liberum_veto
12.02.09, 07:00
Wywiad dla Nowej Trybuny Opolskiej
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=66&nid=1483
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: - Bez prawdy nie będzie pojednania
Krzysztof Ogiolda
- Kresowian zabito dwukrotnie. Siekierą i przez Przemilczenie - mówi
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, działacz społeczny, historyk, autor
książki "Przemilczane ludobójstwo na Kresach”
Ksiądz spotkał się wczoraj z Opolanami, promując swą nową
książkę: "Przemilczane ludobójstwo na Kresach”. Dlaczego
przemilczane, skoro na temat ukraińskich zbrodni napisano dziesiątki
książek?
- Bo kwestia wymordowania Polaków na Kresach wschodnich
Rzeczypospolitej jest do dziś przemilczana przez polityków i słabo
obecna w powszechnej świadomości. Powstało bardzo wiele dobrych
publikacji na ten temat. Niemniej jest to margines tego, co powstać
powinno. Sprawa jest praktycznie nieobecna w podręcznikach
szkolnych. Rok temu, w czasie 65. rocznicy apogeum ludobójstwa na
Wołyniu, prezydent odmówił patronatu, premier nie przyszedł. Rodziny
pomordowanych mają słuszny żal. Toteż po sześciu latach badań
zdecydowałem się wydać książkę, która jest wstępem do kolejnych
publikacji.
- Czym ksiądz tłumaczy, że proces pojednania polsko-niemieckiego
poszedł o wiele dalej niż pojednanie między Polakami i Ukraińcami?
- Krzywdy ze strony Niemców były o wiele większe, ale od blisko 60
lat obie strony budują swoje relacje na prawdzie i to jest klucz.
Dziś w Niemczech nikt nie kwestionuje istnienia komór gazowych ani
zbrodni. Relacje polsko-ukraińskie są budowane na przemilczeniu i
fałszu. Na Ukrainie od czasów "pomarańczowej rewolucji” gwałtownie
rośnie gloryfikacja UPA i SS-Galizien, z drugiej strony nie są
szanowane ofiary. Na ich 1500 zbiorowych mogiłach nie ma nie tylko
pomników, nawet krzyży. Wiktor Juszczenko z jednej strony zabiega o
polskie poparcie, z drugiej stawia zbrodniarzom pomniki. Czy można
sobie wyobrazić, że ktoś w Berlinie stawia pomnik Hitlera? Nie.
Motto mojej książki pochodzi z pamiętnika mojego śp. ojca: Kresowian
zabito dwukrotnie. Raz przez ciosy siekierą. Drugi raz przez
przemilczenie. Ta druga śmierć jest czasem gorsza od pierwszej.
- Kiedy mówi się o zbrodniach niemieckich, często używa się
zastępników: zbrodnie hitlerowskie nazistowskie itp. Ludobójstwo
ukraińskie jest zwykle ukraińskie, nie banderowskie. Słusznie?
- Niesłusznie. Niemcy wybrali Adolfa Hitlera demokratycznie.
Oczywiście, istnieli antyfaszyści, ale poparcie dla nazistów było
ogromne. Natomiast Polaków na Kresach nie zamordował naród
ukraiński - to byłoby uproszczenie. UPA i OUN to były wrzody, które
powstały na tym narodzie. Oni jednakowo mordowali Polaków, Żydów,
Ormian i... Ukraińców, którzy nie popierali banderowców. Trzeba też
podkreślić przypadki ratowania Polaków i pomagania Żydom ze strony
Ukraińców, mimo że za to groziła śmierć. Polska powina nadawać
medale Ukraińcom ratującym Polaków, tak jak Żydzi przyznają
medale "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.
- Czy my, Polacy, o swoich zbrodniach na Ukrainie mówimy prawdę?
- Były sytuacje, że Ukraińcy ginęli z rąk Polaków. Ale nie można
tego porównywać. Ludobójstwo na Polakach było dobrze zorganizowaną
akcją mordowania ludzi niewinnych - kobiet i dzieci, która miała
swoje apogeum w latach 1943-1945. Polskie akcje odwetowe były
indywidualną zemstą osób, które poniosły straty. To była reakcja na
potworne okrucieństwo. Ale liczby są nieporównywalne. Polaków
zginęło co najmniej 150 tys., Ukraińców kilka, najwyżej kilkanaście
tysięcy. Ale oczywiście, każde zabójstwo jest przestępstwem, a
ofiara ofiarą. To jest poza dyskusją.
- My nie potrafimy wybaczyć zbrodni, oni akcji "Wisła”.
- Akcja "Wisła” była złem, ale przeprowadziły ją komunistyczne
władze Polski. Te same władze niszczyły polskie podziemie akowskie.
Wreszcie akcja "Wisła” nie polegała na mordowaniu ludzi, lecz na
przesiedlaniu ich gdzie indziej. Trzeba to spokojnie, we wszystkich
aspektach opisać. Kiedy się problemy przemilcza, wrzód rośnie i
staje się coraz bardziej dotkliwy.