www.rp.pl/artykul/133950.html
Do zamieszczenia tego wątku sprowokowali mnie znani bolszewiccy
hipokryci z rezerwatu PUK. Leją otóż krododyle łzy, że polskie
ministerswo kultury chce w zamian za przekazanie dzwonów na Ukrainę
uzyskac zwrot niektórych polskich pamiątek zrabowanych na wschodzie,
czego rzecz jasna "strategiczny" partner zdecydowanie odmawia.
Uzyskany w zamian a będący przecież polską własnością, obraz
Malczewskiego byłby, zdaniem pewnego pomyleńca "wyłudzonym".
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=79128480&a=79474073
Słuszna skądinąd postawa polskich władz to dla niego:
"szowinizm i szantaż i wszystko z Polską o Polsce dla Polski na
usteczkach ministerialnych, miłość, przyjaźń i inne bzdurne
sformułowania na gębach bez pokrycia w faktach"
A Tusk i jego ministrowie:
" ...marzą o lwowskim Malczewskim ( dla Polski oczywiście

))
w zamian za ukraińskie dzwony". Przede wszystkim o polskim
Malczewskim łobuzie.
Rzecz jasna przyklaskuje mu nadworny wilczek, który:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=79128480&a=79578937
"nie spodziewam się niestety nowej jakości w kontaktach ze
wschodnimi sąsiadami ze strony tego rządu. Co prawda na razie
upłynął jeszcze krótki okres czasu, lecz posunięcia rządu pokazują
brak spójnej polityki wschodniej. Do tego dodajmy jeszcze wąsatego
marszałka-współkoalicjanta

",
Ta "nowa jakośc" trwa już co nieco za długo. Czas przywrócic
normalnośc i partnerstwo. Póki co Polska zrobiła
dla "strategicznego" partnera b. dużo. W zamian nie uzyskała
niczego. Przypomnijmy chociażby sprawę, jedną z tysięcy, zrabowanych
polskich dóbr kultury - zbiory Ossolineum, które gniją we lwowskich
piwnicach. Sami nie zeżrą a prawowitemu właścicielowi nie oddadzą.
Chroń nas Boże przed takimi "strategicznymi" partnerami i ich
V kolumnami w Polsce.