto.
                    Dla mnie narodowosc to kontynuacja kulturowa swiadomosci odleglych
                    nawet przodkow, a matka Grossa byla Polka, wychowal sie tez w
                    srodowisku polskim...gdzie tu ten szpagat?

                    Szpagat bylby w wykonaniu moim, gdybym zaczal zaliczac siebie do
                    Polakow. Oczywiscie sprawe obywatelstwa traktuje jako osobna.
                    • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 19:31
                      "Szpagat" polega na tym, że Gross stał się "Amerykaninem". Gdyby
                      pojechał do Mongolii, to stałby się pewnie "Mongołem". Poza tym,
                      jako "Polak", jak sam o sobie mówi, wykazuje zastanawiający
                      antypolonizm w kwestii relacji polsko-żydowskich.

                      ---
                      Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
                      • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 20:39
                        Czym jest antypolonizm?
                        Czy kazda proba krytyki Polakow to antypolonizm?
                        Z tego co slysze Gross nie kreuje swoich wlasnych faktow, on je
                        tylko komentuje z innej perspektywy.
                        Do tej pory nie widzialem jednej sensownej proby odparcia jego
                        zarzutow, najczesciej widze tylko bezmyslny antysemicki jazgot,ktory
                        zamist bronic osmiesza oponentow jego pogladow.
                        Gdyby nawet stal sie Mongolem, mysle, ze nadal uwazl by sie za
                        Polaka.
                        -----
                        Gross go nie kale,
                        on tylko orle guano sprzata.
                        • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 22:18
                          wianuszek_kresowy napisał:

                          > Gdyby nawet stal sie Mongolem

                          Mógłby być nawet kosmitą. Tylko nie Żydem, bo Żydzi go za swojego
                          nie uznali. Żydostwo dziedziczy się po matce, a nie po ojcu. I w tym
                          tkwi cały tragizm postaci profesora Grossa. Musi być "Polakiem" smile
                          • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 23:11
                            Tragizm?
                            Nigdy nie myslalem, ze bycie Polakiem jest tak uciazliwe.
                            "Polakiem" piszesz, przypomne, ze nie tak dawno byl tu taki jeden,
                            ktory i o Twojej polskosci bez cudzyslowia by sie nie wyrazil,
                            nie wiem, moze to cecha prawdziwego Polaka, nie wnikam, za Polaka
                            sie nie mam, paciorek w swoim jezyku znam to sie i weryfikacji nie
                            boje.
                            • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 27.01.08, 07:10
                              Zauważ, że Gross mówi: "Ja Polakiem j e s t e m, czy się to komuś
                              podoba, czy nie. Czuć się mogę różnie, ale z innych powodów." On
                              Polakiem j e s t, chociaż się nim nie c z u j e. To właśnie
                              określiłem jako tragizm postaci. Żydzi uważają go za Polaka, a
                              Polacy za Żyda.
                              • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 27.01.08, 08:45
                                Nadinterpretujesz.
                                To jest wlasnie sposob w jaki narodowosc jest w Polsce postrzegana,
                                to jest nic innego jak deklaracja, nic tam nie pisze o jego
                                personalnych impresjach, odczuciach.
                                Dla porownania nikt nie patrzy co o Tobie mysli pole78,czy jakis
                                Bialorusin, czy nzawet Ukrainiec z Podlasia, najwazniejsza jest
                                Twoja deklaracja.
                                • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 27.01.08, 08:51
                                  Jest tu pewna różnica. W Polsce i większości państw polega to
                                  rzeczywiście na deklaracji własnej. Inaczej jest z narodem
                                  żydowskim. Tam deklaracja własna nie wystarczy, trzeba mieć jeszcze
                                  żydowskie pochodzenie. To naród wybrany, nie przyjmujący każdego,
                                  jak leci. Choć Gross raczej się rzeczywiście uważał od dziecka za
                                  Polaka, także jego ojciec był już zasymilowanym Żydem, Polakiem
                                  pochodzenia żydowskiego.
                                  • wianuszek_kresowy Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 27.01.08, 08:55
                                    Suponujesz wasc, ze narodowosc zydowska jest pojmowana w inny sposob
                                    przez oficjalne czynniki panstwowe niz np. Lemkowska?
                                    • liberum_veto definicja żydostwa 27.01.08, 09:04
                                      tu możesz się dokształcić
                                      fzp.jewish.org.pl/614.html
                                      Współcześnie różne odłamy judaizmu uznają odmienne definicje tego,
                                      kto jest Żydem, jakkolwiek wszystkie zgadzają się w jednym: że
                                      osoba, której matka jest Żydówką - jest Żydem, a dzieci każdej
                                      kobiety, która jest Żydówką - są Żydami.
                                      "Matriarchalna linia" jest niepodważalnym kryterium i nie zmienia go
                                      ani fakt wychowania się w innej kulturze, ani związek z inną religią
                                      (jakkolwiek w tej sprawie istnieją odmienne, zdecydowanie
                                      mniejszościowe zdania, między innymi opinia Majmonidesa).
                                      • wianuszek_kresowy Re: definicja żydostwa 27.01.08, 14:17
                                        Kwestia weryfikacji przez dana grupe to jedno, a prawo obywatela
                                        polskiego do samokreslenia narodowosciowego to drugie.
                                        Ja sobie nie przypominam ukladu miedzy rzadem RP a przedstawicielami
                                        roznych odlamow judaizmu odnosnie odnosnie wybranosci narodu
                                        zydowskiego, konkordat z Watykanem chyba tez sie tym nie zajal.
                                        • liberum_veto Re: definicja żydostwa 01.02.08, 19:31
                                          Nie chodzi tu o przepisy prawa polskiego. Te są jednakowe dla
                                          wszystkich i dają każdemu prawo do zadeklarowania się jako Żyd. Nie
                                          bardzo sobie jednak wyobrażam, aby ktoś się zadeklarował jako Żyd
                                          wbrew zasadom judaizmu. Byłoby to nadużycie, jeśli nie
                                          świętokradztwo. Może dlatego tak mało osób zadeklarowało narodowość
                                          żydowską podczas ostatniego spisu powszechnego, zaledwie 1100. Być
                                          może jednak tylko tylu jest w Polsce obecnie prawdziwych Żydów,
                                          spełniających definicję żydostwa według prawa hallachicznego. Reszta
                                          to Polacy pochodzenia żydowskiego, filosemici, ale nie Żydzi
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_Spis_Powszechny_2002
                                          • wianuszek_kresowy Re: definicja żydostwa 02.02.08, 01:26
                                            liberum_veto napisał:

                                            > Nie chodzi tu o przepisy prawa polskiego. Te są jednakowe dla
                                            > wszystkich i dają każdemu prawo do zadeklarowania się jako Żyd.

                                            Czy tez jakiejkolwiek innej narodowosci wymienionej w ustawie o
                                            mniejszosciach, przypomne, ze nie podlega to tez weryfikacji rzadu.


                                            Nie
                                            > bardzo sobie jednak wyobrażam, aby ktoś się zadeklarował jako Żyd
                                            > wbrew zasadom judaizmu.

                                            Malo wiem na temat mniejszosci zydowskiej, ale moze sa Zydzi
                                            laiccy, tak jak Polacy niekatolicywink

                                            Byłoby to nadużycie, jeśli nie
                                            > świętokradztwo.

                                            Mozliwe, ze tak, ale nie wiem.
                                            A co by to bylo gdyby trzeba bylo uhonorowac racja jedno z
                                            poprzednich wcielen premingera?


                                            Może dlatego tak mało osób zadeklarowało narodowość
                                            > żydowską podczas ostatniego spisu powszechnego, zaledwie 1100. Być
                                            > może jednak tylko tylu jest w Polsce obecnie prawdziwych Żydów,
                                            > spełniających definicję żydostwa według prawa hallachicznego.
                                            Reszta
                                            > to Polacy pochodzenia żydowskiego, filosemici, ale nie Żydzi

                                            Pojmujac w ten sposob musielbysmy tak samo rozpatrywac kazda z
                                            narodowosci, czyli Polakiem nie moglby byc ten, ktorego matka nie
                                            bylaby Polka, a matka nie bylaby Polka gdyby i jej matka nie byla
                                            Polka, itd.
                                            Czyli zakladajac, ze Gross deklarowalby przynaleznosc do narodu
                                            zydowskiego musimy dzibek w kubek i to uznac niezwazajac na to co
                                            mowia rabini, bo nie dla kazdego Polaka wystarczyloby matki Polkiwink
                                            Np taki Witja Poliszczuk bylby Polakiem, a strach pomyslec kim bylby
                                            JPII.


                                            • liberum_veto Re: definicja żydostwa 02.02.08, 08:19
                                              Niezupełnie. Zasady judaizmu w kwestii definiowania narodowości
                                              żydowskiej nie mają przecież odniesienia do innych narodowości.
                                              Obecnie zresztą niektóre nurty judaizmu, a także prawo cywilne
                                              Izraela stosują bardziej rozszerzone kryteria żydowskości, uznające
                                              za Żydów także dzieci i wnuków Żyda, nawet jeśli matka nie była
                                              Żydówką, "z wyjątkiem osoby, która była Żydem i dobrowolnie zmieniła
                                              religię". Tak więc nie może być pojęcia "Żyda laickiego", no chyba
                                              że chodzi o osobę, której matka jest Żydówką. Wtedy spełnia on
                                              definicję żydowskości niezależnie od wyznania bądż jego braku.
                                              fzp.jewish.org.pl/614.html
                                              Obecnie niektóre nurty judaizmu uznają za Żydów dzieci, których
                                              ojciec jest Żydem, a matka nie jest Żydówką, o ile dzieci te
                                              wychowywane są w tradycji żydowskiej. Wszystkie odłamy judaizmu
                                              uznają za Żydów dzieci małżeństw mieszanych, jeśli matka jest
                                              Żydówką.
                                              Natomiast cywilne, niereligijne prawo izraelskie, stosując nawet
                                              szersze kryteria żydowskości, niż prawo halachiczne, gwarantuje
                                              wszystkim Żydom obywatelstwo i znaczne ułatwienia po przyjeździe do
                                              Izraela. Podstawą tego jest "Prawo powrotu" (1948-1950).
                                              Poprawka do tego prawa, wprowadzona w roku 1970, rozszerza zasięg
                                              jego działania także na inne osoby: "dziecko i wnuka Żyda,
                                              współmałżonka Żyda, współmałżonka dziecka Żyda i współmałżonka wnuka
                                              Żyda", wprowadzając jedno ograniczenie: "z wyjątkiem osoby, która
                                              była Żydem i dobrowolnie zmieniła religię". Tego ograniczenia nie ma
                                              w prawie religijnym.
                                              • wianuszek_kresowy Re: definicja żydostwa 02.02.08, 09:02
                                                Powtarzam, narodowosci w Polsce (wg ustawy o mniejszosciach)
                                                traktowane sa w ten sam sposob,Rzeczpospolita nie ma oddzielnej
                                                umowy z zadnym rabinatem, a konkordat z Watykanem tez o tym nie
                                                wspomina.Podstawa do uznania czyjejs narodowosci w Polsce jest jego
                                                deklaracja, zaden z oficjalnych urzedow Polski nie ma prawa
                                                kwestionowania, a tym samym weryfikacji deklarowanej narodowosci
                                                obywatela.
                                                W zwiazku z czym nawet gdyby Gross (obywatel RP) doszedl do wniosku,
                                                ze chce byc dajmy na to Lemkiem ortodoksyjnym, czy Karaimem sunnickim
                                                (z calym szacunkiem do obu spolecznosci)moze nim byc,w Polsce ma
                                                takie prawo.

                                                No chyba, ze zaczniemy weryfikowac narodowosc kazdego....
                                                Wygladaloby to jak udawadnianie szlachectwa pod zaborem rosyjskim.
                                                • liberum_veto Re: definicja żydostwa 03.02.08, 08:20
                                                  Narodowość żydowska jest nierozerwalnie związana z wyznaniem
                                                  mojżeszowym. Prawo cywilne Izraela jest pod tym względem nawet
                                                  bardziej rygorystyczne od instytucji religijnych. Żyd, który
                                                  porzucił judaizm, przestaje być Żydem. Deklarując więc narodowość
                                                  żydowską, np. w Polsce, taka osoba wykazałaby pogardę i brak
                                                  szacunku dla zasad obowiązujących współcześnie w państwie żydowskim.
                                                  Respektowanych w środowiskach żydowskich na całym świecie.
                                                  fzp.jewish.org.pl/614.html
                                                  W momencie powstania państwa Izrael powstała potrzeba sprecyzowania
                                                  kryterium narodowego. Pojawiło się więc pytanie: co łączy Żydów
                                                  rozproszonych dotąd po świecie? Co jest dla nich wspólne?
                                                  Oczywiście nie rasa, bo Żydami byli i są ludzie wszystkich ras.
                                                  Nie kultura, bo Żydami są ludzie różnych (często znacznie różnych)
                                                  kultur (np. Żydzi amerykańscy, Żydzi etiopscy, Żydzi jemeńscy, Żydzi
                                                  polscy).
                                                  Nie język, bo językiem Żydów był i jidysz i hebrajski i ladino, ale
                                                  również polski, niemiecki, rosyjski.
                                                  Tym jedynym wspólnym mianownikiem różnojęzycznych, różnokulturowych
                                                  i wielorasowych Żydów była ich religia. Tylko religia była kryterium
                                                  nie dającym się zastąpić przez żadne inne.
                                                  Dlatego właśnie, że religia jest tym wspólnym mianownikiem, osoba
                                                  wyznająca świadomie i z wyboru inną religię, a nie zamierzająca od
                                                  niej odstąpić, nie spełnia - w powszechnej opinii społecznej i w
                                                  opinii Sądu Najwyższego - wymogów tego wspólnego mianownika.
                                                  O ile więc można mówić o Murzynach-chrześcijanach, albo Azjatach-
                                                  chrześcijanach, o tyle nie ma sensu mówienie o Żydach-
                                                  chrześcijanach. Bo bycie Żydem nie jest tym, co bycie Azjatą, czy
                                                  Murzynem. Cechy rasowe są od człowieka niezależne. A u początku
                                                  istnienia Żydów stoi wybór.
                                                  • wianuszek_kresowy Re: definicja żydostwa 03.02.08, 09:15
                                                    No prosze, Polska jest krajem w ktorym jezeli ktos chce byc Zydem,
                                                    Zydem bedzie, bo nie jezyk, nie rasa, nie religia,nawet nie matka
                                                    ale deklaracja narodowosciowa obywatela (w swietle ustawy) jest
                                                    wiazaca podstawa do uznania.Oczywiscie zakladajac, ze rodzina jego
                                                    zamieszkiwala tereny obecnej Polski od conajmniej od stu lat.
                                                    Prawem halachicznym (czy to od arabskiego hallal?) ustawodawcy
                                                    polscy sie nie interesowali, co lepsze, chyba nikt w Polsce (w
                                                    swietle tej ustawy) nie jest uprawniony do weryfikacji tej, czy
                                                    innej narodowosci.
                                                    O ile sobie przypominam w Polsce obowiazuje prawodawstwo polskie,
                                                    nie izraelskie, pomimo konkordatu ze stolica apostolska, Polska
                                                    jest nadal krajem laickim, przynajmniej tak by to mialo byc, wiec
                                                    specyficzna, oparta na religii definicja zydowstwa to jedno, a
                                                    definicja narodu wedlug obowiazujacej ustawy to drugiewink
                                                  • liberum_veto Re: definicja żydostwa 11.02.08, 08:22
                                                    Toteż nie mówimy tu o polskim prawodawstwie, ale o zasadach
                                                    obowiązujących w środowisku żydowskim. Trudno ignorować fakt
                                                    istnienia państwa żydowskiego, które zdefiniowało pojęcie
                                                    narodowości żydowskiej. Wyznawanie judaizmu było zresztą zawsze
                                                    traktowane jako główny wyznacznik przynależności do narodu
                                                    żydowskiego. Teoretycznie osoba niewierząca lub chrześcijanin może
                                                    oczywiście zadeklarować w Polsce narodowość żydowską. Narazi się
                                                    jednak tylko na śmieszność, jeśli nie pogardę ze strony samych
                                                    Żydów. Tak więc nie powinna tego robić, nawet jeżeli uważa się za
                                                    Żyda, lecz nie spełnia obowiązującej definicji żydostwa. A zwłaszcza
                                                    wtedy. Bo oznaczałoby to brak szacunku dla własnego narodu.
                                                    fzp.jewish.org.pl/614.html
                                                    Żydzi żyjący we wczesnym średniowieczu w państwach, które znajdowały
                                                    się pod władzą Kościoła albo islamu zetknęli się po raz pierwszy ze
                                                    zjawiskiem odchodzenia członków ich społeczności od judaizmu.
                                                    Określenie statusu takich Żydów wywołało dyskusje wśród rabinów,
                                                    które ostatecznie rozstrzygnął Raszi przywołując stwierdzenie z
                                                    Talmudu: "Nawet, gdy Żyd grzeszy, pozostaje Żydem". W konsekwencji
                                                    oznaczało to, że ci Żydzi, którzy odeszli od judaizmu, wciąż są
                                                    Żydami. Ich apostazja uznawana była za ogromny grzech, ale droga
                                                    powrotu nie była dla nich zamknięta. Z drugiej zaś strony można
                                                    odczytywać powyższy werdykt, jako uniemożliwienie im - oczywiście
                                                    wyłącznie w teorii - pełnego odejścia od judaizmu, zerwania trwale
                                                    więzi z innymi Żydami, skoro zawsze z punktu widzenia innych Żydów
                                                    pozostawali "dziećmi Izraela".
                                                    I w tym momencie potrzebne jest odwołanie się do wiedzy
                                                    historycznej. Trzeba bowiem pamiętać, że przez więcej niż całe
                                                    tysiąclecie zarówno chrześcijaństwo, jak i islam miały prawo
                                                    do "nawracania" Żydów, a judaizm zarówno pod rządami Kościoła jak i
                                                    w krajach islamskich nie tylko, że nie miał prawa do poszukiwania
                                                    potencjalnych konwertytów, ani nawet akceptowania zgłaszających się
                                                    z własnej inicjatywy konwertytów, ale także
                                                    odzyskiwanie "przejętych" przez inne religie Żydów było zakazane i
                                                    próby takie kończyły się wyrokami śmierci i zagładą całych
                                                    społeczności żydowskich. Nie zapominajmy, że mówimy o okresach w
                                                    historii, w których nawet samo podejrzenie o dobrowolną zmianę
                                                    wyznania katolickiego na inne, albo potajemne wyznawanie innej
                                                    religii, kończyło się nierzadko śmiercią na stosie.
                                                    Żydzi nie mieli więc przez długie stulecia żadnej innej metody na
                                                    wyrażenie swojej opinii wobec tych, którzy od nich i od judaizmu
                                                    odeszli - poza wykluczeniem ich ze swoich społeczności. W ten sposób
                                                    zrodziła się wielowiekowa tradycja niechęci do meszumadim
                                                    (apostatów) (liczba pojedyncza: meszumad), których wciąż jednak,
                                                    przy całym okazywaniu tej niechęci, uznawano za Żydów. Żydzi mieli
                                                    na przykład zbiorowy obowiązek wykupywania innych Żydów z niewoli
                                                    (porwanych przez piratów lub Kawalerów Maltańskich), ale jeżeli ktoś
                                                    wybrał inną religię i porzucił judaizm, zamknięte i izolujące się
                                                    społeczności żydowskie odcinały swoje związki z tymi ludźmi,
                                                    uważając, że troszczyć o nich powinni się już teraz wyłącznie ci,
                                                    których sami dobrowolnie wybrali.
    • hansgrubber Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 00:11
      Mnie Gross przekonuje.
      • liberum_veto Re: Gross: "Jestem Polakiem. Jestem Amerykaninem. 26.01.08, 10:47
        A mnie wypowiedzi Grossa o braku żydowskich związków kulturowych
        zupełnie nie przekonują. Przeczy temu cała jego twórczość świadcząca
        o silnym związku emocjonalnym z narodem żydowskim, a nie polskim.
        Temat polskiego antysemityzmu jest wręcz jego obsesją.
    • liberum_veto Michnik: Gross w jarmułce 26.01.08, 06:12
      - W telewizji oglądałem rozmaite migawki związane z debatą wokół
      książki "Strach" - opowiadał Michnik. - Wśród nich powracał obraz
      Janka [Grossa - przyp. red.] w jarmułce. Jak znam go od jakichś 45
      lat i od tego czasu widujemy się dosyć często, był to jedyny raz,
      kiedy go w jarmułce widziałem. Skojarzyło mi się to z wyborczym
      spotem Ligi Polskich Rodzin, w której powracał Lech Kaczyński w
      jarmułce. Albo mamy w telewizji publicznej i TVN tylu sympatyków
      LPR, albo mamy do czynienia z nieuświadomioną paranoją. Według mnie
      chodzi o to, żeby pokazać, że to jest ktoś obcy. To nie jest nikt z
      nas - przekonywał.
      www.gazetawyborcza.pl/1,87771,4868388.html
      • donawan Re: Michnik: Gross w jarmułce 26.01.08, 12:11
        Michnik to reklamę Grossowi robi odpłatnie czy taki z niego altruista.
        • liberum_veto Re: Michnik: Gross w jarmułce 26.01.08, 13:18
          Myślę, że robi to zupełnie bezinteresownie, z czystej przyjażni i
          poczucia pewnej wspólnoty. Michnik też przecież napisał książkę o
          pogromie kieleckim. Znacznie bardziej wyważoną, a jednak zupełnie
          niezauważoną. Podziwia więc teraz Grossa, który okazał się znacznie
          bardziej skuteczny. Swoją drogą, brat Michnika uważa się pewnie
          teraz za "Polaka" i "Szweda". Tylko dlatego, że nie wpuścili go
          kiedyś do USA. Wtedy byłby teraz pewnie "Polakiem" i "Amerykaninem".
          No nigdy w życiu "Żydem" smile
          pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik
          Oskarżany o zbrodnie stalinowskie oficer Ludowego Wojska Polskiego,
          sędzia w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie w latach 1951-1956,
          gdzie był przewodniczącym składów sędziowskich orzekających często
          karę śmierci na żołnierzach podziemia antykomunistycznego,
          wywodzących się z dawnych oddziałów AK, BCh i NSZ.
          Był sędzią między innymi w procesach:
          majora Zefiryna Machalli (wyrok śmierci, pośmiertnie rehabilitowany)
          pułkownika Maksymiliana Chojeckiego (niewykonany wyrok śmierci)
          majora Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci)
          pułkownika Stanisława Weckiego wykładowcy Akademii Sztabu
          Generalnego (13 lat więzienia, zmarł torturowany, pośmiertnie
          zrehabilitowany)
          majora Zenona Tarasiewicza
          pułkownika Romualda Sidorskiego redaktora naczelnego Przeglądu
          Kwatermistrzowskiego (12 lat więzienia, zmarł wskutek złego stanu
          zdrowia, pośmiertnie zrehabilitowany)
          podpułkownika Aleksandra Kowalskiego
          majora Karola Sęki, artylerzysty spod Radomia, przedwojennego
          oficera, potem oficera Narodowych Sił Zbrojnych (wyrok śmierci,
          stracony w 1952 roku)
          Wymieniony przez Komisję Mazura jako jeden z sędziów łamiących
          praworządność[2].
          W 1969 r. po wydarzeniach marcowych wyjechał do Szwecji (odmówiono
          mu wizy USA), gdzie mieszka do dziś jako emerytowany bibliotekarz w
          Uppsali.
    • liberum_veto Gross - podanie o wyjazd do Izraela 27.01.08, 07:42
      W areszcie śledczym spędził pięć miesięcy, a po wyjściu na wolność
      razem z rodzicami złożył podanie o wyjazd do Izraela. Zostało
      błyskawicznie rozpatrzone i Grossowie na zawsze opuścili Polskę.
      Rozpętana przez komunistów kampania antysemicka, której padł ofiarą,
      a szczególnie bezpośrednie kontakty z przesłuchującym go esbekiem
      musiały być wielkim szokiem dla 21-letniego polskiego studenta z
      dobrego domu.
      – Oni bardzo często używali wobec nas antysemickiej retoryki.
      Pamiętam, jak przesłuchujący mnie esbek powiedział: „Nie rozumiesz?
      Może gdybym mówił po żydowsku, tobyś zrozumiała?” – opowiada Barbara
      Toruńczyk. Warto postawić pytanie, czy konfrontacja z prymitywnym,
      odwołującym się do antysemickich resentymentów esbekiem nie odbija
      się przypadkiem do dziś echem w jego książkach?
      Mówi Józef Dajczgewand: – Ci ludzie byli profesjonalistami, byli
      dobrzy w swoim fachu. W brutalny sposób złamali tego chłopaka.
      Myślę, że do dzisiaj tamte więzienne przeżycia są dla niego wielką
      traumą. Że jego książki są odpowiedzią na to, co się wówczas działo
      w gmachu aresztu. To widać w stylu, jakim pisze. Jego język jest
      językiem emocji. Gross jest stroną pewnego sporu, niejako
      uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Marzec był dla niego w pewnym
      sensie przedłużeniem wojny. W takiej sytuacji nie ma miejsca na
      bezstronność.
      Niewykluczone, że jeszcze bardziej od śledztwa i więzienia
      traumatyczny dla Grossa był sam wyjazd z Polski. – To był wielki
      dramat życiowy Janka. Przez pierwsze kilka lat w Stanach, a był
      przecież bardzo młodym człowiekiem, zupełnie posiwiał. Miał
      poczucie, że zostawił kolegów w trudnej sytuacji. Bo wylądował za
      oceanem, gdzie mógł się dalej uczyć, rozwijać, a oni zostali w tej
      straszliwej, szarej, komunistycznej Polsce. Myślę, że jego ostatnie
      książki są w dużej mierze wynikiem poczucia winy wobec Michnika –
      podkreśla prof. Jadwiga Staniszkis.
      www.rp.pl/artykul/87277.html
      • hansgrubber Kto przeczytal ksiażke? 29.01.08, 23:51
        smile
        • liberum_veto Żaryn: wyrzucić "Strach" na śmietnik 30.01.08, 07:52
          Uczicwy człowiek nie weżmie tej książki do ręki wink
          www.gazetawyborcza.pl/1,87771,4853951.html
          Czy "Strach" Jana T. Grossa popsuł obchodzony niedawno przez Kościół
          Dzień Judaizmu? Dlaczego Polakom przypisuje się antysemityzm? Po tak
          postawionych pytaniach łatwo się domyślić, że katolicki
          program "Między niebem a ziemią" miał być dyskusją z tezą. Nie
          zawiódł Jan Żaryn, historyk z IPN, który mówiąc o książce Grossie,
          rzuca tylko epitety: - Jest haniebna, nie pomoże w dialogu
          chrześcijańsko-żydowskim. Żeby rozmawiać, trzeba wielkiej
          delikatności, a nie chamstwa literackiego.
          - Panie profesorze, po co ta książka się ukazała? - podsunął pytanie
          prowadzący Krzysztof Drwal. Żaryn odparł: - Nie wiem, po
          co. "Strach" powinien szybko znaleźć się w śmieciach.
    • pisz_pan_na_berdyczow SPRYCIARZ 30.01.08, 12:43
      Jako Polak przyzna sie do winy w imieniu calego narodu. Jako
      Amerykanin potepi i zruga Polske...no i jako Zyd...spije
      smietanke...SPRYCIARZ...NAPRAWDE SPRYCIARZ!
      • hansgrubber Jestescie smieszni 30.01.08, 19:13
        1. Jak mozna dyskutowac o czyms czego sie nie zna? O ksiazce ktorej
        sie nie czytalo? Wlasnie zlikwidowaliscie swoja wiarygodnosc.
        2. A warto przeczytac - ksiazka robi wrazenie, jest doskonale
        napisana i co wazniejsze operuje trudnymi dla Polakow faktami. Warto
        sie z nimi zmierzyc a nie uciekac w antysemickie schematy.
        3. Z taka postawa nie macie prawa miec pretensji do Ukraincow ze sa
        slepi na wolynskie ludobojstwo. Tez jestescie slepi.
        • wianuszek_kresowy Jestescie..... smieszni? 31.01.08, 00:44
          Ale o soooooo chooociiii?
          Nikt sie chyba na temat ksiazki nie wypowiadal, zadnych prob
          krytyki, za to zajelismy sie narodowoscia(ami) autora.
          ad 3)
          Prowokator.
        • liberum_veto Komu korzeń narobił na głowę 31.01.08, 05:42
          AD1. Żeby się napić piwa, nie trzeba wcale kupować od razu całego
          browaru. Nie trzeba też wchodzić na Mount Everest, aby wiedzieć, że
          to najwyższa góra świata. Książki Grossa nie zamierzam w ogóle brać
          do ręki, no chyba że w rękawiczkach. Wystarczy mi lektura wyrywków
          w "Gazecie", oficjalnym organie propagandowym Grossa.
          AD2. Na pewno warto. Gross jest porównywany już to do Sołżenicyna,
          już to do Żeromskiego, jeszcze chyba nie do Mickiewicza. Ale to
          tylko kwestia czasu. Dostanie za tą książkę Nobla, a już Nagrodę
          Nike to z całą pewnością. Adam Michnik wygłosi piękną laudację.
          AD3. Zapewne to "nadzwroczność" spowodowała, że nie zauważyłeś, że
          nie jest to w ogóle dyskusja o książce, ale o jej autorze. Dyskusji
          o "Strachu" jest i bez tego aż nadto. W telewizji "Strach", w
          radiu "Strach", w gazetach "Strach". Strach już otwierać lodówkę smile
          www.rp.pl/artykul/85256.html
          Paweł Lisicki 18-01-2008
          Jak Polska długa i szeroka, wszędzie przetacza się debata o książce
          Jana Tomasza Grossa. Ten zaś, niczym prorok, miota oskarżenia, mnoży
          zarzuty, wzywa do rozliczeń. Co sądzę o poziomie jego twórczości
          historycznej - że nierzetelna, pełna uogólnień, złej woli i pogardy
          do polskości - już napisałem. Okazuje się jednak, że cała sprawa ma
          jeszcze jeden aspekt, nazwijmy go literackim.
          Coraz więcej autorów mianowicie dostrzega w Grossie jeśli już nie
          wybitnego historyka, to wieszcza i poetę, kogoś, kto świadomie
          rozdrapuje rany, by przeprowadzić narodowy rachunek sumienia. Sam
          słyszałem – uwaga, to nie żarty – jak pewien poważny
          publicysta "Polityki" twierdził, że w osobie Grossa zmartwychwstał
          Stefan Żeromski i Maurycy Mochnacki razem wzięci. Sam
          autor "Strachu" uważa, że napisał dzieło na miarę "Archipelagu
          Gułag", mając siebie, jak widać, za drugiego Sołżenicyna. Piękne to
          porównania i świadczą tyleż o braku fałszywej skromności Grossa, co
          i o zmyśle rzeczywistości jego pochlebców.
          A może jednak w literaturze polskiej objawił się naprawdę nowy
          geniusz? By to sprawdzić, sięgnąłem do "Gazety Wyborczej",
          oficjalnego organu propagandowego Grossa, gdzie znalazłem prawdziwe
          perełki stylu mistrza. "Czegokolwiek się endecy dotknęli w XX-
          wiecznej historii Polski, to zrobili Polsce na głowę" – orzekł na
          pierwszej stronie "GW" Gross. Zaiste, twierdzenie to, ze względu na
          swą lapidarność i dobitność może iść o lepsze z fragmentami "Zdań i
          uwag" Adama Mickiewicza.
          W tym samym wywiadzie znajduje się inny owoc refleksji
          autora "Strachu". "Endekoidalny antysemityzm ma w Polsce ogromny
          korzeń, jest z siebie zadowolony, uważa, że jest solą tej ziemi,
          jedynym prawdziwym patriotyzmem". Ta iście horacjańska fraza zdaje
          się zawierać nieprzebraną głębię możliwych interpretacji. Nie
          wiadomo wprawdzie, czy zdaniem mistrza zadowolony jest z siebie
          korzeń czy antysemityzm, trudno też dociec, czy korzeń uważa, że
          jest solą czy patriotyzmem. Wszystko to jednak na pewno bardzo
          głębokie i pozwala uznać Grossa za wielkiego pisarza, Żeromskiego
          XXI wieku.
          • hansgrubber Przeczytac potem gadac 06.02.08, 23:02
            To abecadlo rzetelnosci i przyzwoitosci: mowienie o czyms czego sie
            nie zna to robienie z siebie blazna, krytykowanie ksiazek ktorych
            sie nie czytalo jest prostym przyznaniem sie braku jakiejkolwiek
            samodzielnosci myslowej. Troche mi wstyd bo podzielam dominujaca tu
            ocene rzezi wolynskiej, ale wymagajac od innych samooceny, trzeba
            sie umiec samooceniac. Panstwo - w wiekszosci - nie potraficie.
            • mat120 Re: Przeczytac potem gadac 07.02.08, 00:02
              Matką Grossa była Polka. Czy Gross też wyssał z piersi antysemityzm ?

              • hansgrubber Re: Przeczytac potem gadac 07.02.08, 02:30
                Gdybym byl zlosliwy powiedzialbym ze takim argumentem moze sie
                posluzyc tylko intelektualna sierota. Ale zlosliwy nie jestem. smile
                • liberum_veto Temu panu dziękuję 07.02.08, 17:03
                  1. A że nie jesteś wcale złośliwy, to napisałeś smile
                  2. Na razie nie ma obowiązku czytania dzieł Grossa. Jak Michnik
                  zostanie ministrem edukacji, to na pewno wpisze "Sąsiadów"
                  i "Strach" do kanonu lektur obowiązkowych w szkołach wszystkich
                  typów, zamiast antysemickiej "Lalki" Prusa i antyukraińskiej
                  Trylogii Sienkiewicza.
                  www2.rp.pl/artykul/81513.html
                  Rafał Ziemkiewicz 06-01-2008
                  Nie zamierzam czytać nowej książki Jana Tomasza Grossa. Wystarczy
                  mi, że przeczytałem poprzednią. Bo faktu, że była ona z założenia
                  kłamliwa, można dowieść – jak to mówił pewien mądry rabin – stojąc
                  na jednej nodze.
                  Przy wszystkich lukach w naszej wiedzy na temat tego, co się stało w
                  Jedwabnem, wiemy na pewno, że jednego dnia wymordowano praktycznie
                  całą żydowską ludność tego miasteczka. Gross twierdzi uparcie, że
                  było to wynikiem pogromu, spontanicznego wybuchu nienawiści
                  zamieszkałych tam Polaków, którzy po prostu pewnego dnia postanowili
                  pozbyć się swych żydowskich sąsiadów.
                  W XX wieku zdarzyło się wiele pogromów i są one dość dobrze zbadane
                  przez historyków. Co wiadomo ponad wszelką wątpliwość: odsetek
                  zabitych rzadko przekraczał w nich 20 proc. zaatakowanych. To
                  zrozumiałe – jeśli napaść miała charakter spontaniczny, zawsze
                  pozostawały jakieś drogi ucieczki.
                  W Jedwabnem miała więc miejsce akcja zaplanowana i przygotowana:
                  ktoś zawczasu zamknął drogi ucieczki, ktoś rozpisał dokładny
                  scenariusz zbrodni. Nie mogli tego zrobić miejscowy szewc z
                  rzeźnikiem, nawet jeśli odegrali pierwszoplanową rolę w realizacji
                  tego scenariusza. Mogli to zrobić wyłącznie Niemcy. Rzecz oczywista.
                  Tymczasem Gross tę oczywistość z góry odrzuca, bo mu nie pasuje do
                  założonej tezy – dowodzi prawem i lewem, zupełnie się nie licząc z
                  wymogami elementarnej rzetelności, że Niemcy pojawili się po czasie
                  i tylko robili zdjęcia.
                  Ja dziękuję: to nie żaden historyk. To jakiś maniak opętany obsesją
                  zemsty na Polakach za ich rzekome winy, które dla niego w ogóle nie
                  podlegają dyskusjom ani nie budzą żadnych wątpliwości. Jeśli z nim
                  ma być toczony dialog o trudnej polsko-żydowskiej historii, to z
                  naszej strony właściwym partnerem takiego dialogu byłby ktoś w
                  rodzaju Leszka Bubla.
                  • hansgrubber Liberum Kali 09.02.08, 04:04
                    Nawet te watpliwosci nie zmieniaja przeciez faktu ze do zbrodni
                    doszlo i ze pierwsze skrzypce odegali Polacy. Dla Liberum wspolpraca
                    z faszystmi w mordowaniu Zydow jest cool. I jak tu nie wierzyc w
                    polski antysemityzm. Przyklad jak na dloni. smile
                    • liberum_veto inteligentny inaczej 09.02.08, 07:00
                      A gdzie ja się wypowiadam na temat Jedwabnego???
                      Widzę, że myślenie nie jest twoją silną stroną, hanSSgruBBer. Czy to
                      lektura "Strachu" tak ciebie kompletnie ogłupiła smile
                      • hansgrubber veto inteligencji 09.02.08, 14:11
                        Zamieszczasz cytat bo w ten sposob z nim polemizujesz smile To jest
                        podobna metoda jak rozmowa o ksiazce bez czytania jej. Oczywiscie o
                        Strachu tez nie mowiles. Gdziez tam. smile
                        • liberum_veto zero inteligencji 09.02.08, 15:49
                          1. O książce "Strach" w ogóle nie było w tym wątku mowy, zanim się
                          tu nie wyrwałeś "jak Filip z konopi" ze swoimi prostackimi i
                          impertynenckimi komentarzami, świadczącymi nie tylko o braku taktu i
                          kultury osobistej, ale też o braku elementarnej logiki i
                          inteligencji, niezbędnej dla zrozumienia tematu dyskusji.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=74858593&a=75070101
                          Gdybyś miał choć trochę inteligencji, to założyłbyś osobny wątek na
                          temat książki, która tak bardzo ciebie zafascynowała.
                          2. Felieton Ziemkiewicza zamieściłem, aby pokazać, że nie wszyscy
                          polscy intelektualiści wykazują aż taki owczy pęd do czytania
                          książek Grossa. Nie komentowałem jego wypowiedzi, chociaż się z nimi
                          zasadniczo zgadzam. Twoim zdaniem, Ziemkiewicz to antysemita, dla
                          którego "współpraca z faszystami w mordowaniu Żydów jest cool"?
                          3. Z wypowiedzi Ziemkiewicza najbardziej trafne wydaje mi się
                          porównanie twórczości Grossa i Bubla. I tu pytanie: czy przeczytałeś
                          też dla równowagi książki Bubla, czy też polegasz wyłącznie na
                          antypolskiej twórczości Grossa, lansowanej przez polskojęzyczną
                          gazetę?
                          • hansgrubber Katoendecka prawdomownosc 09.02.08, 20:44
                            1. Sprawdzmy: Liberum napisal: "Przeczy temu cała jego twórczość
                            świadcząca o silnym związku emocjonalnym z narodem żydowskim, a nie
                            polskim. Temat polskiego antysemityzmu jest wręcz jego obsesją" CALA
                            tworczosc czyli takze "Strach". Wczesniej jest tylko moje pytanie -
                            ktore nie ma zadnego charakteru ocennego - trudno wiec uznac je
                            za "impertynenckie komentarze". A zatem o "Strachu" mowa byla. Latwo
                            Cie zlapac na klamstwie. smile
                            2. Czego dotyczy watek? Kwestionowania deklaracji Grossa dotyczacej
                            narodowosci. To klasyczny zabieg antysemicki bo przeciez oczywiste
                            jest ze tylko Polak mowi prawde a Zyd klamie. smile
                            3. Felieton Ziemkiewicza zamiesciles bo sie z nim zgadzasz - a zatem
                            i o "Sasiadach" choc poprzez tekst zaposredniczony sie
                            wypowiedziales. Co zabawne - Ziemkiewicz uznaje ze pogrom w
                            Jedwabnem musial byc zaplanowany przez faszystow. To jego zdaniem
                            usprawiedliwia Polakow ktorzy mordowali Zydow. Wspolpraca z
                            faszytami usprawiedliwiona! Ziemkiewicz znalazl idowycz sojusznikow.
                            Liberum tez. smile Szkoda ze nie widzisz ze z taka postawa mozesz sie
                            zapisac do OUN-UPA. Gratuluje ideowych pobratymcow.
                            4. On nie porownuje tworczosci. On pisze ze: "z naszej strony
                            właściwym partnerem takiego dialogu byłby ktoś w rodzaju Leszka
                            Bubla." Z naszej!!! Czyli ze strony Ziemkiewicza. On swoja tworczosc
                            zrownuje z Bublem. Nie dziwie sie - jest ewidentnym katoendekiem,
                            antysemita i faszyta. Do czego sie ladnie przyznal. I Ty tez.
                            5. Przy okazji: prawdziwy Polak powinien czytac po polsku z wiekszym
                            zrozumieniem. smile

                            4.
                            • liberum_veto ćwierćinteligent 09.02.08, 21:28
                              Dla ciebie mogę być "katoendekiem", "faszystą" i "antysemitą". Mam
                              to, za przeproszeniem, w dupie, bo nie jesteś dla mnie żadnym
                              autorytetem. Zwykłym chamem i ćwierćinteligentem, powtarzającym jak
                              papuga antypolskie brednie Grossa. Termin "katoendecja" przejąłeś
                              właśnie od Grossa z jego tendencyjnej i antypolskiej publikacji.
                              Jesteś zwykłym durniem, któremu można wmówić wszystko. Nie będę z
                              tobą dyskutował, bo to obraża moją inteligencję.
                              P.S. Za twoją namową spieszę wstąpić do OUN-UPA wink
                              www.myslpolska.org/?article=732
                              „Strach” Jana Tomasza Grossa nie wywołał już takiego entuzjazmu jak
                              niesławnej pamięci „Sąsiedzi”. Nawet hierarchowie Kościoła, którzy w
                              przypadku Jedwabnego podejmowali dyskusje w duchu Grossa - dzisiaj
                              są krytyczni. Dlaczego? Bo Gross przekroczył wszelkie granice w
                              tropieniu „polskiego antysemityzmu”. Zachęcony „sukcesem”
                              poprzedniej książki uznał, że trzeba Polakom (i nie tylko Polakom)
                              uzmysłowić znacznie więcej niż wtedy. Efekt - na ławie oskarżonych
                              zsiedli kard. Adam Sapieha, legenda krakowskiego Kościoła oraz
                              Prymas Stefan Wyszyński. Pierwszy sprawiał wrażenie „złego
                              człowieka” i zawyżał liczbę Żydów w Polsce w 1945 roku do 600.000, a
                              drugi wierzył w mordy rytualne. Tego było za wiele nawet dla abpa
                              Życińskiego i kard. Dziwisza.
                              Wracając jeszcze do endecji. Jej „winy” autor rozciąga praktycznie
                              na wszystkie obozy polityczne, łącznie z PPS i PPR! „Endeccy” są
                              wszyscy, łącznie z Kościołem, bo wszyscy zarazili się od „endecji”
                              bakcylem „antysemityzmu”. Teraz jest to wszechogarniająca prawie
                              cały naród „katoendecja”. Ten swoisty totalizm sprawił jednak to, że
                              przeciwko Grossowi są teraz nawet tacy ludzie jak abp Życiński,
                              który pewnie w opinii Grossa awansuje do miana „endeka”. Oczywiście
                              postrzeganie przez autora książki obozu narodowego jest nie tylko
                              skrajne, ale i infantylne. Paradoks polega bowiem na tym, że ideowi
                              endecy nigdy nie byli podatni na prymitywne odruchy jakie - to
                              prawda - miały nieraz w Polsce miejsce. Łączenie ich z endecją jest
                              nadużyciem. Niechęć do Żydów miała różne źródła, bynajmniej to nie
                              endecja je stwarzała. Gdyby jej w ogóle w Polsce nie było, wówczas
                              nastroje te i tak by istniały, by wspomnieć tylko o nastawieniu
                              dołów ugrupowań ludowych, które często były bardziej radykalne
                              niż „doły endeckie”. Tak się jednak przyjęło, że ugrupowania te
                              chętnie umywały ręce i winę za „antysemityzm” zwalały na „endecję”,
                              bo to było wygodne. Czas jednak z tym skończyć. Książka Grossa ma
                              tylko tę wartość, że uzmysławia im, że nie da się w ten sposób
                              uniknąć zarzutu „antysemityzmu”.
                              Na koniec książki Gross nieco łagodzi swój ekstremizm,
                              pisząc: „Potwornym dla Polski zrządzeniem losu przywódcy
                              nazistowskich Niemiec postanowili, nie pytając Polaków o zgodę, że
                              będą mordowali Żydów właśnie na terenie Polski. Polacy nie mieli
                              żadnego wpływu na tę decyzję, nie mogli się jej sprzeciwić, nie są
                              za nią w żaden sposób odpowiedzialni. I w tym sensie uczestnictwo
                              polskiego społeczeństwa w procesie Zagłady narodu żydowskiego
                              dokonało się w okolicznościach przez Polaków niezawinionych. Hasła
                              wymordowania Żydów nie było w programie żadnej polskiej partii
                              politycznej. W polskiej historii, tradycji, w koncepcjach polskiej
                              racji stanu, nawet w polskim antysemityzmie nie ma zapowiedzi
                              unicestwienia narodu żydowskiego”. No proszę, tylko że czytelnicy
                              anglojęzycznego wydania „Strachu” to zdanie jakby pomijają i
                              przekonują się w swoim mniemaniu, że Polacy są współwinni zagłady. I
                              na tym polega główna szkodliwość tej książki.
                              • hansgrubber Serdecznie pozdrawiam :) 09.02.08, 22:44
                                Uzasadniona nerwowosc. Nie masz racji. Stad te obelgi. Tyle Ci
                                zostalo.
                                • liberum_veto Bywaj zdrów!!! 09.02.08, 22:53
                                  Pisałeś, że wynosisz się z forum. Łatwo cię przyłapać na kłamstwie
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=67139749&a=67317676
                                  Hans odchodzi z forum P-U
                                  liberum_veto 10.08.07, 20:31
                                  Tak właśnie powinieneś był postąpić od razu, po tej "kryształowej
                                  nocy". W geście solidarności z zabanowanymi, jako taki niezłomny
                                  bojownik o wolność słowa, za jakiego się podajesz. Ale dla Ciebie
                                  ważniejsze były seanse erotyczne. No cóż, lepiej póżno niż wcale.
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10382&w=67307151
                                  Do niewidzenia
                                  Autor: hansgrubber☺ 10.08.07, 20:19
                                  po tym jak Rychu wycial znow kilka moich postow ide sobie.
                                  Trzymajcie sie ja utracilem wiare w sens pisania na tym forum.
                                  Pozdrawiam wszsytkich.

                                  Re: I stad tez.
                                  hansgrubber 10.08.07, 23:38 Odpowiedz
                                  Nie bedziesz mi mowil co powinienem.
                                  • tomekk46 Re: Bywaj zdrów!!! 09.02.08, 23:47
                                    jakie seanse erotyczne?
                                    • liberum_veto wątek erotyczny 10.02.08, 09:29
                                      Był taki wątek z tabloidu na forum Rycha, który też padł
                                      ofiarą "rzezi wołyńskiej". I tylko w obronie tego wątku zareagował
                                      wtedy pancerny hanSS. To, że wycięto też 20 osób, w ogóle go nie
                                      zainteresowało. A link do tabloidu skopiowałem też na naszym forum
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=67268386&v=2&s=0
                • mat120 Gdybym był złośliwy 08.02.08, 00:14
                  to napisałbym, ze jesteś sierotą po …….smile

                  Jak powiedział Norman Davies na 10000 prowokacji niemieckich w
                  Polsce Polacy uczestniczyli tylko w dwóch!
                  Natomiast tysiące Polaków oddało życie w obronie Żydów. Jakim
                  trzeba być parszywcem żeby przy takich proporcjach nazywać
                  Polaków antysemitami? Gross zgodnie ze swoim „korzeniem” sam
                  powinien byc antysemitą ; przecież ssał w niemowlęctwie polską
                  matkę. Jest to tak samo absurdalne jak głoszone przez niego tezy.
                  Nie oszczędził mu za to krytyki nawet M, Edelman.

                  • hansgrubber :) 09.02.08, 03:51
                    Mowie Ci - przeczytaj ksiazke. Warto.
                  • mat120 Przypominam Hansowi 04.04.09, 15:01
                    fragment swojej wypowiedzi sprzed roku. Ciągle aktualne.wink

                    Jak powiedział Norman Davies na 10000 prowokacji niemieckich
                    w Polsce Polacy uczestniczyli tylko w dwóch!
                    Natomiast tysiące Polaków oddało życie w obronie Żydów. Jakim
                    trzeba być parszywcem żeby przy takich proporcjach nazywać
                    Polaków antysemitami?

    • liberum_veto abp Życiński: "Gross antysemitą" 10.02.08, 13:34
      Gross antysemitą?
      Wśród wielu emocjonalnych ocen formułowanych w "Strachu" pojawia się
      także analogia ukazująca żydowsko-polskie kontakty w kategoriach
      relacji między Hutu i Tutsi. Czytamy tam m.in.: "jak Hutu mordowali
      Tutsi w Rwandzie (...) - Polacy w przeważającej większości nie
      okazywali pomocy ani nawet współczucia mordowanym współobywatelom
      Żydom i jakże często, na różne sposoby, uczestniczyli w procesie
      Zagłady" (s. 317).
      Wprowadzona analogia pozwala tłumaczyć Holocaust bardzo prosto, bez
      odwoływania się nawet do roli nazistów. Okazuje się ona jednak
      wysoce ryzykowna, jeśli zważyć na historyczną złożoność wzajemnych
      relacji między Tutsi i Hutu. Były w tej historii bolesne karty, za
      które odpowiedzialnością należy obarczać obydwa plemiona. Gdyby więc
      analogię rozumieć ściśle, wtedy w kontekście dramatu Zagłady trzeba
      by kierować pretensje także do Żydów. Stanowisko takie przyjmują
      jedynie skrajne środowiska radykalnych antysemitów. Trudno
      zaprzeczyć, że jakiekolwiek zarzuty kierowane w stronę Żydów są
      niewspółmierne w stosunku do dramatu Holocaustu, dlatego też uważam
      analogię Grossa za wysoce niewłaściwą i uwłaczającą także
      społeczności żydowskiej.
      Nie każda krwista analogia nadaje się do wprowadzania do publikacji
      naukowych. Temperament literacki nie może przesłaniać intelektualnej
      odpowiedzialności historyka, zwłaszcza wówczas gdy dotyczy to spraw
      tak ważnych jak Holocaust. Można by więc retorycznie pytać, czy Jan
      Gross, proponując analogię Hutu-Tutsi, okazuje się antysemitą, czy
      też używa tylko terminu "antysemita" jako ozdobnika literackiego? W
      tym drugim przypadku zarówno on, jak kard. Sapieha byliby nazywani
      antysemitami, a sięgający po takie określenie nie ponosiliby żadnej
      odpowiedzialności intelektualnej za użyte słowo.
      www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4912444.html?as=2&ias=2&startsz=x
    • liberum_veto Jarosław Kaczyński: antypolski paszkwil 11.02.08, 12:52
      Jarosław Kaczyński: Zabierałem głos w tej sprawie kilkakrotnie. Mój
      stosunek jest całkowicie negatywny. To efekt antypolskiej manii pana
      Grossa. Ja bardzo krytycznie podchodziłem już do „Sąsiadów” - to
      książka kompromitująca dla historyka. Jej tezy były nieprawdziwe.
      Nie myślę o jakiejś tezie ogólnej, że zdarzały się zbrodnie z
      udziałem Polaków, bo to prawda, ja o takich przypadkach wiedziałem
      od dzieciństwa. Natomiast teza, że całą ludność w Jedwabnem
      wymordowano dzięki decyzji polskiego samorządu z udziałem prawie
      całej ludności polskiej, to się okazało w śledztwie, w badaniach,
      całkowitą nieprawdą. Mieliśmy więc do czynienia z kłamstwem nie do
      końca zdemaskowanym. Zabrakło tu odwagi. Panował pewien
      intelektualny terror. Jak zawsze, kiedy zabraknie odwagi, trzeba się
      liczyć z tym, że sprawy pójdą dalej. I „Strach” jest właśnie
      pójściem dalej. Ta książka ma charakter antypolskiego paszkwilu.
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4912584.html
    • liberum_veto Bubel Band: „Grossy i Michniki – won do Ameryki!” 06.04.08, 07:32
      kolejny antysemicki wybryk Bubla
      www.youtube.com/watch?v=I1IJzJH9aYk
      YouTube broni antysemitów
      Aleksandra Rybińska, ksta 04-04-2008
      Ambasada Polska w Izraelu od ponad miesiąca domaga się od YouTube
      usunięcia antysemickiego filmu prezesa Polskiej Partii Narodowej
      Leszka Bubla. Zdaniem ambasady, antysemickie wybryki Bubla szkodzą
      wizerunkowi Polski w Izraelu.
      Firma Google, do której należy portal, nie podjęła jednak w tej
      sprawie żadnych działań. Teraz filmem Bubla zainteresowały się
      izraelskie media.
      Najpopularniejszy portal internetowy Ynet należący do
      dziennika „Jedijot Achronot” opublikował list wysłany w tej sprawie
      do YouTube przez polskiego radcę w Tel Awiwie Marka Skulimowskiego.
      Zbulwersowani izraelscy internauci nawołują Żydów do bojkotu YouTube
      i Google. Ynet wystosował list do prezesa Google w Izraelu Meira
      Branda, żądając usunięcia filmu. Ten odmówił.
      – Google to lustro realnego świata, prawdziwego świata, a ten
      zawiera antysemityzm. Jeżeli usuniemy go z Internetu, nie przestanie
      istnieć – powiedział Meir Brand.
      Wcześniej YouTube przyznał, że konieczne jest przestrzeganie przez
      użytkowników zakazu umieszczania w serwisie treści rasistowskich lub
      antysemickich.
      To, że niektórzy ten zakaz ignorują, portal uważa jednak
      za „normalne”. Teledysk pod tytułem Longinus Zerwimycka znalazł się
      na YouTube w połowie lutego.
      Szef PPN i były kierownik Cmentarza Żydowskiego w Warszawie Bolesław
      Szenicer śpiewają w nim między innymi: „Grossy i Michniki – won do
      Ameryki!”, „Aj waj – Polska nie wasz kraj”, „Jestem antysemitą – i
      jest to moją dumą”.Nie jest to pierwszy antysemicki wybryk Bubla.
      Dwa lata temu warszawski sąd ukarał go grzywną za lżenie narodu
      żydowskiego.Ambasador RP w Izraelu, Agnieszka Magdziak-Miszewska
      mówi, że do ambasady napływają setki listów od oburzonych
      Izraelczyków.
      – Żądają usunięcia filmu. Mają rację. To szkodzi naszemu
      wizerunkowi – podkreśla Magdziak-Miszewska w rozmowie z „Rz”. Jej
      zdaniem Żydzi nieznający polskich realiów mogą odnieść wrażenie, że
      w Polsce panuje skrajny antysemityzm. – Zrobiliśmy wszystko, by film
      został zdjęty z portalu. Dzięki temu Żydzi zrozumieli, iż problemem
      nie jest nasz rzekomy antysemityzm, lecz zawartość YouTube – dodaje.
      www.rp.pl/artykul/116246.html
    • eres2 Tuwima głos w polemice 06.04.08, 20:59
      ...I od razu słyszę pytanie: "Skąd to MY?" Pytanie w pewnym stopniu
      uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że
      jestem Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w
      znakomitej większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych
      i drugich. JESTEM POLAKIEM, BO MI SIĘ TAK PODOBA. To moja ściśle
      prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani
      wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków
      na "rodowitych" i "nierodowitych", pozostawiając to rodowitym i
      nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom. Dzielę
      Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych
      i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych,
      krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów itd.
      Dzielę też Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie
      są, oczywiście, Jednolite, każdy z nich mieni się odcieniami barw o
      rozmaitym zgęszczeniu.
      Ale linia podziału na pewno istnieje, a wkrótce da się całkiem
      wyraźnie przeprowadzić.
      Odcienie zostaną odcieniami, lecz barwa samej linii zjaskrawieje i
      pogłębi się w zdecydowany sposób. Mógłbym powiedzieć, że w
      płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów i
      antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest
      międzynarodowym językiem faszystów.

      (Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.)
      JULIAN TUWIM
      1944, sierpień, Londyn
      MY, ŻYDZI POLSCY...
      • liberum_veto Tuwim: "jestem Żydem-Polakiem" 08.04.08, 10:22
        Żydzi mnie uważają za asymilatora.
        Jest to określenie błędne.
        Żyd-asymilator w moim rozumieniu
        jest zasadniczo obojętny wobec
        zagadnień narodowościowych i rasowych.
        Ja natomiast jestem Żydem spolszczonym,
        owym Żydem-Polakiem.
        Kulturalnie i uczuciowo uważam się za Polaka -
        zdaję sobie jednak sprawę,
        że istnieją zasadnicze różnice między mną
        a moimi przyjaciółmi-aryjczykami.
        Zarodki tej odmienności tkwią we krwi -
        wyczuwam je w moim temperamencie,
        który jest bardziej żywiołowy niż polski.
        Jestem semitą i nigdy się tego nie wypierałem.
        Z dumą konstatuję, że nazwisko moje
        ma brzmienie hebrajskie.*
        __________________
        * hebr. טוב, dobry
        chai.republika.pl/tuwim0.html
    • liberum_veto przysłowia i powiedzenia 07.04.08, 07:12
      Zły to ptak, co własne gniazdo kala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka