sytuacja

20.07.11, 10:44
Do napisania tego postu skłoniła mnie wypowiedz z ukrywaniem choroby przed pracodawcą. Przyjmijmy pracodawca nie wie i przyjmuje nas do pracy informujemy swoich kolegów ? nie mówię tutaj o tym by od razu na dzień dobry i by wszystkim. Ale po jakimś czasie dla własnego bezpieczeństwa.
Potencjalnie atak epi może wywołać żarówka mrugająca nad biurkiem. Atak astmy pani z domestosem...etp i co wtedy? czy dbamy o własne bezpieczeństwo mówiąc o tym że mamy taki problem i w razie W należy zrobić to i to czy milczymy mimo wszystko?
    • michal.sajko Re: sytuacja 20.07.11, 15:55
      Masz rację Martyno, nieświadomość pracodawcy stwarza problem. Istnieje jednak rozwiązanie: jest nim przystosowanie stanowiska pracy do potrzeb wynikających z rodzaju niepełnosprawności.
      Moje zastrzeżenia dotyczyły jedynie ujawniania pracodawcy rodzaju choroby, a nie samego faktu niepełnosprawności. Nie namawiam nikogo do ukrywania swojej niepełnosprawności jeśli ktoś już jest zatrudniony. W końcu mamy prawo korzystać z naszych uprawnień, prawda? Jestem natomiast przeciwnikiem udostępniania pracodawcy danych o chorobie i to przymusowego - poprzez symbol przyczyny niepełnosprawności zawarty w orzeczeniach wydanych przez Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Orzeczenia ZUS nie zawierają danych o chorobie, nie wiem jak jest w przypadku innych orzeczeń - poza ZUS-em i Zespołami Orzekającymi orzeczenia wydawać mogą jeszcze inne instytucje. Kilka z symboli przyczyn niepełnosprawności zawiera wprost informację o rodzaju schorzenia - są to symbole 01-U, 02-P, 06-E i akurat te trzy schorzenia są ukryte, choć w przypadku upośledzenia umysłowego może być różnie - może ono być widoczne w bezpośrednim kontakcie. Uważam, że o ile pracodawca nie powinien znać kodu to powinny mieć do niego dostęp służby medyczne lub chociażby Inspekcja Pracy, która ma prawo kontrolować przystosowanie stanowiska pracy do potrzeb osoby niepełnosprawnej.
      Tu pojawiają się kolejne problemy. Aktualnie przepisy przewidują przystosowywanie stanowisk pracy jedynie dla osób ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, co stawia w gorszej sytuacji osoby z lekkim stopniem.
      Po drugie - wytyczne, jakie posiada Inspekcja Pracy w kwestii przeprowadzania kontroli stanowisk pracy osób niepełnosprawnych tak naprawdę dotyczą kwestii, które są istotne jedynie dla osób poruszających się na wózkach. W trakcie kontroli bada się dojazd do budynku, wejścia, windy, przejazd przez pomieszczenia oraz dostęp do okien (patrz załącznik nr 2 do zarządzenia podanego w linku na końcu). Potrzeby osób z innymi rodzajami niepełnosprawności są zupełnie pominięte. Stwarza to niezdrową sytuację - pracodawca może uznać, że osoba niepełnosprawna nie wymaga przystosowania stanowiska pracy, nie można mu też zarzucić, że nie ma racji. Z drugiej strony niepełnosprawny pracownik może czuć się zagrożony w miejscu pracy zjawiskami, które mogą pogorszyć jego stan zdrowia. W takiej sytuacji pozostaje mu jedynie skarga do lekarza prowadzącego i uciekanie na zwolnienia. To nie jest zdrowe rozwiązanie problemu. Uciekanie na zwolnienia lekarskie pogarsza sytuację pracownika i może skończyć się zwolnieniem z pracy albo nie przedłużeniem zatrudnienia. Wiadomo - pracodawcy nie lubią mieć pracowników, którzy często chorują.
      Nie jest rozwiązaniem - uważam - informowanie kolegów z pracy o swojej chorobie, chyba, że ktoś ma taką chorobę, której nie musi się wstydzić. Najbardziej wstydliwe są choroby psychiczne, ale epilepsja też nie jest mile widziana.
      Rozwiązaniem byłyby odpowiednie wytyczne w kwestii przystosowania stanowisk pracy osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności, wytyczne dla Inspekcji Pracy. Potrzeba by zmienić aktualnie obowiązujące zarządzenie:
      Zarządzenie nr 3/2004
      • martyna2525 Re: sytuacja 21.07.11, 19:32
        Mnie nie chodziło o przepisy tylko o zwykle sumienie i szczerość. Kiedyś byłam w takiej sytuacji, że pracodawca nie wiedział a stawiając się na miejscu współpracowników wolałabym wiedzieć że ktoś choruje i umieć mu pomóc. Ja powiedziałam i z czasem ta szczerość się opłaciła o tyle, że gdy ja nie byłam w stanie udzielić pogotowiu info to zrobił to ktoś obok, ale tylko raz tak było reszta zazwyczaj robiła z tego sensację.
        Nie wiem jakie może być " nagłe" pogorszenie z jednostka psychiatryczną ( chodzi mi o tu i teraz tak jak np utrata przytomności w chorobie o podłożu somatycznym) , wiec może jest inaczej z ta szczerością?
        • michal.sajko Re: sytuacja 21.07.11, 22:11
          Jeśli chodziło ci o sumienie i szczerość to jest to kwestia, z którą każdy musi sobie radzić sam. Przepisy z kolei są uniwersalne i można się na nie powoływać w każdej sytuacji.
          Różne rodzaje niepełnosprawności niosą ze sobą różne ograniczenia. Jedne rodzaje są w miarę stabilne (ruchowe i inne somatyczne), inne bardzo dynamiczne - właśnie niepełnosprawność psychiczna może być bardzo dynamiczna. Także epilepsja jako choroba neurologiczna też może być dynamiczna - sama napisałaś o migającej żarówce.
          Pracodawcy wolą mieć przewidywalnych pracowników, więc najbardziej boją się niepełnosprawności, które mogą mieć dynamiczny charakter. Nie każdy też wie na czym polega konkretna choroba.
          Tak naprawdę to jakieś służby medyczne musiałyby orzec jak powinno wyglądać środowisko pracy konkretnej niepełnosprawnej osoby. I służby te powinny podać pracodawcy konkretne wskazówki.
          Jeśli chodzi o choroby psychiczne to można znaleźć opracowania, które mówią o tym jakie wskazówki podaje środowisko lekarskie. Na pewno chodzi tutaj o szczególną organizację i atmosferę pracy. To jest bardzo trudna kwestia.
          Jak widać przepisy Inspekcji Pracy tak naprawdę za osoby niepełnosprawne uznają jedynie osoby z niepełnosprawnością ruchową.
Pełna wersja