aisog10
14.11.12, 14:53
Kobietki pomóżcie wydaje mi się, że na wszystko brakuje mi czasu, energii, chęci...
Zacznę od początku
Mam 2 synów w kl "O" i 2 kl SP. Pracuję zawodowo i ciągle gdzieś biegnę, na coś nie mam czasu.
Gdy chłopcy mają do szkoły na rano podwożę ich przed ósmą do szkoły i sama szybciutko do pracy (zaczynam pracę o 8), a chłopców w południe odbiera babcia. Gdy idą na popołudnie do szkoły babcia ich zaprowadza, a ja po pracy odbieram kończą o 16-17 więc biegiem po pracy do szkoły bo już na mnie czeka 1 (2 kończy o 17 więc musimy na niego poczekać). Wracam do domu jest godz 17:30 a ja już jestem padnięta, a jeśli po drodze robię jeszcze zakupy to jestem w domu po 18. Biegiem szykuje dzieciakom kolacje, odrabiamy lekcje - bo jeszcze trzeba starszego przypilnować, a z młodszym siedzieć cały czas. i tak okazuje się, że już ok 19-19:30. Ogarnę trochę mieszkanie, a to włączę pranie, a to podleje kwiaty i trzeba szykować dzieci do spania więc kąpanie, mycie zębów i małemu koniecznie czytanie bajki bo inaczej nie zaśnie.
Gdy pójdą spać jest ok 20:30-21, a czasem później.
Wtedy nic mi się już nie chce najchętniej wzięłabym kąpiel i położyła się do łóżka, a tu czeka sterta prasowania, prania, gotowanie na następny dzień i mnóstwo innych zajęć. Starszy jest w klasie komunijnej więc już nas męczą w soboty spotkaniami rodziców, w niedzielę na 11 konieczna msza dla dzieci (rozdają obrazki dzieciom komunijnym , które potem są sprawdzane), a codziennie nauki modlitw i pytań.
Jak na to wszystko znaleźć czas ?zakupy robię zazwyczaj duże w soboty, ale w tygodniu trzeba zawsze coś dokupić.
Jestem zmęczona tym wszystkim pralka chodzi non stop, dzieciaki wiadomo brudzą się, żelazko równiez, jeszcze dochodzi wożenie dzieci na dodatkowy angielski.
Na pomoc męża na razie nie mam co liczyć gdyż budujemy dom i każdą chwilę kiedy nie jest sam w pracy to pracuje na budowie i zresztą ciągle jest coś do załatwienia.
Dodatkowo mamy babcie w szpitalu w ciężkim stanie i 2-3 razy w tygodniu jeździmy do szpitala ok 60 km
Proszę pomóżcie jak wy organizujecie sobie czas, że dajecie sobie radę.
Co zrobić by być już nie perfekcyjną ale Wystarczająco Dobrą Panią Domu, matką, żoną córką itp. Jak poradzić sobie z narastającymi obowiązkami gdy doba ma tylko 24 godziny.
Proszę czy wy macie jakiś plan dnia, pracy ?
Zbliżają się święta wypadałoby zrobić gruntowne porządki, uprać firany naszykować pierożki a mnie się chce płakać.
POMOZCIE