23.11.04, 00:57
Dostałem tytuł rgzekucyjny.Nie bardzo wiem co z nim zrobić...Na adwokata mnie
nie stać. Mam zadłużenie w funduszu i bieżące alimenty do płacenia.Jestem na
rencie i trochę pracuję,a wszystko zaczęło się w 1992 r...
Brak pracy,ostra depresja...Na głowie wyrok o alimentację.Staram się szukam
pracy.Jest!!Pracuję i nosze alimenty komornikowi.Koniec pracy ( była na umowę
zlecenie).Znowu depresja,jakaś wódka...i zachorowałem.Trzy tygodnie w
szpitalu.W 1996 znowu w szpitalu...Płacę z przerwami,jak mam pracę.Denerwuje
się że dług rośnie.W tym samym roku ZUS przyznaje rentę.Mogę dalej płacić. W
1998 ZUS odbiera rentę idę na zasiłek.Kolejny pobyt w szpitalu, już trzeci.Po
rozprawie w sądzie przywrócona renta na stałe.Szukam pracy,aby muc płacić te
cholerne zobowiązanie.Wezwanie do prokuratora, uchylanie się od obowiązku
alimentacyjnego.Na szczęście umorzone dochodzenie.A licznik długu
chodzi...Jestem bezsilny w walce z tym. Wściekły ide po pomoc do biura
poselskiego znanego posła. Mowie że jestem ON a mam obowiązek,i mie mam
pracy.Pomaga.W sądzie kolejna minimalna podwyżka.Zaczynam rozumieć,że te
koszta komornicze zwielokrotniają dług.Wywieram presję na matkę moich
dzieci,aby nie niosła wyroku do komrnika,bo on pożre 20% każdej wpłaty.Będę
jej dopłacał różnicę miedzy ostatnini wyrokami.Godzi się ze
zrozumieniem.Nareszcie po interwencji poselskiej mam umowe na 6 lat.Płace...
Dziś mimo woli,z ustawiczną walką o zatrudnienie mam zajęcie komrnicze...Po
egzekucji i opłaceniu bieżących całych (funduszu nie ma )alimentów zostanie
mi 50.Nie ma na gaz, światło, na lekarstwa, na mieszkanie.Własnie
dowiedziałem się,że nie mam prawa w takiej sytuacji do dodatku
mieszkaniowego. Kupiłem dzieciom komputer...na raty,zaczęło mi sie trochę
lepiej dziać w życiu.A teraz?Już nie mam siły do walki,to mnie
powaliło.Jeszcze złożyłem pozew do sądu o odroczenie spłaty ze względu na
bieżącealimenty i chorobę.i nic więcej...
Co mogę jeszcze zrobić,przecież jestem alimenciarzem...mimo woli.
Obserwuj wątek
    • johnziel Re: alimenty 27.11.04, 22:43
      bacco napisał:

      > Dostałem tytuł rgzekucyjny.Nie bardzo wiem co z nim zrobić...

      Spróbuj zawrzeć z b. żoną umowę o dobrowolną spłatę alimentów. Warunek
      wycofanie wniosku egzekucyjnego.
    • byu371a1 Re: alimenty 29.11.04, 10:15
      Witaj!!!Faktycznie masz tragiczna sytuacje!!!Ja jestem w podobnej tylko na
      odwrót!Jestem matką samotnie wychowujaca dzieci.Dostawałam kase z Funduszu,
      ponieważ "tatuś" nie płacił nawet przysłowiowej złotówki.Fundusz
      zlikwidowali , a ja przekroczyłam próg o 67 zł i zasiłku nie dostałam! Fajnie
      prawda?? W miedzy czasie zachorowałam .Mam rzs i zero szans dodatkowa pracę ,
      nie przez lenistwo ale przez chorobę która choć pozwala mi jeszcze w miare
      normalnie funkcjonować, ale niestety niepozwala mi sie przemęczać!!!Żadna
      fizyczna praca nie wchodzi w grę, a umysłowa???Nie wiem , pracuje gółwnie przy
      komputerze i czasami w połowie dnia nie czuje rąk! Zupełnie nie wiem co mam
      zrobić!Chciałam pozwać o alimenty dziadków dziecka, ale nie moge sie jakoś
      zebrać.Zawsze wszystkim współczuje tylko nikt nie umie się tym samym
      odwdzieczyć!
      pozdrawiam Iwona
      • bacco Re: alimenty 30.11.04, 22:02
        Jesteśmy po różnych stronach barykady, ale tylko pozornie. Ja bardzo Ci
        współczuje...
        Jestem jak najbardziej za ściganiem leniwych i cwanych „tatusiów”. Ja
        chorowałem, kombinowałem pracę,a dług rósł...ale przyjrzyj się jak to było...
        To zapis z konstytucji PRL (może nie znasz tych czasów), wtedy powstał fundusz
        (1974)
        "Art. 19.
        1. Praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela.
        Pracą swoją, przestrzeganiem dyscypliny pracy,...” i.t.d.
        Zwróć uwagę na pierwsze zdanie – obowiązek i honor. Wszyscy mieli pracę....
        Po 1990 r zmieniono konstytucję i zapis zlikwidowano. Usankcjonowano bezrobocie.
        A w funduszu nic się nie zmieniło. Różnego kalibru ptaszki to wykorzystywały.
        Zadłużenie w skali kraju przyjęło groźne rozmiary. Fundusz poszedł do
        likwidacji. Ale żeby ściągnąć to zadłużenie trzeba coś wymyślić...No i po 14
        latach pojawił się projekt zapisu konstrukcji prof. Belki...
        „Druk nr 3393
        Warszawa, 27 października 2004 r.
        SEJM
        RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ”
        Rozdział 1, Art. 3. pkt 2
        ”W przypadku gdy dłużnik alimentacyjny nie może wywiązać się ze
        swych zobowiązań z powodu braku zatrudnienia, organ właściwy występuje z
        wnioskiem do starosty o skierowanie dłużnika do prac organizowanych na
        zasadach
        robót publicznych, określonych w przepisach promocji zatrudnienia i
        instytucjach rynku pracy."
        Ten zapis ma pozwolić ściągnąć milionowe zadłużenie w funduszu
        alimentacyjnym, powstałe o ironio, na wskutek braku tego zapisu po
        zlikwidowaniu PRL-u.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka