Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:28
      RYTUAŁY
      Jeśli czekanie na szczęśliwy los nie leży w twej naturze, a twój bujny temperament buntuje się przeciwko bierności, sama dopomóż szczęściu! Odpraw magiczne rytuały, które przyciągną do ciebie miłość i dobry los...
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:30
      KORZEŃ
      Wybierz się na łąkę i wyciągnij z ziemi jakąś roślinę z korzeniem. Jego wygląd powie ci, jaki będzie twój przyszły facet:

      długi – szczupły i wysoki;
      krótki – krępy, ale na pewno uroczy;
      krzywy – uważaj, to niezły krętacz;
      prosty – trafi ci się szczery i uczciwy gość;
      oblepiony ziemią – super, im bardziej, tym będzie bogatszy;
      twardy – nic z tych rzeczy, to gwarantuje tylko uparciucha;
      miękki – nie ciamajda, lecz po prostu spokojny, ugodowy.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 19:44
      — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
      — już drzwi stoją otw orem —
      — w yparta jakaś kłódka —
      spowiedź bardzo cichutka
      sieć sw ą m o ta —
      p rzy p o m n ien ie — tęsknota —
      zw idzenie czy p ra g n ie n ie —
      coś w ty m rodzaju (n ieu ch w y tn e)
      baj baju
      przy ruczaju —
      — kukułeczko gdzieś byw ała
      żeś tak długo nie śpiew ała
      rom taj, rom taj hej k u k u —
      w czarnym lasku
      na bucasku,
      na b u k u , na b u k u —
      — nazw ijcie to kaprysem —
      (— poecie wszystko w olno — )
      chcę sobie o sobie coś rzec
      idący ścieżką polną —
      chcę sobie rzec i ch m u ro m ,
      k tó re w idziałem w m ieście
      przez okno jeno patrzący —
      m yśląc o pięknej niew ieście — —
      m ieszkałem na czw arty m piętrze
      w przepodłym pensjonacie —
      chodziłem w b u tach dziuraw ych
      i źle zw iązanym kraw acie
      i refere n tem byłem
      w cichym i sk ro m n y m urzędzie —
      słyszałem jak kiedyś szef m ó w ił:
      — dobry u rzędnik zeń będzie —
      lecz n im nie b y łe m ;
      w ogóle nie w iem co «d o b ry m być» znaczy;
      (— kiedyś to zagadnienie grążyło m n ie w rozpaczy
      — a dziś — o lu d z ie !! — te c h m u r y !
      te c h m u ry białe, przelotne i zw iew n e —
      te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiew ne
      — to tak a ludzka poezja,
      taka poezja człowiecza,
      k tó ra jed y n ie krzepi,
      która jed y n ie ulecza !!
      — prosta jak źdźbło pszenicy —
      jak ona ziarna rodząca
      pod rosą chłodnych nocy
      i pod p ro m ien iam i sło ń c a ;
      o zboża, zboża ro z c h w ia n e !
      o żyw a, szum iąca rz e k o !
      o sreb rn e m g ły nad ra n e m
      rozprzestrzenione daleko,
      daleko — aż pod gór szczyty,
      — aż po te n b ó r g o rliw y ! 1
      dziw y nad dziw y !!
      Stoję — i szeptem rozm aw iam
      z czem ś co to zow ią duszą — —
      m ów ię jej : duszo m a cicha —
      najlepiej chyba być gruszą —
      m aćkow ą gruszą nad m iedzą,
      o której ludzie nie w iedzą
      do kogo drzew o należy
      (bo owoc do pasterzy) —
      najlepiej chyba być gruszą
      starą jak bajka niańczyna
      co śliczną jednostajnością
      od «było to» gędźby poczyna —
      najlepiej chyba być gruszą —
      liście mieć — latem owoce —
      i bez pretensji wychwalać
      gwieździste, jasne noce,
      cieszyć się ciepłem, wilgocią,
      deszczem, krow am i i orką —
      nie przypisywać niczego
      sobotom, piątkom czy w torkom —
      mieć cały rok boży niedzielą —
      bez samowiedzy pracować
      i pszczołom złotym pozwalać
      na wiosnę kw iaty całować — —
      Przejdą wiosny i lata
      jesień przejdzie bogata
      jedna druga, dziesiąta —
      przejdzie zima tak biała o g ro m n ie:
      tak b iała! —
      : człek się z człekiem pobrata
      w jakiejś religji serca!!
      ach t a k ! — a ta k !!
      właśnie : tak !!
      ... spojrzenie rzucić za się ...
      . . . zyskać na czasie ...
      . . . powiedzieć : przepadło ..
      .. . przekreślić wszelkie u d rę k i. . .
      . . . wziąć kapelusz do r ę k i...
      . . . czemuż ten pan tak zwleka . . .
      . . . m inuta m inutę g o n i...
      . . . czas ucieka ...
      . . . wieczność czeka . . .
      . . . sm ętna dola człowieka ...
      . . . kapelusz trzym am w g arści...
      . . . i tak sobie z nim gwarzę . . .
      . . . (— kw iat gruszy tak pachnie —
      — w icher od gór m ię upił —
      — tak cicho —
      — tak spokojnie —
      — tak cicho —
      — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
      . . . i tak sobie z przyjacielem gwarzę :
      . . . kapeluszu mój czarny
      czarny jak ludzka dola
      co idzie po Beskidzie
      przez oszronione pola —
      jak ona w yśw iechtany
      codzienny i powszedni —
      (— o m ęczennicy bezwiedni :
      Paździory, Maje, Daniki,
      M olentki, Kupciaki, Tw arogi — )
      jak ona — jesteś m i drogi
      (— jakkolwiek sprzeciwiam się złem u — ) —
      jest w tobie coś z tułaczki,
      coś z cygańskiego systemu —
      kupiłem ciebie kiedyś,
      kiedyś tam po m aturze —
      lata się jawią rozm aite
      w każdej twej plam ie i dziurze,
      ileż tam śmierci było,
      narodzin — ślubów ile —
      wszystko to zległo na tobie
      w nijakim pyle —
      włóczęgi z głową do góry,
      włóczęgi z głową spuszczoną —
      spacery za miasto z kochanką,
      spacery poważne z żoną —
      i to — i tam to — i owo —
      myślałem,
      że wyjdziesz
      (o ile, o tyle)
      cało
      z walki —
      że będzie z ciebie kołyska
      dla małej — najmniejszej lalki —
      a gdyby ci coś życie
      nazbyt dopiekło i zbrzydło
      mogłoby stać się z ciebie
      nieladajakie straszydło — —
      n ie !
      raczej — gniazdo
      (coś jakoby rzecz święta)
      przez dziury łebki swe strosząc
      ćw ierkałyby żwawe pisklęta —
      ćw ierk, ćw ierk —
      wróble, sikorki czy trznadle —
      ćw ierk, ćw ierk —
      — tak cicho los twój m arzyłem —
      — a dziś ?
      — coś dziać się zaczyna
      — co bardzo m nie m artw i i gnębi —
      moja najmilsza dziewczyna
      w której się kocham na zabój,
      rzek ła:
      «dobrze »
      «lecz»
      «znieść nie m ogę twojego kapelusza» —
      «kochana m i tw a dusza»
      «lecz ten kapelusz — do czego to podobne»
      — kapeluszu mój czarny
      czarny jak ludzka dola
      co idzie po Beskidzie
      przez oszronione pola —
      było nie b y ło ! — chodź ze m ną —
      nie m ów m y nic nikom u
      cichcem w ym kniem y się z miasta
      do dom u — pojedziem — do dom u!
      — — — o lu d zie!! te c h m u ry !
      te chm ury białe, przelotne i zw iew ne —
      te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiewne
      — to taka ludzka poezja,
      taka poezja człowiecza,
      która jedynie krzepi,
      która jedynie ulecza — — ! ! — —
      — kwestje ważne rozpląta
      rok — godzina — m inuta
      skądziś znagła w ysnuta
      moje dziewczę zapomni
      o miłości i o m nie,
      i o m nie — —
      a najrealniejsza prawda
      w której poezja tonie
      m ó w i: że święta za tydzień —
      choinka świeczkami zapłonie
      i zwiąże serca łańcuchem
      ze złoconego papieru —
      szpak tenorem krzyknie czasem,
      a gołąbek gruchnie basem —
      hej ! kolęda ! kolęda !
      a najrealniejsza praw da
      w której poezja tonie
      m ó w i: pojedziesz za tydzień na wilję
      w rozklekotanym wagonie —
      on — z w ybitem i szybami —
      ty z najcudniejszemi snam i —
      — a po wilji do świetlicy
      przyjdą z szopką kolędnicy
      i zagrają kolędę:
      cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie,
      jako żywo nie słyszałem o tej now inie —
      hej ! kolęda ! kolęda !!!
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 20:20
      BALLADA O NOCY ŚWIĘTOJAŃSKIEJ
      — ludowe w iary
      kądzielne, gędziebne pogwary
      idące przez bruki m iast —
      — depcą śpieszący przechodnie
      ubrani w ytw ornie i m odnie
      nieznany, zbłąkany chwast — —
      — dokąd pogwary idziecie
      rzucane w tułactw o po świecie —
      w ygnane z m iast i wsi —
      — niestety — niestety — niestety —
      jedynie serce poety
      tak n ierealn e! — o was — o was — śni — —
      — pobrzęki gęślane, nieznane,
      zgubione, zapomniane
      jak od wierzyciela list —
      jakże was głuszy, zakrzycza
      idea najemnicza —
      syren ochrypły gwizd —
      — — leń — pracow ity — rad nierad
      wzębia się wt szprychy i kierat
      w m achiny, w urzędy, w rząd
      w najgłębszych podziemiach narodu
      płonie D ZIW NO ŚCI lont —
      — tli się — ogień raz zniża — raz zwyża —
      — lecz krok za krokiem się zbliża
      przez m roki, groty, podziemia —
      do celu — do w yzw olenia —
      do ognia — w ybuchu — płom ienia — do D N IA !
      drepccie i kręćcie się w krążek
      — pieniążek — pieniążek — pieniążek —
      — kukły — czciciele kies —
      — proch i dynam it pod wami
      podm inow any S N A M I:
      m aterjalizm u k re s !!
      — — zerw ie się w icher i burza
      w ogniu się serce unurza
      w R E W O L U C JI!!
      ŚW IADOM OŚĆ ku gwiazdom wybłyśnie
      D U CH się POEZJĄ zachłyśnie,
      upije —
      — na wieczność —
      — do dna —
      — zm ierzwią się w arstw y i klasy
      zm ilkną w zaułkach hałasy
      i ból i nędza i wrzask —
      w bezdeń bezzw rotną upadnie
      dziś wasze głowy tak — ładnie
      zdobiący — żelazny kask —
      — upadną feudalne blanki,
      kościoły kupczące i banki
      krzyczące klom bam i róż —
      rotszyldy, upiory i trądy
      DZIEŃ W T Ó R Y
      wezwie na sądy — na sądy
      i pośle na szafot
      pod gilotyny nóż —
      a zaś w DZIEŃ T R Z E C I: CZŁOW IEKA —
      powstanie
      i przyjdzie
      z daleka
      NĘDZARZ bez m iana
      i powie Z IE M I: kochana —
      i rzuci to słowo w świat
      to wielkie, jedyne słow o:
      — BRAT —
      i ziemi cześć przyw róci
      i skałom i drzew em i traw om
      chm urom i wodom i SŁOŃCU
      SERCU przyw róci cześć —
      — a rola jest szczodra i w ierna
      (— wód żyw ych pełna cysterna — )
      — stokroć opłaci się tru d
      kochania
      0 t a k !
      wszyscy będą m ieli co jeść
      1 chleba będzie w bród
      i nikt nie będzie kradł
      n ie będzie m ów ił m oje,
      to tw oje, tam to wasze — —
      BRAT!!
      WSZYSTKO NASZE — :
      i słońce co grzeje
      i księżyc co się srebrzy
      i gw iazdy co się jarzą
      i lasy, k tó re szum ią
      i rzeki co się wstężą
      przez łąki kw ieciste
      przez łany złociste, srebrzyste,
      rozliczne, pszeniczne,
      rosam i p erliste —
      o tak !!
      — któż m i to szepcze — kto —
      poprzez tragedję i zło
      m y ch dni — ? —
      któż poprzez ból i nędzę
      tęczow ą przędzie przędzę
      żyznych, bezpańskich pól — ? —
      kto śni ?
      kto m ó w i ?
      kto ?
      czy ja ? — czy m oje serce — ?
      czyli ta noc czerw cow a,
      czy czas spóźnionej pory,
      czy snów i baśni zm ow a,
      czyli ta noc czerw cow a,
      co oto z m anow ców w staje
      i idzie
      w szum iące czaram i bory
      w Beskidzie — — ? —
      kto śni ?
      kto m ów i ?
      kto ? —
      . . . cisza — przycupły drzew a
      ...g w ia z d spadających ulew a -
      ej p ły n ie rzecka p ły n ie
      po zielonej dolinie
      ej lasy m oje lasy
      kas te ślebodne easy —
      . . . noc . . .
      . . . noc śpiew a ! ! . . .
      — kędy pojrzeć — ogniska -
      — jedno — d ru g ie w y błyska
      już ze w szystkich w zgórz
      w ian płonących róż
      w ogniow ej koronie
      w yrasta i płonie — i płonie
      św iętojańska noc . . .
      w ieczne w ici w dal słane
      — w ody, w ody w iślane,
      topiele rusałczane,
      klangory żóraw iane —
      — o w spom nienia rzew liw e,
      — o m elodje tęskliw e,
      — o m odlitw y m atczyne
      — sentym encie niewieści,
      dziecięcy — —
      baśnie, klechdy, powieści —
      — co więcej — co więcej —
      — więc co ? —
      — — — hejże ino — fijołecku leśny
      cemuześ sie nie ozwinął wceśni
      bedzies cekoł jaze rosa spadnie
      jaz listecek uśnienty opadnie —
      więc co ?
      więc co ?
      m am że iść ?
      (— człowieku !! — )
      niew ierny, szydzący, drwiący —
      scep ty k !
      obyw atel dwudziestego w ieku —
      rozb itek :
      «— lecz jak — lecz gdzie — »
      praw ie
      na jawie
      trochę w śnie
      w potakującem tak
      w zaprzeczającem nie
      i d ę ---------
      — — płoną — płoną sobótki —
      wśród wszystkich gościńców i miedz —
      dzieci, chłopcy, dziewczynki —
      rózg rozżarzone pęki,
      m ioteł zd artych pochodnie
      rzucają, chw ytają,
      skręcają, m iotają —
      w zdłuż łanów
      w śród w szystkich gościńców i m iedz —
      — so b ó tk i!!
      — — n a p rz ó d ! — któżby przystaw ał —
      — trza biedź —
      — noc najkrótsza — czas k ró tk i
      a drogi jeszcze k a w a ł!!
      — m iedze — rozstaje — gościńce
      — łany — sobótki — ogniska —
      — p o h u k iw an ia i k rzy k i —
      — śpiew y — śpiew y przeciągłe — dalekie I
      m rok
      poszum
      las — las — la s !!
      o jakże pachnie
      żyw iczny w ilg n y chłód —
      — o d e tc h n ą ć !
      — w chłonąć żyw icę i la s !
      — — szum i baldachim splątanych gałęzi
      — — gęsta> szum iąca, zielona pow ała —
      las —
      m ro k —
      chłód —
      lęk —
      przebudzony trzepoce się ptak —
      zamrocz —
      oczy, oczy zmęczone —
      nogi drogą strudzone —
      serce takie znużone —
      serce takie strwożone
      bije, bije o pnie
      o pnie
      o pnie —
      serce bardzo znużone,
      serce wielce strwożone
      zalęknione
      — jak w zmorze jak w śnie —
      bije, bije, uderza w takt krw i w pnie
      w pnie
      — idę — skradam się —
      — w trw odze ...
      kto to ?
      — m atko — m atko —
      to ty ? —
      — szumi dąb
      — po jęk
      — szelest — poszum — stuk —
      kto to ?
      — ojcze — ojcze —
      to ty ? —
      — sosna — sosna —
      — szum — jęk —
      — w estchnienie —
      szum —
      cisza
      czary
      y —
      zdrowaś M arjo łaskiś pełna . . .
      ha — ha — ha — ha
      kto to ?
      tupot
      duh, duh, duh, duh,
      — jeleń m knie
      — poszust liści
      — zsyp igliwa —
      czary,
      dziwa,
      sny —
      a c h !!
      tam — tam —
      lśni — skrzy — ta m ! —
      Je z u ! — dotrzeć —
      k rz y k !!!
      zarywa się głos —
      — w ykrot —
      ręce tęskne wyciągam
      pełne pytań
      zbiegłych krwią z m ych ż y ł:
      więc CO ? —
      podziwajcie się oczy jasności
      — wędrowałem po świecie —
      — odnalazłem cię kwiecie —
      — podziwajcie się uszy m uzyce —
      — pątnik — szedłem jak w zwidzie
      — tutaj — kw itniesz — w Beskidzie
      — podziwajcie się ręce cudności —
      — jako płonie w rozzłoci —
      — kw iat przedziw ny paproci —
      — podziwajcie się nozdrza pachnieniu
      — pachną rajskie ogrody —
      — m yrry, am bry i m iody —
      — podziwajcie się w argi słodkości —
      — w ędrow ałem po świecie —
      — odnalazłem cię kwiecie -—
      ręce tęskne wyciągam
      pełne pytań
      zbiegłych krw ią z m ych ż y ł:
      więc CO ?
      . . . poprzez liści zawiłość
      szepce p ap ro ć: TO — M IŁOŚĆ —
      ... poprzez mszane kobierce
      szepce p aproć: TO — SERCE — —
      więc TO !!
      — zapada świadomość w m rok —
      — błogość —
      — cisza —
      — ukojenie
      — TO — TO — TO —
      . . . lecą sny — —
      . . . skrzydlate poem aty,
      płom ienne języki —
      — słów
      płom ienne języki —
      — słów —
      — niesłyszanych nigdy —
      dźwięki, barw y, wonie —
      strugi ognia,
      płonące, w dal lecące szyki,
      gryfy, hipocentaury, stukopytne konie —
      . .. lecą sny —
      .. . wzdyma się ziemia —
      — pręży w kabłąk —
      — huczy —
      napięta jak pod werbel bęben świętej wojny —
      a nad nią zwisa bania purpurow ej tuczy,
      której wędzidło kąsze piorun niespokojny —
      . . . lecą sny —
      ... ponad tym m ostem ziemi
      pod banią sklepienia
      w ytryskują sny moje parabolą w przestrzeń —
      radosne przekonania,
      iż miarą cierpienia jest M IŁOŚĆ —
      (— żywa, drwiąca z ponurych złowieszczeń — )
      M IŁ O ŚĆ !!
      lecą sny
      — a gdy ranek zaświta,
      — a gdy ranek zaświta,
      — gdy się zorza przebudzi
      różana —
      wstanę — wstanę — i pójdę
      w stronę miasta — tam — pomiędzy ludzi
      — lecz cóż im powiem ? —
      że oto stał się cud ?
      — lecz jak im powiem
      o mądrości co trudzi —
      wszak mądrość to tru d — —
      — czyż się dla nich rozzłoci
      krw ią serdeczną żywiony
      kw iat bajeczny, kw iat złoty paproci — ?
      — czyliż zdolą bez szydu,
      — czyż będą do tyła prości,
      ubodzy duchem i szczerzy
      by zrozumieć sen nocy Beskidu
      gędzącego o miłości
      radosne wieści — ? —
      — któż uwderzy ? —
      kto ?
      lecz nic t o !
      — — doszedłszy do miejskich bram
      u przeraźliwych przedmieści
      stał będę SAM
      bo tam
      akcje pójdą w górę
      upadną poniektóre —
      ten się wzbogaci
      ów straci —
      wszakże to jest treścią d n ia !
      waszego dnia,
      jedynie t o :
      — na wszystkie m ów ione tony -
      zarobek,
      zasobek
      m iljony!!
      — więc mogłożby być inaczej,
      iżbym nie ostał sam ?
      wńęc tak —
      u bram ,
      u przeraźliwych przedmieści
      ostanę sam
      pełen Miłości kamieni,
      drzew, zwierząt
      i tej
      najtrudniejszej,
      naj żmudniej szej
      M IŁOŚCI CZŁOW IEKA —
      — ostanę sam
      i będę czekał
      cierpliwie
      u m urów miejskich ściany
      wsłuchany w śnie, w dziwie —
      aż wybije god
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 12:08
      Już niebawem Świętego Jana
      Przeżywam bo jestem zakochana
      Nie mogę tego powiedzieć prościej
      Bo przecież to nasze święto miłości
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 12:09
      Patrzę na ciebie i w to nie wierzę
      że w tobie drzemie takie zwierzę
      Jesteś jak niedźwiedź co chrapie...
      Tylko dlaczego na mojej kanapie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:21
      Z tym facetem mam pod górkę
      Najpierw kupił mi komórkę
      Ale po co tego nie wiem
      By przywiązać mnie do siebie
      Jak zobaczył raz mój dom
      No to z miejsca zmienił ton
      Do fortelu aż się uciekł
      By dorobić sobie klucze
      Przyszły do mnie jego siostry
      Zachwalały go, że boski
      Że nie spiszę go na straty
      BO jest mądry i bogaty
      Nie wiem po co do mnie przyszły
      Nie wiem co mam o tym myśleć

      Bo to przecież chwyt jest znany
      Towar przereklamowany
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:25
      Tak. wiem iście skąd pochodzę.
      Nierasytnym ogniem płonąc,
      Lśnię i spalam się sam w sobie.
      Światło ze mnie idzie w światy.
      Węgiel ze mnie został czysty
      Tak, jam płomień oczywist
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:28
      Kwiat paproci.

      Cudowna noc... noc czarów...
      z niebieskich obszarów
      gwiazd wianki,
      jak kochanek
      w oblicze kochanki
      patrzą w wodę srebrzystej rzeczułki...
      W księżyca blask złoty
      po przez wonnych traw sploty
      śpiących kwiatów całuje kielichy...
      Cyt!.. gwarzą drzewa...
      Głos ich cichy
      płynie. obszarem pól,
      szeroko się rozlewa
      w czarowny śpiew...
      Wietrzyka wiew
      wtórzy. ... -
      I płynie w dal
      tęsknota ból -
      za szczęściem...
      li
      szczęścia kwiat -
      Paproci kwiat
      zakwita...
      w sercu, co kocha...
      hej! w sercu...

      Józef Batoroicz
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:31
      Czarodziejskiej pieśni zdroje,
      Rozsypane w łzy perliste,
      Płyną! rzewne, słodkie, czyste
      W roztęsknione serce moje.
      Czarodziejskie pieśni twoje.
      Wulkanicznej duszy falą
      Drżą płomienne pieśni twoje,
      To chychoczą, to się żalą...
      Czarów pieśni twych się boję.
      Czarodziejskie pieśni twoje
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:36
      W wigiliją Św. Jana, przed wschodem słońca, lud nasz po polach i łąkach zbiera b y li c ę którą następnie nad drzwiami domów i obór zatyka (w strzechę). Zwyczaj praktykuje się w tym, celu, aby odjąć moc czarownicom szkodzenia ludziom i bydlętom
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:37
      U mieszkańców siół zalegających ponadto gór Świętokrzyskich jest mniemanie,
      że w wigiliją, św. Jana zlatują, się czarownice na sabat na Łysicę dla odbycia narad, po skończeniu których odprawiają, bankiet wraz z biesami w zaczarowanym ogrodzie, który się mieści na wspomnianej górze.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:43
      Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
      płynie wianeczek,
      Kasi na czepeczek,
      aby siadła z niewiastami.
      Wyszła na pole, stanęła sobie,
      pod jaworem w chłodzie,
      I wyglądała swego Jasieńka
      z której strony przyjedzie.
      Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
      po majowej dąbrowie;
      Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
      Kasieczce na głowę.
      Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
      po majowej dąbrowie,
      Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
      konikowi po głowie.
      Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
      com je sobie rozproszył
      Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
      com cię marnie opuścił.
      Koniczek lata, koniczek pląsa,
      na cugle następuje-
      Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
      i rączki załamuje.
      Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
      nie psujże sobie główki:
      Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
      i utrzyj sobie oczki.
      Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
      i ta nic nie pomoże.
      Mojój urody, mojej swobody,
      pożal się mocny Boże!
      Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
      płynie wianeczek.
      Stoi kochaneczek,
      Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
      Tak mi żal upłynie,
      jak ten wianek płynie.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:55
      Ku Dunajowi ku głębokiemu,
      Oj ku lasowi ku zielonemu,
      Oj palą, palą, palą sobótkę,
      I piją piwo i piją wódkę.
      Kto na sobótce nie będzie,
      Główka go boleć wciąż będzie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:00
      Stara tradycja mówi, że w ten dzień przy muzyce
      Na Łysej Górze spotykają się czarownice
      Urządzają tam z diabłami hulanki
      Jakiś nektar piją z dużej szklanki
      Podobno wszystkie stawiają się do Rady
      I dość owocne prowadzą obrady
      Gdy zabłądzisz biada, ci biada
      Już nie zobaczysz swojego sąsiada
      Lecz potem cisza...wszystko znika
      Tylko gdzieś w lesie cicha gra muzyka
      Lecz ja się tego bać nie muszę
      Bo czyste mam serce i czystą duszę...
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:02
      W dzień Świętego Jana wtykano różdżki w ziemię - ile jest ludzi w domu tyle różdżek. Czyja najpierw uschła, to znak że ten w ciągu roku umrze.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:43
      Jak święty Jan się obwieści, takich będzie dni czterdzieści (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:45
      Święty Jan przyniesie oleju dzban (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:46
      Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:57
      - Wiesz, w Walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie.
      - No to powinieneś się cieszyć!
      - Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni...
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 16:35
      Wczoraj pozwoliłam sobie na przytoczenie tego artykułu a nie dalej jak dzisiaj
      sama przeprowadziłam taką rozmowę z bardzo młodą osóbką:
      Chwilę wcześniej rozmawialiśmy o różnych okazjach, w tym o takich do popicia
      .....
      Ja:
      - A dzisiaj jest Świętego Jana i znowu okazja do popicia
      - Tak, ale także Danuty
      - No tak ale to jest taki ważny Święty Jan
      - A dlaczego?
      W tym momencie do rozmowy włączył się ktoś jeszcze, kto razem ze mną zaczął
      tłumaczyć co to jest za święto i jakie są zwyczaje. Niestety, miny osoby wam nie
      jestem w stanie przedstawić. Jeszcze raz podkreślam, że była to bardzo młoda
      osoba, która nie miała pojęcia o tym, że jest coś takiego jak Noc Świętojańska.
      A może mamy jakiś pomysł jak to zmienić?
    • madohora ŚWIĘTE OGNIE SOBÓTKOWE 24.09.17, 16:15
      ŚWIĘTE OGNIE SOBÓTKOWE W.POL
    • madohora Re: Noc Świętojańska 24.09.17, 16:16
      I zgadnąć trudno co to tam z daleka...
      Z kim się tam zetknie? i co go ta czeka?
      Czy iść za ogniem? czyli bić się dalej
      Po ciemnej drodze lub zburzonej fali
      ***
    • madohora Re: Noc Świętojańska 24.09.17, 16:21
      Płońcie Sobótki! Święte i ochotne
      Na ziemi ojców starą sprawą ładne
      I wy po polach ogniska samotne
      I wy po chatach światełka gromadne!
      ***
    • madohora Re: Noc Świętojańska 05.10.17, 18:17
      *

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka