Bylam dzis na targu staroci w niedalekiej wsi (bardzo popularne we FR o tej porze roku, organizowane zwlaszcza w malych miejscowosciach). Otwarty kosciol zapraszal do zwiedzania, wiec weszlysmy z kolezanka, a tam kto na nas czekal w roli gospodarza miejsc?
W ogole sie nami nie przejal, pewnie zmeczony po porannej mszy.
PS. Przepraszam za jakosc drugiego zdjecia, nie zauwazylam od razu, ze takie rozmazane..