madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:28 RYTUAŁY Jeśli czekanie na szczęśliwy los nie leży w twej naturze, a twój bujny temperament buntuje się przeciwko bierności, sama dopomóż szczęściu! Odpraw magiczne rytuały, które przyciągną do ciebie miłość i dobry los... Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:30 KORZEŃ Wybierz się na łąkę i wyciągnij z ziemi jakąś roślinę z korzeniem. Jego wygląd powie ci, jaki będzie twój przyszły facet: długi – szczupły i wysoki; krótki – krępy, ale na pewno uroczy; krzywy – uważaj, to niezły krętacz; prosty – trafi ci się szczery i uczciwy gość; oblepiony ziemią – super, im bardziej, tym będzie bogatszy; twardy – nic z tych rzeczy, to gwarantuje tylko uparciucha; miękki – nie ciamajda, lecz po prostu spokojny, ugodowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 19:44 — i znów ulata coś — znów coś się zbliża — już drzwi stoją otw orem — — w yparta jakaś kłódka — spowiedź bardzo cichutka sieć sw ą m o ta — p rzy p o m n ien ie — tęsknota — zw idzenie czy p ra g n ie n ie — coś w ty m rodzaju (n ieu ch w y tn e) baj baju przy ruczaju — — kukułeczko gdzieś byw ała żeś tak długo nie śpiew ała rom taj, rom taj hej k u k u — w czarnym lasku na bucasku, na b u k u , na b u k u — — nazw ijcie to kaprysem — (— poecie wszystko w olno — ) chcę sobie o sobie coś rzec idący ścieżką polną — chcę sobie rzec i ch m u ro m , k tó re w idziałem w m ieście przez okno jeno patrzący — m yśląc o pięknej niew ieście — — m ieszkałem na czw arty m piętrze w przepodłym pensjonacie — chodziłem w b u tach dziuraw ych i źle zw iązanym kraw acie i refere n tem byłem w cichym i sk ro m n y m urzędzie — słyszałem jak kiedyś szef m ó w ił: — dobry u rzędnik zeń będzie — lecz n im nie b y łe m ; w ogóle nie w iem co «d o b ry m być» znaczy; (— kiedyś to zagadnienie grążyło m n ie w rozpaczy — a dziś — o lu d z ie !! — te c h m u r y ! te c h m u ry białe, przelotne i zw iew n e — te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiew ne — to tak a ludzka poezja, taka poezja człowiecza, k tó ra jed y n ie krzepi, która jed y n ie ulecza !! — prosta jak źdźbło pszenicy — jak ona ziarna rodząca pod rosą chłodnych nocy i pod p ro m ien iam i sło ń c a ; o zboża, zboża ro z c h w ia n e ! o żyw a, szum iąca rz e k o ! o sreb rn e m g ły nad ra n e m rozprzestrzenione daleko, daleko — aż pod gór szczyty, — aż po te n b ó r g o rliw y ! 1 dziw y nad dziw y !! Stoję — i szeptem rozm aw iam z czem ś co to zow ią duszą — — m ów ię jej : duszo m a cicha — najlepiej chyba być gruszą — m aćkow ą gruszą nad m iedzą, o której ludzie nie w iedzą do kogo drzew o należy (bo owoc do pasterzy) — najlepiej chyba być gruszą starą jak bajka niańczyna co śliczną jednostajnością od «było to» gędźby poczyna — najlepiej chyba być gruszą — liście mieć — latem owoce — i bez pretensji wychwalać gwieździste, jasne noce, cieszyć się ciepłem, wilgocią, deszczem, krow am i i orką — nie przypisywać niczego sobotom, piątkom czy w torkom — mieć cały rok boży niedzielą — bez samowiedzy pracować i pszczołom złotym pozwalać na wiosnę kw iaty całować — — Przejdą wiosny i lata jesień przejdzie bogata jedna druga, dziesiąta — przejdzie zima tak biała o g ro m n ie: tak b iała! — : człek się z człekiem pobrata w jakiejś religji serca!! ach t a k ! — a ta k !! właśnie : tak !! ... spojrzenie rzucić za się ... . . . zyskać na czasie ... . . . powiedzieć : przepadło .. .. . przekreślić wszelkie u d rę k i. . . . . . wziąć kapelusz do r ę k i... . . . czemuż ten pan tak zwleka . . . . . . m inuta m inutę g o n i... . . . czas ucieka ... . . . wieczność czeka . . . . . . sm ętna dola człowieka ... . . . kapelusz trzym am w g arści... . . . i tak sobie z nim gwarzę . . . . . . (— kw iat gruszy tak pachnie — — w icher od gór m ię upił — — tak cicho — — tak spokojnie — — tak cicho — — i znów ulata coś — znów coś się zbliża . . . i tak sobie z przyjacielem gwarzę : . . . kapeluszu mój czarny czarny jak ludzka dola co idzie po Beskidzie przez oszronione pola — jak ona w yśw iechtany codzienny i powszedni — (— o m ęczennicy bezwiedni : Paździory, Maje, Daniki, M olentki, Kupciaki, Tw arogi — ) jak ona — jesteś m i drogi (— jakkolwiek sprzeciwiam się złem u — ) — jest w tobie coś z tułaczki, coś z cygańskiego systemu — kupiłem ciebie kiedyś, kiedyś tam po m aturze — lata się jawią rozm aite w każdej twej plam ie i dziurze, ileż tam śmierci było, narodzin — ślubów ile — wszystko to zległo na tobie w nijakim pyle — włóczęgi z głową do góry, włóczęgi z głową spuszczoną — spacery za miasto z kochanką, spacery poważne z żoną — i to — i tam to — i owo — myślałem, że wyjdziesz (o ile, o tyle) cało z walki — że będzie z ciebie kołyska dla małej — najmniejszej lalki — a gdyby ci coś życie nazbyt dopiekło i zbrzydło mogłoby stać się z ciebie nieladajakie straszydło — — n ie ! raczej — gniazdo (coś jakoby rzecz święta) przez dziury łebki swe strosząc ćw ierkałyby żwawe pisklęta — ćw ierk, ćw ierk — wróble, sikorki czy trznadle — ćw ierk, ćw ierk — — tak cicho los twój m arzyłem — — a dziś ? — coś dziać się zaczyna — co bardzo m nie m artw i i gnębi — moja najmilsza dziewczyna w której się kocham na zabój, rzek ła: «dobrze » «lecz» «znieść nie m ogę twojego kapelusza» — «kochana m i tw a dusza» «lecz ten kapelusz — do czego to podobne» — kapeluszu mój czarny czarny jak ludzka dola co idzie po Beskidzie przez oszronione pola — było nie b y ło ! — chodź ze m ną — nie m ów m y nic nikom u cichcem w ym kniem y się z miasta do dom u — pojedziem — do dom u! — — — o lu d zie!! te c h m u ry ! te chm ury białe, przelotne i zw iew ne — te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiewne — to taka ludzka poezja, taka poezja człowiecza, która jedynie krzepi, która jedynie ulecza — — ! ! — — — kwestje ważne rozpląta rok — godzina — m inuta skądziś znagła w ysnuta moje dziewczę zapomni o miłości i o m nie, i o m nie — — a najrealniejsza prawda w której poezja tonie m ó w i: że święta za tydzień — choinka świeczkami zapłonie i zwiąże serca łańcuchem ze złoconego papieru — szpak tenorem krzyknie czasem, a gołąbek gruchnie basem — hej ! kolęda ! kolęda ! a najrealniejsza praw da w której poezja tonie m ó w i: pojedziesz za tydzień na wilję w rozklekotanym wagonie — on — z w ybitem i szybami — ty z najcudniejszemi snam i — — a po wilji do świetlicy przyjdą z szopką kolędnicy i zagrają kolędę: cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie, jako żywo nie słyszałem o tej now inie — hej ! kolęda ! kolęda !!! Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 20:20 BALLADA O NOCY ŚWIĘTOJAŃSKIEJ — ludowe w iary kądzielne, gędziebne pogwary idące przez bruki m iast — — depcą śpieszący przechodnie ubrani w ytw ornie i m odnie nieznany, zbłąkany chwast — — — dokąd pogwary idziecie rzucane w tułactw o po świecie — w ygnane z m iast i wsi — — niestety — niestety — niestety — jedynie serce poety tak n ierealn e! — o was — o was — śni — — — pobrzęki gęślane, nieznane, zgubione, zapomniane jak od wierzyciela list — jakże was głuszy, zakrzycza idea najemnicza — syren ochrypły gwizd — — — leń — pracow ity — rad nierad wzębia się wt szprychy i kierat w m achiny, w urzędy, w rząd w najgłębszych podziemiach narodu płonie D ZIW NO ŚCI lont — — tli się — ogień raz zniża — raz zwyża — — lecz krok za krokiem się zbliża przez m roki, groty, podziemia — do celu — do w yzw olenia — do ognia — w ybuchu — płom ienia — do D N IA ! drepccie i kręćcie się w krążek — pieniążek — pieniążek — pieniążek — — kukły — czciciele kies — — proch i dynam it pod wami podm inow any S N A M I: m aterjalizm u k re s !! — — zerw ie się w icher i burza w ogniu się serce unurza w R E W O L U C JI!! ŚW IADOM OŚĆ ku gwiazdom wybłyśnie D U CH się POEZJĄ zachłyśnie, upije — — na wieczność — — do dna — — zm ierzwią się w arstw y i klasy zm ilkną w zaułkach hałasy i ból i nędza i wrzask — w bezdeń bezzw rotną upadnie dziś wasze głowy tak — ładnie zdobiący — żelazny kask — — upadną feudalne blanki, kościoły kupczące i banki krzyczące klom bam i róż — rotszyldy, upiory i trądy DZIEŃ W T Ó R Y wezwie na sądy — na sądy i pośle na szafot pod gilotyny nóż — a zaś w DZIEŃ T R Z E C I: CZŁOW IEKA — powstanie i przyjdzie z daleka NĘDZARZ bez m iana i powie Z IE M I: kochana — i rzuci to słowo w świat to wielkie, jedyne słow o: — BRAT — i ziemi cześć przyw róci i skałom i drzew em i traw om chm urom i wodom i SŁOŃCU SERCU przyw róci cześć — — a rola jest szczodra i w ierna (— wód żyw ych pełna cysterna — ) — stokroć opłaci się tru d kochania 0 t a k ! wszyscy będą m ieli co jeść 1 chleba będzie w bród i nikt nie będzie kradł n ie będzie m ów ił m oje, to tw oje, tam to wasze — — BRAT!! WSZYSTKO NASZE — : i słońce co grzeje i księżyc co się srebrzy i gw iazdy co się jarzą i lasy, k tó re szum ią i rzeki co się wstężą przez łąki kw ieciste przez łany złociste, srebrzyste, rozliczne, pszeniczne, rosam i p erliste — o tak !! — któż m i to szepcze — kto — poprzez tragedję i zło m y ch dni — ? — któż poprzez ból i nędzę tęczow ą przędzie przędzę żyznych, bezpańskich pól — ? — kto śni ? kto m ó w i ? kto ? czy ja ? — czy m oje serce — ? czyli ta noc czerw cow a, czy czas spóźnionej pory, czy snów i baśni zm ow a, czyli ta noc czerw cow a, co oto z m anow ców w staje i idzie w szum iące czaram i bory w Beskidzie — — ? — kto śni ? kto m ów i ? kto ? — . . . cisza — przycupły drzew a ...g w ia z d spadających ulew a - ej p ły n ie rzecka p ły n ie po zielonej dolinie ej lasy m oje lasy kas te ślebodne easy — . . . noc . . . . . . noc śpiew a ! ! . . . — kędy pojrzeć — ogniska - — jedno — d ru g ie w y błyska już ze w szystkich w zgórz w ian płonących róż w ogniow ej koronie w yrasta i płonie — i płonie św iętojańska noc . . . w ieczne w ici w dal słane — w ody, w ody w iślane, topiele rusałczane, klangory żóraw iane — — o w spom nienia rzew liw e, — o m elodje tęskliw e, — o m odlitw y m atczyne — sentym encie niewieści, dziecięcy — — baśnie, klechdy, powieści — — co więcej — co więcej — — więc co ? — — — — hejże ino — fijołecku leśny cemuześ sie nie ozwinął wceśni bedzies cekoł jaze rosa spadnie jaz listecek uśnienty opadnie — więc co ? więc co ? m am że iść ? (— człowieku !! — ) niew ierny, szydzący, drwiący — scep ty k ! obyw atel dwudziestego w ieku — rozb itek : «— lecz jak — lecz gdzie — » praw ie na jawie trochę w śnie w potakującem tak w zaprzeczającem nie i d ę --------- — — płoną — płoną sobótki — wśród wszystkich gościńców i miedz — dzieci, chłopcy, dziewczynki — rózg rozżarzone pęki, m ioteł zd artych pochodnie rzucają, chw ytają, skręcają, m iotają — w zdłuż łanów w śród w szystkich gościńców i m iedz — — so b ó tk i!! — — n a p rz ó d ! — któżby przystaw ał — — trza biedź — — noc najkrótsza — czas k ró tk i a drogi jeszcze k a w a ł!! — m iedze — rozstaje — gościńce — łany — sobótki — ogniska — — p o h u k iw an ia i k rzy k i — — śpiew y — śpiew y przeciągłe — dalekie I m rok poszum las — las — la s !! o jakże pachnie żyw iczny w ilg n y chłód — — o d e tc h n ą ć ! — w chłonąć żyw icę i la s ! — — szum i baldachim splątanych gałęzi — — gęsta> szum iąca, zielona pow ała — las — m ro k — chłód — lęk — przebudzony trzepoce się ptak — zamrocz — oczy, oczy zmęczone — nogi drogą strudzone — serce takie znużone — serce takie strwożone bije, bije o pnie o pnie o pnie — serce bardzo znużone, serce wielce strwożone zalęknione — jak w zmorze jak w śnie — bije, bije, uderza w takt krw i w pnie w pnie — idę — skradam się — — w trw odze ... kto to ? — m atko — m atko — to ty ? — — szumi dąb — po jęk — szelest — poszum — stuk — kto to ? — ojcze — ojcze — to ty ? — — sosna — sosna — — szum — jęk — — w estchnienie — szum — cisza czary y — zdrowaś M arjo łaskiś pełna . . . ha — ha — ha — ha kto to ? tupot duh, duh, duh, duh, — jeleń m knie — poszust liści — zsyp igliwa — czary, dziwa, sny — a c h !! tam — tam — lśni — skrzy — ta m ! — Je z u ! — dotrzeć — k rz y k !!! zarywa się głos — — w ykrot — ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krwią z m ych ż y ł: więc CO ? — podziwajcie się oczy jasności — wędrowałem po świecie — — odnalazłem cię kwiecie — — podziwajcie się uszy m uzyce — — pątnik — szedłem jak w zwidzie — tutaj — kw itniesz — w Beskidzie — podziwajcie się ręce cudności — — jako płonie w rozzłoci — — kw iat przedziw ny paproci — — podziwajcie się nozdrza pachnieniu — pachną rajskie ogrody — — m yrry, am bry i m iody — — podziwajcie się w argi słodkości — — w ędrow ałem po świecie — — odnalazłem cię kwiecie -— ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krw ią z m ych ż y ł: więc CO ? . . . poprzez liści zawiłość szepce p ap ro ć: TO — M IŁOŚĆ — ... poprzez mszane kobierce szepce p aproć: TO — SERCE — — więc TO !! — zapada świadomość w m rok — — błogość — — cisza — — ukojenie — TO — TO — TO — . . . lecą sny — — . . . skrzydlate poem aty, płom ienne języki — — słów płom ienne języki — — słów — — niesłyszanych nigdy — dźwięki, barw y, wonie — strugi ognia, płonące, w dal lecące szyki, gryfy, hipocentaury, stukopytne konie — . .. lecą sny — .. . wzdyma się ziemia — — pręży w kabłąk — — huczy — napięta jak pod werbel bęben świętej wojny — a nad nią zwisa bania purpurow ej tuczy, której wędzidło kąsze piorun niespokojny — . . . lecą sny — ... ponad tym m ostem ziemi pod banią sklepienia w ytryskują sny moje parabolą w przestrzeń — radosne przekonania, iż miarą cierpienia jest M IŁOŚĆ — (— żywa, drwiąca z ponurych złowieszczeń — ) M IŁ O ŚĆ !! lecą sny — a gdy ranek zaświta, — a gdy ranek zaświta, — gdy się zorza przebudzi różana — wstanę — wstanę — i pójdę w stronę miasta — tam — pomiędzy ludzi — lecz cóż im powiem ? — że oto stał się cud ? — lecz jak im powiem o mądrości co trudzi — wszak mądrość to tru d — — — czyż się dla nich rozzłoci krw ią serdeczną żywiony kw iat bajeczny, kw iat złoty paproci — ? — czyliż zdolą bez szydu, — czyż będą do tyła prości, ubodzy duchem i szczerzy by zrozumieć sen nocy Beskidu gędzącego o miłości radosne wieści — ? — — któż uwderzy ? — kto ? lecz nic t o ! — — doszedłszy do miejskich bram u przeraźliwych przedmieści stał będę SAM bo tam akcje pójdą w górę upadną poniektóre — ten się wzbogaci ów straci — wszakże to jest treścią d n ia ! waszego dnia, jedynie t o : — na wszystkie m ów ione tony - zarobek, zasobek m iljony!! — więc mogłożby być inaczej, iżbym nie ostał sam ? wńęc tak — u bram , u przeraźliwych przedmieści ostanę sam pełen Miłości kamieni, drzew, zwierząt i tej najtrudniejszej, naj żmudniej szej M IŁOŚCI CZŁOW IEKA — — ostanę sam i będę czekał cierpliwie u m urów miejskich ściany wsłuchany w śnie, w dziwie — aż wybije god Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 12:08 Już niebawem Świętego Jana Przeżywam bo jestem zakochana Nie mogę tego powiedzieć prościej Bo przecież to nasze święto miłości Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 12:09 Patrzę na ciebie i w to nie wierzę że w tobie drzemie takie zwierzę Jesteś jak niedźwiedź co chrapie... Tylko dlaczego na mojej kanapie Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:21 Z tym facetem mam pod górkę Najpierw kupił mi komórkę Ale po co tego nie wiem By przywiązać mnie do siebie Jak zobaczył raz mój dom No to z miejsca zmienił ton Do fortelu aż się uciekł By dorobić sobie klucze Przyszły do mnie jego siostry Zachwalały go, że boski Że nie spiszę go na straty BO jest mądry i bogaty Nie wiem po co do mnie przyszły Nie wiem co mam o tym myśleć Bo to przecież chwyt jest znany Towar przereklamowany Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:25 Tak. wiem iście skąd pochodzę. Nierasytnym ogniem płonąc, Lśnię i spalam się sam w sobie. Światło ze mnie idzie w światy. Węgiel ze mnie został czysty Tak, jam płomień oczywist Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:28 Kwiat paproci. Cudowna noc... noc czarów... z niebieskich obszarów gwiazd wianki, jak kochanek w oblicze kochanki patrzą w wodę srebrzystej rzeczułki... W księżyca blask złoty po przez wonnych traw sploty śpiących kwiatów całuje kielichy... Cyt!.. gwarzą drzewa... Głos ich cichy płynie. obszarem pól, szeroko się rozlewa w czarowny śpiew... Wietrzyka wiew wtórzy. ... - I płynie w dal tęsknota ból - za szczęściem... li szczęścia kwiat - Paproci kwiat zakwita... w sercu, co kocha... hej! w sercu... Józef Batoroicz Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:31 Czarodziejskiej pieśni zdroje, Rozsypane w łzy perliste, Płyną! rzewne, słodkie, czyste W roztęsknione serce moje. Czarodziejskie pieśni twoje. Wulkanicznej duszy falą Drżą płomienne pieśni twoje, To chychoczą, to się żalą... Czarów pieśni twych się boję. Czarodziejskie pieśni twoje Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:36 W wigiliją Św. Jana, przed wschodem słońca, lud nasz po polach i łąkach zbiera b y li c ę którą następnie nad drzwiami domów i obór zatyka (w strzechę). Zwyczaj praktykuje się w tym, celu, aby odjąć moc czarownicom szkodzenia ludziom i bydlętom Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:37 U mieszkańców siół zalegających ponadto gór Świętokrzyskich jest mniemanie, że w wigiliją, św. Jana zlatują, się czarownice na sabat na Łysicę dla odbycia narad, po skończeniu których odprawiają, bankiet wraz z biesami w zaczarowanym ogrodzie, który się mieści na wspomnianej górze. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:43 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:55 Ku Dunajowi ku głębokiemu, Oj ku lasowi ku zielonemu, Oj palą, palą, palą sobótkę, I piją piwo i piją wódkę. Kto na sobótce nie będzie, Główka go boleć wciąż będzie Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:00 Stara tradycja mówi, że w ten dzień przy muzyce Na Łysej Górze spotykają się czarownice Urządzają tam z diabłami hulanki Jakiś nektar piją z dużej szklanki Podobno wszystkie stawiają się do Rady I dość owocne prowadzą obrady Gdy zabłądzisz biada, ci biada Już nie zobaczysz swojego sąsiada Lecz potem cisza...wszystko znika Tylko gdzieś w lesie cicha gra muzyka Lecz ja się tego bać nie muszę Bo czyste mam serce i czystą duszę... Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:02 W dzień Świętego Jana wtykano różdżki w ziemię - ile jest ludzi w domu tyle różdżek. Czyja najpierw uschła, to znak że ten w ciągu roku umrze. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:43 Jak święty Jan się obwieści, takich będzie dni czterdzieści (24.06.) Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:45 Święty Jan przyniesie oleju dzban (24.06.) Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:46 Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze (24.06.) Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:57 - Wiesz, w Walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie. - No to powinieneś się cieszyć! - Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni... Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 16:35 Wczoraj pozwoliłam sobie na przytoczenie tego artykułu a nie dalej jak dzisiaj sama przeprowadziłam taką rozmowę z bardzo młodą osóbką: Chwilę wcześniej rozmawialiśmy o różnych okazjach, w tym o takich do popicia ..... Ja: - A dzisiaj jest Świętego Jana i znowu okazja do popicia - Tak, ale także Danuty - No tak ale to jest taki ważny Święty Jan - A dlaczego? W tym momencie do rozmowy włączył się ktoś jeszcze, kto razem ze mną zaczął tłumaczyć co to jest za święto i jakie są zwyczaje. Niestety, miny osoby wam nie jestem w stanie przedstawić. Jeszcze raz podkreślam, że była to bardzo młoda osoba, która nie miała pojęcia o tym, że jest coś takiego jak Noc Świętojańska. A może mamy jakiś pomysł jak to zmienić? Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 24.09.17, 16:16 I zgadnąć trudno co to tam z daleka... Z kim się tam zetknie? i co go ta czeka? Czy iść za ogniem? czyli bić się dalej Po ciemnej drodze lub zburzonej fali *** Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 24.09.17, 16:21 Płońcie Sobótki! Święte i ochotne Na ziemi ojców starą sprawą ładne I wy po polach ogniska samotne I wy po chatach światełka gromadne! *** Odpowiedz Link