madohora
11.11.12, 10:54
Całe nasze okolice były kiedyś naszpikowanie stawami. Przed laty wierzono, że woda przynosi chorobę. Była to cześć prawdy, bo rzeczywiście zanieczyszone środowisko oraz wilgoć sprzyjała rozwojowi różnego rodzaju chorób. Jeden z Mieroszewskich - Felicjan wydał rozkaz uboju bydła. Można by powiedzieć, że był prekursorem ekologii. Zakaz ten był wydany z uwagi na to, że rozkładające się wyrzucane byle gdzie "resztki" były siedliskiem rozprzestrzeniania się zarazy.