basilisque
06.05.12, 19:48
To taki ostatnio modny pisarz po-nowoczesny. Przeczytałem "Sputnik Sweetheart". Właściwie piękna historia, pełna tajemniczości, niespełnienia. Jej bohater zakochał się w dziewczynie, która - ku również swemu zdziwieniu okazała się lesbijką. I ona - równie beznadziejnie - zakochała się w innej kobiecie. Padają pytania egzystencjalne: kim jestem, jaki mam wpływ na samego siebie i swój los, czy nawet na swoją duszę. Najbardziej fascynujący fragment to opowieść o Miu (to ta druga kobieta), która - w pewnym magicznym momencie - ujrzała samą siebie, z oddali... Co miało dramatyczne konsekwencje. Właściwie - pieśń o samotności. Niemożności porozumienia z drugim człowiekiem - monadą. Czyli powrót do literatury egzystencjalistycznej, ale z dodatkiem magii i metafizyki.