Dodaj do ulubionych

mieszane zwiazki

15.01.07, 11:11
Co sadzicie o tzw mieszanych zwiazkach? np pelnosprawny niepelnosprawna lub na
odwrot?czy ma to racje bytu?moze ktos sie podzieli swoimi doswaidczeniami w
tym wzgledzie?
Obserwuj wątek
    • dorota_elzbieta Re: mieszane zwiazki 15.01.07, 13:11
      Oczywiście, że tak(!)
      Tylko, że nasze polskie społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do tego, typu i
      traktuje takie związki wciąż jako pewne nowum, ciekawostkę. O ile ludzie
      pełnosprawni zaczynają się przyzwyczajać do widoku niepełnosprawnych na ulicach,
      w pracy etc lecz nie w relacjach damsko-męskich Szczególnie gdy układ jest taki:
      on sprawny ona niepełnosprawna.(Potwierdzają to badania naukowe)Podejście to
      wynika ze stereotypu,który toczy nasze społeczeństwo. Kobieta powinna być zdrowa
      by np donosić ciąże, wyglądać, by móc się ją pochwalić (tak jakby
      niepełnosprawność przeczyła pięknu i przyćmiewała swym piętnem inne zalety,
      także fizyczne) a mężczyzna cóż pracuje umysłowo.
      Do tego u kobiet istnieje instynkt macierzyński. Zaopiekowania się
      niepłnosprawnym, a męzczyznę trzeba zainteresować sobą. Jak ma to zrobić kobieta
      niepełnosprawna, której niepełnosprawność nie jest nabyta a wrodzona, która od
      najmłodszych lat była wtłoczona w schematy niepełnosprawności i nie jest
      świadoma atutów, które nosi w sobie? Nie wie, że nie jest swoją
      niepełnosprawnością, lecz niepełnosprawność poprostu jej towarzyszy.
      To my, osoby niepełnosprawne musimy wyjść do ludzi, nie czekać na nich, aż
      przyjdą zaproszą, ale aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Pomimo swojej
      niepełnosprawności.
      Należy też wspomnieć, ze często rodzina osoby, która jest pełnosprawna bardzo
      sprzeciwia się zawarcia związku przez jego syna/ córkę z osobą niepełnosprawną,
      Twierdząc, że zasługuje na kogoś lepszego, że osoba z dysfunkcją będzie dla niej
      balastem. Oczywiście będąc w związku, czy to z osobom niepełnosprawną czy
      pełnosprawną, musimy brać pod uwagę swoje ograniczenia jakie narzuca nam nasza
      niepełnosprawność. Ponieważ ta świadomość pozwoli nam je rozwiązać luv
      przynajmniej zniwelować, jej skutki.
      Nie ma sensu zawieranie związku z drugą osobą, niezależnie od stopnia sprawnosci
      fizycznej jaką wykazuje partner/ka, aby obaczyć ją swoją niepełnosprawnością,
      aby mieć weń bezpłatną służbę zdrowia. To jest wykorzystanie drugiego człowieka,
      potraktowanie ich w sposób nad wyraz instrumentalny. Dlaczego miały by być to
      zwiiazku złe, gorsze lub nie miały ny mieć racji bytu? U nas, tj w Polsce, to co
      w innych krajach jest normalne u nas jeszcze nie. Moze za 500 tyś lat
      świetlnych...Czy mamy czekać tak długo? Biorąc pod uwagę średnią długość zycia
      człowieka możemy nie doczekać się zmian...

      Mam pytanie Foga co Cie zaintrygowało do założenia takowego wątku?
      • faga Re: mieszane zwiazki 15.01.07, 21:17
        Co mnie zainspirowalo do zalozenia takiego watku?moje zycie, od urodzenia jestem
        niepelnosprawna i mam pelnosprawnego meza. Mamy dziecko, kochamy sie i jestesmy
        szczesliwa i normalna rodzina ale....rodzina mojego meza mnie nie akceptuje
        twierdza ze ich syn jest zdrowy i wyksztalcony
        • dorota_elzbieta Re: mieszane zwiazki 16.01.07, 00:17
          faga napisał(a):

          > Co mnie zainspirowalo do zalozenia takiego watku?moje zycie, od urodzenia jeste
          > m
          > niepelnosprawna i mam pelnosprawnego meza. Mamy dziecko, kochamy sie i jestesmy
          > szczesliwa i normalna rodzina ale....rodzina mojego meza mnie nie akceptuje
          > twierdza ze ich syn jest zdrowy i wyksztalcony

          Treść Twojego maila utwerdziła mnie w przekonaniu, że kobiety niepełnosprawne,
          jeśli już zdobędą miłość upragnionego mężczyzny, to niejednokrotnie muszą
          borykać się z nie zaakceptowaniem Twojej niepełnosprawnosci, bądz
          niepełnosprawnosci kobiety, która pozostaje w zwiazku z pełnosprawnym mężczyną.
          Takie zachowania są widoczne częściej gdy to kobieta żyje z niepełnosprawnoscią
          (o wiele). Chciałabym, Ci podziękować za poruszenie tego tematu na Forum. O tym
          trzeba mówić, dysskutować i dać sygnał. Wiesz, od zdrowych kobiet takze
          mężczyźni odchodzą.
          Nasze Polskie społęczeństwo w dalszym stopniu żywi sie sterotypami a my, jako
          osoby niepełnosprawne jesteśmy weń wtłaczane, jesli nie jesteśmy na tyle silne
          psychicznie aby zaprzeczyć stereotypom w koncu nim ulegniemy. NIe chodzi mi przy
          tym o aby wojować z całym światem.



    • blondyneczka_niebieskooka Re: mieszane zwiazki 15.01.07, 13:38
      faga napisał(a):

      > Co sadzicie o tzw mieszanych zwiazkach?

      sadzę że to bardzo dobry pomysł ;)


      > czy ma to racje bytu?moze ktos sie podzieli swoimi doswaidczeniami w
      > tym wzgledzie?
      oczywiście że ma to rację bytu. A dlaczego miałoby nie mieć?
      ja w związku jestem już/tylko 9lat
    • nerri Re: mieszane zwiazki 15.01.07, 22:07
      Wg mnie to ma jaknajbardziej rację bytu:)A czemu?Bo mój narzeczony jeździ na
      wózku - od urodzenia nie chodzi.Jesteśmy ze sobą może nie rekordowo długo bo
      trzy lata,w tym dwa mieszkamy razem...
    • jonasza Re: mieszane zwiazki 16.01.07, 10:09
      Mój Narzeczony jest niepełnosprawny. Ślub w sierpniu:) To nie jest mój pierwszy
      związek z facetem, z którym razem mieszkam. I to, co mogę powiedzieć, to to, że
      jeśli są dobre warunki - tzn. brak barier architektonicznych, samochód etc., to
      taki związek niczym nie różni się innych.
      A zdanie rodziny, znajomych (a nawet nieznajomych) to już zupełnie inna sprawa
      niestety... :( Ale inni nie mogą decydować o naszym szczęściu. Mieszkamy ze
      sobą kilka lat i chcemy być razem zawsze:)
      • nerri Re: mieszane zwiazki 16.01.07, 10:59
        Dokładnie...chociaż z mojego doświadczenia wynika,że jak sie chce,da się nawet
        na 7 piętrze z za małą windą;)

        Na szczęście...już nie musimy:))
        • jonasza Re: mieszane zwiazki 16.01.07, 11:17
          Z mojego doświadczenia też wynika, że wiele rzeczy da się zrobić:) Ale chodzi
          mi o to, że gdy takich utrudnień nie ma, to ja prawie w ogóle nie odczuwam
          niepełnosprawnośći Narzeczonego - jest dokładnie tak, jak ze zdrowymi facetami.
          Oczywiście wszyscy czasami potrzebujemy pomocy, mój N. może trochę częściej,
          ale życie nie przypomina walki gdy są udogodnienia:)

          Nerri - ja Ciebie chyba z forum ślubnego kojarzę!? Jeśli mam rację, to ślub już
          był czy będzie? Kiedy?
          • nerri Re: mieszane zwiazki 16.01.07, 21:21
            P. to mój narzeczony...jeszcze nie wyznaczyliśmy daty;)Mieszkamy narazie ze
            sobą...obawiałam się jednak związku z nim...tak troszeczkę,no i był to
            związek "na odległość",weekendowy.Na forum ślubne zerkam...narazie bez
            specjalnego planowania:)

            I racja,że gdy nie ma utrudnień,nie odczuwa się niepełnosprawności tak bardzo:)
            Pozatym P. jest cudowny i bardzo się stara...a ja zdaję sobie sprawę,że są
            rzeczy z którymi muszę sobie radzić sama,a są takiektóre nie sprawiają mu
            problemu.No i w zasadzie ze zdrowym facetem jest podobnie;))
              • nerri Re: mieszane zwiazki 17.01.07, 00:18
                Egh...czytaj dokładnie...użyłam czasu przeszłego..."obawiałam się"...i nic
                niezwykłego...pierwszy facet "na poważnie" i obawiałam się wiązać na stałe z
                kimś kogo widywałam dwa razy albo raz w miesiącu na weekend;)
                • kaczor1001 Re: mieszane zwiazki 21.01.07, 17:48
                  kiedyś w czasie studiów współpracowałem krótko z facetem na wózku. jest
                  doktorem psychologii, angażuje się na rzecz niepełnosprawnych, prowadzi wykłady
                  dotyczącze Unii Europejskiej i widziałem że ma bardzo ładną, zgrabną i miłą
                  żonę. codziennie go przywoziła i czule się z nim żegnała. a potem po niego
                  przyjeżdżała, chociaż nie musiała bo miał zapewniony transport i pomoc.
                  zazdroszczę mu
                  • dorota_elzbieta Re: mieszane zwiazki 21.01.07, 18:00
                    czego mu zazdrościsz?
                    kaczor1001 napisał:

                    > kiedyś w czasie studiów współpracowałem krótko z facetem na wózku. jest
                    > doktorem psychologii, angażuje się na rzecz niepełnosprawnych, prowadzi wykłady
                    >
                    > dotyczącze Unii Europejskiej i widziałem że ma bardzo ładną, zgrabną i miłą
                    > żonę. codziennie go przywoziła i czule się z nim żegnała. a potem po niego
                    > przyjeżdżała, chociaż nie musiała bo miał zapewniony transport i pomoc.
                    > zazdroszczę mu
    • beata1604 Re: mieszane zwiazki 24.01.07, 16:14
      nie narzekam. Kiedyś mialam wypadek. Jezdze na wozku inwalidzkim. A jednak
      spoleczenstwo sie zmienia - i to na lepsze!:) tak tak... mam porownanie;)
      Kiedys sam widok osoby niepelnosprawnej na ulicy byl niezdrowa sensacja. Mam
      cudownego faceta. Jest bardzo sprawny :) Jego rodzina nie ma nic przeciwko
      temu. Moja takze. Mieszkamy razem. Zareczylismy sie. Moj mezczyzna ma za soba
      nieudane zwiazki ze sprawnymi kobietami i twierdzi, ze gdyby mnie spotkal w
      czasach swojej mlodosci, to pewnie nie bylibysmy razem - bo on "był wtedy za
      glupi". Jestesmy szczesliwi. Wszystkim niepewnym swojej wartosci zycze
      powodzenia!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka