Dodaj do ulubionych

Nowa solidarność

19.07.20, 15:09
To mi się podoba i tak mogłoby być w naszym kraju. Rozwiązanie incydentu w Starych Budach. Cytuję oświadczenie zaatakowanej osoby:
PRZED WYBORAMI – INCYDENT W STARYCH BUDACH
„Film wypłynął na szerokie wody internetu bez mojej zgody, zaczął żyć własnym życiem i spowodował falę hejtu, która jest równie straszna jak to, co zobaczyliście Państwo na filmie.
Podobnie jak kandydat na prezydenta, którego wspieram, uważam, że jedyna dobra przyszłość naszego kraju, polskiego społeczeństwa, ale i naszej lokalnej społeczności leży w dialogu i szukaniu tego co nas łączy, a nie co dzieli. Wszyscy się różnimy - także co do poglądów i co do sposobu ich wyrażania. Niezależnie od tych różnic i niezależnie od miejsca, w którym mieszkamy - czy na północy czy południu, czy w dużym mieście czy na spokojnej wsi - musimy wspólnie znaleźć sposób na zgodne życie obok siebie.
Przy dobrych chęciach można tego dokonać, można zobaczyć w sobie nawzajem po prostu ludzi. Bo wszyscy mamy jakieś słabości i wszyscy mamy jakieś marzenia. Ja i mój sąsiad już tego dokonaliśmy. Pojednaliśmy się, zanim nasz konflikt stał się publicznie znany.
Otrzymałam przeprosiny i obietnicę dobrego sąsiedztwa, ja z kolei postanowiłam w czasie wakacyjnego pobytu nie przekonywać okolicznych do głosowania na mojego kandydata. Wierzę, że mój sąsiad też dostrzegł w nagranym przez moje dzieci filmie jakieś swoje zaskakujące oblicze i że opinia publiczna powstrzyma się od dalszych ataków skierowanych na niego, bo ponosi on wielkie koszty tej sytuacji.
Zaufałam szczerości jego skruchy. Wierzę, że nasze upublicznione pojednanie może dać do myślenia stronom innych podobnych sporów, wierzę, że z każdej niezgody jest droga wyjścia. Bo Polskę mamy tylko jedną, wspólną”.
Kobieta opowiedziała TVN24 o spotkaniu z mężczyzną następnego dnia po incydencie i przeprosinach, jakie jej złożył. – Zostałam zapewniona, że to był wybryk. Nie miałam powodu, aby temu nie wierzyć, bo spotkałam na przeciwko siebie człowieka, słyszałam jego głos, widziałam jego emocje – powiedziała dziennikarzom, dodając, że mężczyzna w trakcie incydentu był „bardzo pijany” – Kiedy wytrzeźwiał i zobaczył ten film, podobno bardzo to przeżył. Podczas rozmowy był bardzo przejęty i zawstydzony. Usłyszałam, że nie wie, jak mógł to zrobić. Powiedział, że gdyby mógł cofnąć czas, to zrobiłby wszystko, aby to się nie wydarzyło – dodała.
Trzaskowski komentuje
Sprawę skomentował też Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej w Łodzi. – To jest incydent bardzo bulwersujący. Rozmawiałem z panią, która padła ofiarą tego incydentu i bardzo mi imponuje jej postawa, dlatego, że pani postanowiła porozmawiać z tą osobą, która zrywała te plakaty – przyznał kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.
Trzaskowski połączył incydent z materiałami TVP. – Ta osoba była niesłychanie wzbudzona. Wzbudzona kłamstwami telewizji publicznej. Ten człowiek przeprosił tę panią. Mówił, że rzeczywiście nerwy miał zszargane, prawdopodobnie oglądaniem tych wszystkich kłamstw i manipulacji. Oczywiście takie przestępstwa są ścigane z urzędu, ale jeżeli udałoby się zakończyć to na pojednaniu, jeżeli ta osoby by przeprosiła i rzeczywiście przyznała, że te groźby nie były poważne, to myślę, że byłby to bardzo dobry przykład dla nas wszystkich – dodał.
Obserwuj wątek
    • krol-czy-krolik Re: Nowa solidarność 25.07.20, 22:49
      Mi się podoba. Dawniej było "nie ma wolności bez solidarności" a teraz: "nie ma solidarności bez wolności"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka