Dodaj do ulubionych

Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach

    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.14, 23:13
      https://2.bp.blogspot.com/_lddFFu6s4yQ/SVjGOdnyE6I/AAAAAAAAJFY/1eEi5fSB2G0/s400/tance11.gif
      • madohora NIEDZIELA PALMOWA 12.07.14, 20:06
        Czas Wielkanocy rozpoczyna się w Niedzielę Palmową. W tym dniu święci się palmy. Na Śląsku palmy do święcenia zawsze wykonuje się z wierzbowych witek, bo one pierwsze rozwijają się wiosną, a także np. z bukszpanu, jałowca i gałęzi borówek; obecnie często dodawane są kwiaty żonkili. Związuje się je sznurkiem lub korą. Starsi mieszkańcy
        powiatu wspominają, że jeszcze w okresie powojennym po poświęceniu palmy w kościele i powrocie do domu każdy z domowników uderzany był wiązanką palmy trzy razy w plecy i w nogi „dla zdrowia i żeby wygonić złego”, a dzieci także „po pupie, żeby były grzeczne”. Znany był również zwyczaj łykania po jednym albo po trzy „wierzbowe kotki”, gdyż wierzono, iż chronią one przed chorobami gardła. Pozornie chrześcijański zwyczaj jest utrzymaniem praktyki pogańskiej – uderzania się gałązkami w celu zapewnienia sobie żywotności. Kolorowe palmy wielkanocne, ukwiecone i przyozdobione kolorowymi kwiatami, bibułkami czy suszkami, które obecnie mieszkańcy powiatu chętnie noszą święcić w kościele.
        • madohora Re: NIEDZIELA PALMOWA 12.07.14, 20:09
          W wielu rodzinach w gminie Pilchowice żywy wciąż jest zwyczaj, że w Niedzielę Palmową kilka poświęconych wierzbowych gałązek, z małymi baziami, przybranych zielonymi gałązkami borówki czerwonej, bukszpanu, mirtu lub barwinka zatyka się za ramę świętego obrazka – przeciw złym mocom, na zdrowie, szczęście i pomyślność w rodzinie. Poświęcone w kościele gałązki opala się również nad poświęconym ogniem podczas ceremonii wielkosobotnich. Potem z tak opalonych gałęzi robi się w domach krzyżyki. W pierwszy lub drugi dzień Świąt Wielkanocnych bierze się te krzyżyki, wodę świeconą i idzie w pole. Po odmówieniu modlitwy błagalnej o urodzaj i dobre plony oraz poświęceniu pola, krzyżyki wkłada się w skiby ziemi w rogach swoich pól lub co dziesięć metrów po obwodzie pola. Niegdyś gospodarz umieszczał
          krzyżyki również w rogach domu, na strychu, w piwnicy, w oborze czy wzdłuż granicy gospodarstwa, co miało zapewnić wszelką pomyślność. Przed II wojną światową wierzono, że w sposób szczególny poświęcona palma chroni przed burzą – gdy grzmoty i pioruny nasilały się, palono gałązkę palmową lub zanurzano taką gałązkę w święconej wodzie i kropiono
          w kierunku burzy. Gałązkami z palmy wielkanocnej wypędzano także bydło na pierwszy wiosenny wypas. Przed wojną palma miała jeszcze jedno zastosowanie – uderzano jej gałązkami osoby skłócone, aby je pogodzić. W czerwcu zatykano w polach inne krzyżyki – robione z gałązek brzózek, którymi dekoruje się trasę procesji i ołtarze podczas Bożego Ciała. Takie gałązki brzózek wkładano też w zagony kapusty, co miało ją chronić przed gąsienicami
        • madohora Re: NIEDZIELA PALMOWA 24.09.14, 22:52
          Niezwykły urok posiada to święto, poprzedzające bezpośrednio Wielki Tydzień. Zda się, że niesie w sobie zapach nowej wiosny. Bo tez to już swięto wiosenne. Kościół święci dnia
          tego najwcześniejsze dary odradzającej się przyrody. Oto, czym najpierw uśmiecha się zmartwychwstające życie ziemi. Błogosławi "palmy", uwite z srebrzysto-białych bazi wierzbowych i lśniąco - szarych kitek trzciny rzecznej. To też niedziela palmowa, czyli kwietnia, lubo nieposiadająca cechy święta uroczystego, na wsi bywa solennie obchodzona. Jest też dniem, do którego lud przywiązuje mnóstwo wierzeń i zwyczajów. Przede wszystkim dotyczą one owych "palm", które gdzieniegdzie urastają do rozmiarów okazałych pęków,
          wchodzą w nie bowiem jeszcze tatarak, kłokoczyna i inne rośliny. Gdy po nabożeństwie powrócili z nimi pasterze, którzy je zwykle niosą do kościoła, obchodzą najsamprzpód
          dom trzy razy, uderzając palmą trzy razy o każdy węgieł, aby w domu nie było much i robactwa. Potem idą do stajni, gdzie mieszają palmą w żłobach, aby choroba bydłu szkodliwa w nich się nie ukrywała, krowy nimi omiatali aby ich się nie chwytała zaraza i koniom ocierają nozdrza, aby żadnej choroby nie powąchały. Krzyżyki robione z palmy, umieszczone na kalenicy strzechy, chroniły chatę od piorunów, a zatknięte na roli, odwracają od niej chmury gradowe. Palma postawiona w oknie, odpędza złe duchy. Bazie wierzbowe, wchodzące w skład palmy mają także zbawienne właściwości. W niektórych wsiach każd po trzy z domowników połyka po jednej bazi od febry po trzy zaś od bólu gardła. Dają je również bydłu z ziemniakami, w innych stronach rzucali bazie do zboża, które ma być wysiane. Bata zaś, którym palma była związana używali pasterze przy pierwszym wygnaniu bydła na pastwisko.
          Utrzymują w niektórych okolicach, że pasterzy wyganiających po raz pierwszy bydło diabeł zaczepia a strzelanie biczem święconym go odpędza

          1926 rok
        • madohora Re: NIEDZIELA PALMOWA 02.10.14, 11:51
          Kocham Cię panie, kocham niezmiernie
          Żeś dla mnie umarł w krzyżowej męce
          Żeś chciał ponosić chłosty i ciernie
          Że z krzyża ku mnie wyciągasz ręce!
          Oto co moje serce porusza
          Co mnie pociąga i co mnie kruszy
          Co do kochania Ciebie mnie zmusza
          Co budzi miłość w głębi mej duszy!
          Żar Twej miłości tak mnie zachwyca
          W taką mnie rzuca przepaść z miłości
          Taki w mem sercu ogień roznieca
          Że mi go starcza tu i w wieczności
          Chociażby nieba nie było wcale
          Choćby mnie piekło nie przestraszało
          Choćbym nagrody nie miał mieć w chwale
          Ni potępienia jakie istniało
          Nie pragnę jednej chwili istnienia
          Bez Twej miłości o Jezu Chryste
          I tak bym chętnie znosił cierpienia
          Tak samo serce chciałbym mieć czyste.
          By się podobać jedynie Tobie
          Bo mnie miłością rozżarzasz Panie
          Czy gdy Dzieciątkiem kwilisz we żłobie
          Czy gdy w Ogrojcu cierpisz konanie
          Dosyć mi na tem że Cię miłuję
          Wprawdzie za miłość czeka mnie w niebie
          Hojna zapłata ja jednak czuje
          Że bez zapłaty kochałbym Ciebie
          Miłość mi starczy i Ty w miłości
          Bo sam mi jesteś niebem o Panie!
          Kiedy mam Ciebie to mam w całości
          Wszystko bo w Tobie moje kochanie!

          St.K
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 12:59
        Szlachta na wsiach używała zabaw kuligowych. Zmówiło się sąsiedztwo do którego domu naprzód zjechać się mają, ułożyli kolej od której żaden z sąsiadów wymówić się nie mógł. Obrany gospodarz Kuligu wszystkim zarządzał. Zebrani wjeżdżali przy odgłosie muzyki, gromadę kuligową arlekin poprzedzał, który pierwszy do domu wpadłszy ogłaszał przybycie kuligu. Goście wchodząc rozpoczynali taniec z muzyką i śpiewem. Gospodarz domu toast spełniał kielichem wina: Wiwat Kulig i łaskawi sąsiedzi. Po biesiadzie nazajutrz rad nierad zbierał się gospodarz w dalszą sąsiadów kolej, gdy mu już spiżarnię i piwnicę opróżniono.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 13:06
        24 lutego dzień Świętego Macieja przez gospodarzy uważany był jako zapowiadający bliskość wiosny, stąd pewnie przysłowia:
        Święty Maciej zimę traci albo ją bogaci
        Święty Maciej ze stawów ruszać zwykł lody
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 14:42
        Styczeń
        1.Drzewo saniami na budowę zwozić
        2. Zapas drzew na lato sprowadzić
        3. Gnoje na ugory wywozić i w duże kupy układać
        4 Materiały na sprzęty drewniane przysposobić
        5. Młócić koleją różne zboża
        6. Słomę, plewy i trzyny rewidować
        7. Gonty robić
        8. Hodowania bydła pilnować
        9. Bydło często na powietrze wyganiać
        10. Zrewidować mu języki czyli kurdzieli nie ma
        11. Przejadki słomy ma pościel składać
        12. Owcom sili, brahy i kwasów dawać. Na świeże powietrze wypuszczać
        15. Gdzie bydło do wody chodzi lody nasiekiwać
        14. Stawy połonić to jest przeręble robić
        15. Śniegi z dachów zrzucać
        16. Sagi w lesie stawiać

        Porady z 1888
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 14:45
        Jeśliś gazda świadom wszędy
        Aby wiodło się w twej chatce
        Nie skąp grosza na kolędy
        Służbie, drużbie i czeladce
        Pocznij zdrowiem i przysłowiem
        Przecież ciebie nie ubędzie
        A bez trudu każden z ludu
        Z chęcią tobie służyć będzie
        Bo jak kania pragnie wody
        Tak czeladka drży na gody
        Oczekując na prezenta -
        i o wdzięczności pamięta
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 14:49
        LUTY
        1. Przeczytać co w przeszłym miesiącu nie dopełniono uskutecznić
        1. Resztę oborników wyprowadzić
        3. Zwozić chrusty (łozy) i koły
        4. Lód do lodowni sprowadzić
        5. Przysposabiać sprzęty gospodarskie; wozy, brony, pługi, drabiny i inne
        6. Zacząć słody wyprawiać
        7. Na ocielenie się krow mieć baczność
        8. Owce kotne odłączyć i lepszą wygodę im dawać
        9. Roboczemu bydłu leszą paszę odbierać a w końcu miesiąca na obrok stawiać
        10. Inspekta zakładać
        11. Młócić i wszystko to kończyć co się w przeszłym miesiącu nie ukończyło
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 14:51
        Rok godami zaczął gazda
        Inne światło inna gwiazda
        Inna - bo już przecież luty
        Więc trzeba mieć dobre buty
        A zapaską okryć głowę
        W stajni krówki nie jałowe
        Już na niebie kwoczka z kosą
        Już się też i kury niosą
        O bo to za naszych matek
        Wszystkiego bywał dostatek
        I zdrowie wszystkim służyło
        I dobrze i mile było!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:01
        MARZEC:
        1. Dopełnić co w przeszłym miesiącach nie uskuteczniono
        2. W drugiej połowie miesiąca orać, siać owsy, rychłe grochy i orkize
        3. Posiać pierwszą rozsadę na św. Józefa
        4. Pokłady, jeżeli się zatrzymały porobić
        5. Ciernie na płoty zwozić
        6. Gnój pod konopie i inne rośliny jeżeli to w zimie nastąpiło, rozrzucić i przypokładać
        7. Łozowe chrusty wyrąbać i zwieść
        8. Uprawiać pod wcześne jęczmiona
        9. Kończyć wywóz z lasu i las zamknąć
        10. Wyłamać zboża
        11. Wodę po polu stojącą pospuszczać
        12. Czuwać na klacze, które się źrebią
        13. Koły czesać a jak ciepłe nastąpi grodzić
        14. Cielęta, które sześć tygodni ssały odsadzać
        15. Natoniska i śmieci grabić i w kupy składać (pewno chodzi o te, które śnieg odkryłsmile)
        16. Owce w dni pogodne wyganiać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:03
        Jużcić Marzec zwykle marzy
        To też sęk dla gospodarzy
        Ćwik też stary jak na jeżu
        I w oborze i w spiklerzu
        I noc niknie dzień już długi
        Trzeba mieć gotowe pługi
        Role spokładaneż były
        By się teraz pogoniły
        O! Już dmie wiatr południowy
        Pani Matko! Gońcie krowy
        Bo ja w pole - by po trochu
        Zasiać owsa, żyta, grochu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:09
        KWIECIEŃ
        1. Wcześne jęczmiony zasiewać
        2. Kończyć siew owsa
        3. Pszenicę i żyta jare siać
        4. Uprawiać pod późniejsze jęczmiony, grochy, konopie
        5. Pyrze (korzenie) grabić
        6. Późniejsze rozsady zasiewać
        7. Drzewa owocowe czyścić i szczepić
        8. Ogrody przysposabiać
        9. Chmiel okopać
        10. Klacze stanowić
        11. Drogi do lasu zakopać
        12. Płoty grodzić i ciernić
        13. Drogi i mosty naprawiać
        14. Snopki do poszycia robić
        15. Kończynę w życie, pszenicy, jeżeli tak wypada zasiewać
        16. Oziminy, gdzie jest w zwyczaju skrudzić lub wałkować
        17. Źrebce i byczki czyścić
        18. Sanicę to jest klingi na sanicę kopać
        19. Łąki przed Św. Wojciechem wygrabić, zatyczyć, kretowiny rozrzucić, popodsiewać, koniczynę oskrudzić
        20. W końcu miesiąca bydło na paszę wyganiać
        21. Wczesne ziemniaki sadzić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:11
        Kwiecień - plecień - nie baj baja
        Umiej użyć twego staja
        Boć daleko ci do Maja
        A bicz boży na mazgaja!
        Więc gdyś szparki, chwyć się jarki
        Na Tymona siej jęczmiona
        Byś do Świętej Katarzyny
        Poobsiewał koniczyny
        Sadź rychliki czy ziemniaki
        Bo to płód nie ladajaki!
        *

        * I pomyśleć, że początkowo ziemniaki nie przyjęły się w Polsce
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:16
        MAJ
        1. Tak jak w każdym miesiącu odczytaj co w poprzednim okresie nie uskuteczniono
        2. Siać jęczmiona, konopie, lny i koniczynę
        3. Ziemniaki sadzić a które poschodziły oskrudzić
        4. Owce strzyc
        5. Uprawiać pod hreczki
        6. Siać prosa na nowinach
        7. Ogrody pozasiewać
        8. Kosić koniczynę dla bydła i z sieczką dawać
        9. Kapustę sadzić
        10. Płotna blechować (bielić)
        11. Zacząć stawiać budowle
        12. Kopać kamienie wapienne
        13. Cegły zacząć robić
        14. Krzaki korczować
        15. Zarzynać pszenicę jeżeli zbytecznie buja
        16. Rury wiercić i osadzać
        17. Gnoje zacząć wozić na ugory i pokładać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:18
        Gosposieńko, dyć to Maj
        Ostatek bydełku daj
        Na dziewki się nie spuszczać
        Tylko samo doglądaj
        Co tam modnie!!! - By dogodnie
        Czysto, schludno i nie nudno
        O porannej wstawaj porze
        Przypilnuj sobie w oborze
        Wydojenia aby miło
        Śmietana i masło było
        Boć do główne w domu rzeczy
        Którym smaku nikt nie przeczy
        Gospodarstwo i czeladka
        Zdowa - wszystko jakby z płatka
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:23
        CZERWIEC

        1. Orać i siać hreczkę
        2. Uprawiać pod oziminy i kończyć wywóz gnojów
        3. Kosić osty na ugorach
        4. Pleć pszenicę, jęczmiona i lny
        5. Ziemniaki pierwszy raz po bronowaniu lub oplewieniu okopać
        6. Naprawiać budynki
        7. Kosić koniczynę a potem łąki na siano zwozić
        8. Zboża w spichlerzach szuflować
        9. Kapustę okopać
        10. Ogrody opleć
        11. Wodę ze studni wylać i wyczyścić
        12. Troskliwym być żeby bydło należycie pojone było
        13. Przysposobić sprzęty gospodarskie w jesieni i zimie potrzebne takie jak: szufle, sanie, kosze.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:26
        Czerwiec - mówią, że to przerwiec
        Jużcić przerwiec ale komu?
        Wali - drodze w własnym domu
        A tu konicz jakby laz
        Woła: Gazdo! Kosić czas
        Toż na Jana, hej! do siana!
        Czy w południe czy to z rana
        Do plewienia babki w pole!
        Okopywać barabole!*
        A gdy kosa ciąć przestanie
        To znowu czeka oranie
        Ażeby pod oziminę
        Rozpulchnić ziemię jedynę


        *Ziemniaki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:32
        LIPIEC

        1. Odczytać napomnienia przeszłego miesiąca
        2. Uprawiać pod średnie oziminy
        3. Pyrze z uprawek wygrabić
        4. Pokładać resztę ugorów pod późne oziminy
        5. Ziemniaki drugi raz okopać
        6. Opleć pszenicę drugi raz jeśli potrzeba i późne jęczmiona
        7. Wydzierać wcześne konopie, suszyć (w 1888 roku i wcześniej konopie były uprawiane tak jak zboża czy len - czyżby nie znano ich innych właściwości?)
        8. Kończyć naprawę budynków gospodarskich, osobliwie stodół i brogów
        9. Ułożyć w stodołach świeże poddenki pod zboża
        10. Młócić przeszłoroczne zboża do siewu jeśli jest zapas
        11. Wylepić i ubić boisko w młocarni
        12. Wyczyścić i przewietrzyć spichlerze
        13. Przysposobić drzew żeby w żniwa nie odrywać robocizny
        14. Pozatyczać łąki i otawy
        15. Narobić powróseł na jęczmień i inne jarzyny
        16. Przy końcu miesiąca wziąć się do żniwa wcześniejszych jęczmion i żyta
        17. Zaprzedać sady
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:35
        Oto wita skwarny Lipiec
        Nie daj słońcu kłosów przypiec
        Lecz nim ździebło się najeży
        Chwyć się cepa jak należy
        Na potrawy* zapuść łąki
        I z konopi bierz płoskonki
        Popraw brogi i podłogi
        Bo urodzaj będzie błogi
        A choć nieco deszcz poleje
        Toć nie zasmuci nadzieje
        Bo słońce wszystko osuszy
        Będzie radość w sercu, duszy

        *potraw - pierwszy pokos trawy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:37
        SIERPIEŃ

        1. Żąć całą siłą
        2. Zwozić suche zboża do stodół
        3. Brać czyli rwać konopie płoskonki
        4. Kończyć uprawki pod późne oziminy
        5. Młócić do siewu
        6. Zacząć siew koło 24 sierpnia
        7. Odjarzyć ciernie jeżeli potrzeba
        8. Siać rzepę, jeżeli jest zwyczaj
        9. Jagnięta odłączyć od owiec
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:39
        Oto ósmy miesiąc Sierpień
        Pełny uciech, potu, cierpień
        I radości bo się ściele
        W brogu, stogu jak w kobiele
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:54
        WRZESIEŃ

        1. Pszenicę siać, wałkować i wybruździć
        2. Kończyć żniwo
        3. Kończyć siew żyta do 15 dnia
        4. Rozbijać grudy po zasiewach
        5. Bruzdy do ścieku wody porobić
        6. Konopie głowatki wybrać, wymłócić i wymoczyć
        7. Len wybrać, rafować, rosić
        8. Otawy suszyć i wykoszone zwozić
        9. Owce strzyc
        10. Barany do owiec maciorek puszczać
        11. Owce wcześne obmywać
        12. Koniczysko zaorać i oziminę zasiać
        13. Nie wyganiać bydła na paszę aż mgły opadną i rosa obeschnie
        14. Do gorzelni przygotowania czynić
        15. Piece przestawiać lub poprawiać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 15:56
        Wrzosy w lasach a więc wrzesień
        Jarkość jasną niesie jesień
        Ileś wysiał, ileś zebrał
        Ile w świat wypuścisz chleba...
        Abyś z gumna więcej nie brał
        Tylko ile trzeba
        Byś nie zubożył folwarka
        Bo od ziarka rośnie miarka
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:27
        PAŹDZIERNIK

        1. W pierwszych dniach kończyć siew pszenicy
        2. Ziemniaki kopać, obczyścić i zachować
        3. Rowy w łąkach obierać
        4. Pokładać ściernie pod jarzyny
        5. Wywieść oborniki pod ziemniaki, kapusty itp
        6. Przypokładać takowe
        7. Kapustę rąbać, zwozić i siekać
        8. Konopie i len wytrzeć
        9. Bydłu na dłuższe nocy paszę dawać
        10. Drzewka przesadzać
        11. Owce stare wybrakowane i skopy sprzedać
        12. Barany od owiec odłączyć
        13. Łąki wybronować z mchu, popiołami posypać i kretowiny rozrzućić
        14. Łozy i krzaki po łąkach wykopać
        15. Pajęczyny i zarody gąsienic z drzew poobierać
        16. Owoce okrywać
        17. Powidła robić
        19. Na ogień dawać baczność
        20. Ogrodowinę (jarzynę) wykopać.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:29
        Upłyniony miesiąc Wrzesień
        Poczną krzyczeć, że już jesień
        Więc Październik mszcząc się za to
        Przynosi nam Babskie lato
        Ci się pajęczyną ściele
        Każe międlić na kądziele
        Owoce z drzewa obrywać
        I ziemniaki wykopywać
        Orać i siać oziminę
        Pokąd trwają dni jedyne
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:34
        LISTOPAD

        1. Podkładać dopokąd można
        2. Pospuszczać wodę z ozimin
        3. Drzewa rąbać i wozić
        4. Gorzelnię zacząć i bydło spaśne na brahę postawić
        5. Bydłu więcej paszy udzielać po trosze a regularnie
        6. Stajnie od zimna zabezpieczyć
        7. Młócić różne zboża dla paszy
        8. Rury pokrywać gnojem żeby nie zamarzły
        9. Nie puszczać bydła na oziminy
        10. Włókno czesać i do przędzenia sztuki rozdać
        11. Słody robić
        12. Pod bydło dobrze ścielić
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:36
        Gazdo! Jeszcze w Listopadzie
        Możesz radzić o pokładzie
        Jeśliś na Szymona - Judy
        Nie doznał mrozu i grudy
        Jeżeli na Wszystkich Świętych
        Nie ujrzałeś chwil zadętych
        Ale patrzaj w dzień Marcina
        Bo on zimnem rolę ścina -
        Więc gdy jest mróz bierz za cepy
        I popróbuj ziarna w żytku
        Byś miał paszę dla dobytku
        I placek świeży - z nalepy
        Na której tleje ognisko
        Miłe w wieczór widowisko
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:40
        GRUDZIEŃ

        1. Sanną drogą drzewo na budowle, gonty i do tartaku tudzież drwa na opał zwozić
        2. Młócić
        3. Owcom często paszę grochową dawać
        4. Krowy cielne odłączyć i lepszą dawać wygodę
        5. Stawy gdy zamarzną płonić
        6. Trzcinę na stawach wykosić i zwieść
        7. Postronki kręcić
        8. Starać się należycie bydło przezimować
        9. Przestrzegać, żeby po oziminach dróg nie robiono
        10. Stawarkę wozić
        11. Stajnie często przewietrzać i owce na świeże powietrze wypędzać
        12. Drwa w sagi stawiać
        13. Śniegi z dachów zrzucać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 03.02.16, 16:42
        Ten to miesiąc ziemię grudzi
        I dla zwierząt i dla ludzi
        Stwardnia role, stwardnia drogi
        Lecz nie stwardnia kuternogi*
        Co po śniegu się pomyka
        I ślad po sobie wytyka
        Przyczaiwszy się przy drzewie
        Mniema, że nikt o nim nie wie
        A myśliwy wprawnem okiem
        Cieszy się jego widokiem
        A wziąwszy na na cel pali
        A zając nie zmyka dalej

        1888
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:06
        Suchy marzec najlepsze urodzaje zapewnia
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:07
        W pierwszym tygodniu postu po wstępnej Niedzieli przypadają suche dnie tak zwane bo suchy i postny jednoż dawniej znaczyły. Pamięć znaczenia twardego została w słowach suszyć, być suchotami itd. Cztery razy do roku to jest w każdej ćwierci zachowywane być zwykły a iż niegdyś w suche dni czeladź odbierała ćwierćroczną zapłatę, przeto co teraz mówimy zasługi przedtem suche dni się zwały tak iż się mówiło zapłacić, podwyższyć służącym suche dnie, że też w ćwierć roku sól z żup skarbowych dla szlachty wydawana była przeto solą suchedniową się zwała. Na Mazowszu suche dni nazywali - Kentopory.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:07
        1. Dzień - Słowianie, w Polsce, w Czechach i na Śląsku przed samym świętem zgromadziali się dnia tego na cmentarzach z pochodniami i tam na pamiątkę umarłych ofiary i modły czynili. W Czechach nawet był zwyczaj iż wystawiano widowiska, które cienie zeszłych wyobrażały. W Polsce najmowano żaków, którzy na grobach modlili się i żałobne śpiewy nucili
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:08
        Dzień 7 - pamiątka przyjętego Chrztu wraz z wiarą Chrystusa od Mieczysława i narodu Polskiego. Pięć wieków prawie obchodzoną ją topieniem bałwanów. Utkany ze słomy posąg okryty maszkarnem odzieniem niesiono przy zbiegu ludu do wody, w którą go wrzucono gdzie największa głębizna i z wielkim okrzykiem wracano do domu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:08
        Inną też zabawę opisano - Chłopcy szkolni na Św. Grzegorz wyprawiwszy Gregorianki nowych gregoryanków w szkole częstowali nalawszy im piwa w misę, obwarzanków weń nadrobili. A gdy zjedli przyniósł Kalefaktor garniec cegły tłuczonej wodą rozmieszanej i między siedzące na ziemi żaki go rzucił a w tem uciekał, oni zaś gnali za nim wołając, że miód szkolny rozbił
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:09
        Dzień 23 Niedziela Staropostna - ten zwyczaj jest, że każdego roku w Niedzielę Środopostną chłopcy uczyniwszy jakiegoś bałwana w rzece go topili śpiewając Lado. Lili, Lili i do domu wskok wracali.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:09
        Był obyczaj u nas i po wsiach. Ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze na białą Niedzielę Postu topili bałwana , który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko lub kałuża. Tam zebrawszy z niego odzienie w wodę rzucali śpiewając żałobliwie: Śmierć się wije po płotu, szukający kłopotu. Potem co najprędzej do domu od tego miejsca bieżeli. Który albo która wtenczas upadła wróżbę tę mieli, że tego roku umrze. Zwali tego bożka Marzanną tak bym rzekł że to Bóg Mara
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:10
        Natomiast wójt żywiecki pisze - "Na czarną niedzielę w post dziewczęta miejskie sprawiwszy sobie na długiej żerdzi Marzannę po mieście nosiły śpiewając różnie, którym dawno w domach co czyja łaska była
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:10
        Jedna jaskółka wiosny nie czyni
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.16, 17:11
        W którykolwiek dzień świąt od niedzieli młodzieńcy z chorągwią po polach chodzili albo jeździli na koniach śpiewając wielkanocne pieśni, za co im śmigusy dawano i wodą polewano
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 08.03.16, 16:46
        Niedziela Palmowa obrządkowo w całym Chrześcijaństwie był obchodzony ale najuroczyściej na Rusi Zadnieprskiej. Niegdyś sam Car wjazd Chrystusa na ośle naśladowała. Otoczony bojarami w całej swej świetności wjazd ten odprawiał. Zebrani śpiewali Hossanna oddając cześć Zbawicielowi oraz wychwalali pobożność cara. W późniejszych latach pamiątką tego był Jarmark w Petersburgu, który stawał się świętem ludu i wesołych zabaw. Od palm czyli prostych wierzbowych gałązek wzięła się nazwa teraźniejsza oraz wystawa wśród której gałązki najpiękniejsze kwiatami i owocami sztucznemi ozdobione przedają. Stoły, stragarze zastawione bywają wazonami cudzoziemskich roślin i drzewek, pomiędzy nimi nie mieszane są figurki, pisanki, gry rozmaite, mnóstwo zabawek dziecinnych. Przeto plac jarmarkowy bywa zapełniony dziećmi, które w pojazdach i na pieszo tych zabaw sprowadzać tam zwykli.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 08.03.16, 16:54
        U nas dawniej na parafiach naśladowany był wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Salvador ubrany między chłopiętami siedzący na ośle lub gdy go nie było na krowie bez rogów zupełnie osłonionej prowadzony był przed drzwi kościelne i tam zsadzany na ziemię, witany palmami ze śpiewem
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 08.03.16, 16:56
        Następnie cały tydzień przed Wielkanocą wielki tydzień się zowie, u Rusi Strastna Nedila może od troski i smutku
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 20:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/f20aM9m5o8BOodbJtX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:14
        Wielki Czwartek uroczysty pamiątką wieczerzy pańskiej, nabożeństwem kościelnem i obrządkiem nóg umywania ubogim, które podług Skargi Biskupi od dawna a z panującym w Polsce dopiero Zygmuntem III statecznie nam odprawiał. Jeszcze w niektórych kościołach (1866) dawny jest obyczaj w naszym kraju, iż dziś po przyjęciu wieczerzy pańskiej daje kapłan ludowi z innego kielicha kosztować wina, może to od owych czasów ma początek gdy ludy Słowiańskie domagały się aby w obrządku ciało pańskie pod oboją postacią pożywać mogły.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:16
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/fOte3laa6BImSbyLIX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:20
        Wielki Piątek - dzień powszechnej żałoby, odwiedzania grobu Chrystusowego w kościołach w których nabożeństwa brzmią pamięcią śmierci Zbawiciela, którego krzyżowania jako i łotrów reprezentacye niegdyś wyprawiano.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/pH9akZjXZYcCLwXj8X.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:33
        Słynęły długo Krzysztofa Mrzygłodowicza roboty dyalogiczne o męce pańskiej, które po parafiach grywane były. Zdrada Judasza, zaprzenie się Piotra, skargi ludu, zeznania fałszywych świadków, sądy Kajfasza, Annasza, Piłata łatwo się udać mogły ale przybijanie do krzyża przebicie boku Chrystusa trudne w wykonaniu być musiało. (1866)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:35
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/nwFm3vAg55XAgy63TX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:38
        U protestantów dzień ten jest świętem uroczystem. W Anglii szczególny jest zwyczaj wielkopiątkowych pierników, robią je małe, jeden po 6 krajcarów i ciepło je jedzą. Na wierzchu zazwyczaj bywa kształt krzyża. U ludu pospolitego jest mniemanie, że przez cały rok bez zepsucia utrzymywać się mogą. W samym Londynie 2 miliony takich pierników w ten dzień sprzedają (1866 rok)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 22:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/hWeJEiROHPE37t5jpX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 23:09
        Wielka Sobota domowem zatrudnieniem przygotowania wszystkiego na święta Wielkanocne jako i nabożeństwem zajętą bywa. Wiek nasz, który wszystkie narodowe zwyczaje zatrzeć usiłuje już i zwyczaj święconego wielkanocnego po części znosi. Początek jeo najpewniej gościnności słowiańskiej przypisać należy. Może nie zadługo przynajmniej co do wytworniejszych i możniejszych domów o tym zwyczaju pisać się będzie. W tym dniu zaleca się wiele ognia i wody naświęcić i nią wszystkie rzeczy domowe kropić co lud wiejski zwykł czynić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 23:43
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/P1bgdFaw2KLMhDwRxX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 23:46
        Najcelniejsze Święto Zmartwychwstania Pańskiego, które w kościołach i domach obchód od innych świąt odróżnia. Słowianie w święconych jadłach wielkanocnych zbytkiem i wystawą inne narody z dawna przenoszą. Dzielenie się jajkiem święconym zgodne jest i z duchem gościnności. W miastach wielkich było powinnością rozsyłać panom możnym i urzędnikom kołacze wielkanocne.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 13.03.16, 23:48
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/zjpWpfagbaFQb4kJTX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:29
        U protestantów dzień ten jest świętem uroczystym. W Anglii szczególnie jest zwyczaj pieczenia wielkopostnych pierników. Pieką je małe, jeden po 6 krajcarów. Na wierzchu zazwyczaj bywa kształt krzyża.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/QQnv8GYHn90CMAaIAA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:41
        Wielka Sobota - domowem zatrudnieniom przygotowania wszystkiego na Święta Wielkanocne jako i nabożeństwem zajęte bywają. W naszym wieku zanikł zwyczaj "święconego" (1873 rok) wywodzącego się jeszcze z czasów gościnności słowiańskiej. W tym dniu zaleca się aby wiele ognia i wody naświęcić i nią wszystkie domowe rzeczy kropić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:43
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/xKRb9nbl3LOznRwQeA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:51
        Najcelniejsze święto w Chrześcijaństwie Zmartwychwstania Pańskiego, którego w kościołach i domach obchód innych świat odróżnia. W święconych jadłach wielkanocnych zbytkiem i wystawą inne narody z dawna przenoszą. Dzielenie się jajkiem święconym zgodne jest i z duchem braterstwa chrześcijańskiego i z przedmiotem gościnności. W miastach wielkich było powinnością zwyczajową rozsyłać panom możnym i urzędnikom kołacze wielkanocne.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 19.03.16, 23:55
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/rLDY34M925DD5DpoTA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 12:47
        Wielkością zbiorem rozmaitych wytwornych słodyczy i mimo wysokości na pół łokcia i więcej dobrem wypieczeniem kołacze krakowskie słynęły. Nie gardzili nimi i królowie nasi. W wielu parafiach lud się w nocy do kościołów gromadzi oczekując mającej nastąpić równo ze dniem rezurekcyi a czas cały na śpiewach pobożnych przepędza.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 12:48
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/SNW8Bg4ni1vm5RV1mA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 13:37
        Ciekawostka: Sławny był w początkach kościoła spór o czas świąt Wielkiej nocy, gdy jej jedni w czasie tymże co Żydzi swą paschę obchodzić radzili. Drudzy byli za oddzieleniem zupełnym od obyczajów żydowskich. Wiele na tem zależało bo od tego dnia zawisł porządek świąt ruchomych
        Sobór Nicejski z 325 roku postanowił:
        1. Iż Wielkanoc ma być zawsze obchodzona w Niedzielę w kwadrze pełni księżyca. Ta pełnia ma być uważana po 21 marca jako po dniu porównania dnia z nocą wiośnianego a gdyby zaś przypadło na ten dzień albo przed nim w ten czas Wielkanoc po pełni kwietniowej przeniesiona będzie i zawsze po dniu księżycowym 14 m. Ani więc samego dnia 14 - tego, który jeszcze do drugiej kwadry ani do dnia 22, który do ostatniej należy. Wielkanoc święcona być nie może, lecz jednego z dniu 15, 16,17,18,19,20 i 21 przez które trwa pełnia. Wielkanocna pełnia ani rychlej jak dnia 22 Marca ani później jak dnia 19 kwietnia przypaść nie może.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 13:39
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/7ouy48EKGvWRvkEKOA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 13:44
        U Rusi Wielkanoc zawsze ledwo nie z większą obrządkową powierzchownością świadczą wielkość tych świąt obchodzoną bywa. I nabożeństwa i wesołości jej zwyczajom są wiadome. Owe nieustanne kołatania, dzwonienia, one w sam dzień jedno o drugie jaj tłuczenia. Ludzie stają rzędem i tańcują ku sobie nucąc śpiew o Zelmanie. Tańce te i zabawy hachułki są zwane.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 13:45
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/eJeEraxz56jMo3n8gA.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 13:56
        Drugie Święto czyli Poniedziałek Wielkanocny, który powszechnie weselej niż pierwszy obchodzonym bywa. W każdym prawie mieście jest ulubiona okolica, do której się lud dla rozrywki zwykł gromadzić; co się zowie iść na Emaus (Do dzisiaj zwyczaj ten zachował się w Krakowie komentarz M) z powodu iż dziś kościół obchodzi pamiątkę jak Chrystus z uczniami wchodził do Jerozolimy do Emmaus miejsca o 60 stajń od miasta odległego.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 14:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/tr7BOalv0ejxcFauwX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 14:27
        Wtorek Wielkanocny. Jeszcze w Krakowie obyczaj trwa dawnej wesołości; lud się liczny zgromadza na górę jedną z krzemionek zwaną Rękawka leżącą w bliskości Krakowa święcąc pamięć Krakusa, którego tu wysypaną mogiłę być mniemają.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 14:29
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dqvXbk7TwzxfJkGECX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 20.03.16, 14:34
        23 kwietnia - Święty Wojciech biskup Praski po łacinie Albertus zwany apostół Czechów, Polaków i Pomorzan, którym gdy wiarę Chrystusa opowiadał śmierć męczeńską w roku 997 poniósł. Dotąd trwa kościółek pod jego wezwaniem pośród miasta Krakowa, w którym on do ludu kazał. Spółczesny był inny Św. Adalbert Biskup Magdeburski zmarły w roky 981 o ktrym Baronius Mabillon Pragi i inni uczenie błędnie piszą jakoby nawracał Rusinów, gdy był on apostołem Rugianów biorąc za jedenże kraj dwa różne i bardzo odległe od siebie kraje: Rugia i Russia. Błądza i ci Wojciechy, którzy zowią się Albert, które imię po polsku jest Olbracht nie Wojciech i dzień jego jest siódmy sierpnia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.03.16, 17:18
        Począwszy od Wielkanocy korzystnym jest spożywać jaja aż do końca czerwca, a potym przerwać obfitsze ich spożywanie aż do jesieni, i wtedy jadać je, póki się dostanie świeże. Regularne
        spożywanie jaj przez cały rok jest szkodliwym; przedewszystkim drażni zanadto narządy p łc io w e . Młodzieńcy i dziewice z rozpoczęciem dojrzałości płciowej powinni przez jakiś czas jaja z djety zupełnie wyłączyć.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:06
        Pewnego razu stary służący, któremu było Grzegorz imię, wrócił z podróży, niosąc klatkę na plecach. "W tej klatce znajdowało się kilka kur i kogut. Dzieci z doliny widząc idącego starca, zbiegły się
        wszystkie naokół niego, gdyż zawsze im przyniósł jaki podarek: np. bułek, migdałów, piszczałeczkę, dzwoneczek dla kóz lub podobną zabawkę. Tym razem były dzieci bardzo ciekawe, coby się mogło znajdować w okratowanej klatce, która była prawie cała zakryta, że nie można było nic wewnątrz widzieć. Dlatego towarzyszyły mu aż do drzwi mieszkania pani, która zaraz wyszła z dwojgiem
        dzieci i pozdrowiła uprzejmie poczciwego Grzegorza. ?Chwała Bogu !" zawołała panienka, klaskając w rączęta ?mamy przecież kury."otworzył drzwiczki. Najprzód wyszedł wspaniały kogut. Dzieci były zdumione. Co to za ptak szczególny?" zawołały, gdyż nie wiedziały jak go nazwać. Jeden z starszych
        chłopców tak się odezwał: ?Jeszczem nigdy nie widział takiego ptaka. Jaką śliczną ma on koronę na głowie, a jak cudownie migocą jego piękne żółtawe piórka, piękniej niż dojrzałe zboże, oświecone zachodzącem słońcem. A jak on pięknie nosi swój ogon, skrzywiony nakształt sierpa!" Podobały
        im się też bardzo kury. Była para czarnych kokoszek z czerwonym grzebieniem, para białych czubatych i para kusych czerwono-brunatnych. Pani rzuciła im kilka garści owsa. Kury zaczęły skrzętnie dzióbać, co się tak dzieciom podobało, że aż poklękały naokół z radości. Po zjedzeniu owsa kogut zatrzepotał
        skrzydłami i zapiał. Była to nowość dla dzieci, dlatego też wszystkie z wielkiej radości śmiać się zaczęły. Chłopcy wracając do domu wołali: ?kukuryku," a nawet dziewczęta ten głos powtarzały, choć nie tak głośno. Dzieci, przyszedłszy do domów nie mogły się dosyć naopowiadać o dziwnych ptakach, które są większe, niż gołębie leśne, a nawet większe niż kruki i takie maj piękne barwy, piękniejsze niż wszystkn.
        ptaki leśne. A mała Marynia, siostrzyczka Marty dodała: Jakie to one noszą piękne czerwone kapturki na głowach. Takici; żaden ptak leśny nie nosi. Z powodu tyci; opowiadań poszli i zaciekawieni rodzice
        oglądać te dziwne ptaki, a i oni wielce byli zdumieni. Po niejakim czasie jedna z kur chciał siedzieć. Po nasadzeniu jej na jajach był obowiązkiem Marty co dzień ją karmi. Pani pokazała razu pewnego dzieciór
        gniazdo, a te dziwiły się głośno, że tak jest wiele jaj. ?Piętnaście jajek!" krzyknęły, ?a turkawki znoszą tylko po dwa, inno ptaki najwyżej po pięć jajek. Jakżeż ta kura tyle dzieci wykarmi?" Gdy się pisklęta z jaj wykluwać zaczęła chciała pani dzieciom sprawić uciechę, dla tego kazała je zawołać. Przyszły nietylko dzieci, ale i wiele starszych osób, gdyż byłwłaśnie święto. Pani pokazała im najprzód nakłute jaje. O jakże się dzieci cieszyły, widząc, że pisklę tak skrzętnie dzióbie, aby się wydobyć. Pani dopomogła mu do wyjścia. Teraz było jeszcze większe zdziwienie, skoro spostrzeżono, że kurczę już jest pokryte pięknym puszkiem i patrzy bystro czarnemi oczkami i może zaraz szybko bi?gać, gdy
        inne ptaki wychodzą na świat ślepe, bez pierza i zupełnie niedołężne. ?To coś niesłychanego," wołały dzieci; ?podobnych ptaków nie ma na całym świecie." Nie do opisania była radość dzieci i rodziców,
        kiedy czarna kokoszka, ozdobiona pięknym czerwonym grzebieniem, wyszła raz pierwszy na murawę, otoczona piętnastu żółtemi kurczętami. Trudno sobie wystawić coś piękniejszego," rzekł jeden
        z węglarzy, a jego żona dodała: ?Słuchajcie tylko, jak ta stara kura woła młode i jak te małe stworzeńka głos ten rozumieją i są mu posłuszne. Jest do życzenia, abyście i wy dzieci ten piękny przykład naśladowały." Jeden z chłopców chciał schwytać kurczę, aby mu się lepiej przypatrzeć. Pisklę piszczało żałośnie, a na ten krzyk przybiegła nagle stara kwoka z rozpostartemi skrzydłami i wskoczyła chłopcu na głowę. Ten przeląkł się okropnie i krzyczał żałośnie o pomoc. Byłaby mu zapewne kura oczy
        wydziobała, gdyby był chłopiec nie puścił zaraz kurczęcia. Ojciec skarcił należycie chłopca, a matka rzekła: ?Jakże gorliwie to poczciwe zwierzę stara się o swoje dzieci. Mogliby i ludzie brać stąd naukę."
        Jeżeli kura znalazła dobry kąsek, zaraz zwoływała młode, które lotem strzały pędziły. Kwoka najprzód dziobem rozbijała, a potem dzieliła między pisklęta. Każdy się dziwił, że młode pisklęta choć dopiero
        dzieli jeden żyły, nie tylko mogły biegać ale i brać pożywienie. Słońce właśnie schowało się nieco za
        chmury. Kurczętom było trochę chłodno, zaraz tedy zbiegły się do kwoki, a ta rozpostarła skrzydła i usiadła nad niemi. ?Nie masz nad to nic piękniejszego," mówili mieszkańcy. ?Wygląda to bardzo ładnie
        i zabawnie, gdy tu i owdzie pisklę wytknie łepek z pod skrzydła lub na chwilę wyskoczy i zaraz wraca na swoje miejsce Przypatrywał się temu widowisku młynarz, który w swym białym ubiorze szczegolnie się wyróżni pomiędzy czarnymi węglarzami. Odznaczał on się atoli nie tylko ubiorem, ale i rozsądkiem. Ten z początku milczał, a następnie tak przemówił: ?Jest to istotnie zadziwiająca sprawa z temi obcemi
        ptakami. Bóg objawia nam się we wszystkich swoich dziełach, jednakżeż jeżeli widzimy coś nadzwyczajnego, podpada nam tym więcej w oczy Jego wszechmocność, mądrość i dobroć. Uważajcie tylko sobie, jak to jest dobrze, iż te pisklęta zaraz po wylęgnieniu mogą biegać i brać pożywienie,
        gdyż stara kwoka nie wydążyłaby ich obdzielać, gdyby każdemu miała jak jaskółka swym młodym kłaść w dzióbek jedzenie! I czyż nie jest podziwienia godne przyrodzenie tych piskląt, że biegają za starą
        kokoszą i są jej głosowi posłuszne, bo inaczej rozbiegłyby się zaraz na wszystkie strony i poginęłyby marnie, gdyż kwoka nie mogłaby ich zebrać. Ale szczególniej to mnie zadziwia, zkąd kura tyle nabiera
        * odwagi, aby tak mężnie bronić swe młode Często gniewałem się na kury, zwiąc je głupiemi, za to, że na mój widok rozlatywały się naokół, chociaż mogły dawno pomiarkować, że im nic złego nie uczynię.
        Oto naraz zmienia się przyrodzenie kury, tak że w obronie kurcząt nawet z człowiekiem staje do walki. Nieraz mnie bawiło, gdym widział jak się kury biły o kąsek pożywienia, jak sobie wydzierały, goniąc
        się wzajemnie. Teraz oto ta kura pozbyła się zupełnie swej żarłoczności, i nawet sama zwołuje młode, i nie pręd/.ej sama się pożywi, dopóki się wszystkie nie nasycą. Mnie się zdaje, że to dobre stworzenie
        wolałoby raczej samo z głodu życie utracić, aniżeli zezwolić na głodową śmierć jednego z kurcząt. Bóg sam wpoił w to zwierzę, że tak się delikatnie obchodzi z młodemi, szuka dla nich żeru, żywi je, broni i ogrzewa pod skrzydłami. Tak więc Bóg jest troskliwym nawet o te pisklęta. I czyż na to wspomnienie będziemy rozpaczali? Czyżby się o nas nie miał więcej starać? Nie inaczej, że więcej opiekuje się ludźmi, aniżeli zwierzętami. Dlatego bracia nie traćmy odwagi zaufania ! Bóg wszystko dobrze i mądrze
        urządził na świecie. Opiekuje się On po ojcowsku wszystkiemi stworzeniami ? ale najwięcej pamięta o człowieku, który w Jego oczach jest czemś więcej, aniżeli wszystkie kury i ptaki całego świata."
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:18
        Teraz są jaja i to w wielkiej obfitości. Poczciwi węglarze okazywali zawsze wielką życzliwość dla nieznajomej pani i nieśli jej pomoc w miarę sił swoich. Dla tej przyczyny rozważała sobie, aby im sprawić jaką uciechę i pomnożyć ich dochody Wpadła nakoniec na myśl szczęśliwą. Używała jak najmniej jaj, a gdy już zebrała sobie ich niemało a i kur dorosłych była spora liczba, wtedy posłała Martę do wsi, aby zaprosiła wszystkie matki na skromną ucztę w dniu następnym. Była to niedziela.
        Wszystkie węglarki ubrały się, jak mogły, najładniej. W małym ogródku przygotował stary Grzegorz długi stół wiejski i ław kilka. Tu zajęły węglarki miejsca. Marta przyniosła następnie wielki kosz, napełniony jajami. Były wszystkie czyste i jak śnieg białe. Węglarki były zdumione, z powodu takiej wielkiej liczby jaj. ?Chwała Bogu" rzekła pani, ?teraz są jaja i to w wielkiej obfitości. Nauczę was teraz, jak ich macie używać." W kącie ogródka u stóp skały nąnieciono ogień, nad którym wisiał kociołek, napełniony wodą. Pani rozbija najprzód jaje, aby pokazać, jak wygląda w środku. Węglarki przypatrywały się z wielką uwagą kryształowej cieczy, zwanej białkiem, w której pływała żółta kula, zwana żółtkiem. Potem kazała włożyć w gorącą wodę tyle jai, ile było osób. Po kilku minutach już były ugotowane. Poprzednio jednakże wyjęła prędzej dwa jaja: jedno dla siebie a drugie dla Grzegorza. Chleb i sól były w pogotowiu. Kazała im tedy zjeść po jaju z chlebem i solą. Węglarki zadziwiły się
        wielce, widząc białko i żółtko stężałe. A jakże im smakowało! Szkoda, że tylko po jednem jajku dostały, gdyż byłyby po kilka zjadły. Pani pouczyła ich, że dla osób zdrowych można gotować jaja na twardo, tj. że żółtko i białko zupełnie stężeje, dla ludzi zaś chorych z osłabionym żołądkiem trzeba gotować na miękko, tj. aby tylko trochę żółtko i białko stężało, gdyż w takim razie jaje nie obciąża żołądka. Zresztą może także każdy jeść jaja, jak mu się bardziej podoba albo miękko albo twardo gotowane. Potem rozbiła pani jaja w tłustości i smażyła w patelni. Tę jajecznicę podano znowu węglarkom, a te aż ręce składały, dziwiąc się z powodu tych niezwykłych dla nich potraw. Następnie pokazała im, jak jeszcze w inny sposób można jaj używać. Wbiła np. jaje w mleko, zamieszała, przez co stało się mleko posilniejsze. to kazała im też placek na maśle i jajach pieczony. Pouczyła wogóle dokładnie kobiety, jak
        mają się z jajami obchodzić. Gdy się już węglarki nasyciły, wtedy rozdzieliła miedzy nie pani kilkanaście kur i kilka kogutów. Objaśniła je, jak mają kury pielęgnować. ?Kura rocznie," były jej słowa, ?niesie od 100 do i 50 jaj, a czasem nawet więcej, ale tylko do trzech lat, potem już coraz mniej jaj znoszą, zatem
        stare kury trzeba zabić i ugotować na rosół. Na 6 do 10 kur potrzebny jest jeden kogut, którego także po 3 latach trzeba zastąpić innym. Kury, aby niosły wiele dobrych jaj, powinny mieć dostatkiem dobrego pożywienia, a szczególnie ziarna. Nie są one atoli wybredne w jedzeniu; latem łowią sobie owady i robaki. Powinny też mieć zawsze czystą i świeżą wodę. W podobny sposób pouczyła pani węglarki, jak się mają z kurami obchodzić. Uradowane kobiety całowały dobrą panią po rękach i nogach
        za ten niespodziewany podarunek. We wszystkich chatach doliny zapanowało wesele. Wszyscy bez wyjątku błogosławili dobrej pani, dziękując Bogu, że z jej ręki odebrali takie piękne dary. Długi czas mówiono w dolinie tylko o kurach. Wciąż odkrywali w nich mieszkańcy nowe przymioty, które im się bardzo podobały i były dla nich użyteczne. Szczególniej podobało się gospodarzom, że kugut pieje rychło rano. ?Zwiastuie on," mówili, ,,w ten sposól? blizki dzień, wzywając ludzi, aby powstali do dziennej pracy. Nowe życie panuje teraz w dolinie, gdy koguty rano jeden po drugim pieją Aż milej się idzie do roboty. Tak jest, a nie inaczej," odrzecze młynarz, ?skoro atoli kogut po północy raz pierwszy zapieje, wtedy ostrzega wesołe towarzystwa, spędzające nieraz czas nu grzesznych zabawach, że teraz czas największy, aby zaprzestać zabawy i udać się na spoczynek." Gospodyniom podobało się mianowicie, kiedy kura krzykliwem gdakaniem, oznajmiła, że zniosła jaje. Zawsze też panowała
        i inne pozostałości, których na nic użyć nie można. I same chodzą po za domem od rana do wieczora, grzebiąc w ziemi, aby poszukać sobie żeru. Tysiące ziarn, któreby się w czasie żniwa i młócki marnowały, zbierają pilnie kury, za co nas darzą jajami. W taki sposób i te ziarna, na oczywistą
        zgubę wystawione, stają nam się użyteczne. Najuboższa wdowa może sobie choć ze dwie kury trzymać, przez co może sobie znacznie polepszyć przykrą dolę." I dzieci pani dostrzegły teraz, o czemiawniej żyjąc w dostatkach nie myślały, tak wielkim i pożytecznym darem Boga są dla ludzi jaja. Bardzo było miło tym dzieciom, gdy kiedy niekiedy rano dostawały Zupę z mleka, zaprawioną jajem. Jak dobrze smakowała im niejedna potrawa, której dawniej nie lubiły, ponieważ brakło do niej jaja. To też pełne wdzięczności dziękowały czule Bogu za troskliwą opiekę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:25
        Uczta dla dzieci. Po lecie i jesieni nastała zima, która mianowicie w górach jest zwykle srogą. Napadało wiele śniegu, w którym chatki węglarzy były jakby zakopane. Tylko strzechy i dymiące kominy sterczały z zasp śniegowych. Młyn stał cicho, gdyż woda się w lód zamieniła. Ludzie mogli dla tego mało ze sobą przestawać. To też tem większą była radość, gdy śniegi tajać zaczęły, a piękna, zielona, wiosna się zbliżała. Dzieci z doliny nazbierały kwiatów wiosennych, a szczególnie modrych fiołków i żółtych kluczyków, które zaniosły w darze Edmundowi i Wandzie, dzieciom nieznajomej pani. Nawet uwiły dla nich prześliczne wieńce z tych kwiatów. ?Trzeba będzie i tym dobrym dzieciom sprawie jaką radość,"
        mówiła zacna pani. ?Urządzę im skromną wiejską ucztę w dzień wielkanocny. Jest to bardzo pięknie, aby takie dni uroczyste zamieniać dla dzieci w dni radości. Ale czemże jo uraczę ? Na gwiazdkę miałam
        orzechy i jabłka, które sobie sprowadziłam, lecz teraz nic nie mam w domu chyba jaja. Przyrodzenie nie wydaje jeszcze nic takiego, coby jeść można. Wszystkie drzewa i krzaki jeszcze nawet nie kwitną, a cóż dopiero mówić o jagodach i owocach. Jaja tylko są pierwszym darem ożywiającej się przyrody."
        Odezwie się na to Marta: ?Biała barwa jaj jest ładna, byłoby jednak lepiej, gdyby posiadały takie kolory jak jagody i owoce." ?Naprowadzasz mnie na dobry pomysł," rzekła pani, ?który zapewne będzie pożytecznym. Ugotuję jaja na twardo i ufarbuję w różne barwy, co podczas gotowania można łatwo uskutecznić. Różne barwy sprawią niezawodnie dzieciom wiele radości." Pani ta znała różne mchy i korzenie, których można użyć do farbowania. Pomalowała tedy jaja rozmaicie. Jedne były pięknie niebieskie, drugie żółte jak cytryny, inne różowe. Niektóre obwinęła w zielone delikatne listeczki, które się na jajach odbiły, nadając im nieporównanie prześliczną barwę. Na niektórych napisała ładny
        wierszyk. ?Malowane jaja", rzekł młynarz, gdy je zobaczył, ?są nadzwyczaj stosowne na święta
        Wielkanocne, kiedy przyrodzenie porzuca białą, jednostajną szatę, strojąc się w różne barwy. Dobra pani naśladuje -Boga, który nietylko nam udziela smacznych owoców, ale jeszcze je czyni dla oka miłemi i pięknemi. Jak Bóg farbuje wiśnię czerwono, śliwkę modro, gruszkę żółto, tak podobnie
        i nasza pani zaprawia jajka." Marta jeszcze w Wielką Sobotę pobiegła z polecenia swej pani do wsi i zaprosiła wszystkie dzieci, będące mniej więcej w jednym wieku z Edmundem i Wandą, aby nazajutrz
        przybyły na skromne ucztę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:32
        Wielkanoc przypadała w tym roku w nadzwyczaj piękny dzień wiosenny, ? był to prawdziwy dzień odrodzenia natury. Słońce świeciło nader mile i ciepło, niebo było pogodne i błękitne, tak iż wszystko
        tchnęło nowem życiem i rozkoszą. Łąki w dolinie już się ślicznie zieleniły, strojne lubemi kwiateezkami. Każdy się cieszył, wszędzie też tylko uradowane twarze widać było. Jeszcze przed świtam udała się pani
        z starym Grzegorzem do kościoła, który był dość daleko za górami położony. Edmund i Wanda zostali w domu pod opieką Marty. Ojcowie i matki, oraz doroślejsza młodzież, pospieszyli także do kościoła. Wkrótce po południu przybyła pani, gdyż z pomocą muła odbyła prędzej podróż; ludzie zaś ze wsi przyszli znacznie później. Skoro pani wróciła, zbiegły się zaraz zaproszone dzieci, pełne radosnego oczekiwania. Pani wyszła z Edmundem i Wandą, a pozdrowiwszy mile dziatwę, zaprowadziła
        ją do ogrodu, który zeszłego roku Grzegorz znacznie rozszerzył i upiększył. Pani usiadła na ławce pod drzewem, a dzieci otoczyły ją naokół, mile się do niej uśmiechając. ?Czy wiecie lube dzieci ?" mówiła, ?dlaczego dzisiejsza uroczystość jest dla nas dniem prawdziwej radości?" ?O tak", zawołały dzieci, ?wiemy dobrze, gdyż Jezus Chrystus zmartwychwstał." ?A mogłybyście opowiedzieć-, pytała się dalej, ?w jaki to się sposób stało? Wiecie, że Chrystus z miłości dla nas śmierć poniósł i został w grobie
        pochowany. Cóż się stało dalej ?" Marynia, siostrzyczka Marty, spojrzawszy na ogród i poblizką skalistą ścianę, rzekła: ?Grób Jezusa znajdował się także w ogrodzie i był w skale wykuty. Przywalono go
        wielkim głazem. Jezus powiedział, że po trzech dniach zmartwychpowstanie. Ludzie nie chcieli wierzyć, ale Tan Jezus spełnił co powiedział. W dzień niedzielny zeszli anieli do grobu. Anioł odwalił kamień. Chrystus wyszedł z grobu piękniejszy i wspanialszy nad wszystkich aniołów. Jak niegdyś pobożni
        pasterze przyszli złożyć pokłon nowonarodzonemu Jezusowi w żłobie, tak odwiedziły też niektóre pobożne niewiasty grób Chrystusa. Anioł zwiastował smutnym niewiastom, że Jezus zmartwychwstał, jak to był przepowiedział." ?Dobrze", rzekła pani, ?widać żeś sobie dobrze spamiętała co Edmundowi i Wandzie i tobie opowiedziałam." Następnie pani mówiła wiele więcej o zmartwychwstaniu Jezusa, jak się objawił niewiastom, uczniom idącym do Emaus, apostoło Teraz ja wam powiem dlaczego powinniście się radować z całego serca. Jezus Chrystus przez swoje zmartwychwstanie pokazał nam, że Go rzeczywiście posłał Ojciec niebieski na ten świat, aby wybawić ludzi z niewoli grzechowej. Jezus dał nam najpiękniejszy przykład o życiu po śmierci. Przez to wskazał ludziom, że i oni po śmierci odżyją na nowo. Czyż to nie jest pocieszająca myśl, że życie nasze nie kończy się z grobem? Chrystus przyrzekł nam, że i my po śmierci zmartwychwstaniemy, zatem słowa te się spełnią, bo co Pan Jezus zapowiedział, to się wszystko spełniło lub spełnia. ?Jam jest zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyw będzie." ?"Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy, którzy śpią w grobach, usłyszą głos Syna Bożego i zmartwychwstaną." Tak mówił Zbawiciel, zatem słowa te się spełnią
        'Spojrzyjcie Tylko dzieci naokół. Niedawno było wszystko jakby zamarłe, a teraz za tchnieniem wiosny wszystko odżyło. Oto drzewa pokrywają się liściem, piękna zielona trawka okrywa póła i łąki, kwiatki
        zakwitają prześlicznie, pszczółki i różne owady brzęczą wesoło ? wszędzie ruch, wszędzie nowe życie. Każda trawka, każdy kłosek, każdy kwiatek zdaje się niejako do nas mówić: ?Powstałem na nowo, tak i ty człeku, gdy cię w grób włożą, odżyjesz na nowo. Ale pamiętajcie dzieci, że zmartwychwstanie
        będzie radosnem tylko dla dobrych ludzi, gdyż bezbożni grzesznicy, choć także z grobów powstaną, pójdą na potępienie wieczne." W podobny sposób mówiła pani czule, a dzieci słuchały z wielką uwagą. Było też tam dwoje dzieci, które niedawno utraciły ojca i matkę. Pani zwracając do nich mowę tak przemówiła: ?Straciłyście niedawno waszych kochanych rodziców. Mnie samej na to wspomnienie łzy się do ócz cisną. Ale pocieszcie się, kochane dzieci, gdyż wasi rodzice śpią tylko, kiedyś wstaną oni z grobów, a wy ich zobaczycie. Nie płaczcie zatem, gdyż jest doskonalsze życie po za grobem. Cieszmy się więc i składajmy dziękczynienie Bogu. Wszyscy pobożni chrześcianie na całej kuli ziemskiej wołają
        dziś: ?Alleluja", tak i my zawołajmy jednogłośnie: ?Alleluja." Dzieci wszystkie powtórzyły to słowo, że aż bory i skały zawtórowały echem: ?Alleluja! Potem wezwała pani dzieci, aby poszły za nią. Zaprowadziła je pod skalistą ścianę, gdzie Grzegorz ustawił wielki stół na murawie, przykryty kobiercem. Naokół
        były siedzenia z zielonej darniny. Dzieci zasiadły naokół stołu, a między niemi Edmund i Wanda. Mile było spoglądać na te czerstwe twarzyczki, tworzące niejako żywy wieniec. Wniesiono wielką glinianą miskę, pełną gorącej zupy z mleka, podbitej jajami Każde dziecko dostało swą cząstkę w glinianą
        miseczkę. Zupa smakowała wybornie. Następnie zaprowadziła pani dzieci boczną furtką do poblizkiego lasku jodłowego, stykającego się z ogródkiem. Pomiędzy jodełkami znajdowała się piękna murawa. Pani
        powiedziała dzieciom, aby sobie każde uwiło gniazdeczko z mchu, rosnącego obficie po skałach i drzewach. Była to dopiero uciecha dla dzieci. Na wyścigi robiły gniazdka, a gdy które nie umiało, inne mu dopomagały. Odznaczyły się mianowicie dziewczynki zręcznością Każde dziecko miało sobie dobrze pamiętać swoje gniazdko. Potem wróciły dzieci do ogrodu, gdzie leżał na stole potężny placek z jaj
        i z mąki upieczony. Każde dostało spory kawałek tego smacznego kołacza. Podczas gdy dzieci jadły, wsunęła się cichaczem Marta do lasku z potężnym koszem, w którym było pełno jaj malowanych. W każde gniazdko włożyła pięć jajek, które odbijały się cudnie wśród delikatnego mchu zielonego.
        Gdy się już dzieci nasyciły, rzekła pani; ?Teraz pójdźmy zobaczyć do gniazdek.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:37
        Trudno by łuby opisać radość uszczęśliwionych dzieci, gdy każde w swem gniazdku znalazło pięć jaj malowanych.- ?Czerwone jaja! czerwone jaja- woła jedno, ?w mojem gniazdku są sanie czerwone jaja."
        ,,A w mojem same niebieskie," krzyczy drugie. ?Ja zaś mam sanie żółte," odzywa się trzecie, ?tak jak kluczyki albo jak ów motyl, co tam leci." Czwarte mówi : ?W mojem gniazdku znajdują się jajka we wszystkich farbach. .,Co to za cudowne kury," wołał mały chłopczyna, ?kiedy takie piękne jaja znoszą. Te chciałbym widzieć." Na to odrzecze siostrzyczka Marty, Marynia: ,Kury takich pięknych jaj nie znoszą. Pewnie to zniósł ów zajączek, który wyskoczył z krzaka jałowcowego, gdym tam chciała zbudować gniazdko." Tego było potrzeba dzieciom. Nuże się śmiać, żartować, cieszyć, że zając znosi jaja. Wszyscy żartowali z Maryni, ale że ta dziewczynka, jak to mówią, na gębę nie upadła, przeto
        doskonale im się odcinała. ?Jak często małą rzeczą", mówiła pani ?można ludziom sprawić uciechę. Któżby nie chciał być szczodrobliwym, kiedy czyniący dobrodziejstwo czuje większą rozkosz od odbierającego. O gdyby znowu można się stać dzieckiem! Podobną radość uczuwają tylko ci z dorosłych, którzy dochowali czyste i niewinne serce. Tylko ci żyją jeszcze w raju dziecięcego wieku ? w tem Bożem dziedzictwie niewinnej rozkoszy. Teraz sprawiła pani dzieciom nową rozrywkę. Niejedno dziecko, które dostało żółte, chciałoby mieć czerwone lub niebieskie jaja ? inne dzieci tak samo. Pani poradziła im, aby zamieniły sobie jajka, tylko jaja z wierszykiem nie było wolno zamieniać. Nowy się wszczął ruch i życie. Zaczęły się pytania, wołania, śmiechy, chichoty. ?Uważajcie", mówiła pani, ,.jak to sobie można tanim kosztem pomagać i przyjemności sprawiać. Jak tu z jajami, tak się dzieje z tysiącem
        rzeczy. Bóg tak rozdzielił dary, aby sobie ludzie wzajem ich udzielali, sprawiając sobie przez to radość i pobudzając się do wzajemnej miłości. Oby w życiu ludzi każde kupno i zamiana były takie, jak wasz
        mały handel jaj, przy którym obiedwie strony zyskują, a żadna nie traci." Mały Edmund przeczytał wierszyk na swem jajku. Jeden z chłopców niezmiernie się nad tern zadziwił, bo wtedy były rzadkie
        szkółki, zatem mało kto posiadał naukę czytania i pisania. Chłopczyk chciał też wiedzieć, co na jego jajku napisane. ?Prześliczny wierszyk" rzekła pani, ?posłuchaj tylko: ?Za napój i pożywienie, składaj Bogu dziękczynienie." Wezwała też wskutek tego pani dzieci, aby podziękowały Bogu za doznane dary. Dzieci zmówiły ochoczo modlitwę. Każde dziecko chciało się dowiedzieć, jaki się znajduje wierszyk na jego jajku, to też wszystkie cisnęły się do pani, aby im przeczytała. Wszystkie rączęta ku niej się
        zwróciły, a w każdem było jajko. Wszystkie wołały razem, jakby z jednych ust: ?Co stoi na mojem ? A co na mojem ?" i tak dalej. Pani kazała się dzieciom uciszyć, potem ustawiła je w koło i czytała im
        po kolei zdania, na jajkach napisano. Dzieci słuchały pilnie, nie spuszczając oka z pani. Bardzo je to bawiło. Może i wy, lube dziateczki, chciałybyście znać te wierszyki, przeto macie je tu wypisane:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:38
        Boga dzieci, Boga trzeba,
        Kto chce syt być swego chleba
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:38
        Połóż w Bogu zaufanie,
        On o tobie ma staranie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:39
        Za napój i pożywienie,
        Składaj Bogu dziękczynienie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:40
        Modlitwa i praca,
        Ludzi wzbogaca.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:41
        Dziecina dobra, poczciwa,
        Grzeczną i posłuszną bywa
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:41
        Wytrwałość wieńczy i zdobi cnotę,
        Rozprasza grzechów, pokus ciemnotę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:42
        Jaka praca,
        Taka płaca
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:43
        Kto swe usta kłamstwem zmaże,
        Tego Pan Bóg pewno skarze
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:43
        Kto pracuje w czoła pocie
        Zawsze godzien chwały;
        Cała wartość człeka w cnocie,
        W pracy zaszczyt cały
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:44
        Bądź cnotliwy,
        Będziesz szczęśliwy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:44
        Kto latem próżnuje,
        Zimą głód poczuje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:45
        Lepsze jest czyste sumienie,
        Niż perły, drogie kamienie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:45
        Pamiętajcie dzieci,
        Że czas szybko leci.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:46
        Pracuj, oszczędzaj w młodości,
        Byś miat pociechę w starości
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:47
        Cnoty, dzieci, trzeba,
        Aby dojść do nieba
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:47
        Choć się niedobrze dzieje,
        Miejmy zawsze nadzieję
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:48
        Nędzy nie uczuje,
        Kto szczerze pracuje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:48
        Pracuj, módl się a w potrzebie,
        Znajdziesz zawsze pomoc w niebie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:49
        Bodzieów kochajcie,
        Ich rady spełniajcie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:50
        Błagamy w pokorze:
        Błogosław nam, Boże
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 19:54
        Każde dziecko starało się usilnie, aby swój wierszyk spamiętać, dlatego tak długo powtarzało, aż się go dobrze nauczyło na pamięć. Pani pytała się po kolei, czy każde dziecko pamięta swój wierszyk. Tu i owdzie trzeba było pomagać. Niedługo przecież każdy chłopczyk i dziewczynka mogli wyraźnie
        powiedzieć swe zdania, a wielu z nich spamiętało sobie i niektóre inne wierszyki. Z czasem prawie każde dziecko nauczyło się wszystkich zdań na pamięć Trzeba było tylko pierwsze słowo powiedzieć, a każde dziecko zaraz całe zdanie umiało powiedzieć, a w najgorszym razie jeżeli się połowę wierszyka rzekło, to drugą część z pewnością każde umiało wypowiedzieć. Nigdy się jeszcze dzieci tak wiele i tak łatwym sposobem, bo wśród uciechy i żartów, nie nauczyły. Ojcowie, matki i starsze dzieci, którzy
        niedawna z kościoła do domu przybyli, słysząc wesołe wybuchy radości dziatwy, poszli zobaczyć co się tam dzieje. Uszczęśliwione dzieci, wybiegły pełne radości do rodziców, a pokazując im malowane jajka, zaczęły się zaraz popisywać wierszykami. Rodzice byli wielce zdumieni. ..Nasze dzieci", mówili,
        ?nauczą się ledwie tyle przez pół roku w domu, ile tu w pół godziny. Widać, że szczera chęć i ochota pokonuje wszelkie trudności." ,.Aleć to sztuka", rzecze młynarz, ?żeby w dzieciach obudzić tę chęć do
        nauki. To się nazywa nauczyć czegoś porządnego. W tych zdunach złożona jest cała nauka moralna dla dzieci. Jak też ta pani umie się z dziatwą obchodzić " Pani obdarowała jeszcze starsze dzieci kolorowemi jajkami i plackiem, potem rzekła do nich: ?Farbowane jaja możecie zjeść w domu, lecz nie na raz, bo mogłyby wam zaszkodzić, tylko te z wierszykami zachowajcie sobie na pamiątkę." ?Tych nie zjemy",
        powiedziały dzieci, ?te sobie schowamy. Wierszyki więcej znaczą niż jaje." ?Oczywiście", odrzekła pani, ?jeżeli to wypełnicie, czego was nauczają." Upominała potem rodziców, aby przy nadarzouej sposobności przypominali dzieciom wierszyki. Rodzice chętnie to czynili, gdyż było to widoczną dla nich korzyścią. Jeżeli jakie dziecko nie chciało zaraz być posłuszne, podniósł, ojciec palec, mówiąc:
        ?Dziecina dobra, poczciwa", a dziecko kończyło ?dobrą i posłuszną bywa", wtedy też zuraz spełniało rozkaz ochoczo. Jeżeli matka zmiarkowała, że dziecko chce skłamać, wtedy rzekła: ?Kto swe usta kłamstwem zmaże." Dziecię kończyło zwykle: ?Tego Pan Bóg pewno skarze," a zarumieniwszy się, straciło ochotę do kłamstwa. I inne wierszyki zastosowywali rodzice z dobrym skutkiem, gdy się nadarzyła stosowna pora. Dzieci często mawiały: ?Jeszcześmy w całem życiu nie spędziły żadnego dnia
        tak wesoło, jak owej Wielkanocy." ?Jeżeli tak jest", odrzekła pani, ?zatem sprawujcie się dobrze i wykonywajcie wszystko pilnie, czego was wierszyki uczą, a będę wam co rok urządzała uroczystość jajek wielkanocnych. Ale to wam powiadam, że złe i nieposłuszne dzieciaki przystępu mieć nie
        będą, gdyż to będzie uroczystość tylko dla dobrych i grzecznych dzieci." Wszystka dziatwa w dolinie starała się usilnie o cnoty, potrzebne młodemu wiekowi, a mianowicie wzmagało się posłuszeństwo dla rodziców, które dla dzieci jest najpotrzebniejszą cnotą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 20:09
        Jaja więcej warte, niż złoto. Przypatrywało się niemało osób tej uroczystości dziecięcej. Pani spostrzegła między niemi młodzieńca, który sam jeden był smutnym pomiędzy wesołą ciżbą. Młodzieniec mógł liczyć około szesnaście lat, a choć był ubogo ubrany, znać było z twarzy i z całej postawy, że nie jest złym człowiekiem. Znać był w podróży, gdyż miał przewieszoną torbę i kij w ręku. Gdy się prawie wszyscy ludzie rozeszli, zapytała go dobra pani o przyczynę smutku. -Na to odrzekł młodzieniec ze łzami w oczach: ?Przed kilku tygodniami utraciłem ojca, który był kamieniarzem. Mojej matce bardzo
        się źle powodzi. Oprócz mnie jest jeszcze mały brat i siostrzyczka w domu. Mnie chce wziąć do siebie brat mojej matki, który także jest kamieniarzem, aby wyuczyć mnie tego rzemio.-Ja, żebym później
        mógł matkę, rodzeństwo i siebie wyżywić. Teraz właściwie idę do niego. Już 10 mil uszedłem, a jeszcze prawie 15 mil mam do przebycia. Nie mam już też nic do jedzenia. Litościwa pani wzruszyła się bardzo
        nad losem tego chłopca, o ile, że i ona była w smutnem położeniu. Zaprosiła zaraz chłopca do siebie, poczęstowała go zupą z jaj i z mleka i kawałkiem chleba. Chłopiec zgłodniały zajadał smacznie. Edmund
        i Wanda, jako dobre dzieci, uczuły dlań wielkie współczucie. ?Oto masz," mówiła Wandzia, ?czerwone jajko, schowaj je i oddaj je później twej siostrzyczce, a pozdrów ją też odenmie." ?A to niebieskie jaje."
        rzecze Edmund, ?daj twemu braciszkowi, i powiedz mu, aby nas kiedy odwiedził, a poczęstujemy go zupą i kołaczem." Matka uśmiechnęła się, przyniosła jeszcze jedno jajko, mówiąc: ?To zaś oddasz matce. Znajduje się tu śliczne zdanie moralne, które może być pociechą w największej niedoli. Posłuchaj tego wierszyka: ?Połóż w Bogu zaufanie, On o tobie ma staranie." Jaje z tem napisem będzie miłym darem, owszem będzie nawet najlepszym podarkiem w świecie, jeżeli twa matka i wy dzieci
        zawsze tę naukę wypełniać będziecie." Obdarzyła go potem jeszcze, czem mogła. Młodzieniec podziękował serdecznie. Młynarz wziął go do siebie na noc, a rychło rano, gdy się wierzchołki gór, okalające dolinę, zaczerwieniły, puścił się uradowany młodzieniec w dalszą podróż. Poczciwy
        młynarz włożył mu w torbę owsianego chleba i koziego sera. Stanisław, takie było imię młodzieńca,
        szedł szybko po wysokich górach i skałach, pomiędzy borami i przez doliny. Pod wieczór dnia trzeciego już miał niedaleko do mieszkania wuja. Pnąc się wazką ścieżką pod górę, ujrzał groźną rozpadlinę między dwiema górami. Na dole tej rozpadliny ujrzał nagle osiodłanego konia. (Gdy się tak przypatruje,
        pełen zdziwienia, koń zobaczywszy go także, zarżał radośnie, jakoby się radując, że widzi człowieka.
        ?O nieba!" zawołał młodzieniec, ?jakim sposobem dostał się koń do tego parowu. Zapewne jest on własnością jakiego rycerza. Oby tylko nie spotkało jego pana jakie nieszczęście. Koń osiodłany bez jeźdźca w takiem miejscu może przerazić Pójdę i zobaczę, a może będę mógł przynieść jaką pomoc.'' Starał się znijść na dół rozpadliny, ale nie było to łatwą sprawą. Po długich usiłowaniach znalazł wreście łożysko, którem odpływała woda w czasie wielkich deszczów. Zeszedł na koniec szczęśliwie. W pobliżu konia zobaczył męża w rycerskiej zbroi, o szlachetnych rysach twarzy, leżącego na ziemi. Wspaniały chełm z pióropuszem leżał obok niego, a dzida tkwiła w ziemi. Człowiek ten był bardzo blady, a że się nic nie poruszał i oczy miał zawarte, przeto nie wiedział młodzieniec, czy on śpi, czy nawet może nie żyje Pełen współczucia schwycił go za rękę, mówiąc: ?Co wam jest, kochany panie ?"
        Zapytany otworzył oczy, spojrzał błędnym wzrokiem na młodzieńca, westchnął i chciał mówić, ale nie mógł ani słowa wydobyć. Potem wskazał na usta i na leżący obok szyszak. Stanisław zrozumiał,
        że chce pić, dlatego wziął chełm i poszedł po wodę. O kilkadziesiąt kroków widział kilka wierzb szarych, które naprowadziły go na domysł, że tam będzie woda. Jakoż znalazł tam niedaleko czyste, jak kryształ
        źródełko. Stanisław napełnił chełm czystą wodą i zaniósł pragnącemu. Ten pił z rozkoszą, a skoro się napił, odzyskał mowę. ?Bogu dzięki!'- były jego pierwsze słowa. Po małej cli wili dodał: ,,I tobie serdecznie dziękuję, miły młodzieńcze. Ciebie zapewne jakiż okropny głód pożera me wnętrzności.
        Nie masz choć kawałka chleba przy sobie?" ?O miły Boże!'- zawołał Stanisław, gdybym był o tem prędzej wiedział, Miałem w torbie chleb i ser kozi, ale zjadłem go do szczętu. Lecz oto mam jaja, które są zdrbwym i posilnym pokarmem. Usiadł obok zbrojnego męża. wyjął farbowane jajka, obłapił i krajał nożykiem na małe kawałki, podając kawałek za, kawałkiem leżącemu. Ten jadł chciwie, popijać wodą.
        Stanisław chciał nakłuć trzecie jaje, ale mąż zbrojny rzekł: ?Nie czyń tego. Po długim głodzie nie jest dobrze jeść wiele. Mam chwilowo dosyć. Jeszcze mi nigdy w życiu nic tak nie smakowało. Była to dla
        mnie prawdziwie królewska biesiada. Czuję się już Bogu dzięki silniejszym. Gdybyś tu nie był przyszedł, z pewnością byłbym w tej nocy zakończył życie." Po tych słowach już mógł usiąść. ?Ale powiedzcie mi, panie rycerzu," rzecze Stanisław, ?co się stało, że wpadliście w tę straszną rozpadlinę?" ?Jestem tylko giermkiem," była odpowiedź, i objeżdżam od kilku tygodni te okolice w sprawach mego pana. Zabłąkałem się w tych lesistych górach. Ciemna noc mnie zaskoczyła. Nagle spadłem z koniem z tego tam stromego urwiska tu na dół. Koń, mając silne nogi, nic się nie uszkodził, atoli ja skaleczyłem się niebezpiecznie w lewą nogę, tak że nie mogłem kroku naprzód postąpić, ani też dosiąść konia.
        Ale nie jestże to cud prawdziwy, że ja z koniem na miejscu życia nie postradaliśmy? Wciąż też składam Bogu dzięki za to cudowne ocalenie. Zawiązałem sobie, jak mogłem ranę, atoli napadła mnie febra,
        która zawsze po takiem skaleczeniu się zjawia. Stąd jeszcze więcej się osłabiłem. Byłem już przygotowany na śmierć z głodu, gdy wtem ty młodzieńcze się zjawiłeś, niby anioł z nieba. Powiedz mi, jak się zowiesz i skąd przybywasz do tego odludnego miejsca?" Stanisław wymienił swoje iruię i nazwisko a giermek słuchał bardzo uważnie, raz po raz czyniąc tylko zapytania: ?Dziwna to rzecz," mówił, wskazując na łupiny jaj na mchu rozrzucone, ?że są tak pięknie czerwono i niebiesko malowane. Jeszcze nigdy takich jaj nie widziałem. Pozwól mi obejrzeć to trzecie jaje, które do torby schowałeś."
        Stanisław podał mu i opowiedział, w jaki sposób dostało się w jego posiadanie. Giermek przypatrywał się bardzo uważnie jajku, a łzy mu trysnęły z oczu, gdy przeczytał na niem wierszyk: ?Połóż w Bogu
        zaufanie, On o tobie ma staranie" ?Tak jest" odrzekł, ?święte to słowa, bo ich na sobie doświadczyłem. Gorąco błagałem Boga w tej przepaści o pomoc i Bóg wysłuchał mojej modlitwy. Uwielbiam Jego
        dobroć. Mech będą błogosławione dobre dzieci, które ci te jajka ofiarowały. Zapewne nie pomyślały one nawet, że przez to ocalą życie obcemu człowiekowi. Niech będzie błogosławiona ta pani, która na tem jajku taki śliczny wierszyk napisała. ?Kochany Stanisławie!" mówił dalej, daj mi to jaje. Zachowam je na wieczne czasy, abym zawsze miał przed oczyma piękne zdanie, które się na mnie tak cudownie spełniło Jeszcze dzieci i wnuki moje wzniecać będą w sobie zaufanie do Boga, ile razy spojrzą na to jaje i tem wiersz przeczytają. Może jeszcze po stuleciech prawnuki moje z rozrzewnieniem wspominać sobie będą, jak cudownie Bóg ocalił ich pradziada od głodowej śmierci dwoma jajkami. Dam ci za to jaje także coś na pamiątkę. Po tych słowach wyjął sakiewkę i dał mu za każde jajko dukata, a dwa za jaje z pięknym wierszykiem. Stanisław nie chciał wprawdzie odstąpić jaja, lecz giermek prosił tak usilnie, że mu je w końcu darował. ?Ale oto," mówił wskazując na skały, ?już i wieczór blizki, gdyż skały i drzewa błyszczą, jakby czerwonem złotem były oblane. Spróbuj, czybyś mnie nie mógł wsadzić na konia. Może znajdziemy jakie wyjście. Przy pomocy silnego Stanisława dosiadł giermek swego rumaka. Stanisław prowadził go powoli za uzdę. Po wielkich trudnościach wydobyli się
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.03.16, 21:16
        Jajko oprawne w złoto i w perły. Wiosną i latem nie zaszło nic osobliwego w dolinie. Węglarze uprawiali swe małe pola i chodzili pilnie do boru palić węgle; ich żony trudniły się domowem gospodarstwem,
        zajmując się mianowicie troskliwie kurami, a dzieci pytały się często, czy wnet nie nadejdzie wielkanoc. Nieznajoma pani była przecież nieraz bardzo zasmuconą. Jej stary, wierny służący, który z jej polecenia
        odbywał podróże, nie mógł już doliny opuścić, gdyż zaczął chorować. Gdy jesień nadeszła, ledwie mógł próg przestąpić, aby się wygrzewać na słońcu, co mu wracało utracone siły. Pani płakała, litując się nad
        starcem, obawiając się utracić ostatnią podporę w niedoli. Było też jej smutno, że oddawna nie miała żadnej wiadomości z rodzinnego kraju, będąc w odosobnionej dolinie jakoby odciętą od świata.
        Oprócz tego jeszcze inne wydarzenie nabawiło dobrą panią wielkiego przestrachu Kilku węglarzy, przyszedłszy rano z boru, opowiadali: ,,Kiedyśmy sobie w nocy przy ogniu siedzieli, przybyło do nas czterech obcych ludzi, którzy byli zupełnie w żelazo ubrani, u boku mieli ogromne miecze a w ręku długie dzidy. Mówili, iż zostają w służbie u hrabiego Mściwoja, który tu przybył w góry z hufcem żołnierzy. Pytali się ciekawie o wszystko w okolicy. Młynarz pobiegł natychmiast z tą wiadomością
        do nieznajomej pani, która właśnie siedziała przy łożu chorego Grzegorza. Zbladła i z przestrachu drżała, jak osowy listek, gdy młynarz wymówił nazwisko Mściwoja. ?O Boże!" wyrzekła, ?to mój wróg
        najzaciętszy. On z pewnością godzi na moje życie. Gzy czasem węglarze nie odkryli tym ludziom mego schronienia?" Młynarz zapewniał, że o ile wie, wcale o niej mowy nie było, gdyż ci ludzie grzali się tylko
        u ognia, a nad ranem ruszyli dalej. Jest jednak pewną rzeczą, że się w górach tułają. ?Kochany, poczciwy Bartłomieju!" rzekła pani do młynarza, ?poznałam was od czasu, jak mnie w swój dom przyjęliście, jako pobożnego, roztropnego i sprawiedliwego człowieka. Wam tedy wyjawię tajemnicę
        mego pochodzenia i wynurzę wielką obawę, jaka me serce tłoczy, gdyż wasza dobra rada i wierna pomoc może mi być użyteczną, a wiem, że mnie nie zdradzicie." ?Jestem Bozalindą, córką potężnego
        księcia ślązkiego. Dwóch znakomitych hrabiów ubiegało się o moją rękę. Mściwoj Ostrorair i Wacław z Lipnicy. Mściwoj był potężnym i bogatym, posiadał wiele zamków i liczne hufce wrojowników, ale jego dusza odznaczała się chytrością i innemi wadami. Wacław był wprawdzie najdzielniejszym
        i najszlachetniejszym rycerzem w kraju, przecież w porównaniu z Mściwojem można go było nazwać ubogim, gdyż posiadał tylko jeden zamek. Jemu oddalam rękę za zezwoleniem mego ojcu, przynosząc
        mu w posagu piękn}r kawał ziemi i kilka zamków. Żyliśmy pełni szczęścia, jak w raju. Mściwoj odtąd stał się zaciętym naszym wrogiem, choć z początku ukrywał swój gniew zapalczywy. Gdy ogłoszono wojnę przeciw Turkom, wyruszył mój małżonek z swem rycerstwem w pole, a Mściwoj, używając różnych wybiegów, pozostał w domu. Podczas gdy mąż mój daleko od kraju krwawe staczał boje, napadł Mściwoj nasze dziedzictwo, pozabierał zamki, tak że ledwie z wielką biedą uratowałam się ucieczką. Mój stary, poczciwy Grzegorz był prawdziwym aniołem stróżem w tej ucieczce dla mnie i moich dzieci. Nakoniec tu pomiędzy wami znalazłam, dobrzy ludzie, bezpieczny przytułek. Tu chciałam tak długo przebywać, dopóki mój małżonek nie powróci z wojny i nie odzyska wydartego dziedzictwa.
        Od czasu do czasu wychodził poczciwy Grzegorz, aby zasięgnąć wiadomości, atoli zawsze jeszcze toczyła się wojna, a Mściwoj panował w naszych posiadłościach. Teraz od roku z powodu choroby
        Grzegorza jestem pozbawiona wszelkich wiadomości, idźże mój małżonek zginął śmiercią walecznych na polu sławy. Może się Mściwoj dowiedział o mem schronieniu ? a wtedy co się ze mną stanie i z mojemi
        dziećmi? Śmierć byłaby mi jeszcze w takim razie najpożądańszą. Tomów, poczciwy Bartłomieju, z węglarzami, aby mnie nie zdradzili. ?Co zdradzić!" zawołał z zapałem młynarz, ?ręczę wam, dostojna pani, za wszystkich, że każdy raczej prędzej życie utraci, niżby ten niegodziwy Mściwoj miał wam
        co złego zrobić. Bądźże tedy bez troski, szlachetna pani." Tak samo oświadczyli się węglarze, gdy im młynarz tę sprawę przedłożył. ?Niechno tu przyjdzie ten niegodziwiec" mówili, ?a naszemi drągami taką
        mu damy pamiątkę, że tu już drugi raz się nie zjawi." Mimo to dobra pani przepędziła kilka dni w ustawicznej trwodze. Obawiała się kilka kroków przestąpić za chatę, ani nie dopuszczała, aby dzieci wybiegały. Dopiero po kilku dniach, gdy się wszystko uspokoiło i nie było nic słychać o zbrojnych ludziach, odważyła się wyjść wieczorem z dziećmi na przechadzkę. Był to śliczny dzień jesienny. O kilkaset kroków wznosiła się skromna kapliczka, którą Rozalinda ozdobiła obrazem, przedstawiającym ucieczkę świętej Rodziny do Egiptu. Przyniósł ten obraz Grzegorz z swych podróży. Ta chodziła często Rozalinda, aby się modlić i dumać o nieobecnym małżonku. Było też to prześliczne miejsce, zkąd czarujący odsłaniał się widok dla oka. Hrabina modliła się gorąco z dziećmi. Patrząc na obraz Bogarodzicy, uciekającej z dzieciątkiem Jezus przed srogim Herodem, wspomniała i na swoje smutne położenie, podobne w nie jednem do losu Matki Bożej. Rzewne łzy płynęły z jej ócz strumieniem, mianowicie gdy wspomniała na oddalonego małżonka. Modlitwa i łzy uspokoiły ja nieco. Usiadła
        potem na ławeczce, rozpatrując tę po okolicy, a dzieci zbierały tymczasem jeżyny. Wtem z pomiędzy skał ukazał się na drodze pielgrzym, zbliżając się ku kaplicy. Miał na sobie długi, czarny habit; kapelusz
        był ozdobiony muszlami, a w ręku trzymał długą, zakrzywioną laskę. Zdawało się, że był już w podeszłym wieku, szedł jednakże raźnym krokiem. Jego włosy i długa broda były jak śnieg białe, ale lica czerwone, niby kwitnące róże. Pani się przelękła, zobaczywszy nieznajomego człowieka. Po
        chwalił on Pana Boga i pozdrowił ją z wielką czcią, a potem zaczął rozmowę. Ona była nader ostrożną w słowach, obawiając się podstępu. ?Szlachetna pani," rzecze pielgrzym, ?nie miejcie żadnej obawy.
        Znam was bardzo dobrze. Jesteście Rozalindą, córką księcia ślązkiego. Wiem dlaczego już od trzech lat między temi dzikiemi skałami mieszkacie. Znam i waszego małżonka bardzo dobrze, którego już trzy lata nie widzieliście. W tym czasie wiele się na świecie zmieniło. Jeżeli wam na tem zależy, mogę wam o waszym małżonku Wacławie wesołe nowiny zwiastować, mianowicie jeżeli w waszem sercu nie wygasła
        pamięć i miłość dla niego. Pokój panuje. Chrześciańskie wojsko wróciło zwycięzkie z wojny. Wasz małżonek odzyskał wydarte grody. Niegodziwy Mściwoj z wielką biedą szukał ocalenia w tych górach, ale i ztąd już się wyniósł. Wasz małżonek z tęsknotą oczekuje tej chwili, kiedy was będzie mógł
        przycisnąć do swego kochającego serca." ?O wielki Boże!" zawołała Rozalinda, ,,jakaż to wesoła nowina. O jakże Ci dziękuję, mocny Boże, za tyle dobroci." Potem padłszy na kolana, z płaczem mówiła:
        ?O Ty, dobry Boże, widziałeś łzy moje gorące i słyszałeś moje z głębi serca pochodzące westchnienia, Tyś też wysłuchał mego błagania. O luby Wacławie, niechże cię jak najprędzej zobaczę, abym ci przyprowadziła dziatki, któreś opuszczał prawie niemowlętami, a teraz będą cię mogły powitać słodkiem
        mianem ojca. Ty powątpiewasz, pielgrzymie, o mojej miłości i pamięci dla mego
        kochanego Wacława. Chodźcie tu dzieci, wołała, ?a przekonam cię o naszych uczuciach." Dzieci, które stały w oddaleniu przypatrując się ciekawie pielgrzymowi, wnet się zbliżyły. ?Ty Edmundku," rzekła do chłopca, głaskając go po twarzy, ?po wiedz tę modlitwę, którą co dzień rano mówisz za ojca."
        Chłopczyk złożył nabożnie rączęta, a wzniósł łzy oczy ku niebu tak mówił z widocznem przejęciem i z rozrzewnieniem : ?Dobry Ojcze w niebie! Spojrzyj na dwoje nas biednych sierót. Nasz ojciec jest na wojnie. O nie dozwól, ażeby zginął ! Chcemy żyć pobożnie, ażeby kochany ojciec miał z nas pociechę, gdy nas kiedyś zobaczy. Spełnij Boże naszą proźbę!" ?A ty Wandziu," rzekła do złot
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 19:49
        Od Wielkiego Czwartku rozpoczynały się misterja, czyli djalogi pobożne, przypomnienia Męki Pańskiej.
        Zwyczaj ten, bardzo powszechny w wiekach XVI i XVII, w początkach XVIII wieku jeszcze utrzymywał się po wsiach i dworach szlacheckich, a częściowo i po miastach. Wyparty został w końcu XVIII-go wieku. W misterjach brały udział żaki szkolne, po wsiach nierzadko i młodzież wiejska. Początkowo misterja te odbywały się w kościołach, potem, gdy już nazbyt bywało na nich hałaśliwie i gwarno,
        zostało to zabronione i przeniesione do plebanji lub specjalnych domostw. W przystrajaniu grobów ludność brała też gorący udział. Możni panowie, szlachta, a w miastach bogatsze mieszczaństwo, przynosili dary i wota, przystrajali ołtarze kwieciem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 19:52
        W Wielki Piątek odbywało się uroczyste uśmiercenie Judasza, co Chrystusa zaprzedał. Robiło się bałwana na podobieństwo ludzkie, wypchanego słomą, ubierało się w łachmany, przywieszało torbę, w której było 30 kawałków szkła, jako symbol trzydziestu srebrników. Bałwana takiego oprowadzano
        po ulicach miasta, czy też po wsi, lżono, szydzono zeń, popychano, obrzucano grudkami ziemi. Kończył się ten obrządek uroczystem utopieniem Judasza przez żaków. Najdłużej utrzymał się ten zwyczaj w Warszawie, bo jeszcze w końcu ubiegłego stulecia można było spotkać się z nim na Starem Mieście. Chłopcy strącali następnie Judasza z wieży kościelnej, a potem dopiero topili w Wiśle, Zwyczaj ten - w nieco zmienionej formie zachowany jest do dzisiaj w Skoczowie i co roku budzi olbrzymie kontrowersje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 19:54
        Rezurekcja obchodzona była też nierównie uroczyściej, niż obecnie. Po obrzędzie gaszenia ognia, kiedy kapłan, przy skrzesanym z krzemienia ogniu i poświęceniu go, zapalał lampkę z powrotem - następował uroczysty moment Rezurekcji. Uroczysta procesja trzy razy obchodzi kościół. Na Alleluja rozlegają się wystrzały z moździerzy lub ręcznej broni. W tych miejscowościach, gdzie kwaterowało wojsko, ono to zajmowało się strzałami, tam, gdzie go nie było - czynili to parobcy lub po miastach, przedstawiciele cechów. Czynili to niezdarnie, strzały często rozlegały się niejednocześnie , stąd też powstało przysłowie, używane zwłaszcza przez myśliwych, a mające wyrażać pogardę dla nieumiejętnych
        strzelców: "Strzelają, jak na rezurekcję".
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 19:56
        Po północy pobożni wracali z kościołów. Na drugi dzień, rano, po nabożeństwie, zasiadano dopiero do suto zastawionych stołów, które dosłownie uginały się pod obfitością i rozmaitością jadła, aby zacząć od podzielenia się jajkiem święconem. Pośrodku stał baranek z chorągiewką, jako godło świąt wielkanocnych, dalej mięsiwo wszelkiego rodzaju i szeregi bab i placków. W ubożuchnym nawet
        dworku święcone bywało zawsze wystawne, zważywszy, że prawie nic nie kosztowało, pan domu bowiem zawsze coś upolował w rojących się od zwierzyny borach. Polowania te często bywały niebezpieczne, zwłaszcza dla ludzi, obdarzonych wybujałą ambicją łowiecką. Było pewnego rodzaju chlubą mieć parę dzików na święcone, jak wiadomo zaś, polowanie na dzika jest najmniej bezpieczne. Stąd też dawne przysłowie: "Kiedy idziesz na niedźwiedzia, gotuj łóżko, gdy na dzika - mary" .

        Źródło Kalendarz z 1832
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 19:59
        Sławne święcone, o którem kroniki pisały, a dziady wnukom opowiadały z pokolenia na pokolenie, wyprawił książę Sapieha, wojewoda wileński za Władysława IV. Na święcone to zjechało się mnóstwo gości z Litwy i Korony, a przepych święconego przeszedł wszystko, co dotychczas i potem urządzane bywało. Na środku stołów był baranek jako Agnus Asi, cały z marcepanów i cukrów, z chorągiewką.
        Wokoło 4 ogromne dziki, upieczone w całości, nadziewane szynkami, kiełbasami i prosiętami - mające symbolizować 4 pory roku. Dalej, wkrąg, 12 jeleni, też upieczonych w całości, nadziewanych zającami i drobiem, oraz dzikiem ptactwem - jako symbol 12 miesięcy; 52 placki żmudzkie, nadziewane bakaljami (jako 52 tygodnie), 365 babek, z wypisanemi na nich lukrem sentencjami, czasem pouczającemi, a czasem frywolnemi, i różnemi dowcipnemi napisami. Z napojów stały: 4 puchary srebrne z winem z czasów Stefana Batorego, 12 konewek srebrnych z winem po Zygmuncie III, 52 baryłki srebrne z winem cypryjskiem, hiszpańskiem i włoskiem, oraz 365 gąsiorków z winem węgierskiem. Dla czeladzi dano 8760 kwart miodu (tyle, ile godzin w roku), syconego w Berezie. Uczta trwała cały tydzień,
        a ile było gości, można sądzić z tego, że po tygodniu wszystko było zjedzone i wypite. Większość zebranych brała udział w bitwie chocimskiej, dużo było towarzyszów z pod buławy Jana Zamoyskiego i Lubomirskiego, Chodkiewicza i Żółkiewskiego.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:10
        Jajko jest nieodzowną częścią święconego i znajduje szerokie zastosowanie w zwyczajach ludowych i to nie tylko we wszystkich prawie krajach Europy, ale i w starożytnej Grecji, Rzymie, w Indjach. Według mitu hinduskiego, świat na ksztalt jaja tkwił w przestworzach, które rozdzierając się, wyłoniły ze siebie ziemię i niebo.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:13
        W Grecji przypisywano jaju cudowne własności lecznicze: np, gdy ktoś był chory, dotykano go jajem zbierającera w sobie jakoby zło. Potem, jako nieczyste, zakopywano jajko na rozdrożu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:14
        Białorusini, wypędzając po raz pierwszy wiosną bydło w pole, kładą pod progiem jajko ze święconego, a na pewno żadne "złe oczy" nie zaszkodzą bydłu, które chować się będzie zdrowo
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:15
        Ale jajko spełnia także inną, jakby higjeniczną rolę: jeśli gospodyni potoczy je po podłodze wypędzi z chaty pchły
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:15
        Woda po gotowaniu jaj jest u Hucułów lekarstwem na ból oczu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:16
        Po spożyciu uczty wielkanocnej tłuką Huculi jajka święcone, co przynosi szczęście albo też toczą je po stole: czyje dalej poleci, ten wygrywa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:17
        Ale przy gotowaniu jaj wielkanocnych nie wolno mówić o zmarłych, bo to śmierć wnosi do domu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:21
        Jaki jest związek malowanych jajek z Wielkanocą? Istnieje na ten temat szereg pięknych legend. Jedna z nich opowiada o rozpaczającej Magdalenie, której ukazał się Anioł, przyrzekający Zmartwychwstanie Pana. A gdy uradowana wróciła do domu, wszystkie jajka, przygotowane do jedzenia przybrały kolor czerwony. Magdalena rozdała je apostołom, lecz jajka zamieniły się w ptaki... Inna znów legenda mówi o biednym chłopu, niosącym na targ w koszyku jajka. Po drodze spotkał Chrystusa, dźwigającego krzyż. Chłop pomógł Zbawicielowi, za co spotkała go nagroda, jajka w koszyku stały się z białych czerwone.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:23
        Kolorowe jajka, zwane u nas malowankami, pisankami, lub skrobaczkami, w zależności od sposobu w jaki są ubarwione, otaczane są szacunkiem. Lud obdarowuje niemi księdza, gospodarze - służbę, sąsiadki dają je sobie na szczęście. Jajka te przechowuje się długo w domu, lub zakopuje się w ogrodzie, lub w polu, co pomaga przy zbiorach, chroniąc od suszy, gradobicia i powodzi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:26
        Na Podlasiu spieszą się wszyscy po Rezurekcji do domu, bo kto prędzej przybędzie, u tego najpierwszy będzie sprzęt z pola
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:26
        Tak samo na Białorusi i Pomorzu: kto najpierw siądzie do jadła, ten najpierw skończy siejbę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.04.16, 20:27
        W Opoczyńskiem znów z Wielkanocą związane jest obowiązkowe upieczenie trzech bochenków chleba- jednego dla ubogich, drugiego dla sług kościelnych, a trzeci wraz z rózgą poświęconą w Palmową Niedzielę obnosi się dokoła pola. potem dzieli się między bydło, a resztki zakopuje się. Wszystko to ma sprowadzać szczęście, urodzaj i zdrowie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.04.16, 22:02
        Po wieczerzy - a nie przedtem jak czyni się obecnie - biesiadnicy ubierali choinkę zwana sadem w Krakowskiem a gaikiem na Polesiu. Pierniki : jabłka orzechy i wielka złota gwiazda na górze, oto strój
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.04.16, 22:03
        Na Śląsku każdy z biorących udział w wieczerzy dostaje po cztery orzechy mające symbolizować cztery pory roku, rozłupane orzechy daja wróżby na rok przyszły. Choinkę wiesza się u pułapu lub stawia na stole lub na podłodze.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.04.16, 22:04
        A tymczasem gospodarz idzie do obory tam bydłu daje resztę potraw z kolacji, ażeby dobrze się nadal chowało nie tylko z ludźmi l zwierzętarń i czuje sie jakąś wspólnotę ale z roślinami. Gospodarz
        idzie do drzew owocowych. Prosi je by dobrze rodziły a potem przewiązuje je powrósłem ze słomy stające w snopkach w izbie podczas wilji
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.04.16, 22:06
        A oto zbliża sie Pasterka. Wszyscy dążą do kościoła furmankami wozami i bryczkami A po drodze trwa gonitwa bo kto prędzej przy jedzie do kościoła, ten będzie mieć ładniejsze zbiory przyszłego roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.04.16, 22:10
        Do obrzędów świątecznych należy jeszcze chodzenie z jasełką w niewielkiem pudle tekturowem ślicznie oblemonem papierem, odgrywa się historja Narodzin Dzieciątka, pokłon Trzech Króli wraz z uciesznemi dziejami Heroda i żyda, szlachcica z karabelą cygana z niedźwiedziem Tylko że ta historja stała się u
        nas swojska, narodowa. Kukiełki o pastuszków są dziwnie podobne do chłopów wielkich królowie do szlachciców a kolendy śpiewane przez cały lud są pieśniami religijnemi i iudowemi Są powieścią o Narodzeniu i wszystkich szczegółach im towarzyszących sa swojskie i polskie .
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.05.16, 18:23
        Nieszczęścia dopełniło trzęsienie ziemi w Rusi południowej, o której jak mówią kroniki nigdy słychać nie było. Trzęsienie to poprzedzone było całkowitym zaćmieniem słońca w samo południe. Wierzono wtedy, że wszystkie klęski były skutkiem tego zaćmienia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.05.16, 18:25
        Natomiast w 1361 roku mróz srogi w lipcu po całym kraju rozszerzył się tak, że ledwie połowa ludzi w miastach i na wsiach została. W samym tylko Krakowie piszą, że 20 000 ludzi wymarło
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.05.16, 18:28
        W 1472 roku była sucha tak nadzwyczajna, że aż Wisła wyschła tak bardzo iż do Torunia przez nią jeżdżono. Last gorzały, dobytek piasek jadł wespół z trawą i stąd zdychał a o żywność było trudno i mór zatem był przed którym król Kazimierz Wielki ustąpił z Krakowa do Wiślicy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:29
        Od lipca chwila ciepłą się wzmaga, jednak szkodliwych zdrowiu ludzkiemu skutków nie przynosi, owszem w tych miesiącach najmniej ludzi w krajach północnych umierać zwykło; gdy przeciwnie w południowych jako na przykład w Rzymie co nastaje czas najniezdrowszy, dla czego możniejsi opuszczać to miasto zwykli, z przyczyny chorób o które ta chwila mieszkańców przyprawia. Tak Bóg kraje złem i dobrem podzielił.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:30
        Dnia 2 -ego NM Pannę lud prosty jagodną zowie iż już niektóre jagody dojrzały, które zdrowo pożywać może i w gorącym przednówku głów zasilić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:34
        11 - tego u Rusi dzien Piotra i Pawła apostołów, do których dnia obchodu przydaje lud wiejski na zabawę. Pasterze a szczególniej parobczaki częstują się pod gołym niebem, za stół służy murawa, z której wykrawają czworokąt, bok każdy jego około dwa łokcie trzyma. W dołki naokoło czworokąta zasiadłszy, nogi spuszczają. Chleb, ser, gorzałka, bez której nie ma uczty, słowem jest wszystko czem się ochoczo i uprzejmie raczą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:36
        15 maja pamiątka bitwy z Krzyżakami pod Grunwaldem, wygranej przez Władysława Jagiełłę Króla, 1410 roku w dzień świętych Rozesłańców Apostołów. Z tej przyczyny to święto uroczyściej się zawsze obchodziło i długo to sławne zwycięstwo w śpiewach krajowych wspominano.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:48
        20 lipca Święta Małgorzata przedtem była czcona uroczyście i jako brzemiennych patronka. Przyjemną jest w tym czasie nowiną, owoc gruszek małgorzatek.
        Tegoż dnia przypada Święty Czesław plemiennik zacnego Odrowążów rodu, w Krakowie, Sandomoerzu pełnił gorliwe kapłana obowiązki, potem zostawszy Dominika zakonnikiem, światłem nauki i przykładem życia wiele się w Polsce i na Szląsku zasłużył. W roku 1242 we Wrocławiu zszedł właśnie w tym czasie, gdy srodzy Mongołowie kraje te niszczyli.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:51
        Dzień 25 Święty Jakub Apostoł od którego u Słowian niektórych miesiąc Lipiec Jakópowczak jest zwany. Gwiazda na niebie Św. Jakuba lub Jakobową paliczką, a woda wezbrana na rzekach w tym czasie Jakubówką się zowie. Lecz przyczyny zgadnąć trudno, dlaczego pospolite używanie do wyrazów Kuba z jakubiec to jest zgłupieć, znaczenie poniżenia przyłączyło.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 17:55
        Dzień 26 Świętej Anny znamienity dzień pobożnością wiernych stad oraz iż gdy za panowania Zygmunta III różnowiercy uzuchwaliwszy się aby się odróżniali od katolików, medale Świętego Tomasza Apostoła na piersiach zawieszone nosić poczęli. Katolicy Rzymscy zaprowadzili wszędzie bractwo Świętej Anny, do którego sam król pierwszy dał się wpisać i wyobrażenie Świętej Anny na sobie pozawieszali.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 18:05
        29 - Święta Marta pospólstwo użyło tego imienia w przysłowiu Znalazła Marta swego Gotarta, gdy chce rozumieć Trafił Swój na swego.
        Tego dnia przypada Świętej Kingi (Kunegundy).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 18:14
        Sierpień - jest to ósmy miesiąc, właściwie u nas zbioru i żniwa zbożowego, czasem przeto od Sierpna dawną ma nazwę. Tak i Niemcy go używali zowiąc go podobnie jak i inne narody słowiańskie. Jazmen o jęczmienia. Serpan, gospodynik. Jest to też czas największego gorąca w naszym kraju, w którym zboża wszelakie i owoce dojrzewają. Czas od lipca do sierpnia czasem kanikuły jest zwany lub też psie dnie - gdyż w tym czasie Syriusz razem ze słońcem wschodzi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 19:53
        Bądź dla upałów, bądź dla pilnych robót rolniczych w tym miesuącu pozwolone są we wszystkich krajach urzędom i naukom dni wolne, ferie. Z końcem tego miesiąca słońce się zniża, dnie się krócą, ranki chłodne być poczynają.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 20:00
        Sierpień pożytków i klęsk krajowych pamięć nam przywoła. W 1095 roku pierwszy wspomnienie nowej klęski i jeżeli wierzyć latopisom rój szarańczy, której chmury zaćmiły światło nieba a ziemię okryły i wszystkie na niej zboża, trawy i liścia wypasły. Ponawiał później ów srogi owad klęski podobne;
        1 1186 padła szarańcza na całą Polskę
        W 1334
        1475
        1536 - po niej bydło padało i ludzie marli
        1541 - na 5 mil wszystko wyżarła
        1542 i 1600 z Litwy do Polski i do Śląska przeszła
        1648 i 1652 głód ciężki przyniosła
        1690 1711
        Dawni kronikarze piszą, że na Podolu szarańcza co 30 lat pokazywać się zwykła lecz bez żadnej szkody
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.05.16, 20:02
        1 sierpnia Piotr w okowach, w które od Heroda osadzony i cudownie z nich uwolniony został. Lud nasz pospolity zwie to święto Piotra palikopy iż zdarzało się, że dzisiaj piorun padłszy na niwy zapalał na nich kopy ułożone z pożetego zboża.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:40
        Przemienienie Pańskie. Samo znaczenie wyrazu wzbudza chęć prośby o przemienienie z tej doli na lepszą i otrzymania nadziei szczęsnego pocieszenia
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:44
        7 - ego - w ten dzień przypada Alberta lub Albrechta a po polsku Olbrachta. Pisarze dawni obrali imię ALberta czyli Albertusa iż w niem znajdowali dogodny przedmiot ku wyszydzeniu. W jednym piśmie - Wyprawa plebanska czyli rozmowa plebana Albertusa wendelarza i roztrucharza wydanym w Krakowie w 1590 (drugie wydanie 1596) z napisem Albrtus z Woyny wyśmiewa pisarz skąpego plebana, co parobka wyprawiał na wojną junakeryę Albertusa, gdy z niej powrócił. Tem imieniem oznacza niezgrabnego drągala, tchorza itp.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:49
        Święty Wawrzyniec wspomnieć należy o dawnym zwyczaju święcenia, podebranego świeżo miodu, udzielania go wszystkim domowym i sąsiadom. Mawiano też niegdyś:
        Przez przyczynę Świętego męczennika
        Chroń Boże pszczółki od szkodnika
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:51
        15 sierpnia - Najświętszej Maryi Panny Zielną zwanej od zwyczaju święcenia ziół, dnia tego bardzo uroczyście w kościele chrześcijańskim był z dawna obchodzony. Dzień ten był kiedyś czczony dwudniowym postem. Na Rusi ten dzień nazywają uśpieniem Boga - rodzicy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:56
        16 sierpnia Rocha. Roch słynie jako patron od zarazy morowej.A te dotknęły nasz kraj w latach
        1205
        1211
        1312
        1358
        1424
        1456
        1543
        1548
        1602
        1620
        1652
        1704
        1709
        W wielu miejscach stawiane były kaplice z podziękowaniem Świętemu Rochowi za ratunek od morowej zarazy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 14:59
        18 sierpnia imieniny obchodzili Flora i Laura. W dawnych czasach wieśniacy Ruscy wprowadzali do cerkwi swe konie dla pomocy z modlitw cerkiewnych, co pozostało jeszcze z dawnych obrzędów.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:06
        20 sierpnia przypada Świętego Biernata czyli Bernarda; imię to zdawało się niegdyś oznaczać prostaka, skąd przysłowie - Prostyć ja Biernat
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:08
        23 sierpnia Święty Bartłomiej Apostoł, którego imię spolszczone jest Bartosz lub Bartek. Dzień ten ważnym jest w gospodarstwie, bo jest początkiem robót rolniczych czyli siewów ozimych, w wielu włościach zaczynano ten dzień od publicznego nabożeństwa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:14
        29 sierpnia Ścięcie Jana Chrzciciela - niegdyś trzymano się przesądy iż w przeddzień kopiąc ziemię, złoto znaleźć można było pod zielem paprocią, może przypadek jaki dał powód do tego przesądu, może chęć wygubienia paproci przez jej wykopanie jako chwastu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:18
        W dzień Świętego Jana wtykano różdżki w ziemię - ile jest ludzi w domu tyle różdżek. Czyja najpierw uschła, to znak że ten w ciągu roku umrze.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:20
        W tym dniu również ludzie zajmowali się czyszczeniem studni
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:24
        Wrzesień - od wrzosu, który w tym miesiącu po lasach kwitnie nazwisko bierze. Miesiąc ten od jesieni jesiennik był zwany. Także od imienin Michała zwany jest Micholoczek. Czesi zwali go Żar
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:30
        Niegdyś wrzesień do brania leków za dogodny był uważany, jesienny maik się zwał. Koń w nim spłodzony, wrześiak za trwałego i którego lata trudniejsze są do poznania, był poczytany, co niektórzy i do ludzi rozciągali. Ten miesiąc porę letnią kończy a jesienną zaczyna. Jeszcze czas łagodny zwykł sprzyjać polowym i ogrodowym robotom. We wrześniu następuje zbiór owoców i wszelkich płodów ziemi. Bywają lata, w których dżdżyste chwile a wiele szkód zwłaszcza nadrzecznym mieszkańcom przyprawiają. I tak w 1253 roku we Wrześniu wielka powódź nawiedziła nasz kraj, wówczas pola, lasy w wodzie stały a domy poznosiło.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:35
        1 września - Święty Idzi przypomina nam o Judycie, królowej Władysława I małżonce która długo była nie płodna aż z porady Lamberta Biskupa Krakowskiego wysłała posły do Fracyj do Narbony, gdzie w kościele klasztornym ciało Świętego Idziego leży. Ofiarowali tam nasi skarby niemałe złota i srebra prosząc mnichów o pospolitą modlitwę aby dał płód męski. Pościli tedy mnisi 3 dni a trzeciego dnia mieli objawienie, że Judyta syna powiła. Przyechali nasi do domu i znaleźli tak jak było objawione. Uprosiła Królowa u małżonka iż kościół Świętemu Idziemu dał zbudować w Krakowie pod Zamkiem.
        Z tym miesiącem zaczyna się bieg nauk szkolnych.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:38
        8 września Marii Panny Siewnej - od czasów siewów ozimych nazwanej. Kto na Świętą Marię siewów nie zakończył to się i zbiór opóźni
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 15:41
        14 września Podwyższenie Świętego Krzyża - znamienity dzień licznem gromadzeniem się ludu lubiącego pobożne podróże na odpusty zwłaszcza na Łysą Górę, na Kalwaryę i w inne miejsca. Sprzyja ku temu chleb nowy, ułatwione pilniejsze zbiory i chwila sama. W gospodarstwie w tym dniu powinno następować strzyżenie owiec.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 16:02
        18 września Święta Irena czczona jest szczególnie w kościele wschodnim
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 16:07
        20 września - tego dnia przypada Ostafiery, Słowianie tak jak i inne narody od łowieckiego życia do towarzyskiego uobyczajenia przechodzili. Zawsze jednak łowy były ulubioną zabawą. W tym był OStafi patronem łowów. Może myśliwym dał pochop do tej czci, że jeleń z krzyżem wśród rogów od Świętego był widziany
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 18:10
        21 Mateusza, dawnym obyczajem o potrzebie przysposobienia się na zimę ostrzega. Przypadjące w ten dzień Jarmarki słynęły obfitością futer i kożuchów. Przysłowie mówiło:
        Niech hucha hudeusza gdy zabył Mateusza
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 18:14
        29 Michała, jako patrona ku czci Królestwa. Od tego święta niekiedy wrzesień jest Michalczek zwany. Dawniej przy umowach najmy ten dzień był wyznaczany do płacenia kwoty (raty)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 18:16
        Michałek używany jest w znaczeniu słowa "łyk". Wolne Michałki czynić jest czyli pić po kąsku bez łykania. Szerokie u koszul chłopskich rękawy michałkami są zwane.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 18:17
        Święty Michał kopy z pola spychał
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 18:19
        Październik, od paździerza które w robocie około lnu i konopi odpada ma nazwisko. Tam, gdzie wina się rodzą winowe meszacztwo albo wiński się zowie. Gdzie indziej dp - letnik iż w nim się pora ciepła kończy. Łukowczak od Świętego Łukasza apostoła, obrocnik od potrzeby żywienia bydła obrokiem; dzieisętnik od liczby porządkowej jest zwany.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:21
        W wielu krajach Europy miesiąc ten będąc czasem zbioru wina jest oraz czasem towarzyszącej mu radości. Chwile jego są właściwe w stopniu umiarkowanym środkowego między upałami lata i mrozami zimy, lecz już dnie posępne i mgliste poranki najwięcej zimne, szybkiem zbliżaniem się pory nieprzychylnej zagrażają. Widok ulatującego ptactwa zasmuca.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:24
        Ogrodnik i rolnik pospieszać musi i z tem ziarnem, które ma zebrać i schować i z tem, które ma ziemi powierzyć aby je z plonem w roku następnym odebrał i razem z owocem ukrył w ziemi, który ma wydobyć aby go nie zaskoczyła zima, której się lękać słusznie może.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:31
        W październiku nasz kraj nawiedzały różne plagi i tak:
        1219 dla deszczów
        1468 z przyczyny nadzwyczajnej posuchy wielkość myszy w polu i gumnach, które wszystkie ziarna wyjadły a kraj ciężkiego głodu doznawał (może stąd legenda o królu Popiele, którego myszy zjadły?)
        1220 - w roku tym i w dwóch następnych trwał głód ciągle aż do 1222 który to był rokiem obfitości i urodzaju.
        1312
        1345 - te dwa lata z powodu przedłużającej się zimy
        1404 - nasze ziemie nawiedziła ogromna susza
        1468 - z powodu suszy głód powszechny panował
        1570 - również panował taki głód, że wielu ludzi z głodu poumierało
        1638 - również był rokiem nieurodzaju i głodu - ludzie żywili się chwastami a chleb wypiekali zzmielonej kory drzew
        1699 - miara żyta kosztowała 45 złotych polskich
        1710 - głód ciężki wraz z zarazą morową trapił nasz kraj
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:36
        2 października - Święto Aniołów Stróżów Kościół obchodzi. Niegdyś także rozumiano, że są czarni poutalcy, którzy domowe posługi jak najpilniej odbywają. Zwani po naszemu matołka, który to wyraz znaczy głupkowatego i poczwarnego człowieka. Podobny jest dawny wyraz marchołt, którym straszydła nocne, złych duchów i upioru zwano. Wystawiano Marchołta jako najszpetniejszą poczwarę i mówiono": Podczas ten szpetny Marchołt mędrszym jest aniżeli piękny Ganimedes.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:39
        10 października pamięć odniesionego zwycięstwa nad Turkami pod Chocimiem przez wojska polskie za panowania Zygmunta III, pod wodzą Karola Chodkiewicza Hetmana. W Ks. L w roku 1621, który w obozie gdy życie skończył, po nim Stanisław Lubomirski, wojewoda Ruski wojskom przewodził. Tam świetną pamięć dorocznym dziękczynnem nabożeństwem obchodzić całemu kościołowi powszechnemu Urban VII zalecił
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:51
        25 października Jan Kanty czyli Kanteczanin rodem z miasteczka Kentów w obwodzie wadowickim, tamecznego rzemieślnika Mateusza syn, mistrz teologii w akademii Krakowskiej jako współzioek ważne ma do pamięci naszej prawo.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:53
        28 października Szymona i Judy - apostołów. Przysłowie dla czasu i dla rymu przypomina iż bliskiej grudy spodziewać się należy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:56
        LISTOPAD - miesiąc bardzo właściwie nazwany bo w tym czasie ze wszystkich drzew liście albo już opadły albo opadają. w innych językach jako Studeni od zimna, Listognoi - od liści, Młoszny - od , młocki. Wszeszweczek zwany był też od dnia Wszystkich Świętych w listopadzie obchodzonym.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 19:59
        W listopadzie rozpoczynały się łowy wszystkich zwierząt, połączone z otwarciem i zabawami łowieckimi podług pradawnych zwyczajów rozpoczęcie łowów oznaczały huczne trąb myśliwskich odgłosy, gry, wesołości, uczty i uciechy właściwe. W listopadzie bywają jeszcze dni tak piękne, że czas do połowy tego miesiąca Babie Lato lub Marcinkowe lato bywało nazywane.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:01
        1 listopada to przede wszystkim uroczystość Wszystkich Świętych. Dawnej też od dnia 1 listopada zaczynał się rok wojskowy i urzędowy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:09
        2 listopada - dzień pamięci zmarłych, Dawnej w tym dniu strojono groby, urządzano stypy na cześć zmarłych
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:12
        11 listopada Świętego Marcina -pamiętny ten dzień był dawniej w kraju, bo był dnie m oznaczonym przez prawo i zwyczaj do płacenia Skarbowi publicznych poborów, składania dworowi danin powinnych i kościołowi mesznego.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:13
        Tak próżny jak worek wójta o Świętym Marcinie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:14
        Święty Marcin na białym koniu jeździ
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 20:16
        Dzień ten był też dniem różnych wróżb. Wierzono też, że jaką kość wyciągnie się z piersi gęsiej taka będzie pogoda - jeśli białą to zima będzie biała, mroźna. Ciemna kość - zima będzie ponura, przpadzista
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:00
        15 listopada Świętego Stanisława Kostki z domu Roskowa herbu Dąbrowa, młodzieniec przyjęty do zgromadzenia towarzystwa Jezusowego w Rzymie. Jeszcze lat 18 nie przeżył, gdy w 1568 roku niewinne życie zakończył. Od Benedykta XIII w poczet świętych zaliczony
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:03
        17 listopada przypada Salomeiji - była to córka Leszka Białego, z Grzymisławy Jarosława Wszechwłodowicza Księcia Ruskiego córki zrodzona. Siostra Bolesława Wstydliwego. Po śmierci męża osiadła z klasztorze Świętej Klary w Zawichoście ale stamtąd przed najazdem tatarksim do zamku Pieskowa Skała w 1262 roku przenosić się musiała i tam życie zakończyła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:06
        22 listopada Świętej Cecyli - była szczególnie utalentowana muzycznie i rozpowszechniła śpiewy kościelne Wszyscy muzycy zabiegają o to by została ich patronem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:08
        23 listopada Klemens - papież. Pamięć jego obrządkiem religijnym jest obchodzona.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:12
        25 listopada Święta Katarzyna. Dzień tej był dniem szkolnych i naukowych zgromadzeń.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:18
        30 listopada Świętego Andrzeja Apostoła. Mężczyźni w dzień Świętej Katarzyny, a kobiety w dzień Andrzeja uważały sny swoje w tej nadziei iż osoba, która by się przyśniła miała być żoną bądź mężem osoby sen takowy mającej. Osoby mające już pewne swej przychylności przymioty pisały kartki, zawierajace ich imiona, które chciały aby im się śniły i te na noc pod głowy kładły.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:19
        Po Świętym Andrzeju zaczyna się adwent zwany także czterdziestnicą, gdyż dawniej przez 40 dni przed Bożym Narodzeniem poszczono.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:23
        Ostatni miesiąc w roku czasami dwunastnik był nazywany. Przed pierwszą poprawą kalendarza był to miesiąc dziesiąty, gdyż rok się od Marca zaczynał. Dlatego cztery miesiaće od sierpnia liczny porządkowej nazwę mają. Tak December u Rosjanów przekształconą na Dekabr. Inni od grudy grudniem go zwali. Simski od zimy, czesi Prosniec od kolędnego proszenia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:25
        Wyjątkowo ostre zimy nawiedziły nasz kraj w latach:
        1125
        1336
        1364
        1638
        1650
        1670
        1709
        1716
        1739
        1812 - która to zima pokonała samego Napoleona I
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:34
        4 grudnia Święta Barbara - czczą szczególniej flisy i żeglarze jako swą patronkę. Dawniej w budowaniu szkut wyrabiano na przodku statkowym jej wyobrażenie i żaden majtek bez Barbórki na wodę się ie puścił. W Hiszpanii gdy wprowadzono użycie broni palnej a później w innych krajach Barbara za patronkę artylerii poczytaną była. Jej obrazy, wystawy, przodkowe, prochowni i składów broni ognistej zdobiły. W burzach też piorunowych wzywaną być zwykła. Powód zaufania pobożnego w opiece świętej Barbary może stąd wziął początek, że ojciec jej Syoskor co ją użyciem dzikiej surowości od wiary chrześcijańskiej odwieść chciał od pioruna zabity został.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:37
        6 grudnia Mikołaja - patron gospodarstw wiejskich, którzy ku czci jego na ofiarę pierwiastki przychodów swoich nieść zwykli i prosić aby ich strzegł od szkody. Niegdyś kościoły nasze pianiem, dzisiaj gęganiem, piskiem, bekiem i kwikiem nawet ofiar przyniesionych za ołtarz składanych brzmiały. Cześć dla Mikołaja jest wielka i dawna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:41
        8 grudnia - dzień Niepokalanego Poczęcia NMP. Pobożność ten dzień z wielką czcią obchodziła. Order za Władysława IV postanowiony i już od stolicy rzymskiej potwierdzony ale który do skutku nie doszedł od tego święta był mianowany.
        W wielu miejscach był ten zwyczaj iż podczas mszy w kościele wychodziło 7 chłopiąt w giełzka ubranych niosących gałązki brzozowe lub innego drzewa rosochate a na każdym rososzku świeczka się paliła. Z temi stojąc śpiewali pieśń "o N. P. jako róża między kolącym głogiem".
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:45
        13 grudnia Łucyja, z powodu iż w tym czasie dzień jest najkrótszy urosło przysłowie Święto Łucyji dzień króci
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:45
        22 grudnia zimowe przesilenie dnia z nocą
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:49
        24 grudnia Wigilia, czyli przeddzień Bożego Narodzenia, w całym świecie chrześcijańskim uroczyście i z biesiadą postną ale nie suchą bywa obchodzony. Aby zachować przepis postu raz tylko na dzień i to dopiero gdy gwiazdy się ukazały strzegąc się wszelkiego nabiału wieczerzę jadano, co dotąd lud pospolity przestrzega. Przedtem zaś to zachowywano iż przede wszystkim opłatkami się łamano życząc jeden drugiemu dobrego wieku to jest lat życia starej Doroty. Łamanie się pamięć braterstwa Chrześcijańskiego w pierwiastkach kościoła odnawia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:55
        Izba jadalna słomą a stół zaścielane jedzenia sianem pospolicie był zasłany, dla pamiątki iż Chrystus na sianie był złożony. Dziś nawet zaścielane były słomą podłogi w kościołach, która tak w nich przez wszystkie święta zostawała.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 21:59
        W rogach izby stały snopki ze zbożem i słomą prostych, z których brano po źdźble jednym i rzucano do góry a z utkwionym poza belkami różne wróżby czyniono. Gdy gospodarz wziął w rękę kłos, gdzie więcej było pustych niż pełnych miał on nieurodzaj wróżyć.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:13
        Jest też w zwyczaju, że drzewa owocowe powrósłem którym była związana słoma co się ją pod stół sicele obwiązywać zwykli aby lepiej rodziły i nie przemarzły
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:17
        W tymże dniu idzie gospodarz z siekierą do sadu swego, przystępuje do drzew jakoby je wyciąć chciał lecz jego żona albo czeladnik proszą by ich nie ścinał i ręczy, że się poprawią a gospodarz dopiero je powrósłem okręca.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:19
        W tenże dzień łańcuchem stół opasują aby się go chleb trzymał a żelazo podłużne pod stół kładą aby kruczki i krety roli nie popsowały
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:21
        Gdy się ludzie dobrzy dłużej i ochoczo w Wiliję bawić zwykli, źli używali tej doby do korzystania z nieostrożności cudzej co się nazywało szczęścia próbować. Zwyczaj ten tak się upowszechnił nie tylko w kraju naszym ale i w innych krajach że kościoły użyć groźby klątwy przymuszone były
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:50
        Do obchodu Wilii należy strucla czyli kołacz pszenny, podługowaty na końcach palczasty przez środek plecionką z ciasta obłożony i posypany czarnuszką. W niektórych miastach tak je wielkie pieczono, że je na sankach ciągniono.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:51
        U ludu prostego strucla od Wiliji do czasów Trzech Królów miejsce chleba zastępuje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 22:53
        U Rusinów Wilija bez ulubionej im potrawy Kutya zwanej obejść się nie może. Jest to pszenica gotowana do przepęknienia i zmięknienia zaprawiona miodem i makiem. Kiedyś kuszono, że w niebie powszechną strawą kutia będzie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.05.16, 23:00
        25 grudnia Boże Narodzenie jest z wesołością obchodzone i gdy też niegdyś zwanych. Radość powszechną święta kapłani trzema mszami czczą, lud pobożny okazuje śpiewami, które od północy zaczynać się zwykły. Do wesołości świąt należały wesołe dialogi, które żaku publicznie i po domach wyprawiali, dotąd bawią jeszcze lud jasełkami, w których wystawiają w niezgrabnych osóbkach narodzoną dziecinę na łonie matki lub złożone na słomie, 3 królów z darami, starego Józefa, skoki i przygrywki pasterzów wsztstkie okoliczności tej historii, zawsze też musi być wól i osieł, żyd z żydówką, diabeł i bab a z maślnicą.
        Wyraz jasełek znaczy kolebkę w mowie pospolitej używany.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.05.16, 11:38
        BOŻE CIAŁO - Radio Katowice - 26.05.2016
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:36
        wyczaj nazwał tym wyrazem wszelkie upominki jakie gospodarze czeladzi, rodzice dzieciom, sąsiedzi sąsiadom w tym czasie dawali. Zajmowała też Kolenda Plebanów, którzy wszystkie domy swych parafian odwiedzać mieli, obeznawać się z nimi, spisywać ludność i badać chrześcijańską. Pleban gdy miał przybyć do wsi z kolendą organista przeddzień uwiadamiał mieszkańców obchodząc całą wieś z dzwonkiem. Ksiądz ubrany w szaty kościelne też dzwonkiem ogłaszał swoje przybycie do każdego domu i stanąwszy przed drzwiami izby zaczynał pieśń kolędną z organistą i żakami, których brał z sobą. Kończył pieść wchodząc do izby. Następnie dawał krzyż do pocałowania.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:45
        Po przemowie krótkiej do domowników o katechizm się pytał a częstowany i obdarzony do drugiego domu odchodził. Dwory okazale przyjmowały kolędującyh plebanów i owszem przyjęcie do uczty wieczornej powód w domu szlacheckim dawało.
        Często Plebani na kolendę występowali z nową swego klecenia pieśnią, stąd tyle ich o Bożym narodzeniu mamy. W wielu miejscach nadania pierwiastkowe udzielają wolności plebanom pobierania dani kolendnej.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:46
        Nosić co po kolendzie - roznosić nowiny po domach
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:51
        26 grudnia - Szczepana - pierwszego wiary chrześcijańskiej męczennika. Jego pamięć jest czczona zaraz po Bożym Narodzeniu. Dawniej w ten dzień święcono owies. Gdy kapłan miał poświęcić ziarno idąc środkiem kościoła rzucano nań garściami zboże jakoby na pamiątkę ukamieniowania Szczepana. Znosił to kapłan cierpliwie bo w nagrodę owies dla niego zostawał. W tym dniu również parobkowie mogli zmieniać pracę odchodząc od jednego pana a najmując się u innego.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:52
        Na Święty Szczepan każdy parobek pan
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:53
        W tym dniu następuje sprawianie koni poprzez krwi puszczanie. Kiedyś tego bardzo przestrzegano
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 16:58
        27 Grudnia Jana Ewangelisty - na pamiątkę tego dnia w niektórych kościołach ksiądz daje ludziom skosztować wina. Według legendy do kielicha Jana Ewangelisty wpadła trucizna, chociaż samemu Janowi nie zaszkodziła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:11
        28 dzień Młodzianów, niewłaściwie jest tak zwany. Powinien nazywać się dniem Niewiniątek. W tym dniu dzieci cieszyły się z upominków, które im dawano.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:14
        31 grudnia SYLWESTER czyli Lasota, w kościele jest podsumowaniem całego roku. Natomiast jest też powodem do licznych zabaw i radości żegnania starego i witania nowego roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:25
        Taki obraz obrzędów i uroczystości
        Obraca się jak gdyby kołem w ciągu roku
        Ileż niesie zaszczytnych wspomnień, przyjemności
        Ileż uczuć i wrażeń stawia na widoku

        Szanowne te zwyczaje uwielbiać potrzeba
        Lecz i nowemu myśli należy oddychać
        Znać swe plemię, dziejami odsłaniać te nieba
        W których słowiańskim życiem można się uśmiechać

        Człowiek na podobieństwo Boga jest stworzony
        Więc powinien znać wszystko co się kiedy działo
        Aby posiadał umysł nieograniczony
        No ciemnota dla ludzi - teraz już zakałą

        W obliczy gwiazdy, trawki, boska twarz jaśnieje
        więc naszym obowiązkiem umieć je oceniać
        Torować sobie myślą ulepszeń koleje
        A przed świętoszkostwem mężnie wykorzeniać

        Stęczyński
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:30
        Gdy się przytrafi maj chłodny dla zbóż , win i traw wygodny
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:32
        W Niebo - wstąpienie deszcze mały
        Mało paszy przez rok cały
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:32
        W Niebo - wstąpienie deszcze mały
        Mało paszy przez rok cały
        Gdy zaś ten dzień przy pogodzie
        Nie bywają siana w szkodzie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:34
        Deszcz podczas Zielonych Świątek
        Nie dobry czyni poczatek
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:35
        Tu częsty grzmot nie zwyczajny
        Tok czyni nieurodzajny
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:36
        Gdy deszcz w Świętego Urbana
        Mały profit z winogrona
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:37
        Gdy księżyc w bliźnięta wkroczy
        grzmot kwiecie napasie oczy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:38
        Koniec miesiąca dla wina
        Pogodny wielka przyczyna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:39
        Jasny też dzień Pankracego
        Przyczynia wina dobrego
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:44
        Jasny też dzień Pankracego
        Przyczynia wina dobrego
        Jeśli kwitnie podczas pełni
        Obficie beczki napełni
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:46
        Na Urbana chwile jakie
        Mówią że i lato takie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:47
        Chceszli zaś być potem zdrowy
        Bierz lekarstwo w dzień majowy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:48
        Chceszli zaś być potem zdrowy
        Bierz lekarstwo w dzień majowy
        Raki też tu jedz do woli
        Żołądek cię nie zaboli
        A sałatę oddaj Włochom
        I ja ją nie bardzo kocham
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:49
        Czerwiec po deszczowym maju
        Często dżdżysty w naszym kraju
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:50
        Deszczu gdy nie pada wiele
        Urodzaj się dobry ściele
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:51
        Pogoda na Nikodema
        Cztery niedziel deszczów nie ma
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:53
        W święty Jan gdy deszcze pluszczą
        Orzechy się nie wyłuszczą
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:55
        W święty Jan gdy deszcze pluszczą
        Orzechy się nie wyłuszczą
        I oraz ludzkiej powieści
        Dżdże szkodzą przez dni 40 ci
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 17:58
        Grzmoty w tym miesiącu zboże
        Promują ku swej porze
        Lecz gdy częste chorób wiele
        Dla bydła i w ludzkim ciele
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:03
        Deszcz tego dnia winom szkodzi
        Bo się nie obficie rodzi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:05
        Siedemnastego dnia zaćmienie
        Lub blisko zboże nie plenie
        Czyni i nieurodzaje
        Pełnia gdy wtenczas nastaje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:07
        W czerwcu się rąbać nie godzi
        Drzewa, bo mu robak szkodzi
        Pruchnieją takowe ściany
        Już to sekret spróbowany
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:07
        W czerwcu też tu służą leki
        Przeto nie mijaj apteki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:09
        Deszcz w 1 szy dzień lub drugiego
        Deszczy czterdziesto dniowego
        Przyczyną, skąd mokre żniwa
        I potem czas drogi bywa
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:11
        Na dzień Świętego Jakuba
        Taka prostych ludzi próba
        Z ranka czas wieszczą przed gody
        Odwieczór po godach lody
        Z deszczów ciepło, z pogód mrozy
        Odmienność czas mierny wróży
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:13
        Grzmoty gdy jest Księżyc w pannie
        Płuczą lipiec jako w wannie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:14
        W trzydziestym dniu kanikuła
        Chmura zarazów reguła
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:17
        Gdy deszcz w Święty Jakub będzie
        Lub przed nim giną żołędzie
        Korzenne tu trunki szkodżą
        I potrawy co zbył chłodzą
        Sałaty o ogrodowe
        Frukta nie bardzo są zdrowe
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:18
        W lipcu z nie małą nadzieją
        Gospodarze rzepy sieją
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:19
        Ci na Kiliana dolą
        Inni Małgorzatę wolą
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:20
        Tu w piecu palić nie trzeba
        Dosyć jest gorąca z nieba
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.05.16, 18:21
        Tu w piecu palić nie trzeba
        Dosyć jest gorąca z nieba
        Więc w futrze rzadko kto chodzi
        Żyd przecie na nie wygodzi
        Nie tak od molów przepadnie
        Jak gdy się w nie lichwa wkradnie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:10
        Bartłomieja cały wrzesień
        Naśladuje a z nim jesień
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:11
        Gdy Księżyc w Pannie a grzmoty
        Pięćdziesiąt dni pluszczą słoty
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:13
        Na koniec w Sierpniu w śnieg góry
        Okryte, jesień bez chmury
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:15
        Ciepła pogoda i miła
        Tu dziki wieprz w zbożu tyje
        Oglądając krescenscye
        I grochu nie minie czasem
        Jeśluś go zasiał pod lasem
        Nuż gdy chłopcy wen przewiedzą
        Na niwecz ci go objedzą
        Bo jak się ten robak wkradnie
        Toć i nasienie przepadnie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:16
        Skoro w kopach stoi zboże
        Już przepiórki łapać może
        Dobry to ptaszek choć mały
        Lecz indyk lepszy w migdały
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:18
        Może też tu charty w pole
        Kiedy już są gołe role
        Dobry zając szpikowany
        Zda się na stół między Pany
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:19
        Pierwszy dzień pogodny tego
        Znakiem września pogodnego
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:20
        Gdy jesień bez deszczów będzie
        W zimie wiatrów pełno wszędzie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:22
        Około Święta Michała
        Gdy dębówek moc nie mała
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:23
        Na koniec jesieni śniegi
        Wielkie sypią nieba biegi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:24
        Mateusz bez dżdżów potoku
        Da win dość przyszłego roku
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:25
        Grzmot w Dzień Świętego Michała
        Żyzność przyszłą, Bogu chwała
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:26
        Lubo nie wiele owocu
        Ogłasza nam w przyszłoroczu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:31
        W jesieni gdy tłuste ptaki
        Mróz w zimie nie ladajaki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:33
        W jesieni gdy tłuste ptaki
        Mróz w zimie nie ladajaki
        Febry prędkie z oziębienia
        Żołądka, głowy, ciemienia
        Te w jesieni niebezpieczne
        Wnoszą czasem życie wieczne
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:35
        Gdy zaś będzie dzień wesoły
        Podbierajcie wtenczas pszczoły
        Dwie części im zostaw miody
        Aby nie spadły od głodu
        Jest tu gościa przyjąć o czem
        Kto chce w domu być ochoczym
        Skąpy zaś tą idzie radą
        Skryje się gdy goście jadą
        Każe ich Pan odprawić
        Ona też nie będzie bawić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:36
        Gdy nierychło liść opada
        Zima wielka bywa rada
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:38
        Gdy wczas wiatr rozproszy liście
        Głodu znakiem oczywiście
        Bo zła zima zbożu szkodzi
        I nie plenne kłosy rodzi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:39
        Jak zaś pierwszy śnieg upadnie
        Ile dni minie po nowiu
        Tyle ich na pogotowiu
        Lecz to się nie zawsze zdarzy
        Dosyć że tak mówią starzy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:43
        Orzech prędko gdy opada
        Zima się trwała nie nada
        Gdy długo trzyma szypułki
        Nie prędko słychać kukułki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:45
        W październiku zbiera wina
        Ale nie Polska kraina
        U nas tylko to zbierają
        Co go na stołach stawiają
        Ale i to ciężka praca
        Bo się aż głowa zawraca
        Podochocić niem nie wadzi
        Byleby ci byli radzi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:47
        Nie nasycisz drugiej banie
        Choćby w Galilejskiej Kanie
        Lubo go do woli pije
        Jak gąsior nadstawia szyję
        Tu już czas zbierać warzywo
        Niechże kopie je co żywo
        Tu lub w pełnią lub na nowie
        Bierze kapusta po głowie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:48
        Tu już czas zbierać warzywo
        Niechże kopie je co żywo
        Tu lub w pełnią lub na nowie
        Bierze kapusta po głowie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:50
        Około dnia Wszystkich Świętych
        Zimę poznasz z drzew naciętych
        Jeśli bowiem jodła sucha
        Nie bardzo trzeba kożucha
        Jeśli mokra - mroźna zima
        Przez długie czasy potrzyma
        Bukiem suchszy, suchsze mrozy
        Wilgotny mokry czas wróży
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:51
        W Święty Marcin deszcz bez chmury
        Czas niestateczny, ponury
        Jasna zaś w ten dzień pogoda
        Znaczy mrozy, przeczyć szkoda
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:53
        Gdy po deszczu mróz nastanie
        Nastaną targi nie tanie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:54
        Od tego jaki dzień trzeci
        Podobny się marzec kleci
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 17:55
        Gdy grzmi a znak jest Strzelcowy
        Dobry rodzaj ma być nowy
        Po górach, zły po nizinie
        Bo w nich krescencya zginie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:02
        Gdy w trzeciej części nastaje
        Grzmot, takież urodzaje
        Tu insi lisy, barany
        Insi kupują sukmany
        Wilk choć w kożuchu chodzi
        Przecie na barana godzi
        Więc bez nożyc go ogoli
        Aże go w kościach zaboli
        Gdzie zaś często wizytują
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:04
        Gdy w trzeciej części nastaje
        Grzmot, takież urodzaje
        Tu insi lisy, barany
        Insi kupują sukmany
        Wilk choć w kożuchu chodzi
        Przecie na barana godzi
        Więc bez nożyc go ogoli
        Aże go w kościach zaboli
        Gdzie zaś często wizytują
        Wrogiem okiem go częstują
        Kopią ich ogon w oborze
        Lecz to druhom nie pomoże
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:06
        Grzmot tego miesiąca watry
        Wzbudza na wieże i Tatry
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:07
        W trzeciej części gdy grzmi deszcze
        Padają z wiatrami jeszcze
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:09
        Zielono na Polskie gody
        Śnieg na Paschę, miasto wody
        Przynosi a bez wątpienia
        Dzień Samego Narodzenia
        Jasny i noc wprzód z wieczorem
        Urodzajem cieszy sporem
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:10
        Wiatry i deszcz mór rokuje
        Nie jeden po wsiach choruje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:12
        Gospodarze dni rachują
        I tak sobie prorokują
        Jaki czwarty Grudzień taki
        Stycznia piąty czyni znaki
        Szósty luty, siódmy marzec
        I tak dalej liczy starzec
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:15
        Tu gdy tego dni na dworze
        Wilk się chce zagrzać w o oborze
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:17
        Drudzy kupą wyjdą z boru
        Kolędować koło dworu -
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:18
        Potrzebna tu dla staruszka
        Ciepła izba i poduszka
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:20
        Wódka pijać może śmiele
        Byle zaś nie nazbyt wiele
        I młody się nią nie struje
        Choć jej dobrze pokosztuje
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.05.16, 18:21
        Zgoła każdy w cieple siada
        Dobrze pij i dobrze jadaj
        A gdy na to sumpt nie będzie
        Jedź do panów po kolendzie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.11.16, 18:49
        Lato - Dla kobiet .
        Dla mężczyzn zaczyna się od 30 lat i kończy się na 40.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.11.16, 18:50
        Jesień - Dla kobiet .....
        Dla mężczyzn zaczyna się przy 40 a kończy przy 50.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.11.16, 18:51
        Zima - Kobieca rozpoczyna się około 50 roku, a trwa póki się nie skończy,
        Mężczyzna rozpoczyna zimę około 65 roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 02.12.16, 14:07
        W dniach poprzedzających to święto organizowane są tzw. karczmy piwne, w których biorą udział górnicy oraz osoby związane z górnictwem (emeryci, pracownicy firm kooperujących z kopalniami, naukowcy z wydziałów górniczych wyższych uczelni oraz osoby tam studiujące). Karczmy piwne przeznaczone dla dozoru górniczego organizowane są przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa (SITG). Odpowiednikiem karczmy piwnej są organizowane dla kobiet tzw. combry babskie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 02.12.16, 14:08
        Karczmy piwne, wbrew powszechnej opinii, nie mają długiej tradycji - pojawiły się na stałe w latach 80. XX wieku (wcześniej, w poprzedniej dekadzie, odbywały się tzw. spotkania gwarków przy piwie). Do tego okresu Barbórka była uroczystością religijno-rodzinną, bez zakrapianych imprez tylko dla górników. Według dr Beaty Piechy-von Schagen władze Polski Ludowej organizując świeckie imprezy chciały zmniejszyć ich religijny charakter[6]. Również combry babskie w dzisiejszej formie to tradycja świeża, z lat 90. XX wieku, nie mająca nic wspólnego z oryginałem - imprezą zapustną
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 02.12.16, 14:09
        Karczma piwna odbywa się według pewnego, stałego, rytuału. Uczestnicy zasiadają przy dwóch długich stołach, starsi (stare strzechy) oraz młodsi (młode strzechy), dzielą się na tzw. tablice lewą i prawą, współzawodniczą ze sobą na punkty, władzę nad tablicami sprawują tzw. Kontrapunkty powoływani przez Wysokie Prezydium w sprawach piwnych i nie tylko piwnych, nigdy nieomylne. Karczma oficjalnie rozpoczyna się odśpiewaniem hymnu górniczego. Podczas biesiady śpiewane są pieśni i piosenki górnicze, opowiada się dowcipy, zasłużonych nagradza się szpadami górniczymi, wręczane są również prezenty nawiązujące w jakiś sposób do śmiesznych wydarzeń mających miejsce od ostatniej biesiady.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 02.12.16, 14:10
        Górnicy podczas karczmy piwnej są obowiązkowo ubrani w mundur górniczy. Za nieprawidłowo skompletowany mundur, np. za źle dobrane skarpetki, Górnicze wysokie prezydium karze zakuciem w dyby lub wypiciem piwa z solą.

        Nowi adepci przyjmowani są uroczyście do braci górniczej zwyczajem wywodzącym się z średniowiecza[potrzebny przypis], najpierw odbywa się ślubowanie, następnie ma miejsce symboliczny skok przez skórę, którą trzyma dwóch seniorów stanu górniczego oraz uderzenie szpadą po ramieniu adepta przez Lisa major, który następnie przypasowuje górnikowi skórę i w tej chwili jest przyjęty do stanu górniczego. Ta tradycja wywodzi się z uczelni górniczej w Leoben, skąd polscy studenci przywieźli ją do Galicji. Najpierw pojawiła się w Krakowie, a po II wojnie światowej na Śląsku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.12.16, 23:58
        Na szczęście, na zdrowie
        Na to Boże Narodzenie
        Żeby się darzyła pszeniczka i groch
        W komorze
        W oborze
        Daj dam Panie Boże!
        I w polu, żeby był snop przy snopie
        Kopa przy kopie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:01
        Przyszliśmy tu po kolędzie
        Dawniej tak było i będzie
        To staropolskie zwyczaje
        Które przeszłość nam podaje
        Także składamy życzenia
        Jak pastuszkowie swe pienia
        Bogu składali w ofierze
        I my życzymy tak szczerze
        Zdrowia dobrego, dostatku
        Życia długiego w dodatku
        Sławy, potęgi, swobody
        I w niebie wiecznej nagrody.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:21
        Narodzenie Jezusa

        Chór Aniołów białych leci
        Z prześliczną piosenką
        Piosnka płynie, gwiazda świeci
        Nad świętą stajenką

        Dla Ciebie Dziecino dorga
        Tak aniołki grają
        W Tobie chwalą swego Boga
        I cześć Ci oddają

        Gwiazdki z nieba promieniami
        Całują twe nóżki
        Do snu Ciebie piosenkami
        Kołyszą pastuszki

        Toż i my drobne dziecieta
        Uczcić cię pragniemy
        Więc składając swe rączęta
        Modlitwę niesiemy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:25
        Kolenda

        My przed wami dziś stajem
        Staroświeckim zwyczajem
        W Nowy Rok niesiem piosnkę w ofierze
        Gdy nadzieją duch rośnie
        Kolendujem radośnie
        Posłuchajcie nas szczerze
        Narodzony Syn Boży
        Niech swe serce otworzy
        Kędy skarb nieprzebrany, bogaty
        Niechaj Gwiazda Trzech Króli
        Promieniami otuli
        Wasze głowy i chaty
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:28
        Chodźcie, chodźcie prędko dziatki!
        Widok cudny, śliczny, rzadki
        Prześliczne drzewko, cudna choinka
        Czego pragnęła to ma dziecinka
        Piękne jabłuszka, figi smakowite
        Orzechy duże złotem owite
        Dla grzecznych dzieci są zabaweczki
        Śliczne koniki i laleczki
        Wszystkie jaśniutkim światłem oblane
        Wszystko prześliczne, jedne, cacane.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:43
        Ciemny zmrok zaległ bujne Betlejemskie łany
        Już przebrzmiał głos proroków i w głuchej tęschnicy
        Czekały Izraela dzieci śród ciemnicy
        Azali nie zaświeci blask zorzy blask różany

        Wtem nagle czarne chmury błyszczą światła smugą
        Co płynie jasną gwiazdą ku skromnej zagrodzie
        Kędy znużona drogą ciernistą i długą
        Stanęła Maryja w gospodzie

        I biegną za tą gwiazdą pasterze strwożeni
        Idą kędy ich wiedzie niewidzialna ręka
        Idą królowie świata z darami drogiemi
        W stronę gdzie cicha stajenka

        Stajenko Betlejemska, cześć i pokłon tobie
        Jakżeż stwórca niebieski uczcił twoje progi
        Kiedy na twoim sianie, w twym malutkim żłobie
        Król nieba spoczął ubogi

        Kiedy nad twoją nizką i pokorną strzechą
        Błyszczy w tej świętej nocy jasna gwiazda cudu
        Która płynie miłości pieśnią i pociechą
        Do serca twego ludu!

        Stajenko Betlejemska! cicha , zapomniana
        Któreż dumne palce wyrównają tobie
        Gdy ty przez stwórcę tak umiłowana
        Że Chrystus leży w twym żłobie

        I święte dziecię wzniosłe błogosławiąc dłonie
        Na Betlejemskie niwy, doliny i sioła
        I hymn anielski pośród cicszy nocne wionie
        "Pokój ludziom dookoła"

        Pokój tobie jeden w niewoli kajdanach
        Jak gwiazda wybawienia błyszczy na twym niebie
        Już rosa brylantowa lśni na twoich łanach
        Bo Chrystus zstąpił do ciebie...

        Wkrótce noc ziemskich cierpień rozproszy jutrzenka
        I ludu tułaczego ukończy tęsknicę
        I skromna Betlejemska utworzy stajenka
        Niebieskich pociech krynicę

        1826
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 00:57
        Pochwalony w tej świetlicy
        Daj Bóg pożyć zdrowo
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z Gwiazdą TrzechKrólową
        A jak ti są dobre dzieci
        Nad główkami im zaświeci
        A jak nie ma to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia. Ta w potrzebie.
        Pamiętała o tym dworze
        Przyniosła mu jasną zorzę
        Pamiętała o tej chacie
        Przyniosła jej kołacz w szacie
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A my gwiazdkę pozdrowili
        Zawitaj w jasności
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolendę w gości
        Poszła z nami sierotami
        Jaśniejąca promieniami
        Poszła z nami w tę gościnę
        Rzucająca blaski sine
        Gwiazda TrzechKrólowa

        Gdzie zajdziemy to zajdziemy
        Witają nas wszędy
        Ludzie radzi tej czeladzi
        Co śpiewa kolędy
        Idzie sobie polem, drogą
        W każdej chacie nas wspomogą
        A przed nami idzie zorza
        A nad nami jasność Boża
        Gwiazda TrzechKórlowa!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.16, 01:13
        Nadszedł już dzień piękny - nadszedł już Dzień Boży
        Matka Przenajświętsza niebiosa otworzy
        I zabrzmi z niebiosów chór anielskich głosów
        Hej kolęda, kolęda

        Radujcie się ludzie. Bóg pod każdą strzechą
        Chrystusową ręką zsyła dziś pociechę
        Chrystus łzy ociera, krzywdy z serc wybiera...
        Hej kolęda, kolęda

        Cieszcie się ubodzy, na niebieskim progu
        Klęczy Przenajświętsza i dziękuje Bogu
        Że w ty posiada - wszystko co mieć rada!
        Hej kolęda, kolęda

        Cóż jej dusza pragnie - Posiąść Bożą siłę
        Aby rozweselić mogła dziatki miłe
        O, Błogosławione weź nas w swe ramiona
        Hej kolęda, kolęda

        A tam klęczy cicha przy Świętej Panience
        Postać Matki Polki - Załamała ręce
        I w nasze sumienia spogląda wśród drżenia
        Hej kolęda, kolęda

        A tam stoją dalej trzy piękne postacie
        Wiara, Miłość, Zgoda trzy w żałobnej szacie
        W czarny szmat odziany - z serc naszych wygnane
        Hej kolęda, kolęda

        Hej bracie wypędźcie z swych domów szatana
        Przywitajcie trzy siostry - a dusza owiana
        Anielskim ich tchnieniem- stanie się zbawieniem
        Hej kolęda, kolęda

        Wiara, Miłość, Zgoda co w złych sercach stygnie
        To trójca anielska co nas w niebo dźwignie
        Staniesz się potężny, ludu bezorężny
        Hej kolęda, kolęda

        Wiernej dziatwie Polski, Bóg śpiewać dozwoli
        Skończyła się chłosta stuletniej niewoli
        Wielbmy życia zorze w Narodzenie Boże
        Hej kolęda, kolęda

        Wielki to dzień będzie! Naród się odrodzi
        Przyjmiesz do serc Trójcę i starzy i młodzi
        Bóg wtedy pomaga, gdy czynem kto błaga
        Hej kolęda, kolęda

        Kolęda z okresu rozbiorów
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 11:27
        Tobie bądź chwała Panie wszego świata
        Żeś nam doczekać dał nowego lata
        Daj abyśmy się Panie odnowili
        Grzech porzuciwszy w niewinności żyli

        Łaska Twa święta niechaj będzie z nami
        Bo nic dobrego nie uczynim sami
        Mnóż w nas nadzieję, przysporz prawej wiary
        Niech uważamy Twe prawdziwe dary

        Użycz pokoju nam i świętej zgody
        Niech się nas boją pogańskie narody
        A Ty nas nie chciej odstępować Panie
        I owszem racz nam dopomagać na nie

        Błogosław ziemi z Twej szczodrobliwości
        Niechaj nam dawa dostatek żywności
        Uchowaj głodu i powietrza złego*
        Daj wszystko dobre z miłosierdzia swego

        Jan Kochanowski

        *Złe powietrze - ochroń nas przed chorobami (cholerą)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:13
        Bóg się rodzi, moc truchleje
        Pan niebiosów obnażony
        Ogień krzepnie, blask ciemnieje
        Ma granice Nieskończony!

        Wzgardzony, okryty chwałą
        Śmiertelny król nad wiekami!
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Cóż niebo masz nad ziemiany
        Bóg porzucił szczęście twoje
        Wszedł między lud ukochany
        Dzieląc z nim trudy i znoje

        Niemało cierpiał niemało
        Żeśmy byli winni sami
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        W nędznej szopie urodzony
        Żłób Mu za kolebkę dano
        Cóż jest! Czem był otoczony?
        Bydło, pasterze i siano!

        Ubodzy! was to spotkało,
        Witać go przed bogaczami
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Potem i króle widziani
        Cisną się między prostotą
        Niosąc dary Panu w dani
        Mirę, kadzidło i złoto

        Bóstwo to razem zmieszało
        Z wieśniaczemi ofiarami...
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Podnieś rękę Boże Dziecię
        Błogosław Ojczyznę miłą
        W dobrych radach w dobrym bycie
        Wspieraj moc jej swoją siłą

        Dom nasz i majętność całą
        I wszystkie wioski z miastami
        A Słowo ciałem się stało
        I mieszkało między nami
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:15
        Hej w dzień narodzenia
        Syna jedynego
        Ojca przedwiecznego
        Boga prawdziwego
        Wesoło śpiewajmy
        Chwałę Bogu dajmy
        Hej kolęda, kolęda

        Panna narodziła
        Niebieskie dzieciątko
        W żłobie położyła
        Małe pacholątko
        Pasterze śpiewają
        Na multankach grają
        Hej kolęda, kolęda

        Skoro pastuszkowie
        O tem usłyszeli
        Zaraz do Betlejem
        Czem prędzej bieżeli
        Witając Dzieciątko
        Małe pacholątko
        Hej kolęda, kolęda!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:16
        Idzie stary wiarus do ludzi w kolędzie
        Witać nowe latko i śpiewać wam będzie
        Słuchajcie ludkowie
        Co wam wiarus powie
        Na kolędę, kolędę

        Małe dziecię Jezus w stajence się rodzi
        Wszystkich wyswobodził i nas wyswobodzi
        Jezus przybądź mały
        Woła naród cały
        Na kolędę, kolędę

        OJ przybędzie do nas niebieska Dziecina
        Zyska szczęście Polska Litwa, Ukraina
        Tylko z Nim trzymajmy
        Jemu chwałę dajmy
        Na kolęd,e, kolędę

        Śliczne słońce bije na niebie wysokim
        Skrzy się śnieżek biały na polu szerokim
        Bądź jak śnieżek biały
        Słońcem naród cały
        Na kolędę, kolędę

        Ojcze idź do pracy, domu pilnuj matko
        Dzieci hyc do szkoły, przyjdzie Nowe Latko
        Szczęścia i swobody
        Jedności i zgody
        Na kolędę, kolędę

        Życie Ojciec wielki, żyje Ojciec w niebie
        Wie, że naród polski w ostatniej potrzebie
        Ześle nam ratunek
        Na ciężki frasunek
        Na kolędę, kolędę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:17
        Oj cieszcie się dzieci
        Już gwiazdka nadchodzi
        Darami różnemi
        Dzieciątko nagrodzi

        Ma różne figileki
        Zabawek stos wielki
        Mój Boże, Mój Boże
        Któż zliczyć je może

        Dla Oli laleczka
        Dla Helci piłeczka
        Fuzyjka dla Tadzia
        Armatka dla Władzia

        A starsze dziateczki
        Dostaną książeczki
        Z pięknymi wierszami
        I malowankami

        Dla wszystkich uciechy
        Pierniczki, orzechy
        Jabłuszka i ciastka
        Przyniesie ci gwiazdka.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:19
        Już pierwsza gwiazdka na niebie świeci
        Hej pastuszkowie, Hej miłe dzieci
        Do żłóbka niechaj każdy przybieży
        Ot Pan Zastępów na sianie leży
        Niby maleńki - cichy - spokojny
        A taki wielki - i taki hojny

        Co kto ma w sercu, co kto ma w duszy
        Niech mu opowie, niechaj go wzruszy
        Dzieciątko Boże, wszystko dać może

        I ten co szcżęśliw i ten co płacze
        I komy Pan Bóg dał życie tułacze
        Komu sierocą przeznaczył dolę
        Niech przyjdzie tutaj wypowiadać bóle

        Pójdźcie do żłóbka, wy polskie dzieci
        Wam od ztarania gwiazda też świeci

        (....)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 12:20
        Nowa Kolęda z 1826 roku

        Szli do Betlejm Lech, Czech i Rus
        Świecił im z nieba gwiaździsty wóz

        Szedł kniaź halicki, budownik miast
        Czeski Borzywoj i polski Piast

        I nieśli dary z krainy swej
        Jak owi sławni królowie trzej

        Rus, kniaź bogaty cały swój skarb
        Włożył na krzywy wielbłąda garb

        Górskie kryształy przezorny Czech
        Razem z gęślami zawinął w miech

        A Piast co kędyś nad Gopłem siadło
        Zabrał miód wonny i lipy kwiat

        I do Beltejem szli tak we trzech
        W przykładnej zgodzie Rus, Lech i Czech

        A gdy ujrzeli dzieciątka żłób
        Kornie do pańskich przypadli stóp

        I bili czołem o stajni próg
        Kędy na sianku spoczywał Bóg

        A mały Jezus przyjmował rad
        Ruskich bisiorów kosztowny płat

        I czeskiej gęśli czarowny śpiew
        I polskiej lipy pachnący krzew...

        A patrząc na nich jakby przez łzę
        Zdawał się mówić Miłujcie się

        Od żłóbka Pana znowu we trzech
        Wracali do domu Rus, Lech i Czech

        I wciąż w wieczornej słyszeli mgle
        Ów głos proroczy "Miłujcie się"

        Lecz gdy już przyszli do swoich ziem
        Nagłym uch zawiść owiała tchem

        Czart wśród nich rzucił niezgody kość
        By ie dać ziarnu miłość wzrość

        I tak już sporo upływa lat
        Jak brata nie chce poznawać brat

        Jak nie chcą pomnić tych jasnych dni
        Kiedy to razem dłoń w dłoń szli

        Jak to z nich każdy w potęgi rósł
        Gdy żyli w zgodzie Lech, Czech i Rus

        Lecz może nowy błyśnie im świt
        Aby się sprawdził odwieczny mit

        Może to gwiazdka co w niebios bram
        Błyska nadzieją i tu i nam

        Przypomni braciom prastary ślub
        I u Chrystusa złączy ich stóp
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.16, 13:33
        Śnieg tak błyszczy, śnieg tak świeci
        Złote słońca lśnią promienie
        Ku radości wszystkich dzieci
        Idzie Boże Narodzenie

        Posłuchajcie mego wiersza
        Który mówi o tem świecie
        Gdy zabłyśnie gwiazdka pierwsza
        Na niebieskim firmamencie

        Trzej królowie niosą dary
        Mirrę, złoto i kadzidło
        A aniołek te ofiary
        Wziął na białe swoje skrzydła

        Ale Jezus myśli sobie:
        Dzieciom innych darów trzeba
        Co tu zrobić? Wiem co zrobię:
        Mikołaja wezmę z nieba

        Aniołeczku! Ty zawołaj
        Niechaj biegnie chyży - szparki
        I po chwilce już Mikołaj
        Idzie z koszem na podarki

        Witaj Święty Mikołaju
        Wiem, że z ciebie dziaduś walny
        Zbudź znanego w całym kraju
        Pana Wedla na Szpitalnej

        Nikt tak nie zna w całym świecie
        Dzieci gusta i zachcianki
        To też dla nich ma on przecie
        Najśliczniejsze niespodzianki

        Ani Anglik, ani Niemiec
        Chociaż trudzi się i poci
        Nigdy żaden cudzoziemiec
        Nie wyrobi tych łakoci

        Dźwigaj koszyk, śpiesz się szczerze
        A nie zwlekaj, bo czas leci
        A pan Wedel już wybierze
        Co najbardziej lubią dzieci

        Płoną świeczki na choince
        Blask się złoci coraz szerszy
        Stoi chłopczyk przy dziewczynce
        I czekają gwiazdki pierwszej

        Herbatniki i pierniki
        Nadziewane, lukrowane
        Najpyszniejsze smakołyki
        Nigdzie w świecie niewidziane

        Krzyk radosny we świat leci
        Krzyk uciechy idealnej
        Tak się cieszą polskie dzieci
        Z Pana Wedla na Szpitalnej
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.01.17, 13:24
        Czemu to Jureczku,
        Mówiąc między nami,
        Tańczysz wciąż z samymi
        Staremi pannami?
        Ach, wiedzże mój Stachu,
        Że powód nie inny,
        Jak ten, że dziś właśnie
        Jest bal dobroczynny!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.01.17, 13:51
        Wielkopostny idzie śledź,
        Bo post duży będziem mieć,
        Ty ... wcinaj schaby,
        Bo już ltuniec „tluslej laby",
        Ciężki post już ja pasem.
        Kiedy som sanatory,
        To i som głodomory,
        Ludzie poszczom, bo jest bida,
        A poprawy nic nie widać, —
        Co to będzie, — nikt nie wie!
        Pościć długo jest trudno,
        Chyba pójdziem na Brudno,
        A sanacja nie pomoże,
        Bo już pustki ma w komorze,
        Sami żarcia dużo cb.cą!
        W kraju bida aż piszczy,.
        I tak pt szczam już wszyscy,
        Tylko głupie dygnitarze
        Majom uśmiechninte twarze,
        Bo im jesce dobze je.
        Wielgi post juz nadchodzi,
        Ślidź nam życie osłodzi,
        A że grosz je dziś w mniejszości,
        Bendziem jeść ze ślidzia ości,
        O mój Boże kochany!!...

        1932
      • balzack Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 17:18
        Modelowanie. Z plasteliny lub gliny dzieci toczą jajka
        i układają na talerzykach, z tego samego materjału zrobionych.
        Jeżeli jajka będą gliniane, to po wyschnięciu, nazajutrz,
        można pomalować białą farbą olejną.
      • balzack Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 18:05
        Pozostałością dawnego kultu wody jest właśnie
        śmigus.
        Filozofia grecka, wychodząc z punktu teogonicznego,
        mającego na celu głównie spekulacye
        kapłanów Zeusa, skierowuje swe kroki w stroną
        badań przyrody. Przyroda — to otwarta ksiąga,
        z której pełną piersią można wciągać odżywcze
        myśli, potrzebne duszy do życia, to mądrość, na
        której nikt sią nie zawiódł. Sprawdzili to starożytni,
        doświadczyli na sobie myśliciele odrodzenia,
        do niej dążyła filozofia XVIII wieku.
        Człowiek jest częścią natury, powstanie swe
        zawdziącza wodzie — głosi Thales z Miletu,
        założyciel szkoły jońskiej, ten sam, który w roku
        585 przepowiedział pierwszy zaćmienie słońca.
        Woda przez przybieranie pewnych form, przez
        zgąszczanie sią i rozrzedzanie, przez ogrzewanie
        i oziębianie, dała początek wszystkiemu. Jego
        współtowarzysz, Anaksymander, początek wszechrzeczy
        wywodzi z jakiegoś pierwiastku nieograniczonego
        bliżej (apejron), a młodszy nieco
        od niego Anaksymenes świat wyprowadza z powietrza.
        Po nich Empedokles początku świata
        szuka w czterech żywiołach: w o d z i e , powietrzu,
        ogniu i ziemi.
        Jak wiąc widzimy, woda uchodzi za jakieś,
        jakoby bóstwo, a przynajmniej przypisuje sią
        jej własności boskie, twórcze. Starożytni umieszczą
        w niej mieszkania nimf, boskich dziewic,
        a Słowianie — obiorą w nich siedzibą rusałek,
        wił, dziewic wodnych, które swym śpiewem ścią
        gają do siebie nieostrożnych, by nagle przeciąć
        nić ich żywota...
        Przychodzą czasy chrześcijańskie, poczyna się
        walka dawnych, zakorzenionych praktyk i przekonań,
        z nowemi, obcemi, walka straszna na
        śmierć i życie, w której dawne wierzenia ule- «
        gają naporowi nowych, ale tylko pozornie, bo
        w rzeczywistości żyją, ale życiem utajonem,
        stają się tylko zabawką w ręku pokoleń młodszych,
        przechodzą do rupieci, przeżytków. Ta- y
        kiej ewolucyi ulegają najrozmaitsze wierzenia.
        Woda była zamieszkaną przez duchy, woda
        oczyszczała z wszelkiego brudu, woda miała
        styczność z krainą pozagrobową, oddzielając
        kraj ludzi od kraju duchów. Styks stanowił tę
        nieprzepartą granicę. To wierzenie, znane powszechnie
        starożytnym, odbija się jeszcze w „Boskiej
        komedyi“ Dantego.
        Starożytni kronikarze słowiańscy, jak Kosmas
        i Nestor, wspominają wyraźnie o czci wody u
        Słowian i ofiarach, jakie składano temu żywiołowi.
        Tę wiarę w świętość i moc oczyszczającą
        wody spotyka się również u Prusaków pogańskich
        i Litwinów, o czem świadczą Hanusz,
        N arbutt i inni. Zakazy synodów wyraźnie zwalczają
        ten stary kult.
        Woda to symbol siły zapładniającej, to początek
        wszelkiego życia. Wiedzą o tem ludy pierwotne,
        wiedzą też i cywilizowane. Woda daje
        też niewinność przy poczęciu, wodą zatem na- j
        leży się obmywać z wszelkich brudów życiowych.
        Oczyszczenie się najlepiej uskutecznić
        z wiosną, gdy cała natura poczyna się odradzać,
        gdy nowe życie poczyna wychodzić z ziemi. ^
        Stąd u wszystkich ludów w porze wiosennej
        różne obrzędy oczyszczalne, polegające głównie
        ina
        wzajemnem oblewania się wodą. Do takich
        zaliczamy oblewankę, zwaną z niemiecka śmigusem
        lub dyngusem. Je st to więc święto oczyszczenia
        wiosennego, pozostałość kultu wody.
        Oblewanie się wodą znane jest również w Persyi,
        znane i u ludów aryjskich. Hanusz spowinowacą
        ten zwyczaj ze skandynawską czcią
        Thora, Szulc z czcią trackiego Atesa, G rajnert
        porównuje go ze świętem Nii i t. d. Kult wody
        trw a u nas po dzień dzisiejszy, a przechował
        się w najrozmaitszych zwyczajach, przesądach
        i zabobonach.
        Odnośnie do nazwy dyngus albo śmigus, już
        Libelt zauważył, że nasz „dyngus" jest spolszczeniem
        niemieckiego wyrazu Diinn gass, znaczącego
        cienkusz, polewkę wodnistą, chlust
        wody. Bruckner i Karłowicz powiadają znowu,
        że słowo dyngować pochodzi z niemieckiego
        dingen — wykupywać się, szacować. Dawano
        bowiem okup, czyli „dyngus" żakom i chłopcom
        wiejskim, aby nie oblewali wodą, śmigus zaś
        przerobiono ze schmackostern, schmeckostern,
        schmagostern, schmagustern, gdy przy zlewaniu
        wodą w łóżku, uderzano oblewanego rózgą brzozową
        lub prętem. Oczywiście nie należy z tego
        wnioskować, by zwyczaj ten był wzięty od
        Niemców. Zapożyczenie wyrazu „śmigus" może
        się datować np. od czasów kolonizacyi niemieckiej
        w Polsce. Wiadomo bowiem, że uderzanie
        wierzbą w niedzielę lub poniedziałek wielkanocny
        jest i u nas także zwyczajem. Dyngus lub
        dyng mógł więc wyrażać nietylko wykupno,
        ale i oblewanie, a śmigus mógł oznaczać nietylko
        bicie rózgą, ale też oblewanie i chodzenie
        po wykupie. W języku polskim mamy dlań nazwy:
        oblewanka, oblewiny (na Podhalu), obie
        waczka, lej, nazwy zaś, jak śmigus, szmigus,
        śmigust, śmiergust, szmigust, smagust, są pochodzenia
        obcego.
        Tym sposobem widzimy, jak oblewanka i pierwotne
        wierzenia przodków stają się zabawką
        następnych pokoleń, jak bogowie, fetysze, których
        człowiek sam stworzył, przechodzą do bajek i
        tam królują.
        Potężną i wszechrodną jest siła tradycyi:
        jej zawdzięczamy przeszłość, na niej odbudowujemy
        prahistoiyę. Ona nas uczy dawnych,
        zapomnianych dziejów.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 18:22
        W noc ciemną, w noc straszną,
        Jak duchów gromady;
        Przez pola Sobótek, płonące ogniami,
        Szedł młodzian pospiesznie,
        B Cierpiący i blady !
        Coś mówił tajemnie, coś groził rękami
        I wzrokiem szaionym spoglądał w około,
        I głową potrząsł lub na pierś ją składał,
        1 dłonią co chwila ocierał swe czoło,
        Bo pot mu kroplisty perłami osiadał.
        Szedł, bieguął jak wicher, nadzieją pędzony,
        Że uszczknie paproci zaklęte cud-kwiecie,
        A z kwiatem i władzę i złote korony,
        I szczęście i wszystkie dostatki na świecie.
        Las huczy i szumi i pluszcze gdzieś rzeka,
        Puchacze i sowy skrzydłami się biją,
        Zwierz wyje ze strachu i w góry ucieka,
        Syczą gadziny, wśród trawy się wiją,
        W najgęstszym zakątku, gdzie szemrzą ruczaje,
        Młodzieniec po trzykroć świecona wziął kredę
        I koło skreśliwszy na środku w niem staje
        I czeka bez trwogi na piekieł czeredę....
        Lecz północ wybiła, a paproć nie kwitnie,
        I obłok na niebie już widać czerwony; [tnie,
        Więc młodzian w rozpaczy dłoń skurczy i zgrzy-
        ] pada na ziemię snem ciężkim zmożony
        Tu mgliste widziadła przed oczyma skaczą:
        Pies, olbrzym z łańcuchem i rogiem na czole,
        Tam straszne z paszczeka jak potwór pacholę,
        1 kruki ogniste, co dzióbią i kraczą,
        1 czarnych z pod ziemi postaci gromada,
        1 jędza koścista, co pożreć go rada.
        W tern szmer się rozleciał z zarośli z zagaju,
        1 srebrna piosenka jak flet się ozwała,
        A woda w jeziorze i w małym ruczaju
        Prysnęła i pianą w obłoki zawrzała.
        Z bieluchnych kryształów wypłynie dziewica
        Nadobna jak róża wpleciona do wianka,
        Że myślisz, wzrok topiąc w cudowne jej lica,
        Czy z Niebios nie stoi przed tobą posłanka.
        Młodzieniec ją ujrzał i westchnął głęboko,
        A ona w te słowa ozwie się do niego :
        Rozwesel twarz chmurną, rozjaśnij twe oko,
        Patrz, słuchaj i pojmuj, jam geniusz dobrego!
        Ty kwiatu paproci chcesz dostać na świecie,
        A nie wiesz niebaczny, że kwiat ten jest marą;
        I choć cię los łamie, ty jednak z swą wiarą
        Przestajesz i żyjesz jak motyl, jak dziecię.
        Ty nie wiesz snąć jeszcze,
        Co szczęściem się zowie,
        Więc słuchaj : myśl wolna bez trosk i goryczy,
        I umysł swobodny, i rzeżkość, i zdrowie,
        1 kilka choć kropel z kielicha słodyczy,
        Co w sercu wzajemnem raz tylko — raz płyną.
        1 uścisk młodzieńca z kochaną dziewczyną,
        I praca szlachetna, poczciwość i cnota,
        Co świętym uczuciom otwiera swe wrota,
        Co jasnym promieniem skroń zdobi i złoci,
        Młodzieńcze ! to szczęście — to kwiatek paproci
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 18:27
        MjA&i temu kilka wiekiem się wieczorem
        *§)9 Z flintą na plecach po lesie,
        •tf Myśląc, że los miturkawkę gdzieś borem,
        ? Lub i szaraka nadniesie.
        Lecz nigdzie śladu szaraka, ni ptaka,
        I próżno chodzę i chodzę:
        Pewnie mię baba urzekła gdzie jaka,
        Lub ksiądz wyminął po drodze!
        Znudzony wreszcie, pod dąb rosochaty
        Usiadam na mchu zieleni,
        Klnąc ród zajęcy, ród ptaków skrzydlaty,
        I lulkę ciągnę z kieszeni.
        I za chwil parę lulka dymi, pryska,
        A mnie lżej jakoś na sercu —
        Leżę jak basza — przy mnie odaliska
        Flinta, na mchowym kobiercu!
        Pomknąłem myślą gdzieś w marzenia kraje
        I sennem roił widziadła,
        A w tern
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 18:53
        Od ogni świętych tw arz mi ogorzała,
        O tom zdyszana od zapartych tchów,
        O d widzeń oczy moje zaszły mgłą
        1 nieprzytom na jestem od ciężkiego dymu
        Spalonych ziół...
        Pełno na o k ó ł m ar,
        Pełno na o kół snów!
        N apatrzyłam się ja,
        N apatrzyła Dziwu do syta,
        1 wiem,
        Cudu dotarłszy sedna,
        Kędy jest świętość i siła niezbyta
        W czem...
        Z otchłani-m dobyta,
        Ze dna.
        Ja wieczna, wieczyście m łoda,
        O brzędy gontyn opuszczonych znam,
        Ja u stóp Jasnego boga
        Na strażach czuwam i trw am .
        Serce me Tajni podnóże,
        Duch usty mojemi gada,
        a żniwa pogodne wróżę,
        Bogi przezemnie widzicie,
        Przezem nie klęsk idzie wiada,
        Ja w rpgów wieszczę przybycie!
        Moc w racam , gdzie ramię opada,
        D o boju budzę o świcie...
        O biada ci, rzeszo, hej biada!
        Słyszycie kam ienny m ło t
        W miedzianą walący tarczę?!!
        O dw ieczne stare bogi,
        Wstawajcie,
        Bywajcie w lot!
        O biaty w am krw aw ej dostarczę,
        Z łow rogi dzień nasz a wiek...
        O Dolo, Dolo, hej Dolo!
        Nad polem hańby i waśni,
        Nad ziemią męki i trwogi,
        Możni w y nasi a właśni,
        Czuwajcie!
        Z uroczysk jaró w i błot,
        Z topielisk, ługów i rzek,
        Nad błoni polnych rozłogi,
        Nad lasów dźwignijcie się karcze;
        Pod runią skryte i w strudze,
        Ojczyce rodne,
        Piastuny godne,
        P rzyzyw am w as Jaśni,
        Budzę!
        S k ła m a ły w różby nieprawe,
        P ogasły ognie święte na głaziskach
        I żar się stlił.
        W szystko wielkie i potężne śpi,
        Mocy zbaw ione i sił...
        A czas się zm ierzcha i dłuży,
        A czas się wlecze i cni;
        D aw n o łzy gorżkie w yschły na dnie kruży
        1 słońca mniej...
        O , że tak m ożna w dale minione
        W jutrzejsze mroki, hen,
        O b racać doczesne źrenice,
        W yprężać nudą ram iona
        I czekać na m ajak-sen,
        Ukojnie, spokojnie
        C zekać!
        0 rzeszo, dalekać,
        Długa tobie droga znaczona!
        Pełne łzawnice biała płaczka niesie
        W kurhan popielny,
        Hojną daniną goryczy,
        Słonym haraczem,
        Jednać wieczystą ciszę popiołom.
        Siwe pisane dzbany łez
        Niesie kapłanka
        W polny grób,
        Gdzie każdą kroplę ofiarnego dzbanka
        Życia wrogini, drapieżnica łuta,
        Morana zliczy...
        Umarłych pokój trzeba kupić płaczem.
        A oto suche są moje źrenice
        1 puste czerepy ofiarne...
        Żywych z martwicy trzeba budzić krwią
        O czasy, czasyż wy moje
        Przemarne!
        0 Dolo, Dolo, hej, Dolo!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 18:56
        Trw am , od wieków trw am i dostoję...
        Niechaj się święci przenajczystszy Żar!
        Niechaj się święcą w tysiąckrotne razy
        Gwiazd tajemnicze, złote drogow skazy!
        Niechaj się święci Powietrze i Woda
        1 Ziemi okrężny skłon!
        Na wielką świąteczną Jutrznię,
        Na czestne Gody stroję dziś mój ton!
        Ja wieczna, wieczyście młoda,
        Obrzędy gontyn opuszczonych znam,
        Ja u stóp Jasnego Boga
        Na strażach czuwam i trw am !
        Święty, krzepki, święty bezśmiertny,
        Wszechrodzący, niezrodzony,
        P o m iłuj!
        Światuwładny, hojny, prawy,
        O wkrągwidnem, czujnem licu,
        Słoneczny światły bożycu
        Spójrz na sioła, spójrz na łany,
        Moce krzep, Sławy broń,
        Miłujący, miłowany,
        P om iłu j!
        Lutobrewy grzmiący Prowe,
        Imaj procy, chwyć za włócznię,
        Gromoptaka z grzędy zgoń!
        I ty gościom rady boże,
        Z twarzą jasną, twarzą lwią,
        Dobropanie nasz łaskawy,
        Oto was wzywam na Jutrznię,
        Oto was witam ogniem,
        Oto was wołam krwią:
        Bywajcie!
        Straże kwietne, drzewne, pszczelne,
        Moce żniwne i domowe,
        Te z żalników, te weselne,
        Nijo, Morano, Patoko,
        Wy z powietrza, wy pod wodą,
        Lelu, Polelu, Pogodo,
        Oto wam niosę jeść,
        Oto wam niosę pić,
        Wam dań obfita i cześć,
        Nam : — ż y ć !!
        W świat głos mój posyłam szeroko...
        I ciebie urodziwą,
        Pani gór, Złote Dziwo,
        Ze szczytów, kędy władniesz wysoko,
        Ognisk czerwienią chwalona,
        W ołam : — Zejdź,
        Rozpalona
        Wyżynna watra dla ciebie!
        I ty Łado pszeniczna,
        Ty Jasna,
        Lelowa Matko przekrasna,
        Co w zbożu dostałem brodzisz,
        Miłujesz, sycisz i rodzisz,
        Ciebie dziś hożej przyzywam,
        Ciebie imieniem nazywam,
        O Łado, Łado, o Łado!
        Już sam a za wiek mój nie starczę...
        Słyszycie kamienny m łot
        W miedzianą walący tarczę?!
        Pełno na o kół mar,
        Pełno na okół snów...
        Niechaj się święci przenaiczystszy Żar!
        Zdyszana jestem od zapartych tchów...
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 19:00
        Kupało, hej boże Kupało,
        Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
        Tańca nie dość i śpiewanek,
        Czyć może ognia za mało
        I w piersiach nadto ostało
        Tchu,
        Ze tak tej nocy dyszysz parnym znojem
        Nad łąką w łunach całą?
        Nie dość ci?!
        Jak w tym różanym krzu,
        Serce się moje zwikłąło
        W miłości,
        Chmielem się upoiło,
        Kochaniem...
        Kupało, hej boże Kupało!
        Przed wieczorem, przed zmierzchaniem,
        Z siedmi kwiecia wianek wiłam,
        Wianek z siedmi zwiłam ziół,
        Jako dziewka jaka z sioła
        Umaiłam się powojem,
        Ogień obeszłam dokoła
        Żyta trzy garście spaliłam,
        Bylicą związałam się w pół...
        Hej,
        Rozmiłowała się w tobie Morana,
        Ty kneziu kraśny
        I ust twych żywych chce
        1 twoich młodych lic
        1 twoich oczu chce przejrzystych do dna
        I twojej pysznej chce tętniącej krwi!
        Śmiej się,
        Niech widzę twoje kraśne usta,
        Twoje oczy płonące weselem,
        Napięte, harde łuki twoich brwi!
        Jam głodna,
        Jam twych nieskorych pocałunków chciwa,
        Morana władnie, gdzie moc traci Żywa,
        Ja chcę twą krasę m łodą mieć na własność,
        Ja sroga, przemożna, urodna!
        Nad miarę bowiem gładkiś jest,
        Nad miarę
        Cudnem twych w łosów światłych złoto jare,
        Twych ust nieścigłych czerwoność jagodna
        Zapam iętało,
        Do ostatka upoiło się onym chmielem
        Serce...
        Spójrz i jam gładka,
        I jam nad podziw ócz śmiertelnych hoża,
        1 jam m iłosna chociaż wieję chłodem ,
        Niezgłębionego zionę tchem przestw orza,
        Ja z pod słonecznych gdzieś zapaści rodem
        Zagadka...
        Zaufaj ty mi, żeć nigdy nie rzucę,
        Zaufaj ty mi, żeć . nigdy nie zwiodę,
        Wrócić przyrzekę, to z zaśw iata wrócę,
        Słodko miłuję i srogo!
        I nie bój ty się nic,
        Nie jestem ci ja zwodna,
        Nie jestem jako ci,
        Co słow a miotają puste na w iatr
        1 w ładza moja m ocna jest,
        Nie minie,
        Ja jedna głoszę Praw dę tej dziedzinie...
        Nie zwiodłam z żywych nikogo!
        Usta mi swoje daj całować młode,
        Niech mnie twe ramię uściskiem okoli,
        Śmierć oto w tobie na śmierć rozkochana,
        Rozmiłowała się w tobie Morana,
        Zapatrzyła na twoją urodę!
        Daj mi twe serce w ręce,
        Niech się niem sycę dowoli,
        Niech się me dłonie zastygłe, zakrzepłe,
        Na oczumgnienie chociaż staną ciepłe,
        Serca twojego chcę, co bije w łonie!
        Nie skąp mi krasy,
        Jać duszę ostawię,
        Jać nie zabiorę,
        Jać nie wydrę Sławie,
        Jeno mi krasy nie skąp,
        M iłow any!
        Miłość mi w oczy zajrzała,
        Młodość upoiła mnie chmielem,
        Tw oja zuchwała przeto w łosa młodość!
        Zwycięzko, urągliwie,
        Dźwięcznym, przedźwięcznym twoim śmiechem
        Rozśmiało mi się w oczy
        T y sam od tej pory
        Życiem jesteś urągliwem,
        Zwycięzkiem,
        Sam z tą ust krasą zuchw ałą,
        Oczu błękitnych szkliwem
        1 w ło sy złotymi!
        I wszystkie podziem ne w arow nie,
        Kute, obronne moich w rót zaw ory,
        T y słońca Witeź polny,
        Śmiechem tym dźwięcznym cudownie
        O tw orzyć zdolny!
        A przeto giń!
        Niewolnej
        Doli twej kres pisany!
        Nim len okwitnie, nim się zżęte łan y
        Ściernisk najeżą siercią,
        Śmiercią ty legniesz pojm any,
        Ś m iercią!
        Gotuj się, spoczniesz!
        Nieutrudzonyś życiem i zaiste,
        P olot twej drogi, jako św iatło szparki,
        Nie zdążył jeszcze zm ódz tw ych rączych stóp,
        Ni trosk brzemieniem zgiął barki
        Strzeliste,
        A otoś zdobycz moja już
        1 łup!
        Czekaj mnie!
        Jako pom rok za światłością dążą,
        Jak lato nowe przybywa po wiośnie,
        Niewstrzymana ku tobie idę
        I miłośnie,
        Przez ogień żywy, przez blask,
        Przez płomień
        W noc zapamiętań, w noc oszołomień,
        W mroku cię wiecznym
        Pogrążę...
        Ramię w ramię,
        Z dłonią w dłoni,
        Do podziemnych zejdziem błoni,
        Tam , w Morany świętym chramie,
        Chlebem, solą, u przyproży,
        Mir powita ciebie boży...
        Z przyśpiewanką i przygrywką
        Dziadów lirnych u podwoi
        W yjdą tobie naprzeciwko
        Ojce twoi...
        Wyjdą strojni i dostojni
        W rogach turzych i żelezie,
        Z Wiedunami, W idosnami,
        Wyjdą w nuka witać sami
        Starzy knezie...
        W ielkoduchów ujrzysz siła,
        Sny ci w oczach staną jawne,
        Będzie ci się S ła w a śniła,
        Miłościwe lata daw ne;
        W siwiejącym ofiar dymie
        Bogów lice ci pokażę,
        Będziesz patrzył w ich olbrzymie,
        Mroczne twarze...
        Wid cię siny zauroczy,
        Cudu m ocą ducha skrzepi,
        Jeno spojrzyj w moje oczy,
        Jeno zdrowiem do mnie p rz e p ij!
        Hej,
        Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
        Tańca nie dość a śpiewanek,
        Czyć ognisk nie dosyć pała,
        Że tak tej nocy dyszysz parnym znojem,
        Nad łąką w łunach całą?!
        A możeć śmierć w oczy zajrzała?
        Kupało, hej boże Kupało!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 19:24
        B ukow ym lasem, z bylicą i dziewanną,
        D o pustego chram u,
        Ani łą k ą zroszoną,
        Ani jarem chłodnym ,
        Nie pójdę...
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.17, 19:27
        O, jak świątecznie płoniesz, mój ogniu,
        Wyżynny, ostatni ogniu mego stosu!
        Jodłow y trzeszczy łom,
        Suchy łom gromadzony zimą,
        Co do lata w świątynnej drewutni
        Uleżał czekając i sechł;
        Sechł z tęsknoty za czyszczącym ogniem,
        Za burzą niosącą grom,
        Za kupalną pochodnią czerwcowego słońca;
        Czekał,
        Aż w bladej zieleni piołunowych wiech,
        Zmroczoną chylący skroń,
        Cisi wieczyście i smutni,
        Nadejdą poń;
        Czekał i sechł.
        Nie przyszli...
        A oto gore,
        Płoń!
        Sam a dziś ciebie zaniecę,
        Drew imaj, rozpłomień się,
        Świeć!
        Sam a paliwo gromadzę,
        Jodłow ą pachnącą szczeć
        W ognisko czerw one sypię...
        Śmiertelne me chusty łopocą,
        G ra ogień na mojej stypie!
        A choć nie takie palenisko śnił,
        G ałęzi suchych piszczele zamienia
        W płachty szumiące dym u i płomienia,
        Krwią ognia tętni sieć żył! I'
        W ciebie to, letnią, ciepłą, czarną nocą,
        G dy zemrze najdłuższy dzień,
        O statni przeczysty ogniu moich śnień,
        Zapadnę...
        W tobie to m łoda,
        W krasy mej ścigłej ozdobie,
        S płonę i zgasnę...
        li Nie szkoda,
        Nie żal mi świata
        Ni kogo,
        Ni w as, o wiosny upojne,
        Jam od w as starsza wiekiem,
        Ni lata kłosem wieńczone,
        1 wyście mi śnieniem dalekiem;
        Ni w as jesienie nasytne,
        G łó d we mnie żaden nie ostał...
        Ja k wić wieszcząca wojnę,
        Płom ieniem na wyżach zakwitnę,
        Jak bogom ofiarna obiata,
        Spłonę,
        By żyć!
        Snom moim dzień żaden nie sprostał...
        O ty wielki, ukojony bolu,
        O ty długa, zapom niana udręko,
        Jak o ż to się duch mój pod w am i uginał,
        Jak o ż to się z m ag a ł i nużył darem no,
        D aw no, daw no!..
        O ktoście wy były,
        O nieprzytom ne godziny zwątpień,
        O siwe godziny zmierzchów,
        Z apadające wcześnie,
        Z a wcześnie,
        W dni zim ow ych blade popołudnia?!
        Majaki!..
        O to ze w spom nień duch się mój wyludnia...
        O któżeś ty był, niewyzbyty żalu,
        Ktoś ty taki,
        T y bezimienny przybłędo z nikąd
        Coś mi młodą, roześmianą duszę
        Struł niewidzialnym jadem twego smętku?
        1 ty niegodny lęku,
        Coś mi tylekrotnie, przed żywą, zwycięzką prawdą,
        Gorące, wyciągnione ku niej dłonie pętał
        I trwogą porażał w głos bijące serce,
        Rozkołysane jak owoc dojrzały
        W ogromnym, silnym, południowym wichrze?!
        Omany!..
        Nic, nic nie ostanie tu po nas...
        0 was coście były niczem,
        Ni o mnie, która byłam sobą,
        Żaden widomy nie poświadczy ślad!
        Wszystko wiatr wielki tchnieniem niezbłaganem
        Do szczętu zwieje i wytraci do cna
        1 was, coście były omanem
        1 mnie, com jest żywa i mocna!
        A może właśnie wy jesteście mną,
        Sercem mem własnem w głos rozkołysanem,
        Duszy mej własnej klątwą tajemniczą?!
        O, jak się ognia złote węże gną,
        Prężą się w górę i syczą!
        Wytchnij ty duszo,
        Wytchnij i wołaj,
        Przyw ołaj czasy okw itłe daw no, pradaw no,
        Raz jeszcze obacż niepow rotny sen,
        0 lecie i miodzie i bogach...
        1 w ogień szumiący, w płom ień ten śmiertelny wstąp!
        Może nam się uwidzi Łada,
        Może nam się uwidzi N ijoła?
        A m oże nam Żyw ią na czoła
        Weselne wianki p o w k ła d a? !
        Przypom nij zielony ług,
        Przypom nij trójpienny dąb,
        Kamienny przypomnij próg,
        Kędy blask słoneczny sączy się złoty
        Przez gęste listowie
        1 jak miód, jak lipcowy, przaśny miód,
        Na poszycie słom iane zacieka
        1 na- ziemię pada rzęśny, kroplami...
        Kędy z pod słu p ó w strzeszyska,
        T ry g ław a ciosany głaz
        G łó w lutych trójcą w ybłyska,
        Kędy chmiel dziki w o k ó ł słu p ó w się m ota
        I zcicha szyszki zielonemi brzęczy
        1 ku obliczom bożym pełznie śmiały...
        Kędy podpłom yki świeże,
        Chlebne pokładki pierwocin,
        Na progu świętym położone stygną;
        Kędy bogu, garnki siwe z najpierwszym udojem ,
        Ręce dziewczyn stawiają o świcie;
        Gdzie pieśni wszystkie lęgną się weselne,
        G dzie duszno pachną wiechy kw iatów zielne
        1 za krtań lęku chw yta nagły zastrach...
        Gdzie boga pasiek stoi pień drewniany,
        0 złotych, miodem nasączonych plastrach,
        Bóg-ul, pszczelnego pełen w piersiach brzęku,
        Słodyczą barci w łasnej zadum any...
        T am ,
        Kędy pod górę, z koszem bruśnic w ręku,
        W biczach bursztynów i we wianku z ziół,
        Zarankiem , po rosie,
        Przed lat tysiącem szłam —
        1 kędy dziś, po lat tysiącach znów,
        Z wyciągniętymi ramiony,
        Przez to zżęte pokłosie stuleci
        Idę...
        Przez budzące się wiosny
        I łąk oddechy upojne,
        Nocą i dniem, zmierzchem i zorzą poranną,
        Przez lata pachnące zbożem
        I złotą dziewanną
        Strojne,
        Przez jesienie trzeszczące łom em suchych drew,
        Przez zim sypkie, gwieździste śniegi,
        Idę pow rotną myślą i dawne rzeczy przypom inam
        I w ołam zniknionych twarzy,
        I płaczę zrąbanych pni,
        Zgaszonych płaczę ołtarzy,
        O kw itłych pradaw no dni...
        I wyżyn kapłany białe przyzywam,
        Co we wieńcach z liści,
        0 rzezane oparci kije,
        Prawdzie pogodnej patrzą tw arzą w tw arz
        1 po przez wszystką dolę i po przez w szystek czas,
        Jasno-w idzący źrenicami ducha
        Szczęsny ostatek nadchodzących dni
        I dolę naszą i nas...
        I doli naszej i nam błogosław ią...
        Przypom nij zielony ług,
        Przypomnij trójpienny dąb,
        Kamienny przypomnij próg —
        I w płomień szumiący, w ogień ten śmiertelny wstąp
        Z wysoka, z oddali, poglądam ku niżom wstecz,
        W dal patrzą modrą ze szczytów
        I w głąb omgloną spozieram
        I błogą mi każda ścieżka już przebyta
        I każda miniona rzecz;
        1 z serca oto odpuszczam wszystkiemu
        I bogom i czasom i sobie,
        Odchodzę precz...
        O jak radośnie płoniesz mój ogniu,
        Świąteczny, wyżynny ogniu mego stosu!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 17:36
        LICYTACJA DLA HOSPICJUM CORDIS - Radio Katowice - 07.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 17:36
        LICYTACJA DLA HOSPICJUM CORDIS - Radio Katowice - 07.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 19:54
        POMYSL NA WIELKANOCNE OZDOBY - Wyborcza - 08.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 19:54
        Do tego domu wstępujemy,
        Zdrowia, szczęścia winszujemy,
        W szystkiego dobrego
        Od Boga miiego — Alleluja!
        (Z Mazowsza).
        Nagłe przejście od umartwień wielkotygodniowych, postów, posępnej żałoby Kościoła, obrzędów, tak żywo przypominających chrześcijanom wielkie dzieło odkupienia, do radości Zmartwychwstania, do życzeń wesołego Alleluja, tyle
        w sobie mieści uroku, że dziwić się potrzeba naszym poetom, którzy tak czarownie kreślli życie domowe ojców , iż obrazu uroczystości tej nie wpletli w swoje utwory. Ktokolwiek wspomnieniem sięgnie lat dawnych, już dziś spostrzeże różnicę i uczuje chłód, wdzierający się we wszystkie nasze obchody i stare zwyczaje. Weźmy np. „Święcone". Wszak to pamiątka czysto słowiańska, bo jej nigdzie nie obchodzą tak, jak u nas; a jednak często usłyszeć można, że to barbarzyński zwyczaj, ten zbytek zastawy. Nie będę się tu sprzeczał, ani rozwodził nad starożytnością święconego, powiem tylko, że zwyczaj urządzania święconego jest bardzo stary, a niektóre potrawy ja k jajko, mają symboliczne znaczenie,
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 19:58
        Cały W ielki tydzień upływa na przygotowaniach i oczekiwaniu Wielkiej niedzieli: Pani domu nocy nie dosypią, czuwając nad ciastami, doglądając gorącości pieca, siląc głową nad najgustowniejszem ubraniem bab i ulukrowaniem placków, w które sypie różne kordyały i słodycze. W reszcie nadchodzi Wielka sobota, święta się właściwie już zaczęły. Przygotowania prawie ukończone, jeszcze tu i ówdzie należy coś poprawić, zmienić. Zwłaszcza na w si starają się w W. sobotę dopiero zamieść ostatecznie dziedziniec, aby na same św ięta był zupełnie czysty. Przed kościołem odbywa się w dniu tym
        św ięcenie ognia. Co za uroczysta chwila. Wystarczy choć raz być obecnym na tej uroczystości, aby się o tern przekonać. Około dużego stosu najrozmaitszego rodzaju drzewa, jak: starych krzyżów, gałęzi tarniny itd. zgromadzają
        się wierni, w skupieniu oczekując przybycia księdza. Młodzież staje najbliżej ogniska. W końcu zjawia się kapłan. Ogień rozniecono, ceremonia poświęcenia dokonana. Zaledwie ksiądzzdołał się oddalić, a już tasama gromada, która
        przed chwilą była w takim skupieniu, rzuca się na ognisko, nie czekając, aż ono się wypali, aby zdobyć choć jeden ogarek, choć jedną gałązkę poświęcaną, którą z radością zaniesie do domu, jako ochronę przed burzami i gradami. Lud bowiem wierzy, że gałązka tuka, zatknięta na końcu stajania, w polu — ochroni urodzaje przed szkodliwością nawałnicy, a dom, w którym znajduje się taki talizman, będzie szczęśliwy przez cały rok. W odą poświęconą w kościele skrapia gospodarz całe obejście i wszystkich domowników, resztę zaś przechowuje aż dokrapiania zboża przed zasiewem, w wypadkach
        choroby itp. Zwyczaj ten istnieje od bardzo dawna, bo już Rej wspomiua o nim w „P ostylli „W sobotę W ielką ognia i wody naświęcić, bydło tym kropić i w szystkie kąty w domu, to też rzecz pilna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 20:03
        W e wsiach, gdzie kościół jest w miejscu, już przed południem odbywa się święcenie potraw. Przed kościołem zgromadzają się przeważnie dzieci, lub rzadziej starsi, niosąc w koszyczkach „święconkę". Święconka bywa zwyczajnie skromna:
        bułka cbleba pszennego,
        kawałek wędzonki,
        kiełbaska,
        kilka jajek,
        chrzan,
        ocet
        i miód:
        oto wszystko, na co sobie może pozwolić wieśniak. Po poświęceniu wracają do domu. Myliłby się, kto by sądził, że się ze święconką w stępuje wprost do chaty. Święcone posiada niezwykłą siłę i siłę tę należy odpowiednio wykorzystać. Kto, wróciwszy do domu, obejdzie go trzy razy dokoła, ten pozbędzie się szczurów i myszy i zabezpieczy domowi powodzenie. W niektórych miejscowościach bierze gospodarz z święconego, nim je wniosą do domu, chleb i obchodzi z nim dom naokoło, lub też dziewczęta czynią to samo około stodoły, aby przez cały rok była pełna chleba. Gospodyni w celu
        zabezpieczenia bydła przed czarownicami, zanosi święcone przed próg obory, gdzie odmówiwszy pewną modlitwę, staw ia koszyk na chwilę na ziemi, a następnie odnosi go do komory. Gdzie niema kościoła w miejscu, tam gromadzi się lud
        na jednem z większych podwórzy oczekując przyjazdu księdza.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 20:06
        W e wsiach, gdzie kościół jest w miejscu, już przed południem odbywa się święcenie potraw. Przed kościołem zgromadzają się przeważnie dzieci, lub rzadziej starsi, niosąc w koszyczkach „święconkę". Święconka bywa zwyczajnie skromna:
        bułka cbleba pszennego,
        kawałek wędzonki,
        kiełbaska,
        kilka jajek,
        chrzan,
        ocet
        i miód:
        oto wszystko, na co sobie może pozwolić wieśniak. Po poświęceniu wracają do domu. Myliłby się, kto by sądził, że się ze święconką w stępuje wprost do chaty. Święcone posiada niezwykłą siłę i siłę tę należy odpowiednio wykorzystać. Kto, wróciwszy do domu, obejdzie go trzy razy dokoła, ten pozbędzie się szczurów i myszy i zabezpieczy domowi powodzenie. W niektórych miejscowościach bierze gospodarz z święconego, nim je wniosą do domu, chleb i obchodzi z nim dom naokoło, lub też dziewczęta czynią to samo około stodoły, aby przez cały rok była pełna chleba. Gospodyni w celu
        zabezpieczenia bydła przed czarownicami, zanosi święcone przed próg obory, gdzie odmówiwszy pewną modlitwę, staw ia koszyk na chwilę na ziemi, a następnie odnosi go do komory. Gdzie niema kościoła w miejscu, tam gromadzi się lud
        na jednem z większych podwórzy oczekując przyjazdu księdza
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 21:27
        Wieczorem gromadzą się wierni na rezurekcyę. Jakżeż to wówczas uważają na to, czy się kto nie zdradzi z jaką tajemnicą, pozostającą w związku z „nieczystą siłą“. W Wielką sobotę bowiem najłatwiej poznać, która kobieta jest czarownicą, która jeździ na Łysą Górę, odbiera krowom mleko jtd. Lud wierzy, że czarownica nie może w procesyi resurekcyjnej brać udziału,
        a gdyby nawet znalazła się w pochodzie procesyjnym, to jej nie wolno więcej obejść dokoła kościół, jak tylko raz. Gdyby, jak inni, obeszła trzy razy, straci natychmiast swą siłę czarodziejską i stanie się własnością djabła, który ją
        natychmiast może zabrać z sobą. Stąd to zwykle, według wiary ludu, czarownice pozostają w tyle za pochodem; są jednak tacy, którzy uważają na to i zmuszają wszystkie kobiety, byobeszły kościół trzy razy dokoła. Po resurrekcyi ojciec rodziny, wszedłszy do domu, odzywa się:
        „Chrystus zmartwychwstał1' — „Alleluja" — odpowiadają
        domownicy. Wieczór spędzają zwykle na wesołych rozmowach; święconego nie wolno jeszcze jeść. Nazajutrz, każdy z domowników, chcący się zabezpieczyć przed zgagą, winien zjeść naczczo ćwięconego chrzanu i chuchnąć trzy razy do
        komina.1) Życzenia składają sobie dopiero po powrocie gospodarza z prymaryi. Przedtem nie wolno nic jeść. Jakżeż inaczej przedstawia się święcone u inteligencyi, zwłaszcza zaś w dawnych dworach, gdzie dostatek występował w parze ze sztuką. Stąd też powiada poeta:
        Dwie rzeczy, których hojny pan do uczty szuka
        Łączą się w Soplicowie: dostatek i sztuka
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 21:39
        Na ogromnym stole, nakrytym śnieżnej białości obrusem, stał w środku baranek z chorągiewką, misternie wyrabiany z masła, z wełną lekką ja k puch, z oczyma z drogich kamieni. Wokoło zastawiano, wedle zamożności domu, to dziki, to wieprze i jelenie upieczone w całości i wypchaue drobną zwierzyną, to szynki, zwoje kiełbas, to różne wędzonki, ozory, półgęski i stosy jaj, malowanych na czerwono. Dalej placki różnego rodzaju, baby potwornej wielkości, kołacze i jajeczniki, przekładance i mazurki. Wódki, wino i miód służyły dla dekoracyi. W szystko zaś poprzeplatane było kitami bukszpanu
        i innej zieleni, niby to laur, wieńczący bohaterów dnia tego. Układano zaś specyały w sposób, aby wyobrażały jedną myśl, alegorycznie lub symbolicznie reprezentowaną. — Dziś wydać się może dziwnem, kto był w stanie spożyć tyle jad ła? Owoż wiedzieć potrzeba, że wówczas na stole dworskim utrzymywano połowę służby i czeladzi, a mianowicie wszystkich bezżennych i niezamężne, a każdy otrzymywał święcone oddzielnie, składające się z wielkiego pszennego pieroga i głębokiej misy, naładowanej mięsiwem rozmaitem. Pam iętano o święconem dla sierót we wsi i starych sług, dla ludzi bez ogniska domowego, kalek i podróżnych. D ostawała święcone służba, przybyła z gośćmi, bo przez dwa dni św iąteczne prawie nie gotowano obiadu, zwykłego śniadania i wieczerzy. Odwiedzano się wzajemnie i spędzano czas wesoło, zajadając i popijając „co Bóg d a ł‘. Istniał dawniej zwyczaj, że poddani składali życzenia swemu panu w pierwsze święto, za co ten częstował ich święconem. Z tej okazyi utrzymało się kilka dykteryjek, z których tu jednę pozwolę sobie rzytoczyć. W pierw jeszcze dodam, że gromada obierała sobie zazwyczaj oratora, który w jej imieniu przemawiał, a wszyscy
        chórem dodawali: „I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym“. O rator tedy, przyszedłszy do dworu i stanąw szy z koszałką jaj na czele gromady, odzywał się:
        O r a t o r : My, boskie i waszecine sługi, przyszliśmy
        św iąt wielkanocnych waszeci powinszować...
        G r o m a d a : I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym.
        O r a t o r : Życzymy waszeci zdrowia i najdłuższychlat życia.
        G r o m a d a : I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym.
        O r a t o r : Niech Bóg błogosławi waszeci
        w polu i w gumnach, w oborze i w komorze...
        G r o m a d a : I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym.
        T u orator posuuął się ku panu, chcąc mu wsunąć koszałkę z jajkam i, a gromada ruszyła za nim, nie widząc, że odwiązała się u jego nogi t. zw. obora, czyli długi rzemyk, którym nad łapciem goleń się okręca. Gdy tedy ktoś z gromady nastąpił mu na ten rzemień, orator jak długi padł na ziemię z koszałką, wysypując i tłukąc wszystkie jajka. Więc zaklnie, podnosząc
        się z podłogi:
        — A bogdajże cię wszyscy djabli wzięli!
        A gromada posłuszna jego nauce, zawołała chórem: — I jejmość waszeciną i dziatki waszecine!
        O ile pierwszy dzień św iąt upływa przewa 0 tyle drugie święte pełne je st rozmaitości i zabaw. Parobcy od ran a gromadzą się około chałup, czekając na dziewki, idące czerpać wodę; wówczas to nie darują żadnej, każdą muszą oblać
        wodą i to tern silniej, im silniejszy czują do niej afekt. Dziś zwyczaj ten już coraz bardziej ginie, ale dawniej bardzo szeroko był rozpowszechniony, a praktykow ali go nietylko parobcy wiejscy, ale i szlachta, zlew ając obficie wodą przechodzące panny. Kitowicz powiada, że kiedy się rozweseliła kompania, panowie i dworzanie, panie i panny, to lali jedni drugich
        wszelkimi statkam i, jakich dopaść mogli, hajducy i lokaje donosili cebrami wody, a kompania dystyngowana, czerpiąc od nich, goniła się 1 oblewała od stóp do głowy, tak, aż wszyscy zmoczeni byli, jakby wyszli z jakiego potopu.
        Porównać ten sumienny dyngus z delikatnym flakonikiem wody kolońskiej!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 21:45
        Popołudniu przebierają się chłopcy w niektórych okolicach za cyganów i obchodząc wieś zbierają datki zwane „śmigustem". Po skończeniu tego obchodu udają się za wieś, gdzie w rowie topią „małego cyganka", tj. zawiniątko ze słomy, które obnosili z sobą. Zwyczaj ten przypomina nam starodawny, pogański zwyczaj topienia w stawie Marzanny, tj. bogini martwoty, której panowanie kończyło się z chwilą zawitania wiosny. W niektórych okolicach, jak np. w Osieczanach,
        Podobinie i t. d. już rano biedni chłopcy chodzą po śmiguscie. Biorą z sobą wiązkę gałązek, bądź wierzbowych z baziami, bądź laskowych, lub brzozowych, z których w każdym domu zostaw iają po jednym pręcie. P ręty te śmigusami zowią. Gdybyśmy się bliżej zastanowili nad tym zwyczajem, przyszlibyśmy do przekonania, że jest to bardzo stary zwyczaj, że oznacza on przyjście nowej pory roku, że jest symbolem wiosny, że pochodzi z tych czasów, kiedy czczono naturę, jako coś uosobionego. Podobnie śmigus należy uważać za pozostałość dawnego kultu wody. Jak przyroda po przebyciu długiego
        snu zimowego z porą wiosenną odmładza się i odświeża, tak człowiek, chcąc być podobnym do niej, starał się oczyścić przez wodę. Zwyczaj oblewania się wodą w porze wiosennej znany jest u wielu ludów wschodnich, jako jedna z ceremonij
        oczyszczających.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 21:47
        We wtorek po świętach wielkanocnych święcą Krakowianie t. zw. Rękawkę, w czem głów ną rolę odgrywają jaja gotowane, jabłka, pierniki i bułki. Uroczystość ta przypada w tym czasie, kiedy ludy starożytne, a w iele ludów zwłaszcza wschodnich, jeszcze i dzisiaj obchodzi uroczystość ku czci zmarłych zaznaczymy tylko, że nie jest on bez znaczenia, owszem, ma bardzo szerokie i ważne znaczenie, jest swojego rodzaju uroczystością „dziadów" nagrobnych, obchodzonych
        z wiosną. Zaduszki takie istnieją u Litwinów, Białorusinów, Serbów, Rosyan itd. i urządzane bywają w chwilach przebudzenia się wiosny, kiedy zmarli, pierwszy raz odetchnąwszy w mogiłach wiośnianem powietrzem, pragną wspomnienia i podziału radości od swoich krewnych
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 22:13
        Na sm ęlarzu dzisiaj tłum no,
        Jakieś zw łoki w pogrzeb niosą;
        W krzyż n a trum nie pika z k o są ,
        A g rabarzy tłum za trum no.
        Choć i w łasną krw ią zbroczony
        — Bo o trum nę rozbił czoło —
        Tłum grabarzy niezliczony
        Idzie ochoczo, w esoło.
        Już stanęli gdzie g ł ę b o k i ,
        G łuchy, ciemny g ró b gotowy;
        Już stanęli i w okow y,
        M artw e, zimne kują zwłoki.
        Kują m o c n o , kują śmiało,
        Bo um arły się nie ruszy;
        Już okuli m artw e ciało,
        Ale nie okuli d u s z y !
        Mówcie, któż ten m a rtw y , blady,
        W trumnie s k u ty , ja k na wieki?
        Ten krwaw em i ścigan ś la d y ,
        Nim m u zwarła śm ierć pow ieki?
        A ch, lo naród w ielki, dzielny!
        N aród P o l s k i zgnębion losy!
        Ten to starzec srebrnow łosy
        W sam ej śm ierci n i e ś m i e r t e l n y
        Leży w trum nie, laur bladaw e,
        B ohaterskie, w ieńczy sk ro n ie;
        R ę ce w krzyż zatopił w ło n ie,
        T am , gdzie rany poniósł krw aw e!
        Św iat spogląda nań boleśnie,
        I na zimny grób otw arty;
        S tarzec leży, jakby w e śnie,
        Bo w i e l k o ś c i ślad n iestarty
        Puzan żalem nie zaw odzi
        I pogrzebne m ilczą pienia,
        A b r o d a t y pop dow odzi,
        Z e , co prochem w proch się zmienia!
        I z obłudną w oła s k r u c h ą :
        W i e c z n y b ą d ź m u o d p o c z y n e k !
        Za nim tłum pow tarza głu ch o :
        W i e c z n y , w i e c z n y o d p o c z y n e k !
        Już obsypał prochem zw ło k i,
        Już się trum na w pogrzeb sp u szcza:
        Już ją p o łk n ą ł g ró b głęboki,
        A m e n ! A m e n ! w yje tłuszcza.
        Am en! Am en! w yją p o p i,
        Na szyderstw o p r a w d z i e , w i e r z e ;
        A najstarszy lże pacierze
        I św ięconą w odą kropi.
        W tem się w znosi postać b lad a,
        Strojna w szaty krw ią p rzesięk łe;
        I zaw yły tłum y zlękle:
        H a, to z e m s t a ! biada! biada!
        K rw ią karm iona już od laty,
        W zrok po drżącym toczy kole;
        I dom aga się zapłaty
        Z a p o ż o g i , k r e w , n i e w o l e !
        Za zbryzgane krwią olfarze,
        Bohaterskich P o l s k i synów;
        Za m ogiły, za sm ętarze,
        Gdzie dziś leżą bez w aw rzynów ;
        f za nędzę łych tułaczy,
        Z m arłych w obcych gdzieś krainach;
        I za kości tych, co w m inach,
        Zasiekani przez siepaczy;
        Za kajdany i za stryczek,
        I za tych, co Algier zgnębił;
        I za tych, co Sybir zziębił,
        I ten B o s k i c h m ą k policzek;
        Z a łzę w dow ią i sie ro c ą,
        P rzepłakaną dniem i nocą;
        Z a le dzieci m aikom wzięte
        I z ojczyzny w pustyń pchnięte!
        I stanęło, gdzie g łę b o k i,
        G łuchy, ciem ny, g ró b gotow y;
        1 na skute patrząc zw łoki,
        A rchanioła w oła słow y:
        „C hrystus z m artw ych pow stał w g ro b ie,
        „Żeby śm ierć nie m iała m ocy;
        „O n chorągiew W ielkiejnocy,
        „S zle przeze mnie s t a r c z e , tobie!
        „Sfrw orzon własnym tłum zwycięztwem,
        *
        „Drzy przedemni} przy twym grobie;
        „A ty z d a w n°e m wstaniesz męztwem.
        „ D a w n a s ł a w a błyśnie t o b i e !“
        R zekła — i pogrzebne świce
        Z r ą k tysiąca wraz w yryw a;
        W je d n ą stapia błyskaw icę,
        Ś w i a t ł o światem się rozpływa.
        I p atrz, śmiercią o d rodzony,
        Wstaje z grobu n a r ó d m ł o d y ;
        Pędzi w stepy tłum strw ożony,
        Słońcem ś w i a t ł a , grom em z g o d y !

        P a trz , to o n ! — ten wielki, dzielny,
        Niegdyś s t a r z e c zgnębion lo s y ;
        D ziś, m ł o d z i e n i e c złotow łosy,
        Powstał z g ro b u n i e ś m i e r t e l n y !
        Skroń m u s t a r c a zdobi wieniec
        Oko — m ęztwa błyskaw ice;
        To w o l n o ś c i oblubieniec,
        W stał po sw ą o b l u b i e n i c ę !
        I w n ad g ro d ę m ę ztw a , zgody,
        Już j ą u ją ł w silne ram ię;
        A w błękicie — rad z sw obody —
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 22:16
        W WIELKI POST NIE ŻYJEMY JUŻ TYLKO O CHLEBIE I WODZIE - Wyborcza - 06.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 22:24
        JAJKA, PISANKI ZROBICIE JE SAMI - Wyborcza - 09.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.04.17, 22:27
        ALE JAJA - WYSTAWA NAJPIĘKNIEJSZYCH PISANEK W MUZEUM GÓRNOŚLĄSKIM W BYTOMIU - WYborcza - 09.04.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 14:34
        Wedle rozmaitych wierzeń jajo jest prapoczątkiem wszystkiego. A więc nieba i ziemi, słońca – które powstało z żółtka, oraz księżyca – pochodzącego z białka, a także zalążkiem wszelkiego życia. Owalny, kojarzony ze znakiem nieskończoności kształt uosabiał tajemniczą siłę istnienia i odradzania się przyrody.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 14:35
        Jajko było też symbolem płodności – to jeden z atrybutów greckiej bogini miłości i piękna, Afrodyty. Oznaczało również szczęście… wieczne. Stąd i Egipcjanie, i Rzymianie wykorzystywali jaja w obrzędach pogrzebowych: złożone w grobie miały dawać nadzieję na nowe życie zmarłych, a położone wokół nagrobków były wyrazem pamięci o przodkach.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 14:37
        Jajku przypisywano moc uzdrawiającą i chroniącą przed złymi urokami. Wierzono, że toczone po ciele chorego przejmie i zamknie w sobie chorobę. Mycie się w wodzie po gotowaniu jaj miało pomagać na różne dolegliwości skóry. Jajko było też talizmanem chroniącym i ludzi, i zwierzęta, i domostwa. Miało ustrzec przed pożarem, a skorupki rzucane na dach domu zapobiec uderzeniu pioruna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 14:42
        Dziewczyny, które chciały wyjść za mąż, gotowane jajko często nosiły w torebce – pomagało zdobyć upatrzonego chłopaka. A gdy to nie pomogło, malowały na nim piękne wzory i takim niepowtarzalnym prezentem obdarowywały wybranka z okazji świąt. W domu nie mogło zabraknąć jajek, bo zapewniały pomyślność i szczęście – dlatego na wiosnę, kiedy przyroda budziła się do życia, przygotowywano ucztę, której główną potrawą były właśnie jajka. Dzielono się nimi ze zwierzętami, a skorupki mieszano ze zbożem i rzucano w ziemię, aby dawała lepsze plony.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 15:18
        Wedle przekazów rzymskich było to tak: Maria Magdalena pouczona przez anioła, że Jezus zmartwychwstał, po powrocie do domu znalazła na stole czerwone jajka. Rozdała je apostołom, a wtedy skorupki jaj popękały i wyfrunęły z nich ptaki. Odczytano to jako znak narodzenia się nowego życia. Inne zapiski mówią z kolei, że w dniu zmartwychwstania kamienie spadające z grobu Chrystusa obijały się o siebie i rysowały wzajemnie. I to one były pierwszymi pisankami. Tak naprawdę jednak tradycja zdobienia jaj jest starsza niż chrześcijaństwo. Wiemy, że znana była Egipcjanom, Chińczykom i Persom, którzy sprowadzili zwyczaj zdobienia jaj do Europy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 17:38
        Malowaniem jaj zajmowały się tylko kobiety, mężczyznom nie wolno było wówczas nawet wchodzić do izby. Wyskrobywanie wzorów na jajach nie było jedynie ludową zabawą. Był to arcyważny rytuał mający, w sensie ogólnym, zapewnić ciągłość istnienia świata, a w szczególnym – szczęście domowi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 17:40
        Na pisance umieszczano więc magiczne rysunki i znaki. Jedne miały chronić domowników przed złymi duchami, urokami, czarami, inne – przed chorobami. Dominującym kolorem pisanek była czerwień na pamiątkę zmartwychwstania. Kolor czerwony jest bowiem symbolem zwycięstwa, radości i dobrych wiadomości. Z kolei znaki białe wyrażały szacunek dla duchów opiekujących się domem, a umieszczenie ich na jajku miało zapewnić dostatek i miłość. Zdobienia czarne miały oddać cześć duchom ziemi, które opiekowały się plonami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 18:02
        Warto pamiętać, że nasza tradycja świąt wielkanocnych to tak naprawdę pogańskie Zaduszki. To dlatego, gdy na ziemie polskie zawitało chrześcijaństwo, duchowni zabronili spożywania jajek w czasie Wielkanocy. Siła wierzeń pogańskich była jednak tak wielka, że w XII wieku Kościół uznał jajko za chrześcijański znak zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, czyli symbol zmartwychwstania. Trzy jego składniki – białko, żółtko i skorupka – miały obrazować też Trójcę Świętą. Ogłoszono więc, że kiedy „pogańskie” pisanki zostaną poświęcone w kościele i pobłogosławione, mogą zostać zjedzone na wielkanocne śniadanie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 18:27
        W Starym Testamencie siódemka jest liczbą świętą, bliską słowom „pełnia" i „przysięga". Często oznaczała uwieńczone sukcesem zadanie, jakim z pewnością było stworzenie świata przez siedem dni. Czasem, dla zintensyfikowania jej symbolicznej wymowy, stosowano wielokrotność liczby, na przykład „siedemdziesiąt" lub „siedemdziesiąt siedem".
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 20:25
        Jak w Nowym Testamencie, gdy Piotr zapytał Jezusa, ile razy należy wybaczać wrogowi. W odpowiedzi usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy" (Mt. 18, 21-22) – czyli zawsze.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 20:25
        Do Polski obrzęd błogosławieństwa wielkanocnego jedzenia trafił w XIV w. z Włoch. Na początku w Wielką Sobotę ksiądz chodził od domu do domu, by poświęcić wszystko, co miało znaleźć się na stole następnego rana. Zajmowało to jednak mnóstwo czasu, więc operację święcenia przeniesiono na ryneczki i place z krzyżami. Aż wreszcie na przełomie XVIII i XIX w. ceremonia trafiła do kościołów.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 20:28
        Nikt nie wie dokładnie, skąd w chrześcijaństwie wziął się ten zwyczaj. Zapewne jest pamiątką po czasach plemiennych, kiedy wiara wiązała się z cyklami przyrody. Nadejście wiosny i zimy było czasem zacierania się granicy między światem żywych i umarłych, a dusze przodków zstępowały na ziemię. Celtowie i Słowianie przygotowywali dla nich poczęstunek, aby kupić sobie ich przychylność i pomóc zmarłym w osiągnięciu spokoju.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 20:29
        Jedzeniem uwodzono także bogów, od których zależało zapewnienie ludziom szczęścia za życia. To fundamentalne zadanie święconki, a może je spełnić koszyczek napełniony wyłącznie pieczywem. Kromka chleba to najważniejszy święty symbol, metafora życia, sytości, gościnności, trudów pracy i zdobytej w nagrodę obfitości. To zarazem pamiątka cudu rozmnożenia jedzenia, którego Jezus dwukrotnie dokonał w Galilei, karmiąc kolejno 5 tysięcy mężczyzn, a potem 4 tysiące. To dar Boga pochodzący z ziemi, podobnie jak człowiek. Jest metaforą ludzkiego losu, opartego na pracy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.04.17, 20:31
        Dawniej żniwa ruszały dopiero, gdy gospodyni przyniosła na pole upieczony przez siebie chleb. Kawałek kromki przyczepiony do ubranka nowo narodzonego dziecka chronił je przed „złym okiem". Kiedyś do wielkanocnego koszyka wkładano kilka rodzajów własnoręcznie przygotowanego pieczywa, w tym zwany paską wielkanocny chlebek drożdżowy z dodatkiem imbiru, szafranu i liści bobkowych. Dziś do święcenia niesie się kawałek bochna, który trafi na świąteczny stół. Nie stanie się nic złego, jeśli go kupimy. Ale jeżeli upieczemy go sami, sprawimy radość duchom przodków.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.04.17, 23:00
        N a k o l o r ż ó ł t y g o t u j ą jaja w ł u p i n a c h cebuli, w o d w a r z e z k o r y
        dzikiej j a b ł o n i , lub w p ą c z k a c h kwiat u knieci b ł o t n e j ( ca lt ha
        pa l us tr i s) ;
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:25
        n a f i o le t ow y w listkach kwiat u c i em ne j m a l w y
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:25
        n a z i el on y — w k o t k a c h osiki z a ł u n e m , w listkach j e m i o ł y lub żyt a m ł o d e g o
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:25
        na p o m a r a ń c z o w y — w k r o k u s i e
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:26
        a c z a r n y — w k o r z e z o l c h y i m ł o d y c h liści k l o n u c z a r n e g o
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:36
        Słowi an om znany był za ró wn o kult ognia, jak i kult wody.
        „So wie die Verehrung des Feuers ais eines Lebenden bei den
        spateren Slaven bis in die slavischen K osm ogo nie n zu reichen
        scheint: so ist das Wasser das zweite Element, das mit dem
        Feuer ais das weltbindende Prinzip im indischslavischen Mythus
        auftritt" 2).
        Słowianie czcili wody i w fantazyi swej zapełniali je ru sałkami,
        wiłami i t. p.; dziękując za jakieś otrzymane d o b r o dziejstwo
        wrzucali do wody srebrne monety (Krok II. p. 501;
        K a r a m s in), co było również zwyczajem i w Indyach. K o s -
        m a s i N e s t o r wspominają o darach, jakie sk ła da no w od om
        w ogólności. (Schlózer II., 99). Hanusz, w cytowanej pracy, na
        s. 295 powiada: Die Vergotterung und Heilighaltung des Wassers
        bei den Slaven findet sich ebenfalls bei ihren Stammverwandten,
        den Lithauern und Preussen, ja der Wasserkultus derseiben
        w irft, wie in den meisten Fallen, auf den slavischen das
        meiste L ic h t“ . O czci wody u Litw inów pisze Narbutt i do niego
        też odsyłam po szczegóły *)•
        Oblewanie się wodą znane było w I n d y a c h , (zob. Wien.
        Jahrb. der Lit. 1818, III. p. 153), znane u P e r s ó w i innych,
        o czem H a n u s z . U C z e c h ó w zwało się Oblevacka.
        Dr. Z i b r t 2) pisze o czci wody u Czechów : Zakazy składania
        ofiary, robienia wróżb, powtarzają się w uchwałach synodów,
        a jednak kult wody był tak głęboko zakorzeniony, że
        przeżytki jego do dziś dnia istnieją w zabobonach ludowych.
        Ciekawy obrządek opisuje B u r c h a r d z W ormacyi z wieku XII.
        W czasie suszy dziewczęta oprowadzają małą dziewczynkę nagą.
        Napotkawszy roślinę, zwaną blekot (belisa) wyrywa ją małym
        paluszkiem prawej ręki, przywiązuje sobie do małego palca
        prawej nogi i tak wlecze ją do rzeki. W rzece roślinę topią,
        a dziewczęta gałązkami, które trzymają w rękach, pokrapiają
        nagą towarzyszką, a potem odprowadzają do wsi, prowadząc
        nawspak rączym śladem. Taki sposób ściągania potrzebnego
        deszczu do dziś dnia istnieje. Na dowód przytacza Z i b r t zwyczaj
        ludowy w T y r o l u wzajemnego polewania się wodą przez
        dziewczęta i chłopców, dalej p e r p e r y ę nowogrecką, p e p e -
        r u gę bułgarską, d o d o l ę serbską, t o p o l y ę wielkoruską,
        oraz obrzędy z L a z a r e m na Kaukazie.
        Wracając do kultu wody u nas, o którym wspom nieliśm y
        już na samym początku, że istniał u nas w XIV. wieku, przypatrzmy
        się dzisiejszym praktykom ludowym . Woda uchodzi
        zawsze za symbol oczyszczający, stąd też nawet ogień, który
        jest samą czystością, zbrukany przez zetknięcie się ze światem,
        musi się o c z y s z c z a ć w w o d z i e : gdy woda wre, to on
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:36
        w ła ś n ie k ą p ią c się w niej, w y w ra c a ta k ie k o zio łk i. O g ie ń w y m
        ie c io n y z pieca p ie k a r s k ie g o należy p r z e ż e g n a ć i p o sta w ić
        p rz y nim g a r n e k z czy stą w o d ą , b o się w niej b ędzie ogie n iasz
        ek c z y ś c i ł 1). U ro k i m o ż n a o d p ę d z ić od c h o r e g o tylko przy
        p o m o c y w o d y , d o k tó rej należy w rzucić 9 węgli i uw aż ać , czy
        w ęgle sy c z ą i czy p o s z ły na d ó ł, lub p ły w a ją p o p o w ierz ch n i.
        W o d ą tą należy n a trz e ć p u lsa , c z o ło i piersi, a n a s tę p n i e w ypić
        p e w n ą d o z ę 2)- W o d ą p o le w a się k a ż d e n o w o k u p i o n e bydlę, by
        je z a b e z p ie c z y ć p rze d c h o r o b a m i i „ z ły m w z r o k ie m " , w o d ą
        o b m y w a się o cz y p rzy p ie rw s z e m z o b a c z e n iu ja s k ó łk i na w io sn
        ę , a b y były z d r o w e , w o d a , w e d łu g w iary ludu m a zw ią ze k
        z św ia te m z a z ie m s k im a w r z u c o n e d o ń s k o r u p y jaj d o p ł y n ą d o
        k ra in y R a c h m a n ó w i z w ia stu ją u m a r ł y m św ię to z m a r tw y c h w s ta nia,
        w w o d z ie o b m y w a się d u s z a p o w yjściu z ciała i stą d to
        w są sie d n ie j chacie, gdzie leży u m a rły , nie pijają w o d y z r a n a
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.05.17, 19:40
        A cz e m ż e jest zw yczaj p u s z c z a n ia w ia n k ó w na w o d ę , jeśli
        nie u w y d a tn ie n ie m tej w iary w m o c w o d y , k tó r a j a k o m a ją c a
        s ty c z n o ś ć z k r a in ą d u c h ó w , m a w y w ró ż y ć d ziew czynie jej p r z y s
        z ło ś ć . D zie w ica p u sz c z a ją c sw ó j w ieniec na w o d ę , s k ła d a w nim
        n ie ja k o sw ó j los, s k ła d a w nim nadzieję, w p r z e k o n a n iu , że się
        nie zaw iedzie, że ży c ze n ia jej z o s ta n a o d g a d n ię te . W i a d o m o , że
        c z ło w ie k p ie rw o tn y , żyjący n a ło n ie n a tu ry , tylko z tą n a tu rą
        m ia ł d o czynienia. O n w niej w id ział w sz y s tk o i o n a m u też
        w sz y s tk ie g o uży c za ła , a czując sw ą o d niej z a le ż n o ść , b y ł w o bec
        niej z o b o w ią z a n y . W ięc też u b ó s tw ia ł siły p r z y r o d y i s t a r a ł
        się z a w s z e ta k p o s tę p o w a ć , by niczem i nigdy nie o b r a z ić B ó stw
        a. S tąd to w s tę p u ją c ra z e m z p r z y r o d ą w n o w y o k r e s życia,
        w n o w ą p o r ę r o k u , c z ło w ie k w id z ia ł jej o d n a w ia n ie się, w id z ia ł
        oczyszczanie z b ru d ó w zimy i sam starał się p o d o b n ie o d n o wić,
        oczyścić na duszy i ciele, by p o d o b n ie jak ta jego o p ie kunka,
        rozpocząć życie nowe.
        Cześć dla w ody do tego sto p n ia jeszcze dziś się z a c h o w
        ała, że lud uważa w p ro s t za grzech wrzucać do w ody coś nieczystego.
        W oda nie tylko na ludzi, ale i na m artw ą przyrodę,
        jak drzewa, m oże wywierać sw ą m o c zbaw ienną. W Tom icach,
        w pow. P oznańskim , jeżeli drzew o ow o co w e przestało rodzić,
        trzeba pójść na Resurekcyę, i nie oglądając się, w milczeniu
        przynieść w o d y święconej, p o k ro p ić drzewo, z a p u k ać trzy razy
        do pnia i pow iedzieć: „Wstawaj! Przyszedł czas, że m usisz n o sić
        o w o c e 1'. O d tego czasu drzew o będzie m iało o w o c e 1).
        Nie tylko u nas, ale i u innych Słow ian kult ten jeszcze
        żyje. Wedle B ogdanow icza 2), lud na Białej Rusi dotąd czci religijnie
        „jeziera, kładziezi i istocznicy", a w oda źró dlana „żyw a“
        uznaje się za ważny śro d e k lekarski.
        R easum ując to wszystko, cośm y dotychczas powiedzieli
        0 wodzie, przychodzim y do w niosku: w iara w oczyszczającą
        m oc wody, datująca się od najdawniejszych czasów, do szła do
        nas w różnych form ach, a między innymi i w śmigusie. Woda
        oczyszcza żywych, jak ogień czyści dusze um arłych, a jako m a jąca
        styczność z krainą pozaziem ską, w róży niekiedy człow iekowi
        jego przyszłość.
        O to, co w krótkości d ało się wysnuć z naszych wierzeń
        1 zwyczajów ludowych, odnoszących się g łów nie do Wielkanocy.
        P rzechow ują się te zwyczaje odwieczne, chociaż o d d aw n a myśl
        ich zwietrzała. Je d n o ść w ew nętrznego życia człow ieka z przyrodą,
        ta sym patya ze wszystkiem, co go otacza, zaw iązała się
        jeszcze na Wschodzie, na ło n ie tej olbrzymiej kreacyi, gdzie
        człowiek wydaje się p o ró w n an iu z nią, niby ów robaczek k o łysany
        w kielichu m itycznego lotosu.
        Kraków, 1911.
        ' ) K n o o p O t t o : Podania i opow iadania z W. Ks. Poznańskiego.
        Z niem. streściła Z. A. K o w e r s k a . Wisła IX., s. 501, nr. 88.
        2) O oblew aniu się w odą na Awie, jako obrzędzie religijnym, oczyszczającym,
        zob. C z a s z ro k u 1851, nr. 94, gdzie p o d an o n o tatk ę z p o dróży
        m ajo ra S y m es’a o p isującą ten obrzęd.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 09.05.17, 16:21
        JAJKO Z GALARETKI

        2 czerwone galaretki, zamykana foremka w kształcie jajka, 1 łyżeczka żelatyny w proszku

        Galaretki przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Żelatynę dodajemy do galaretki i odstawiamy do wystygnięcia. Następnie lekko tężejącą galaretkę przelewamy do formy w kształcie jajka. Zamykamy i odstawiamy do całkowitego stężenia. Gotową galaretkę wstawiamy na 60 sekund do gorącej wody i przekładamy na talerzyk. Możemy ozdobić galaretką w innym kolorze.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 09.05.17, 16:22
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/mLQSQ3MbfEsf4ip9BX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 12:00
        Gdy Jan z deszczem przybywa, to słota bywa także i we żniwa (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 12:03
        Gdy się święty Jan rozczuli (24.06.), w Nawiedziny (02.07) się utuli.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 12:14
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/2nMJfrs7UvWZ9HwGeX.png
        • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 12:27
          Jak się Janek (24.06.) rozbeczy, a Maryś (02.07.) go nie utuli, to będzie beczał do świętej Urszuli (21.10.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 12:29
        Jak święty Jan się obwieści, takich będzie dni czterdzieści (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 14:05
        Już Jan ochrzcił wszystkie wody - umyjcie się dla ochłody (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 14:07
        Jutro święty Janek, puść na wodę wianek (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 14:08
        Na święty Jan jagód dzban (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 14:11
        Przed świętym Janem o deszcz prosić, potem sam się będzie rosić (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:19
        Przed świętym Janem najdłuższy dzień panem (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:21
        Święty Jan przyniesie oleju dzban (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:25
        W święty Jan, gdy deszcze pluszczą, to się orzechy wyłuszczą (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:28
        Zbieraj rumianek, bo święty Janek (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:30
        Gdy święty Jan łąkę rosi, to chłop siano kosi (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:49
        Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:50
        W Jana Chrzciciela już kwiecia wiela (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:50
        Na świętego Jana bywa Wisła wezbrana (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:51
        Już świętego Jana, ruszajmy do siana! (24.06.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 16:51
        Jaka na Jana od Krzyża pogoda się głosi, taką, jak starzy mówią, Nowy Rok przynosi (14.12.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:09
        https://gfx.dlastudenta.pl/photos/patronaty/krakow/wianek.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:10
        Wigilia św. Jana, noc świętojańska[a] – święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez chrześcijaństwo pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca.

        W obrzędowości prawosławnej wigilia św. Jana wypada 23 czerwca/6 lipca (według kalendarza gregoriańskiego) i poprzedza święto Narodzenia proroka Jana Chrzciciela.

        W tradycji wschodniosłowiańskiej święto Iwana Kupały (ukr. Свято Івана Купала; ros. Иван Купала) obchodzone jest głównie na Ukrainie, Białorusi i Rosji w dniu 24 czerwca/7 lipca (według kalendarza gregoriańskiego). Posiada ono wiele zapożyczeń z wcześniejszego, pogańskiego święta tzw. Nocy Kupały[b][c].

        W krajach anglosaskich pod nazwą Midsummer, w germańskich Mittsommerfest.

        W Polsce Kościół katolicki nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki (nocy Kupały)[d], podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:14
        https://www.gifyagusi.pl/wp-content/uploads/2013/10/dziadek_rozbiegany.gif
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:15
        Święto i zwyczaj o podobnym charakterze istniały na terytorium historycznych Włoch, gdzie nazywane było Sobatiną na cześć bogini Pales, w Panonii palilią. W kręgu kultury celtyckiej święta Beltane („powrót słońca”) i związanego z nim rytuału składania ofiar z Wierzbina Corocznie w dniu 21 czerwca, przyjeżdżają do Stonehenge tłumne pielgrzymki, aby obserwować pierwszy promień wschodzącego słońca.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:18
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQfPWBYRb9dW7QIPfhR1odpJYUwj4GLOTc7Oe-b9f1VRMudVQSWOw
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:20
        Do głównego rytuału adaptowanego obrzędu w zależności od regionu należało (należy):
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:21
        palenie ognia (np. na południu Polski); ,Małopolsce, Śląsku i Pomorzu – tzw. sobótka, na Warmii i Mazurach Palinocka lub ognie świętojańskie m.in. w krajach skandynawskich i anglo-saskich oraz Wielkopolska i historyczne Pomorze Zachodnie,
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:23
        skoki przez ognisko (np. Niemcy, Polska, Litwa, Łotwa, Rosja),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:24
        palenie kukły (np. Irlandia, Francja, południowa Polska, Ukraina),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:26
        tańce dziewcząt wokół rozpalonego w nocy ogniska (np. Białoruś, Podlasie),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:29
        obrzęd zarzucania wianków przez głowę na drzewa (np. historyczna Wielkopolska, Pomorze, Warmia i Mazury),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:30
        puszczanie wianków po wodzie (np. Kraków/Wianki, Mazowsze, Rosja),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:31
        kąpanie się (np. Białoruś),
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:53
        wieńczenie zielem (np. Polska, Szwecja, Dania, Niemcy, Rosja itd.).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 17:55
        W przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, przeprowadzano tzw. obrzęd święcenia wody. W liturgii kościelnej zastosowanie miały również sekwencje i hymny świętojańskie, które przywędrowały do Polski z Zachodu. W kościołach chrześcijańskich jest to również okres przede wszystkim święcenia ziół leczniczych[j]. Z ziół obowiązkowo święcone są dziurawiec, macierzanka oraz kwiaty ogrodowe. Dziurawiec używany w ludowej medycynie i magicznych praktykach, nosił podwójną nazwę: ziela guślarskiego lub świętojańskiego. W chorobie miała także pomagać paproć trzymana w izbie. W krajach bałtyckich i skandynawskich święto Jana Chrzciciela nazywa się również „dniem lub wieczorem ziół”.
        W wigilię św. Jana we wsiach dorzecza Sanu pospolite było przysłowie „Na św. Marka sieje się ostatni owies, pierwsza tatarka”.
        Tradycja świętojańska ma też w Polsce cechy wybitnie towarzyskie, kontynuowane do dziś.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 21:48
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/jIOCxV6a1wu7h9YLxX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 21:50
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/7rTpbbIEM3a6mbV7HX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 21:52
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/BKETIgy73cBRJdDGrX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 21:53
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/2jW6aq5ZzdRRA0Og9X.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:09
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/OIpLLEpgNJrHaQk6eX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:32
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/DdjQcj9XsIvNnexvaX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:35
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/nG6m9xUxRYa9aEWbXX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:36
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/YXXwLE3Yb8jXsCyI4X.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:38
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/ta2LvLACaqTzwehsNX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:39
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/3Tts7ZMNsoypSWUwvX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:41
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/NWZEiXv2fuAnMMATuX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/hcMrMS4N3OOCwF3XcX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:46
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/4qbbv9chbdu6pEIHlX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:48
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/APdZd0DfsPuCgG0uLX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:49
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/bJYdGrJSaEZyj5MkCX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:51
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/da8BgnxHiinuJgiLbX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:52
        I DLA PORÓWNANIA ODPUST U ŚWIĘTEJ ANNY W LUBLIŃCU:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:58
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/9rly0HqFbGxMFAbrKX.jpg

        DREWNIANY KOŚCIÓŁEK ŚWIĘTEJ ANNY W LUBLIŃCU
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 22:58
        Tutaj odpust odbywał się 26 lipca czyli w imieniny Anny mimo, że był to normalny roboczy dzień
        • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 23:31
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/vEpV1GcTBreKFmIDCX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 23:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/hFBIT4hqXIVOY0aAkX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 17.09.17, 23:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/kqq0aaelbYMlTUuNiX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:43
        We Wszystkich Świętych, gdy się deszcz rozpada, może słota potrzymać do końca listopada.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:44
        Wszyscy Święci niezgodą, wiatry ze śniegiem przywiodą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:49
        Czasy niekiedy bywają, że Wszyscy Święci w bieli przybywają.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:49
        Gdy na Wszystkich Świętych ziemia mrozem skrzepła, to gadają ludzie starzy, że zima będzie ciepła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:50
        Jeśli śnieg na Wszystkich Świętych zawiedzie, to święty Marcin (11.11) na białym koniu przyjedzie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:50
        Na Wszystkich Świętych ziemia skrzepła, to będzie zima ciepła, a jak deszcz, to trzeba będzie za piec wleść.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:51
        Na Wszystkich Świętych mróz, na Boże Narodzenie zima i susz.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:51
        Na Wszystkich Świętych zima jeszcze nie gościna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:52
        Na Wszystkie Świątki zimy początki: śniegu, lodu kobiałeczkę, ale i ciepła troszeczkę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:52
        Około dni Wszystkich Świętych zimę poznasz z drzew naciętych:ˇ Jeśli bowiem jodła sucha, nie bardzo trzeba kożucha.ˇ Jeśli mokra – mroźna zima przez długie czasy potrzyma.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:53
        Wszyscy Święci gdy jasnością nas uraczą, a Zaduszki (02.11) nie popłaczą,Marcin (11.11) nam też nie zsiwieje, wówczas bracie miej nadzieję, że na Ofiarowanie (21.11) masz piękne zaranie, na Niepokalaną (08.12) rzeki nam nie staną, a tak do Wilii na to dotrwa babskie lato.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 17:54
        Wszyscy Święci – śnieg się kręci, a w Zaduszki (02.11) – dżdży jak ze strużki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:36
        Jeśli na Marcina sucho, to Gody (25.12) z pluchą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:36
        Na dzień świętego Marcina lepsza gęś, niźli zwierzyna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:37
        Na dzień świętego Marcina lepsza gęś, niźli zwierzyna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:37
        Od świętego Marcina zima się zaczyna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:37
        Chmurny Marcin chętnie przyprowadza łagodną zimę, mrozy straszne zgładza
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:54
        Gdy liście przed Marcinem nie opadają, to mroźną zimę przepowiadają.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:54
        Gdy Marcinowa gęś po lodzie, będzie Boże Narodzenie po wodzie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:55
        Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę przywiedzie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:55
        Jak pierś z Marcinowej gęsi sina, to będzie sroga zima, a jak biała – to nie będzie statkowała
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:56
        Jaki dzień na Świętego Marcina, taka będzie cała zima.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:58
        Jak Marcin z chmurami niestateczna zima przed nami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:58
        Jeśli mglisto na Marcina, będzie lekka zima, Marcinowa zaś pogoda, mrozów zimie doda
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 18:59
        Jeśli na Marcina wiatr z południa wieje, lekkiej zimy daje nadzieje.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 19:00
        .Jeśli śnieg spadnie na świętego Marcina, to będzie wielka zima
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 19:01
        Na świętego Marcina najlepsza gęsina: patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 19:01
        Pierś z Marcinowej gęsi jeśli biała, to zima dobrze będzie statkowała
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.10.17, 19:02
        Zazwyczaj tak bywało, że święty Marcin okrywa swego płaszcza połą oziminę gołą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.10.17, 16:33
        Nie będe miał rózcki, nie będe,
        Póki do mnie z gorzałecko nie wyńdo;
        Nie będe miał swoi rózcki zielony,
        Póki mi sie starsy druzba nie skłoni
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.10.17, 16:33
        Jaś konisie poił, Kasia wode braJa;
        Jaś Kasie namawiał, zeby wędrowała:
        - Nabierzze, Kasieniu, śrybła, złota dosyć.
        - Ja tyle nabrała, wiele rozumiała.
        - Pójdź ino Kasieniu, będzies wędrowała.
        Wyjechali
        w dalekie pole, złamało sie kole;
        W zion ci ją za rącke i za oba bocki,
        Wrzucił jo, wrzucił jo
        w ten dunaj głębocki.
        Została zapaska, zawisła na kole;
        Jaś dobył miecyka, rozcioł jo na dwoje;
        Ino se. Kasiellka do Boga westchnena,
        To jo Boska ręka
        z tej wody wyjena
        Z wody wysła i usiadła na białem kamieniu,
        Rozpuściła se włosy po prawem ramieniu.
        Przełazi Kasienia bez matcyne progi,
        Łap matkę, łap ojca, oboje za nogi.
        - A witaj ze, witaj, moja córuś cnoto,
        Kadyześ podziała śrybro albo złoto?
        - A moja matusiu, nie śmiem wam powiadać;
        Kazcie mi sie wprzódzi
        z grzychów wyspo?
        [ wiadać.
        Moja matusiu, glowisia mie boli,
        Kazcie mi sie przespać do nowej komory.
        Wyglądała oknem, wyglądała sobie,
        - Matusiu! tatusiu! jacyś goście jado.
        On to jedzie, ten Jasinek zdrajca,
        Co mnie wyprowadził od matki od ojca.
        Przełazi Jasinek bez matcyne progi,
        Łap matke, łap ojca, oboje za nogi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.10.17, 17:11
        Do naj starszych zwyczajów zaliczyć można i tak zwane prządki czyli zgromadzanie się dziewcząt na robotę podczas długich wieczorów zimowych.Zwyczaj to odwieczny, a niezawodnie pamięta owe czasy, w których to praojcowie nasi, czciciele Świętowida,. Kolady, Lelum Polelum i wielu bóstw innych, zasiadali w koło ogniska domowego, aby pieśnią uczcić swych
        bohaterów, którzy polegli w obronie siedzib ojczystych od nienawistnych najezdców giermańskich, znienacka wkraczających
        w ziemie słowiańskie. W niektórych miejscowościach kraju naszego wieczornice powoli już wychodzą ze zwyczaju; w okolicy jednak, którą opisuję, ochoczo się jeszcze na nie zgromadzają. Czas, w którym na prządki zaczynają się schodzić, przypada około drugiej połowy listopada i najdalej się przedłuża do ostatnich dni mięsopustu w roku następnym. Z nastaniem tej pory zwykle wybierają naj obszerniejszą izbę we wsi i tu codziennie się schodząc, przędą, robią na warsztatach, drą pierze i t. p. zajmują się robotą. Zwykle tylko w dnie, poprzedzające niedziele i święta, siedzą do wieczerzy, w inne zaś dopiero o północy lub nad samym ranem rozchodzą się na spoczynek. "Od Godów do Nowego roku, siedzą prządki do zmroku," a "od Nowego roku do Trzech króli do samej wieczerzy." Przysłowia powyższe objaśniają, że i
        w innych stronach, np. nad Narwią, śwlete wieczory mniej więcej obchodzone bywają, gdyż przedąc o tym czasie tylko po dniu, wieczory spędzają na śpiewaniu kolęd i pieśni nabożnych. Prządki najwięcej z tego powodu zasługują na uwagę, że podczas nich roztacza się bogaty splot przypowieści, Klechd i dziwnych baśni, okrytych pleśnią zamierzchłych wieków, gadek (gadułek) oraz starożytnych dum i pieśni. Nierzadko w formę tych pieśni bujna wyobraźnia ludowa ujęła wszystkie swoje
        uczucia, skupiając w nich zarazem i legiendy i podania, sięgające odległych czasów, a melodja ich już to smętna, już wesoła, kwiecistym zdrojem tonów narodowych, krzepi skołatanego ducha wśród pracy bezustannej i mozolnych trudów.
        Każda dziewoja, idą,ca na prządki, zabiera, wraz z przęśllcą" kręziołkiem i motowidłem, kromkę chleba i krajankę sera, gdyż poczęstunek na wieczorach prządkowych, z wyjątkiem dworów szlacheckich, przyjętym nie jest
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:54
        Latarką oświetlamy wystudzony kawałek wosku, tak aby rzucił cień na ścianę. Formę możemy dowolnie przekręcać. Teraz wszystko zależy już od naszej wyobraźni.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:54
        Współcześnie: W pokoju, w którym bawimy się razem ze znajomymi, wybieramy start oraz metę. Następnie każdy z uczestników, jeden za drugim, układa swoje buty w stronę mety i rozpoczyna się wyścig. Kiedy skończą się buty, wtedy układamy te z końca kolejki. Tej osobie, której buty pierwsze dotrą do celu, spełni się największe marzenie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:55
        Dawniej:W pokoju dziewczyny ustawiają buty kierując je w stronę progu. Następnie przekładają je jeden za drugim. Ten bucik, który pierwszy "przejdzie" za próg - ta dziewczyna w najbliższym czasie wyjdzie za mąż.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:56
        Na początku należy wymyślić życzenie, co może wcale nie być takie łatwe. Potem każdy z uczestników wybiera monetę o dowolnym nominale i z wyznaczonego miejsca próbuje trafić do naczynia z wodą. Temu, komu się uda ziści się marzenie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:58
        Podczas tej zabawy należy obrać jabłko, a skórki wyrzucić za siebie. Z rozrzuconych na podłodze ostrużyn próbujemy odczytać inicjały ukochanej lub ukochanego
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:59
        Do tej zabawy potrzebujemy pięć lub więcej kubeczków, pod które wkładamy przedmioty symbolizujące andrzejkowe wróżby. Na przykład: moneta - pieniądze; pierścionek - ślub; kluczyk - dom; kostka cukru - szczęście. Wszystko zależy od naszej kreatywności. Możemy jeden kubeczek zostawić pusty, co ma być symbolem pecha. Kiedy już przypiszemy przedmiotom "magiczne" znaczenie zaczynamy losowanie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 00:59
        Andrzejki – wieczór wróżb odprawianych w nocy z 29 na 30 listopada, w wigilię świętego Andrzeja, patrona Szkocji, Grecji i Rosji. Pierwsza polska wzmianka literacka o nim pojawiła się w 1557 za sprawą Marcina Bielskiego
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:00
        Dzień ten przypada na końcu lub na początku roku liturgicznego. Andrzejki są specjalną okazją do zorganizowania ostatnich hucznych zabaw przed rozpoczynającym się adwentem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:00
        W Szkocji obchodzony 30 listopada dzień świętego Andrzeja jest świętem narodowym
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:01
        Svátek svatého Ondřeje se slaví 30. listopadu. Přiblížil se den sv. Ondřeje (30. listopadu), nejdůležitější to, kromě Štědrého večera, z věštebních dní celého roku. Kohož by nevábilo zvěděli svou budoucnost, zvláště když to tak snadno, jako našim dívkám venkovským a našemu lidu vůbec, a když toto společné zvídání poskytuje tolik zábavy a příležitosti k žertům a smíchu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:02
        Na Příborsku přiklopí někdo hrnečky hlínu, chléb, hřeben a prsten, Ostatní potom, nevědouce ovšem, co pod kterým jest, hrnečky odklopují. Kdo si odkryje hlínu, do roka zemře; kdo hřeben, bude nemocen; chléb zvěstuje statky pozemské, prsten svadbu.

        Na Slavkovsku dívka vstoupivši pravou nohou do postele říká : Postýlko, postýlko, šlapu tě, svaté Ondřejku, prosím tě: dé mně této noci uviděti, co je mýmu srdcu némiléší!

        Dívka slovenská v den sv. Ondřeje ulomí zuby halouzku višňovou, nasadí do hlíny a zalívá každý den z úst »na ščutrovo« (na lačný život). Rozkvete-li na vánoce, aby si ji mohla vzíti do kostela, vdá se příští masopust, do roka. Táž dívka toho dne nakousne jablko, z něhož každý den po kousku pojídá, až na jitřní sní poslední kousek, a jdouc do kostela, zeptá se prvního chasníka, kterého potká, jaké mu jméno ? Toho jména muže dostane. Na Podluží ráno nasbírají rosy, zadělají s ní kvásek a upekou čtyři »pagáčky« na slunku. Ty dají do čtyř koutů střechy, čímž tato chráněna od ohně. Srv. při stati: Vánoce, oddíl : Květy vánoční.

        V krajích československých všude slévali a slévají olovo večer před sv. Ondřejem. Obyčej líčí Kulda a po něm jiní : V svatvečer před sv. Ondřejem apoštolem, dne 30. listopadu, děvčata pilně sbírají olovo ze starých oken neb ho schválně kupují. Olovo dají na lžíci plechovou, zapálí světidlo dřevěné a nad jeho plamenem drží lžíci, až se jim olovo rozpustí. U sebe mají mísu nebo škopek s vodou chladnou, do níž lejí přes klíč křížový (na zubech má podobu kříže) olovo rozpuštěné. Z olova se ve studené vodě v okamžení utvořují rozličné podoby, jako: sídla nebo kopyta ševcovská, člunky tkalcovské, zbraň vojenská, bochánky chleba pekařského, péra na psaní, srpy, rýče, motyky, cepy atd. Z věcí těch, k jichžto poznání ovšem živé obraznosti potřebí jest, děvy si povídají, jakého řemeslníka neb živnostníka za manžela dostanou. S radostí zvědavou vydírá družka družce ulité věci z ruky, chtíc dobře viděti, co se které ulilo. Jsou-li při tom chasníci, mládenci, není nouze o vtipy, výsměch i škádlení vzájemné.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:03


        Ich bin der kleine Andreas,
        liebe Leute, gebt mir was.
        Gebt mir nicht zu wenig,
        ich bin ein kleiner König!
        Laßt mich nicht zu lange steh’n,
        ich muß ein Häuschen weitergeh’n.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:05


        Ich bin der kleine Andreas,
        liebe Leute, gebt mir was.
        Gebt mir nicht zu wenig,
        ich bin ein kleiner König!
        Laßt mich nicht zu lange steh’n,
        ich muß ein Häuschen weitergeh’n.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:05
        Andrzejczi- dzéń swiãtęgò Andrzeja, chtërny òbchòdzóny je 30 lëstopadnika.

        W dzéń przed, tak tej 29 lëstopadnika dzéwczãta robią sobie wróżbë, chtëre mają za zadanié przepòwiedzec jak bãdze nazewôł sã ich ùkòchóny. Dzysô przepòwiesce robióne są i przez knòpów i białczi.

        Swiãtô Andris je patrónã Szkòcje, Grecje i Rosje.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:05
        ùwôżô sã, że swiãto to pòchòdzy ze starożôtnej Grecji, bo miono Andris(Andress) z greki aner, andros òznyczô chłop. Dôwni w Pòlsce dzéń ten nie béł leżnoscą do pospólny zabawë i zéńdzeniów młodzëznë, uchowa sã pamiãc ò wróżbòwech zwëkach. Czile starszych infòrmatorów przëbócziwô zwëk wkładaniô przez pannę pòd pòdëszkã- w noc przed dnia swiãtégò- kôrtków z chłopsczima mionama. Wëcydniãtô reno kôrtka òznôczô miono przińdnégò chłopa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:06
        W Polsce tegò dnia powszechne zabawë z rozmajitima wróżbama, colemało z przepòwiôdanim przińdnoscë ze sztôłtu lóny na wòdã pszczelënë. Drëdżim òbòwiązkòwôm elementem zabawô je wróżenié ze skòrzniów. Bótë ùczãstników zabawy ùstawioné są w rôdze, jeden za dredżim. Pòsôdôcz abò pòsôdôczka skòrznia, chtërny pierszi przestąpi próg bãdze żeniałô nôpierwi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:06
        W Niemczech Andrzejczi òbchòdzóny są w ten sam dzén co w Polsce. ù nich dzéwczãta, chtërne ni mają chłopa, a bë chcałë mùszą prosëc ò pòmòc sw. Andrisa, a téż jak bãdą szłë spac mùszą bëc wëzeblokłi i wtedë w nocë przësni sã im ten jediny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:06
        Na ùkrainie dzéń ten przepôdô 13 gòdnika. Na andrziéjkòwôch zôbawach przede wszëtczim sã wróżô, do zabôwô ùżiwô są téż bómków i plińców, chtërne mają pomóc w nalizéniu chłopa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:11
        Swiãtô Andrys je patrónã Szkocji i tam 30 lëstopadnika, czej dzéń swiãtégò je Swiãtem Narodnym- je to dzéń bankerczszi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:12
        Dziewczyny wysiewały w garnkach lub na skrawku pola ziarna lnu i konopi, które zagrabiano męskimi spodniami, w nadziei, że sprowadzi to do domu kandydata na męża (Kresy Wschodnie).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:12
        Jeśli dziewczyna pościła przez cały dzień i modliła się do świętego Andrzeja, to we śnie mógł ukazać się jej przyszły ukochany (powszechne).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:13
        Jeśli ucięta przez pannę w dniu świętego Andrzeja gałązka wiśni lub czereśni zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia, dziewczyna mogła liczyć na rychłe pójście za mąż (powszechne).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 01:13
        Losowanie przedmiotów o symbolicznym znaczeniu np. listek oznaczał staropanieństwo, obrączka lub wstążka z czepka – bliski ślub, różaniec – stan zakonny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:01
        Dziewczyny dawały psu pieczone pierożki lub kulki z ciasta oznaczające wybranych chłopców i obserwowały, którą zje jako pierwszą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:01
        Panny ustawiały się w koło i wpuszczały do środka gąsiora z zawiązanymi oczami; dziewczyna do której gąsior najpierw podszedł (albo skubnął) – jako pierwsza miała wyjść za mąż (wróżba znana na Kujawach i w Małopolsce
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:03
        Dziewczyny kładły na ławie placki posmarowane tłuszczem i sprowadzały psa; ta dziewczyna, której placek został najpierw zjedzony jako pierwsza miała wyjść za mąż (wróżba znana na Mazowszu)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:04
        Uczestnicy zabawy pisali imiona na dwóch kartkach: imiona dziewczyn na jednej, a chłopców na drugiej. Potem dziewczyna przekłuwała z czystej strony kartkę z imionami chłopców tak, by ich nie widzieć. Dziewczyna miała potem wyjść za mąż za chłopca o imieniu, które przekłuła. Chłopcy natomiast przekłuwali kartkę z imionami dziewczyn. (wróżba nowoczesna, znana w całej Polsce) .
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:06
        Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:07
        Kiedy na Andrzeja poleje, cały rok nie w porę rolę moczy, suszy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:07
        Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:09
        Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:09
        Śnieg na Andrzeja dla zboża zła nadzieja.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:10
        Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła, to od Bożego Narodzenia będzie sroga zima.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:11
        Gdy w Andrzeja deszcz lub słota, w grudniu drogi bez błota
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:12
        Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżb nadzieja,
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:14
        Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja,
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:15
        Noc Andrzeja świętego przyniesie nam narzeczonego.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:15
        Święty Andrzej grzechem, święta Katarzyna śmiechem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:18
        Kto sieje tatarkę, ma żonę Barbarkę i krowami orze, szczęść mu, Panie Boże.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:19
        Barbara Święta o górnikach pamięta
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:20
        Jeśli w świętą Barbarę gęś po stawie chodzi, to w Boże Narodzenie pływać po nim godzi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:20
        Kiedy na świętą Barbarę mróz, sanie na piec włóż.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:42
        Na świętą Barbarę dobądź ze skrzyni czamarę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:44
        Na świętą Barbarę włóż pudło na garę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:44
        Święta Barbara po lodzie, Boże Na rodzenie po wodzie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:45
        Święta szczęśliwej śmierci patronko, Barbaro!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 15.11.17, 12:45
        W święto Barbarki najlepsze tarki — zdejm sanie z górki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:34
        Kochany panie Mikołaju,
        My tak czekamy każdej zimy,
        Dlaczego zawsze pan przychodzi do nas
        Gdy śpimy?
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:34
        On dostał twój list – na pamięć go zna
        Prezenty już wziął i w worku je ma
        Bo Mikołaj jedzie tu już
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:35
        Święty Mikołaj – postać starszego mężczyzny z białą brodą ubranego w czerwony strój, który wedle różnych legend i baśni w okresie świąt Bożego Narodzenia rozwozi dzieciom prezenty saniami ciągniętymi przez zaprzęg reniferów. Według różnych wersji zamieszkuje wraz z grupą elfów Laponię lub biegun północny.

        Dzięki sprawnej promocji praktycznie zastąpił on w powszechnej świadomości tradycyjny wizerunek świętego Mikołaja, biskupa Miry.

        Obecnie powszechna forma tej postaci wywodzi się z kultury brytyjskiej i amerykańskiej, gdzie jest jedną z atrakcji bożonarodzeniowych. W większej części Europy, w tym w Polsce, mikołajki obchodzone są tradycyjnie 6 grudnia jako wspomnienie świętego Mikołaja, biskupa Miry. Rankiem tego dnia dzieci, które przez cały mijający rok były grzeczne, znajdują prezenty, ukryte pod poduszką, w buciku lub w innym specjalnie przygotowanym w tym celu miejscu (np. w skarpecie).

        Na skutek przenikania do europejskiej tradycji elementów kultury anglosaskiej (w szczególności amerykańskiej) także w Europie święty Mikołaj utożsamiany jest coraz częściej z Bożym Narodzeniem i świątecznymi prezentami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:36
        Święty Mikołaj, biskup Miry, ze względu na przypisywane mu legendą uczynki (m.in. cały majątek rozdał biednym), został pierwowzorem postaci rozdającej prezenty dzieciom. Przedstawiany jako starzec z okazałą brodą, często w infule i pastorałem, z workiem prezentów i pękiem rózg w ręce. 6 grudnia (w rocznicę śmierci świętego) grzecznym dzieciom przynosi prezenty (zwykle słodycze), a niegrzecznym (na ostrzeżenie) rózgę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:36
        Jedna z legend głosi, że pewien człowiek, który popadł w nędzę, postanowił sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego. Gdy biskup dowiedział się o tym, nocą wrzucił przez komin trzy sakiewki z pieniędzmi. Wpadły one do pończoch i trzewiczków, które owe córki umieściły przy kominku dla wysuszenia. Stąd w krajach, gdzie w powszechnym użyciu były kominki, powstał zwyczaj wystawiania przy nich bucików lub skarpet na prezenty. Tam, gdzie kominków nie używano, św. Mikołaj po cichutku wsuwa prezenty pod poduszkę śpiącego dziecka.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:37
        Początkowo Święty Mikołaj przybywał z południa. W średniowiecznym Amsterdamie Sinterklaas przypływał żaglowcem z dalekich ciepłych mórz, a wór z prezentami niósł ciemnoskóry sługa zwany Zwarte Piet. Człowiek z ciepłych krajów nie bardzo pasował do zaśnieżonego zimowego pejzażu. Toteż gdy w roku 1823 Clement Clarke Moore napisał wiersz Noc wigilijna, w którym św. Mikołaj przybywa saniami zaprzężonymi w renifery z bieguna północnego, wkrótce przyjęło się to do tradycji.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 18:37
        Postać św. Mikołaja popularyzował także amerykański karykaturzysta, Thomas Nast. 1 stycznia 1881 w Harper's Weekly artysta opublikował ilustrację, na której św. Mikołaj rozdaje prezenty żołnierzom biorącym udział w wojnie secesyjnej. Jest to prawdopodobnie pierwsze przedstawienie świętego z charakterystyczną, elfią czapką zamiast mitry
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 19:41
        Niezgodności kalendarza gregoriańskiego z kalendarzem juliańskim sprawiły, że dzień św. Mikołaja według starego stylu wypadał blisko dnia Bożego Narodzenia w nowym stylu. Podsunęło to pomysł, aby prezenty przynosiło, zamiast świętego, Dzieciątko Jezus. Jezusa przedstawiało ubrane na biało dziecko, worek z prezentami niósł mężczyzna przebrany za mędrca – jednego z trzech, którzy przynieśli dary Dzieciątku. Ten zwyczaj jednak się nie przyjął, mężczyzna znów stał się św. Mikołajem, dziecko zaś zostało jego pomocnicą Śnieżynką. Jednak w niektórych krajach św. Mikołaj został bożonarodzeniowym dziadkiem: Père Noël we Francji, Julemand w Norwegii, Babbo Natale we Włoszech
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:02
        W Małopolsce prezenty pod choinką zostawia Aniołek, natomiast w nocy z 5 na 6 grudnia prezenty przynosi święty Mikołaj.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:09
        Na Górnym Śląsku i w Czechach prezenty na Boże Narodzenie przynosi Dzieciątko utożsamiane z postacią Jezusa Chrystusa. 6 grudnia prezenty przynosi święty Mikołaj.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:10
        Na Śląsku Cieszyńskim prezenty w dzień Bożego Narodzenia przynosi Aniołek.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:10
        Na Dolnym Śląsku prezenty w Boże Narodzenie przynosi Gwiazdka.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:11
        Mieszkańcom Płaskowyżu Tarnogrodzkiego natomiast na Boże Narodzenie prezenty przynoszą krasnoludki. Mikołaj jedynie 6 grudnia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:11
        Istnieje również, zwłaszcza na północy i zachodzie Polski opinia, że św. Mikołaj przynosi prezenty dwa razy w roku, na Boże Narodzenie oraz w swoje święto patronalne tj. 6 grudnia
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:28
        W Hiszpanii prezenty przynoszą Trzej Królowie 6 stycznia. Dzieci nie znajdują żadnego prezentu pod choinką.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:29
        Obecny wizerunek – czerwony płaszcz i czapka – został spopularyzowany w 1930 roku przez koncern Coca-Cola, dzięki reklamie napoju stworzonej przez amerykańskiego artystę, Freda Mizena. Na pewno jednak reklama ta pomogła utrwalić w powszechnej świadomości ten kostium świętego. Rok później nowy wizerunek św. Mikołaja przygotował, także na zlecenie Coca-Coli, Haddon Sundblom.

        Najbardziej charakterystyczny element stroju świętego Mikołaja – czerwona czapka z białym pomponem, stała się jednym z komercyjnych symboli świąt Bożego Narodzenia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:34
        https://www.zegluga.wroclaw.pl/images/news/Santa-Claus.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:34
        Jeśli święty Mikołaj
        lodu nie roztopi, długo będą
        w ręce chuchać chłopi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:34
        Święty Mikołaj wilkom pyski na kłódki zamyka
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:35
        Święty Mikołaj rządzi wilkami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:36
        Na Mikołaja porzuć wóz i zaprzęż sanie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:36
        Bieda w kraju, Mikołaju.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:36
        Gdy śnieg pada mówią, że święty Mikołaj brodą trzęsie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:38
        Na świętego Mikołaja ciekawość się podwaja:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:39
        Na świętego Mikołaja ciekawość się podwaja:
        -Panny patrzą pod poduszkę
        czy tam nie ma jakiej duszki, a chłopczyki wprzód macają,
        jaki towar dla się mają?
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:39
        Alboć wezmą, alboć daj - Tak kazał św. Mikołaj.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:39
        Alboć wezmą, alboć daj - Tak kazał św. Mikołaj.
        Bo jeśli mu barana dasz, Pewny pokój od wilka masz
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.11.17, 23:40
        https://4.bp.blogspot.com/_lddFFu6s4yQ/STXlWnaCoXI/AAAAAAAAHWY/AZVJhOSGqaY/s400/1d.gif
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.11.17, 16:21
        Raz do roku u nas się zjawia
        Dzieci i starszych chętnie zabawia
        Daje nam nie zapomnianą zabawę
        Może by Mikołaja zaprosić na kawę?
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.11.17, 18:04
        Jednym z najmilszych i najbardziej czczonych Świętych jest św. Mikołaj. Znają i kochają go szczególniej nasze dzieci, k tó re się na jego święto cieszą, bo — św. M ik o ła j przynosi różne p o d a rki, śliczne prezenty, ale tylk o dla dobrych i grzecznych dzieci. Jeśli zaś te dzieci są mniej grzeczne lub w p ro st n ie grzeczne, te d y pozostaw ia obowiąze k ich u ka ra n ia rodzicom i przełożonym . Św. M ik o ła j bow iem , kochający tak bardzo dzieci, nie nosi ze sobą rózgi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:23
        Córki płakały i modliły się, a wieść o ich losie dotarła do Mikołaja, który po śmierci rodziców odziedziczył pokaźny majątek. Nie namyślając się wiele, napełnił złotem sakiewkę i w nocy wrzucił ją przez okno do izby, w której spała najstarsza z dziewcząt. Dysponując takim posagiem, bez trudu znalazła męża. Potem w podobny sposób Mikołaj uszczęśliwił jej obie siostry.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:24
        Inna legenda głosi, że pragnąc lepiej poznać życie Jezusa, udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. W drodze powrotnej statek, którym płynął, wpadł w straszliwą burzę. Marynarze już żegnali się z życiem, ale Mikołaj wzniósł oczy ku niebu, odmówił modlitwę i sztorm ustał. Dziś wiadomo, że Mikołaj z Patary nigdy nie był w Ziemi Świętej, a jego biograf, św. Szymon Metafrast, pomylił go z innym kapłanem o tym samym imieniu. Nie przeszkodziło to jednak w uznaniu go za patrona żeglarzy i marynarzy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:25
        Inna legenda głosi, że pragnąc lepiej poznać życie Jezusa, udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. W drodze powrotnej statek, którym płynął, wpadł w straszliwą burzę. Marynarze już żegnali się z życiem, ale Mikołaj wzniósł oczy ku niebu, odmówił modlitwę i sztorm ustał. Dziś wiadomo, że Mikołaj z Patary nigdy nie był w Ziemi Świętej, a jego biograf, św. Szymon Metafrast, pomylił go z innym kapłanem o tym samym imieniu. Nie przeszkodziło to jednak w uznaniu go za patrona żeglarzy i marynarzy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:26
        Nie ma natomiast wątpliwości, że przemierzył inny szlak, z Patary do niedalekiej Myry, noszącej obecnie turecką nazwę Demre. Zachowały się ślady pobytu Mikołaja w Myrze, jednym z największych miast Licji – bogatej krainy na wybrzeżu Morza Śródziemnego, gdzie przez kilkadziesiąt lat kierował Kościołem. Otrzymał tę władzę – tak przynajmniej twierdzi jego biograf – dzięki interwencji samego Boga.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:28
        Pewnej nocy ukazał mu się we śnie anioł i kazał pójść do Myry. Z poleceniem przekazanym przez takiego posłańca nie wypadało dyskutować, więc Mikołaj następnego dnia wyruszył w drogę. W mieście, o czym nie wiedział, a co było powodem wizyty anioła, zmarł biskup. W tych czasach zwierzchnika wspólnoty chrześcijan nie wskazywał jeszcze papież, lecz wybierali go wierni. Ci z Myry nie potrafili się jednak porozumieć i toczyli coraz bardziej gorszące spory. Sposób ich zakończenia również podpowiedział anioł, który objawił się przewodniczącemu „komisji wyborczej”.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:30
        Wybierzesz tego, który rankiem pierwszy wejdzie do kościoła – nakazał. O świcie do miasta przybył nikomu nieznany młody mężczyzna. Pierwsze kroki skierował do świątyni. – Kim jesteś? – zapytał czekający w ukryciu przewodniczący. – Jestem Mikołaj, grzesznik i sługa Boży – usłyszał w odpowiedzi. – W takim razie chodź ze mną. Przedstawił przybysza wiernym, opowiedział o wizycie anioła i zgromadzeni jednomyślnie obwołali Mikołaja biskupem. Szybko przekonali się, że podjęli dobrą decyzję.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:32
        Mikołaj nawracał, uzdrawiał, czynił cuda. Ale jedno z jego największych dokonań zostało skazane na zapomnienie i wymazane ze średniowiecznych ksiąg. Niezbyt bowiem przypadło do gustu i władzy świeckiej, i kościelnej.,
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:42
        Rządzący w Konstantynopolu cesarz nałożył na Licję horrendalnie wysokie podatki. Mieszkańcy ubożeli, wielu przymierało głodem, lecz poborcy bezlitośnie obdzierali ich z ostatniego grosza. Widząc tyle niesprawiedliwości i krzywd, biskup udał się na dwór, prosić o zmianę polityki. Był wspaniałym mówcą i tak przekonująco opisał cierpienia ludu, że władca obniżył podatki dziesięciokrotnie. Decyzję spisano i potwierdzono przybiciem pieczęci.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:42
        Mikołaj obawiał się jednak, że gdy monarcha ochłonie, a doradcy zaczną go przekonywać o fatalnych skutkach obniżki dla budżetu państwa, cesarz może zmienić zdanie. Wieczorem pogrążył się więc w modlitwie, prosząc Boga o pomoc. Został wysłuchany i jeszcze tej nocy cesarski dokument w cudowny sposób znalazł się w Myrze, gdzie o świcie odczytano go uradowanym mieszkańcom. Tymczasem w Konstantynopolu, tak jak przewidział biskup, władca już następnego ranka zaczął się wykręcać i zażądał zwrotu pisma, by wprowadzić w nim poprawki.
        santa
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:43
        Najjaśniejszy Panie, Twoja decyzja została już publicznie odczytana poddanym, a zatem stała się prawem – odpowiedział Mikołaj. Nikt mu nie uwierzył, gdyż konno ze stolicy do Myry jechało się wówczas sześć dni. Przewiezienie dokumentu w ciągu kilku godzin było zatem niemożliwe. Biskup jednak mocno upierał się przy swoim, więc wysłano kurierów, by udowodnić mu kłamstwo.
        santa
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:58
        Najjaśniejszy Panie, Twoja decyzja została już publicznie odczytana poddanym, a zatem stała się prawem – odpowiedział Mikołaj. Nikt mu nie uwierzył, gdyż konno ze stolicy do Myry jechało się wówczas sześć dni. Przewiezienie dokumentu w ciągu kilku godzin było zatem niemożliwe. Biskup jednak mocno upierał się przy swoim, więc wysłano kurierów, by udowodnić mu kłamstwo.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:58
        Po dwóch tygodniach posłańcy wrócili z szokującą wiadomością. Potwierdzili, że w noc po podjęciu przez cesarza decyzji poborca podatków w Myrze znalazł na stole pismo nakazujące ich obniżkę. Władca zrozumiał, że ma do czynienia z cudotwórcą, przeprosił go i hojnie nagrodził. Zgodnie ze swoim zwyczajem biskup Mikołaj rozdał otrzymane dobra potrzebującym.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:59
        Po dwóch tygodniach posłańcy wrócili z szokującą wiadomością. Potwierdzili, że w noc po podjęciu przez cesarza decyzji poborca podatków w Myrze znalazł na stole pismo nakazujące ich obniżkę. Władca zrozumiał, że ma do czynienia z cudotwórcą, przeprosił go i hojnie nagrodził. Zgodnie ze swoim zwyczajem biskup Mikołaj rozdał otrzymane dobra potrzebującym.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 21:59
        Jak łatwo się domyślić, władcom niezbyt przypadła do gustu legenda o świętym, który walczył ze zdzierstwem podatkowym, i skrzętnie wymazywali ją z jego biografii. Ale lud pamiętał o wszystkich dobrodziejstwach i gdy około roku 345 biskup odszedł z tego świata, do jego grobu w Myrze natychmiast zaczęli ściągać pielgrzymi. Wracając, roznosili po całej Europie wieści o dziejących się tam cudach. Patriarcha Konstantynopola, św. Jan Chryzostom, zanotował, że z grobowca wypływała krystalicznie czysta woda, która przyjemnie pachniała i uzdrawiała z wszelkich chorób.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 04.12.17, 22:01
        By jeszcze godniej uczcić zmarłego, nad miejscem jego pochówku zbudowano kościół, którego mury i fragmenty kolorowych fresków przetrwały do dziś. Jednak zarówno sarkofag, jak i podziemne krypty są puste. Ciało świętego zostało bowiem... wykradzione dawno temu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:49
        Mikołaj był wszak patronem żeglarzy, a interesy wymagały ciągłego wypływania w morze. Do wyścigu po relikwie przystąpiły więc: Bari, będące największym portem południowo-wschodnich Włoch, oraz potęga północy – Wenecja.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:51
        Dla ukrycia prawdziwego celu ekspedycji Barijczycy wysłali trzy statki wyładowane zbożem. Żołnierze udawali kupców i marynarzy, i oficjalnie płynęli do Syrii. Wybrano ten kraj, żeby bez wzbudzania podejrzeń flotylla mogła dwukrotnie przepłynąć wzdłuż wybrzeży Turcji.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:51
        Za pierwszym razem zwiadowcy wysadzeni na ląd stwierdzili, że w Myrze roi się od Turków. Okręty popłynęły więc dalej. W Syrii do Barijczyków dotarła wiadomość, że po relikwie świętego wypłynęli już Wenecjanie. Błyskawicznie wyładowali więc ziarno i ruszyli w drogę powrotną. Tym razem uśmiechnęło się do nich szczęście. Turków w Myrze nie było, a grobowca strzegło jedynie czterech mnichów. Napastnicy rozbili mozaikę i dokopali się do szczątków. Z włoskich relacji wynika, że szkielet Mikołaja zachował się w dobrym stanie i wydzielał przyjemny, aromatyczny zapach. Kości były jednak bardzo kruche i pękały.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:52
        Tymczasem wieść o ataku rozeszła się po mieście i tamtejsi chrześcijanie ruszyli tłumnie pod kościół. W starciu z dobrze uzbrojonym odziałem Barijczyków nie mieli szans, zaczęli więc płakać i lamentować. Na otarcie łez rzucono im trochę złota, ale sytuacja była tak napięta, że dowódcy zarządzili szybki odwrót.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:52
        Wykradzione relikwie traktowano z najwyższym szacunkiem. Okryto je szatami biskupimi, zapalono świece, dwaj uczestniczący w wyprawie księża nieustannie odmawiali modlitwy. Kilka dni później do Myry wpłynęli Wenecjanie i sytuacja się powtórzyła. Zagarnęli wszystkie kości, jakie znaleźli w splądrowanym grobowcu (w tym czaszkę pochowanego w pobliżu mężczyzny i piszczele jakiejś kobiety). Nigdy nie przyznali się do porażki w wyścigu z Barijczykami i przez wieki upierali się, że to właśnie oni zdobyli szczątki św. Mikołaja.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:52
        Dopiero w roku 1992 włoski naukowiec Luigi Martiano, po wnikliwym zbadaniu relikwii przechowywanych w obu miastach, ustalił, że ponad 80 procent szkieletu świętego znajduje się w Bari, a brakujące 20 procent, głównie fragmenty żeber i palców – w Wenecji. Badania pozwoliły też opisać wygląd prawdziwego świętego Mikołaja. Miał 167 centymetrów wzrostu, krępą sylwetkę i dożył 70-80 lat
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:53
        Dziś relikwiami św. Mikołaja szczycą się nie tylko kościoły w Bari i Wenecji, ale też kilkadziesiąt innych świątyń katolickich i prawosławnych od Syberii po Kalifornię. Zazwyczaj w charakterze relikwii występują przywiezione z Bari buteleczki z uzdrawiającą wodą, ale nie brak też „konkretów”. I tak bark świętego trafił do Rimini, palce do Tuluzy i kanadyjskiego Napierville, a ząb do niemieckiego Panschwitz-Kuckau. Kością udową za to w ramach współpracy ekumenicznej podzieliły się katedry w szwajcarskim Fryburgu (katolicka) i Mińsku na Białorusi (prawosławna). Pochodzące z Bari malutkie kawałki kości trafiły nawet do Polski (Pierściec niedaleko Skoczowa).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 18:53
        Wskutek rozczłonkowania część relikwii bezpowrotnie zaginęła. Ostatnie przepadły w Nowym Jorku 11 września 2001 roku, przygniecione wraz z cerkwią św. Mikołaja przez ruiny wież WTC. Tym samym dokonało się to, czego tysiąc lat wcześniej obawiali się Barijczycy. Gdyby nie oni, dziś święty biskup byłby tylko legendą. Jak jego przyszywany kuzyn w czerwonym kubraku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 05.12.17, 19:34
        MIKOŁAJ, LODOWISKO, WARSZTATY PIECZENIA PIERNIKÓW - Dziennik Zachodni - 5.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 09.12.17, 22:34
        ŚWIĘTA, ŚWIĘTA WESOŁE, PACHNĄCE - Nasze Miasto - 9.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 19:41
        JARMARK NA NIKISZU - Nasze Miasto - 10.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 19:49
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/AUAkBgcLvaeI6QHI1B.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 19:52
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/Ztfg8KxywDPbMRd9lB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 20:04
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/AvGwfUv5koBfdycuPB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/dTV8PRBDnB7RWkRN9B.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:47
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/vv8vyveym9bHOovAJB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:49
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/rBgykmKVYirjC0kOaX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:53
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/g5npy72jz65sZC3l8B.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:56
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/IPvfSYxhNaW1tacQ9B.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 21:57
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/cSpRDySI4cqYWGf7EB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:27
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/fzGWIMjoo574sud1eB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:43
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/C2aJPqe6SQku7xxFjB.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:45
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/shPWuhxEyaoL0brCAX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:52
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/shPWuhxEyaoL0brCAX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:53
        TRZY DNI JARMARKU NA NIKISZOWCU - Wyborcza - 10.12.2016
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 10.12.17, 22:54
        KOŃCZY SIĘ JARMARK NA NIKISZU - Radio Katowice - 10.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 12.12.17, 19:44
        KATOWICE JAK ŚWIĄTECZNA BOMBKA - Silesion - 12.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 12.12.17, 19:45
        KONCERT ŚWIĄTECZNY W TEATRZE ŻELAZNYM - www.e.teatr.pl - 12.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 12.12.17, 19:48
        ŚWIĄTECZNA CHOINKA I OZDOBY - Nasze Miasto - 12.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 12.12.17, 19:49
        ŚWIĄTECZNA CHOINKA - Dziennik Zachodni - 12.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 11:42
        NAJWIĘKSZA SZOPKA W PANEWNIKACH - Dziennik Zachodni - 22.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 11:52
        MILKA UMILA CZAS OCZEKIWANIA NA ŚWIĘTA - Nasze Miasto - 22.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 11:53
        SZOPKA W PANEWNIKACH - Nasze Miasto - 22.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:14
        A ja wtedy swoim dębem
        Łup! cup! po bestyi,
        To po karku, to po łbisku,
        To po grubej szyi.
        Smok paskudny zdechł nareszcie,
        Btysnąwszy ślepiami,
        A król zato nas pożenił
        Ze swemi córkami!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:15
        BORUTA

        W łęczyckim zamku
        Od wieków siedzę,
        Ale się z nudów
        Okropnie biedzę.
        Miodu i wina
        Wypiłem moc,
        Pośpiewam sobie:
        Hoc, hoc, hoc, hoc,
        Północ bije, wokół głusza,
        Hulaj dusza bez kontusza!
        Jest ze mnie przecie
        Karmazyn prawy.
        Zobacz - no tylko,
        Jeśliś ciekawy.
        Wąsatym srodze,
        Grubym, jak kloc,
        Pośpiewam sobie:
        Hoc, hoc, hoc, hoc!
        Północ bije, wokół głusza,
        Hulaj dusza bez kontusza!
        Czerwony żupan,
        Kołpak soboli,
        U boku szabla
        Obronie k ’woli.
        Nią macham dzielnie
        W każdziutką noc,
        Pośpiewam sobie:
        Hoc, hoc, hoc, hoc!
        Północ bije, wokół głusza,
        Hulaj dusza bez kontusza
        Zaklętych skarbów
        W lochach pilnuję,
        Wystały miodek
        Garncem próbuję.
        Uf, jak mi nudno,
        Choć piję moc,
        Zaśpiewam sobie:
        Hoc, hoc, hoc, hoc!
        Północ bije, wokół głusza,
        Hulaj dusza bez kontusza!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:19
        CZAROWNICA

        W każdy piątek jadę sobie
        Na Łysą Górę,
        Siadam wtedy na łopatę,
        Albo na chmurę.
        Latarenkę trzymam w ręku,
        Co światło szerzy,
        A zaś drogę mi wskazuje
        Ćma nietoperzy.
        Djabli sejmik wyprawują
        Na Łysej Górze,
        Czerwienieją stare drzewa
        W ogniu, purpurze,
        O północy przy księżycu,
        Pod takt muzyki,
        Tańczą skocznie czarownice
        I czarowniki.
        Rude sowy, czarne koty,
        Wielkie ropuchy
        Wywijają obertasa,
        Jak dziarskie zuchy.
        A zabawie przewodniczy
        Chwat ponad chwaty,
        Z długą brodą, z krwawem ślepiem
        Kozieł rogaty.
        Miast świeczników, gore próchno,
        Jakby zarzewie,
        Bije blaskiem skarb zaklęty,
        Nikt o nim nie wie!
        A gdy trzeci kur zapieje,
        To w górne szlaki
        Czart do domu mnie zaniesie
        Na rozkaz taki:
        „Wieś nie wieś"
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:22
        TWARDOWSKI

        Wędrowałem do piekła,
        Co na końcu jest świata,
        Bo to ze mnie, mospanie,
        Kawał zucha i chwata.
        Na mą duszę cyrograf
        W ydostałem od djabła, —
        Pótym kropił kropidłem,
        Aż moc czarcia osłabła!
        Na Krzemionkach w Krakowie
        Codzień z biesem mam schadzki,
        On mi służy, dogadza,
        A famulus zeń chwacki.
        Chcę się wierzchem przejechać:
        On koguta maluje,
        Potem zaraz ożywia
        I już dziarsko kłusuje.
        Na mój rozkaz on srebro
        Z całej polskiej zniósł ziemi
        1 umieścił w Olkuszu
        Pod górami wielkiemi.
        Skałę, zwaną Sokolą,
        Wyrwał, czubkiem postawił,
        A tą pracą wszystkiego
        Pół godziny się bawił.
        O! mistrz ze mnie nielada!
        Kogo spytasz, to powie!
        Ja umarłą Barbarę
        Pokazałem królowi.
        Wykręciłem się czartu,
        Stracił na mnie, mospanie!
        T eraz w górze mam piękne
        Na księżycu mieszkanie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:23
        Plon niesiemy, plon
        W gospodarza dom,
        Bodaj żytko plonowało,
        Ze sto korcy z kopy dało,
        Plon niesiemy, plon.
        G O SPO D A R Z.
        A witajcie mi!
        Otworzone drzwi:
        Wchodźcie, bracia i siostrzyce,
        Na zabawę, na szklanicę,
        Nie odmówcież mi!
        PR Z O D O W N IC A .
        Gospodarzu nasz,
        Dzielne syny masz,
        Niechaj wyjdą potańcować,
        Wspólnie śpiewać i ucztować,
        Gospodarzu nasz!
        P R Z O D OW N IK .
        Gospodarzu nasz,
        Piękne córki masz,
        Niechaj z nami, parobkami,
        Zatańcują z przyśpiewkami,
        Gospodarzu nasz!
        G O SPO DAR Z.
        Ot, wypijcie wprzód,
        Jest piwo i miód,
        A zaś potem, po staremu,
        Poskaczem y po naszemu,
        Aż po słonka wschód!
        C H Ó R .
        Hej, kapela graj!
        Swoją sztukę znaj!
        Dziedzicowi, dziedzicowej
        I gromadce paniąt owej,
        Boże, zdrowie daj!
        Boże, zdrowie daj!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:24
        F L I S .
        Płynie Wisła, płynie,
        Jakby wstęga Boża,
        Do samego Gdańska,
        Do samego morza.
        A na Wiśle szarej
        Snują się galary,
        Leci pieśń flisacza,
        Skrzydła w wodzie macza.
        Płynie Wisła, płynie,
        Stary K raków mija,
        Kochaną W arszaw ę
        Falami obwija.
        Flisak, w imię Boże,
        Wiezie polskie zboże,
        Karmić cudzoziemce,
        Angliki i Niemce.
        Płynie Wisła, płynie,
        Przez krainy cudne,
        Myja żyzne poła,
        Płucze grody ludne.
        Naszych rzek królowa,
        W isła lazurowa,
        Płynie na kraj świata,
        Z Bałtykiem się brata.
        Płynie Wisła, płynie,
        Nie wyschnie przez wieki,
        Ni ją zmrożą lody,
        Ni wypalą spieki.
        A na niej flisaki,
        Jak przelotne ptaki,
        Suną z dębem, sosną,
        Nucąc pieśń radosną:
        „Hej, flisacza dziatwo,
        Hej, dalejże, dalej,
        Płyń do Gdańska tratwą,
        Na wiślanej fali
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:25
        F L I S .
        Płynie Wisła, płynie,
        Jakby wstęga Boża,
        Do samego Gdańska,
        Do samego morza.
        A na Wiśle szarej
        Snują się galary,
        Leci pieśń flisacza,
        Skrzydła w wodzie macza.
        Płynie Wisła, płynie,
        Stary K raków mija,
        Kochaną W arszaw ę
        Falami obwija.
        Flisak, w imię Boże,
        Wiezie polskie zboże,
        Karmić cudzoziemce,
        Angliki i Niemce.
        Płynie Wisła, płynie,
        Przez krainy cudne,
        Myja żyzne poła,
        Płucze grody ludne.
        Naszych rzek królowa,
        W isła lazurowa,
        Płynie na kraj świata,
        Z Bałtykiem się brata.
        Płynie Wisła, płynie,
        Nie wyschnie przez wieki,
        Ni ją zmrożą lody,
        Ni wypalą spieki.
        A na niej flisaki,
        Jak przelotne ptaki,
        Suną z dębem, sosną,
        Nucąc pieśń radosną:
        „Hej, flisacza dziatwo,
        Hej, dalejże, dalej,
        Płyń do Gdańska tratwą,
        Na wiślanej fali
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:25
        STRAŻAK.
        Pożar! pożar! hej, strażaku!
        Bierz się żwawo do roboty,
        Jako żołnierz do ataku,
        Pędź na ognia wrzące groty!
        Niech cię płomień nie ustraszy,
        Choć się czai, ja k wąż skrycie,
        Bo ty spełniasz obowiązek
        I ratujesz bliźnich życie!
        Biją dzwony, biją głośno,
        Na trwogę się odezwały;
        Hej! Już pędzi straż ogniowa,
        Jakiż widok to wspaniały!
        Błyszczą hełmy, jakby złote,
        Z oczu lecą skry zapału,
        Konie gnają jak jaskółki,
        Strażak woła, że pomału!
        Tam wysoko nad płomieniem
        Już góruje strażak dzielny,
        I żywiołom rozhukanym
        W net zadaje cios śmiertelny!
        Uratował ludzkie życie,
        A tam z tłumu okrzyk bije:
        „Niechaj żyje nasz obrońca,
        Brać strażacka niechaj żyje!“
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:26
        DRUC1ARCZYK.
        Daleko, daleko
        Do moich gór,
        Co śnieżnym wierzchołkiem
        Pną się do chmur.
        Daleko, daleko
        Do moich Tatr,
        Gdzie szumi na halach
        K arpacki wiatr.
        Drutować, drutować,
        Hej, pracy chcę,
        Tą pracą, panoczki,
        Wspomóżcie mnie!
        Niedola górala
        Pędziła tu,
        Nie dajcież, panoczki,
        Mrzeć z głodu mu!
        Tam w Tatrach dalekich
        Rodzinę mam,
        W tej obcej Warszawie
        Tułam się sam.
        Niechże mnie kto dobry
        Powita rad,
        Choć mały, zgłodniały,
        Przecie ja brat!
        Gdy zbiorę co groszy,
        To, jako wiatr,
        Polecę, pofrunę
        Do moich Tatr,
        Do gór tych śnieżystych,
        Rodzinnych gór,
        Co szczytem wysokim
        Pną się do chmur.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:27
        MAŁGORZATKA.
        Oj, mój Boże kochany,
        Jadą, jadą hułany,
        Dzielne konie parskają,
        Chorągiewki migają.
        A kapela na przedzie
        Młodych chwatów w bój wiedzie.
        Gra ochoczo mazura,
        Że aż trzęsie się góra.
        Gra kapela, gra,
        jedzie zuchów ćma,
        Pobrzękują szabelkami,
        Że aż dusza drga.
        Pobrzękują szabelkami,
        Że aż dusza drga!
        Oj, matusiu ma,
        Polecę i ja
        Za chwatami, wojakami,
        O bdaruję ich kwiatami,
        Oj, m atusiu ma!
        P o d g o spodą stanęii,
        Siwe konie wstrzymali,
        Dziś dzień świętej niedzieli,
        Będą pew nie hulali!
        Nie w ytrzym am , matusiu,
        H ułanom się pokłonię,
        Do gosp o d y pobiegnę,
        S tarą piosnkę zadzwonię:
        „Tam, na błoniu, błyszczy kwiecie,
        Stoi hułan na pikiecie,
        A dziewczyna, ja k malina,
        Niesie koszyk róż!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:29
        D Z IA D E K W Ę D R O W N Y .
        Byłem w Rzymie u papieża,
        Byłem w Ziemi Świętej,
        Przepłynąłem srogie rzeki
        1 m orskie odmęty.
        Na ogromnem góry wchodził,
        Co sięgają nieba,
        Teraz wracam do mej ziemi,
        Gdzie mi umrzeć trzeba.
        Mam we flaszce krzynkę wody
        Z świętych fal Jordanu,
        Mam gwóźdź owy, którjun niegdyś
        Bok przebito Panu. \
        Szczątek Krzyża w relikwjarzu
        I piasek z Golgoty,
        Gdzie przed wieki skonał Chrystus,
        W śród łez i zgryzoty.
        Oto dzwonek loretański,
        Co kiedy zadzwoni,
        To od burzy i piorunów
        Najskuteczniej broni.
        Oto znowu ów „agnusek“,
        Co szczęście przynosi,
        Za szelążek, za pieniążek
        Dam temu, kto prosi.
        Była tutaj już przede mną
        Wesoła gromadka,
        Nie poskąpcież parę groszy
        Dla biednego dziadka.
        Niech do torby srebrna sztuka
        Poleci za sztuką,
        Licho dzwoni, niech Bóg broni,
        Maluko, maluko.
        Ej, sięgnijcie do kieszeni
        Za moją przynuką.
        Ile to tam? dwie złotówki?
        Maluko, maluko!
        No, już teraz dosyć,
        Dziękuję waćpaństwu,
        Znów kiedyś uciechę
        Uczynimy państwu.
        Zabawią się starsi
        I dziatwa zabawi,
        Szczęść wam, Panie Boże,
        Niech Bóg błogosławi!
        Pokój temu domowi!
        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:31
        DZIECKO
        Dzięki Tobie, dobry Boże,
        Za dzionki wesołe,
        Mam nareszcie swoją szkołę,
        Swoją polską szkołę!
        Nikt radości nie opisze,
        Nikt jej nie wypowie,
        Mogę uczyć się w szkole
        W drogiej naszej mowie.
        jak mi łatwo idzie praca,
        Jak mi ona miła!
        Rankiem wstaję, na zegarze
        Godzina wybiła;
        W ięc wesoło i ochoczo
        Do nauki śpieszę
        1 spotykam na ulicach
        Swych kolegów rzeszę.
        Wszyscy idziem, uśmiechnięci
        Z radosnemi czoły,
        Do tej naszej ukochanej,
        Do tej polskiej szkoły.
        Polski pacierz brzmi donośnie,
        Książki rozkładamy,
        Aż nam iskrzą się źrenice,
        Taki zapał mamy.
        Polska szkoło! o, my wiemy,
        Cośmy winni tobie,
        Jak nam trzeba pracowicie
        Uczyć się w tej dobie;
        Spełniać swoje obowiązki
        Ochoczo, wesoło —
        Nie powstydzisz się swych uczniów,
        Polska nasza szkoło!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 22.12.17, 16:32
        C H Ó R .
        Zeszło na świat Boże Dziecię,
        Jako złota zorza,
        By rozsypać szczęścia kwiecie
        Na lądy i morza.
        Hej! hej! Dziecino!
        W net się duchy rozwiną
        I ludzkość tęskniąca
        Poleci do słońca!
        Tyś miłości zasiał ziarna,
        Tyś pobratał ludzi.
        Aleć jeszcze dola czarna
        Człecze serce brudzi.
        Spójrz! spójrz! o, Chryste!
        Rzuć promienie przeczyste
        I rozjaśnij owe
        Serca marmurowe!
        Niech nareszcie na tej ziemi
        Wielkie święto będzie,
        Jedność, zgoda niech się pleni
        I tutaj — i wszędzie.
        Niech za Tw ą przyczyną
        Łzy, smutki przeminą,
        Niech się, Chryste Panie,
        Twe Królestwo stanie!

        Był to fragment Szopki na Boże Narodzenie sprzed stu lat
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.17, 00:20
        ZMIANY W ROZKŁADACH JAZDY - Radio Katowice - 23.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.17, 00:32
        W BIELSKU BIAŁEJ ZORGANIZOWANO WIGILIĘ DLA SAMOTNYCH - Wyborcza - 23.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.17, 00:36
        SOBOTNI SZAŁ ZAKUPÓW - Nasze Miasto - 23.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 24.12.17, 00:37
        SZOPKA W PANEWNIKACH JUŻ GOTOWA - Nasze Miasto - 23.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 25.12.17, 18:55
        ŚWIĄTECZNE ZWYCZAJE W OBCYCH KRAJACH - Radio Katowice - 25.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 25.12.17, 18:57
        SZYB KOPALNI I SKARBNIK PILNUJĄCY SKARBÓW SZOPKA W ZABRZU - Wyborcza - 25.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 25.12.17, 18:58
        SZOPKA W KOŚCIELE W PANEWNIKACH ODSŁONIĘTA - Dziennik Zachodni - 25.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:54
        PASTERKA W PANEWNIKACH - Dziennik Zachodni - 26.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:55
        NAJWAŻNIEJSZE JEST DZIŚ - Gość - 26.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:56
        PASTERKA W ARCHIKATEDRZE CHRYSTUSA KRÓLA - Radio Katowice - 26.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:58
        Wilja. Wilja (właściwie: wigilja) Bożego Narodzenia, zwana powszechnie „gwiazdką", należy do najstarszych i najmilszych dni uroczystych w Polsce. W dniu tym dzielą się wszyscy opłatkiem, tym chlebem duchowym, jako znakiem widomym bratniej
        miłości.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:59
        Wieczorem, gdy pierwsza gwiazdka zajaśnieje na niebie, zasiadają domownicy do wspólnej wieczerzy,
        która się dawniej u ludu składała z 7 potraw,
        u szlachty z 9-ciu,
        u panów zaś z 11-tu potraw postnych.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 16:59
        Na stole pod obrusem chowano siano na pamiątkę, że Pan Jezus po urodzeniu złożony był na sianie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:07
        Stawiano także dawniej w rogach izby stołowej snopy zboża i słomy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:07
        Pod każdem nakryciem składano różne przedmioty, które po wieczerzy obecni wyjmowali, wysnuwając z tego wnioski na przyszłość. Potem śpiewano kolędy aż późno w noc, poczem spieszono tłumnie na „Pasterkę". W święto Bożego Narodzenia odprawia każay kapłan trzy Msze św., z których pierwsza, o północy odpraw iana nazywa się pasterką, na pamiatkę,
        że jako pierwszych powołał do Siebie nowonarodzony Zbawiciel nie bogatych tego świata lecz ubogich pastuszków.
        R zewny to nad wyraz widok, gdy o północy spieszą wszyscy do jasno oświetlonego kościoła, w którym rozpoczyna kapłan pasterkę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:08
        Gwiazdka. W dawnej Polsce był zwyczaj zawieszania u belek w izbie „gwiazdek", robionych z kolorowych opłatków na pam iątkę gwiazdy, symbolizującej narodziny Zbawiciela. Gwiazdki te trwały przez rok cały aż do nowych. Podarunki, daw ane w dniu tym dzieciom i domownikom, zowią się: „na gwiazdkę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:15
        od r. 1795 od Niemców zwyczaj ubierania we wigilję dla dzieci sosenki lub świerka świeczkami, orzechami, cukierkami, jabłuszkami i różnymi innymi podarkami, Po wieczerzy wigilijnej wprowadzali rodzice dzieci do izby, w której
        stała „choinka", na której przedtem świeczki zapalono, a „gwiazdka" którą była jakaś osoba przebrana z rodziny, po wyegzaminowaniu, czy dzieci umieją pacierz i czy są grzeczne i posłuszne, rozdawała im różne podarki, co stało się powodem, że „gwiazdka" dla dzieci świętem jest najmilszem i najradośniejszem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:15
        Nazwa „Gody" jest bardzo starożytna w języku polskim. God po słowiańsku oznacza rok. Chwilę zatem, w której się stykają ze sobą dwa lata t. j. stary i nowy, słusznie nazwano w liczbie mnogiej Godami. Ponieważ w dawnych wiekach Nowy Rok
        obchodzono w dniu Bożego Narodzenia, zatem Polacy powyższą uroczystość chrześcijańską nazwali również Godami, którą to nazwę lud polski dotychczas zachowuje.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:19
        Z świętami Bożego Narodzenia łączyły się ściśle szopki i jasełka. Dawniej grywała młodzież szkolna dialogi, przedstawiające sceny z życia Chrystusa, urządzano także szopki z drewnianemi lub papierowemi postaciami Dzieciątka Jezus, M atki Najśw.,
        św. Józefa, pasterzy, trzech Króli, nie brakow ało także wołu ani osła. Dzieciątko spoczywało w k o lebce, po obu jej bokach klęczeli Marja i Józef. W górze szopki pod dachem i nad dachem unosili się aniołowie, iakoby śpiewający: Gloria in excelsis
        Deo (Chwała Bogu na wysokości). Przed narodzoną D zieciną k lę c z e li w ró żn ych odstępach pasterze, skła d a ja cy swe o fia ry : jeden baranka, d ru g i ow ieczkę, in n y coś innego. Na dalszym p la n ie w id a ć b y ło różne osoby spieszące do szopki ja k gospodarzy, panów , m :eszczan, żydów itd . Później, b y te m a rtw e w id o w is k a o ż y w ić tro ch ę dodawano różne fig u ry n ie ra z śmieszne, k tó re za pom ocą u k ry te j m aszynerji w y k o n y w a ły ru c h y pocieszne, co się lu d o w i ogrom nie podobało. W św ięto T rze ch K r ó li p rz y sta w io n o do już w y m ie n io n ych fig u r jeszcze osoby trze ch M ę d rc ó w ze W schodu, o fia ro w u ją cych D z ie c ią tk u złoto, k a d zid ło i m irrę , w orszaku zaś ich b y li ró ż n i d w o rzanie ja k np. P ersow ie, M u rz y n i, m asztalerze, p ro w adzący słonie, w ie lb łą d y i konie, różnego rodzaju w o jska ; nie b ra k ło n a w e t arm at, ch o rą g w i p a n ce rnych, husarskich, uła ń skich , k o z a c k ic h i w ę g ie rs k ic h P oniew aż z czasem te prze d sta w ie n ia zaczęły się w yra d za ć i tra c ić ducha rehgąnego, a naw et
        trą c ić ordynarnością, p o n :eważ dalej s ta w a ły się n ie ra z p rzyczyn ą zgorszenia i tu m u ltó w , te d y b is k u p i zakazali, b y te szopki o d b y w a ły się w kościele, co da w niej m :ędzy obiadem a n ieszporam i m ia ło m iejsce.
        Po ty c h zakazach ja se łka i szopki, pow szedn ieją c coraz b a rd zie j, zaczęły tra c ić sw ój u ro k, M ;mo to do dziś jeszcze u trz y m a ł s:ę zw yczaj chodzenia od dom u do dom u z t. zw. ,.szopką" ośw ietloną . W czasie od Bożego N arodzenia do M a tk i B o skie j G ro m n iczn e j chodzą ch ło p a ki, nie ra z w fa n ta styczn y sposób p o p rze b ie ra n i ze szopką, śpiew a ją k o ’ ędy, o d g ryw a ją ja ką sztuczkę k ró tk ą , w k tó re j nie b ra k n a w e t H ero d a i djabła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 17:21
        Jest daw ny zw yczaj, że w okresie Bożego N a rodzenia ch o d ził ksiądz ze służbą ko ścielną ,,po k o - le n d z ie ". K sią d z w chodząc do dom u b ło g o s ła w i ro dzinie, k ro p i m ieszkanie w odą święconą, a m in is tra n c i słuchuje
        dzieci pacierza i katechizmu, rozdaje im obrazki, zaznajamia się ze stosunkami rodziny i wgląda w porządek domowy. —
        W yraz „kolenda" pochodzi od łacińskiego ,,calendae“ (stąd i nasz: kalendarz). Rzymianie nazywali bowiem pierwszy dzień każdego m ies:ąca ,,calendae", Ponieważ zaś w dawnych w iekach Nowy Rok zaczynał się od 24 grudnia, dlatego wyraz
        ,,calendae“ (kolenda) zrósł się z obchodem świąt Bożego Narodzenia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 19:26
        Pójdźmyż teraz do szopki pokłonić się Panu,
        A każdy niech dar weźmie podług swego stanu:
        Kto bogaty, da więcej, kto ubogi mało,
        J a k króle i pasterze, na co kogo stało.
        Uczony hołd rozumu i pokorną wiarę;
        Bogacz niechaj przyniesie Jezusowi złoto,
        I potrzebnym biedakom rozda je z ochotą;
        P rostaczek szczere czucia złoży na ofiarę:
        Ci, których ciężar srogiej przygniata niedoli,
        N iechnie bluźnią w rozpaczyprzeciw Boskiej woli,
        Niech brzemię trosk swych złożą pod Dzieciątka
        [nogi,
        A do zbolałej piersi spłynie balsam błogi.
        Wy, którzy w krw aw ym znoju, pracując na życie,
        Bogatym dostatniego bytu nie zajrzycie
        Małemu Jezusow i teraz przy kolędzie
        Ofiarujcie swą pracę, a lekka wam będzie!
        Wy, bracia powaśnieni, co w zburzonem łonie
        Jed en przeciw drugiemi chowacie jad złości,
        W uścisku szczerej zgody złączcie wasze dłonie.
        Będzie to dar przyjemny dla Boga miłości.
        Młodz'eży, zdobna w zdrowie, czerstw ość i urodę,
        Tej M atce i Dziecięciu poświęć lata młode,
        A ty, któryś zmarnował w grzechach w iek swój
        [długi,
        Przynajmniej resztę życia oddaj im w usługi!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 26.12.17, 22:16
        Rzucanie ziarn oznaczało spełnienie życzeń, aby w nowym roku ziemia obfite wydała plony. Dziś ten zwyczaj coraz bardziej zanika
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:34
        Puść wodze fantazji i staraj się drobiazgom rozrzuconym na stole nadać jakieś własne znaczenie. Na przykład jeśli marzysz o podróży do Paryża z ukochaną osobą, skonstruuj wieżę Eiffla z wsuwki (będzie symbolem stolicy Francji), głowę swoją i ukochanego z guzików, a reszty ciała ze wstążek. Zupełnie jakbyś był dzieckiem. Wybrane elementy możesz do kartki przyklejać albo przyszywać nićmi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:34
        Na jednej kartce zgromadź wszystkie swoje postanowienia, umieszczając je w logicznym porządku (np. najpierw „malujesz" to, jak zarabiasz 10 tysięcy, potem podróż, na którą te pieniądze będą ci potrzebne). Gdy już wykleisz swoją mapę marzeń i postanowień, umieść ją w miejscu, gdzie codziennie będziesz na nią patrzeć (by było ci łatwiej, możesz ją oprawić w jakąś ramkę i powiesić na ścianie albo postawić przy łóżku).
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:35
        Aby twoje pragnienia się spełniły, codziennie przez kilka minut patrz na mapę i głośno powtarzaj swoje cele. Pamiętaj jednak, że muszą one być pozytywne i w czasie teraźniejszym, zupełnie tak jakby to już się wydarzyło. W ich określeniu nie może się znaleźć słowo „nie"(np. zamiast „Nie palę" należy mowić „Jestem wolny od papierosów". Zamiast „Nie jestem gruby" należy mówić „Jestem szczupły"
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:37
        Wejdź w nowy rok z czystym kontem
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:41
        Wszystkie rachunki za miniony rok zapłać jeszcze przed 31 grudnia, nawet jeśli termin płatności upływa później. Spłać długi, oddaj pożyczone rzeczy, żeby wejść w nowy rok z czystym (choćby i pustym) kontem. Uchronisz się w ten sposób przed nieuczciwymi dłużnikami i nie będziesz przez cały rok cierpieć na brak pieniędzy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 17:42
        Pozbądź się starych problemów - 31 grudnia spisz na czerwonej kartce wszystkie zmartwienia z ostatnich dwunastu miesięcy, a następnie ją spal
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 18:03
        Zrób symboliczne miejsce na to, co nowe

        Przed Nowym Rokiem wyrzuć wszystko, co się zepsuło, wyszczerbiło, podarło czy po prostu przestało podobać. Pozbądź się ubrań, których już nie nosisz. Jeśli są dobre, nie musisz ich wyrzucać na śmietnik. Wystarczy, że usuniesz je z domu – mogą jeszcze komuś posłużyć. Dzięki temu oczyścisz przestrzeń.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 18:03
        Włóż do prawego buta banknot

        Oczywiście najlepiej o jak największym nominale. Stuzłotowy nie będzie cię uwierać w tańcu bardziej niż dziesięciozłotowy, a jego magiczna moc jest dziesięciokrotnie większa! To zagwarantuje ci stały dopływ gotówki przez okrągły rok. Aha, i jeszcze jedno: przez stulecia chyba nikt jeszcze nie odważył się sprawdzić, czy banknot w lewym bucie zapewni taki sam efekt. A więc lepiej ty też nie ryzykuj i zrób wszystko zgodnie z tradycją, nawet jeśli jesteś leworęczna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 18:04
        Przywitaj Nowy Rok w nowej bieliźnie

        I to koniecznie czerwonej! Wibracje czerwieni pobudzają czakrę podstawy i czakrę serca. Dodają energii, dzięki której można tańczyć aż do świtu, a nazajutrz szybko zregenerować siły. Tego dnia szczególnie warto zadbać o piękny wygląd, bo zapewni ci to powodzenie u płci przeciwnej nie tylko na wieczornym balu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 20:51
        W sylwestra nie nakręcaj zegara!

        Zrób to dopiero po północy, dzięki czemu zapewnisz sobie pomyślność. Gdy wybije północ, wówczas najstarsza osoba w rodzinie powinna na chwilę szeroko otworzyć okno lub drzwi – w ten sposób zaprosi do środka Nowy Rok i życzliwe domowi duchy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 20:53
        W ostatnią noc roku zapomnij o diecie!

        Jedząc smacznie i do syta, zapewnisz sobie powodzenie i dobrobyt w nowym roku. Po północy dostaw na stół nową potrawę. Nie sprzątaj szybko naczyń, bo wyniesiesz z nimi swoje szczęście lub zamrozisz je w lodówce.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 20:54
        Wstrzymaj się z porządkami do 2 stycznia

        Jeśli zanadto się pospieszysz, wraz ze śmieciami możesz wyrzucić dobry los, który jeszcze nie zdążył się zadomowić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 21:08
        Gdy wzniesiesz pierwszy noworoczny toast, spójrz w swój kieliszek szampana. Duże bąbelki chaotycznie poruszające się zapowiadają rok pełen przygód i romansów. Drobne, unoszące się zwiastują zdrowie i spokojny czas. Jeśli łańcuszki bąbelków się krzyżują, wróży to zmienne szczęście w nowym roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 21:08
        Jeżeli szukasz miłości, po północy uważnie przysłuchuj się prowadzonym dookoła rozmowom. Pierwsze męskie imię, jakie w nich padnie, będzie imieniem twojego przyszłego towarzysza życia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 21:11
        Zapamiętuj sny – te z kolejnych dwunastu nocy po Nowym Roku mówią o tym, co się wydarzy w ciągu dwunastu miesięcy. Te sprzed północy dotyczą zdarzeń w pierwszym półroczu,te po północy – w drugim.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 21:13
        Z pogody, jaka będzie między Bożym Narodzeniem a świętem Trzech Króli, przewidzisz aurę na cały rok. Każdy dzień to kolejny miesiąc
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 27.12.17, 21:15
        https://www.powiatbrodnicki.pl/fotosy/newsy/muzyka/taniec01_700.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 12:38
        SYLWESTER POD SPODKIEM - Nasze Miasto - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 12:39
        SYLWESTER W KATOWICACH - Wyborcza - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 12:49
        SYLWESTER POD SPODKIEM - Nasze Miasto - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 12:50
        ZAMIAST PLENERÓW I DOMÓWEK - Wyborcza - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 14:48
        KOMUNIKACJA W SYLWESTRA -www.um.jaworzno - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 28.12.17, 14:51
        SYLWESTER - JAK DOJECHAĆ - Dziennik Zachodni - 28.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.12.17, 22:01
        SYLWESTER W KATOWICACH, SPORE ZMIANY W KOMUNIKACJI - Wyborcza - 29.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 21:57
        SYLWESTROWE UTRUDNIENIA - Gość - 30.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 21:58
        UWAGA NA WYSTRZAŁY- Gość - 30.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:05
        FONDUE CZEKOLADOWO – OWOCOWE

        30 dag dowolnych miękkich owoców, 2 kiwi, 2 jabłka, 2 mandarynki, 2 banany, 2 łyżki soku z cytryny, 20 dag śmietany, 1 tabliczka mlecznej czekolady, sok z cytryny, urządzenie do fondue

        Owoce umyć, obrać, pokroić w plasterki lub małe cząstki. Skropić sokiem z cytryny. Dekoracyjnie ułożyć na talerzyku. Czekoladę i śmietanę rozpuścić ciągle mieszając aby się nie przypaliło aż powstanie jednolity sos. Przelać do naczynia do fondue. Zapalić i podać razem z owocami. Uwaga: Do sosu można dodać sok z pomarańczy lub likier pomarańczowy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:06
        SMAŻONE CIASTECZAKA

        50 dag mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 15 dag rumu, 3 jajka, szczypta soli, 1/2 kostki masła, olej do głębokiego smażenia, cukier puder do posypania

        W misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól. Dodać jajka, masło oraz rum. Ciasto wyrobić na gładką masę. Na oprószonej mąką stolnicy ciasto rozwałkować na grubość 1 mm. Pokroić na małe kwadraciki. W dość dużym rondlu rozgrzać olej. Smażyć ciasteczka na złoty kolor. Po usmażeniu odsączyć z nadmiaru tłuszczu. Gorąće posypać cukrem pudrem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:07
        https://2.bp.blogspot.com/_lddFFu6s4yQ/SVjGOdnyE6I/AAAAAAAAJFY/1eEi5fSB2G0/s400/tance11.gif
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:35
        ORZECHOWE RURKI

        20 dag orzeszków arachidowych w polewie cukrowej, 20 dag okrągłych biszkoptów, 20 dag cukru pudru, 2 jajka, 50 ml rumu; Krem: 300 ml śmietanki kremówki, kakao, 2 dag cukru, Dodatki: 10 dag gorzkiej czekolady, marcepanowe ozdoby

        Cukierki zmielić w młynku do kawy. Biszkopty włożyć do grubej torebki foliowej i wałkować aż będą drobniutko pokruszone. Połączyć oba składniki, dosypać cukier puder, wbić jajka, wlać rum. Wyrobić ciasto. Ciasto rozwałkować podsypując cukrem pudrem. Następnie pokroić na równie prostokąty. Każdy nawinąć na specjalną foremką - „wałeczek”. Ustawić na tacy i zostawić na kilka dni do obeschnięcia. Rurki delikatnie pozsuwać z foremek. Polewę czekoladową stopić, zamoczyć w niej rurki i ponowie odłożyć aż polewa zastygnie. Śmietankę zagotować z cukrem i kakao. Pozostawić w lodówce przez całą noc. Następnego dnia ubić na sztywny krem. Umieścić go w szprycy z końcówką w kształcie kółka i napełnić nim rurki. Rurki udekorować marcepanowymi ozdobami. Do czasu podania przechowywać w lodówce.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:35
        KOKOSOWE TALARKI

        10 dag wiórków kokosowych, 20 dag cukru pudru, 10 dag mleka w proszku, 2 łyżki miodu, 1 łyżka oleju, 5 dag mieszanki owoców kandyzowanych,, 2 łyżki kakao. 2 łyżki wiórków kokosowych do dekoracji

        10 dag wiórków kokosowych wymieszać z mlekiem w proszku i cukrem pudrem. Dodać płynny miód, olej i 2 łyżki wody. Wyrobić masę o konsystencji ciasta. Masę kokosową podzielić na trzy części. Do jednej z nich dodać drobno posiekane owoce kandyzowane. Wymieszać. Uformować wałek. Do drugiej porcji masy kokosowej dodać kakao. Masę rozwałkować na płat o grubości około 3 mm. Tym płatem ciasta owinąć wałek z kandyzowanymi owocami. Dobrze docisnąć. Trzecią część masy rozwałkować na płat o około 5 mm grubości. I obwinąć nim powstałą roladę. Na papierze do pieczenia rozsypać pozostałe wiórki kokosowe. Uformować na nich roladę i obtoczyć ją w kokosie. Zwinąć w papier i odstawić na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem roladę pokroić w cienkie talarki. Każdy talarek włożyć do papierowej foremki.

        Uwaga: Ja ostatnio kupiłam kolorowe wiórki kokosowe. Można by zrobić je z białego i kolorowego kokosu (środek kolorowy a ostatnia warstwa biała, trochę więcej pracy ale lepszy efekt.)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:37
        KANDYZOWANE POMARAŃCZE

        Wybrać pomarańcze. Sparzyć. Dobrze wyszorować. Pokroić w plasterki. Obgotować w lekkim syropie z cukru i wody. Wyjąć z syropu, odsączyć z syropu. Wykorzystać do tortu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:49
        GWIAZDA Z PIERNIKA

        3 łyżki rodzynek, 2 łyżki rumu, 22 dag mąki, 1 mała torebka proszku do pieczenia, 12 dag ciemnego cukru, 2 łyżeczki przyprawy do pierników, 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej, 3 jajka, 350 ml gęstej, kwaśnej śmietany, 10 dag masła, 1 opakowanie polewy czekoladowej, 3 łyżki płatków migdałowych

        Rodzynki zalać rumem i odstawić na dwie godziny. Mąkę przesiać przez sitko. Masło stopić, przestudzić. Dodać do mąki. Następnie wbić jajka, dodać śmietanę, rodzynki i skórkę pomarańczową. Wyrobić gładkie ciasto. Formę w kształcie gwiazdy wysmarować i posypać tartą bułką. Napełnić ciastem. Piec około godziny w piekarniku nagrzanym do 160°C. Krótko przestudzić w formie. Ostrożnie wyłożyć na kratkę i odstawić do całkowitego ostygnięcia. Polewą czekoladową rozpuścić zgodnie z przepisem na opakowaniu. Polać gwiazdę. Ozdobić uprażonymi płatkami migdałowymi lub innymi ozdobami. Odstawić aż polewa stężeje.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 22:50
        CZEKOLADOWY MURZYNEK

        15 dag gorzkiej czekolady, 10 dag masła, 3 jajka, 20 dag cukru, 40 dag mąki, 1 torebka cukru waniliowego, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 3-4 łyżki kakao w proszku, 10 dag ciemnej polewy czekoladowej

        Czekoladę połamać na kawałki. Stopić w kąpieli wodnej razem z tłuszczem. Zdjąć z ognia, przestudzić. Dodać jajka i cukier, Mąkę wymieszać z kakao, proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym. Przesiać przez sito do masy czekoladowej. Całość dokładnie wymieszać. Głęboką, prostokątną formę wysmarować tłuszczem i wysypać tartą bułką. Wlać przygotowane ciasto. Wierzch wyrównać. Piec 25 minut w temperaturze 180°C. Ostudzić w formie. Zimne ciasto pokroić na kwadraty. Polewę czekoladową rozpuścić wg przepisu na opakowaniu. Każdy kwadrat zanurzyć w polewie. Można też każde zanurzyć do połowy w białej i ciemnej polewie. Dowolnie ozdobić. Odstawić na kilka godzin aż polewa stężeje. Następnie przełożyć na talerzyk wyłożony papierową serwetką lub na paterę.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:09
        KEKS MAKOWY

        Gdy po Świętach zostanie ci mak i nie wiesz co z nim zrobić a makówki już ci się przejadły to możesz zrobić taki keks

        25 dag maku, 20 dag cukru, 6 jaj, 1 paczka cukru waniliowego, 2 łyżki tartej bułki

        Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Dodać sparzony i dwa razy zmielony mak, cukier waniliowy oraz tartą bułkę. Na koniec dodać ubitą na sztywno pianę z białek. Delikatnie wymieszać. Przełożyć do wysmarowanej i posypanej tartą bułką formy. Piec około 30 minut w dość gorącym piekarniku.

        Uwaga: Do keksu można dodać rodzynki lub inne bakalie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:09
        PLACEK Z MAKU

        Gdy po Świętach zostanie ci mak i nie wiesz co z nim zrobić a makówki już ci się przejadły to możesz zrobić taki placek

        1 szklana maku, 1/2 szklanki tartej bułki, 1/2 szklanki cukru (lub zamiennik), 6 jaj, 1 cytryna, 1 opakowanie przyprawy korzennej

        Mak sparzyć, odcedzić i utrzeć w donicy. Ucierając dalej dodać cukier, utarte żółtka, skórę z cytryny, sok z cytryny oraz przyprawę korzenną. Następnie dodać tartą bułkę. A na koniec sztyno ubitą pianę z białek. Delikatnie wymieszać z masą makową. Masę włożyć do wysmarowanej i przesypanej tartą bułką formy. Piec około 1 godziny w średnio nagrzanym piekarniku. Gdy ciasto odstaje od boków jest gotowe. Po wyjęciu z piekarnika dowolnie polukrować i ozdobić
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:10
        BISZKOPT MAKOWY

        Gdy po Świętach zostanie ci mak i nie wiesz co z nim zrobić a makówki już ci się przejadły to możesz zrobić taki biszkopt

        20 dag maku, 5 dag tartej bułki, 20 dag cukru, 6 jaj, 1 olejek migdałowy

        Mak sparzyć i przepuścić dwa razy przez maszynkę z gęstym sitkiem. Następnie ucierając dalej dodawać stopniowo cukier, olejek migdałowy, przesianą bułkę tartą i po jednym żółtku. Na koniec dodać sztywno ubitą pianę z białek i lekko wymieszać. Przełożyć do formy wysmarowanej tłuszczem i posypanej tartą bułką. Piec w średnio – gorącym piekarniku około 30 minut.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:10
        PLACEK BRAZYLIJSKI

        Składniki: 1/2 kg mąki, 35 dag cukru, 25 dag masła, 4 jajka, 1/2 szklanki śmietany, 1 małe opakowanie proszku do pieczenia, 1 paczka cukru waniliowego, 3 łyżki kakao

        Rozgrzać masło do gęstości śmietany. Dodać 25 dag cukru, żółtka, cukier waniliowy, śmietanę oraz stopniowo dodawać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, Ciasto wyrobić. Z białek z dodatkiem cukru ubić pianę. Delikatnie wymieszać z ciastem. Ciasto podzielić na połowę. Jedną część wymieszać z kakao. Kłaść warstwami do natłuszczonej formy. Piec około 1.5 godziny w średnio gorącym piekarniku. Po upieczeniu polukrować dowolną polewą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:11
        Z KOLOROWYCH WARZYW

        Z ogórków, cukinii (ze skórką), gotowanej marchewki za pomocą foremek do ciastek wykrawamy różne kształty o ozdabiamy kanapki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:12
        Z JAJEK I POMIDORA

        Obieramy spiralnie skórkę z pomidora. Układamy ją w różyczkę, dookoła kładziemy cząstki jajka ugotowanego na twardo i listki bazylii. W ten sposób ozdabiamy sałątkę jarzynową.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:16
        OWOCE EGZOTYCZNE

        8 dag owoców liczi oraz 2 łyżki soku z liczi (z puszki), 30 ml świeżo wyciśniętego soku z limetek, 40 ml białego rumu, 50 ml zimnego szampana do dopełnienia

        Wyjąć pestki z owoców liczi Miąższ zmiksować. Przełożyć do shakera. Dodać sok z liczi i limetek oraz rum. Składniki połączyć energicznie wstrząsając shakerem. Przelać do kieliszka. Uzupełnić dobrze schłodzonym szampanem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:17
        https://www.gify.net/data/media/241/nowy-rok-ruchomy-obrazek-0005.gif
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:34
        CZEKOALDOWY DRINK

        100 ml pełnego mleka, 100 ml mleka kokosowego, 1 łyżka kakao instant, 50 ml likieru baileys, grube wiórki kokosowe do posypania.

        Lód przełożyć do szklaneczki. W shakerze połączyć mleko pełne z mlekiem kokosowym, kakao i likierem. Przecedzić. Wlać na kostki lodu. Udekorować wiórkami kokosowymi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:36
        [b]BIAŁY DRINK Z JAJKIEM[b]

        1 surowe jajko, 1 łyżka cukru, 30 ml brandy, 80 ml śmietany kremówki

        Żółtko utrzeć na parze z cukrem, whinksy i brandy. Białko ubić na sztywno. 2/3 piany dodać do masy żółtkowej i lekko wymieszać. Wlać śmietanę. Podgrzewać do wysokiej temperatury uważając by nie doprowadzić do wrzenia. Wlać do szklaneczki, Udekorować resztą piany
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:39
        [b]c[olor=green]BIAŁE ZIMOWE SZALEŃSTWO[/color][/b]

        kilka listków mięty, limetka, 50 ml białego rumu, 10 ml syropu z cukru(w proporcjach 1:1), kropla angostury(gorzka wódka stosowana jako zaprawa do koktajli)

        Kieliszek zanurzyć w soku cytrynowym a następne w cukrze. Napełnić pokruszonym lodem i listkami mięty. Limetkę sparzyć, przekroić na połowę. Wycisnąć sok. Wymieszać sok z liemetki, ru,m, syrop z cukru i angosturę. Przecedzić. Rozlać do kieliszków.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:41
        SOMBRERO Z SOKIEM ANANASOWYM

        20 ml tequili, kilka kropli świeżo wyciśniętego soku cytrynowego. 100 ml soku ananasowego, 20 ml soku z marakui, lód, plasterek cytryny do dekoracji

        Szklankę napełnić pokruszonym lodem do 2/3 wysokości. Wszystkie alkohole oprócz soku z marakui połączyć z sobą oraz sokami. Nad szklanką przytrzymać łyżkę wypukłą stroną do góry i wlać po niej sok z marakui. W ten sposób powinny nam się utworzyć dwie warstwy czerwona ii pomarańczowa. Do przygotowanego koktajlu ostrożnie włożyć cienki plasterek cytryny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:43
        SKARB PIRATÓW Z LIMETKĄ

        2 łyżki likieru amaretto, 2 łyżki białego rumu, kilka kropli świeżo wyciśniętego soku z limetki, mocno schłodzony szampan (lub wino musujące) do dopełnienia, cząstka cytryny lub limetki

        Likier połączyć s rumem i sokiem z cytryny. Przelać do szerokiego kieliszka. Dopełnić mocno oziębionym szampanem. Brzeg kieliszka udekorować cząstką cytryny lub limetki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:52
        EZGOTYCZNY BRZOSKWINIOWY DRINK

        40 ml likieru brzoskwiniowego, cienka cząstka brzoskwini, szampan do dopełnienia

        Likier brzoskwiniowy wlać do wysokiego kieliszka, wrzucić brzoskwinię, dopełnić szampanem
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:54
        EGZOTYCZNY POMARAŃCZOWY DRINK

        100 ml soku pomarańczowego, 20 ml curacao blue, 20 ml brązowego rumu, 1 kostka lodu, szampan do dopełnienia, gałązka mięty do dekoracji

        Wszystkie składniki płynne połączyć razem w shakerze. Przelać do szklaneczek. Dodać kostkę lodu. Ozdobić miętą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 30.12.17, 23:55
        BŁĘKITNA LAGUNA Z KARAMBOLĄ

        2 nieduże kostki lodu, 60 ml likieru curacao blue, 100 ml świeżo wyciśniętego soku z grejpfruta, dobrze oziębiony wytrawny szampan, plasterek karamboli do dekoracji

        Kostki lodu przełożyć do shakera, dodać likier i przecedzony przez gazę sok. Składniki połączyć energicznie wstrząsając shakerem. Koktajl jeszcze raz przecedzić. Rozlać do kieliszków. Uzupełnić schłodzonym. Brzeg kieliszka udekorować plasterkiem karamboli.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:02
        DRINK Z POMARAŃCZĄ

        4 łyżki ajerkoniaku, 100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy, wytrawny, dobrze schłodzony szampan, plasterek pomarańczy i listki melisy do dekoracji

        Sok pomarańczowy przecedzić przez gazę. Po łyżeczce wlewać do ajerkoniaku/ Dokładnie wymieszać. Uzupełnić schłodzonym szampanem. Koktajl przelać do kieliszków udekorowanych plasterkami pomarańczy i listkami melisy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:04
        DRINK BIAŁO - CZARNY

        100 ml ciemnego piwa
        100 ml szampana

        Do wysokich kieliszków wlewamy piwo, dopełniamy szampanem uważając, by piana nie wypłynęła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:08
        ZACHÓD SŁOŃCA

        300 ml campari Bitters, 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny, 200 ml piwa imbirowego, cząstka arbuza do dekoracji

        Wszystkie składniki wymieszać razem. Cząstką arbuza ozdobić szklaneczkę. Resztę pokroić w kostkę. Nadziać na wykałaczkę i włożyć do drinka.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:24
        DRINK ADAM I EWA

        20 ml ginu, likieru amaretto, sok z cytryny, 3 krople rozcieńczonego soku z granatu oraz kostki lodu. Wszystko razem zmiksować. Udekorować plasterkami pomarańczy oraz wiśniami koktajlowymi.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:26
        TROPIKALNY DRINK

        40 ml białego rumu, sok z maracui*, sok z ananasa i pomarańczy. Dodać kostki lodu. Koktajl udekorować melisą cytrynową i skórką z cytryny.

        *marakuja również może uczulać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:27
        DRINK KOWBOJSKI

        50 ml czystej wódki zmiksować z 10 ml bulionu oraz kostkami lodu. Doprawić solą i pieprzem. Udekorować cząstkami melona.

        Życzę smacznego ale taki drink to nie dla mnie- moja opcja – wypić „setkę” i zapić ciepłym bulionem. A lód przyłożyć na czoło
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:30
        PRESIDENT

        20 ml białego rumu, 10 ml szampana, 30 ml wytrawnego wermutu, kilka kropli soku z granatów. Drink mocno schłodzić. Podawać z kostkami lodu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:31
        https://www.gify.net/data/media/241/nowy-rok-ruchomy-obrazek-0014.gif
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:40
        ROLADKA Z KURCZAKA ZE SZPINAKIEM

        Danie polecane dla diabetyków

        300 g posiekanego szpinaku (lub małe opakowanie mrożonego), 2 łyżeczki czosnku przeciśniętego przez praskę, 4 filety z kurczaka, 1 łyżka oliwy z oliwek, sól, pieprz, sałata do dekoracji

        Na patelni rozgrzej oliwę i podgrzej szpinak z czosnkiem. Obie strony filetów rozbij i posyp solą i pieprzem. Rozłóż szpinak na filetach i zwiń roladki. Możesz je spiąć wykałaczką. Smaż roladki z obu stron na gorącej oliwie z oliwek aż zbrązowieją. Zmniejsz ogień, przykryj. Smaż jeszcze około 10 minut, co jakiś czas przewracając aż mięso się usmaży. Włóż roladki do brytfanny, zalej tłuszczem ze smażenia i piecz 20 minut w 180 C. Udekoruj liśćmi sałaty. Roladki serwuj na gorąco.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:44
        PIECZEŃ W PANIERCE

        1 por, sól, 2 jabłka, 5 łyżek oleju, 1 łyżeczka suszonego majeranku, 4 łyżki bułki tartej, pieprz, 1/2 kg wędzonego schabu, 2 łyżki chrzanu, cytryna, 20 dag śmietany

        Wszystkie warzywa umyć. Por pokroić w plasterki, jabłka na cząstki, Z jabłek wydrążyć gniazda nasienne. Rozgrzać olej i podsmażyć jabłka i por, majeranek i bułkę tartą. Masę doprawić solą i pieprzem. Schab położyć na blasze i przykryć masą z pora i jabłka. Piec 2 godziny w 170 C. Chrzan wymieszać z sokiem z cytryny, śmietaną, doprawić solą i pieprzem. Pieczen pokroić w plastry. Podać z sosem chrzanowym.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 00:44
        MINI SZASZŁYKI

        roladki z bekonu, mini kukruydza, główki pieczarek, małe krewetki, pomidorki koktajlowe, czerwona i żółta papryka, kostki szynki, moreli, ananasa, cienkie plasterki imbiru

        Warzywa lekko podgotować, przepłukać zimną wodą i dokładnie odsączyć. Pokrajać wszystkie składniki na kawałki jednakowej wielkości. Nakładać na metalowe lub drewniane małe szpadki. Dobrze skropić roztopionym masłem lub oliwą. Piec na ruszcie często przewracając. Podawać ozdobione świeżymi ziołami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:01
        PIERŚ Z KACZKI Z GREJPFRUTAMI

        Pierś z kaczki smażymy na maśle. 2 grejpfruty siekamy, rozgotowujemy z 4 cebulami, 3 goździkami, laską cynamonu i łyżką zielonego pieprzu. Podajemy do kaczki
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:05
        GĘŚ PIECZONA

        Gęś oporządzamy a następnie pieczemy przez 3 godziny w 175°C polewając1/2 soku z pomarańczy. Kapustę włoską i cebulę smażymy na oleju. Wlewamy po 100 ml rosołu i soku. Dusimy około 20 minut.. Pod koniec dodajemy plasterki pomarańczy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:07
        PIERŚ INYDCZA W SELEROWEJ PANIERCE

        5 dag boczku, 2 strączki chili, 6 liści laurowych, 1 seler, 2 żółtka, duży filet z piersi indyczej, 4 pory, 200 ml kremówki, 250 ml bulionu, 2 łyżki zasmażki błyskawicznej

        Boczek pokroić w kostkę, wysmażyć na suchej patelni, Chili pokroić w paski, posiekać 2 listki szałwii, seler zetrzeć na grubej tarce. Wymieszać z boczkiem, szałwią, chili, żółtkami i szczyptą soli. Mięso natrzeć solą i pieprzem. Blachę wyłożyć pergaminem. Pośrodku rozsmarować połowę masy selerowej. Na wierzchu umieścić mięso, posmarować resztą masy. Piec 35-40 minut w 225°C. Pory pokroić na kawałki, każdy dodatkowo przekroić wzdłuż. Śmietanę zagotować z bulionem, wrzucić pory. Dusić 10 minut. Zagęścić zasmażką. Przyprawić. Podawać z kurczakiem Udekorować szałwią.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:09
        KURCZAK W SOSIE POMARAŃCZOWYM

        1 kurczak, sól pieprz, gałka muszkatołowa, 35 dag marchewek, cebula, tymianek, 5 łyżek soku pomarańczowego, 1 brokuł. 200 ml bulionu, 2-3 łyżki wermutu, 100 ml śmietany kremówki, 2 łyżki masła

        Kurczaka pokroić na porcje. Natrzeć solą i pierzem. Piec 1 godzinę w temperaturze 200°C. Po 20 minutach obłożyć pokrojonymi marchewkami oraz cebulą. Po kolejnych dwudziestu minutach posypać tymiankiem, polać sokiem pomarańczowym, rosołem oraz wermutem. Doprawić śmietaną. Brokuły ugotować w osolonej wodzie, podsmażyć na maśle i przyprawić gałką muszkatołową. Mięso podawać z brokułem i sosem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:16
        GĘŚ FASZEROWANA JABŁKAMI

        1 sprawiona gęś, 1 kg jabłek, sól, pieprz, cukier, łyżka tymianku, 1/2 l bulionu drobiowego, 8 łyżek likieru ziołowego, 4 cebule, 2 marchewki, 1 główka czerwonej kapusty, 5 dag smalcu, 200 ml czerwonego wina, 2 listki laurowe, 1 szklanka soku jabłkowego, 4 goździki, 2 małe gwiazdki anyżu, 4 ziarenka ziela angielskiego, 15 dag galaretki z czerwonych porzeczek, 4-5 łyżek octu z czerwonego wina, 5 łyżek kremówki

        Usunąć nadmiar tłuszczu z tuszki. Gęś wypłukać od wewnątrz i na zewnątrz. Natrzeć solą i pieprzem. Opłukać podroby, Jabłka podzielić na ćwiartki. Wyciąć gniazda nasienne. Miąższ pokroić na kawałki. Wymieszać z tymiankiem. Farsz włożyć do gęsiej tuszki. Otwór w tuszce spiąć wykałaczkami. Skrzydełka i udka związać. Gęś ułożyć w brytfannie piersią do dołu. Wlać 100 ml wody, piec 3,5 godziny w temperaturze 200 °C. Podlewać bulionem i likierem. W połowie pieczenia odwrócić gęś piersią do góry. Dwie cebule pokroić w cząstki, marchewkę na kawałki. Po 2 godzinach pieczenia włożyć do brytfanny podroby oraz po kolejnej godzinie wątróbkę. Kapustę poszatkować, cebule posiekać. Podsmażyć na smalcu, podlać winem i sokiem. Dodać listki laurowe, goździki, ziele angielskie i anyż. Przyprawić pieprzem i solą. Dusić 50 minut. Na 10 minut przed końcem pieczenia wlać wino i galaretkę porzeczkową. Gęś jeszcze raz przyprawić. Gęś wyjąć z piekarnika, zabezpieczyć przed wystygnięciem, przecedzić sos, schłodzić, zebrać tłuszcz z wierzchu. Ponownie zagotować. Zrobić zasmażkę. Połączyć ze śmietaną, przyprawić. Półmisek wyłożyć kapustą. Położyć na niej gęś. Ozdobić zielenin,a Sos podawać osobno.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:17
        MIELONE KULKI Z ANANASEM

        1 bułka kajzerka, 1 cebula, 10 ag bryndzy, 75 dag mielonego mięsa, 2 jajka, 5 plastrów ananasa, sól, olej, pieprz, mieszanka chińskich ziół

        Kajzerkę namoczyć w wodzie, odcisnąć. Cebulę posiekać. Ser pokruszyć. Mięso wymieszać z jajkami, przyprawą chińską, cebulą, bryndzą i kajzerką. Doprawić solą i pieprzem. Wszystkie składniki wyrobić na gładką masę i uformować kuleczki. Smażyć na złoty kolor w głębokim tłuszczu. Pokroić ananas na kawałeczki. Na szpadkę nadziewać kuleczkę z mięsa i kostkę ananasa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 01:18
        UDKA Z KURCZAKA

        10 udek kurczaka, 5 łyżek płynnego miodu, sól, pieprz, curry, cukier, 2 kwaskowate jabłka, 6 łyżek majonezu, 30 dag śmietany, 15 dag jogurtu, 1 banan, 3 krążki ananasa, 2 łyżki soku z cytryny

        Mięso ułożyć na blaszce, posmarować miodem przyprawionym solą i pieprzem. Piec 30 minut w temperaturze 200 C. Jabłka zetrzeć na tarce. Wymieszać z majonezem, śmietaną i jogurtem. Dodać sok z cytryny, pokrojony banan i ananasy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:01
        PLENEROWY SYLWESTER - Dziennik Zachodni - 31.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:02
        KOLOROWE MINIKANAPECZKI

        30 dag tłustego serka homogenizowanego, 3 łyżki mleka, sól, biały pieprz, opakowanie krakersów Do dekoracji: 5 oliwek faszerowanych papryką. 5 dag słonych precelków, kilka cząstek mandarynek, krążek ananasa, łyżka siekanych pistacji, marchewka, mini kukurydza, kilka srebrnych cebulek (z zalewy), kilka kawałków konserwowej papryki czerwonej, kilka gałązek natki

        Serek utrzeć z mlekiem. Przyprawić do smaku. Przełożyć do szprycki. Wycisnąć na krakersy. Kanapeczki dowolnie udekorować
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:03
        NADZIEWANE POMARAŃCZE

        po 1 małym słoiku szparagów i pieczarek, 5 jajek, 5 pomarańczy, 30 dag majonezu, 3 łyżki soku z pomarańczy

        Owoce naciąć w zygzak. Oddzielić połówki. Miąższ wydrążyć i pokroić. Wymieszać z pokrojonymi jajkami na twardo, pieczarkami i szparagami. Dodać majonez i sok z pomarańczy. Przyprawić. Napełnić połówki pomarańczy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:07
        NADZIEWANE POMIDORY

        10 pomidorów, 25 dag sałatki z kurczakiem,

        Pomidory umyć, Odciąć z nich wierzchy i wydrążyć środki. W środek nałożyć sałatkę. Przykryć czapeczkami. Ozdobić majonezem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:08
        KANAPKI „ZEBRY”

        4 kromki pumpernikla, 3 plasterki goudy, masło

        Kromki pumpernikla w całości posmarować masłem, obłożyć żółtym serem. Dobrze docisnąć. Pokroić w kwadraty. W każdy wpiąć wykałaczkę lub drewniany (jednorazowy) widelczyk. Można ozdobić zabawnie wykrojonym omletem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:09
        SZPARAGI W SZYNCE

        2 jajka, 10 plasterków szynki, 2 słoiki szparagów, 4 łyżki sosu tatarskiego, majonez

        Każdy plasterek szynki posmarować sosem tatarskim. Zawinąć w niego szparagi. Ozdobić majonezem i jajkami na twardo.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:11
        [b][color=green]JEŻYK Z KORECZKAMI[/colot][/b]

        1 melon, 1 cebula, 40 dag mielonego mięsa, 1 jajko, 1 łyżka tartej bułki, sól, pieprz, 2 łyżki oleju, 20 dag winogron, 25 dag rokpola, mała puszka mandarynek, 50 g żółtego sera, mini korniszony i oliwki bez pestek

        Posiekaną cebulę zagnieść z mięsem, jajkiem i tartą bułkę. Przyprawić. Ulepić kulki. Usmażyć je na oleju. Kostki sera nakłuć na wykałaczki na przemian z mandarynkami i winogronami i kulkami z mięsa. Melon ustawić na talerzu, odciąć spód. Powbijać w niego koreczki. Można dodatkowo ozdobić mini – korniszonami i oliwkami.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:13
        MINI KANAPECZKI Z RÓŻNYMI PASTAMI

        To są oczywiście tylko przykłady, każdy sporządzi sobie je wg własnego uznania i upodobań

        Do kanapek – pumpernikiel, krakersy lub bagietka

        Z GRECKĄ PASTĄ
        Z WĘGIERSKĄ PASTĄ
        Z PASTĄ AMERYKAŃSKĄ
        Z PASTA ORZECHOWĄ
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 12:14
        PASTA ORZECHOWA

        Zmiksować 10 dag zmielonych orzechów włoskich, 10 dag masła, 1 łyżkę płatków owsianych oraz ząbek czosnku. Dodać 2 łyżeczki posiekanej natki. Doprawić solą i pieprzem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 15:25
        PASTA AMERYKAŃSKA

        Utrzeć 10 dag masła razem z keczupem lub koncentratem pomidorowym. Dodać 1/2 małej, drobno posiekanej cebuli, posiekany ząbek czosnku, po 1 łyżeczce bazylii i natki. Pastę doprawić papryką. Solą i pieprzem. Dodać drobno pokrojony pomidor.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 15:26
        PASTA WĘGIERKSA

        20 dag fety utrzeć z 2 łyżkami oliwy. Dodać 1/2 posiekanej cebuli.2 ząbki czosnku posiekane lub przepuszczone przez praskę. Po 1 łyżeczce oregano i tymianku. Posiekane czerwone peperoni (radziłabym zastąpić drobno posiekaną czerwoną papryką, peperoni może co poniektórych z nas silnie uczulać). 5 pokrojonych oliwek. Wszystkie składniki zetrzeć lub zmiksować na gładką pastę. Nakładać na kanapki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 15:43
        PASTA GRECKA

        10 dag fety utrzeć z miąższem z awokado i 2 łyżkami oliwy. Dodać 1/2 drobno posiekanej cebuli, posiekany ząbek czosnku, 2 łyżeczki bazylii, łyżeczkę tymanku, 5 dag zmielonych ziaren sezamu. Wszystkie składniki (widelcem lub mikserem) zetrzeć na pastę. Przyprawić pieprzem. Nakładać na kanapki. Dowolnie ozdobić.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 15:45
        GALARETKA WARZYWNA W PAPRYCE

        6 kolorowych papryk, 1 czerwona papryka, 1 mała puszka zielonego groszku, 1 mała puszka kukurydzy, 1 konserwowy ogórek, 4 jajka przepiórcze, bulion, żelatyna

        Papryki umyć. Z sześciu papryk odciąć wierzch, delikatnie je wydrążyć, pozbawiając pestek i białych części, uważając by nie uszkodzić skórki. Czerwoną paprykę umyć, obrać, pozbawić pestek i białych części. Pokroić w drobną kostkę. Groszek i kukurydzę odsączyć z zalewy. Ogórek pokroić w kostkę. Przepiórcze jajka ugotować przez 3 minuty, przepłukać zimną wodą. Obrać ze skorupek. Pokroić w plasterki. Żelatynę rozpuścić w bulionie. Wszystkie składniki wymieszać jak na sałatkę. Napełnić nimi papryki. Zalać lekko już tężejącym bulionem z żelatyną. Odstawić na kilka godzin do lodówki. Wyjąć i podawać w całości lub delikatnie pokroić na plasterki. Rozłożyć na półmisku ozdobionym zieloną sałatą.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 15:46
        FILET Z MINTAJA

        Danie polecane jest jako danie dla diabetyków

        250 g mintaja, sok z 1 cytryny, przyprawa do ryb, 1 cebula, 1/2 papryki, 1 pomidor, 100 g jogurtu naturalnego, sałata zielona i plastry cytryny do dekoracji

        Rybę pokrój na kawałki. Skrop sokiem z cytryny. Oprósz przyprawą do ryb. Cebulę i paprykę podsmaż na oliwie. Dodaj pomidora. Następnie dodaj jogurt i duś pod przykryciem około 15 minut. Włóż kawałki mintaja i duś jeszcze 15 minut. Rybę przełóż na półmisek wyłożony sałatą i udekoruj plastrami cytryny
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:05
        SAŁATKA ŚLEDZIOWA

        Sałatka jest polecana jako danie dla diabetyków, mam wątpliwości bo jest w niej kupny majonez

        2 filety śledziowe, 1 puszka groszku konserwowanego, 1 ogórek kiszony, 1 pomidor, 1 papryka, 3 łyżki majonezu (ten najlepiej zrobić samemu) sól, pieprz

        Namocz śledzie w wodzie na około 2 godziny. Warzywa umyj, obierz, pokrój w dużą kostkę. Śledzie pokrój na kawałki. Wymieszaj wszystkie składniki z majonezem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Udekoruj nacią pietruszki. Odstaw na około 1 godzinę do lodówki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:17
        SAŁATKA ŚLEDZIOWA

        50 dag buraków, 8 małych śledzi z zalewy octowej, 1 mały ogórek kiszony, 2 kwaśne jabłka, 2 cebule, pęczek koperku, cytryna, 2 łyżki oleju, 2 łyżki śmietany, pieprz

        Ugotować buraczki w łupinach. Przelać zimną wodą. Ostudzić, obrać. Pokroić w kostkę. Śledzie osączyć z zalewy i pokroić na kawałki. Obrany ogórek w kostkę, jabłka na cząstki. Obrane cebule oraz koperek posiekać. W salaterce wymieszać śledzie, buraczki, cebulę, ogórek, jabłka oraz koperek. Sok z cytryny połączyć z olejem. Sałatkę doprawić pieprzem. Polać sosem. Przed podaniem udekorować śmietaną.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:18
        ROŻKI Z WĘDZONEGO ŁOSOSIA

        Łosoś wędzony, masło ziołowe, pasta z twarogu, kolorowy pieprz, koperek

        Za pomocą okrągłej foremki delikatnie wycinać kółka z wędzonego łososia. Ćwiartki zwijać w rożek. Każdy rożek faszerować masłem ziołowym lub pastą twarogową. Każdy rożek ozdobić kilkoma ziarenkami kolorowego pieprzu oraz koperkiem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:28
        KORZENNA SAŁATKA ZE ŚLEDZI

        Pokrój trzy duże filety śledziowe korzenne, 2 jajka na twardo, cebulę. 1 jabłko, 1 mały gotowany burak, 2 marchewki

        Składniki pokrój, dobrze wymieszać. Polej sosem z majonezu i śmietany. Posyp grubo mielonym kolorowym pieprzem oraz zmielonymi goździkami (tych ostatnich nie za dużo)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:28
        ROLADKI RYBNE W ZŁOTYM SOSIE

        16 filetów z flądry posypujemy natką, solą i pieprzem. Zawiamy. Smażymy na oleju. Dodajemy sok z jednej pomarańczy oraz 10 dag rodzynek. Zagęszczamy mąką ziemniaczaną.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:37
        KOMUNIKACJA W SYLWESTRA - Dziennik Zachodni - 31.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:40
        SYLWESTROWE ATRAKCJE W PLENERZE - Radio Katowice - 31.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:41
        SAŁATA Z GOTOWANYMI ZIEMNIAKAMI

        1 kg ziemniaków, 4 jajka, 1 sałata lodowa, sałata zielona, 3 marchewki, 1/2 pęczka szczypiorku, 8 łyżek oliwy, 4 łyżki octu winnego, sól, pieprz

        Ugotować ziemniaki w mundurkach oraz jajka. Obrać, pokroić w plasterki. Obie sałaty umyć, osuszyć oraz podzielić na mniejsze kawałki. Marchewki oczyścić i pokroić w słupki. Szczypiorek posiekać, oliwę wymieszać z octem. Doprawić solą i pieprzem. Do sosu dodać szczypiorek. W salaterce połączyć obie salaty, ziemniaki, jajka i marchewkę. Sałatę polać sosem i schłodzić w lodówce.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:43
        SAŁATA Z MANRARYNKAMI

        1 główka zielonej sałaty lodowej, 3 mandarynki, winogrona, olej, miód, sok z mandarynek

        Sałatę umyć, podzielić na mniejsze cząstki. Mandarynki umyć, obrać, podzielić na ćwiartki. Winogrona umyć, podzielić na połówki (jeżeli są duże to na ćwiartki). Wszystkie składniki razem wymieszać. Z oleju, soku z mandarynek i miodu przygotować sos. Zalać nim sałatkę. Odstawić co najmniej na 15 minut.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:55
        SAŁATKA ZIMOWA

        10 dag sałaty roszponki i radiccio łączymy z 3 dag orzechów włoskich i cząstkami z dwóch pomarańczy. Polewamy sosem z soku pomarańczowego, miodu i oleju orzechowego. Podajemy z kulkami z sera i szczypiorkiem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:56
        SAŁATKA WINOGRONOWA

        25 dag winogron, 25 dag żółtego sera, kilka liści zielonej sałaty, 3 gruszki, 3 łyżki jogurtu, 3 łyżki majonezu, 1 łyżka soku z mandarynek, 1 łyżeczka musztardy, sól, biały pieprz

        Winogrona oderwać od gałązek, opłukać, osuszyć. Przekroić na połówki. Wyjąć pestki. Jogurt połączyć z majonezem i sokiem z mandarynek, Przyprawić do smaku solą, białym pieprzem musztardą. Ser pokroić w kostkę. Obrane i umyte gruszki na cząstki. Na półmisku rozłożyć liście sałaty. Na wierzchu umieścić winogrona, ser i gruszki. Polać sosem jogurtowym. Lekko wymieszać.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 16:57
        SAŁATKA OWOCOWA

        Sałatka polecana dla diabetyków

        1/2 małego ananasa, 1 kiwi, 1 jabłko, 2 łyżki soku pomarańczowego, 1 banan, 1 gruszka, truskawki, borówki, melon, pestki słonecznika, sok z cytryny

        Wszystkie owoce umyj. Jabłko, gruszkę i banana obierz, z gruszki i jabłka usuń gniazda nasienne, pokrój na kawałki, banana na plasterki. Owoce skrop dość obficie sokiem z cytryny zapobiegnie to ściemnieniu owoców. Przełóż do miski. Kiwi obierz, pokrój w półplasterki. Ananasa obierz, odsącz z nadmiaru soku, pokrój na kawałki. Wszystkie owoce wymieszaj. Wsyp drobne owoce (truskawki lub jagody) .Dodaj sok pomarańczowy. Gdy soku wytworzy się za dużo, możesz go odlać. Sałatkę odstaw na 30 minut do lodówki. Przed podaniem posyp ziarnkami słonecznika. Jest to wersja dla diabetyków więc nie dosładzaj i nie zamieniaj ananasa na takiego z puszki!!!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:01
        SCHAB PIECZONY Z GRZYBAMI

        1 kg schabu, 1/2 kg cebuli, 1/2 kg pieczarek, 1 torebka zupy grzybowej (48g na 0,75l wody, 1/2 l wody, 2 łyżki oleju
        pieprz mielony

        Schab pokroić na grube plastry na wysokość 2 cm i nie rozbijać, oprószyć pieprzem. Pieczarki pokroić w plastry i podsmażyć na oleju, aż do wyparowania wody. Cebulę pokroić w plasterki. W naczyniu ułożyć obok siebie plastry schabu, na mięsie ułożyć cebulę i pieczarki. Wszystko zalać zupą wymieszaną w 1/2 l zimnej wody. Całość bez przykrycia włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 75 minut. Ustawić piekarnik grzanie góra i dół.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:01
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/iKF0qns1lqaOnGhZbX.jpg
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:03
        ŚLEDZIE W SOSIE TATARSKIM

        1/2 kg matiasów w oleju, 3 ogórki kiszone, 1 szklanka marynowanych grzybów, 1 cebula, 1/2 pęczka pietruszki, 1 pęczek szczypiorku, 1 mała śmietana, 1 łyżka majonezu, 1 łyżeczka musztardy, 1 łyżeczka miodu, 1 łyżeczka soku z cytryny
        pieprz mielony

        Ogórki, grzybki, cebulę, szczypiorek drobno pokroić. Dodać śmietanę, majonez, musztardę, miód, sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Pokrojone, odsączone z oleju śledzie, polać sosem na półmisku. Udekorować natką pietruszki i plasterkami cytryny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:04
        Historia nocy sylwestrowej sięga starożytności. Według proroctwa Sybilli, w tysięcznym roku miał nastąpić koniec świata. Gdy jednak w ostatnią noc roku 999/1000 nic się nie stało, zapanowała radość. Ludzie wylegli na ulice, tańczyli i śpiewali. Papież udzielił wówczas błogosławieństwa "Urbi et Orbi" - "Miastu i Światu". W taki sposób narodziła się tradycja radosnego i hucznego witania Nowego Roku. Również od tego momentu, każdego roku papież błogosławi całemu światu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:07
        Bale podobne do współczesnych organizowano już w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Towarzyszył im szczególny wystrój sal oraz wyszukane potrawy i ogromne ilości szampana. Trunek ten, choć pojawił się w XVII wieku i był ceniony na dworach królewskich, stał się popularny dopiero w XIX stuleciu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:08
        Zabawy sylwestrowe nieodłącznie wiążą się z pokazami fajerwerków, czy strzelaniem z petard. Zwyczaj ten przywędrował z Chin, gdzie w XII wieku na dworze cesarskim urządzano pokazy sztucznych ogni, choć z innych okazji. W Polsce pierwsze takie świadectwa pochodzą z XVI wieku, kiedy w 1566 roku uczczono urodziny Zygmunta III Wazy. Pokazy fajerwerków stały się bardzo popularne wśród szlachty polskiej, a w XVIII wieku stanowiły niemal obowiązkową atrakcję wielu publicznych zabaw wieczornych, odbywających się na ulicy Foksal w Warszawie. Pokazem sztucznych ogni trwającym 3 minuty uczczono także ogłoszenie niepodległości w 1918 roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:08
        W Polsce sylwestrowe tańce i zabawy zaczęto organizować w XIX wieku. Ich uczestnicy skupiali się jednak głównie na wspomnieniach oraz przepowiedniach dotyczących Nowego Roku. O wróżbach sylwestrowych mówi na przykład libretto opery Stanisława Moniuszki "Straszny dwór", wystawionej po raz pierwszy w 1865 roku.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:09
        W wielu domach, zwłaszcza na wsi, pieczono małe chleby i bułeczki, zwane "szczodrakami" lub "nowymi latami". Obdarowywano nimi domowników, głównie dzieci, dla zapewnienia zdrowia i pomyślności. Zanoszono pieczywo także bydłu i inwentarzowi, by uchronić je przed wszelkim złem.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:09
        Ostatni dzień roku to imieniny Sylwestra na pamiątkę papieża Sylwestra I, który kierował Kościołem w IV wieku. Zmarł 31 grudnia 335 roku. Za jego pontyfikatu odbył się pierwszy sobór powszechny w Nicei, który ogłosił naukę o Trójcy Świętej i bóstwie Chrystusa oraz sformułował pierwsze wyznanie wiary, tak zwany "Symbol Nicejski". Za czasów Sylwestra I w Rzymie wybudowano dwie słynne bazyliki: św. Piotra oraz św. Jana na Lateranie, ufundowane przez cesarza Konstantyna.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 31.12.17, 17:09
        W ikonografii Sylwester jest przedstawiany zwykle w ornacie papieskim. Jego atrybutami są: pastorał, księga, gałązka oliwna, muszla, wąż, anioł, smok albo byk. Jest patronem zwierząt domowych, wzywany w modlitwie o dobre zbiory paszy a także o szczęśliwy i pomyślny nowy rok. Wspomnienie liturgiczne św. Sylwestra I przypada w Kościele katolickim 31 grudnia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 00:59
        PRZEGLĄD PRASY:

        SYLWESTER W KATOWICACH = Nasze Miasto - 31.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 01:01
        PRZEGLĄD PRASY:

        SYLWESTER 2017 - Wyborcza - 31.12.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 15:55
        SYLWESTER W KATOWICACH - Nasze Miasto - 01.01.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 15:56
        WYNAJĘLI DOM NA SYLWESTRA. TUŻ PO PÓŁNOCY WYBUCHŁ POŻAR - Wyborcza - 01.01.2017
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 16:02
        WYPADEK NA TORACH W RUDZIE - Radio Katowice - 01.01.2018
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 16:03
        POŻAR MIESZKANIA - Radio Katowice - 01.01.2018
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:00
        W wielu państwach tradycyjnym trunkiem jest wtedy szampan.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:01
        Nowy Rok – międzynarodowe święto przypadające 1 stycznia każdego roku (w kalendarzu gregoriańskim), w Polsce jest to dzień wolny od pracy. W powszechnie przyjętym zwyczaju obchodzenie święta należy rozpocząć od otworzenia butelki szampana o północy z dnia 31 grudnia na 1 stycznia następnego roku. Dzień poprzedzający Nowy Rok nosi w polskiej tradycji miano sylwestra od imienia świętego, który wspominany jest w tym dniu w liturgii w Kościele rzymskokatolickim − św. Sylwester papież
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:01
        Zwyczaj rozpoczynania nowego roku od pierwszego dnia stycznia pochodzi ze starożytnego Rzymu, którego mieszkańcy czcili w ten dzień Janusa, boga bram, drzwi i początków. Wiele języków, w tym angielski i niemiecki przejęły właśnie od Janusa nazwę miesiąca styczeń (ang. January, niem. Januar). Wcześniej, według kalendarza rzymskiego nowy rok witano 1 marca, dlatego też w wielu językach zapożyczone nazwy września, października, listopada i grudnia, czyli 9., 10., 11. i 12. miesiąca roku pochodzą od łacińskich liczebników septem, octo, novem, decem (7, 8, 9, 10). Co ciekawe, zmiana rozpoczęcia roku z marca na styczeń została wprowadzona z doraźnych powodów urzędowych – po to, aby nowi konsulowie zdążyli zostać wybrani przed rozpoczęciem sezonu działań wojennych w Iberii.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:02
        Wyznawcy prawosławia i część grekokatolików posługujący się kalendarzem juliańskim witają Nowy Rok 1/14 stycznia (według kalendarza gregoriańskiego). Bawią się oni na tzw. małankach w nocy z 13 na 14 stycznia
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:02
        W buddyzmie mahajana (praktykowanym w Chinach, Korei, Tybecie, Nepalu, Mongolii, Wietnamie i Japonii) Nowy Rok przypada po pierwszej styczniowej pełni księżyca Jednak w buddyzmie tybetańskim, który jest formą buddyzmu mahajany, Nowy Rok czyli Losar wypada dzień po nowiu księżyca następującym po wejściu Słońca w obszar Gwiazdozbioru Barana (np. w 2014 roku Losar przypadł na dzień 2 marca)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:02
        Chiński Nowy Rok wyznaczany jest zgodnie z kalendarzem chińskim i wypada zwykle w drugi (co pewien czas w trzeci) nów księżyca po przesileniu zimowym, które musi wypaść w jedenastym miesiącu księżycowym. Podobnie Nowy Rok, czyli Święto Tết w Wietnamie. Także w Korei jest to święto ruchome nazywające się Seollal i obchodzone zgodnie z koreańskim kalendarzem księżycowo-słonecznym.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:03
        W buddyzmie therawada i hinajana (w Tajlandii, Mjanmie, Sri Lance, Laosie, Kambodży), tradycyjnie Nowy Rok rozpoczynał się wraz z pierwszą kwietniową pełnią księżyca, jednak współcześnie ma najczęściej stałą datę – rozpoczyna się 13 kwietnia
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:03
        Tradycyjnym irańskim świętem Nowego Roku jest Nouruz obchodzone w dniu równonocy wiosennej.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:03
        Żydowski Nowy Rok to święto Rosz ha-Szana.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:06
        Nowy Rok w Japonii - W tradycyjnym japońskim kalendarzu początkiem ery jest wstąpienie na tron nowego cesarza.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:07
        Obecny cesarz Akihito zaczął panowanie w roku 1989 czyli w Japonii mamy rok 30
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:08
        Natomiast w Korei Północnej zaczął się rok 107
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:10
        Tam kalendarz rozpoczyna datowanie Nowego Roku od roku 1912 - 15 kwietnia 1912 roku urodził się Kim Ir Sena i od tego czasu zaczyna się datowanie kalendarza
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:12
        W Iranie kalendarz rozpoczynający Nowy Rok liczy się od emigracji Mahometa z Mekki do Medyny, czyli od roku 622 n.e. Kalendarz ten oparty jest na roku słonecznym. A licząc w ten sposób dzisiaj mamy rok 1396
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:13
        W Pakistanie zaczyna się rok 1439
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:14
        Natomiast w Indiach - 1939. Rok zerowy zaczyna się w 78 roku według naszego kalendarza
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:16
        Kalendarz Etiopski bazuje na starożytnym kalendarzu bizantyjskim. Jest on cofnięty o 8 lat w porównaniu z kalendarzem gregoriańskim i ma 13 miesięcy. Tak więc teraz wypada rok 2011
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:17
        Natomiast w Tajlandii mamy już rok 2561
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:18
        Według kalendarza buddyjskiego lata datuje się od dnia, w którym Budda osiągnął stan Nirwany
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:19
        Z kolei w kalendarzu Izraelskim lata datuje się od stworzenia świata, które miało nastąpić w 3761 roku p.n.e. Tak więc rozpoczyna się rok 5778
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:21
        W kręgach słowiańskich mam y rok 7526. Datowanie związane jest z tradycjami przed - chrześcijańskimi
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:23
        I najbardziej nam znamy kalendarz chiński. Datowanie nowej ery zaczyna się z początkiem legendarnego władcy cesarza Huang Di w XXVII roku p.n.e. Według tego kalendarza mamy rok 4176. Ten rok będzie rokiem psa.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:26
        W dzień 1 stycznia składają dziś sobie wszyscy życzenia. Dawniej w tym dniu chodziły dzieci do gospodarzy i do dworów z powinszowaniami, sypiąc pod nogi różne ziarna i śpiewając przytem:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:26
        Na szczęście, na zdrowie
        Na ten Nowy Rok:
        Bodaj się wam rodziła
        Pszeniczka i groch,
        Szczęśliwie w oborze,
        Co daj, Panie Boże!
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:27
        Rzucanie ziarn oznaczało spełnienie życzeń, aby w nowym roku ziemia obfite wydała plony. Dziś ten zwyczaj coraz bardziej zanika
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:27
        Tradycyjny ukraiński cykl bożonarodzeniowy obejmuje okres od 6 stycznia (Wigilia, ukr. Swiatweczir) do 19 stycznia (święto Chrztu Pańskiego, ukr. Wodochreszcza)[a]. Związane z tym cyklem charakterystyczne obrzędy i zwyczaje ukształtowały się jako wynik długotrwałego wzajemnego oddziaływania kultury chrześcijańskiej oraz pierwotnych wierzeń i obrzędów dawnych Słowian
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:28
        W tradycji ukraińskiej dzień poprzedzający święto Bożego Narodzenia określany jest jako „Swiatweczir” (Святвечір), „Bahatweczir” (Багатвечір), „Bahata Kutia” (Багата Кутя) bądź „Wilija” (Вілія)].
        W dniu wigilii, przypadającym według kalendarza gregoriańskiego na 6 stycznia, gospodarz wnosił do chaty ozdobę wykonaną z kłosów żyta, nazywaną diduchem, symbolizującą urodzaj, którego oczekiwano w nadchodzącym roku. Przystrojony kolorowymi wstążkami diduch umieszczany był pod ikonami na pokuciu (symboliczne, najbardziej jasne miejsce w chłopskiej chacie, gdzie schodziły się prostopadle dwie ławy i zasiadano między innymi do świątecznych posiłków). Zdobionemu snopowi towarzyszyły symbole gospodarskiego trudu – często przewiązany był on żelaznym łańcuchem, kładziono również obok niego jarzmo, chomąto, elementy pługa. Diduch przebywał w chacie przez cały cykl bożonarodzeniowy i był nie tylko ozdobą, ale również symbolem pochodzącym jeszcze z czasów przedchrześcijańskich i uosabiającym więź z duchami przodków, którzy choć znajdują się już w innym świecie, to jednak bezcieleśnie uczestniczyli wraz z całą rodziną w wieczerzy. Również i współcześnie obserwuje się na Ukrainie powrót do tradycji dekorowania domu diduchem, zamiast nie mającą korzeni w ukraińskiej obrzędowości choinką
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:28
        W skład dawnych ukraińskich obrzędów wigilijnych wchodziły liczne czynności magiczne, mające na celu odpędzenie złych sił na cały nadchodzący rok. Czynności te obejmowały między innymi obchodzenie wszystkich izb w chacie z trzymanymi w ręku miodem, makiem i świeżo upieczonym chlebem czy obfite posypywanie ziarnami maku ziemi przed oborą ze zwierzętami gospodarskimi. Ponadto w każdym z czterech rogów wigilijnego stołu gospodyni kładła pod obrusem po ząbku czosnku
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:29
        Tradycyjna ukraińska wieczerza wigilijna składała się, w zależności od regionu, z dwunastu bądź dziewięciu postnych potraw, wśród których powinny były znaleźć się barszcz, ryba, grzyby, pierogi z fasolą bądź kapustą, duszone ziemniaki, kompot z suszonych owoców (ukr. uzwar) oraz kutia. Za najważniejsze obrzędowe danie uważana była od zawsze kutia. Zgodnie z tradycją przyrządza się ją z gotowanych ziaren pszenicy lub jęczmienia (wyjątkiem jest południe Ukrainy, gdzie robi się ją z ryżu) z dodatkiem miodu, maku i bakalii. Z kutią związanych było wiele czynności obrzędowych, świeżo przygotowana powinna była stać na pokuciu przez cały cykl bożonarodzeniowy.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:29
        Kolacja wigilijna jest w wierzeniach ukraińskich wieczerzą, do której przystępuje cały ród, zarówno jego żywi, jak i zmarli członkowie. Pamiętając o martwych członkach rodziny żywi zostawiali im na oknach kutię i uzwar, a w kątach izb rozrzucano gotowany bób. Obowiązkiem gospodarza było też symboliczne zaproszenie dusz przodków do wieczerzy – czyniono to poprzez trzykrotne obejście stołu z kutią i woskową świecą i wygłoszenie modlitwy z prośbą do Boga, by ten zezwolił przystąpić do kolacji również martwym członkom rodziny
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:29
        Na ziemiach ukraińskich bardzo rozpowszechniona była również tradycja wymieniania się wigilijnymi potrawami. Przyjęte było posyłanie dzieci, by te zaniosły świąteczne jedzenie mieszkającym w pobliżu krewnym, rodzicom chrzestnym czy chociaż biednym sąsiado
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:30
        Obchody Bożego Narodzenia rozpoczyna służba w cerkwi – Wełyke Poweczirja. Modlitwy rozpoczynają się o północy i trwają do 4–5 rano
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:30
        Przyjęte jest, by po powrocie z cerkwi domownicy pozdrawiali się nawzajem zdaniem Chrystos rożdajetsia! (Chrystus się rodzi!), na które odpowiada się Sławimo joho (Sławmy go). Domownicy od razu po powrocie z cerkwi zasiadali do porannego posiłku, który musiał zakończyć się przed wschodem słońca. Był to ostatni postny posiłek długiego Postu Filipowego. Od tego czasu można już było spożywać niepostne potrawy. W każdej rodzinie starano się zawczasu przygotować na ten okres tradycyjne dania mięsne – kiełbasy, okorok, chołodeć i inne
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:31
        Po południu rozpoczynało się składanie wizyt swoim bliskim. Pierwszego dnia świąt w niektórych ukraińskich regionach (Ukraina Słobodzka, Huculszczyzna, Polesie) rozpoczynało się również masowe kolędowanie. Na Pokuciu dzieci kolędowały natomiast już w wieczór wigilijny. Na zachodnim Podolu kolędowano dopiero od drugiego dnia świąt. Ogólną zasadą było jednak to, że pierwsze kolędowały dzieci, a dopiero potem młodzież i dorośli
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:31
        Wykonywane w okresie bożonarodzeniowo-noworocznym charakterystyczne ukraińskie koliadky i szczedriwky, jak również sam zwyczaj kolędowania, ma na Ukrainie pochodzenie przedchrześcijańskie. U jego podstaw leżało pierwotne magiczne przekonanie, iż życzenia wypowiedziane w czasie przejściowym od starego do nowego roku zdolne są zaklinać rzeczywistość. Dlatego też główne miejsce w pierwotnych ukraińskich kolędach i szczedriwkach posiada motyw wielkiego urodzaju i dobrobytu, odzwierciedlający nadzieje i dążenia pierwotnej rolniczej społeczności. Z czasem pierwotne obrzędy agrarno-noworoczne uległy chrystianizacji, co doprowadziło do powstania dwóch genetycznie odrębnych form kolędowania: świeckiej i cerkiewnej[9]. Kolędy i szczedriwki o treści ściśle religijnej przeżywają okres wielkiego rozkwitu od II połowy XIX wieku. Utwory te przekazują treści zaczerpnięte zarówno z Biblii, jak i różnych opowiadań apokryficznych.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:32
        Zbiór tradycyjnych ukraińskich pieśni kolędniczych cechuje się wielką rozmaitością tematyczną. Umownie można je podzielić na pieśni związane z pracą na roli (największa grupa, zawierają kierowane do gospodarza i gospodyni życzenia dobrobytu, spokoju i szczęścia rodzinnego), myśliwskie, wojskowe, baśniowo-fantastyczne, miłosne oraz biblijno-religijne.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:32
        Na wschodzie Ukrainy atrybutem kolędników była zwykle ozdobiona kolorowym papierem i wstążkami gwiazda, wykonana ze zwykłego rzeszota, do której przyprawiano od 5 do 12 „rogów”. Na Ukrainie Zachodniej kolędować chodzono z wertepem – rodzajem bożonarodzeniowej szopki, która swą formą przypominała cerkiew albo chłopską chatę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:33
        Na wschodzie Ukrainy atrybutem kolędników była zwykle ozdobiona kolorowym papierem i wstążkami gwiazda, wykonana ze zwykłego rzeszota, do której przyprawiano od 5 do 12 „rogów”. Na Ukrainie Zachodniej kolędować chodzono z wertepem – rodzajem bożonarodzeniowej szopki, która swą formą przypominała cerkiew albo chłopską chatę
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:33
        Ostatni dzień starego i pierwszy dzień nowego roku (13 i 14 stycznia według kalendarza gregoriańskiego) obchodzone są jako święta Małanki oraz Wasyla. W XIX wieku dni te przerodziły się wśród wiejskiej społeczności w specyficzny karnawał. W przeddzień Nowego Roku (13 stycznia według kalendarza gregoriańskiego) obchodzono Małankę. Nazwa tego święta pochodzi od postaci św. Melanii, pamięć której obchodzi tego dnia Cerkiew prawosławna. W czasie Małanki (święto nazywano także często Szczedryj Weczir) grupy śpiewacze odwiedzały poszczególne gospodarstwa wykonując szczedriwki – pieśni obrzędowe zawierające życzenia urodzaju, zdrowia i dostatku w przyszłym roku (od których pochodzi nazwa samego obrzędu ich śpiewania – szczedruwannia). Szczedruwannia było w wielu regionach widowiskiem teatralizowanym, popularnym było towarzyszące mu obrzędowe przedstawienie o nazwie „Koza”, w którym wykorzystywano maski. Nazwa pochodzi od głównego bohatera widowiska, którym był chłopak przebrany za kozę, wykonujący taniec mający symbolizować bieg czasu (zawierał elementy „umierania” i „ożywania” kozy). Początkowo magiczny obrzęd „Kozy” z czasem stracił pierwotne znaczenie i przekształcił się w przedstawienie o treści humorystycznej. Humorystyczną treścią cechuje się również obrzęd „Małanka”, w którym jeden z chłopców odgrywa rolę niezdarnej gospodyni.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:33
        W ostatni dzień starego roku przygotowywano wieczerzę o nazwie Szczedra Kutia. W odróżnieniu od wieczerzy przed świętem Bożego Narodzenia potrawy podczas Szczedrej Kuti nie musiały być postne. Na Naddnieprzu przygotowywano na przykład pierogi z mięsem i gryczane naleśniki na smalcu, na południu Ukrainy przyjęte było przygotowywanie obwarzanków. Małanka była również dniem różnego rodzaju wróżb na nadchodzący rok
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:34
        14 stycznia obchodzony jest na Ukrainie jako „Stary Nowy Rok” (ukr. Staryj Nowyj Rik). Tradycja świętowania „starego nowego roku” w noc z 13 na 14 stycznia (odpowiadającą nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w kalendarzu juliańskim) powstała po roku 1918, gdy na wszystkich terenach etnograficznie ukraińskich wprowadzono administracyjnie kalendarz gregoriański. W tradycji prawosławnej pierwszy dzień Nowego Roku nazywany jest dniem Wasyla, ze względu na przypadające w tym dniu wspomnienie liturgiczne Bazylego Wielkiego
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:35
        Dzień 18 stycznia, czyli wigilia święta Chrztu Pańskiego (ukr. Wodochreszcza bądź Jordan), określany jest jako Hołodna Kutia bądź „druga Wigilia” (ukr. Druhyj swiatweczir). W dniu tym obowiązuje srogi post. Wieczorem domownicy zasiadają do tradycyjnej kolacji, na której tak jak podczas wieczerzy przed świętem Bożego Narodzenia podaje się postne potrawy – smażoną rybę, pierożki z kapustą, gryczane naleśniki smażone na oleju, kutię oraz kompot z suszonych owoców. Po zmroku następuje wyniesienie z domu diducha, co jest symbolicznym zakończeniem cyklu bożonarodzeniowo-noworocznego. Diduch powinien zostać spalony – jest to pozostałość po starym obrzędzie symbolicznego pożegnania zimy i wzywania wiosny
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:35
        W ten dzień w cerkwiach odbywa się również świąteczne nabożeństwo połączone z poświęceniem wody. Przyniesioną z cerkwi wodą święconą gospodarz zobowiązany był skropić wszystkich przebywających w domu
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:35
        Cykl bożonarodzeniowy kończy święto Chrztu Pańskiego, przypadające według kalendarza gregoriańskiego na dzień 19 stycznia. W ten dzień po Boskiej Liturgii z cerkwi wyrusza procesja do najbliższego jeziora lub rzeki, gdzie następuje poświęcenie wody. Kapłan trójramiennym świecznikiem robi znak krzyża nad wodą, zanurza go trzykrotnie w wodzie, błogosławiąc ją. Taką poświęconą wodę wierni czerpią z przerębla i zabierają do domu, skrapiając nią następnie zabudowania oraz zwierzęta domowe i hodowlane.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:36
        Karnawał, zapusty – okres zimowych balów, maskarad, pochodów i zabaw. Rozpoczyna się najczęściej w dniu Trzech Króli, a kończy we wtorek przed Środą Popielcową, która oznacza początek wielkiego postu i oczekiwania na Wielkanoc
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:37
        Nazwa pochodzi od włoskiego carnevale, z łaciny: carnem levāre ("mięso usuwać") bądź caro, vale ("żegnaj mięso"). Pokrewne nazwy to starowłoskie carasciale z łaciny carnem laxāre, rumuńskie cârneleagă z carnem ligat, oraz hiszpańskie carnestolendas z caro tollenda. Wszystkie oznaczały pożegnanie mięsa przed rozpoczynającym się wielkim postem. Inna etymologia tej nazwy, każe szukać jej źródeł w łac. carrus navalis wóz w kształcie okrętu, który uczestniczył w procesji świątecznej ku czci bogini Izydy a później Dionizosa w starożytnym Rzymie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:37
        Karnawał wywodzi się z kultów płodności i z kultów agrarnych. Od głębokiej przeszłości utrzymywało się przekonanie, że im wyższe będą skoki, tym wyżej będzie rodziło zboże. Między innymi dlatego Karnawał jest tak ściśle związany z tańcami. W wielu krajach europejskich, zwłaszcza na wsiach praktykowano także tańce dookoła ogniska, najczęściej w formie koła.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:41
        Zwyczaje zapustne
        Przebieranie się w jajko

        Chłopcy przebierali się za różne zwierzęta (wół, tur, niedźwiedź, jajko, wilk) tworząc ich stroje lub zakładając na siebie ich skóry.
        Oprócz zwierząt pojawiały się postacie Cyganów i Żydów
        Wśród parobków istniała tradycja, że jeden z nich przebierał się za żandarma, a inni za dziada i babę z dzieckiem, którzy to musieli słuchać rozkazów pierwszego. Było to około 20 chłopców
        Pojawiały się też postacie urzędników, żandarma, kozaka, sołtysa i muzykanta
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:41
        Tworzenie kukły

        Sierotki:
        „Chłopcy biorą płozę od sanek i wbijają w nią kół, na którą zakładają wozowe koło w położeniu poziomem, by się na nim jak na osi obracać mogło- i w obwodzie (dzwonkach tego koła) wywiercają cztery dziury do wbicia w nie kołków. Poczem ukręciwszy ze słomy dwie postaci, tj. chłopca i dziewczyny (zwane Sierotki), ustroją je i na tem kole posadzą, zakładając nogi tych bałwanków słomianych na owe kołki, poczem obracają koło w jeną lub drugą stronę za pomocą owego przyrządu; tak, że widzom zdaje się, jakoby postacie te były żywe i tańczyły
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:41
        Koń:
        „Konia robią z 4 łubów i drążka (stanowiących przodek i zad jego); z jarzma wyjmują kulę i osadzą takową na łeb koński w drążku. Na konia takiego przykrytego białą płachtą i mającego ogon z konopi wsiada jeden z chłopców tj. stawa pomiędzy owe łuba) a przytwierdzony doń szelkami, skacze na własnych nogach udając cwałującego na małym koniu jazdca co z daleka dość łudzący przedstawia widok.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:44
        Piosenki - Wraz z ukazaniem się postaci Zapusta wraz z towarzyszami przed domem lub w drzwiach, przemawiają w izbie:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:45
        „Gospodynie:
        Jedzie Zapust na koniu
        Wywija po moście,
        Frasują się komornice
        Co będą jeść w poście.
        Komornice:
        Stoi beczka śledzi,
        Niech każda je, w domu siedzi.
        Gospodynie:
        Jedzie Zapust na koniu
        Wywija po moście,
        Frasują się komornice
        Co będą pić w poście.
        Komornice:
        Stoi beczka piwa,
        Niech każda pije, póki żywa.
        Gospodynie:
        Jedzie Zapust na wozie,
        ciągnie mięso na powrozie:
        i przyjechał k`nam k`nam.
        Komornice:
        Krzyknął: chude gąski mam;
        Wypędzie ich na murawkę
        Niech zieloną szczypią trawkę,
        A tu zima, trawy nie ma!
        Gąski pozdychały,
        Gosposie się oblizał
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:45
        Inne zwyczaje

        W ostatnie dni zapustów podchmieleni mieszkańcy wsi chodzą po ogródkach i tam gdzie gospodarz posiada „drzewo w kolcach” zabierają je i oddają do karczmy, otrzymując w zamian trunek skrzętnie nalewany przez samego szynkarza, który naturalnie staje się posiadaczem zrabowanego drewna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:46
        we wstępną środę kobiety, które nie wyszły za mąż przypinają się w miejsce koni do sań i obworzą skrzypka po wsi. Przywożą go do dworu, gdzie zostają ugoszczone. Później mają za zadanie odwieźć grajka do karczmy, gdzie mają go „zabić” przez spalenie lub powieszenie. W tym celu obwiązują mu słomą lekko ramiona i golenie i zaplatają słomę tak, by grajek miał czas ją odrzucić, udają też, że go wieszają, ale zostawiają stołek tak by mógł się wydostać
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:46
        wieczorem w środę do karczmy wjeżdża na koniu postać nazywana Zapustem. Zapust obsypuje głowy komornic popiołem i wygania je miotłą. Gospodyni wywraca naczynie z wódką, zasypuje głowy popiołem i gasi światło. Tak kończą się zapusty i następuje Wielki Post
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:46
        Sąsiedzi odwiedzają się w każdy dzień u kogoś innego. Każdy je wtedy do syta, podawane jest: mięso pieczone, placki, kiełbasy. We wtorek wieczerze je się wspólnie o 8 po czym tańczy się po domu lub podwórzu. Około 10 każdy udaje się do domu, o 12 domownicy wstają od stołu i każdy udaje się na spoczynek mówiąc: „post, post”
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:47
        Zapusty na Kaszubach
        Zarówno zapusty jak i inne zwyczaje Kaszubów mają swoje źródło w dawnej przeszłości i tworzą ich kulturę. Zapusty to czas zabaw i tańców. W tym czasie często spożywa się też duże ilości alkoholu. Panny wystrojone w piękne suknie brały udział w balach, by znaleźć mężów. Okres ten kończy się w ostatki. Dawniej w zapusty jedzono dużo tłustych dań, bardzo popularne były placki ziemniaczane. Jedzono wiele, jakby chciano zaspokoić głód przed zbliżającym się postem. Ludzie bardzo biedni starali się w tym dniu zjeść choć trochę mięsa wierząc w to, że kto w zapusty nie je mięsa, tego komary przez lato zjedzą. W tym czasie smażono też pączki, faworki i bliny. Taniec, zabawa, śpiewy, to nieodzowne elementy zapustne widoczne w każdym zakątku Kaszubów. Kaszubskie zwyczaje zapustne są bardzo wesołe i swawolne. Do dzisiaj zachował się tu zwyczaj chodzenia w zapusty przebierańców. Spotkać można wśród nich postacie z kolędowania, niedźwiedzia, konia, bociana, cygana, czy żandarma. Bawią się zarówno starzy jak i młodzi. Ludzie bawią się szalenie, ale wraz z wybiciem północy kończy się zabawa i rozpoczyna się czas wielkiego postu. Zgodnie ze zwyczajem, we wtorek zapustny piecze się wyjątkowe ciasto, tzw. "popielnik". Ciasto to piecze się z reszty ciasta po pùrclach zôpùstnëch. Na Kaszubach bardzo przestrzega się dni postnych, dlatego też we wtorek zapustny dokładnie myje się wszystkie patelnie i garnki, w których było przygotowywane na zapusty mięso. Dawniej na czas postu patelnie wieszano na płocie lub na kominie. Głównym pożywieniem Kaszubów w czasie postu były krëpe, bùlwe i slëdze. Śledzie były stosunkowo tanie, więc gospodarze mogli sobie pozwolić na zakup całej beczki śledzi, które spożywano w czasie postu. Zapusty, to czas, w którym na Kaszubach odwiedzało się dalekich krewnych. Rodziny zbierały się i w kilka sań wyruszano na wspólne odwiedziny bliskich. Kaszubskie zwyczaje karnawałowe są bardzo urozmaicone,a wiele z nich przetrwało do dziś
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:47
        Widowiskowe karnawały odbywają się w Rio de Janeiro, w Wenecji oraz na Wyspach Kanaryjskich i w Niemczech. Największym po karnawale w Rio de Janeiro pod względem liczby odwiedzających go turystów jest Notting Hill Carnival w Londynie. Co roku w ciągu dwóch dni przyciąga ponad 1,5 mln turystów.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:48
        Karnawał wenecki
        Jednym ze zwyczajów jest Lot Anioła. W 2007 aniołem była włoska pływaczka Federica Pellegrini, natomiast w 2008 amerykański raper Coolio.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:48
        Karnawał Notting Hill – coroczny festiwal trwający dwa dni (niedziela i poniedziałek, tzw. Bank Holiday Monday) w sierpniu w dzielnicy Notting Hill. Począwszy od 1959 impreza odbywała się w styczniu, a w 1965 przeniesiono ją na obecny termin.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:49
        Festiwal zapoczątkowali afroamerykańscy imigranci z Karaibów, w szczególności z Trynidadu, gdzie karnawałowa tradycja jest bardzo silna. Lokalne społeczności marzyły o stworzeniu święta, które zjednoczyłoby karaibskich mieszkańców z dzielnicy Notting Hill. Pod koniec lat 50. Afroamerykanie byli narażeni na ciągłe naciski społeczne. Spotykali się w klubach północnego Londynu, w których mogli się bawić swobodnie. Z biegiem czasu karaibskie społeczności zaczęły dzielić się swoją kulturą z milionem ludzi z całego świata. Współczesny karnawał rozciąga się na długości 5 kilometrów. W paradzie biorą udział przebrane w kostiumy zespoły tańczące w rytm muzyki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:49
        Festiwal zapoczątkowali afroamerykańscy imigranci z Karaibów, w szczególności z Trynidadu, gdzie karnawałowa tradycja jest bardzo silna. Lokalne społeczności marzyły o stworzeniu święta, które zjednoczyłoby karaibskich mieszkańców z dzielnicy Notting Hill. Pod koniec lat 50. Afroamerykanie byli narażeni na ciągłe naciski społeczne. Spotykali się w klubach północnego Londynu, w których mogli się bawić swobodnie. Z biegiem czasu karaibskie społeczności zaczęły dzielić się swoją kulturą z milionem ludzi z całego świata. Współczesny karnawał rozciąga się na długości 5 kilometrów. W paradzie biorą udział przebrane w kostiumy zespoły tańczące w rytm muzyki.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:49
        Z niektórych z 45 scen słychać również etniczne rytmy. Uczestnicy bawią się na scenach od godziny 9 do 20, a potem przenoszą się do klubów. Podczas Notting Hill Carnival wybierane są najlepsze zespoły oraz orkiestry grające na narodowych instrumentach z Trynidadu i Tobago, a w ramach konkursu Grand Costium Gala wybiera się Miss, Mistera oraz DJ-a karnawału.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:50
        Centrum niemieckiego karnawału (Karneval) jest północna Nadrenia-Westfalia, gdzie co roku 11 listopada o godz. 11.11 rozpoczyna się tzw. piąta pora roku (tak nazywa się karnawał w Kolonii). Przez kolejne miesiące (w czasie adwentu nie wszędzie) odbywają się posiedzenia karnawałowe, sowicie podlewane alkoholem i intensywne przygotowania stowarzyszeń karnawałowych do karnawałowej parady końcem karnawału. Święto Trzech Króli rozpoczyna powszechny karnawał. W ostatni czwartek karnawału (Weiberfastnacht) w Nadrenii i Westfalii kobiety uzbrojone w nożyce obcinają mężczyznom krawaty, oprócz tego odbywają się też kobiece szturmy na ratusze. Co roku w Weiberfastnacht, punktualnie o godzinie 11.11 kilkadziesiąt tysięcy przebranych w barwne kostiumy kobiet wdziera się do ratuszy w Düsseldorfie, Bonn, Kolonii, Moguncji i innych niemieckich miastach, by obciąć krawaty urzędnikom i otrzymać symboliczny klucz do bram miasta, przejmując na ten dzień symbolicznie władzę. W ostatni poniedziałek (Rosenmontag) odbywają się duże karnawałowe parady, z muzyką, wozami pełnymi przebierańców zrzeszonych w towarzystwach karnawałowych, rzucających słodycze w tłum. Poszczególne regiony mają swoje zawołania (Narrenruf), np. Kölle Alaaf w Kolonii.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:50
        Poza powyższym obszarem istnieje zwyczaj świętowania karnawału pod nazwą Fasching, Fastnacht, Fastelabend lub Fasnacht - także poza Niemcami. Np. w Moguncji używa się nazw "Mainzer Fastnacht", "Määnzer Fassenacht" lub "Meenzer Fassenacht".
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:51
        Karnawał w Belgii - Karnawał w Binche – w 2003 roku został proklamowany Arcydziełem Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości a w 2008 roku wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:51
        W Danii obchodzone jest święto karnawałowe Fastelavn siedem tygodni przed Niedzielą Wielkanocną.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:53
        Fastelavn – nordyckie, a głównie duńskie święto karnawałowe, obchodzone siedem tygodni przed Niedzielą wielkanocną.
        Fastelavn wywodzi się z chrześcijańskiej tradycji karnawału, nazwa święta pochodzi z dolnoniemieckiego słowa vastelavent ("wieczór przed świętem"). Początkowo Fastelavn było ostatnią okazją do zabawy przed nadejściem wielkiego postu. Dzieci przebierają się w kostiumy i gromadzą słodycze. Nordyckiego Fastelavn nie można jednak nazwać świętem religijnym. Przeciwnie, Kościół i przed i po Reformacji aktywnie starał się go zabronić[2]. Mimo protestów Kościoła tradycja przekazywana była z pokolenia na pokolenie, a samo święto traktowano bardziej jako wyznacznik zmiany pory roku i rozpoczęcia związanych z tym prac, niż jako zwyczaj religijny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:53
        Od XIX w. święto to obchodzone jest w Islandii pod nazwą bolludagur („dzień słodkiej bułeczki”), dokąd wprowadzili je piekarze duńscy i norwescy
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:53
        Charakterystyczną duńską tradycją związaną z Fastelavn jest zabawa w "kota w beczce" (duń. slå katten af tønden). Oryginalnie polegała ona na zawieszaniu na drzewie drewnianej beczki z żywym czarnym kotem i rozbijaniu jej kijami. Dla urozmaicenia czasem zawodnikom zawiązywano oczy, lub sadzano na koniach. Wygrywał ten, od czyjego uderzenia odpadło dno beczki. W niektórych rejonach zwycięzca zwolniony był przez cały rok od podatków (ostatni taki przypadek zanotowano w 1743 na Amager). Po rozbiciu pojemnika kota często (chociaż nie zawsze) zabijano – akt przeciwko zwierzęciu miał zapewnić ochronę przed złem (np. zapobiec wybuchnięciu zarazy)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:54
        Już w połowie XVIII wieku zaczęły pojawiać się głosy przeciw maltretowaniu kotów z okazji Fastelavn. Świadczy o tym m.in. zachowany wiersz Petera Rammela z 1729 roku: O, gdybym ja był wolny, a wy byliście myszami. Od ok. połowy XIX wieku do beczki wkładano martwego kota, potem, aby nie męczyć prawdziwego zwierzęcia, kukłę kota zrobionego ze szmat. Ostatni przypadek wykorzystania żywego zwierzęcia zanotowano ok. 1880 roku w Reersø
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:54
        Zabawa przetrwała do dziś – "kot w beczce" jest niemalże synonimem Fastelavn. Współczesne beczki już tylko ozdobione są wizerunkiem kota, a zawierają łakocie i owoce dla dzieci. Beczkę rozbija się tak samo, jak niegdyś: dzieci ustawiają się w kolejce, każdemu dziecku przysługuje umówiona liczba uderzeń kijem. Ten, czyje uderzenie spowoduje odpadnięcie dna i wysypanie się słodyczy zostaje "kocią królową" (duń. kattedronning), a kto zbije ostatni kawałek beczki zostaje "kocim królem" (duń. kattekongen). Przy odrobinie szczęścia jedno dziecko może zostać naraz całą parą królewską.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:55
        Inną zabawą o symbolicznym znaczeniu było "podjeżdżanie do kury (lub gęsi)" (duń. at ride til hanen oraz gåserenden). Polegało to na wieszaniu za nogi kur lub gęsi. Uczestnicy konkursu galopowali konno pod wiszącym wysoko ptakiem i próbowali złapać go za szyję, by urwać mu żywcem głowę. Aby zadanie było trudniejsze, szyje zwierząt wysmarowane były smalcem lub mydłem. "Rwanie gęsi" miało zapewnić bogate plony w nadchodzącym sezonie[7]. Niektórzy badacze wyrażają jednak opinię, że nie tyle był to zwyczaj o znaczeniu magicznym, ile zwykłe prymitywne czerpanie radości z maltretowania żywej istoty. Zabawa ta nie przetrwała do dzisiaj w żadnej formie.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:56
        Podczas Fastelavn piecze się (lub, dzisiaj, kupuje w ciastkarniach) słodkie bułeczki wypełnione kremem lub pokryte lukrem (duń. Fastelavnsboller), które są tak ważnym elementem jak choinka na Boże Narodzenie. Tradycja pochodzi z końca średniowiecza – wówczas zarezerwowane na Fastelavn białe pszenne bułki z mlekiem lub z kawałkiem masła w środku były niecodziennym smakołykiem. Aby dostać bułkę, dzieci śpiewają tradycyjną piosenkę:
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:56
        Tradycja słodkich bułek wiąże się ze zwyczajem zbierania w Fastelavn rózg – młodych gałązek drzew (duń. Fastelavnsris), przyozdabiania ich kolorowym papierem i uderzania nimi chłopców i dziewcząt. Kto tego dnia wstał najwcześniej, przygotował rózgę i uderzył pierwszy, wynagradzany był taką bułką. Dzisiaj to głównie dzieci rózgami budzą w dzień Fastelavn swoich rodziców.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:57
        Karnawał w Nowym Orleanie jest znany jako Mardi Gras, dosłownie "Tłusty wtorek" (Ostatki) - w rzeczywistości chodzi o cały okres karnawału.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:57
        Mardi Gras (wym. [maʁ.di ɡʁɑ], fr. tłusty wtorek) – dzień przed środą popielcową, ostatni dzień karnawału.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:57
        Jest to także nazwa różnego typu festiwali lub parad ulicznych, odbywających się niezależnie od siebie w wielu miastach na całym świecie, np. w Nowym Orleanie czy Sydney.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:58
        W Wielkiej Brytanii (oraz Australii i Stanach Zjednoczonych) dzień Mardi Gras znany jest również pod nazwą "Pancake Tuesday" (z ang. naleśnikowy wtorek) lub "Shrove Tuesday" i jak nazwa wskazuje - jest okazją do spożycia naleśników. W Szwecji i innych krajach północnej Europy jada się semle. W Danii świętuje się ostatni poniedziałek karnawału – fastelavn (w Islandii pod nazwą bolludagur)
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:58
        Zarówno Mardi Gras, jak i Pancake Tuesday mają podobne korzenie do tłustego czwartku: są to dni wielkiego jedzenia i zabawy przed rozpoczęciem wielkiego postu.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:58
        W Polsce ostatni dzień karnawału to ostatki, znany w niektórych regionach jako śledzik (w Wielkopolsce podkoziołek). Żegna się wtedy karnawałowe przysmaki, witając postnego śledzia.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 18:59
        Karnawał w Puno (hiszp. Fiesta de la Virgen de la Candelaria) – obchody karnawałowe w mieście Puno (Peru) nad jeziorem Titicaca.

        Obchody rozpoczynają się 2 lutego (święto Matki Boskiej Gromnicznej). Występują wtedy indiańskie zespoły muzyczne z regionu Puno. Około godziny 14 odbywa się procesja kościelna, a po niej następują wielogodzinne pokazy taneczne. Charakterystyczne są tańce w strojach regionalnych, m.in. w spiczastych czapeczkach chulio. Używane są też miejscowe instrumenty, np. fujarki tarka i kena oraz fletnie Pana. Po tygodniowym cyklu imprez karnawał kończy się Diabladą – festiwalem przebierańców z dominującą postacią diabła
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 01.01.18, 19:03
        Dzisiaj mamy nowoczesne imprezy typy Sylwester w pociągu czy Noc w Bibliotece czyli Sylwester z książką (nie chodzi o Noc Bibliotek)
    • madohora WIELKANOC - rok 1919 03.02.14, 23:22
      WIELKANOC - Tydzień poprzedzający dzień pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego nazywany jest wielkim. Rozpoczyna go wielka środa tzw. ciemną jutrznią odprawianą w wieczór w czasie której kleryk gasi piętnaście świec a wierni śpiewają lamentację Jeremiasza proroka. W wielki czwartek jest ostatnia msza, krzyż składa się w grobie, świeczniki na ołtarzu przewraca się na znak żałoby, odbywa się namaszczenie olejów do chrztu i ostatniego namaszczenia. W końcu obmycia nóg 12 biednych. Na Śląsku w tym dniu odbywa się nawiedzanie grobów i trwa to aż do soboty wieczora. W wielką sobotę kapłan poświęca przed kościołem wodę i ciernie, następnie w kościele święci świecę woskową zwaną paschałem, która jest symbolem zmartwychwstania, dalej święci wodę do chrztu a w końcu odprawia mszę w której znów słychać dzwony. Uroczystość zmartwychwstania rozpoczyna się nabożeństwem zwanym rezurekcją.



      Zwyczaje opisane w 1919 roku
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 13.02.14, 20:15
        KRASZANKI

        Kiedy żydzi Pana Tezusa wiedli na stracenie szedł sobie chłop jeden do Jerozolimy, wielkiego miasta. Szedł sobie podśpiewując i licząc w myśli ile mu też zapłacą za kobiałkę jaj, którą niósł w ręce. Jajka były białe, duże, świeże. Idzie sobie chłop drogą, patrzy, - a tu wali ludu kupa. Żydostwa w chałatach wrzaskliwa gromada, draby sążniste, wojaki a środkiem Pan Jezus idzie
        i dźwiga krzyż ciężki. Idzie wolno, dyszy, gdyż pot uperlił mu czoło, a żydzi go poganiają:
        - A nuże, a dalej
        Okrutnie się chłopu żal zrobiło Pana Jezusa. Postawił koszyk swój przy drodze, poszedł i rzecze:
        - Daj Panie ja wam krzyż dźwigać pomogę.
        - Bóg zapłać, chłopie - rzekł mu Pan Jezus.
        Chwycił więc chłop za krzyż i począł nieść. Zaszli już na Golgotę. Tam chłop złożył drzewo na ziemi. Zapłakał głośno nad biednym Jezusem i wrócił do swego koszyka.
        - A nuż mi go kto ukradł? - pomyślał po drodze
        Ale nie - koszyk był. Patrzy chłop a tu zamiast białych jajek czerwone, niebieskie, żółte kraszanki, cudne pisanki. Ukląkł chłop na murawie, Bogu podziękował a potem wesoło poszedł na targ. O! hojnie mu ludzie zapłacili za piękne jajeczka. Odtąd ludzie kraszą jajka wielkanocne.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:48
          Nakrywanie do stołu - najważniejsza zasada

          Przy uroczystym nakrywaniu do stołu trzeba pamiętać o jednej, podstawowej zasadzie: tu rządzi tradycja. Trzymanie się ustalonych, ogólnie przyjętych reguł jest gwarancją sukcesu. Niespodzianki i ekstrawagancję połóżmy na talerzach. One same powinny bowiem w pewnym sensie pozostać na drugim planie
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:48
            Szykując stół, można zdecydować się na proste lub rozszerzone nakrycie. To pierwsze, choć całkowicie poprawne, cechuje mniejsza liczba położonych na stole naczyń, szkła i sztućców. Drugie, w pewnym sensie przystosowane do każdego menu, jest bogatsze i bardziej złożone. Trzeba jedynie pamiętać, że sposób, w jaki nakryjemy do stołu powinien być przede wszystkim dostosowany do samych dań. Misternie ułożona piramidka z naczyń nie doda przyjęciu elegancji, jeśli połowa z nich okaże się niepotrzebna.
            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:49
              Na prawidłowo nakrytym stole, każdy element ma swoje miejsce. Na samym dole, w odległości 1 cm od brzegu stołu, stawiamy duży płaski talerz (4)- zwany talerzem serwisowym lub podtalerzem. Nie służy on do spożywania posiłków, ale do wyznaczenia nakrycia. Na nim talerz obiadowy, a wyżej - w zależności od menu - talerz na zupę lub na sałatkę. Jeśli rozdzielimy oba naczynia warstwą z serwetki, zapobiegniemy nieprzyjemnemu pobrzękiwaniu naczyń. W lewym górnym rogu największego naczynia stawiamy mniejszy talerz na chleb i masło.
              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:50
                Zgodnie z najlepszymi standardami pomiędzy dużymi talerzami poszczególnych gości powinno być około 40 cm odstępu. Jeżeli odległość pomiędzy gośćmi jest dramatycznie mała, warto zastanowić się nad prostszym nakryciem, np. bez indywidualnego talerza na chleb.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:51
                  Podczas eleganckiego posiłku zarówno liczba naczyń, jak i przyporządkowanych im sztućców może wprawić w zakłopotanie. Jednak dobrze ułożone sztućce, podporządkowane klarownej zasadzie: najpierw najdalsze od talerza, nie powinny sprawiać trudności. Tak jak w przypadku talerzy, tak i w doborze sztućców kluczową rolę odgrywa menu. Przy najbardziej rozbudowanym zestawie dań, a taki oferuje zazwyczaj świąteczny stół, liczba sztućców przypadających na każdego gościa jest dość duża. Po lewej stronie od dużego talerza powinny znaleźć się widelce. Układamy je, zrównując dolny koniec z brzegiem talerza. Najbliżej naczynia znajdzie się widelec do mięsa, na środku widelec do ryby, a na brzegu - najmniejszy widelec do sałatek.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:51
                    Po prawej stronie jest miejsce dla noży i łyżki. Ich położenie powinno być symetryczne względem widelców. Najbliżej talerza znajduje się więc nóż do mięsa, nieco dalej - nóż do ryb i owoców morza, ostatni jest zaś nóż do sałatek. Najbardziej oddaloną od talerza pozycję zajmuje łyżka do zupy. Na stole prócz sztućców do kolejnych potraw powinny znaleźć się też przybory do deserów. Łyżeczkę i widelczyk do ciasta układamy równolegle do dolnego kantu stołu, nad dużym talerzem. Łyżeczka, zajmująca wyższą pozycję, powinna być zwrócona w lewo, widelczyk - w prawo. Na talerzu do chleba kładziemy zaś mały płaski nożyk do masła. Jeśli zdecydujemy się na uproszczony sposób nakrycia, rezygnujemy z sztućców do ryb, noży do masła i sałatek oraz widelczyka do ciasta.
                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:53
                      Układając sztućce pamiętajmy, że liczy się nie tylko ich położeniem względem talerza, lecz także względem siebie nawzajem. Noże powinny być zwrócone ostrzem w stronę talerza, a widelce - zębami do góry. Dolne krawędzie wszystkich sztućców muszą układać się w jedną, wyznaczoną przez dolny brzeg talerza, linię. Wyjątkiem od tej zasady może być łyżka do zupy. Jeśli jest zauważalnie krótsza od pozostałych sztućców, układamy ją nieco wyżej - tak, aby była wyśrodkowana względem sąsiadującego z nią noża. I choć poszczególne sztućce powinny leżeć blisko siebie (nie dalej niż centymetr), nie powinny się jednak ze sobą stykać.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 29.03.15, 20:41
          MOJA WIELKANOC

          Wyleczyłam się z nienawiści
          Zielonymi pączkami brzóz liści

          Wyleczyłam się z żalu pomału
          Słoneczkami kwiatów podbiału

          Wyleczyłam się z wielkiego smutku
          Fioletami sasanek w ogródku

          Wypędziłam sercowe kłopoty
          Pokrzywami, co rosną pod płotem

          Choć pamięci nie wyleczę, niestety
          Z jadowitych słów pewnej kobiety

          To wiosennie dziękuję Ci, Panie
          Za miłości mej dziś zmartwychwstanie

          Maria Burek
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:20
        Jak farbować jajka wielkanocne? Porowata skorupa jaj łatwo przybiera każdą barwę w gotowaniu. Zważywszy jednak, że farba może się dostać także do środka, trzeba uważać, aby farby nie były zdrowiu szkodliwe. Podajemy poniżej kilka nieszkodliwych sposobów farbowania, zaznaczając że
        każda farba musi się najmniej 5 minut gotować, Poczem można włożyć jaja, które należy gotować 10 minut.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:22
        Farbujemy: na kolor zielony zieloną trawą
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:22
        na złoty łuskami z cebuli
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:23
        na brązowy marzanną
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:24
        na czerwony bazylją
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:25
        na niebieski drzewem błękitnem
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:26
        na niebieski drzewem błękitnem dodając do tego octu otrzymuje' się kolor fiołkowy
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.02.14, 11:28
        Pisanki wykonuje się fajką z woskiem, zakrywając miejsca, na które dana farba nie powinna działać, rysować trzeba więc przed gotowaniem. Po gotowaniu można rysować piórem gęsiem dobrze zaciętem, maczając je w rozczynie kwasu solnego.
        --
        MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.14, 21:51
        Nad kwestią malowania jaj wielkanocnych zastanawiali się uczeni już w wieku XVII, jak
        świadczą dzieła całe, traktujące o jajkach wielkanocnych, wyszłe w latach 1682 i 1705 w Heidelbergu i Frankfurcie nad Odrą. Wcześniejsze uwagi o jajach malowanych znajdują się
        w dziełach łacińskich pisarzy Juwenala, Owidiusza i Pliniusza. Podanie greckie zapisane w rękopisie z wieku dziesiątego, jakoby zwyczaj malowania jaj wielkanocnych wprowadziła św. Magdalena, powtarza się w bardzo zbliżonej formie w opowieści ludu polskiego. Bolejącej Marii Magdalenie, przy pustym grobie Zbawiciela ukazał się anioł i rzekł: "Nie płacz Mario, Chrystus zmartwychwstał!" U radowana, pobiegła do domu i ujrzała wszystkie jajka, które w izdebce swej schowała, ubarwione na czerwono. Gdy wyszła z nimi przed dom, napotkała apostołów i poczęła im te jajka rozdawać, głosząc o zmartwychwstaniu Pańskim. Jajka w rękach apostołów zmieniły się w ptaki, świadcząc, że tak samo i ze śmierci Chrystusa powstał żywot wieczny dla ludzi. W Siedleckim utrzymują, że kamienie, którymi ukamienowano świętego Szczepana, zamieniły się w pisanki. Inna legenda głosi, że
        gdy prowadzono Jezusa na śmierć, pewien ubogi niosący na sprzedaż kilka jajek do miasta, postawił koszyk i pomagał krzyż dźwigać Zbawicielowi, a gdy powrócił do koszyka, ujrzał, że jajka przemieniły się w kraszanki i pisanki. Nazwy jaj wielkanocnych zależą od sposobu, w jaki zostały pomalowane. Ufarbowane na jeden kolor, czy to przez gotowanie, czy przez moczenie w pewnym barwniku, noszą nazwę malowanek, kraszanek lub byczków. Je-
        żeli na tym jednostajnym tle wyskrobany jest (za pomocą ostrego narzędzia) deseń, to jajko
        nazywają skrobanką lub rysowanką. Wreszcie jeżeli jajko zdobi różnokolorowy deseń, przez
        pokrycie woskiem pewnych jego części a następnie gotowanie w barwnikach, to zowią je
        pisanką, a sposób malowania - pisaniem. Jest jeszcze jeden sposób przyozdabiania jaj, rzadziej używany, przez nalepianie w deseń "duszy" z bzu lub sitowia i wyklejanie kolorowy-
        mi papierkami, złotkiem i gałgankami.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.14, 21:52
          Barwniki otrzymuje lud zwykle z roślin. Na kolor żółty gotują jaja w łupinach cebuli,
          w odwarze z kory dzikiej jabłoni, lub w pączkach kwiatu knieci błotnej; na brunatny w
          brazylii, lub moczą w wodzie stojącej w wydrążeniu pnia dębowego; na fioletowy - w
          listkach kwiatu ciemnej malwy; na zielony - w kotkach osiki z ałunem, w listkach jemioły
          lub żyta młodego; na pomarańczowy - w krokusie; na czarny - w korze z olchy i młodych
          liści klonu czarnego; na czerwony - w odwarze z robaczków "czerwcem" zwanych.
          Pisaniem zajmują się w czasie przedświątecznym dziewczęta, czasem młode mężatki,
          rzadko chłopcy. Do "pisania" tj. nakładania wosku na jajo, służy szpilka, słomka, igła ze
          złamanym uszkiem lub narzędzie zwane "pisakiem" albo "kwaczykiem", zrobione z małe-
          go patyczka rozłupanego na końcu, gdzie osadzona jest cieniutka rurka blaszana, lub ko-
          niec sznurowadła. Sposób i technika malowania pisanek są bardzo rozmaite i świadczą nie-
          raz o niepoślednim zmyśle wiejskich malarek.
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.14, 21:53
            A są między nimi mistrzynie, zażywające ustalonej sławy w okolicy. W ich ręku "pisanie" idzie tak zręcznie i szybko, ? taką pewnością rzucają ornamenty, że uwierzyć trudno,
            jeżeli się tego nie widziało. Co dziwniejsze, że nigdy prawie nie robią wstępnych wymiarów,
            a deseń wypada zawsze równo i czysto. Stosownie do pierwowzoru, z którego rysu-
            nek był brany, nadawane bywają i nazwy po- szczególne pisankom. Z rozkrojonego jabłka na
            połówki, z tkwiącymi w nich pestkami, powstał deseń ,;w jabłuszka". Dzwonek polny wytworzył nazwę "w dzwoneczki"; gałązka sosnowa - "w sosenki", topola - "w topolki"; kogut - "w koguciki"; kurza łapa - "w kurze łapki" itd.
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 23:34
            JAJKA MARMURKOWE II

            4 jajka lub więcej w zależności od naszych potrzeb gotujemy na twardo w łupinach z cebuli. Następnie jajka wyciągamy, tłuczemy je, turlamy ręką po stole lub deseczce i ponownie na chwilę wkładamy do łupin z cebuli - wówczas wzór na jajku będzie brązowy (ten sam efekt można osiągnąć umieszczając jajko w mocnej, czarnej herbacie)
            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 23:39
              RODZINKA PISKLAKÓW

              5 jajek, kilka ziarenek pieprzu, czerwona papryka lub marchewka

              5 jajek ugotowanych na twardo, płuczemy zimną wodą, obieramy ze skorupek. Następnie delikatnie wycinamy w jajku ząbki tak aby jajko można było podzielić na dwie części. Żółtko delikatnie nacieramy oliwą. Z ziarenek pieprzu robimy oczka a z papryki lub marchwi dziobki.
              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 23:42
                KWOKA

                1 jako, marchew lub plasterek kiełbasy, kilka ziarenek pieprzu lub ziela angielskiego

                Jajko gotujemy na twardo, obieramy ze skorupki. Wkładamy do kieliszka do jajek. Z kiełbasy lub marchwi robimy grzebyk i dzióbek i umieszczamy w jajku (w jajku robimy delikatne nacięcie), z pieprzu lub ziela angielskiego robimy oczka.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 23:52
                  CZARNE JAJKA NADAJĄCE SIĘ DO JEDZENIA

                  50 ml wody, 350 ml octu spirytusowego, 150 ml octu balsamicznego, 150 g cukru białego, 15 g cukru brązowego, 1 cebula, liście laurowe, czosnek, 2 łyżki kolorowego pieprzu, ziele angielskie,

                  Z wody, octu spirytusowego, octu balsamicznego, cukru białego i cukru brązowego robimy zalewę. Doprowadzamy ją do wrzenia i odstawiamy do ostygnięcia. Do słoika wkładamy 1/2 cebuli, 2 liście laurowe, 3 ząbki czosnku, łyżka kolorowego pieprzu, 3 ziarenka ziela angielskiego. Do słoika wkładamy jajka, dodajemy pozostałą cebulę, kolejne 2 liście laurowe, łyżeczkę kolorowego pieprzu, 3 ziarenka ziela angielskiego, dwa ząbki czosnku. Jajka zalewamy przestudzoną zalewą i wkładamy do lodówki na 5 - 7 dni.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.14, 23:00
        Znany był zwyczaj, zwany wołoczebne lub wykupne. Poddani chodząc po wołoczebnym zbierają zwykle w Wielkim Tygodniu po kilka jajek z chat i przynoszą je w koszałce do dworu z powinszowaniem świąt wielkanocnych dziedzicowi. Owóż gospodarze w pewnej wsi idąc z koszałką pełną jaj obrali sobie oratora, który nauczył ich, że gdy on będzie panu winszował, to oni niech jednogłośnie dodają do powinszowania jego: "I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym".
        Orator tedy, przyszedłszy do dworu i stanąwszy z koszałką jaj na czele gromady, zaczyna do pana mówić:
        Orator: My Boskie i waszecine sługi, przyszliśmy świąt wielkanocnych waszeci powinszowac...
        Gromada: I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym.
        Orator: Życzymy waszeci zdrowia i najdłuższych lat życia...
        Gromada: I jejmości waszecinej i dziatwaszecinym.
        Orator: Niech Bóg błogosławi waszeci w polu i w gumnach, w oborze i w komorze...
        Gromada: I jejmości waszecinej i dziatkom waszecinym.
        Tu orator posunął się ku panu, chcąc mu wręczyć koszałkę z jajkami, a gromada ruszyła
        za nim, nie widząc, że odwiązała się u jego nogi tak zwana obora, czyli długi rzemyk, którym nad łapciem goleń się okręca. Gdy ktoś z gromady nastąpił mu na ten rzemień orator jak długi padł na ziemię z koszałką, wysypując i tłukąc wszystkie jajka. Więc zaklnie podnosząc się z podłogi:
        - A bodajże cię wszyscy diabli wzięli!
        A gromada posłuszna jego nauce dodała chórem: I jejmość waszeciną i dziatki waszecine!
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 17.06.14, 15:44
        Wielki Tydzień

        Wstaje w ponurej aureoli
        Jak przeczuwano pełen łez
        I niesie z sobą to co boli
        Wśród ziaren posiew złe kąkoli
        Kres

        Wstaje jak sen złowieszczy, blady
        Wyrasta w drżeniu pełnych cisz
        Oto na głazach krwawe ślady
        Oto okrzyki złej gromady
        Krzyż

        Upiorna wizja, wieczór dziki
        Trzęsienie ziemi, piorun, grom
        Tłuszczy wyjącej wściekłe krzyki
        A tam z uśmiechem i pacierzem
        Na czarnym krzyżu kona
        On

        Aż wzleciał w niebo blaskiem świeżym
        Niebo rozwarło swe ramiona

        Wstaje ponury, pełen ciemni
        Lecz wnet jak ognia krwawy słup
        Trzaśnie największa moc tajemnic
        Och grób otwarty
        Pusty grób

        Old
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 23:37
          W Wielki Czwartek w kościołach milkną dzwony, a zamiast nich używa się drewnianych klekotek, kołatek, z którymi przed laty ministranci przemierzali wieś, by zwoływać mieszkańców na modlitwy. W Wielki Piątek przed wschodem słońca „nim się kruk umył” obmywano się w strumyku płynącym przez wieś lub polnym rowie, co miało zapewnić zdrowie przez cały rok. Niektórzy pili również tę wodę, a dla chorych i bydła przynoszono ją w dzbankach. Jest to relikt obrzędów pogańskich – wiosennego oczyszczania się wodą. W Wielki Piątek poszczono, w niektórych domach spożywano jako jedyny posiłek żur kiszony od początku Wielkiego Tygodnia.
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:47
            Pięknie nakryty stół to jeden z najprzyjemniejszych elementów obchodów świąt wielkanocnych. Żeby ułatwić ten proces przygotowaliśmy ten poradnik, w którym po krok po kroku radzimy, jak ustawić talerze, a jak kieliszki.
            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:54
              Ustawienie kieliszków daje dużo większą swobodę niż sposób ułożenia talerzy czy sztućców. Ważne, by przy jednej osobie nie znajdowały się więcej niż 4 kieliszki i by były one ustawione w prawym górnym rogu talerza. Jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań jest ustawienie szkła w ukośnej linii, której najwyższy punkt, znajdujący się nad sztućcami do deseru, wyznacza szklanka na wodę, środkowy - nieco niżej i bardziej na prawo - kieliszek do czerwonego wina, a ostatni - najniższy i najdalszy względem talerza - kieliszek na białe wino.
              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:54
                Ciekawym rozwiązaniem jest też ustawienie szkła w czworoboku. Wtedy o jego rozmieszczeniu decydują alkohole, które chcemy podać. Jednym z układów jest (licząc od lewego górnego rogu): kieliszek do wody, kieliszek do czerwonego wina, a niżej - kieliszek do białego wina i kieliszek do szampana. Ten ostatni można w zależności od wyposażenia barku zamienić na kieliszek do likieru lub chociażby porto.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:56
                  Najczęstszym przedmiotem nieporozumień wydaje się niepozorna serwetka. Przy naszym gościu musi znaleźć się choć jedna, ale dobrym rozwiązaniem są też dwie. Jedna, mniejsza, dyskretnie rozdzielająca talerze, i druga - większa do położenia na kolanach. Tę drugą można położyć na obrusie, po lewej stronie dużego talerza lub - dekoracyjnie zwiniętą - na talerzu do zupy lub sałatki. Bardziej eleganckie są serwetki płócienne. Najgorszym możliwym rozwiązaniem jest umieszczenie na stole cienkich papierowych serwetek, rozsuniętych niczym pawi ogon. Takie ułożenie przywodzi na myśl tanie knajpki na dworcach lub bary mleczne. Nigdy go nie stosujmy!
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 20:56
                    Płócienna serwetka wymaga przemyślanej strategi ułożenia. Serwetka poskładana w wymyślny i skomplikowany kształt łabędzie jest nie tylko czasochłonna, ale na koniec zamiast elegancko może wyglądać pretensjonalnie. Po rozłożeniu jest też pomięta, przez co traci na wrażeniu świeżości. Lepsze wydaje się tradycyjne złożenie jej w kostkę lub zawinięcie w rulon. To proste zdawałoby się rozwiązanie można ożywić poprzez przewiązanie serwetki dopasowaną kolorystycznie do obrusa wstążką. Na rynku jest też dostępnych wiele dekoracyjnych obrączek do serwet
                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:01
                      Na świątecznym stole nie powinno zabraknąć też dekoracyjnych elementów. Wiosenna pora sprzyja zwłaszcza wyeksponowaniu świeżych kwiatów. Ważne, by dobierając wazon i dekoracyjne rośliny, nie przesadzić z ich wysokością. Pokaźne bukiety na środku stołu sprawdzają się tylko w katalogach z asortymentem kuchennym. Goście, którzy nie będą widzieli rozmówcy z naprzeciwka, nie będą czuli się komfortowo.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:02
                        Można powiedzieć, że na stole wszystko sprowadza się do talerza. Wybór koloru i wzoru zastawy w pewien sposób przesądza o charakterze stołowej stylizacji. Geometryczne, białe naczynia stworzą wrażenie elegancji i nowoczesności. Ażurowe, z kwiatowym wzorem i złotym wykończeniem - familiarności i tradycji. Jeśli akurat zmieniasz zastawę i zastanawiasz się nad wyborem nowej, koniecznie rozważ, z czym możesz ją połączyć. Czy masz nowoczesne czy raczej tradycyjne sztućce? Czy szkło przypomina aleksandryjskie puchary czy raczej mogłoby posłużyć jako rekwizyt w filmie science fiction? Nawet bowiem, jeśli poszczególne części zastawy będą się od siebie różnić, ważne jest, aby były utrzymane w jednym stylu.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:03
                          Gdy wiemy już, co gdzie postawić, jakie dodatki dobrać. Nie pozostaje nic innego jak nadać naszemu stołowi wielkanocnego wyglądu. Świąteczna aranżacja stołu zależy od naszych preferencji. Możemy wybrać klucz kolorystyczny lub motyw przewodni.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:06
                            AKCESORIA DO JAJEK
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:14
                              Ozdoby wielkanocne w formie własnoręcznie wykonanych zawieszek z wydmuszek i piór będą stanowić stylową i efektowną dekorację. Ich zrobienie nie jest skomplikowane potrzeba jedynie odrobina czasu i delikatności, aby nie uszkodzić wydmuszek.
                              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:15
                                Do wykonania ozdób będą potrzebne:
                                - wydmuszki
                                - farba akrylowa w różnych kolorach
                                - farba metaliczna w kolorze srebrnym
                                - pędzel
                                - drewniane szpikulce
                                - wykałaczki
                                - satynowa wstążka (o szerokości 3 mm)
                                - pióra
                                - klej uniwersalny i taśma maskująca
                                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:16
                                  Pomaluj jajka na różne kolory farbą akrylową i pozostaw do wyschnięcia na drewnianym szpikulcu w szklance. Naklej na jedną część pokolorowanego jajka taśmę maskującą.
                                  Następnie nanieś farbę metaliczną. Uważaj, aby pod taśmę nie przedostała się farba. Pozostaw do wyschnięcia na drewnianym szpikulcu w szklance. Następnie ostrożnie usuń z jajka taśmę. Odetnij kawałek wykałaczki; przymocuj 25 cm wstążki satynowej wokół środka wykałaczki i delikatnie przeciągnij przez otwór w wydmuszce. Włóż w otwór dwa pióra i przyklej je kilkoma kroplami kleju uniwersalnego w płynie. Pozostaw do wyschnięcia, zawieś gotowe jajko na wielkanocnym drzewku za pomocą wstążki satynowej.
                                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:18
                                    Wielkanocne pisanki to jedna z nieodłącznych i najstarszych tradycji związanych z obchodami świąt Wielkiej Nocy. Dekoracyjne jajka symbolizują rodzącą się do życia przyrodę i nadzieję. W Polsce jest to zwyczaj chętnie kultywowany. Pisanki można ozdabiać na wiele różnych sposobów. Do najpopularniejszych należą malowanie, barwienie, wyklejanie i oklejanie oraz drapanie. Przygotowaliśmy 10 pomysłów na pisanki, które możecie z łatwością wykonać sami na Wielkanoc.
                                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:19
                                      Pisanki wyklejane czyli wyklejanki

                                      Jedną z najstarszych technik zdobienia wielkanocnych pisanek i jednocześnie najprostszą jest ich wyklejanie. Będą do tego potrzebne: dekoracyjne samoprzylepne taśmy papierowe, ewentualnie kolorowy papier (również samoprzylepny), ozdobny dziurkacz i barwniki do jajek. Zaczynamy od zabarwienia jajek za pomocą barwników. Po wyschnięciu oklejamy je wzorkami wyciętymi za pomocą dziurkacza lub dekoracyjną taśmą. Jaki wzór wykleimy zależy już tylko od naszej inwencji.
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:20
                                        Trudno powiedzieć, czy formalnie tak dekorowane jajko, to jeszcze pisanka czy już nie. Gdyż tutaj nie ozdabiamy skorupki, a samo jajko. Mniejsza o nazwy, w końcu liczy się efekt, a ten jest niezwykły. Jajko wygląda jak wykonane z marmuru. Żeby takie stworzyć, potrzebne są jedynie kolorowe barwniki spożywcze. Najpierw gotujemy jajko na twardo. Po ostudzeniu małą łyżeczką należy obtłuc skorupkę, tak żeby na całym jajku powstała drobna siatka pęknięć. Można pozwolić odpaść drobnym fragmentom. W szklance wody rozpuszczamy barwnik. Wkładamy do niej jajko i zostawiamy na co najmniej 5 godzin. Po tym czasie wyjmujemy jajko i delikatnie zdejmujemy skorupkę. Marmurowy wzór jest gotowy, a jajko można bezpiecznie spożyć podczas wielkanocnego śniadania.
                                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:22
                                          Dla zwolenników błyskotek i stylu glamour proponujemy pisanki z brokatem. Ich wykonanie jest niezwykle proste, a będą stanowić efektowną ozdobę wielkanocną. Taśmą maskującą należy okleić jajko w połowie. Niezaklejoną połowę dokładnie pokrywamy klemy. Na mokry klej obficie sypiemy kolorowy brokat. Po wyschnięciu kleju zdejmujemy taśmę. Takie pisanki wyglądają nowocześnie i niepowtarzalnie.
                                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:23
                                            Te pisanki wyglądają, jak wykonane przez artystę ludowego. Tymczasem w rzeczywistości nie wymagają żadnych umiejętności plastycznych. Potrzebne są drobne listki i gałązki różnych roślin, np. koniczyny. Z uwagi na trudność w ich przyklejeniu do skorupki jajka, po przyłożeniu gałązki należy ciasno owinąć jajko siatką, lub rajstopą o rzadkich oczkach. Tak przygotowane gotujemy w łupinach cebuli. Gdy jajka zabarwią się na brązowy kolor, wyjmujemy je z garnka i zostawimy do ostygnięcia. Na koniec zdejmujemy siatkę oraz liście.
                                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:23
                                              Pisanki nie zawsze muszą być zdobione wiekowymi ornamentami. Mogą być dekorowane zupełnie współcześnie i z przymrużeniem oka. Takie pisanki z pewnością docenią osoby z poczuciem humoru. Jajko można potraktować jako głowę i dorysować jej twarz w śmiesznym grymasie. Inna opcja do wycięcie z papieru wąsów i przyklejenie ich na skorupkę. Wielkanoc od razu wyda się weselsza.
                                              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:24
                                                Zdobienie jajek w technice decoupage nie należy do najłatwiejszych, ale z pewnością wysiłek się opłaci. Najpierw musimy znaleźć motyw, który przeniesiemy na jajko. Następnie jajko malujemy białą farbą i czekamy do wyschnięcia. Z serwetki wycinamy motyw. Staramy się zrobić to jak najdokładniej. Oddzielamy warstwy serwetki. Do ozdobienia użyjemy tylko tej z nadrukiem. Jajko smarujemy klejem w miejscu gdzie będzie przyklejony wzór. Szybko przykładamy serwetkę i delikatnie gładzimy pędzlem. Na wierzch nakładamy kolejną warstwę kleju. Jajko można jeszcze pokryć lakierem, a następnie cieniować, ale to już opcja dla bardziej zaawansowanych.
                                                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:25

                                                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:26
                                                    Znane z dzieciństwa malowanie jajek farbami na Wielkanoc, to klasyczny sposób na ich dekorację. Najlepiej sprawdzą się do tego farby akrylowe. Osoby bardziej sprawne manualnie mogą się pokusić o nieco bardziej skomplikowane wzory, np. kwiatowe. Nie trzeba jednak być mistrzem pędzla. Równie ciekawie nasze pisanki będą wyglądały, jeśli będziemy nanosić farbę drobnymi punkcikami.
                                                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:27
                                                    Prostym sposobem na dekorację wielkanocnych jajek jest owinięcie ich wstążką lub koronkową taśmą. Wystarczy, że najpierw zabarwimy jaja, np. przy użyciu barwników lub łupin cebuli. Następnie smarujemy klejem pasek wokół jajka i na niego naklejamy wstążkę. Można dodatkowo zawiązać kokardkę, wówczas jajko będzie wyglądało jak prezent.
                                                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.15, 21:28
                                                    Jajka możemy także ozdabiać używając metalicznych pisaków. Z ich pomocą stworzymy ciekawy wzór w szlachetnych barwach złota i srebra. Gotowy motyw zyska dodatkowy blask, jeśli nakleimy na pisankę świecące "cyrkonie".
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 03.02.16, 00:10
                                        Przeddzień święta 3-ech Królów szczodry wieczór a samo święto nazywało się szczodry dzień. Z uwagi na to że w tym czasie najwięcej wśród wszystkich rozdawano kolędy (tutaj w znaczeniu podarunki). Pospólstwo niegdyś piekło w ten dzień pewien rodzaj chleba pszennego o kształcie rogatym, który szczodrak lub rogal zwano. Obdarzano się nim i dzielono między ubogich, którzy od szczodraków początek wzięły. W przede dniu i w święto Trzech Króli chodziły żaki po domach z latarnią w kształcie ruchomej gwiazdy i pieśń kolędną śpiewały. "Czy piekliście szczodraczki, bochnaczki? Dajcież i nam. Nagrodzi wam Pan Jezus i święty Jan. Obdarzeni na podziękowanie nucą: "Niech się wam rodzi pszenica jako rękawica, a jęczmień tak wielki jak koń." Jeżeli zaś nie dostali gnie swój na gospodynię wyrażają: "A kiedyś nie mięsiła bodaj byś się obwiesiła". Na Rusi święto to obchodzą przeddzień postem ścisłym a sam dzień Trzech Króli święceniem wody na rzece. W ten dzień kapłan też chodzi po domach i kadzi z trybularzem i zapisuje na drzwiach imię trzech króli. (Dzisiaj zwyczaj zachowany przy kolędzie). W dawniejszych wiekach wierzono, że w dzień poprzedzający święto Trzech Króli niebo się otwiera i wtedy każdy co chce uprosić może.
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 03.02.16, 12:04
                                        3 lutego Błażej - Błażej oznacza tyle co szczęśliwy, błogi. W innych językach jest to dobro, majątek i szczęście. Krążki wosku żółtego dawane niegdyś na ofiarę (dzisiaj przykładanie świec do gardła) [b]błazeyki[/i] zwano. Mikołaj Rey pisze: "Połóż Bogu na ofiarę nie gromnicę ani błażejka ale ową niewinną synogarliczkę[/i]
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 03.02.16, 12:21
                                        14 lutego imieniny obchodzi Święty Walenty - patron od choroby, dawniej wielką niemoc i rzucanką zwanej (dawna nazwa padaczki). Wstręt i bojaźń tej choroby nie dozwalała jej wymówić, okrążano więc ją innemu słowy lub przy wspomnieniu dodawano - Niech śpi jak święta ziemia albo Boże jej strzeż.
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 03.02.16, 12:52
                                        Do zabaw zapustnych należały dialogi, które żaki szkolne wyprawiały w teatrach albo i w domach prywatnych, zwano je komedyjami. Wystawiały dialogi celne, przypadki z dziejów ale najwięcej rozśmieszały krotochwile, które oddzielały jeden akt od drugiego a czasem tych aktów było i 10. Pozwalano sobie wówczas na różne żarty ale ludzie byli skłonniejsi do śmiechu niż dzisiaj (to stwierdza autor artykułu opublikowanego w 1888 roku a jak to się ma do dzisiejszych czasów?)
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 03.02.16, 13:14
                                        Popielec od kościelnego obrządku lub Wstępna Środa się zowie. Post ten dawniej od niedzieli starozapustnej się zaczynał. O skróceniu jego pisze Bielski - Innocent IV papież w roku 1248 wysłał legata swego do Polski prosić o jakie wspomożenie ku obronie przeciw cesarzowi Fryderykowi, który innego papieża w Rzymie chciał postawić a tak zjechawszy się duchowne osoby do Wrocławia odstąpiły mu piątą część dochodów swoich do trzech lat. Co papież nagrodził uciąwszy nam postu wielkiego, który bywa w Marcu i w Kwietniu, bo pierwej było 9 niedziel postu a dziś pół siódmej. W tęż Środę Wstępną był zwyczaj po miastach i wsiach iż wyprawiano Mięsopustne Maszkary . Sądzono mięsopust zamiast którego stawiano przybranego bałwana w kajdanach, ścinali go potem i różne uciechy czynili na co się wielu ludzi zgromadzało.
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.16, 17:06
                                        Młoda rada, panien łaska tak są niestałe jak marcowa pogoda
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 08.03.16, 16:38
                                        Pierwsze dni kwietnia w niektórych latach zajmuje Wielki Tydzień, który tak ważnej pamiątki jaką wystawia ze szczególną pobożnością i skromnością zwykł być obchodzonym. Przedtem aby dodać obchodowi świetności i żywsze w umysłach prostych wzbudzić uczucie grywane były dialogi o męce Pańskiej. Ówczesne piśmiennictwo odnotowało jeden dialog, który trwał 4 dni. Zaczynał się w niedzielę Kwietną, od wjazdu Chrystusa do Jerozolimy a kończył na pochowaniu w środę wieczór. Kraków i Częstochowa były stolicą aktorów męki Pańskiej, którzy z przenośnym swym teatrem i całym sprzętem do tego widowiska należącym jeździli po miasteczkach i po wsiach i ludowi widowiska pokazywali i za opłatę póki ich jako obrażających świętość tajemnicy Bernard Maciejowski Biskup Krakowski w roku 1603 nie zakazał. Ten sam rodzaj widowisk bawił Niemcy i Francję.
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 13.03.16, 19:51
                                        Wielka Środa zaczyna się po obiedzie o męce pańskiej w kościołach nabożeństwo. Dawniej po ciemnej jutrzni odbywano tego dnia Judaszki - to jest z otworu w sklepieniu kościelnym albo też w kościołach drewnianych z chóru spuszczano w garnku kota osutego popiołem na ziemię, garnek się tłukł, popiół kurzem obsypywał wszystkich a kot uciekał tym bardziej iż go dzieci chwytać chciały

                                        Opis z roku 1866
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.03.16, 23:26
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dLM3dbDRS21ZY1a34X.jpg
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 20.03.16, 14:15
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/uVPhOm498Arx1cae5X.jpg
                                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 23.03.16, 17:16
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dLM3dbDRS21ZY1a34X.jpg
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 23:50
          Wielka Sobota to dzień wody, ognia i święconego jedzenia. Od poświęconego ognia odpalano świece-gromnice, które chronić miały dom w czasie burzy. Poświęconą wodę używało się w domowych kropielniczkach. W Wielką Sobotę niesie się do święcenia jedzenie tzw. “święcone” – choć zwyczaj ten zawitał do powiatu gliwickiego stosunkowo niedawno –„z Polski”. Święci się głównie jajka, chleb i wypieki, sól, masło, szynkę i kiełbasę. Święconymi jajkami członkowie rodziny dzielą się w Wielką Niedzielę – według wierzeń ludowych, ma to dodatnio wpłynąć na spoistość rodziny. Resztki tego posiłku – np. okruchy chleba – dawano zwierzętom „żeby się dobrze chowały”, a skorupki święconych jajek zakopywano w ogrodzie lub dodawano do ziarna dla kur. W Wielkim Tygodniu, a w szczególności w Wielki Piątek i Wielką Sobotę dziewczęta i kobiety przygotowują kroszonki, czyli zdobione jajka wielkanocne. Jeszcze w czasach powojennych wzór nanoszono głównie przy pomocy wosku lub kwasu, po czym jajko „kroszono” czyli barwiono – obecnie najczęściej spotyka się inne techniki zdobienia: wyskrobywanie wzoru na barwionej powierzchni skorupki jajka, naklejanie ozdób,
          a nawet... ubieranie jajek w szydełkowane koronkowe „sukienki” tzw. frywolitki. Tradycjonaliści do dziś używają naturalnych barwników – najładniejszą zieleń daje młode żyto, czerń pozyskać można z wygotowanych olchowych szyszek, żółć z kory brzozy, a różne odcienie czerwieni i brązu z łusek cebul
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 23:52
          Niedziela Wielkanocna rozpoczyna się uroczystą mszą – rezurekcją. Po mszy wszyscy domownicy zasiadają do uroczystego śniadania, podczas którego spożywa się poświęcone pokarmy. Na Śląsku Wielka Niedziela to dzień „bez dymu i ognia”, czyli w tym dniu unika się gotowania lub ogranicza je do minimum. Dla dzieci to najprzyjemniejszy dzień świąteczny, bo szukają „zająca”, czyli wielkanocnych prezentów, najczęściej pochowanych w gniazdkach wcześniej zrobionych przez siebie na podwórku lub w ogrodzie. Prezenty „przyniesione przez zajączka” zwykle nie są tak bogate, jak bożonarodzeniowe – do niedawna najczęściej były to jajka malowane, jajeczka z cukru lub baranek cukrowy czy zajączek z czekolady. Święta były czasem odpoczynku, jednak i w tej kwestii zalecano pewną wstrzemięźliwość. Podczas badań
          etnologicznych w latach 70. jeden ze starszych mieszkańców powiatu wspominał, że „nie wolno było się kłaść, bo zboże się wyłoży, jak gospodarz czy ktoś z domowników będzie leżał przez święta”.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 23:54
          W Poniedziałek Wielkanocny zwany „lanym” – czyli „śmigus-dyngus” – każda kobieta musi zostać oblana wodą, a w przypadku panien – im więcej kawalerów to uczyni, tym lepiej świadczy to o jej atrakcyjności, w myśl powiedzenia „która panna nie oblana, to w ożenek nie wydana”. Chłopcy od rana czatują z wodą na dziewczęta, aby je polać. Chodzą także po domach, zwłaszcza do tych dziewcząt, które im się podobają. Za polanie chłopiec otrzymuje kroszonkę. Niegdyś jej kolor miał symboliczne znaczenie – czerwone jajeczko dawało się temu wybranemu chłopakowi, czarne – osobom starszym, szanowanym, żółte – takiemu kawalerowi, którego się nie chciało. Z kolei dziewczęta polewały chłopaków we
          wtorek po Wielkanocy – w wielu wsiach podgliwickich dochował się ten zwyczaj do dzisiaj. Oblewanie się wodą może być reliktem dawnego święta agrarnego (chęć zapewnienia deszczu, potrzebnego dla uzyskania dobrych plonów) lub święta zmarłych (praktyka oczyszczająca).
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 17:51
        Wielka Środa

        A kiedy zorze pogasły już
        Poszedł ścieżyną wśród złotych zbóż
        Uczniowie długim zmęczeni dniem
        Spali spokojnym, znużonym snem
        Przez białą ścieżkę wśród złotych zbóż
        Szedł cichy owiec zbłąkanych stróż
        I swój samotny skierował krok
        Do drzew zielonych
        Zapadał mrok
        On zadumaną pochyla skroń
        I pił konwalii wiosenną woń -
        I w przyszłość patrzył
        I widział on
        Okropny zgon
        Okropny zgon
        Płaczącą Matkę u swoich stóp
        I grób
        Zawilgły, zimny grób
        Więc zadumaną podnosi skroń
        I patrzył w ciemnych lazurów toń
        Cóż, że promienny boskością krzyż
        Podniesie garstkę serc ludzkich wzwyż
        Nie będzie wszystkich pasterzem disz
        Szła noc posępna
        A jutro już...
        Więc zadumaną pochylał skroń
        I pił konwalii zaśniętej woń
        I Ojcu bólem modlił się swym
        O! Przebacz im
        O przebacz im

        Old
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:17
        Skrzydlata płynie wieść przez światy, Radosna.,
        Skowronek nam ją pieszczotliwie Rozdzwania,
        Szeptają o niej łączne kwiaty l wiosna,
        (ciepło słońca, aJ po "niwie Się słania . .,.
        Śpiewają o niej głośno dzwony Kościelne,
        l ta nad rzeką mgła, co wzlata 'Poranna. ..
        I te ptaszęcych rzesz canzony Weselne:
        Zmartwychwstał Pan! Zbawiciel świata! Hosanna!
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:18
        Zmartwychwstal Pan /lad Pany O Chryste -. Zbawiciela,
        i idzie polską ziemią za grzech nasz umęczony!
        przez poczerniale lany, oto Cię w serc wesela
        gdzie ;eszcze śniegi drzemią, wita;ą nasze strony!
        przez łąki, które spieszą Oto Cię lud piastowy
        pokryc się traw zielenią, dziś w Twój dzień Zmartwychwstania
        gdzie popod krzaków rzeszą wita i kornie głowy
        przylaszczki się rumienią . . . przed dłonią T wo;ą skłania ...
        Idzie ścieżynq, w gailI, Razem z naturą całą,
        przez boru mroczne wnęki, co wita Cię radośnie
        po wiejskich dróg rozstaiu, swą szatą okazalą
        gdzie widzi znak Swe; Męki, rozkwilającą w wiośnie,
        w dróg piasku stopy pławi, 'składa Ci naród cały
        spowity kwiatów wonią swych serc sny promieniste -.,-
        i wszystko błogosławi dziś w dzieli T we; Wielkie; Chwały,
        Swą dobrotliwą dlonią
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:21
        UYMN WIELKANOCNY.


        - Chrystus zmartwychwstał!
        \\. tych slowach dzwonIą glo:;nc dzwony
        rezurckcyjne. w tych słowach wiośni się świę-
        tcm największem świat cały.
        - Chrystus zmartwychwstał!
        Jal( radość dlwJc:;czy ten fragment pIeSIII
        .ak nad
        ieja wielka czegoś najbarcIziej bożcg

        i najbardziej, naJldealniej zespoJoncgo z czło-
        wiekicm. Chrystus zmartwychwstał - i w
        ka2:dym z nas, w sercu każdem dziś mOLe roz-
        kwitnąc jak te bazie biale i puszyste i usło-
        nccznić trcnice naszc przejaSfii\ modlitwą spel-
        nionej laski.
        - Chrystus zmartwychwstał....
        Dzwonią .dzwony rezurekcyjne.
        Ponad nuasto po zimie zmęczone i blade"
        ponad pqczki rozkwitających nieśmiało drzew
        ponad pierwsze, dziewiczo słodkie wonie nie

        pcwnie uśmiechniętego kwiecia
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:23
        Chłopcy już na kilka dni przed Wielkanocą robią sikawki (najczęściej z bzu) a każdy stara się zrobić jak najlepszą by mu w śmiergus dobrze sikała
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 20:56
          Jajko jest symbolem życia, siły, miłości i płodności. Już od najdawniejszych czasów czczono je wierząc, że posiada wiele właściwości dobroczynnych i życiodajnych. W starożytnym Egipcie było symbolem boga Ptaha - boskiego garncarza, toczącego na kole ogromne jajo, z którego - gdy pękło w czasie pracy - wyłonił się świat.
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 07.03.15, 20:57
            Atrybutem Afrodyty, bogini miłości, płodności i piękna były jaja ze szczerego złota. W mitologii filipińskiej i indyjskiej, świat powstać miał z ogromnego jaja, złożonego przez praptaka na wodach pra-praoceanu; w legendach asyryjskich jajo to miało zostać złożone przez cudownego, odradzającego się z popiołów Feniksa. W tradycji chrześcijańskiej jajko stało się symbolem świąt wielkanocnych, wiecznie odradzającego się życia i przede wszystkim Chrystusa Zmartwychwstałego.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:24
        Dawniej w "Zielony Czwartek" wieczorem dzieci rodzicom myły nogi co przypominało ludowi Ostatnią wieczerzę i Chrystusa myjącego uczniom nogi
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:31
          Jak włożyć jajo do flaszki z wąską szyjką?

          Kładzie się jajo do mocnego octu winnego, aż zupełnie zmięknie, poczem się go dłonią tak diugo tacza, aż będzie mogło wleźć do flaszki. Gdy się w flaszcze znajduje, wtenczas się go polewa zimną wodą, poczem przybiera naturalny kształt.
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:31
            Jak pisać w środku jaja

            Trzeba potłuc kilka galasówek i trochę ałunu na miałko i zmieszać proszki te z mocnym octem winnym. Atramentem takim napisz na skorupie kilka słów, niech potem pismo wyschnie, i gotuj jaje w wodzie solonej na twardo, wtenczas pismo zniknie wprawdzie na skorupie, ale jeżeli się jajo obłupi, pokaże się na białka
            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:32
              Postawić jajo na końcu

              Tak się długo trzęsie jajem, dopóki się żółtko zarówno nie zmiesza z białkiem. Wtenczas będzie można postawić jajo na końcu, ażeby się nie przewróciło.
              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:32
                Ta sama sztuka na inny sposób

                Robi się mała dziureczka w jaju, wsypuje się doń odrobinkę żywego srebra i zatyka się otwór białym woskiem, poczem jajo stanie na końcu.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:32
                  Zrobić, ażeby na skorupce jaja powstało wypukłe pismo

                  Bierze się jajo z grubą skorupką, obmywa się go, wysusza i pisze na niem kilka słów roztopionym tłuszczem. Potem się takie jajo kładzie do Mocnego octu winnego, a tenże wiele wyżnę ze skorupki jaja na tych miejscach, gdzie niema tłustości Po trzech godzinach wyjmuje się jajo z octu, obmywa się go w czystej wodzie, a powstanie na niem wypukłe pismo
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:33
                    Jak jajo w ręce upiec?

                    Zrób w jaju dziurkę, ulej z niego cokolwieczek białka, a natomiast nalej mocnej wódki, obróciwszy zaś dziurkę w ręce trzymaj go tak przez chwilkę, a stwardnieje tak, że go będzie można jeść.
                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:33
                      Jak jaja na stole podczas obiadu piec?

                      Nalewa się spirytusu winnego do półmiska, zapala się go, kładzie się doń jaja, a takowe się wkrótce upieką
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:55
                        Zrobić, ażeby się w szklance różne postacie pokazały

                        Wlewa się do szklanki czystej wody i wbija się do tego świeże jajo. Po chwili zacznie płyn jaja tworzyć różne postacie, a szczególniej podobne do domków.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 22:04
                          Pismo na jajach

                          Włóż jajo w roztopiony wosk; potem możesz na niem pisać nowem piórem, a nawet rysować igiełką. Po napisaniu włóż jajo w ocet, a będziesz miał pismo gotowe.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 06.03.15, 21:59
                        Aby jajo po stole chodziło - może nie na świąteczny stół a poza tym co na to ekolodzy?!

                        Zrób dziurkę w jajku i wydobądź z niego płyn, włóż pijawkę, lub chrząszcza do środka, zalep zgrabnie ciastem. Gdyś to uczynił, przytul świecę zapaloną do jaja, a którędy świecą poprowadzisz, jajo się za nią toczyć będzie.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 16:52
                        RĘKAWKA

                        W Krakowie stoi kościół Świętego Bernarda. Od trzech wieków ściąga na trzeci dzień po Wielkanocy rzesze ludzi. Dawniej jaśniały tutaj stroje malownicze i krasy że oczy zapomnieć można było. Białogłowa wielkopańska i mieszczka miejska, podmieszczanka i wieśniaczka razem wszystkie cóż za okazałe nosiły ubiory, pełne godności i piękna. Kontusze u żupany, siermięgi i sukmanny panów ślachty, rzemieślników i chłopów zlewały się w całość zaiście zachwycającą. Dzwonek kościółka św. Benedykta zwoływał modły więc naród otaczał świątynię sędziwą pierścieniem obszernem a głowy swe pochylały z nabożeństwem. Śpiewy uroczyste przy odgłosach trąb i bębnów rozlegały się daleko, że nastrój świąteczny sprzęgał wszystkich w jedną siłę olbrzymią podobną do wiatru potężnie bijącego o szczyty drzew stuletnich.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 30.04.17, 22:41
                          Drugim zwyczajem wielkanocnym o podkładzie pogańskim,
                          jest zwyczaj święcenia i spożywania j a j w i e l k a n o c
                          n y c h .
                          Już od najdawniejszych czasów ') jajko odgryw ało bardzo
                          ważną rolę w życiu ludzkiem M ity indyjskie wyprowadzają
                          początek świata z jednego olbrzym iego jaja. „D ie indische
                          Mythe vom YVeltei und die parsische vom Weltstier sind im
                          Oriente so miteinander verschmolzen, dass sich im spateren
                          Parsien auch der Mythus vorfindet, in welchem der Welt-Stier
                          das Welt-Ei m it seinem Horne sprengt, woraus die einzelnen
                          Weltwesen hervorgehen o d an ie ukraińskie o p ow iada, że dawnym i czasy, gdy
                          ziemia była jeszcze pusta, zesłał Bóg na ziemie koguta, aby ją
                          ożywił. Kogut zn ió sł jajko, z którego w ypłynęło siedm rzek,
                          te zrosiły doliny i w krótce wszystko p o k ry ło się zielonością,
                          ożyw iło kwiatami, n ap e łn iło ow ocam i.
                          Stosow anie jajka, jako śro d k a oczyszczającego, znane było
                          w m edycynie starożytnej (o czem znajdujem y w yraźne wzmianki
                          u O v i d i u s a Ą rsam andi II. 329— 3 0 ; J u v e n . IV. 517— 518,
                          V. 84—85; M a r t i a 1 i s VII. 54; L u c i a n , Dial. mort. I., 1;
                          C l e m e n s A l e k s . Strom . VII., 4, 2 6 ; A p u l . Met. VI. i t. d.).
                          O w idyusz radzi m łodzieńcow i, aby w razie c h o ro b y swej u k o chanej,
                          udał się po radę do znachorki :
                          Et veniat quae lustret anus iectum que locum que
                          Praeferat et trem ula s u lp h u r et ova m anu.
                          (Niech przyjdzie babka, by dom i ło że oczyścić i w d rż ą cej
                          dłoni niech niesie przed so b ą siarkę i jaja).
                          P o d o b n ie Juw enal i inni radzą używać jajka w różnych
                          w ypadkach choroby. B ardzo często ciało ch o reg o o b w o d z o n o
                          d o k o ła jajkiem, poczem w y n o sz o n o je na rozstajne drogi i wyrzucano
                          w tern przekonaniu, że tym s p o s o b e m odrzuca się r ó wnież
                          c h o ro b ę od danej osoby. Jest to po prostu najtańsza
                          i najprostsza fo rm a m etody kuracyjnej t. zw. „transplantatio
                          m orbi s. mali"
                          W edług K l e m e n s a A l e k s a n d r y j s k i e g o , jaja użyte
                          do p odobnej operacyi traciły zdolność dalszego rozw oju ').
                          Jajko bowiem, jako dające początek n o w em u życiu, s a m o z n a tury
                          rzeczy uważane było za sam oistną, żywą w stanie chwilow
                          ego uśpienia pozostającą istotę, sym bol siły tworzącej i niszczącej,
                          dnia i nocy, żyw ota i śmierci, tego przebytego życia,
                          które zgasło i tego now ego, które się m a z a c z ą ć ,3) i jako takie,
                          m o g ło uchodzić za dostateczą przynętę dla dem o n a, czy ducha,
                          od którego człow ieka lub bydlę uwolnić naieżało. 3) Zwyczaj
                          w ynoszenia jaj oczyszczających na rozstajne drogi, d ał z czasem
                          p o w ó d do uważania ich jak o ofiary na cześć Hekaty.
                          Jako siła przeciwdziałająca złym duchom, ja jko używane
                          było w kulcie um arłych jako t. zw. „coena novem dialis", t. j.
                          uczta dziewiątego dnia zamykająca okres żałoby. Jajko w kładane
                          nieboszczykowi do grobu (o czem później), m iało go
                          oczyścić ze wszystkich nieprawości: wiara ta do tego stopnia
                          była rozszerzona, iż utrzymywano, jakoby nieboszczyk, któremu
                          tego nie uczyniono, zjawiał się po śmierci, żądając od przyjaciela
                          ofiary.
                          Skoro już raz przyjęła się wiara w moc przeciwdziałającą
                          złemu duchowi, poczęto jajka używać nawet tam, gdzie ono
                          było zupełnie zbyteczne, np. przy zakładaniu nowego domu
                          (z tern łączy się wiara w potrzebę ofiary przy wszelkim początku,
                          jako to : zakładaniu miast, wznoszeniu ogrom nych budow
                          li i t. p. Por. Schreiber, Tw órcy bogów, podanie o zabójstwie
                          brata przy budowaniu wieży Maryackiej i t. d.) Żydzi,
                          według świadectwa „ T o z e f t y “ z III. w. po Chrystusie, w kładali
                          jaja lub ich skorupy w ściany domów, co m iało je bronić
                          przed złym i duchami. Wróżenia za pomocą jaj rozw inęły się
                          szeroko w Indyach, Indochinach i lndomezyi.
                          Jak u starożytnych, jaja mają wielkie znaczenie i u S ło wian
                          w obrzędach pogrzebowych. U południow ych Słowian
                          rodzina zmarłego udaje się na m ogiłę i pozdrawia go s ło wami
                          : „Chrystus zm artw ychw stał", poczem stacza z m ogiły
                          jajko i zakopuje je tam, gdzie się samo zatrzyma (Klinger,
                          str. 9).
                          W Chorwacyi dotąd utrzymuje się zwyczaj kładzenia na
                          świeże jeszcze m ogiły jaja, jabłka i chleba dla zmarłych. W Mało
                          rosyi, każdemu, kto umiera w W. Tydzień, dają do rąk jajko
                          malowane na czerwono, a w Święta Wielk.i nocne odprawiają
                          po cmentarzach nabożeństwo żałobne za dusze zmarłych.
                          W Brusturach w W. Czwartek, dzieci ubogich rodziców o trz y mują
                          od zamożniejszych jako jałmużnę za dusze zmarłych, perepiczki
                          lub pisanki. ')
                          Zwyczaj wkładania jaj do trumny, jako środka oczyszczającego,
                          praktykowany bywa jeszcze i w czasach dzisiejszych.
                          W „L u d zie " z r. 1909, na s. 356 czytamy notatkę D r a W ł.
                          K o s i ń s k i e g o , z której się dowiadujemy, że w Maniowie,
                          wiosce ruskiej nad granicą węgierską matka w łożyła dziecku do
                          t r u m n y j ajko. N a z a p y t a n i e s ę d zi e go , w j a k i m celu je t a m w ł o żyła,
                          o d p o w i e d z i a ł w ó j t : „ ż e b y się dzi e ci na m i a ł a c z e m b a w i ć 11.
                          W „ C z a s i e 11 z r. 1861, nr. 51 c z y t a m y , że u m a r ł e m u w ł o ż o n o
                          d o t r u m n y o p r ó c z r ó ż n e g o g a t u n k u zi ar na, jak żyto, ję cz mi e ń,
                          owies , t at ar ka, p r o s o , k o n ic z i r o z s a d a , t a k że m i ó d i j a j o ,
                          k a w a ł e k s ł o n i n y i ki e łba s y i n a k r y t o k s ią żk ą d o m o d l e n i a .
                          J a k da wn ie j ten zwyczaj w k ł a d a n i a jaj d o t r u m n y , był
                          s z e r o k o r o z p o w s z e c h n i o n y , p r z e k o n u j ą n a s o tern w y k o p a l i s k a .
                          Z wycz aj u r z ą d z a n i a w Wielki T y d z i e ń o f i ar oc z ys z cz a ją c yc h
                          n a g r o b a c h z m a r ł y c h , z w ł a s z c z a u p o ł u d n i o w y c h S ł o w i a n , n a p
                          r o w a d z a n a s n a s tw ie r d z e n i e faktu, że S ł o w i a n i e i st otnie w p o rze
                          w i o s e n n e j o b c h o d z i l i ś w i ę t o u m a r ł y c h , p o d o b n i e j a k w G r e -
                          cyi i d aw n e j Italii. T a k w Italii w m i e s i ą c u lu tym, t ym, w e d ł u g
                          o b j a ś n i e n i a s t a r o ż y t n y c h , mi e si ą cu „ o c z y s z c z e ń 11 ( O v i d i u s F a sti
                          II. 19), o b c h o d z o n o ś w i ę t o F e r a l i ó w a l b o P a r e n t a l i ó w , p o ś
                          w i ę c o n e czci i ł a g o d z e n i u g n i e w u z m a r ł y c h p r z o d k ó w , kt ór zy
                          w t y m czasie mieli o p u s z c z a ć m o g i ł y i s n u ć się p o świecie. P od o b n i e b y ł o w G r e c y i s t a r o ż y t n e j . N a R u si , w e d ł u g ś w i a d e c t w a „ S t o g ł o w u 41 w W . C z w a r t e k l u d w y w o ł y w a ł d u c h y ').
                          O b y c z a j z o s t a w i a n i a r e s z t e k c z w a r t k o w e j w i e c z e r z y dl a
                          „ u b o ż a “ b y ł w P o l s c e o g ó l n y ; c z y t a m y w i ę c w „ P o s t ę p k u
                          p r a w a c z a r t o w s k i e g o " z r . 1 5 7 0: „ g d y si ę ( c h ł o p c e )
                          s t a n i e , j a k o w i e r z y , m ó w i c z a r t u k u czci m o d l i t w y , m i e c e s w o j e
                          w ł o s y (j est t o r z e c z y w i ś c i e z a b y t e k p o g a ń s t w a ) n a o g i e ń , o f i a r y
                          c z y n i ą c , w e c z w a r t e k p o w i e c z e r z y z o s t a w i a p o t
                          r a w i z j a d a t o w n o c y ni e w i e m k t o “ . W „ S e j m i e p i ek
                          i e l n y m “ ( w y d . 16 22) o p o w i a d a n o c n y L e l e k : ,, W e c z w a r t k
                          ó w d z i e ń p o w i e c z e r z y b r o j ę t r o j e d zi w y. L u d z i s t r a s z ę . . .
                          P r z e t o w a r z y u b o g i e m u w e c z w a r t k i n i e d a j ą , t a k z n a c z y n
                          i e m n i e p o m y t e m t o d l a n a s c h o w a j ą " . W „ C z a r o w n i c y p o w o ł
                          a n e j " r ó w n i e ż z t y m s a m y m z w y c z a j e m s i ę s p o t y k a m y . C i e k
                          a w e p r z y k ł a d y t e g o ż z w y c z a j u m a m y u C z e c h ó w . Z n a n y j e z
                          u i t a i p a t r y o t a c z e s k i , B a 1 b i n :‘) ( M i s c e l l a n e a h i s t o r i c a 1681)
                          o p o w i a d a o s o b i e , j a k r o l ę D a n i e l a w o b e c k a p ł a n ó w B e l a n a ś l a d
                          o w a ł : „ M e m i n i m e p u e r u m , c u m a n c i l l a e n o s t r a e p o s t c o
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.05.17, 19:24
                          n a b r u n a t n y w brazylii, lub m o c z ą w w o d z i e stoj ącej w w y d r ą ż e n i u p n ia d ę b o w e g o ;
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.05.17, 19:30
                          rz e c im , r ó w n ie ż b a r d z o d a w n y m , b o d o c z a s ó w p r z e d ch
                          rz eśc ija ń sk ich o d n ie ś ć się d a ją c y m zw y c za jem , jest zwyczaj
                          o b le w a n ia się w o d ą w dru g i dzień W ie lk a n o c y , z w a n y p o s p o l i cie
                          ś m i g u s e m a lb o d y n g u s e m . P o m ija ją c k w eśty ę filologiczną co
                          d o s a m e g o w y ra z u ś m i g u s i d y n g u s, czy jest o n p o c h o d z e n i a
                          n ie m ie c k ie g o , ja k c h c ą n ie k tó r z y 0, czy ja k ie g o in n e g o , k o n s t a tuję
                          w tym zw yczaju fa k t użycia s a m e j w o d y , w czem d o p a t r u j ę
                          się p rz e ż y tk u d a w n e g o kultu te g o ż ż y w io łu . P ro f. B r u c k n e r
                          u w a ż a ś m ig u s , ja k inne te g o ro d z a ju p ra k ty k i lu d o w e za p o z o s
                          ta ło ś ć p o k o lo n is ta c h nie m ie ck ic h 2) ; m o ż e j e d n a k raczej należy
                          je u w a ż a ć za jeden z p o z o s ta ł o ś c i, ale nie n ie m ie c k ic h , lecz d a w
                          n y c h , p o g a ń s k ic h . A naw e t, ż e b y ś m y przyjęli, że p rz y sz ły o n e
                          d o n a s z N iem iec, to p rze cie ż i w N ie m c z e c h nie były n o w e , ale
                          u tr z y m a ły się tam z d a w n y c h cz a s ó w . Z w ycz aj b o w ie m o b le w a n ia
                          się w o d ą je st z n a n y u ró ż n y c h lu d ó w a jeżeli w ró ż n y c h k rajach
                          z a c h o w a ł się ja k o z a b y te k k ultu w o d y , to d la c z e g ó ż b y się nie
                          m i a ł z a c h o w a ć u nas. Z n a j ą c k o n s e r w a t y z m n a s z e g o ludu, nie
                          t r u d n o n a m stw ierdzić, że wiele w d zisie jszy c h p r z e s ą d a c h jest
                          p o g a ń s k ie g o , że lud nie tak ła tw o p o z b y w a się sta ry c h naw yk
                          nień i z m ie n ia sw e p r z e k o n a n ia . Z e ź r ó d e ł XV. w iek u — s ł o w a
                          p rof. B r u c k n e r a — da się stw ierdzić, jak d alece lud i n a polu
                          w ierzeń jest k o n s e r w a t y w n y , jak m a ł o z m ie n ia ją się, n a w e t
                          w p rze cią g u pięciu w ie k ó w , p o ję c ia i zw yczaje w p e w n e m stad
                          y u m r o z w o ju , ja k p r ó ż n e s ą n a k o n i e c u s ił o w a n ia K o ś c io ła
                          w a lc z ą c e g o o d w ie k ó w a n a d a r m o z g u s ł a m i 3). A w ięc ja s n o
                          tu m a m y s t w i e r d z o n y k o n s e r w a t y z m l ud u ; p r z y j ą w s z y teraz, że
                          S ł o w i a n o m z n a n y b ył kult w o d y, c o s tw ie r d z a j ą wsz ys c y h i s t o rycy
                          kultury, t r u d n o p rz ypuś c ić , by się ten kult nie p r z e c h o w a ł
                          d o XIV. wi ek u, to jest d o c z a s ó w k o l o n i s t ó w , a n as t ę p n i e , by
                          nie d o t r w a ł aż d o n a s z y c h c z a s ó w . W s z a k j uż k a z n o d z i e j e w ie ku
                          XV. g r o ż ą kl ąt wą tym, k t ó r z y się b aw ią i g r zy sk a mi „ z wy cz a je m
                          p o g a ń s k i m , c o się zwie d y n g u s " 1). W r ę k o p i s i e z a ś d o p o w y ż szych
                          s ł ó w d o d a n o n a b o k u ,,a p r z e ci e ż mi s t r z w R a c i o na l e
                          p o z w a l a to, g d y ż d y n g u s y nie są bez m i s t y c z n e g o z n a c z e n i a " .
                          Z a t e m , g d y b y d y n g u s u n a s był c z e m ś n o w e m , z a s z c z e p i o n e m
                          d o p i e r o pr ze z N i e m c ó w w wi ek u XIV., to n a p e w n o k a z n o d z i e j a
                          w i e k u XV. nie n a z y w a ł b y g o z w y c z a j e m p o g a ń s k i m i nie w y s
                          t ę p o w a ł b y p r ze ci w n i e mu , j a k w y s t ę p o w a ł p r ze ci w wielu i nn ym
                          p r z e s ą d o m ( s uper st it i ones ), ale p o w i e d z i a ł b y w p r o s t : „ z a p r z e s
                          ta ń ci e tej o bc ej dla n a s z a b a w k i , p o r z u ć c i e j ą ". N o t a t k a , „ d y n g
                          us y nie s ą b e z m i s t y c z n e g o z n a c z e n i a " , u p e w n i a n a s w nas
                          z e m twi e rd z en iu , że ś m i g u s , d yn g us , jest z a b y t k i e m kultu w o d y ,
                          że dzięki w z a j e m n e m u o b l e w a n i u , uczestnicy z y s k u j ą d u c h o w e
                          o c z y sz c z e n i e się, o d r a d z a j ą się.
                          P o n i e w a ż cz ę st o z d a r z a ł y się w y p a d k i z at o ni ę ci a , więc też
                          stale z a k a z y w a n o u r z ą d z a n i a ś m i g u s a ; z a k a z y w a ł g o M i c h a ł
                          z J a n o w c a , st at ut y b i s k u p a p o z n a ń s k i e g o , A n d r z e j a ł a -
                          s k a r z a (zm. 1426 r . ) : ,,D i n g u s p r o h i b e t u r " . W części p i e r w szej
                          t. V. „ S t a r o d a w n y c h p r a w a p o l s k i e g o p o m n i k ó w " ( K r a k ó w
                          1878) o g ł o s z o n o u c h w a ł y s y n o d u dyecezyi P o z n a ń s k i e j , o d b y tego,
                          j a k się zdaje w r. 1420; w u c h w a ł a c h tych z n a j d u j ą się
                          p o s t a n o w i e n i a p r ze c iw n i e k t ó r y m z w y c z a j o m z a b o b o n n y m , p r a k
                          t y k o w a n y m n a ó w c z a s w dyecezyi. C z y t a m y t a m m ię dzy innymi:
                          „ D i n g u s p r o h i b e t u r " w art. X XXI V. : „ Z a b r a n i a j c i e , a by w d r u gie
                          i trzecie ś w i ę t o w i e l k a n o c n e m ę żc z yź n i k o bi e t a k ob ie ty
                          m ę ż c z yz n nie ważyli się n a p a s t o w a ć o ja ja i inne p o d a r u n k i ,
                          c o p o s p o l i c i e się n a z y w a d y n g o w a ć , ani d o w o d y c i ą g n ą ć " . . . 2)
                          Z dal szyc h d z i e s i ą t k ó w t e g o ż wi eku p o s i a d a m y d o ś ć obfite
                          w i a d o m o ś c i o o b l e w a n i u w i e l k a n o c n e m u nas.
                          P r z y p a t r z m y się teraz, j a k się inni p isa rz e z a p a t r u j ą na
                          ś m i g u s , a n as t ę p n i e , jakie w o d a m a z a s t o s o w a n ł e w c e r e m o n i a ł
                          a c h ludu, — H a n u s z s p o w i n o w a c ą o b y c z a j o w e g o o b l e w a n i a
                          w o dą w Wielkanoc ze skandy naw ską czcią T h o r a i z słowiańskiem
                          bóstwem wiosny Pogod ą, wykazując istnienie takiegoż
                          zwyczaju z tąż s a m ą myślą w Indyach i Persyi Kazimierz
                          S z u l c (w rozprawie o ludowych bałwochwalczych uroczysto
                          ściach) odnosi śmigusy do czci trackiej Atesa, bóstwa słońca
                          i bogini ziemi Kybeli. G r a j n e r t (Studya nad podaniami) widzi
                          początek zwyczaju w pogańskiem święcie Nii, czyli Niwy,
                          żony Peklenca, witającej na wiosnę ziemię w towarzystwie pachołka
                          sw'ego Dyngusa. M a r c i n k o w s k i zastanawia się nad
                          tożsamością śmigusa u nas i nad Gangesem, gdzie należy do
                          obr zędó w świąt wiośnianych, które tam 11 uli nazywają. K a r ł
                          o w i c z wreszcie pisząc o śmigusie nie wypowiada swego zdania
                          co do jego pochodzenia, mimo, że mu przyznaje bardzo
                          stare pochodzenie
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 09.05.17, 16:09
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/XLDPs4lTHNm3GJI6OX.jpg
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 17.09.17, 21:47
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/HWmDfiQ3wBNZZLWOBX.jpg
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 27.10.17, 17:43
                          Wszyscy święci gdy jasnością nas uraczą (01.11.),a Zaduszki nie popłaczą (02.11.),Marcin nam też nie zsiwieje (11.11.),wówczas bracie miej nadzieję, że w Ofiarowanie masz piękne zaranie (21.11.), na Niepokalaną rzeki nam nie staną (08.12.), a tak do Wilii na to – dotrwa babskie lato.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 28.10.17, 13:05
                          - Kaj ty jedzies Jasiu?
                          - Do Krakowa, Kasiu.
                          - Po jaki sprawunek?
                          - Kasińce po wianek.
                          - Nie kupuj mi wianka,
                          Bo ja nie ślachciapka.
                          Kup mi pierścionecek
                          Na mój palusecek.
                          Kup mi pozłacany,
                          Mój Jasiu kochany.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 15.11.17, 00:53
                          Wróżby są bardzo proste do wykonania. Z zapalonej świeczki lejemy wosk przez dziurkę od klucza prosto do naczynia z zimną wodą.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 15.11.17, 12:00
                          Strona od której zaszczekał pies miała być tą, z której nadejdzie przyszły oblubieniec.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 26.11.17, 18:33
                          Już w wieku kilku lat przestałam wierzyć w świętego Mikołaja. Kiedyś mama zabrała mnie do domu towarowego w Hollywood, żebym zobaczyła Mikołaja, a on, gdy mnie zobaczył, zaraz poprosił o autograf!

                          Autor: Shirley Temple
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 26.11.17, 23:01
                          W Wielkopolsce, na Kujawach, na Pałukach, na Kaszubach i na Pomorzu Zachodnim prezenty na Boże Narodzenie tradycyjnie przynosi Gwiazdor, święty Mikołaj przynosi prezenty 6 grudnia.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 27.11.17, 16:21
                          Dziś Mikołaj rozdawał prezenty
                          Dostał je każdy mały i duży
                          Bo ten gość przecież jest święty
                          No i nie będzie marnował podróży
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 04.12.17, 21:21
                          Najbardziej znana jest utrwalona w „Boskiej Komedii” przez Dantego opowieść o człowieku, który stracił majątek, a wraz z nim szansę na dobre wydanie za mąż trzech swoich córek. Nie widząc innego wyjścia, uznał, że dziewczyny powinny same zarobić na swoje utrzymanie. Ponieważ w przeszłości, tak jak obecnie, brakowało pracy, zwłaszcza dla kobiet, a ojciec miał wyjątkowo paskudny charakter, kazał im zostać prostytutkami...
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 05.12.17, 18:48
                          Sensacyjne wydarzenia rozegrały się w roku 1087. Myra i cała Licja znajdowały się wówczas pod panowaniem wyznających islam Turków. Chrześcijanie nie mogli się pogodzić z myślą, że ich czyniący cuda święty spoczywa w ziemi zajętej przez innowierców. Obawiali się też, że muzułmanie sprofanują szczątki biskupa, by w ten sposób zniszczyć ich cudowną moc. Potrzebowali jej wszyscy, ale najbardziej mieszkańcy bogacących się na handlu miast włoskich.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 09.12.17, 22:32
                          ŚWIĄTECZNE JARMARKI TO NIE TYLKO NIKISZOWIEC - Wyborcza - 9.12.2017
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 10.12.17, 19:14
                          WIGILIA DLA SAMOTNYCH. POSZUKIWANI WOLONTARIUSZE - Radio Katowice - 10.12.2017
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 12.12.17, 19:41
                          PODSUMOWANIE PO WICHURZE - Radio Katowice - 12.12.2017
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 16.12.17, 17:50
                          KOROWÓD ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA I GWIAZDKOWA ALEJA - Radio Katowice - 16.12.2017
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 16:53
                        Kościółek Św. Benedykta posada znamiona aż nadto jasno mówiące o starodawności. Budowa składa się z murów czworoboku wielkiego jako nawy i murów czworoboku małego jako części ołtarzowej. Drzwi jak w Polsce w czasach najpierwotniejszych od południa i okna tylko od południa. Prostota a wdzięk skromności zdobi pomnik czarem porywającym. Bije z kościółka jakaś moc czarowna, zwłaszcza na tle otoczenia panującego ponad okolicą daleką.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 28.11.17, 16:17
                          To chyba napisał ktoś, kto nie pamięta jak Katowice kiedyś zachwycały oświetleniem. To było najpiękniej oświetlone miasto w naszym kraju.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 16:54

                        Tutaj krzewił się obyczaj szczerze polski tego miłosierdzia jakie nakazywało ludziom dzielić się wzajemnie święconem i najbiedniejszych obsypywać orzechami, jabłkami, piernikami i obwarzankami. Były to "obsypiny" obrzędowe, podobne do tych jakie jeszcze po wsiach przetrwały podczas godów weselnych. Pierniki w kształcie serc i zabawki przypominające orła lub kóra (koguta) to pociecha dziatwy. Radość błoga, uniesienie, zadowolenie promieniujące i wesołość dziecinna, oto znamiona uroczystości Krakowskiej, godniej pamięci i krzewienia. Ponade wszystko władza przedziwnie skupiająca lud wielotysięczny w jedną całość, jakby wieńca błyszczącego u góry Lasotynii jakby korony szczęścia domowego, rodzinnego.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 16:54
                        Dzisiaj (1920rok) pozmieniały się zewnętrzne przejawy, brak strojów ludowych uczynił z całości obraz zgiełku bez wyrazu i okrasy. Tłum szary, bur stracił właściwie całą godność pierwotną a chwycił się pustoty ulicznej. Zamiast obsypin marne kramy kupczące. Nie ma odmiany, nie ma podniesienia ani ducha ani uczucia. Nie jest to już ta sama Rękawka co kiedyś.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:01
                        Okres przesądów wielkanocnych rozpoczyna się od niedzieli palmowej a nawet wcześniej.
                        I tak w czwartek przed niedzielą palmową człowiek pozbywa się na cały rok uczucia strachu, jeżeli je w się tym dniu tak zwane "prażuchy". tj. kluski z pszennej mąki
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:12
                        Z niedzielą palmową związany jest szereg przesądów. Jednym z najwięcej rozpowszechnionych jest, znany także w innych częściach Polski przesąd o zakopanych pieniądzach. Lud na Śląsku twierdzi że stróżem każdego skarbu w ziemi jest zły duch (wymówienie słowa "diabeł" jest grzechem). Otóż ten zły duch przetapia powierzone sobie pieniądze na obecną walutę w czasie czytania pasyj w palmową niedzielę. W miejscu, w którem się to dzieje.- wybucha wtedy niebieski płomyk w którym rzekomo djabeł przetapia monety. Należy wtedy przerzucić ten płomyk różańcem lub święconą kredą a wejdzie się w posiadanie skarbu. Oczywiście jest to rzecz trudna, wymagająca nadzwyczajnej śmiałości ponieważ diabeł dobrze pilnuje pieniędzy. Przesąd ludowy podaje dokładnie wskazówki jak się należy w takiej okoliczności zachować, jak również zna cały szereg opowiadań na ten temat. Przy tej okazji można zaznaczyć, że zachodzą duże różnice w tego rodzaju przekazach pomiędzy ludem.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:14
                        Niedziela Palmowa ma także w wierzeniach ludu tę siłę, że od domostwa odgania burze i pioruny. W tym celu należy palić tzw. "Bagniątka" - wiązki roślin, coś w rodzaju "palm".
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:21
                        Oprócz przesądów odnoszących się do poszczególnych dni Wielkiego Tygodnia są także przesądy ogólno - wielkotygodniowe. Należą tutaj głównie dwa charakterystyczne dla górskich okolic na Śląsku Cieszyńskim. Ogólnym sposobem przechowywania pieniędzy jest specjalnie na ten cel uszyty woreczek z domorodnego płótna. Otóż na przeciąg Wielkiego Tygodnia przekłada się pieniądze z worka do jakiejkolwiek skrzynki celem uniknięcia nieszczęścia, bo jak wiadomo, że w worku trzymał również Judasz swoje uzyskane za zdradę Chrystusa srebrniki. W niektórych okolicach nie chce lud w ogóle patrzeć na pieniądz w Wielkim Tygodniu i tak w całej okolicy odbywa się wówczas ruch handlowy "na kredę"
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:43
                        W Wielką Środę nie może wieczorem w czasie dojenia paść światło krowom wprost do oczu, bo wtedy krowy zmądrzałyby i nie dawały mleka. Zdarzają się przypadki, że wtedy krowom celowo zasłania się oczy.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:45
                        W Wielki Czwartek dzwony według wierzeń ludu ulatują po ich "zawiązaniu" do Rzymu, skąd wracają w Wielką Sobotę rano. W tym czasie nie wolno ciężko pracować bo by to sprowadziło nieszczęście.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:47
                        Kto chce być przez cały rok zdrowy ten powinien w Wielki Czwartek rano natrzeć nogi popiołem.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:49
                        Gotowane kluski układa się na przetaku, następnie się je zjada a na to samo miejsce kładzie się krzyżyki zrobione z palmy; zapewnia to dostateczną obfitość deszczu w następnym lecie
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 17:52
                        Na pamiątkę obmywania przez Chrystusa nóg swoim uczniom lud śląski myje nogi ale ich nie obciera, tylko pozwala im wyschnąć, według przepisu zabezpiecza to przed złodziejami.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:04
                        Kobiety brzemienne nie wychodziły w Wielki Czwartek z domu, bo gdyby je z powodu ich wyglądu wyśmiał jakiś młody mężczyzna dziecko będzie głupkowate.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:06
                        Grzmot w Wielki Piątek oznacza urodzaj w następny roku
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:10
                        W Wielki Piątek nie wolno pracować kowalom boby się kute żelazo zamieniło w gwoździe na krzyż Chrystusa
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:12
                        Kto się w Wielki Piątek przed wschodem skryje pod strzechą siedem monet będzie miał dostatek przez cały rok
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:14
                        Ażeby w domu nie było robactwa, należy również przed wschodem słońca wymieść śmiecie ze wszystkich kątów w domu i wrzucić je do wody.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:15
                        Jeżeli w Wielki Piątek jest rosa na szynach to znak, że należy dużo siać bo będzie słaby urodzaj
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:16
                        Gdy w Wielki Piątek wyją psy oznacza to że pszczoły będą miały dużo miodu
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:17
                        W Wielki Piątek nie wolno nic sprzedać z domu, bo w takim razie majątek zmarnieje
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 20:19
                        Kto chce mieć zdrowe nogi a w szczególności uchronić się od nagniotków powinien w Wielki Piątek chodzić po gnoju.
                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.15, 20:59
                      Kraszanki czy pisanki?

                      Dawniej jaja farbowano w naturalnych barwnikach roślinnych. I tak np. wywar z kory dębowej dawał kolor czarny, z łusek cebuli - odcienie żółci i brązu, sok z buraków - różowy. Tak pomalowane jaja (na jeden kolor) to kraszanki, malowanki lub byczki. Natomiast pisanki- to jajka, na których został wykonany wzór. Nazwa ta odnosi się głównie do jaj, które zostały wykonane metodą batiku: przy pomocy specjalnego pisaka, którym na skorupkę jaja nanosi się roztopiony wosk, wykonuje się wzór. Następnie zanurza się je w barwniku, po ufarbowaniu i wysuszeniu ściera się wosk, spod którego wyłania się "napisany" wcześniej wzór. Najbardziej efektowne pisanki wykonuje się metodą rytowniczą, bardzo popularną na Śląsku, gdzie na wcześniej ufarbowanym jajku, wyskrobuje się przeróżne wzory (kwiaty, liście, sentencje) za pomocą szpilki, żyletki czy blaszki. Na Kurpiach i w Łowickiem dekoruje się je oklejając rdzeniem sitowia czy skrawkami włóczki na wzór tradycyjnych tkanin odzieżowych - pasiaków lub też nakleja się na nie miniaturowe barwne wycinanki z glansowanego papieru.
                      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.15, 23:20
                        JAJKA W PASKI

                        4 jajka, różne barwniki do jajek, woda, ocet

                        Jajka gotujemy na twardo, nie obieramy ze skorupki, wkładamy do naczynia, zabezpieczamy tak aby stało pionowo. Do barwnika dodajemy wodę z octem. Zalewamy nim jajka do pewnej wysokości (nie zalewamy całych jajek). Po minucie do jajka z barwnikiem dolewamy trochę wody. Następnie całe jajko zalewamy wodą. Po chwili jajko wyjmujemy z barwnika. Jajko wycieramy ściereczką nasączoną oliwą
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.15, 23:32
                          JAJKA Z GALARETEK

                          Z 4 lub więcej jajek robimy wydmuszki, dokładnie płuczemy je zimną wodą oraz wrzątkiem. Rozpuszczamy galaretki o różnych smakach, kolorach zgodnie z przepisem na opakowaniu. Zostawiamy do ostygnięcia. Następnie kolorowymi galaretkami zalewamy wydmuszki. Gdy galaretka stężeje obieramy jajka ze skorupek i mamy kolorowe - żelowe jajka, których możemy użyć jako deseru lub dekoracji. Jajka można też zrobić w wydmuszkach z przepiórczych jaj.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.15, 23:34
                            JAJKA MARMURKOWE I

                            4 jaka, różne barwniki spożywcze, trochę rzeżuchy do dekoracji

                            4 jajka lub więcej gotujemy na twardo, płuczemy zimną wodą, gdy trochę ostygną zbijamy skorupki i lekko turlamy na deseczce lub stole. Tak przygotowane jajka wkładamy na chwilę do różnokolorowych barwników spożywczych (każde jajko osobno do innego barwnika). Następnie obieramy ze skorupek i mamy marmurkowy wzór na jajkach.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:36
                            Szata Chrystusowa.

                            Stukały wesoło krosna w skromnej chacie, gdzie św. Józef z Marją i z Dzieciątkiem pędzili swe znojne życie. Przenajświętrza Panienka tkała płótno, a Jezus maleńki bawił się przy niej jak ptaszyna wesołym szczebiotem napełniając izbę. Nagle przystanął przy krosnach. - Utkajcie mi matulko, nową szatkę! - jął prosić, widzicie, że ta, którą noszę już mi się zupełnie zdarła.
                            Uśmiechnęła się Matka Boża na tę prośbę swego najmilszego syna i wnet zaczęła Mu tkać białą, lnianą suknię. Utkała ją tak kunsztownie, że gdy szatka z warsztatu zeszła, ani
                            jednego szwu na niej nie było. Ustroiła w nią Jezusa i rzecze: - Noś-że mi ją zdrowo, A gdy podrośniesz, to Ci nową utkam płótnianitę! - Popatrzyło Dzieciątko na swą Matulkę dziwnym jakimś wzrokiem, jakby Jej coś rzec chciało. Ale co? Tego nikt się nie domyślił. I jął chodzić Jezus maleńki w tej nowej sukni lecz, o dziwo, nie wyrastał z niej wcale. Przeciwnie - gna z nim razem rosła i nie opuszczała go nigdy, przez całe życie. W niej wyszedł z Matczynej chaty
                            w świat szeł.oki, do ludzi. W niej przebiegał krainę całą, cuda czyniąc i nauczając. W niej na Paschę wjechał do Jerozolimy, w niej też przy Ostatniej Wieczerzy chleb i wino na Ciało swe
                            i na Krew swą Przenajświętrzą poświęcił. Ona przyjęła w siebie krwawy pot Zbawiciela, gdy w przedśmiertelnych modłach w ogrodzie Oliwnym noc przepędzał. W niej - w tej białej płótniance szedł na Golgotę, krzyż swój niosąc. Kiedy skonał na tym krzyżu - wtedy żołdacy rozpoczęli spór i rzucili losy o lnianą bez szwu szatę Chrystusową.,
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:23
                            Każdego roku odbywa się w Krakowie, na przedmieściu Zwierzyniec, w drugie święto wielkanocne uroczystość ludowa, zwana "Emaus". Sięga ona początkami swemi bardzo dawnych czasów i jest charakterystyczną dla ludu krakowskiego. Od wczesnego rana okazy wyrobów krakowskich "mistrzów" Jest tam "konik zwierzyniecki", motyw wzięty z innej uroczystości pamiątkowej krakowskiej. odbywającej się w oktawę Bożego Ciała. Dalej zabawne o ciekawych cechach figurki żydków muzykantów, żyda - drwala, żydka na huśtawce i uciekającego przed psem. Do bardzo ładnych należą wyrzynane z drzewa gałązki z umieszczonemi na nich ptaszkami, któore poruszają się na sprężynkach Widzicie wiele różnych figurek z drzewa ładnie wyrzynanych, konie ptaki domowe, także zgrabne
                            siekierki z rzeźbionemi lub wypalanemi ozdobami, w których znać talent i pomysłowość tych domorosłych artystów krakowskich. Prócz wyrobów drewnianych nęcą dziennych wyrobów, także i obce; wśród wielu zabawek prostych i swojskich zauważyć można także i wykonane naprawdę pięknie i artystycznie, ale nie są one wytworem rąk i fantazji artystów zwierzynieckich, lecz wyroby kupujących, wyroby gliniane, więc garnuszki, miseczki, dzbanuszki, dwojaczki, zwane "bliźniakami", koniki, kogutki i wiele innych. Sam lud więcej ma upodobania. w bliższych mu, choć prostych wyrobach swojskich, przez które wyraża swe przywiązanie do starej tradycji obrzędowej.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:32
                            Dawniej w Wielką Środę po jutrzni spuszczali chłopcy kota w garnku z popiołem z chóru, a gdy się garnek rozbił, a przestraszony kot uciekał, gonili go z kijami, aż się gdzieś nie ukrył. Robili też bałwana ze słomy, którego zwali Judaszem, przywlekli go na postronku przed kościół, wynieśli na wieżę, a stamtąd strącali na ziemię i wlekli, dopóki nie rozsypał się bałwan, albo topili go w najbliższym potoku lub sadzawce. Przy włóczeniu wśród wrzasku
                            i śmiechu bili bałwana kijami. Zwyczaj ten dawniej wszędzie obchodzony zachował się jeszcze dzisiaj w Skoczowie i od kilku lat budzi kontrowersje.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:33
                            W Wielki Piątek i w Wielką Sobotę obchodzą po kościołach urządzone groby Chrystusa, przy których często odbywają straż parobcy, przebrani to za rycerzy, to za turków.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:34
                            W chatach robią porządki przez cały Wielki Tydzień; bielą, myją, czyszczą izby, sprzęty, naczynia, w ogóle starają się gospodynie i dziewczęta zaprowadzać i w izbie i w całym otoczeniu porządek świąteczny.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:39
                            Przygotowują też ś w i ę c o n e, na które składa się: bochenek chleba, jaja gotowane, zwykle obłupione, chrzan, kawał wędzonego mięsa wieprzowego, a czasem i wołowego, kiełbasa, ser, i masło. Wszystko to ułożone w koszyku i ubrane zieleniną, niosą w Wielką Sobotę
                            przed kościół, albo, gdy nie ma kościoła we wsi, przed dwór lub szkołę, gdzie przyjeżdża ksiądz i święci pokarmy. Święcone spożywają w Wielką Niedzielę rano, gdy wrócą z kościoła,
                            Uważają przy tem, aby żadna okruszyna nie upadła na ziemię, a kości z mięsa święconego zakopują w rolę, aby krety i myszy pola nie niszczyły. W Wielką Sobotę wieczorem albo wczas rano w Wielką Niedzielę idą do kościoła ną rezurekcję, która zwykle urządzoną bywa z wielką
                            paradą, W czasie procesji uważają na zachowanie się starszych kobiet, aby poznać, która jest c z a r o w n i c a i odbiera albo psuje krowom mleko - bo baba - czarownica nie może obejść
                            dookoła kościoła z procesją trzy razy, ale raz tylko jeden, poczem usuwa się na bok albo wchodzi do kościoła.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.16, 18:57
                              Nazajutrz rychło rano wyszła nieznajoma pani z dziatkami przed chatę, aby się rozpatrzyć w okolicy. Z zachwytem przypatrywała się pięknemu widokowi na dolinę. Chaty węglarzy leżały w głębi zielonej doliny, jakoby rozsiane, po dwie lub trzy razem. Błyszczący, jak srebro, strumyk płynął wężykowato środkiem doliny. Prześliczne były różnobarwne skały, zamykające widnokrąg, porosłe zielonemi drzewami i krzakami, przy których pasły się kozy. Do tego dodać należy, że poranne słońce złotym
                              blaskiem wszystko oblewając, dodawało wspmiałej piękności Stary młynarz, skoro zobaczył panią
                              z dziećmi, wyszedł zaraz z młyna, aby pozdrowić nieznajomą. ?Czy nie prawda", zawołał z daleka, ?że w całej dolinie nie ma piękniejszego miejsca! Tu się najprzód pokazuje wschodzące słońce. Kiedy tam
                              w dolinie chaty jeszcze ciemnością są otoczone, tu u góry wszystko jest od słońca jakby ozłocone. Nawet nieraz gdy w wilgotnej dolinie kominy strzech ledwie z siwej mgły wyglądają, my tutaj mamy jasne, błękitne niebo." Dzieciom pani spodobało się najwięcej młyńskie koło, które wciąż było w ruchu.
                              Chłopczyka bawiło szczególnie klekotanie młyna i szum wody, która się zdawała gotować jak wrzące mleko. Dziewczynce zaś sprawiły szczególną przyjemność spadające krople wody, które oświecone promieniami słońca, były podobne do najwspanialszych dyamentów. Pani spędziła ten cały dzień, aby sobie urządzić małe gospodarstwo domowe, o ile to było możliwem w tej biednej dolinie. Mieszkańcy ubiegali się, aby ją zaopatrzyć w żywność, w drzewo, w gliniane naczynia kuchenne i podobne rzeczy. Dziewczyna, która jej pierwsza drogę do doliny wskazała, a której Marta było imię, wstąpiła do niej w służbę. ?Przede wszystkiem potrzebuję jaj", rzekła pani, zabierając się do gotowania. ?Wystaraj się dla mnie o kilka za pieniądze." ? ?Jaja?" odrzekła z zadziwieniem Marta, ?a to na co ?" ? ?Zabawnaś ty dziewczyna", rzekła pani, ?jaja są mi potrzebne do gotowania. Idźże tylko i spiesz się, abyś wnet
                              była z powrotem." ? ?Do gotowania"? odpowie dziewczyna, ?ależ teraz ptaszki jaj nie znoszą, a zresztą byłaby szkoda ptaszkom jajka zabierać. Dla czterech osób, aby się najadły, potrzeba z kilkaset jajek szczygła lub makolągwy." ? ?Co ty pleciesz", odrzecze pani, ?przecież tu nikt nie mówi o jajkach ptasich, gdyż ja chcę mieć jaja od kur. Rozumiesz, kurze jaja?" Dziewczyna pokiwała głową i rzekła: ?Nie wiem co to za ptaki, jeszczem ich nigdy nie widziała." Na to odezwie się pani ! ?Niestety ! a więc jeszcze nawet kur nie znacie." Trzeba wiedzieć, że kury sprowadzono do nas z krajów południowych, zatem przed kilkuset laty nie wszędzie były znane, a mianowicie w odległych zakątkach. Kury wówczas były jeszcze tak rzadkie, jak dziś np. pawie. Dla tej przyczyny owa nieznajoma pani nie wiedziała
                              co gotować, bo i mięso było tam trudne do nabycia. ?Nigdym nie myślała" mówiła, ?jak wielkiem dobrodziejstwem Boga jest jaje, dopiero teraz to poznaję, gdy jaj nie ma. Doświadczyłam tego samego
                              w czasie mego podróżowania w wielu razach. Niedostatek i niedola uczą, abyśmy zwracając uwagę na niejeden dar Boży, który lekceważymy, pobudzali się do wdzięczności ku Bogu." Dobra pani zniewoloną była do więcej niż skromnego życia. Poczciwi węglarze znosili jej wszystko, co tylko sądzili, że jej
                              się przydać może. Niechno młynarz schwycił pięknego pstrąga, lub który węglarz ułowił parę kwiczołów, to zaraz jej przynosili. Największe atoli przysługi świadczył jej stary służący, który z nią przyszedł.
                              Posiadała ona jeszcze kilka klejnotów i wyrobów złotych. Z tych dawała od czasu do czasu Barotrosze staremu słudze, a on udawał się w podróż i wracał często dopiero po kilku tygodniach. Ile razy wracał,
                              przynosił ze sobą różne przedmioty, potrzebne do gospodarstwa domowego. Ludzie dostrzegli jednakże, że pani po każdym takim powrocie była bardzo zasmuconą i miała zaczerwienione od płaczu oczy. Chcieliby oni chętnie wiedzieć, kto ona jest właściwie i skąd przybyła. Nie mieli jednakże odwagi, aby się jej samej o to zapytać. Stary służący, o to zapytany, powiadał im takie dziwaczne nazwiska, że ich spamiętać nie mogli. Poznali zatem, że wesoły staruszek żartuje z nich sobie. Zwrócili się tedy do dzieci, ?lowiedzże nam", pytali się chłopczyka, ?jakże się właściwie twoja matka zowie? Nie powiemy
                              o tern nikomu. Powiedz nam po cichu do ucha." Dziecko wyjawiło bardzo tajemniczo, ale zarazem otwarcie i z zaufaniem: ?Nazywa się właściwie mamą." Podobną odpowiedź dała im także dziewczynka. Nie pozostało tedy nic innego ciekawym mieszkańcom, jak czekać cierpliwie, aż się tajemnica wykryje.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 23.04.16, 19:47
                              Wielki Post był bardzo ściśle obserwowany, to też wszyscy z utęsknieniem wyczekiwali jego końca i jedzenie wielkanocne nabierało ogromnej wagi. Przez cały Wielki Tydzień gospodynie zajęte były pieczeniem ciast, placków i mazurków, a także mięsiwa. Obfitość zwierzyny w borach ułatwiała możliwość takiego tradycyjnego pieczystego, jak dzik, sarnina, jelenina. W domu biło się wieprze, prosięta, indyki, gęsi. Podczas gdy kobiety zajęte były pieczeniem ciast i przygotowywaniem święconego, mężczyźni czas spędzali na łowach. Dla młodej gospodyni dobre przygotowanie święconego było próbą ogniową, jej talentów gospodarskich. Roboty zaś i pieczenia było tyle, że powstało nawet przysłowie: "Mieć więcej roboty, niż piece na Wielkanoc",
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 28.04.16, 21:59
                              Najuroczystszą częścią świąt Bożego Narodzenia jest bez wątpienia wieczór wigiiijny - wieczerza spożywana w ciszy i skupieniu. Tylko jednej gospodyni wolno wstawać od stołu. Z każdego dania
                              zostawia się odrobinę dla dusz zmarłych które w to święto przywołuje się dla ogrzania jadła i napoju Nie wszędzie jednakowo zachował się zwyczaj przyjmowania zmarłych dusz.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 22.05.16, 18:16
                              Dzieje krajowe wspominają o klęskach doświadczonych w tym miesiącu. W roku 1124 suchość nadzwyczajna wielki nieurodzaj sprawiła i wielu pożarów była przyczyną.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 23.05.16, 17:23
                              w 1810 roku suchość była tak wielka, której zbliżenie komenty przez sprawione upały było przyczyną. W Lipcu także doskwierne ciężkiego bardzo przednówku skutki ludziom uczuć dała.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 24.05.16, 14:37
                              4 sierpnia Zgromadzenia Zakonu Świętego Dominika było najliczniejsze z podobnych ustanowień, którzy w nawracaniu Kościołowi katolickiemu się przysłużyli a także dali powód do sławnego na Dominik Jarmarku (Jarmark przetrwał do dzisiaj)
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 24.05.16, 19:50
                              18 października Święty Łukasz i dawnych polaków Łutek i Łutko. Niegdyś uważano w rolnictwie ten dzień jako czas najpóźniejszy do robienia zasiewów ozimych.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 30.05.16, 16:25
                              Od Święta Bożego Narodzenia poczyna się Kolenda. Słowo to pochodzi ze źródłosłowia grecko - łacińskiego Kaledae znaczącego pierwszy dzień miesiąca. Wszak od pierwszego dnia Stycznia odbierali cesarze Rzymscy do Ludu podarki, drudzy je ludowi szczodrze na pamiątkę rozdawali.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.05.16, 17:09
                              Około Wawrzyńca Święta
                              I w dzień gdy Marya wzięta
                              W niebo jasny czas, wesoły
                              Dosyć wina daje nam na stoły
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 29.11.16, 18:48
                              Dla mężczyzn zaczyna się od 18 roku i trwa do 30 roku:
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 29.11.16, 18:52
                              UWAGA II. Podział ten o tyle jest dobrym, o ile burze życia nie wpływają na zupełną
                              Jego zmianę.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 02.12.16, 14:05
                              W tradycji górniczej Barbórka rozpoczyna się poranną uroczystą mszą w kościele lub w cechowni, przy figurze św. Barbary. Następnie orkiestra górnicza maszeruje grając m.in. swój hymn w osiedlach zamieszkanych przez górników i ich rodziny (np. familok) oraz pod domami dyrekcji. Odbywają się uroczyste akademie oraz spotkania. Z okazji tego dnia organizowane są również: koncerty, występy artystyczne, zabawy oraz bale, w których uczestniczą całe rodziny górnicze.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 23.12.16, 23:56
                              Dzisiaj jest święta godów noc!
                              Anielska w górze czuwa moc
                              I duchy pańskie ziemi strzegą
                              Aby nie działo się nic złego
                              By nie płynęła żadna łza
                              Gdzie więc straż taką ludzkość ma
                              Niech w sercach naszych zagości
                              Nadzieja lepszej przyszłości
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 26.12.16, 11:26
                              Wśród ciemnej nocy
                              Przedziera się blask
                              Nad nędznym złóbkiem
                              Zbawienia lśni brzask
                              Tam w żłóbeczku, tam w stajence
                              Bóg urodził się Panience
                              Cześć Maryu, cześć

                              Anielskie pienie
                              I blask jasnych zórz
                              Woła Dziecino
                              Złóż rączęta, złóż
                              Złóżcie ręczki, dzieci małe
                              Nućcie Matki Bożej chwalę
                              Część Maryi, cześć
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 10.01.17, 13:13
                              L
                              Nikt nie pożyczy nam,
                              Więc szkoda naszych tez,
                              Nikt nie pożyczy nam,
                              Marzeniom kładźmy kres!
                              Cierpienia czas ukoi,
                              Lichwiarzy Uspokoi,
                              Niech nikt się już nie boi
                              I tak nie starczy nam.
                              II.
                              Nikt nie pożyczy nam,
                              Chcć forsy ciągle brak,
                              Nikt nie pożyczy nam,
                              Nas już „obcięli" tak,
                              Że z głodu kiszka piszczy,
                              Wytarty kubrak błyszczy,
                              Nędza nas mocno niszczy,
                              Jest bardzo źle już nam.
                              REFRAIN.
                              Nasze pieszczoty, — nędzy oploty,
                              Gdzie się podziały szczęścia dni
                              i floty?
                              Wszystko stracone, wszystko
                              skończone
                              Jak teraz uciec od weksli i gdzie??
                              Naglące raty, sądowe kraty.
                              Kto dziś pokryje wszystkie nasze
                              straty?
                              Kto nas przytuli, szepnie
                              najczulej
                              Trzy słowa tylko: „POŻYCZĘ
                              FORSY WAM".
                            • balzack Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.17, 17:17
                              W ycinanie fryz na ścianę. Dzieci wycinają kontury jajka,
                              a także skorupę jajka; następnie z żółtego papieru kurczęta,
                              przez wychowawczynię narysowane. Wycięte kawałki przylepiają
                              białkiem jaja na czarnym albo bronzowym glansowanym
                              papierze, przeciętym w kształcie fryzu (arkusz, przecięty na
                              3 części podłużne).
                            • balzack Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.17, 18:03
                              Wspomnieć jeszcze wypada o tymże zwyczaju u Kitowicza, poczem rozpatrzymy go z punktu etnologicznego. Kitowicz pisze w swych Pamiętnikach: Była ta swawola powszechna w całym kraju; tak między pospólstwem, jako też między dystyngowanymi; w poniedziałek wielkanocny mężczyźni oblewali wodą kobiety, a we wtorek i w inne następne dni, kobiety mężczyzn, uzurpując sobie tego prawa aż do Zielonych Świątek, ale nie praktykując dłużej, jak do kilku dni. Oblewali się rozmaitym sposobem; amanci dystyngowani, chcąc tę ceremonię odprawić na amantkach swoich bez ich przykrości, oblewali je lekko różaną lub inną pachnącą wodą po ręce a najwyżej po gorsie, małą jaką sikawką albo flaszeczką. Którzy zaś przekładali swawolę nad dyskrecyę, nie mając do niej żadnej racyi, oblewali damy wodą zwykłą, chlustając garnkami,
                              szklenicami, dużemi sikawkami prosto w twarz lub od nóg do góry. A gdy się rozswawoliła kompania, panowie i dworzanie, panie, panny, nie czekając dnia swego, lali jedni drugich wszelkimi statkami, jakich dopaść mogli; hajducy i lokaje donosili cebrami wody, a kompania dystyngowana, czerpiąc od nich, goniła się i oblewała od stóp do głów tak, iż wszyscy
                              zmoczeni byli, jakby wyszli z jakiego potopu. Stoły, stoliki, kanapy, krzesła, łóżka, wszystko to było zmoczone, a podłogi jak stawy wodą zalane. Dlatego, gdzie taki dyngus, mianowicie u młodego małżeństwa, miał być odprawiony, pouprzątali wszystkie meble kosztowniejsze i sami się poubierali w suknie najpodlejsze, z takowych materyj, którym woda niewiele, albo wcale nie szkodziła. Największa była rozkosz przydybać jaką damę w łóżku, to już ta nie boga musiała pływać w wodzie między poduszkami i pierzynami, jak między bałwanami; przytrzymana albowiem przez silnych mężczyzn,
                              nie mogła się wyrwać z tego potopu, którego unikając, miały w pamięci damy w ten dzień wstawać jak najrauiej, albo też dobrze zatarasować pokoje sypialne. Co do mężczyzn, ci w łóżkach nie mogli podlegać ze strony kobiet takiej powodzi, mając większą siłę, a słabszy atak przez naturalny wstyd, nie pozwalający kobietom ujmować mężczyzny rozebranego. Parobcy zaś po wsiach łapali dziewki, wlokąc je do wody, albo też włożywszy do koryta przy studni, lali wrodą
                              tak długo, jak długo im się podobało. Po ulicach zaś w miastach młodzież obojej płci czatowała z sikawkami i garnkami z wodą na przechodzących; nieraz się zdarzało, że dziewka, chcąc oblać jakiego chłopca, albo chłopiec dziewczynę, oblewała jaką starszą osobę nieznajomą, czasem księdza, starca poważnego lub starą babę. Kobiety rzadko dyngus zaczynały, ale zaczepione przez mężczyzn, starały się, ile możności, odwdzięczyć pięknem za nadobne. Jak widzimy, zwyczaj to bardzo stary, praktykowany u nas od lat najdawniejszych. Warto mu się więc przypatrzyć z punktu etnologicznego: czy był tylko zabawką, czy też posiadał w sobie jakąś myśl głębszą, obrzędową. Tu wypadnie cofnąć się do filozofii ludów pierwotnych. Człowiek pierwotny to filozof, ale filozof na sposób dziecka. Początkiem jego filozofii
                              jest analiza. Usiłowania człowieka, by wyjaśnić przyrodzone zjawiska, sięgają czasów najwcześniejszych i mają swe źródło w przeświadczeniu,że między człowiekiem a przyrodą istnieje bardzo ścisłe pokrewieństwo. Jakim się to dzieje sposobem, tłómaczą nam zapiski przedhistorycznej archeologii. Pouczają nas one, że pierwotny pochód człowieka po pustych przestrzeniach świata był bardzo powolny. Najprzód bezbronny, potem uzbrojony, posuwał się człowiek prawdopodobnie wzdłuż brzegów rzek, otoczony wielkiemi wzgórzami, gęstym lasem dziewiczym, wreszcie dzikim i srogim zwierzem.
                              Takie otoczenie stało się jednym z najpotężniejszych czynników zewnętrznych, które wpłynęły na ukształtowanie najwcześniejszych form ludzkiego życia, tak co się tyczy ustroju społecznego, jako też wierzeń religijnych. Wskutek tego
                              nietrudno zrozumieć, że wielkie przedmioty natury, jak góry, rzeki, drzewa i rośliny, wreszcie zwierzęta, które tak ważne zajęły stanowisko w życiu człowieka pierwotnego, przedstawiają się w jego myślach jako przedmioty bądź ciem ne
                              i straszne, bądź też znajome i przyjazne.
                              Człowiek więc poczyna zjawiska przyrody i samą
                              przyrodę uosabiać (antropomorfizm), poczyna
                              im przypisywać życie tak samo wrażliwe na
                              wszystko, jak on sam (animizm) — i to są najwcześniejsze
                              formy religijne.
                              W ludoznawstwie tem dział wierzeń przedstawia
                              w pierwszym rzędzie wiara, że góry,
                              rzeki, wyspy, źródła, ziemia i t. d. są siedzibą
                              duchów. Przykładów możnaby tu przytoczyć
                              nieskończoną ilość. Z tej wiary wynika kult
                              tych przedmiotów, więc czci się góry, rzeki,
                              wody — wogóle całą naturę. Ten kult przyrody
                              trwa bardzo długo, bo dochodzi aż do naszych
                              czasów, ale już nie jako kult, lecz jako
                              t. zw. zabobon, czy wreszcie tylko zwyczaj.
                              W ięc hołdujemy najrozmaitszym zwyczajom ob
                              rządowym, nie przeczuwając nawet, że temsamem
                              jesteśmy wyznawcami dawnych, starych
                              wierzeń. I dobrze nam z niemi, nie szkodzą nam,
                              a duch pierwotny żyje...
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 07.03.17, 18:17
                              Szło niegdyś przez las dwóch studentów.
                              I stało się, że jeden drugiego postanowił
                              zabić. Kzucił się więc z nożem na
                              towarzysza i zaczął mu zadawać ciosy śmiertelne.
                              Napadnięty prosił o zmiłowanie, ale
                              czułe jego prośby nie zmiękczyły zakamit:-
                              niałego serca. — Po wielu ciosach rzekł
                              umierający słabym głosem: „Bóg jest sprats
                              wiedliwym; — oto ta paproć C1C wyda."
                              To rzekłszy wyzionął ducha.
                              Rosło w tym lesie wiele paproci. Zabójca
                              pochował głęboko w ziemi ciało nieszczęsnego
                              towarzysza, a spojrzawszy na
                              paproć, zaśmiał się tylko, nie obawiając się,
                              aby paproć zbrodnię jego wydała.
                              Jakoś w rok zobaczył ów morderca
                              wielu ludzi, niosących wianki z paproci.
                              Wspomniał na słowa umierającego towarzysza,
                              mówiąc: „Jakże mnie ta paproć ma
                              wydać." 1 zaczął się śmiać z tego. Śmiech
                              atoli nie ustawał, morderca wciąż się śmiał
                              i to coraz bardziej. Wzbudziło to podejrzenie,
                              tak iż przytrzymano zbrodniarza i
                              tak długo nań nalegano, aż się przyznał do
                              zbrodni. — Tak oto paproć go wydała. —
                              Pamiętajcie więc sobie, że żadna zbrodnia
                              się nie utai, a choćby się utaiła przed ludźmi,
                              to nie ukryje się przed Bogiem
                              wszystko wiedzącym.
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 10.04.17, 17:35
                              WIELKANOCNE STRAGANY NAJWIĘKSZE W KATOWICACH I RYBNIKU - Wyborcza - 07.04.2017
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 12.04.17, 21:48
                              WIELKANOCNE ATRAKCJE W MIASTACH - Wyborcza - 11.04.2017
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 17.04.17, 13:11
                              WIELKANOC - Radio Katowice - 16.04.2017
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 17.04.17, 15:16
                              To nie wszystko: dzięki jajku możesz zapewnić sobie miłość. Własnoręcznie pomaluj jajka na czerwono i wydrap na nich motyw splecionych serc. Musisz je podarować ukochanemu osobiście, w Niedzielę Wielkanocną. Pary, które nie mogą doczekać się potomka, powinny podarować sobie wzajemnie jajka z motywem kołyski, a drobno utłuczone skorupki kłaść pod prześcieradło na łóżku, na którym wspólnie sypiają. Jajka możesz również użyć do przepowiadania przyszłości. Jeśli jesteś niezamężna, nakłuj igłą skorupkę jajka i obserwuj krople białka skapujące do miski z wodą. W zależności od tego, w jaki kształt ułoży się ścięte białko, wyjdziesz za mąż za chłopaka o takim zawodzie.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:42
                            Ino świt w Wielki Poniedziałek, oblewają wodą jedni drugich. Każdy stara się drugiego podejść jeszcze we śnie. Parobcy niekiedy ciągną dziewczęta pod studnię i tam zlewają je wodą do suchej nitki. Dzieci biegają po wsi od chaty do chaty po ś m i g u s i e, recytując:
                            Miły gospodarzu,
                            Puśćcie nas do izby,
                            Bo nas tu nie wiela
                            Nie zrobimy ciżby,
                            Stoimy za drzwiami,
                            Jest Pan Jezus z nami,
                            Do izby nas puśćcie,
                            Bo my po śmirguście.
                            A dajcie, co macie dać.
                            Bo nam tutaj zimno stać,
                            Krótkie mamy kożuszki,
                            To nam pomarzną brzuszki
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:44
                            Chodzą też chłopcy wtedy z ogródkiem lub z traczykiem. Mały wózek na dwóch kółkach, ubrany zielenią, przedstawia ogródek, wśród którego stoi baranek lub Pan Jezus z chorągiewką. " To znów baranek, na tylnych nóżkach stojący, w dwóch przednich trzyma piłę, która w czasie jazdy nisko porusza się z góry na dół, niby rżnąc drzewo. Przy tem także odmawiają różne oracje i proszą o śmigust (podarunek)
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - p i s a n k i 20.03.15, 11:48
                            Kiedy barwią pisanki?
                            Malowanie pisanek jest zwyczajem wielkanocny. Nie wszędzie w jednym czasie oddają się ludzie tej pracy zdobniczej. Są miejscowości, gdzie przygotowują je do święcenia przed Wielką Sobotą, lecz można także spotkać wsi, w których uroczystość ta rozpoczyna się w poniedziałek wielkanocny to jest w drugie święto Wielkiejnocy po nieszporach. Czynność ta powtarza się w każdą niedzielę, aż do Zielonych Świątek.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:51
                            Jak malują pisanki?
                            Pisanki, piskami także zwane, przygotowują kobiety i dziewczęta. Wybierają w tym celu jaja najokrąglejsze. Roztopionym woskiem pisz za pomocą szpilki rysunek na jaju. Jaja mają
                            być do tego celu surowe. Wosk ogrzewają nad palącą się świecą. Aby utrzymać jednakową grubość kresek, sporządzają maleńki blaszany lejek, przez który wlewają wosk. Tak opisane jaje wkładają do zabarwionej zimnej wody i gotują w niej jaja. Po wyjęciu z wody, zdejmują wosk ze skorupki. Miejsca, które były zakryte woskiem są niezabarwione, inne zaś mają żądaną barwę. Tak -powstaje rysunek na pisance.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:52
                            Można spotkać także pisanki wielobarwne, ale zrobienie takich wymaga większej pracy. Maluje się je w ten sam sposób, tylko, że rysowanie woskiem i gotowanie w zabarwionej wodzie, trzeba powtarzać tyle razy, ile barw ma mieć pisanka.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:55
                            Barwniki.
                            Jako barwnika używają trzasek bryzelji, które dają barwę ciemno brunatną, a nawet czarną.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:55
                            Czerwone łupiny cebuli dają barwę rudo-czerwoną. Z zielonych liści żyta (spora ilość oziminy)
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:56
                            Z zielonych liści żyta (spora ilość oziminy) otrzymują barwę zielonkowato-szarą
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:57
                            Żółtą barwę dają pękające pączki kwiatu kwieci błotnej
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:01
                            Rysunek pisanki.
                            Na pisankach można spotkać rysunki: gwiazd palm czyli rózg, roślin, zwierząt i t. d.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:02
                            Są też jaja pisane w drabinki.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:02
                            Gwiazdy rysują w następujący sposób: w miejscu upatrzonem znaczą kropkę i do niej do środka prowadza promienie tej samej długości.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:03
                            Na każdym szczycie jaja rozmieszczają jedną gwiazdę, a na obwodzie trzy lub cztery jednakiej wielkości.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:04
                            Aby otrzymać pisankę w palmy, trzeba narysować na szczytach jaj gwiazdy, od jednej gwiazdy do drugiej przeprowadzić kreskę prostopadłą, a od tej kreski promienie na prawo i lewo. Palm bywa 3-4. Palma wygląda jak gałązka jodłowa.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:04
                            Zamiast palm rysują często drabinki o kilkunastu szczeblach.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:05
                            Wzorów na pisanki jest ogromnie dużo, bo nieomal dwu pisanek całkiem podobnych nie spotkasz
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:06
                            Zdarza się często, że pisanki barwią w sposób bardzo łatwy. Jaja takie są ozdobione
                            bez naj mniejszego wysiłku zmysłu artystycznego. Jakże je robią? Kawałkiem płótna
                            czy innnej materji zdobnej w deseń barwny owijają surowe jaja i okręcają nitką. Wrzucone do wody gotują. Po ugotowaniu zdejmują szmatkę, a na jajku widać deseń barwny, taki jaki był
                            na szmatce. Zrozumiałem jest, że szmatka, która nie puszcza barwy w praniu, nie może być do tego użytą.
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 12:06
                            Piski przechowują długo, a skoro zaczną się psuć lub dzieci potłuką, wówczas stłuczone skorupki sypią w rzędy kapusty aby wygubić gąsienice.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:16
                          Wesoły nam dziś świta dzień,
                          Więziennych zmroków minął cień,
                          Gdy Polska z grobu powstała
                          l wieńczy Ją zwycięstw chwała,
                          Alleluja!
                          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:17
                            Dziś w sercach lśni radości blask,
                            Gdy Bóg nie szczędzi nam swoich łask,
                            Darząc nas miłą wolnością
                            I wyzwoleń szczęśliwością.
                            Alleluja!
                            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:18
                              Zasługą naszą krwawy szlak,
                              Godłem ramieniem krzyża znak,
                              Którym stwierdzamy na Wschodzie,
                              Moc wiary w polskim Narodzie,
                              Alleluja!
                              • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:19
                                Radośnie brzmi triumfu głos,
                                Gdy nas znów łączy wspólny los
                                I polskich ziem zjednoczenie
                                Wskrzesza duchów współistnienie,
                                Alleluja!
                                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:20
                                  Tchnie radość od ojczystych pól,
                                  Gdy znika już ostatni ból,
                                  Jutrzennie barwią się zorze,
                                  Śląsk nasz, Warmia i Pomorze,
                                  Alleluja!
                                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:22
                                    Chrystus zwyciężył śmierci moc
                                    Polska przetrwałą grobu noc,
                                    Więc ręką swą odrodzona
                                    Niech będzie z Nim uwielbiona!
                                    Alleluja!
                                    • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:23
                                      Niech Ją blizn opromienia blask
                                      I Swobodą rozkwita brzask,
                                      Gdy lśni miłość ofiarą.
                                      Niech trwa Nadzieją i Wiarą!
                                      Alleluja!
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 19.03.15, 23:55
                          Grzechotki wielkotygodniowe.

                          W Wielki Czwartek w czasie mszy świętej, gdy ksiądz śpiewa "glorja" dzwonią w kościele ostatni raz dnia tego i dzwony milkną aż do mszy świętej odprawianej w Wielką Sobotę, kiedy to znowu w czasie śpiewania "glorja" przy mszy świętej odzywają się dzwony po przerwie.
                          Mówią u nas, że "dzwony zawiązują" te dwa dni, bo zazwyczaj dzwonnik po oddzwonieniu na "glorja" zawiązuje wysoko linę, za którą pociągają, gdy dzwonią, aby nikt jej nie dosięgnął.
                          Między ludem krąży podanie, że o północy w Wielki Czwartek wszystkie dzwony kościelne udają się do Rzymu po błogosławieństwo do Ojca świętego, a wracają z dniem na swoje miejsca o północy w Wielki Piątek. Gdy dzwony lecą słychać w powietrzu górą szum.
                          a czasem dzwięknie dzwon jakiś. Gdyby wtedy ktoś zaklął, albo złe słowo powiedział:
                          "Bodajżeś się zapadł!", to dzwon spadnie i zapadnie się pod ziemię. W różnych okolicach pokazują ludzie miejsca gdzie znajdują się dzwony zapadnięte. Tymczasem, gdy dzwony zamilkły, odbywa się nabożeństwo w kościele przy klekotaniu drewnianych klekotek,
                          któremi także przypominają chłopcy, że nadeszła pora, aby odnowić modlitwy "Anioł Pański zwiastował Pannie Marji...Te drewniane klekotki mają w różnych okolicach kraju różne nazwiska. Nazywają je: kołatki, kołatanki, kłapacze, kłapaczki, grzechotki, trzaskacze,
                          trajkotki, tyrkawki, taradaje, taradajki, tarapaty, omłotki" i jeszcze inaczej. Nie wszędzie takie mają one jednaki kształt "i jednakie urządzenia do wydawania głosu. Najzwyklejsze bywają. kłapacze, w których o deseczkę poziomą uderza z góry jeden młoteczek drewniany gdy
                          -się kłapaczem potrząsa. Ale są takie kołatki o dwóch i więcej młoteczkach, -są też takie, które mają dwie deseczki na krzyż pionowo złożone i w to uderzają cztery młoteczki, bijąc z boku nie z góry, a kołatką trzeba kręcić raz w prawo, drugi raz w lewo. Inne znowu są grzechotki, gdzie o kółko zębate opiera się wąska deseczka cienka jedna, dwie lub trzy nawet i gdy kółka te osadzone na rękojeści obraca się, albo gdy owe pióra przy kręceniu się biegną wokoło, deseczki skaczą z zęba na ząb i wydają silny wrzaskliwy terkot. Bywają grzechotki duże, które niby taczki wiercą się przed sobą, przyczem wrzeszczą przeraźliwie. W niektórych kościołach na dzwonnicach znajdują się także takie grzechotki duże, dosięgające metra długości, czasem oparte na drewnianej skrzyni bez dna, na tak zwanej głośnicy. Te prowadza się w ruch za, pomocą korby z ową zębatą, a rzegoczą nimi rano w południe i wieczór zamiast
                          dzwonów, na "Anioł Pański". Tymi kłapaczami, trzaskaczami, rzegotkami robią chłopcy wrzask ,piekielny, biegając wokoło kościoła i po wsi, bo mówią, że "otoczą Judasza" "i wypędzają go", bo on Chrystusa wydał na mękę i śmierć, a więc w czem rozpatrywania tych strasznych dni nie może znajdować się wśród ludu chrześcijańskiego. Ale pod figurą Judasza
                          należy rozumieć wszystkie złe moce, złe duchy, złe potęgi, którym się broni przystępu do miejsc poświęconych, do mieszkań ludzkich. A jest to zwyczaj prastary, zwyczaj wspólny wszystkim ludom pierwotnym, wszystkim narodem nie chrześcijańskim.
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:22
                          W "Emaus" - gromadzą się na Zwierzyńcu tłumy ludu bez różnicy wieku. Panuje tam nieopisany zgiełk, ruch i hałas. Wokoło kramów i nagromadzonych na nich przez zmyślnych kramarzy, garncarzy i zabawkarzy najrozmaitszych "cudów" kręcą się przez cały dzień tłumy pospólstwa. Wśród przeróżnych zabawek uderzają oczy przede wszystkiem proste a piękne w wykonaniu wyroby gliniane i drewniane, o cechach rodzimego przemysłu zabawkarskiego.
                          Pamiątka, zakupiona na tym odpuście, w postaci jakiejś małej zabawki, wykonanej przez murarzy zwierzynieckich długo Wam będzie przypominała "Emausa".
                        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 20.03.15, 11:30
                          Wielkanoc - Z końcem przykrego, czterdziestodniowego postu, w czasie którego dokuczała zima ludziom mrozem i śniegiem, z upragnieniem wyczekują ludzie świąt Wielkiejnocy, będących symbolem nadchodzącej wiosny. Pierwszym objawem budzącej się przyrody są pączki czyli bazie lub bagnięta na wierzbach. Te gałązki z baziami tną chłopcy, a związawszy je razem z wiechami trzciny wodnej i ozdobiwszy sztucznemi kwiatkami i wstążką, zdobią
                          tak zwane palmy, które w niedzielę k w i e t n ą czyli p a l m o w ą święcą w kościele. Z palm święconych robią w wielki piątek wczas rano krzyżyki, które zatykają w role, aby je uchronić
                          od gradu, i na szczytach chat, ho to zabezpiecza je od pioruna. Palmą święconą poganiają bydło, gdy pierwszy raz wychodzi z wiosną na paszę, a bydło nie będzie się rozbiegało, ale pasło spokojnie. Palmę przechowują za obrazem aż do przyszłego roku, poczem ją palą, a w jej miejsce zakładają nową. W palmową niedzielę biegają chłopcy od chaty do chaty z oracjami i zbierają do koszyka dary, najchętniej jaja. Nazywają ich p u c h e r n i k a m i, k o-
                          n i a r z a m i, a obchód: o b c h o d e m koniarza, chodzeniem z lilijką. Chłopak, podrostek, albo nawet starszy parobek smoli sobie twarz sadzą, wdziewa na siebie stary kożuch wełną na
                          wierzch, albo podartą górnicę, opasuje się powrózłem, na głowę wdziewa kapelusz papierowy a w rękę prawą bierze pałkę, młotek lub siekierę drewnianą, w lewą koszyk i tak ubrany
                          wchodzi do izby i plecie orację, niby śmieszną, bo bez związku i sensu i obdarzony idzie dalej.
                          W taki sposób rozpoczyna się Wielki Tydzień.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:35
                    Piękny zwyczaj panuje na terenie Trójwsi (świadczący także w pewnym stopniu o ekumenizmie), gdzie sąsiadujący ze sobą wyznawcy obu religii wspólnie wstrzymują się od wszelkich prac polnych w okresie świąt czy to ewangelickich, czy katolickich.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:13
                  ealna święconka powinna mieć siedem składników. Liczba ta uważana za mistyczną oznacza doskonałość, całość, pełnię, szczęście, władzę nad światem i nieskończoność. Chleb, jajka, wędlina, chrzan, ser, ciasto i sól – wszystko ma znaczenie; przez cały rok zapewnia zdrowie, dostatek, powodzenie. Nieskończone.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:14
                  Magiczną moc liczbie siedem nadali Sumerowie przynajmniej 6 tysięcy lat temu. Wierzyli w siedmiu bogów stworzycieli i tyle samo bóstw opiekuńczych i demonów. A do podziemnej krainy zmarłych prowadziło według nich siedem bram, co oznaczało, że nie ma już stamtąd powrotu
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:15
                  W Starym Testamencie siódemka jest liczbą świętą, bliską słowom „pełnia" i „przysięga". Często oznaczała uwieńczone sukcesem zadanie, jakim z pewnością było stworzenie świata przez siedem dni. Czasem, dla zintensyfikowania jej symbolicznej wymowy, stosowano wielokrotność liczby, na przykład „siedemdziesiąt" lub „siedemdziesiąt siedem".
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:16
                  Jak w Nowym Testamencie, gdy Piotr zapytał Jezusa, ile razy należy wybaczać wrogowi. W odpowiedzi usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy" (Mt. 18, 21-22) – czyli zawsze.
                  ***
                  Nic dziwnego więc, że magiczna siódemka towarzyszy także święconce: to koszyk, który ma spełniać nasze życzenia.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:17
                  Do Polski obrzęd błogosławieństwa wielkanocnego jedzenia trafił w XIV w. z Włoch. Na początku w Wielką Sobotę ksiądz chodził od domu do domu, by poświęcić wszystko, co miało znaleźć się na stole następnego rana. Zajmowało to jednak mnóstwo czasu, więc operację święcenia przeniesiono na ryneczki i place z krzyżami. Aż wreszcie na przełomie XVIII i XIX w. ceremonia trafiła do kościołów.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:18
                  Nikt nie wie dokładnie, skąd w chrześcijaństwie wziął się ten zwyczaj. Zapewne jest pamiątką po czasach plemiennych, kiedy wiara wiązała się z cyklami przyrody. Nadejście wiosny i zimy było czasem zacierania się granicy między światem żywych i umarłych, a dusze przodków zstępowały na ziemię. Celtowie i Słowianie przygotowywali dla nich poczęstunek, aby kupić sobie ich przychylność i pomóc zmarłym w osiągnięciu spokoju.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:19
                  Jedzeniem uwodzono także bogów, od których zależało zapewnienie ludziom szczęścia za życia. To fundamentalne zadanie święconki, a może je spełnić koszyczek napełniony wyłącznie pieczywem. Kromka chleba to najważniejszy święty symbol, metafora życia, sytości, gościnności, trudów pracy i zdobytej w nagrodę obfitości. To zarazem pamiątka cudu rozmnożenia jedzenia, którego Jezus dwukrotnie dokonał w Galilei, karmiąc kolejno 5 tysięcy mężczyzn, a potem 4 tysiące. To dar Boga pochodzący z ziemi, podobnie jak człowiek. Jest metaforą ludzkiego losu, opartego na pracy.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:21
                  Dawniej żniwa ruszały dopiero, gdy gospodyni przyniosła na pole upieczony przez siebie chleb. Kawałek kromki przyczepiony do ubranka nowo narodzonego dziecka chronił je przed „złym okiem". Kiedyś do wielkanocnego koszyka wkładano kilka rodzajów własnoręcznie przygotowanego pieczywa, w tym zwany paską wielkanocny chlebek drożdżowy z dodatkiem imbiru, szafranu i liści bobkowych. Dziś do święcenia niesie się kawałek bochna, który trafi na świąteczny stół. Nie stanie się nic złego, jeśli go kupimy. Ale jeżeli upieczemy go sami, sprawimy radość duchom przodków.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:22
                  Kiełbasa na przypływ gotówki

                  Jeśli ktoś chce w nadchodzącym roku dostać lepszą pracę, wzbogacić się, pójść do ołtarza z kimś dobrze ustawionym w życiu, względnie dostać spory spadek, powinien do chleba dodać wędlinę. Jest symbolem dobrobytu i powinna zapewnić nam dodatkowy zastrzyk gotówki. Kiedyś do koszyczka trafiał kawałek szynki, dziś najczęściej jest to któraś z polskich kiełbas.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 22.12.17, 11:40
                    FRANCISZKANIE ZNÓW ZBUDOWALI NIEPOWTARZALNĄ SZOPKĘ - Wyborcza - 22.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 22.12.17, 16:13
                    A mnie znowu w mej podróży
                    W strzym ał dąb wyniosty,
                    Korzeniami w głębię ziemi
                    Na pięć sążni wrosły.
                    Jak go porwę za konary,
                    Jak pociągnę chwilę,
                    Dąb wyrwałem z korzeniami,
                    Rzuciłem o milę!
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 24.12.17, 00:07
                    Rozsypałam mąkę w kuchni
                    Niczym śnieżek biały
                    Bo za chwilę tu powstanie
                    Piernik doskonały
                    Czarodziejska złota różdżka
                    Złotem się zalała
                    Jeszcze mi tu tłuszczu trzeba
                    I trochę kakaa
                    Korzeniami mi dom pachnie
                    Zapach lekko słodki
                    Jesień mi to przypomina
                    Babki i szarlotki
                    Koniec wspomnień
                    Tych owoców i dużych kołaczy
                    Trzeba ciasto dobrze zagnieść
                    Zabrać się do pracy
                    Może jeszcze garść poezji
                    Uda mi się dodać
                    A do środka, do piernika
                    Przyda mi się soda
                    Jakie rymy tu pozbierać
                    Dziś zachodzę w głowę
                    A na stole moje ciasto
                    Leży już gotowe
                    Teraz tylko powykrawać
                    Muszę różne kształty
                    Za godzinę wam dopiszę
                    Co mój piernik warty
                    ************* Nic wam tutaj nie dopiszę
                    ************* Ktoś ukradł piernika
                    ************* Bo on jedną ma też wadę
                    ************* Bardzo szybko znika....
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 25.12.17, 18:54
                    WIGILIA W KATOWICACH - Dziennik Zachodni - 25.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 26.12.17, 15:39
                    BETLEJEM W SPODKU - Dziennik Zachodni - 26.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 26.12.17, 22:15
                    Na szczęście, na zdrowie
                    Na ten Nowy Rok:
                    Bodaj się wam rodziła
                    Pszeniczka i groch,
                    Szczęśliwie w oborze,
                    Co daj, Panie Boże!
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 27.12.17, 17:27
                    Następnie przygotuj kartkę brystolu, wstążki, guziki, stare przypinki, aplikacje, wsuwki i co tam jeszcze znajdziesz w krawieckim przyborniku. Potem wysyp wszystko na stół, połóż kartkę na środku, i mając w głowie swoje cele, zwizualizuj je za pomocą przedmiotów z przybornika.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 28.12.17, 12:37
                    SYLWESTER DLA DZIECI - Wyborcza - 28.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 29.12.17, 22:00
                    IMPREZA SYLWESTROWA W KATOWICACH - Radio Piekary - 29.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 30.12.17, 21:55
                    POLICJA PRZYPOMINA OSTROŻNIE Z FAJERWERKAMI - Wyborcza - 30.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 30.12.17, 22:05
                    GALARETKA Z OWOCAMI

                    2 galaretki agrestowe, 1 puszka moreli w syropie, 1 puszka mieszanych owoców egzotycznych, 2 banany

                    Galaretkę rozpuścić w 1 l gorącej wody. Wlać do formy. Wstawić na noc do lodówki. Wyjąć na talerz. Obłożyć owocami. Podawać z sosem waniliowym.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.12.17, 12:00
                    WYBUCHOWA MIESZANKA MUZYCZNA - rmf.24 - 31.12.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 00:58
                    krakow.naszemiasto.pl/artykul/krakow-bieg-sylwestrowy-2017-zobacz-najciekawsze-przebrania,4361675,artgal,t,id,tm.html
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 15:54
                    SYLWESTER W KATOWICACH. TYSIĄCE LUDZI POD SPODKIEM - Radio Katowice - 01.01.2018
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 16:01
                    SYLWESTER W SOSNOWCU-Wyborcza - 01.01.2017
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 18:00
                    Samo święto pożegnania starego i powitania Nowego Roku narodziło się dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo obchodzono je tylko w bogatszych warstwach społeczeństwa, stopniowo zwyczaj przedostawał się do życia uboższych ludzi. Na początku XX wieku pojawiły się lokalne zwyczaje przeżywania nocy sylwestrowych. Na przykład w Danii zeskakiwano z krzesła o północy, a w Hiszpanii od 1909 wraz z każdym uderzeniem zegara zjada się jedno winogrono.
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 18:44
                    Tańce - W środę popielcową kobiety zbierają się w karczmie na tańce, po to aby urosły im konopie
                  • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 01.01.18, 19:02
                    Przeważnie w przy zakładowych Domach Kultury czy innych miejscach lub w lokalach
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:23
                  Chrzan na płodność i siłę

                  Nie może go zabraknąć w święconce samotnej pary, która marzy o dziecku. Symbolizuje witalność i płodność. Po ten afrodyzjak chętnie sięgali Rzymianie, by zapewnić sobie odlotowe miłosne uniesienia. Ale chrzan posiada też inne zalety. Zawiera dużo witaminy C, jest bakteriobójczy i grzybobójczy. Pobudza system odpornościowy organizmu oraz trawienie i oczyszcza organizm z toksyn. To symbol zdrowia i siły, który wzmacnia atuty innych świętych potraw.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:25
                  Ser warzony z tłustego mleka

                  Symbolizuje związek człowieka z przyrodą i miłość do zwierząt. Jest więc ważny zarówno dla właścicieli psów, kotów, koni i patyczaków, jak też dla tych, którzy odżywają w cieniu drzew, w górach czy nad jeziorem, z dala od cywilizacji. Wkładając ser do święconki, można poprosić, na przykład o długi urlop na jakiejś dzikiej plaży. Hodowcom zwierząt pomoże rozbudować stado i zapewni mu zdrowie
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:26
                  Sól na wagę złota

                  To także obowiązkowy składnik święconki. Oznacza oczyszczenie, uzdrowienie, trwałość, a zatem nieśmiertelność, mądrość i – bogactwo. W starożytności była przecież środkiem płatniczym. Wkładając ją do koszyczka, tak naprawdę umieszczamy w nim pieniądze. Kiedyś wierzono, że potrafi odstraszyć zło i zbłąkane duchy. Od IV w. aż do Soboru Watykańskiego II w 1962 r. święcono sól jako środek przeciw ciemnej stronie życia. Żydzi używali jej przy składaniu ofiar.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:27
                  Solą wita się gości, kojarzy się więc z gościnnością, przyjaźnią, elegancją. Niegdyś (od VI w.) sól stosowano także przy błogosławieniu wody święconej, uważając, że ochrania ona duszę, oddala pokusy, umacnia mądrość. Symbolizuje sedno życia i prawdy, stąd też mówi się o „soli ziemi" – istocie czystości, prawdy i wiary nadającej sens i smak życiu. Solą ziemi w Kazaniu na Górze Jezus określił idących za nim wybrańców, swoich uczniów.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:28
                  Baby i mazurki na szczęście

                  Ciasto to doskonałość, wszelkie talenty i umiejętności. Najlepsze jest więc to własnoręcznie upieczone. Może to być kawałek wielkanocnej baby albo mazurka. Niektórzy w święconych słodkościach doszukują się śladu pogańskich pokłonów dla miodu jako symbolu szczęścia. W judeochrześcijaństwie miód jako kwintesencja słodyczy jest symbolem dostatku. Bóg mówiąc Mojżeszowi o Ziemi Obiecanej, zapewniał, że będzie to kraina płynąca mlekiem i miodem.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:29
                  Jajko przeciwko złu

                  Symbol odradzającego się życia, pomyślności i błogosławieństwa. Odgrywało ogromną rolę w obrzędowości pogańskiej, w której było związane z kultem zmarłych. Wkładano je do grobów, by zatrzymać dusze przed błąkaniem się po świecie. Pocierano nimi chore zwierzęta, żeby je uzdrowić. To potężny amulet przeciw złu. Do koszyczków często wkłada się też kolorowe jajka nazywane, w zależności od techniki zdobienia, kraszankami, pisankami czy wyklejankami. Ich kolory mają swoje znaczenie.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:30
                  Czerwień symbolizuje miłość, siły witalne, bohaterstwo, życie i krew Jezusa. Czerń oznacza otchłań, ale też wieczność, władzę, tajemnicę oraz pamięć o przemijaniu i śmierci. Niebieski – to niebo, powietrze, spokój, kreatywność i zdrowie. Zieleń oznacza radość ze zmartwychwstania Jezusa. Jest symbolem nadziei, wiosny, bliskiego kontaktu z naturą, młodości i rodzącego się życia. Brąz – kolor ziemi, drzew, drewna to spokój, harmonia, równowaga, sumienność, pracowitość, wytrzymałość, siła i cierpliwość. Daje stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:31
                  Baranek: symbol łagodności

                  W święconce nie powinno zabraknąć baranka z cukru, ciasta, czekolady lub marcepanu. Jest symbolem pokory i łagodności. Przypomina też o jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń ze Starego Testamentu, kiedy to Anioł Śmierci przeszedł przez ziemię egipską, uśmiercając wszystkich pierworodnych synów. Ominął tylko te żydowskie domy, których drzwi oznaczono krwią baranka. Wiąże się z symboliką baranka, jako ofiary Jezusa na krzyżu złożonej dla odkupienia ludzkości.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:33
                  Najwięcej przesądów odnosi się do Wielkiego Piątku. W tym dniu ewangelicy wstrzymują
                  się zupełnie od pracy, natomiast u katolików wolno było siać i sadzić ziemniaki, a nawet utrzymywało się wierzenie, że wtedy posiane zboże lub posadzone ziemniaki wydadzą obfity plon. Tradycja zakazywała jednak w tym dniu orać a zgorszenie straszne wywołałby rolnik, który w dniu tym woziłby nawóz na pole.
                • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 31.03.15, 23:37
                  Nie wolno było w tym dniu pracować specjalnie kowalom, boby się kute właśnie żelazo zamieniło w gwoździe na Krzyż Chrystusa. Zbierali więc i gromadzili oni drewno dębowe lub głogowe na trzonki do młotków, i na tzw. "czapki" do cepów. Wierzono bowiem, że w Wielki
                  Piątek drzewo jest najtwardsze i najmocniejsze - na pamiątkę, że Chrystus zawisnął na drzewie krzyża. Wierzono również, że gdy kowal używał młotka z trzonkiem z drzewa ściętego w Wielki Piątek, to go nie będą bolały ręce od pracy.
            • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 - trochę zabawy 27.10.17, 18:35
              Gdy mróz na świętego Marcina, będzie tęga zima.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:26
        W noc z Zielonego Czwartku na Wielki Piątek o północy woda zamienia się w wino. Szczęśliwy kto zaczerpnie wody o tej porze do ust zdrów będzie przez cały rok.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:29
        W piątek rano wszyscy, młodzi czy starzy spieszą do najbliższego potoku i myją się nie obcierając się. O mokrych twarzach klękają nad brzegiem modląc się w stronę zorzy porannej.
        (Jest to pozostałość kultu słońca przybywającego światła i zwiastunów wiosny)
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:32
        W dzbankach lub innych naczyniach przynoszą wodę z potoka do domu, zmywają nią resztę domowników, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mogli sami pospieszyć do wody płynącej. Przed wschodem słońca prowadzą także konie do wody a krowy kropią wodą przyniesioną z potoka. (Kult wody)
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:33
        Uważać należało przy tych ceremoniach gdyż przed wschodem słońca wałęsają się czarownice
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:35
        Gospodyni wodę przyniesioną przed wschodem słońca w Wielki Piątek z potoka warzy wrzucając do niej kamyki. Wrzącą wodą wyparza się maślniczkę aby masło przez cały rok dobrze się robiło
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:37
        Przed wschodem słońca smaży się na maśle "pączki" topolowe i przecedza je przez chustę. Maścią tą dziewczęta smarują włosy aby im dobrze rosły. Maść ma własności uzdrawiające, używana jest na różne wyrzuty skórne.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:41
        W Wielki Piątek rano pije się naczczo tatarczówkę aby przez cały rok brzuch nie bolał. Tatarak to korzeń rośliny rosnącej w stawach, który rozciera się na tarle i dodaje do wódki. Wódkę w której wymoczy się tatarak przecedza się i pije. Ma wtenczas smak gorzkawy, orzeźwiający, pobudza apetyt. Jeden z ludowych środków leczniczych związany jest z wiarą w nadzwyczajne siły przyrody wiosennej)
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:44
        W Wielką sobotę rano mężczyźni muszą narąbać gospodyni kupę drzewa na podpałkę. O ile uczynią to chętnie będzie im przez cały rok wszystko smakowało co gospodyni do stołu poda.
        O ile drzewa narąbie młody chłopak wyrośnie na szykownego młodzieńca, któremu będą dziewczyny "rade"
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:51
        W Wielką Sobotą gospodynie pieką kołacze, babki i murzyny czy szołdry. Szołdra czyli murzyn jest jedną z nieodzownych potraw wielkanocnych tak jak opłatek i miód na Wigilię. Jajko święcone nie jest na Śląsku symbolem gościnności wielkanocnej lecz murzyn czyli szołdra.
        Jest to cała wędzona szynka lub spora jej część albo kiełbasa zapiekana w białym lub ciemnym cieście. Każdy domownik otrzymuje według zasług i znaczenia szołdrę odpowiedniej wielkości. Gospodarz otrzymuje największą.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:53
          Szołdrę gospodyni darowała wszystkim domownikom w pierwsze święto. Każdy miał prawo zjeść ją kiedy mu przyszła na nią ochota, podzielić się z innymi. Kawałek szołdry można było też komuś wykraść, zwłaszcza gdy osoba była łakoma i niezbyt chętna do dzielenia się z innymi.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:55
        W Wielki Czwartek rozpoczynają swój klekot "klekotki". Kilku chłopców chodzi od domu do domu i klekoce klekotkami w czwartek, piątek i sobotę rano. Klekotki są wyrobem ludowym najdziwaczniejszczego czasami pomysłu i wykonania
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 22:57
        W Wielką Sobote kiedy dzwony zaczynają dzwonić dziewczyny przypadają do studni i myją się tak długo aż dzwony przestaną dzwonić. Ma to pannom zapewnić powodzenie.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:00
        Koło północy z czwartku na piątek urządzają na Śląsku Cieszyńskim stare baby obrzęd palenia. Gromadzą się na miejscu otwartym i palą ogień. Ludzie wyglądają z domów. Skoro się dym ukaże zamykają dom aby dym z tego ogniska nie dostał się do domu lub do chlewa gdyż to pociąga za sobą nieszczęścia.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:01
        W Wielki piątek wszelkie drzewa są najtrwalsze to też kowale wychodzą ażeby nagromadzić drzewa głogowego na rękojeści do młotków na cały rok.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 28.06.14, 16:15
          Zielone Świątki

          Nawet miasta mury
          Chcą dziś brać udział w wesołym orszaku
          Zdobne w okiście brzóz lub tataraku
          Zmienić chcą wygląd swój zwykle ponury
          By tym co muszą przebywać w ich cieniu
          Urok Zielonych Świąt dać choć w złudzeniu

          Ceglane mury i bruków granity
          Splamione może krwi bratniej posoką
          Zielenią liści pragną łudzić oko
          O święcie wiosny przypominać mity
          I kłamać, kłamać, wciąż na każdym kroku
          Że życie w mieście jest pełne mroku

          Jotes rok 1926 - wiersz pisany podczas przewrotu majowego
          • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 11.10.14, 20:33
            Nasza izba umajona,
            Tatarakiem obstawiona,
            Tatarakiem, wodną trzciną
            I czermuchą i kaliną
            Zielone Święta ! La, la, la, la!
            Maju, maju, świeży gaju,
            Pachniesz ty dziś w całym kraju,
            Niosą chłopcy gałązeczki,
            Wiją wianki panieneczki,
            Zielone Święta ! La, la, la, la !
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 28.06.14, 22:18
          Cichą słoneczną modlitwą me życie znów się rozkwietnia
          Wiosenne płoną znów światy w zimowych śnione snach
          Melodyj słodko dzwoniących i jasnych uczuć gra fletnia
          I woń się wije i skrzy w młodziuchnych nikłych bzach

          I jakaś miłość co nie jest spełnionych marzeń rozkoszą
          Ale dopiero czekaniem na coś co przyjdzie jak cud
          Złotą się w sercu rozkłada i pełną słońca poroszą
          I w duszy mojej modli u świętych szczęścia wrót.

          Old
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 11:27
          Chodzenie po kolędzie to nie tylko piękny zwyczaj pełen wzniosłych i wesołych chwil ale i sposobność oddziaływania wychowawczego. Z krytyką kolędową liczy się cały rok chasa (służba) chaśnicy na przypomnienie kolędy spełniają pilniej i rzetelniej swe obowiązki, sam gospodarz i gospodynie nie będąc pewnymi przed krytyką pilnują się według możności przez cały rok aby nie zasłużyć na naganę. Bo zasłużona nagana boli, nie zasłużona nie czepia się człowieka.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:04
        Ludzie obserwują wschód słońca. Słońce wschodzi trzy razy i znów znika, aż zupełnie wzejdzie. Babki wyprowadzają wnuki pokazując na wspaniałą wschodzącą tarczę słoneczną i mówią:
        Dziwejcie się dzieci jak słoneczko podskakuje i obraca się z radości że pan Jezus zmartwychwstał
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:05
          W niedzielę robią pisane jaja
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:08
          W poniedziałek w tzw. Śmiergust wczesnym rankiem chłopcy biegają od domu do domu z sikawka mi lub garnkami i wodą polewają dziewczyny i suszą je potem za pomocą karwacza spleconego ze słodkiego drzewa. Na koniec mówią:
          Przyszełech tu po Śmierguście tylko mie też odpuście"
          Po czym otrzymują podarunek.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:10
          Jest zwyczaj, że młodzieniec starający się o rękę panny odwiedza ją w śmiergust po raz pierwszy, przedkładają mu szołdrę i następują nieobowiązkowe zmowy po których nadchodzą uroczyście odprawiane Istne roki.
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:12
          We wtorek jest babski śmiergus, dziewczyny odpłacają się za śmiergust męski - na Nikiszu jeszcze nie tak dawno istniał ten zwyczaj, dzisiaj niestety nikt o nim nie pamięta...
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 18.06.14, 23:14
          Podczas Świąt dziewczęta chodzą z moiczkiem i śpiewają nabożne pieśni. Chodzą trójkami, przy czym ta w środku nosi moiczek i śpiewa "Moiczek zielony, pięknie przystrojony"
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.06.14, 17:50
          Święta i pogoda

          Że się udały
          tegoroczne święta -
          pogodzie głównie
          zawdzięczać to trzeba
          bo jak najstarszy
          człowiek popamięta
          dawno tak pięknie
          nie śmiały się nieba

          Dawno tak czule
          słonko nie pieściło
          I wiosna nie szła
          taka pełna krasy
          jak dziś...więc święta
          przeszły wcale miło
          choć narzekamy
          słusznie na złe czasy

          Ale już taka
          jest człowieka dola
          że jeśli deszcz mu
          na okami prószy
          nawet w dostatku
          życie jak niewola
          i jakiś smętek
          ciśnie się do duszy

          Za to gdy słonko
          błyśnie na lazurze
          i ciepły wietrzyk
          nad polami wionie
          i w głogach życia
          człowiek dojrzy róże
          przeszły wcale miło
          i ciepło szczęścia
          odczuje w swym łonie

          I jakoś szczerzej
          weselej, radośniej
          uśmiechnie mu się
          dni jutrzejszych praca
          że sam uśmiechnie
          się gościowi wiośnie
          co z za dalekich
          mórz do nas powraca

          Udały nam się
          tegoroczne święta
          pogodzie głównie
          zawdzięczać to trzeba
          no jak najstarszy
          człowiek popamięta
          dawno tak pięknie
          nie śmiały się nieba

          Jotes
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 19.06.14, 19:31
          Do Edwarda Kozikowskiego

          Ścieżką, która nas nieraz wiodła w górskie szczyty
          Idę w to niepojęte rano Zmartwychwstania
          Poprzez wszystkie błękity, słońca i modlitwy
          Ślę ku Tobie Beskidem żywiczne wołania

          Ziemi obręb zmodrzały - z tej grapy rozległej
          Witam w zachwycie cichym w gorącej podzięce -
          Bo oto rytm gór wieczny oczy Twe dostrzegły
          Tajemnicy wyniosłej twe dotknęły ręce

          Biją w klasztorne dzwony - może góry dzwonią
          Zeschnięta macierzanka w łąkę nieba wzrosła
          Pochyliły się wierchy - wiem - Tobie się kłonią
          I mnie w zgodnym milczeniu wybrały na posła

          O niechaj ci nieskładne słowa me powiedzą
          że góry w to dzisiejsze Zmartwychwstały
          I że przetarłszy oczy - idącego miedzą
          Ciebie najpierw ujrzały - tobie się roześmiały

          Bo tu żyjesz - w tej wielkiej Rezurekcji Bożej
          Ty - legendo grająca w stu rozgwarach miasta
          Bo myśl Twoja goreje jak purpura zorzy
          a czucie Twe Beskidem faluje i wzrasta

          Dróg jest wiele i różnych któremi duch kroczy
          W umęczeniu i trosce do swojego celu
          Najwłaściwszą dojrzały Twoje bystreoczy
          Drogę serca - Mój bracie, wierny przyjacielu

          Emil Zegadłowicz - 1926
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 21:58
          Spotkała mnie radość
          Zaszczyt co się zowie
          Byłam na "święconym"
          U "Polek" w Janowie
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 21:58
          Popiłem, po-jadłem
          Uczciwie do...kolek
          Trudno tak być musi
          W gościnie u Polek
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 21:59
          Bo ciągle gosposie
          Dawały, prosiły
          Nie chcąc być...niegrzeczny
          Jadłem ponad siły
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 21:59
          Malowane "wajca"
          Kołacze i szynki
          A tu dokładały
          Mi wciąż gospdynki
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:00
          A co za gosposie
          Kwiaciaste, barwiste
          Jakbyś wszedł na łąki
          W ogrody kwieciste
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:00
          Aż się gęba-ć śmieje
          Gdy przed tobą stanie
          Takie kolorowe
          Babiątko kochane
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:01
          Gorsecik błyszczący
          Bielutka bluzeczka
          Spódnica barwista
          Korale - usteczka
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:02
          Stanie, minki stroi
          I tak czule prosi
          Że człek znów co zjada
          Choć go już roznosi
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:03
          Następnie gdy już się
          Jedzenie skończyło
          Zarżnęła kapela
          Po swojsku aż miło
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:05
          A kiedy "Trojaka"
          Od ucha zagrali
          I Jotes się znalazł
          Z innymi na sali
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:05
          Miałem dwie tancerki
          Równe mi posturą
          (Razem warzyliśmy
          Trzysta kilo z górą)
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:06
          Ale gdym okręcił
          Którą z nich sprężyście
          To wicher gnał słabszych
          Jak w jesieni liście
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:07
          Co lżejsze ludziska
          Pod ściany leciały
          Kiedy me tancerki
          Spódnicą wiewały
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:07
          Hej! Byłyż to tany!
          Tany co się zowie
          Nie masz to jak Trojak
          Z Polkami w Janowie!
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:08
          Kiedym już gościnne
          Żegnał Janowianki
          Wręczyły mi w darze
          Prześliczne pisanki
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:08
          Które śląskiej sztuki
          Są pięknym obrazem
          Lecz opiszę wam je
          Chyba innym razem
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:09
          Jotes tańczy "Trojaka" w Janowie

          Spotkała mnie radość
          Zaszczyt co się zowie
          Byłam na "święconym"
          U "Polek" w Janowie

          Popiłem, po-jadłem
          Uczciwie do...kolek
          Trudno tak być musi
          W gościnie u Polek

          Bo ciągle gosposie
          Dawały, prosiły
          Nie chcąc być...niegrzeczny
          Jadłem ponad siły

          Malowane "wajca"
          Kołacze i szynki
          A tu dokładały
          Mi wciąż gospdynki

          A co za gosposie
          Kwiaciaste, barwiste
          Jakbyś wszedł na łąki
          W ogrody kwieciste

          Aż się gęba-ć śmieje
          Gdy przed tobą stanie
          Takie kolorowe
          Babiątko kochane

          Gorsecik błyszczący
          Bielutka bluzeczka
          Spódnica barwista
          Korale - usteczka

          Stanie, minki stroi
          I tak czule prosi
          Że człek znów co zjada
          Choć go już roznosi

          Następnie gdy już się
          Jedzenie skończyło
          Zarżnęła kapela
          Po swojsku aż miło

          A kiedy "Trojaka"
          Od ucha zagrali
          I Jotes się znalazł
          Z innymi na sali

          Miałem dwie tancerki
          Równe mi posturą
          (Razem warzyliśmy
          Trzysta kilo z górą)

          Ale gdym okręcił
          Którą z nich sprężyście
          To wicher gnał słabszych
          Jak w jesieni liście

          Co lżejsze ludziska
          Pod ściany leciały
          Kiedy me tancerki
          Spódnicą wiewały

          Hej! Byłyż to tany!
          Tany co się zowie
          Nie masz to jak Trojak
          Z Polkami w Janowie!

          Kiedym już gościnne
          Żegnał Janowianki
          Wręczyły mi w darze
          Prześliczne pisanki

          Które śląskiej sztuki
          Są pięknym obrazem
          Lecz opiszę wam je
          Chyba innym razem

          Jotes i Janów, 1926
        • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 21.06.14, 22:24
          Święcone u Polek w Janowie

          W ubiegłym tygodniu dzielna i zapobiegliwa prezeska Towarzystwa Polek w Janowie p. Balska przywdziawszy swój piękny strój górnośląski udała się do Katowic i zaprosiła gości z zarządu Towarzystwa i innych na Święcone do Janowa. W sobotę 17.04.1926 o godzinie 8:00 w w olbrzymiej świetlicy było rojno i gwarno. A i samej świetlicy nie poznałby nikt tak wystrojono ją odświętnie w girlandy z zieleni i wstążek i w sznury jaj nawleczonych na sznurki i ozdobionych kolorowymi wstęgami. Po powitaniu gości przez p. Balsą s. proboszcz miejscowy ks. Dudek odprawił stosowne modlitwy i pobłogosławił święcone, poczem przemówił treściwie a gorąco nawiązując do przemówienia prezeski i haseł przez nią i jej Towarzystwo głoszonych. Bóg, Rodzina i Ojczyzna! Że święcone było obfite i że smakowało wszystkim nie trzeba dużo mówić. Że miało powodzenie - też nikogo dziwić nie powinno, gdyż hoże gosposie w sutych a barwnych strojach pilnie śledziły gości i jak kto tylko miał talerz pusty nie dawały pardonu. Śród gości oprócz członkiń Towarzystwa widzieliśmy licznych przedstawicieli miejscowej inteligencji i urzędów. Z gości zamiejscowych byli p.pl Załuscy z Iwonicza, którzy przejazdem będąc na Śląsku skorzystali z zaproszenia p. Balskiej i p. posłanki Szymkowiakówny aby spędzić kilka chwil z Górnoślązakami. Hr. Załuski zaprosił Polki ze Śląska do Iwonicza w gościnę, prawdopodobnie w lecie odbędzie się liczna wycieczka Polek do tej ślicznej miejscowości kuracyjnej. Przemawiała również serdecznie do gospodyń święconego i gości p. posłanka Szymkowiakówna. A kiedy goście najedli się i napili jak na prawdziwe święcone przystało zagrała hucznie a z werwą kapela miejscowa i na środku sali zawirowały pary w polce, walczyku a trójki w trojaku. Hej, wesoło i pięknie bawiono się na święconym u Polek w Janowie.

          Polonia Nr 108/1926
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 12.07.14, 23:35
        W Wielki Czwartek wieczorem, po nabożeństwach związanych z Triduum Paschalnym mieszkańcy wsi Stanica w gminie Pilchowice udają się na okoliczne pola, aby uczestniczyć w faklach. Pojawiają się tam całymi rodzinami. Na polach podpalane są wielkie stosy chrustu. W pobliżu ognisk jeszcze za dnia rodzice wkładają w zaoraną ziemię niewielkie, zrobione
        z gałązek krzyżyki. Zadaniem dzieci i młodzieży jest odnalezienie ich w świetle pochodni (fakli). Atrakcją dla dzieci są rozrzucane przez dorosłych cukierki. Tradycyjne fakle zrobione są ze starych zużytych brzozowych mioteł, obecnie coraz częściej zastępują je inne pochodnie. Obrzęd trwa tak długo, dopóki wszystkie krzyżyki nie zostaną znalezione. Potem
        przy dopalającym się stosie śpiewane są pieśni pasyjne i odmawia się modlitwy. Czynione jest to, jak powiadają starzy mieszkańcy, na pamiątkę poszukiwania Pana Jezusa w gaju oliwnym po Ostatniej Wieczerzy.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 09.10.14, 23:07
        Wielkanocna w koto szumi wieść
        radosna.
        Zwyciężyła zimę wiosna!
        Z ciemnej nocy śmierci, z śnieżnego
        powicia
        Kwiatki budzą się do życia,
        Ciepła wiosennego czując wszerz
        pieszczotę,
        Pozdrawiają słonko złote
        Wiosna, wszędzie p ta s z ą t słychać
        szczebiotanie,
        Ziemia święci zmartwychwstanie.
        Już się wszędzie drzewa stro ją
        w liść i kwiecie,
        Miodu, pszczółki, dość znajdziecie!
        Polne dzwonki także dzwonią na
        wskrzeszenie
        Wielkanocne pozdrowienie.
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 11.10.14, 00:17
        Dzwonią wielkanocne dzwony.
        Komuż dźwięk ich przeznaczony?
        Któż obudził w nich ten głos ?
        Komu kwitną wszystkie drzewa?
        Komu strumyk szumnie śpiewa?
        Pójdźcie, wznieście chwały pienia,
        Oto ciemny grób w promieniach,
        Żywot z niego wywiódł Pan.
        Dzwony dzwonią z wszystkich wieżyc
        Kto żyw niechaj się śpieszy
        Panu, co zwyciężył śmierć !
        Nucić Panu pieśni chwał
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 15.10.14, 16:41
        Święcone u Polek

        Nawet wróble na dachu
        Powszechnie już głoszą
        I plotki o mnie szerzą
        Te złośliwe ptaki
        Że na wszelkie "frysztaki"
        Jotesa wnet proszą
        Jakbym był jakiś żarłok
        Lub pieczeniarz jaki

        Nic dziwnego, że wczoraj
        Na Święconym Polek
        Musiałem być koniecznie
        U naszych gosposi
        I jeść aż do pęknięcia
        Aż do ciężkich kolek
        A odmów kiedy sama
        Korfantowa prosi

        Było Polek kilkaset
        Nawet tysiąc może....
        Wszystkie bajecznie barwne
        Jak kwiatów aleja
        A nas chłopów coś...pięciu
        i...pożal się Boże
        Jeszcze może najlepsi
        Ja i ksiądz Mateja

        Ksiądz poświęcił, posłanka
        M. Szymaniakówna
        Wygłosiła serdeczną
        Stosowną przemowę
        (Wiadomo że w mówieniu
        Nikt jej nie dorówna
        Nie darmo snadź fotele
        Wygniata sejmowe)

        Potem było jedzenie...
        Prześliczne pisanki
        Wspaniała szynka, pieczeń,
        Sałatka, kiełbasa,
        Słodkie kołacze, wonnej
        Kawy całe dzbanki...
        Słowem jedz, pij, używaj!
        Jak za króla Sasa!

        Zapraszamy ze wszystkich
        Stron jadłem jak...dziki...
        I wiem, że skutek z tego
        Pewno będzie taki
        Że znów mnie tłum złośliwców
        Weźmie na języki
        Jakbym był jaki żarłok
        Lub pieczeniarz jaki...

        Jotes
      • madohora Re: WIELKANOC - rok 1919 26.03.15, 22:07
        W Pyndziałek Wielkanocny słońce wczas sie łobudziło i gibko zozdrziło do chałupy u Cieślarów za potokym. Nale tam już wszyscy byli downa na nogach. Gazda prziniós krowóm siana
        a kuróm łobilo, gaździno doił krowy a dziecka szolóntały sie po chałupie i nuchdły za kónskvm babki abo murzina. Najmlodszy bajtel, Karlik, stoł kole łóżka i drził sie jako stare gade. Dziywczynta Jewka i Zuzka plótły warkocze przed zdrzadłym, wiónzały maszki i łobłykały
        szaty na lepsze; dyć pujdóm do dziedziny z goiczkym, do kupy z Marynkóm ład Bujaka.
        Karlik fórt beczy, tóż Jewka dała mu bóncke i przikozała, coby był po dchu, zakil mamy ni ma dóma. Tyn milijóński gizd drził sie jeszcze bardziyj. Jewka naszła w podstolu jakisik bónbón, dała mu do gymby i zakil cyckał, było dcho. Starsza dziełucha, Zuzka, biglowała hónym kabotek; nie dała se pozór i kapke go spoliła. Łodewrziła dwiyrze do korzónt Gaździno prziszła z pełnym szkopcym z chływa, gibko łocedziła młyko i wlała do gliniaka. Tyn mały bynbyn zaś zaczył dopalowac i bmiee. Narobił do galot i stoł taki mamlas. Cieślarka nalała wody na
        laworek, sewłykła chłapca do saga i raz dwa umyła. Potym go naspadek łobłykła, pohusiala, dała mu cumel i szczyrkowke i niechała go na zagłówku. Zuzka ni miała łopowagi prziznac
        sie mamulce, że kapke popoliła kabotek. Gafiba jóm było i poszła na pojczki do dołki, co miyszkali z nimi do kupy. Ciotka wycióngli z trówły łoblyczke i dali dziywczyfidu. Zuzka sie Spiychała, a w siyni było cima i zaidzioła spodkym ło jakómsik kisnie, co stała na delinach w siyni. Rozpruła se kónsek łymki. Jewka podziwała sie na nióm i prask Smiychym: - Tys je zgrabno jako Maćków kocur! A tu trzeja sie było hónym zbiyrac, dyć Marynka już czakała. Zuzka przipiyła ład spodku łymke szpyndlikym, wziyły se z Jewkóm po krepliku ze szpajski i idóm z goiczkym na dziedzine. Gaiczek był ustrojóny szumnymi bandlami i malowanymi wydmuszkami. Idóm pomału i rzóndzóm jedna przez drugóm, kaj pujdóm nejprzód. Kole potoka je chałupa, co w ni łujec z dotkóm miyszkajóm, tóż mamulka jim przikozali, coby ło przodelach nie zabyły i przez obyczaj tam zaśpi Dziywczynta nierade tam szły, bo łóńskigo
        roku dotka nie dali jim grosza, jyny kónsek buchty. Nale stanyły pod łoknym i zaspiywały:
        Przistympujymy tu pod wasze loklynko, ch cymy was pozdrowić, gazdoszku, gaździnko.
        Goiczek zielóny, pielenie przistrojóny. A na tym goiczku jedwobne sznóreczkl, co je awiónzaly chudobne dziyweczkl. Goiczek zielóny, pieknie przistrojóny. Nie dowejde nóm też talarka jednego, bo by my sie biły w polu kole niego. Goiczek zielóny, pieknie przistrojóny. Pies zaczył harwosic i dotka pumału wyszli w jakisik strokatej łoblyczce na każda, a na plecach mieli staróm hacke z farfoclami. Zuzka pomyslała, że dotka wyglóndali jako kupa nieszczyfiścio, a dyć sóm Swiynta. Dziywczynta pozdrowiły gaździnóm ichdały aspóń jednóm pieśniczke
        zaSpiywac, nale dotka prawióm: "niechejde to, ja je nimocno" i dali dzieckóm pore wajec w dide i kónsek brutwanioka. Dziełuchy szły dali i łobgadowały dotke, co mo parsume jako staro mandora. Rade chodziły z goiczkym do Śliwków pod cestóm, bo tam jim dycki dali kapke grosza na lepszóm, a łóńskigo roku gaździno wziyli jich do chałupy, prziniy5li pełny talyrz kołaczy, a do gorczków nalali dajanki. Tóż dziywczynta Iatos dyrdajóm tam na przedbiyźki. Marynka ukielzla, nale hónym chyciła sie stróma kole cesty i nie kopyrtła sie. Taki gibczoki gzujóm dali. Pod łoknym Śliwków poprawiajóm szaty, ruszajóm goiczkym i spiywajóm:
        Dej Pón Bóg dobry dziyń pod wasze łokiynko, prziszlyśmy podeszyc was miła gaździnko.
        Goiczek zielóny, pieknie przistrojóny. A na tym goiczku malowane wajca, som też tu dziyweczki szykowne do tańca. Goiczek zielóny, pieknie przistrojóny. Zdało sie nóm, zdało, że w polu gorzało, a to gaździneczce liczko zakwitało. Goiczek zielóny, pieknie przistrojóny.
        Chciały spiywać dali, nale zza płota wylecioł słaty gąsior i taki dociyrny leci prosto na dziY\Nczynta. Ty sie pobały i uciekajóm naspadek. Zuzka dzielŻywajca w dicie, a Marynka goiczek. Jewka zaZdziała ło jakómsik gałyfiZ, abo ukielzła i kopyrtła sie prosto do błota. Złómała se krómflek, a na spodnicy same fleki, cało zmaraszóno. Piznyła sie w kostke i jowejczała: "jejku kany, jajku kany". Dziełuchy pumógły ji stanóć i kapke łotrzepaly jóm z błota, a ta stoji łodulóno i zabeczano, taki cudok Łujec dopod gąsiora i chycił go za gałgón, nale dziecka już nie chciały sie wracać i poszły na przejmo kole chrostów ku chałupie, coby jich kiery nie uwidział. Jak wlazły do kuchyni i zaszmatłały deliny, to mamulka byli kapke źli. Nale hónym naparzili zielin, coby dziywczynta sie nie roznimógły, dyć były ganc mokre z tego
        chodnika. GaZdzino pumógła sie Jewce sew, pogłoskała jóm po głowiczce i prawi: nie starej sie cerziczko, szróty wypierymy, bolok na nodze pomażyIny, do wiesielo sie zagoji. Aspóń na stare roki bydziecie mieć co spóminac".
    • madohora ZIELONE ŚWIĄTKI - rok 1919 03.02.14, 23:26
      ZIELONE ŚWIĄTKI - jest to pamiątka zstąpienia Ducha Świętego na Apostołów dziesiątego dnia po Wniebowstąpieniu Pańskim. W te dni stroi się kościoły i ołtarze w zieleń, kapłani stroją się w czerwone szaty, które mają przypominać zstąpienie ducha świętego w postaci płomieni ognia
      • madohora BOŻE CIAŁO 27.06.14, 20:29
        BOŻE CIAŁO

        Ze świętem Bożego Ciała wiąże się wspólne budowanie i ozdabianie ołtarzy przygotowywanych na te uroczystości. Są one bogato dekorowane w zależności od inwencji ich twórców. Do dzisiaj powszechny jest także zwyczaj obłamywania gałązek z brzózek ozdabiających ołtarze i przynoszenia ich do domu, by chroniły mieszkańców przed nieszczęściami i chorobami na cały kolejny rok. Gdzieniegdzie np. w Wilczy w gminie Pilchowice wokół ołtarzy układa się tzw. kwietne dywany, czyli wzory z żywych kwiatów lub ich płatków. W końcówce oktawy Bożego Ciała, zwłaszcza na terenie gminy Sośnicowice, do dziś mieszkańcy robią kwietne wianuszki z dostępnych na łąkach i polach kwiatów oraz ziół. Wianuszki te wieszają później na drzwiach domów lub stajni i obór, aby chronić się przed chorobami i zapewniać urodzaj i dobrobyt. W razie choroby zwierząt domowych wianuszek należy pokruszyć, by odrobinę suszonych ziół i kwiatów dodać zwierzętom do jadła. Podobne kwietno-zielne wianuszki mieszkańcy Sośnicowic i okolic wyplatają na 15 sierpnia czyli w święto Matki Boskiej Zielnej. Święci się je w kościele obok bukietów kwiatów i ziół. Poświęcone wianuszki również mają swoją ochronną moc.
        • madohora Re: BOŻE CIAŁO 27.06.14, 20:31
          Pielgrzymka do Pszowa

          Kole Farorza zebrali się ludzie
          Godajom kiery z zadku, kiery z przodku pódzie
          Najporzód ministranty się rychtowały
          Kobiyty pobożne śpiewać zaczynały
          Chopy się za ksiyndzym równo ustawiły
          I krokiem miarowym pielgrzymka zaczyły


          Do Pszowa. Do Pszowa, tam do naszy Matki
          Idom łojce, syny, idom śląskie dziatki
          Na pielgrzymka idom bo jom ślubowali
          Trocha łodpoczyli i zaś idom dali
          Świynto Maryjo Pszowsko ty się módl za nami
          Idymy do ciebie razym z familiami

          Kurz na drodze srogi, jadom autobusy
          A my sam idymy jak jake andrusy
          Przyjmi nasze wandrowanie, Pszowsko Matko Bosko
          Wejrzyj na nos łaskawie i na cało Polsko
          Za nami grzesznymi wstawiej się u syna
          Do Pszowa ostała nom jeszcze godzina

          Do Pszowa, do Pszowa tam do naszy Matki
          Idom łojce, syny, idom śląskie dziatki....
        • madohora Re: BOŻE CIAŁO 28.06.14, 22:07
          Boże Ciało

          Słuchajcie i radością
          Napełniajcie dusze
          Jak słońce lazurami
          Napełnia krynicę
          W blasku świec, w mgle kadzideł
          W dzwonów zawierusze
          Sam Chrystus dzisiaj przejdzie
          Przed osiedli ulice

          Sam Pan Jezus w dobroci
          Swej nieodgadniony
          Przejdzie dziś ulicami
          Wespół z ludzi zgrają
          Aby pobłogosławić
          Nasze polskie strony
          I hołd radosny przyjąć
          Tych co go kochają

          Po drodze usypanej
          Płateczkami kwiatów
          W dzwoneczków rozdzwonieniu
          I dymów powodzi
          Przejdzie dziś razem z nami
          Pan Stwórca Wszechświatów
          Tą drogą, którą co dzień
          Każdy z nas przechodzi

          Cztery razy zatrzyma
          Się w progach ołtarzy
          W monstrancji utajony
          Ojciec dobrotliwy
          I cztery razy z dobrym
          Uśmiechem na twarzy
          Pobłogosławi krzyżem
          Pracy naszej niwy

          Słuchajcie i radością
          Napełniajcie dusze
          Bo oto Pan nasz zejdzie
          Dzisiaj w nasze rzesze
          Te który za nas cierpiał
          Krzyżowe katusze
          I życie swoje oddał
          Ku człeka pociesze

          Idźcie dziś kornie śladem
          Niebieskiego Gościa
          Do ołtarzy w Polsce
          Dzisiaj rozkwitają
          I sławiąc chwałę Jego
          Gorąco go proście
          O opiekę w dniach ciężkich
          Dla siebie i kraju

          Jotes
        • madohora Re: BOŻE CIAŁO 28.06.14, 22:12
          Bzy

          Takie dziwne uczucie dziś we mnie powstaje
          Naraz ogarnia serce i radość i łzy
          Naraz w tęsknoty idę i szczęśliwe kraje
          Bo płynie do mnie woń
          (to pachną łzy)

          O kiedy minie wiosna jak wszystko na świecie
          Niechaj weźmie ze sobą wszystkie szczęścia skry
          Tylko niech mi zostawi to cudowne kwiecie
          Niech zawsze pachną mi
          Niech pachną bzy

          Old
        • madohora Re: BOŻE CIAŁO 28.06.14, 22:22
          Zadumała się noc majowa
          W jaśminów woni...
          (Kto sny dogoni
          Które już przeszłość chowa?)

          Zadumała się noc pachnąca
          W legendzie bzów
          (Żal mi tych snów
          Które jawa strąca)

          Old
        • madohora Re: BOŻE CIAŁO 13.07.14, 00:53
          Ze świętem Bożego Ciała wiąże się wspólne budowanie i ozdabianie ołtarzy rzygotowywanych na te uroczystości. Są one bogato dekorowane w zależności od inwencji ich twórców. Do dzisiaj powszechny jest także zwyczaj obłamywania gałązek z brzózek ozdabiających ołtarze i przynoszenia ich do domu, by chroniły mieszkańców przed nieszczęściami i chorobami na cały kolejny rok. Gdzieniegdzie np. w Wilczy w gminie Pilchowice wokół ołtarzy układa się tzw. kwietne dywany, czyli wzory z żywych kwiatów lub ich płatków. W końcówce oktawy Bożego Ciała, zwłaszcza na terenie gminy Sośnicowice, do dziś mieszkańcy robią kwietne wianuszki z dostępnych na łąkach i polach kwiatów oraz ziół. Wianuszki te wieszają później na drzwiach domów lub stajni i obór, aby chronić się przed chorobami i zapewniać urodzaj i dobrobyt. W razie choroby zwierząt domowych wianuszek należy pokruszyć, by odrobinę suszonych ziół i kwiatów dodać zwierzętom do jadła. Podobne kwietno-zielne wianuszki mieszkańcy Sośnicowic i okolic wyplatają na 15 sierpnia czyli w święto Matki Boskiej Zielnej. Święci się je w kościele obok bukietów kwiatów i ziół. Poświęcone wianuszki również mają swoją ochronną moc.
      • madohora Re: ZIELONE ŚWIĄTKI - rok 1919 28.06.14, 16:08
        Zielone Świątki

        Majem uśmiechnięta
        Wiosna, zielenią strojna i kwiatami
        Słońcem pijana pociąga i mani
        Wabi zalotnie w swe rozkoszne pęta
        Bzowym oddechem oszałamia głowę
        Rodząc tęsknoty, radosne, majowe...

        Pociąga w pola, w dal na kwietne łąki
        Na zagubione w gęstwinach polanki
        Gdzie nocy fauny mają pohulanki
        I rusałczanych śmiechów dźwięczą dzwonki
        Wyciąga z stęchłych miast hen ku wolności
        Gdzie wonny wiatr od pól zaprasza w gości

        Jotes
      • madohora Re: ZIELONE ŚWIĄTKI - rok 1919 28.06.14, 16:20
        Zielone Świątki

        Jak senne marzenie
        Snuję się w głowie projekt eskapady
        Na wieś na kwiatem obsypane sady
        Na podbeskidzkich łąk wolne przestrzenie
        Na hale górskie co się w słońcu płonią
        Żywiczną smerków okadzone wonią

        Na wieś Na wolność Z dala od kominów
        Z dala od gwaru, od zgiełku od ludzi
        Pachnącej słodziej od bzów i jaśminów
        I choć na krótko zapomnieć na chwilę
        O miejskich murów złowrogiej mogile

        Jotes
      • madohora Re: ZIELONE ŚWIĄTKI - rok 1919 28.06.14, 16:25
        Zielone Świątki

        Za późno niestety
        Snuć przędzę marzeń o wielkiej sielance
        I poetyczne o wsi składać stanze
        Gdy patrzysz na świat przez miasta sztachety
        I kiedy nawet na łąk, pól kobiercu
        W przyrody chramie idziesz z miastem w sercu...

        Za późno nawet na sny...W ciężkiej chwili
        Miejskiego życia doli wyrobniczej
        Zapomnieć chociaż na krótko co boli...
        I raz do roku choć w Święta Zielone
        Choć w śnie rozprężyć ramiona zmęczone

        Jotes
      • madohora Re: ZIELONE ŚWIĄTKI - rok 1919 29.03.15, 20:53
        Kopiyniec to je taki malući gróniczek w Ustróniu, po sómsiedzku z Jelynicóm. Sóm tam szumne smreki i blumy, a kole rajczuli mómy taki plac - kónsek miedzy, kaj pospołu z przocielami i sómsiadami smażymy wajecznice w Zielóne Świóntki. Dycki niechómy tam na drugi rok kamiynle na łognisko, łóż przichodzymy prawie do gotowego. Spómlnóm se, jako to łóńskigo roku gibko wszycko rychtowałach łod samego rana. Wczas łodbyłach gowiedź,
        posułach jim lobilo, coch go prziniósła z wachu, babuciowi gichłach pumyje z kłółóm, zapoliłach łogiyń pod blachóm i przirychtowałach śniodani. Jakómsikej chabanine ciepłach do
        garca, a zakil to sle warziło, chladałach norychta, coby po połedniu było na pozoryndziu. Tyn wielucny kastrol w szpajsce na delinach, tóż porzóndnie żech go wyszolóntała w wodzie. Naleci przeca ni móm warzechy. Chladóm ji w kredynsce, w podstolu, aji za piecym. Nale
        choc""by łeb przipod, nigdzi nie nóńdziesz. Kansik sie zapatnościła. Warzym tóm polywke z nuglami i nagle prziszłach na to, że isto dziecka wysmyczyłyjóm kansik do pola. Fórt mi sie zdało, żech jóm przeca widziała w jakimsik niepatorocznym miejscu. I doista. Niósłach kónszczek leberki Arorowi I dziwóm sie, a ta warzecha ciepnióno kole budy. Ty dziecka to doista bisagi. Prziniósłach do kuchyni szwarny kónsek szpyrki i piyńc a dwacet wajec.
        Byłabych przeca w gańbie, jakby czego chybiło. Wziyłach aji Swiyże wajca z gniazda, aniechałach jyny podkładek. Utargałach do gorści sznytloku w zagródce, roby potym nie zabyć. Jak moji dómownicy połobiadwali, tóż pumału zaczylimy sle rychtować do tej
        wajecznicy. Wziylimy wszycki norychta, aji pore krepliców I flaszke warzónki. Idymy
        pumalutku miedzóm, potym trzeja przyńs przez rajczule, kaj na boku sóm taki chrosty I tarki I lo kónsek bydymy na miejscu. Szmatlymy sie pumalućku, a dziecka już hónym źyrały kolepotoka. Synek łod somsiada rod, bo go lato dostoł na miano łod potki. Gónili z mojim dziwJczvńciym tam a haw ikrawalu skyrs tegó bafóna było moc. Dziwóm sle, pizła już czwarto, a spod grapy idóm pumału ciotka z łujcyrn, a ło kónsek sómsiedzi. Tóż o nas tam
        coroz wiyncyj. Prziwitalimy sle na tym samym miejscu co łóńskigo roku, cosik porzóndzili i pofulali, i chytómy sle roboty. Chłopi przitargali spod Kopiyńca dwa dłógucne trómy, cow
        o kaj siednoc. Dziecka gibko naskfudzały karkoszek I kaj jakigo chebzio z lasa, ajo wziyła z chałupy staróm gazete, łóż łogiyń hónym sie rozpaliło. Baby na przedbiyżki rychtowaly jedzyni
        i porzóndzały jedna drugi, do każdej sie zdało jako to je akuratno. Jedna kroła szpyrke i sznyl:lok, drugo rozbijała wajca do małego kastrolka i z każdej szupki wymoskala biółko, tako je szporobliwo, a trzecio dowala pozór na umaste, coby sie nie przipoliła. Bajtle góniły, hojdamaszyły I fórt skludzały jakisik karkoszki. Gazdowie siedli na trómach i zaczyli drzistać lo gupotach, jako chłopi - to nie dziwota. Wajecznica nie a jeszcze gotowo, a ci rzóndzili
        isto srandowne wice, bo sie puczyli ze śmiychu, a potym Spływali "szła dzivweczka do laseczka, do zielónego". Jak fobalóno flaszka kulałasie pumalutku z grapy, to ci zaczyli "górolu, czy ci nie żol". Gaidzinki nakroły moc skibek chleba i kożdymu nakłodały wajecznice na chlyb. Wszyckim to szmakowało i aji dziecka gibko sióngały po drugóm skibke.
        Siedzielimy do kupy, aż sle ze6niło I rozprawiali o roztomaitych wiecach. Kaj kiery spóminoł se jakisik bojki a wice, tóż śmiychu było, jak to prawióm, do kilowej cliły. Jak kiery ni mo kaj smażyć wajecznice, tóż przidicie ku nóm, a stol sle najprzód do baru "Na Gojach" I zebierde
        ze sabóm piwa do bańki. Bydzie nóm wiesioło do kupy.
    • madohora ŚWIĘTA ANNA 03.02.14, 23:40
      Kościół w dniu 26 lipca czci patronkę wychowania dziatek Świętą Annę, matkę Maryji co kierowała jej pierwszymi krokami. Święta Anna urodziła się w Betlejem a później mieszkała w Nazarecie z mężem Joachimem, który choć pochodził z rodu króla Dawida należał do stanu średniego i żył z pracy rąk własnych.
      Nieraz daje się widzieć obraz Świętej Anny, która uczy Pisma Świętego młodziutką Marię (ołtarz główny w kościele Świętej Anny w Nikiszowcu)
    • madohora ADWENT -1919 04.02.14, 00:02
      W listopadzie zazwyczaj zaczyna się adwent to jest czas przeznaczony dla przygotowania się do należytego uczczenia Świąt Bożego Narodzenia. Od adwentu rozpoczyna się rok kościelny. Msza w adwencie rano przed świtem się rozpoczyna i zaczyna się od słów "rorate coeli" czyli niebiosa spuście rosę - od tych słów pierwsze msze adwentowe nazywają się roratami. Jest to czas skupienia, gorących modlitw i umartwienia. W czasie adwentu obowiązuje też post. Wszelkie zabawy są zakazane. Roraty nie wszędzie są wprowadzone. W Polsce i w przyległych jej prowincjach, w Austrii, na Śląsku uroczyście i we wszystkie dni obchodzi się to nabożeństwo. Roraty upowszechnić w Polsce mieli Przemysław Pobożny i Bolesław Wstydliwy w XIII wieku
      • madohora Re: ADWENT -1919 07.03.14, 22:24
        Nazwa adwentu pochodzi z łacińskiego wyrazu adventus, oznaczającego przyjście, w tym
        wypadku przyjście na świat, czyli oczekiwane Narodzenie Chrystusa. Polacy nazywali nie-
        gdyś adwent czterdziestnicą, ponieważ dawniej trwał on jak post wielki dni 40, zaczynając się nazajutrz po świętym Marcinie. Stąd powstał zwyczaj ucztowania na gęsi pieczonej,
        jako przysmaku mięsnym, w dniu ostatnim przed tak długim postem. A że w polskim klimacie jest to początek zimy, więc poczęto wróżyć sobie, jaka będzie, z kości spożytej gęsi.
        Z pierwszą niedzielą adwentu zaczyna się nowy rok kościelny, że zaś polskim obyczajem
        w ostatnim dniu roku starego czyniono zawsze wróżby na rok nowy, stąd poszły owe wróż-
        by zamążpójścia w przeddzień św. Andrzeja, tak samo praktykowane jak i w dniu ostatnim
        grudnia. W Krakowie podczas adwentu kapela na instrumentach dętych grywała hejnały
        z wieży mariackiej, na pamiątkę słów Pisma świętego: "Śpiewaj trąbą Syjonie", czyli zapowiedzianego wezwania przez archanioła na sąd ostateczny, gdy Chrystus przyjdzie powtórnie.
        • madohora Re: ADWENT -1919 07.03.14, 22:25
          Na Mazowszu i Podlasiu przez cały adwent rano i wieczorem, wyszedłszy przed dom
          na miejsce otwarte, grają na ligawkach dobywając uroczyste, proste tony, które zwłaszcza
          w cichy a mroźny wieczór dolatują z dalekich wiosek. W poetycznym tym zwyczaju zamiłowany był szczególnie arcybiskup warszawski Choromański (zmarły w r. 1838). Gdy był
          proboszczem w Zambrowie w Łomżyńskim, występowała tam podczas pasterki cała młodzież
          parafialna grając na ligawkach przy kościele. Lud polski podczas adwentu, jak na Wielka-
          noc, idzie do spowiedzi. Wesoła muzyka i śpiewki milkną wszędzie, bo jak mówi stare
          przysłowie o patronach rozpoczynających adwent:
          • madohora Re: ADWENT -1919 07.03.14, 22:25
            Święta Katarzyna klucze pogubiła,
            Święty Jędrzej znalazł, zamknął skrzypki zaraz.
            Drugie przysłowie brzmiało:
            Święta Katarzyna, adwent zaczyna,
            Święty Jędrzej, jeszcze mędrzej.
            • madohora Re: ADWENT -1919 07.03.14, 22:28
              Był stary zwyczaj kościelny w Rzymie, że w niedziele adwentowe rano odprawiano nabożeństwo zwane roratami od "Rorate coeli" - "Nieba spuśćcie rosę", słów, od których poczyna się msza na cześć Bogarodzicy. Przybywał na nią papież z wszystkimi stanami i śpiewał tę mszę z hymnem "Gloria in excelsis'" atoli nabożeństwo to nie było w żadnym kra-
              ju tak solennie obchodzone jak w Polsce, gdzie odprawia się zwykle przed wschodem słońca.
              Podczas tej mszy na ołtarzu goreje i świec, jak w starym zakonie świecznik siedmioramienny
              rozlewał światło przed zasłoną Przybytku w świątyni jerozolimskiej. Jak daleko sięgały
              granice Rzeczypospolitej, tak odprawiają się dotąd roraty. W północnych Węgrzech, na
              Spiżu, roraty pozostały pomnikiem panowania polskiego za Karpatami. W książce zatytułowanej "Ozdoba Kościoła katolickiego" a napisanej w r. 1 i39, w rozdziale o "Siedmu roratnicach" (świecach) znajduje się podana wiadomość, że "osobliwie i w Polsce prawie tylko, używają tej ceremonii, którą zaczął w Poznaniu Przemysław Pobożny, a przyjął w Krako-wie Bolesław Wstydliwy, jako świadczą Bzowiu s i Nikielius, którzy uważając, że trzeba się z wiarą świecącą dobrymi uczynkami na sąd Boski stawić wraz z siedmiu stanami, gotowość swoją na sąd Pański oświadczyli tym sposobem". Przystępował do ołtarza najprzód król ze świecą rozpaloną, i tę na najwyższym środkowym świeczniku osadzał, mówiąc: "Gotów jestem na sąd Boży". Drugą świecę obok wstawiał pierwszy biskup, od stanu duchownego, mówiąc: "Sum paratus ad Adventum Domini". Trzecią stawiał senator świecki,
              czwartą ziemianin, piątą rycerz, szóstą mieszczanin, a siódmą kmieć w siermiędze. każdy
              powtarzając to, co król powiedział. Nabożeństwo odbywa się przed wschodem słońca, aby
              chrześcijanie okazali w ten sposób swoją czujność w oczekiwaniu przyjścia Zbawiciela i gotowość na sąd ostateczny.
              • madohora Re: ADWENT -1919 07.03.14, 22:30
                Znakomity nasz poeta Ludwik Kondratowicz {Syrokomla} nabożeństwu temu poświęcił
                piękny wiersz pod tytułem "Staropolskie roraty" :

                Od Bolesława, Łokietka, Leszka,
                Gdy jeszcze w Polsce Duch Pański mieszka,
                Stał na ołtarzu przed mszą roraty
                Siedmioramienny lichtarz bogaty.
                A stany państwa szły do ołtarza,
                A każdy jedną świecę rozżarza:
                Król - który berłem potężnym włada.
                Prymas - najpierwsza senatu rada,
                Senator - świecki opiekun prawa,
                Szlachcic - co królów Polsce nadawa,
                Zołnierz - co broni swoich współbraci,
                Kupiec - co handlem ziomków bogaci,
                Chłopek - co z pola, ze krwi i roli
                Dla reszty braci chleb ich mozoli.
                Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży,
                I każdy gotów iść na sąd Boży.

                Tak siedem stanów z ziemicy całej,
                Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,
                Siedem modlitew treści odmiennej,
                Wyrażał lichtarz siedmioramienny.

                Według Zygmunta Glogera
                • madohora Re: ADWENT -1919 11.07.14, 22:51
                  Od VI wieku Adwent stał się początkiem roku kościelnego. Niegdyś okres ten nazywano czterdziestnicą bo trwał jak wielki post czterdzieści dni. Zaczynał się na drugi dzień po Świętym Marcinie. Stąd też w dniu Świętego Marcina ucztowano i zapraszano się nawzajem, Było to przygotowanie do okresu postu i umartwiania się.
      • madohora Re: ADWENT -1919 11.07.14, 23:41
        Adwent to czas wystrzegania się pokus – w tym łakomstwa – i wewnętrznego wyciszenia. W latach międzywojennych pojawiła się zachowywana do dziś w wielu śląskich domach tradycja przygotowywania wieńca adwentowego. Jest to różnych rozmiarów koło, uplecione najczęściej z gałązek jodły, przewiązane czerwoną wstążką, na którym ustawiano
        cztery czerwone świece symbolizujące cztery niedziele adwentowe. W każdą z tych niedziel zapala się kolejną świecę – wieczorem w pierwszą niedzielę zapala się jedną świecę, śpiewa przy jej blasku pieśni adwentowe i następnie 7 gasi, w drugą niedzielę płoną już dwie itd. Wieńce stawia się najczęściej na stole, niegdyś podwieszano je również pod sufitem. Adwent nieodłącznie wiąże się z radosnym wyczekiwaniem na narodzenie Jezusa, z mszami roratnimi,
        na które rano, a obecnie coraz częściej wieczorem, podążają dzieci oraz dorośli, niosąc roratnie lampiony i latarenki, które są symbolem światła. Pod koniec adwentu śląskie gospodynie tradycyjnie pieką pierniki bożonarodzeniowe, które muszą poleżeć jakiś czas w zamknięciu, by zmięknąć zanim trafią na bożonarodzeniowy stół czy choinkę
        • madohora Re: MIKOŁAJ 06.09.15, 21:10
          O świętym Mikołaju.

          Święty Mikołaju, pasterzu dobytku,
          broń święty Mikołaju wszelkiego przypadku!
          Broń święty Mikołaju: bydła, owiec, koni,
          ty, święty Mikołaju, masz w opiece swojej
          Święty Mikołaju, jak przykażesz śmiele,
          zwierzęta cię usłuchają. Broń szkody wiele!
          Broniłeś nagłej śmierci trzech panien ubogich,
          dałeś im trzy bryły złota z rąk najświętszych swoich,
          a one ci za ten dar dzięki uczyniły,
          pod twoje święte nogi miło się skłoniły.
          Miejmyż ten cud przy sobie, ile w sercu go nosimy,
          świętego Mikołaja o ratunek prośmy.
          My cię też prosimy. święty Mikołaju,
          Żebyś dusze nasze prowadził do raju.
          Żebyśmy mogli żyć z Zbawicielem Panem,
          z Jezusem królować', na wiek wieków. Amen.
    • madohora BOŻE NARODZENIE 04.02.14, 00:10
      BOŻE NARODZENIE - Dzień Bożego Narodzenia poprzedza Wigilia. Obchodzona jest ona u nas inaczej niż gdzie indziej. Przez cały dzień powinno się pościć - za ukazaniem się gwiazdy rozpoczyna się wieczerza w gronie rodziny, przyjaciół poprzedzona łamaniem się opłatkiem na znak życzeń. W dzień ten rodzice dają dzieciom prezenty z zabawek, choinki oświetlonej, orzechów. pierników, jabłek i bakalii. Na wsiach stół zwykle zaścielają sianem a w kątach domu snopki stawiają na pamiątkę że Pan Jezus urodził się w stajence i został na sianie złożony. W tym dniu znajomi się odwiedzają, łamią opłatkiem i składają życzenia.
      Dzień Bożego Narodzenia jest świętem wielkiej radości, jeżeli przypada w piątek zwalnia to od postu. O północy odprawiana jest msza zwana Pasterką


      Dzisiejszy opis pochodzi z roku 1919
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:45
        Boże Narodzenie jest okresem niezwykłym. To czas radości z przyjścia na świat Bożej Dzieciny, do czego nawiązuje ludowa nazwa „gody”, pochodząca od starosłowiańskiego „god” – wesołość, radość, szczęśliwość, uczta. Jest to jednak radość szczególna połączona ze skupieniem i wyciszeniem, z poczuciem podniosłości i swoistej tajemniczości tych świąt,
        zwłaszcza wprowadzającej w nie Wigilii.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:06
          Na całym Śląsku istnieje od dawien dawna zwyczaj że księża chodzą w swych parafiach w okresie Bożego Narodzenia po kolędzie. Ksiądz wchodząc di domostw błogosławi każdej rodzinie, ministranci wraz z kościelnym śpiewają nabożne kolędy, ksiądz pokropi mieszkanie wodą święconą i na tym kończy się oficjalna część kolędy. Ze stołu przykrytego białym obrusem odstawia się krucyfiks i zastawia stół tem czem chata bogata. W Cieszyńskim nieoficjalna ta cześć kolędy kończy się miłą pogawędką na temat spraw obchodzących rodzinę.
          • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:12
            Na Górnym Śląsku zachował się jeszcze inny zwyczaj związany z kolędą. Następuje on po ukończeniu części oficjalnej - śpiewanie kolęd rubasznych, pełnych przymówek do domowników i gospodarzy rodziny. O przymówki nie trudno. Jednym przymawia się, że za rzadko chodzą do kościoła, innym że są za mało szczodrzy dla spraw kościelnych lub szkolnych. Natomiast jeżeli dają kolędę to znaczy szczodry dar, mają widoki uznania u ludzi na świecie i u Pana Boga w niebie:
            Bo jeśli nie dasz
            Nami pogardzasz
            Nie będziesz miał powodzenia
            Ani w niebie przebywania
            Dla twej skąpości
            Nieżyczliwości
            Każda zwrotka takiej kolędy skierowana jest do innej osoby z danej rodziny, treść zmienia się według potrzeby i danych warunków. Czasem gospodarz sam sobie zamawiał kolędę na złą i leniwą czeladź i starał się o to aby podczas śpiewania tych kolęd czeladź była obecną.
            • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:14
              Czasem też dostanie się gospodyni:
              Wy gospodynie
              Bądźcie tak szczere
              Na korakiel księdzu dajcie
              U na preceptora dbajcie
              Bóg to nagrodzi
              Szczęściem wygodzi.
              • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:16
                Wymówki te bywają czasami bardzo przykre. Ale na to nie ma rady. Podczas kolędy wolno każdemu ku jego naprawie wyśpiewać jego wady ale wolno też pochwalić jego zalety. Za darmo jednak ani pies nie szczeka, więc:
              • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 18.10.14, 17:56
                Każdy z nas życzy sobie z Nowym r'ukiem
                Zaskarbić znowu nowe nieba łaski,
                'Więc musim pójść tą drogą krok za krokiem,
                Gdzie prawda wieczna, chrześcija11skie blaski.
                By nas Krzyż święty aż do grobu wspierał
                By nas prowadził przez
                życie całe
                I by był bronią, by mężnie odpierał
                Wszystkie pokusy i piekieł powałę.
                Bo w Krzyżu tylko jest nasze zbawienie,
                Bo w Krzyżu tylko jest nasze zwycięstwo!
                A nasza wiara, czysta jak promienie
                Słońca, odeprze wszelkie przeciwieństwo!
                A więc nie drżyj
                y, choć s
                ę wszystko chwieje,
                BQ z budowani mocno na opoce,
                Nasz Bóg nas wspiera - więc znikną zawieje
                Przed wia
                ą naszą - znikną burzy - mooe.
                Więc tyl
                o w Bogu szukajmy pociechy,
                Jemu ufajmy przez całe to życie,
                On nasze serca uchroni i strzechy,
                Bo On powołał nas do życia przecie,
                I to, co cieszy, i to, co nas boli,
                I to, co w smutku, żalu i rozterce,
                00 się zrodziło wśród klęsk i niedoli;
                On wszystko utuli w Swe Ojoowskie Serce.
                A choć rok Nowy smutkiem nas zakrwawi
                I serca nasze gvryczą napoi,
                O wierzlllY wtedy, że ból nam ukoi
                Jezus, Marya i -z smutku wybawi!
                Imię Jezusa niebieskie rozlewa
                Blas;ki po wszystkie dni i wszystkie wieki,
                A serce Maryi każdy ból ogrzewa,
                Ulecza smutek, udziela opieki.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 11.10.14, 21:52
          Składajmy dziękczynienie
          Dziś Chrystusowi, który sam
          Wyjednał nam zbawienie
          Jest dobroczyńcą, Zbawcą nam.
          Jak całe przyrodzenie
          Ożywia słońca wschód.
          Tak jego narodzenie
          Ocuca ludzki ród ;
          On wszystkich nas zgromadzi
          U Ojca Swego stóp
          l śmiało przeprowadzi
          Przez śmierć i ciemny grób
          0 grzeszni śmiertelnicy!
          Radosny dzisiaj dla nas dzień,
          Rozwarte drzwi świątnicy,
          Przed światłem pierzcha błędu cień !
          Syn Boży nam przynosi
          Na ziemię niebios plon
          1 nas jak braci wznosi
          Przed Ojca Swego Tron.
          Nie bądźcież więc smutnemi,
          On przyszedł zbawić nas,
          Tu dziećmiśmy Bożemi,
          Tam niebo czeka nas.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 11.10.14, 21:59
          A kto tę choinkę
          Zasiał w ciemnym lesie?
          Zasiał ci ją ten wiaterek, ,
          Co nasionka niesie,
          A kto tę choinkę
          Wychował z ziarna?
          Wychowała je mateńka
          Ziemia nasza czarna.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:48
        Czas uroczysty, czas święty w naszej kulturze przeżywany jest zazwyczaj w specjalnie udekorowanej i wysprzątanej przestrzeni, toteż przygotowaniom do Bożego Narodzenia towarzyszyły zawsze zabiegi porządkowania – szorowano ściany i podłogi, myto okna, omiatano powały, sprzątano obejścia. W sposób szczególny przygotowuje się wystrój domu.
        Wszechobecna dziś choinka przywędrowała do nas z Niemiec i pojawiła się najpierw w śląskich miastach, w pierwszej połowie XIX wieku w domach mieszczan niemieckiego, a w drugiej – również polskiego pochodzenia. Na wsi aż do początków XX wieku symboliczną bożonarodzeniową dekoracją był wierzchołek lub gałązki drzewka zwisające z sufitu lub zawieszane na ścianie i zdobione jabłkami, orzechami, drobnymi ciasteczkami i papierowymi łańcuchami, a przede wszystkim „betlyjka” – szopka ze sceną narodzenia Jezusa, o której więcej piszemy w dalszej części tej książki. W wigilijny dzień obowiązywał i nadal obowiązuje ścisły post – i to wszystkich domowników, łącznie z dziećmi i ze zwierzętami. Jedna z mieszkanek powiatu gliwickiego z Wilczy wspominając dzieciństwo przypadające na czas przed
        I wojną światową w Wilczy, opowiadała, że rano podawano dzieciom kawę zbożową, a potem aż do wieczerzy wigilijnej nikt nie pił już nawet kropli wody. Za symboliczne uznawano dotyczące tego dnia zachowania, zdarzenia, a nawet gesty. Powszechnie wierzono, że „jaka Wigilia, taki cały rok”, toteż dzieci starały się w tym dniu być wyjątkowo grzeczne,
        „bo kto oberwie w Wigilię, będzie bity przez cały rok”. Z tych samych powodów starano się w tym dniu niczego nie pożyczać, co dodatkowo mogło spowodować pozbycie się w ten sposób z domu szczęścia. Szczęście natomiast mógł przynieść mężczyzna, jeżeli jako pierwszy w wigilijny poranek zawitał do czyjegoś domu. W Wigilię, jak i w sylwestra – ostatni dzień roku – nie należało robić prania, aby wiszące przez noc nie spowodowało, jak wierzono, odejścia któregoś z domowników do wieczności.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:50
        Po południu, zanim pierwsza gwiazda wskazała czas siadania do stołu, we wsi – zwłaszcza przed dworem dziedzica i probostwem – rozlegały się strzały. To młodzi chłopcy strzelali z biczów na wiwat. Później bicze zastąpione zostały racami lub petardami, gdyż np. w Gierałtowicach taka zabawa pewnego roku skończyła się poważnymi okaleczeniami
        i władze jej zabroniły.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:51
        Wigilijny stół nakrywano odświętnie i bardzo starannie. Tak jest zresztą do dziś. Na stole ustawia się świecę palącą się przez cały posiłek oraz dodatkowy talerz dla samotnej osoby, zbłąkanego gościa, dla kogoś biednego albo dla samego Pana Boga. Puste nakrycie do dziś symbolizuje również duchową obecność zmarłej osoby z rodziny. W okresie przedwojennym, a i później łamanie się opłatkiem nie było praktykowane we wszystkich rodzinach, ale na nakrytym białym obrusem stole obowiązkowo stawiano krzyż, wodę święconą i świece. Wspomnieniem stajenki betlejemskiej było sianko wkładane pod biały obrus, najczęściej w narożnikach stołu. W niektórych domach na podłodze układano słomę albo
        stawiano w kącie słomiany snop (do lat 60. ubiegłego wieku i to raczej w starszych domostwach). Na stole nierzadko kładziono po kilka ząbków czosnku, aby uchronić się przed chorobami. Do dziś też praktykowany jest zwyczaj wkładania pod wigilijny obrus pieniędzy – głównie banknotów, współcześnie zastępowanych też… kartami bankomatowymi – co
        gwarantować ma rodzinie dostatek w nadchodzącym roku.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:52
          Warto zwrócić uwagę na zachowaną do dziś niezwykłość wigilijnego stołu – zasiada się do niego zazwyczaj w towarzystwie tylko najbliższej rodziny, a posiłek składa się z potraw wyłącznie postnych i często przyrządzanych wyłącznie na ten jeden wieczór w roku. Wieczerza ma religijny, a więc podniosły charakter, co podkreślają odświętne stroje jej
          uczestników. Posiłek zazwyczaj rozpoczyna odczytanie fragmentu Ewangelii o narodzeniu Jezusa Chrystusa, po czym następuje wspólna modlitwa wszystkich domowników najczęściej inicjowana przez ojca rodziny
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 09:56
        Liczba potraw na wigilijnym śląskim stole zawsze zależała od zamożności domu i często wieczerza nie zaliczała się do szczególnie wystawnych – od codziennej różniła się tylko tym, że pojawiały się na stole potrawy przygotowywane wyłącznie raz w roku, na tę właśnie okazję. W bogatszych domach szykowano dwanaście potraw, bo tyle jest miesię-
        cy w roku i tylu było apostołów… Tradycyjna śląska Wigilia zaczynała się od „siemieniotki” – wywaru z konopi, do którego dodawano (wedle przepisu i uznania) kaszę (gryczaną lub jaglaną), a czasem również groch. Obowiązkowym składnikiem wieczerzy były potrawy z makiem, który podobnie jak ziarna zbóż, suszone owoce, miód, grzyby i orzechy,
        symbolizował urodzaj i płodność, a także łączność z zaświatami. Najczęściej podawano „makówki” – zmielony mak z dodatkiem bakalii ugotowany na mleku, przekładany warstwami bułek, ciasta lub klusek. Jedną z najstarszych śląskich obrzędowych potraw jest „moczka” – gęsty deser na zasmażce z masła i mąki z różnymi dodatkami. Wielość i zróżnicowanie tych dodatków (są wśród nich m.in. piernik, bakalie, suszone i wędzone śliwki i gruszki, pasternak, kompoty, soki i ciemne piwo) sprawiają, że niemal każda śląska rodzina poszczycić się może nieco innym smakiem tej potrawy sporządzonej według przepisów pieczołowicie przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Ryby pojawiały się początkowo
        tylko w bogatych domach, potem stały się podstawową potrawą wigilijną (po II wojnie światowej – głównie pod postacią smażonego karpia). Z czasem wśród dań na świątecznym stole w powiecie gliwickim pojawiać zaczął się także karp przygotowywany na różne sposoby, śledzie, zupa grzybowa i kompot z suszu. Ludzie rodem z Kresów m.in. lwowiacy wprowadzili barszcz czerwony z uszkami i kutię. Osoby z Poznańskiego jadały w tym szczególnym dniu m.in. szare kluski nadziewane grzybami, pochodzący z Rzeszowszczyzny preferowali biały postny barszcz z grzybami, a z Kielecczyzny np. groch z kapustą. Przedstawiciele każdego regionu Polski osiedlający się na Górnym Śląsku wnosili do kulinarnego tygla kolejne smaki.
        Powszechnie uważa się, że należy skosztować choć odrobinę z każdego wigilijnego dania, co gwarantować ma pomyślność w kolejnym roku. Podczas spożywania potraw nie wypada śmiać się czy hałasować ani rozmawiać na tematy frywolne. Uważa się również, że wstawanie od stołu podczas wieczerzy to zła wróżba. W pewnej śląskiej rodzinie w Pyskowicach na przełomie lat 80/90 XX wieku podczas wigilijnego posiłku zaciął się adapter i płyta wygrywała przez pół godziny jeden wers kolędy „przybieżeli do Betlejem…, przybieżeli do Betlejem…”, bo nikt z domowników nie śmiał wstać od świątecznego stołu, by przestawić igłę odtwarzacza, zanim wszyscy domownicy nie skończyli wieczerzy. Według wierzeń prezenty pod choinkę przynosiło w powiecie gliwickim nowo narodzone Dzieciątko – na pamiątkę darów złożonych w stajence, a dzieciom w nagrodę za dobre zachowanie. Z czasem przeplatała się z tym także wiara w Aniołka, której początków należy szukać w środkowych i wschodnich częściach naszego kraju. Z Poznania przybyły też wierzenia w Gwiazdora lub czasami w tzw. Gwiazdkę. Liczba i okazałość prezentów składanych pod choinką różniła się w poszczególnych domach, jednak Dzieciątko bywało zwykle hojniejsze od wcześniejszego Mikołaja. Niezmiernie
        ważne było zawsze również wspólne kolędowanie. Członkowie rodziny, którzy potrafili grać na instrumentach, ochoczo akompaniowali pozostałym domownikom, a melodia śpiewanych kolęd i pastorałek niosła się wysoko w rozgwieżdżone niebo, na chwałę Najwyższemu!
        Nieodzowną częścią Wigilii było uczestnictwo w pasterce – radosnym wyśpiewywaniem kolęd witano nowo narodzonego Jezuska, wierząc, że osobisty udział we mszy zapewnia szczęście w nadchodzącym roku.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:03
        W Wigilię nie wolno było głośno mówić, karać dzieci, kłócić się - gdyż co się dzieje w Wigilię będzie się działo przez cały rok. Przestrzegano także domowników by w tym dniu nie wydawać niczego poza dom to jest nie pożyczać, nie wynosić, gdyż można wynieść szczęście, zdrowie i powodzenie z domu. Cały wieczór obserwowano zachowanie przyrody gdyż człowiek bardzo utożsamiał się z siłami przyrody. Z zachowania przyrody również wróżono zwłaszcza na wsiach. W Święta Bożego Narodzenia dziewczyny sobie wróżyły wróżby były podobne jak Andrzejkowe - możemy o tym przeczytać w książce "Kapitan i dwie panny" mówiącej o rodzinie Mieroszewskich - zamiast wosku lano roztopiony ołów ale odczytywano go podobnie jak wróżby z wosku.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:05
          Na Śląsku Cieszyńskim był zwyczaj, że małe dzieci przebrane na biało chodziły wcześnie rano po domach a w każdym domu recytowały taki pięciowiersz:
          Przyszliśmy tu po młodości
          Żebyście nie mieli
          Cały rok starości
          Żebyście się mieli
          Jak w niebie Anieli
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:08
        Pierwsza gwiazdka pojawiająca się na niebie oznaczała czas siadania do wieczerzy. Stół musiał być bardzo troskliwie przygotowany, gdyż istniał przesąd że nie można wstać od Wigilijnego stołu - ten zwyczaj przynajmniej w mojej rodzinie do dziś obowiązuje
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:13
        Do stołu wszyscy ubierali się uroczyście, wieczerza miała charakter religijny oraz bardzo nastrojowy. Zwyczaj który również do dzisiaj obowiązuje to zostawienie jednego pustego miejsca dla "strudzonego wędrowca" - symbolicznie dla rodzącego się Jezusa ale też dla tych którzy odeszli lub gdyby taka sytuacja się zdarzyła dla nieprzewidzianego gościa. Bo w tym dniu nikomu nie można odmówić gościny.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:15
          Z dawnych wigilijnych obyczajów pozostało jeszcze wiele. Wydawać by się mogło, że mało kto stawia dziś w domu betlyjkę – tradycyjną śląską szopkę, która niegdyś stała przecież niemal w każdej śląskiej izbie. Okazuje się jednak, że w wielu domach powiatu gliwickiego nadal stoją betlejemskie stajenki, co więcej – ich własnoręczne konstruowanie staje się coraz popularniejsze, m.in. dzięki licznym konkursom. W swoim dzisiejszym kształcie szopki kościelne, a w ślad za nimi domowe, pojawiły się w wieku XVII na Śląsku za
          pośrednictwem ojców franciszkanów. W przeciwieństwie do krakowskich odpowiedników, wzorowanych na strzelistych kościołach, śląska betlyjka to szopa, szałas pasterski lub górska grota wypełniona luźno ustawionymi w stajence i wokół niej nieruchomymi figurkami. Obok postaci wziętych z Ewangelii pojawiają się tam śląscy chłopi, rolnicy, handlarze,
          Żydzi i zwierzęta. I to nie tylko w domowych szopkach, ale i w tych ustawianych w kościołach. Początkowo figurki wykonywano głównie z drewna, ale od połowy XIX wieku – wobec coraz szerszego zainteresowania – zaczęły je wypierać masowo produkowane seryjne figurki z gipsu czy wypalonej gliny, a od początku XX wieku także z papier maché. Same
          betlyjki budowano z tego, co było powszechnie dostępne – jeszcze w czasach po II wojnie światowej były wykonywane głównie z tektury, dykty i słomy. Niegdyś budowanie betlyjek było zadaniem chłopców, którzy przy pomocy ojców przygotowywali je przez cały adwent. Organizowane w powiecie doroczne konkursy na najpiękniejszą betlyjkę (m.in.
          w gminie Pilchowice) dowodzą, że tradycja rodzinnej pracy przy tworzeniu tego symbolu świąt ma się tu nadal dobrze, bo do rywalizacji stają nie tylko dzieci, ale również ich rodzice, dziadkowie, a nawet wielopokoleniowe rodziny
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:16
        Zgodnie ze starą zarówno polską, jak i śląską tradycją w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, czyli w dzień św. Szczepana, rozpoczynali po wsiach i miastach powiatu gliwickiego chodzić kolędnicy: z gwiazdą, szopką, czasem bez rekwizytów, bo wystarczały wyrecytowane i wyśpiewane teksty życzeń oraz gromko śpiewane kolędy. Kolędnikami byli
        najczęściej uczniowie poprzebierani za diabły, anioły i królów. W rękach trzymali drewniane kostury i przy śpiewaniu stukali nimi o podłogę. Choć hałasowali przy tym niemiłosiernie, wszyscy cieszyli się z tych wesołych odwiedzin. Za to kolędowanie dostawali parę złotych lub smakołyki. Dziś ten zwyczaj zamiera. Jeśli kolędnicy się pojawiają, to raczej bez rekwizytów i artystycznego przygotowania, składając życzenia, oczekują datków pieniężnych lub słodyczy. Z gwiazdą kilka lat temu kolędowali jeszcze kolędnicy np. w Nieborowicach, dziś niestety już coraz rzadziej
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:20
          Kolędnicy chodząc do domu do domu śpiewali takie min. kolędy:

          Pochwalony Jezus Chrystus
          Winszujymy wom
          Szczęścia, zdrowia, pomyślności
          Na ten Nowy Rok

          Z daleka tu idymy
          Nowina wom niesymy
          Coś wom powiymy

          Narodziło się dzieciątko
          W mieście Beltejem
          A to było niebożątko
          Na wiązce siana.
          • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:21
            Albo:
            Dejcie nom
            Dejcie nom
            Co nom mocie dać
            Bo jak niy docie
            To bydymy kraść

            Miski gorki potrzaskomy
            A ta pani wom weznymy
            Hej kolęda, kolęda
            • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 10:23
              A na zakończenie:

              Za koynda dziynkujymy
              Szczęścia, zdrowia wam życzymy
              Abyście nom dugo żyli
              A po śmierci się życzyli
              Z świętymi w niebie
              Z świętymi w niebie
              • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:00
                Bóg się rodzi! - Doroczny cud się iści znowu
                Bóg się rodzi! - Kolędna już rozbrzmiewa stara
                Bóg się rodzi! - Dźwięk dzwonów włórzy pieśni słowu
                I na świat spływa nowa otucha i wiara
                Bo ten doroczny Boga cud w biednej stajence
                To skarb pociech i otucha ludziom w życia męce
                Tylko trzeba by w owe Boga Narodziny
                Serca były w nas czyste, wolne waśni głógów
                Byśmy mogli podążyć do Boga Dzieciny
                Jak pastuszki co pierwsi do stajenki progów
                Pobiegli, wielbiąc w pieśniach swych Pana nad Pany
                Co przyszedł aby zbawić lud ukochany
                Wówczas bracie wypełni się cud Narodzenia
                Jeżeli błahe się zdają wszystkie nasze troski
                Jeśli całym Narodem ramię do ramienia
                Oddamy równi, bratni hołd Dziecinie Boskiej
                A potem zakasawszy uczciwie rękawy
                Wrócim do wspólnej pracy dla ojczystej sprawy
                Bóg się zrodził w stajence a jednak nad światem
                Zapanował jak mocarz i połączył ludy
                Jeśli dziś staniem przed nim złączeni brat z bratem
                Jakże łatwe i lekkie będą wspólne trudy
                Jakże ta praca polska wspólna będzie miła
                Bóg się rodzi! To symbol! To rozkaz! To siła!

                J. Smotrycki

                1925 rok
          • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 18.10.14, 00:16

      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:21
        Młodzieniaszku miły
        Masz ty chęć do żony
        Dajże nam kolędę
        To cie chwalić będziem
        Za tę twą kolędę

        Jeśli nam nic nie dasz
        I z nas się wyśmiewasz
        To dostaniesz taką
        Smarkatą, garbatą
        Starą a pyskatą

        Młodzieniaszku miły
        Przy dzisiejszej chwili
        Życzymy ci szwarnej żonki
        Nade wszystko miłej

        Mięsopust nadchodzi
        Żenić ci się godzi
        Jeżeli nam co darujesz
        To ci się nagrodzi
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:24
        Śpiewało się to wszystko w obecności Wielebnego Pana i pana proceptora (nauczyciela) którzy smacznie jedząc, pijąc sami często dają inicjatywę dla rozpoczęcia nowegp pomysłu, wśród szczerej wesołości wszystkich obecnych.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:30
        Młodzieńcy, którzy nie przygotowali żadnego daru kolędowego muszą słuchać:

        Nic żeś nie dał za śpiewanie
        Chaśniaczku miły
        Nie bądźże dla kolędników
        Do dania zgniły

        Jeśli nam nic nie darujesz
        Szczęście sobie tem popsujesz
        Nie dostaniesz dzieweczki
        Którą miłujesz

        Tak wpadają kolędy w tok piosenek ludowych.
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:34
          Jeśli "chaśniaczek" jest szczodry kolęda brzmi zupełnie inaczej:

          Za kolędę niech cię żegna
          Bóg chaśniaczku miły
          Któryś nam dał za śpiewanie
          Według twojej siły
          Abyś dostał szwarną
          Piękną gospodynięNa ten Nowy Rok
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:37
        Ale i dziewczyna musi opłacić dobrą kolędę

        Dobregoś się poradziła
        Iżeś nam co dała
        Wszak być się tego roku
        Nie była wydała
        Jeśli jeszcze więcej na m dasz
        To się dowiesz i też poznasz
        Kogo dostać masz
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:41
          często zdradzają przyszłego męża; trafnie lub mniej trafnie zależnie od tego jak są poinformowani no i wynagrodzeni przez tych, Niektórzy się do dziewczynę ubiegają. Tak więc i amorek biega po kolędzie. Bada dziewczynie, która nie przygotowała daru kolędnikom. Usłyszy pieśń uszczypliwą od której rumieńce wystąpią jej na lica. Gdy chce uciekać z izby aby pieśni nie słyszeć kolędnicy zastępują jej drogę i tak śpiewają:
          • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:43
            Żeś jest skąpa i łakoma śpiewamy śmiele
            Prędzejbyśmy na jarmarku kupili cielę
            Niż od ciebie gorsz tu jaki
            Kupić sobie choć tabaki
            Przeto nigdy się nie wydasz
            Panną zostać masz
            • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:45
              Wszyscy się z niej wyśmiewają. Kolędnicy nie bacząc na jej łzy śpiewają dalej:
              A która nam nic nie da
              To się nigdy nie wyda
              Choćby chciała i żyda
              To się jednak nie wyda
              • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:50
                Z pomocą przychodzi jej gospodarz lub gospodyni obdarowując dziewczynę pieniędzmi, ona część z tego daje kolędnikom a część chowa "na wesele" Kolędnicy wówczas zmieniają nutę:

                Którakolwiek dziewczyna
                Do wydania pociąg ma
                Jeśli nam da kolęda
                Tego roku się wyda

                Wszystko ci się podarzy
                Jęczmień, wszystka jarzyna
                Matka babek napiecze
                Napijemy się wina!

                Posłuchaj dzieweczko
                Co kolędujemy
                Jak tobie uprzejmie
                Szczęścia winszujemy
                Żebyś dostała miłego
                Bogatego i szwarnego
                Na ten przyszły czas
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:55
        W tę noc

        Wyjęte z czarów zmierzchłej legendy
        Jakby anielską dłonią w krąg rozsnute
        Płyną skądś zwrotki kochanej kolędy
        Na tę naiwną, tę najmilszą nutę

        Jakby anielska wkrąg rozsnute dłonią
        Opromienione tchnieniem wizji słodkiej
        Płyną i biegną wspomnień cichą wonią
        Kolędy rzewnej ukochane zwrotki

        Opromienione wizji słodkiej tchnieniem
        Serce stęsknione otaczają wszędy
        Te zwrotki kolęd pachnące wspomnieniem
        Wyjęte z czarów zamierzchłej legendy

        Old
        • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 11:58
          Przez w śniegu śniące pójdę drogi

          Przez w śniegu śniące pójdę drogi
          Aże zabiegnę do ubogiej
          Stajenki
          Klęknę przy niskim twardym żłobie
          I serca pokłon oddam tobie
          Maleńki

          I zagram cicho na mej lutni
          Pieśń jaką grają ludzie smutni
          I chorzy
          I wierzę słodko i najmilej
          Że niebo mi się w onej chwili
          Otworzy...

          Odl
          • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 12:02
            Oto z serc swych żałobę zrzućmy

            Oto z serc swych żałobę zrzućmy co nas gniecie
            I smutek łez zetrzyjmy z zatęsknionych oczu
            Jakowaś moc bezkresem szczęście śle po świecie
            I skrzy się w blaskach gwiezdnych i ginie w przeźroczu
            Uczuć fala nadziemskich weń napływa łanem
            W jakiejś wielkiej jak niebo skrusze i podzięce
            W upojeniu przeczystem we łzach wykochanem
            W cichej jak baśń modlitwie złóżmy kornie ręce.

            Old
            • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 12:06
              Baśń Bożego Narodzenia

              Tak słodka kwitnie baśń w tę świętą noc zimową
              Czar budzi się na nowo zaklęty w wzruszeń baśń
              Cud dziwny złoci się na fali w szczęściu skrytej
              I wstają dawne mity w srebrzystości uczuć mgle
              Bo tam daleko hen, gdzie gwiazda płonie złota
              Otwarte niebios wrota ziszczają ludzi sen
              Niebiański schodzi Króli i rodzi się w stanence
              On kres położy męce i ściszy łzy i ból
              I szczęścia da nam blask i bożych uczuć przędzą
              Zlituje się nad nędzą w szczodrocie świętych łask
              Zaklęty w wzruszeń jaśń czar zbudzi się na nowo
              W tę świętą noc zimową spełni się słodka baśń

              Old
              • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 12.07.14, 12:19
                Betlejemska Legenda

                Gwiazdy powoli, uroczyście wypływają na niebo...Na ciche granatowe niebo. Oto jest wieczór w roku, który jest najjaśniejszy niż wszystkie południa. Który jest cieplejszy niż wszystkie lata. Który jest słodszy niż wszystkie wiosny. Wieczór wigilijny. Z wolna zaczynają okna domów rozkwitać uśmiechami legendy. Jakieś cienie przesuwają się po srebrem szronu utkanych szybach, jakieś szepty zawisają u zamkniętych drzwi. A tu i tam już wybłyskują jasne rozmowy choinek, już złocą się i srebrzą i grają całą tęczową gamą kolorów piosenkę radości. A zmierzch zapada coraz głębszy....Potem jest chwila pełna ciszy zupełnej i zdaje się, ze cała ziemia zastyga w skupieniu. Śnieg trzeszczy pod podmuchem wiatru - a za białemi kwiatami szyb szeleszczą słodkie opłatki miodem miłości sklejone, serca sercom pałające w białych dłoniach w białych uśmiechach, święta życzące szczęścia w tem smutnym życiu, powodzenie w tej stromej drodze, radości w tej żałosnej chwili, która nazywa się życiem. Białe opłatki, białe opłatki opłatki szczere i proste, prostota szczera, mówiące białe słowa. A potem...A potem zrywa się melodia! Potem mknie melodia w podniebne strony od ulic miast, od rozdróż wsi, od dalekich pól i zrębatych szczytów gór...Kolędy! I w tych słowach prostych, niewyszukanych kolęd drży serce ziemi modlące się dalekim czarom Betlejem.

                W..r
                • madohora SZCZEPANA CZYLI MŁODZIANKI 12.07.14, 12:38
                  W tym dniu obchodzi się na Śląsku Młodzianki - w zasadzie jest to dzień małego dziecka a zarazem święto uświadamiania sobie wartości jego życia. W czasie mszy dzieci otrzymują błogosławieństwo. Również z tym dniem są związane różne przesądy czy wierzenia. I tak w tym dniu nie wolno niczego szyć dla dzieci, bo można mu zaszyć rozum a matce, która szyje będzie ropieć palec.
                  • madohora Re: SZCZEPANA CZYLI MŁODZIANKI 12.07.14, 12:40
                    Inne zwyczaje związane z tym świętem - u nas nie znane są w miejscowości Wilcza k/Gliwic i tak:
                    26 grudnia czyli w dzień św. Szczepana męczennika w kościele pw. św. Mikołaja w Wilczy miejscowi gospodarze sypią z chóru ziarna owsa na księdza i na wiernych stojących w kościele – jako symbol kamieni, którymi św. Szczepan został ukamienowany. Owies sypie się podczas jego święcenia przez księdza, który prosi Pana Boga w imieniu całej parafii
                    o błogosławieństwo plonów na zbliżający się nowy rok. Niektórzy gospodarze garść poświęconego wówczas owsa zabierają do domu, by nakarmić nim swoje zwierzęta oraz dodają do ziaren przeznaczonych pod wiosenny siew.
      • madohora Re: BOŻE NARODZENIE 13.10.14, 19:51
        Jeśliś gazda świadom wszędy
        Być się wiodło w twojej chatce
        Nie skąp grosza na kolędy
        Służbie, drużbie i czeladce
        Poczcij zdrowiem i przysłowiem
        Dać cię przecie nie ubędzie
        A bez trudu każdy z ludu
        Z chęcią tobie służyć będzie
        Bo jak kania pragnie wody
        Tak czeladka drży na gody
        Lecz człek nie wie co się święci
        A karbuje dla pamięci

        1858 rok
    • madohora Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o ożen 07.03.14, 22:33
      Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o ożenku
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 22:42
        W wigilię św. Andrzeja (czyli w wieczór 29 listopada) lub w samo święto św. Andrzeja wróżb o charakterze matrymonialnym – dziewczęta, lejąc roztopiony wosk – niegdyś również ołów – na wodę, puszczając na wodę listki mirtu itp. wróżyły sobie, czy w najbliższym roku
        dostaną męża i jaki on będzie... Charakter przyszłego męża można było odgadnąć z kształtu cienia rzucanego na ścianę przez zastygłą bryłę wosku czy ołowiu, zaś rychłe zamążpójście miało gwarantować zetknięcie się pływających w wodzie mirtowych listków. Tradycje andrzejkowych wróżb są wciąż żywe, choć coraz częściej wróżebne spotkania w dziewczę-
        cym gronie bywają zastępowane przez nazywane andrzejkami zabawy taneczne organizowane w klubach i dyskotekach.
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 22:42
          W dzień św. Katarzyny (25 listopada) obchodzono tzw. katarzynki. Zabawa katarzynkowa – dziś już rzadko spotykana – bardzo przypominała andrzejkowe wróżby, lecz udział w niej brali tylko chłopcy i mężczyźni, zwłaszcza z kolejarskich rodzin, jako że św. Katarzyna jest patronką kolejarzy.
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:20
        W wieczór Świętego Andrzeja dziewczęta i chłopcy pragnęli różnymi praktykami magicznymi zmusić los do wyjawienia przyszłości. Dotyczyło to głównie wróżb małżeńskich. Chłopcy przebierali się za tak zwanych Jędrzejów i odwiedzając dziewczęta wspólnie wykonywali różne praktyki wróżebne wśród nich lanie wosku przez dziurkę od klucza, rzucanie trzewiczkami przez lewe ramię, próbując różnych sztuczek tak aby trzewiczek stanął przodem do drzwi co oznaczało "wyjście z domu" czyli zamążpójście. Inne dziewczyny nasłuchiwały z której strony pies zaszczeka, gdyż to oznaczało kierunek z którego nadejdzie kawaler.
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:23
        Pierzynko trzęsa cie
        Święty Jędrzeju prosza cie
        Racz mi ty objawić
        Z kim byda wiek prowadzić
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:23
          Czasami dziewczyny dotykały też płota i mówiły:
          Płocie, płocie trzęsa cie
          Powiedz mi czy wydom sie
          • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:24
            Albo: Łóżko moje depcza cie
            Panie Boże Prosza cie
            Niech mi się ten przyśni
            Co mi mo być nojbliższy
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:27
        Albo:
        Święty Jędrzeju dej znać
        Co się zy mnom bydzie dziać
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:29
          W celu poznania swego losu dziewczęta używały roztopionego wosku, pod talerze chowały różańce, czepki, listki a także węgiel gdyż na podstawie tych symboli wróżyły sobie jak będzie wyglądał ich dalszy los.
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:31
        Co odważniejsze dziewczyny o północy rozebrawszy się do naga i trzymając w ręce lustro miały nadzieję, że ukaże im się ich ukochany. Jednak matki zakazywały takich praktyk strasząc dziewczyny:
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:32
          Niy patrz w źradło bo ci się w nim dioboł pokoże
          • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:34
            Informacja o samym wyjściu za mąż nie wystarczała dziewczyna koniecznie chciała wiedzieć czy przyszły mąż będzie bogaty czy biedny, czy życie będzie długie czy krótkie. Dlatego też pod kubeczki wkładano
            pieniądze - bogactwo
            chleb - dziewczyna nie zazna głody
            grudka ziemi - śmierć
            • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 11.07.14, 23:37
              Istniało przekonanie, że wróży Andrzejkowe są przeznaczone wyłącznie dla dziewczyn natomiast chłopcy mieli Katarzynki. Jednak Katarzynki na Śląsku nie były zbyt znane i rozpowszechnione. Dzisiaj Andrzejki to czas wspólnych zabaw zarówno dla chłopców jak i dla dziewczyn.
      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:04
        Sprzyjały tradycyjnej obrzędowości ludowej długie wieczory jesienne i zimowe. Była to pora zalotów, kojarzenia małżeństw i najprzeróżniejszych wróżb, w tym matrymonialnych. Szczególnie ich nasilenie występowało w wieczór 29 listopada, czyli w wigilię św. Andrzeja.
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:06
          Jedną z naj starszych wróżb jest lanie ołowiu na wodę. Było ono praktykowane przez
          dziewczęta do połowy XIX w., później zamiast ołowiu lano na wodę wosk, a dzisiaj wylewa się parafinę lub stearynę. Wróżono z kształtu odlanej figury, którą podświetlano niekiedy świecą i spoglądano na rzucany na ścianę cień.
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:07
          Do in. powszechnie znanych wróżb andrzejkowych należało puszczanie na napełniony
          wodą talerz dwóch listków mirtu (Myrtus L.) lub rozmarynu (Rosmarinus L.), z których
          jeden symbolizował dziewczynę, a drugi chłopca. Jeżeli listki się zetknęły, należało się spodziewać małżeństwa.
        • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:09
          Wróżono również przy pomocy dwóch połówek skorupki orzecha włoskiego (fuglans regia L.). Do każdej połowy skorupki wkładano specjalnie na tę okazję sporządzoną małą świecę, którą, zapalano, po czym spuszczano skorupki na wodę w talerzu lub w misie. Jeśli skorupki się zeszły, znak to, że i młodzi się pobiorą.
          • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:09
            W tym samym celu puszczano też na wodę w talerzu dwie nieduże igły.
            • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:10
              Podczas andrzejkowego wieczoru dziewczęta rzucały także za siebie but. Jeżeli czubek
              zwrócił się do drzwi, wróżyło to rychłe zamążpójście. Ustawiano też buty kolejno obok
              siebie w kierunku drzwi. Ta dziewczyna, której but pierwszy "przekroczył" próg, miała
              wyjść najszybciej za mąż.
              • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:11
                Podobny sens miała andrzejkowa wróżba zabawowa zwana gąsiorem, w której brali udział także chłopcy. Polegała na tym, że dziewczęta ustawiały się w krąg, a do środka wpuszczały chłopca, czyli gąsiora z zawiązanymi oczyma. Ta, którą gąsior złapał, miała jako pierwsza wstąpić w stan małżeński.
                • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:12
                  Można też było użyć kości i psa, który znajdował się wewnątrz kręgu. Dziewczyna, której kość pies ujął w zęby, miała wyjść za mąż.
                  • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:12
                    W wigilię św. Andrzeja dziewczęta wychodziły z zawiązanymi oczyma na dwór i brały oburącz urąbane drewna z wcześniej przygotowanej sterty. Uszedłszy następnie 7 kroków klękały na jedno kolano i liczyły je. Jeżeli ilość drewienek była parzysta, zapowiadało to rychłe wesele.
                    • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:14
                      Istnieje także zwyczaj wkładania pod poduszkę, nocą z 29 na 30 listopada, kartek z wypisanymi imionami chłopców, którzy mogą być ewentualnie brani pod uwagę jako kandydaci na męża. Rano, w dzień św. Andrzeja, dziewczyna wyciąga jedną z kartek i w ten sposób poznaje imię przyszłego męża.
                      • madohora Re: Andrzejki, Katarzynki, Sobótki czyli wróżby o 24.02.15, 23:18
                        Niektóre z wybitnie andrzejkowych wróżb zostały przesunięte w czasie i praktykuje
                        się je również np. w dzień Łucji lub w wigilię Bożego Narodzenia. Kiedy to przesunięcie
                        nastąpiło, nie umiem niestety powiedzieć - tak kończy autor artykułu a ja już od jakiegoś czasu wiem, że było wręcz odwrotnie. Pierwotnie panie z wyższych sfer (XVII/XVIII w) wróżyły sobie w Boże Narodzenie a dopiero później wróżby zostały przesunięte na Andrzejki (był czas, że to święto nie było w ogóle obchodzone). Pierwotnie najpopularniejszą wróżbą było lanie rozgrzanego oleju.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:34
      Stara to sprawa jak świat, a przynajmniej jak ludzkość - odgadywanie przyszłości, wróżenie o przyszłych losach swego życia. Już dawni Rzymianie zakreśliwszy koło na piasku
      i położywszy na jego obwodzie tyle ziarn zboża ile mieli liter alfabetu, puszczali na środek
      koguta i czynili wróżby z liter - ziarn, które kolejno kogut łykał.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:36
      W domowym obyczaju polskim główną rolę miały wróżby zamążpójścia i ożenku czynione w dniach do tego uprzywilejowanych, których było pięć w ciągu roku. A mianowicie w listopadzie wróżą sobie młodzieńcy w wigilię św. Katarzyny, a dziewczęta w wigilię
      św. Andrzeja. Później przy stole wigilijnym bawią się wróżbami płci obie, a w przeddzień Nowego Roku i św. Jana Chrzciciela głównie tylko dziewczęta. Dlaczego obrano powyższe dni na wróżby, da się poniekąd wytłumaczyć tym, że każda przepowiednia doroczna musi stać w związku z początkiem jakiejś doby rocznej. Do takich chwil należy właśnie: początek adwentu jako zaczęcie nowego roku kościelnego, wigilia Bożego Narodzenia i Nowy Rok jako początek roku w erze chrześcijańskiej i kalendarzowej, wreszcie wigilia św. Jana, następująca zaraz po przesileniu dnia z nocą, które w pojęciach pierwotnych zakończało i rozpoczynało rok słoneczny.
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 23.06.17, 11:58
        Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma zbiory w przeszkodzie (24.06.)
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:38
      Mylnie sądzą dziś niektórzy, że wróżby przedostawały się spod strzech kmiecych do dworków szlacheckich. Pierwotny obyczaj narodowy nie znał podziału na żadne kasty, bo był wspólny całemu narodowi, a tylko zależał od okoliczności, w jakich pozostawały rodziny, osoby i ich domy. Np. nie mogła sobie wróżyć dziewczyna o imieniu męża z kartek pisanych, jeżeli pisać ani czytać nie umiała, więc poprzestawała na wróżbach ze szczekania psów, palenia lnu itp. Szlachcianki i mieszczanki, które miały większą łatwość dostania ołowiu niż lud wiejski (nader ubogi dawniej we wszelkie kruszce), niewątpliwie stokroć częściej wróżyły ołowiem niż córki kmieci i komornic. Toteż na pewno twierdzić można, że tak we wróżbach jak i innych zwyczajach domowych obyczaj narodowy, kwitnący w domach ziemian, tj. tak szlachty jak zamożniejszych kmieci, naśladowany był zawsze przez czeladź dworską,
      z całego świata zbieraną, która osadzana na roli stawała się najczęściej zawiązkiem wiosek zakładanych przy dworach.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:38
      O wróżbach na świętą Katarzynę i Andrzeja jest dawne przysłowie z powodu kartek
      z imionami kładzionych na noc pod poduszkę, a wyciąganych rano po zbudzeniu się:
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:39
      W święto Katarzyny
      Są pod poduszką dziewczyny,
      W wilię św. Andrzeja,
      Jest dla dziewcząt nadzieja.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:40
      Jest też inne przysłowie polskie: "Co się przyśni, to przyciśnij". Duńczewski w jednym ze swoich kalendarzy wydawanych w XVIII wieku pomieścił wiersz samorodnej poetki z dworku szlacheckiego, panny Kunegundy Jasielskiej:

      W wigilię św. Andrzeja,
      Spełniona moja nadzieja.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:42
      W wigilię św. Andrzeja,
      Spełniona moja nadzieja.
      Bodaj się to sprawdziło,
      Co mi się ongi śniło:
      Że z rąk ojca dobrodzieja
      Zostałam wydana
      Za pana Stefana.
      Bo też to galant cacany:
      Wąs misternie wymuskany,
      Tak ułożona zgrabnie czupryna,
      Jakby za szatnego miał Kupidyna
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:42
      Przed świętą Katarzyną chłopcy ucinali gałązki wiśni i zasadzali je w donicę, pielęgnując troskliwie, bo czyja zakwitła przed Bożym Narodzeniem lub Nowym Rokiem, ten będzie
      szczęśliwym w ożenku.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:43
      W dzień św. A n d r z e j a dziewczęta przyszedłszy rano po wodę do studni, zaglądały do niej
      w nadziei, że zobaczą m ę ż a w zwierciadle wody.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:44
      Wieczorem stanąwszy przy węgle domu swego, nasłuchują, z której strony pies zaszczeka, gdyż z tej okolicy kawaler przybędzie.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:46
      Albo też podsłuchują pod oknami pierwsze słowa. Gdy podchwycą np. takie: "pójdź, zrób, przynieś", biorą z tego wróżbę zamążpójścia w ciągu roku. Słowa: "siedź, nie bierz" itp. źle
      dziewczynie rokują
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:46
      Na Kujawach rozpowszechniona jest wróżba z gąsiorem. Stają tam dziewczęta w koło
      wziąwszy się za ręce i do środka puszczają gąsiora z zawiązanymi oczami. Do której ten gąsior najprzód się zbliży, ta najpierw pójdzie za mąż.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:47
      W takimże celu w różnych okolicach przywołują i psa, z tą różnicą, że każda z dziewcząt kładzie swój kęs chleba okraszonego tłuszczem lub kość u nogi wołowej, a z porządku kolejnego, w jakim pies chwyta te przysmaki, wróżą kolejne zamązpójści
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:21
        Jest na tym świecie miłość jedyna
        Co nie zna końca, miary i granic
        To wielka święta miłość matczyna
        Przy której inne miłości za nic
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:22
        Czujna na każde nasze skinienie
        Wyrozumiała, łagodna, cicha
        Poświęca dla nas każde swe tchnienie
        Bo tylko naszym szczęściem oddycha
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:24
        Nie ma poświęceń, ofiary nie ma
        Któremi by się zniechęcić miała
        Najcięższe próby łatwo przetrzyma
        Byleby nasze dobro widziała
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:25
        Nie chce dla siebie żadnej nagrody
        W zamian za skarby swojej miłości
        Jednakich uczuć daje dowody
        I przywiązaniu i niewdzięczności
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:27
        Nieubłaganym gdy ojciec bywa
        Gdy w uniesieniu dzieci przeklina
        Tem więcej wtedy ona jest tkliwa
        Zdwaja się wtedy miłość matczyna
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:29
        Brat nas porzuci, przyjaźń zawiedzie
        A miłość matki zawsze zostanie
        Wielka jest w szczęściu, podwójna w biedzie
        Choć niewidoczna z boku gdzieś stanie
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:30
        Cieszy się gdyśmy u szczytu chwały
        Lecz i w przepaście idzie za nami
        Odtruwa ludzkiej zawiści strzały
        Czego nie zmoże, wypłacze łzami
      • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 29.05.14, 23:32
        Smutna gdy widzi się zapomnianą
        Nie zna radości ani rywali
        Ludzie przy brzegu przepaści staną
        Matka gdy trzeba pójdzie i dalej...
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:48
      Tak samo wróży i kogut puszczony pomiędzy ziarna pszenicy.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:48
      Wybiegają także dziewczęta na podwórko, gdzie każda nabiera wiórów w zapaskę, potem liczą te wióry, a która przyniosła liczbę parzystą,. ta w przeciągu roku za mąż pójdzie.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:49
      Mierzą również trzewikiem od ściany drzwiom przeciwległej aż do progu. Której trzewik wypadnie na próg noskiem, dobra wróżba; której piętą, ta pozostanie w domu rok cały.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:52
      Jeżeli dziewczyna w przeddzień św. Andrzeja własną ręką przyniesie drewek, roznieci ogień, przyrządzi wieczerzę z trzech dań jarzynowych, nakryje na dwie osoby, tak, żeby nikt nie
      dotknął niczego, i wyszedłszy środek zawoła: "W imię Ojca, Syna i Ducha św., proszę ciebie na wieczerzę, amen", to mniemają, że ukaże się postać przyszłego jej męża, który obejdzie trzykrotnie dokoła stołu i zniknie. Trzeba jednak, aby nikt nie był tego świadkiem i żeby na
      stole nie leżał nóż, widelec ani żadne ostre narzędzie, bo może przebić nim czarodziejkę.
    • madohora Re: Cztery pory roku czyli o Śląskich Zwyczajach 07.03.14, 22:53
      Gdzie indziej w wigilię św. Andrzeja kładą pod misy i talerze gałązkę ruty lub kwiatek, koronkę do pacierzy i kawałek rąbka. Gdy dziewczyna wy- ciągnie rutę lub kwiatek, to jeszcze przez rok będzie "rutkę siała", jeżeli koronkę, to zostanie zakonnicą, a jeżeli rąbek, to mężatką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka