tenjaras
21.09.07, 21:12
Chłodnym okiem badam szkody, które stały się moim udziałem w życiu,
uczciwie przyglądam się im z właściwej perspektywy. Pozwala mi to
pozbyć się wewnętrznego ciernia, obciążenia emocjonalnego, które
mnie rani i hamuje rozwój.
Lista wyrządzonych krzywd i przewin, jakich dokonałem, zwykła na
nowo rozniecać we mnie urazę. Do głosu dochodzą wewnętrzne blokady.
Rozdarty pomiędzy lękiem, a pychą, uwięziony w pułapce zaprzeczania
powracam na ciemną, niewidoczną stronę księżyca.
Muszę zmienić nastawienie, objąć życie nie tylko głową, ale i
sercem. Trwanie pomiędzy poczuciem winy, a krzywdy i wynikająca z
tego negacja wszystkiego i wszystkich, odebrało mi pasję życia. Sam
wymierzyłem sobię tę karę i była ona dokliwsza niż wszystko co
mogłoby mnie spotkać ze strony innych.