Dodaj do ulubionych

O TY PIĘKNO KONIA

    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 16.06.21, 19:01
      Między końmi, które dostały się z dalekiego Wschodu wprost do Babolny, widzimy dziewięć ogierów zakupionych w r. 1876 przez hr. Franciszka Zichy w Konstantyno polu po śmierci sułtana. Były to ogiery: „Schiarrak“, „Radban“, „Dervisch“, „Rudschan 11 , „Arrak“, „Sayd“, „Ka- dir“, „Dyeilan“ i „Gallad“, a przyprowadził je młody Arab Fadlallah el Hedad. Fadlallah pozostał na Węgrzech, przyjął chrzest, otrzymał imię Michał, wstąpił do wojska, nauczył się ję zyka miejscowego i niemieckiego, — dosłużył się prędko rangi pułkownika i został komendantem tego samego stada, do którego przed laty przyprowadził oryentalne konie, co się pod tern samem, jak i on, rodziły niebem. Zaiste trudno o typowszą niż w Babolnie hodowlę,— oryentalne stado, a jego kierownikiem i przyjacielem - urodzony Arab! Jak wykopany w kurhanie kawałek zardzewiałej zbroi, odłamek ostrogi lub szabli, przypomni nam towarzysza pancernego znaku; — jak podczas podróży po^kraju rodzin nym nazwisko niejednej małej i nędznej mieściny, lub ja kiej skromnej wioski, takiej np. Kochanówki lub Komarna, przywiedzie nam na pamięć skrzydlatych rycerzy, zadają cych cios śmiertelny wyznawcom Proroka; — jak wreszcie w jakimś podupadłym modrzewiowym dworku portret męż czyzny w kontuszu, mundurze, lub fraku z koronkowymi żabotami, a kobiety w robronie i pudrowanej wysokiej fry zurze, przypomni nam to, co pleśnią już dzisiaj okryte, to, co minęło, co znika i coraz więcej się zaciera z nasze SYLWETKI KONI ORYENTALNYCH I ICH HODOWCÓW 29 szlacheckiej przeszłości, — tak wymienione nazwiska Aghil- Agi, Sławuty, Jabłonowa i oryentalnych koni przypomi nają nam — ludzi, stada, lepsze czasy i te naszego dawniej szego życia pełne uroku obrazy, które przeważnie do nie- powrotnie minionej przeszłości należą. Pisząc o Beduinach, oryentalnych koniach i wypra wach po nie w pustynie Arabii, musi nam mimo woli ode zwać się w pamięci taki n. p. Emir Rzewuski, którego miłość do poetycznego Arabistanu, wyprawy na Wschód po konie, koczowniczy żywot w poberezkim Sawraniu, wreszcie tajemnicą okryta śmierć na polach Daszowa sprawiły, iż stał się legendową postacią. Hr. Wacław Rzewuski, syn Seweryna hetmana i Kon- stancyi z Lubomirskich, uposażony hojnie od natury wdzię cznymi przymiotami duszy i ciała, wyrywany przez ojca i matkę, którzy się wyprzedzali w wynajdywaniu dla syna nowych źródeł wiedzy, był na przemian to pod wrażeniem głębokiego rozumu ojca, to znowu pod wpływem poety cznej i pełnej uroku duszy matczynej. Leżąca na dawnym szlaku tatarskim, opodal dziedzicznego Sawrania, upodobana przez młodego Wacława historyczna wioska Kazawczyn, peł na ruin, pamiątek, wspomnień i rycerskich tradycyi, która ko łysała dumą świetnej przeszłości poetyczną duszę młodzieńca, wreszcie zbiegły do Polski przed niełaską Sułtana jakiś iman uczony, który wtajemniczał młodego Wacława w misterye życia oryentalnego, złożyły się na to, że w młodziuchną a wrażliwą duszę przyszłego Emira wionął duch Wschodu i w jego piersi ognistej uwiązł na zawsze. To też zaledwie wąs począł się sypać na dojrzewającej wardze młodzieńca, rwie się już Wacław w podróż na Wschód daleki, do ktgo ciągnął go dziwny czar jakiś. Tymczasem na razie ina czej się stało, bo w r. 1805 młody Wacław, nie zapominając 0 Wschodzie, staje na ślubnym kobiercu ze swoją krewną, piękną i pełną uroku Rozalią Lubomirską, której matka Ro zalia z Chodkiewiczów, na dworze Burbonów „admirable Polonaise" nazywana, podczas rewolucyi francuskiej śmierć poniosła za gorące do Maryi Antoniny przywiązanie. W kilka jednak lat po ślubie różność przekonań po litycznych, a przedewszystkiem społecznych, ten niebezpie czny kamień niezgody między dziećmi jednego kraju i oso bami jednej rodziny, stanęły młodej parze na poprzek ich życia, które się tak szczęśliwie i świetnie zapowiadało na przyszłość. Młody, marzycielski Wacław z szerokiem, go rącem i wrażliwem sercem, sympatyzując z tymi, którzy wal czyli w imię swobód ojczystych i gonili po świecie za ideą wolności, był całkiem odmiennych przekonań społecznych jak jego żona, która przejęta była zasadami daleko posu niętego legitymizmu, co inaczej być też nie mogło, bo wil gotne mury paryskiego więzienia, które pamiętała, znęca nie się nad matką tłuszczy ulicznej, krwią ofiar zbryzganej, wreszcie śmierć matki pod gilotyną, na którą pięcioletnia, cudem uratowana, Rozalia patrzała, — musiały u niej po zostawić niczem niezatarte wrażenia i zaszczepić nieprze zwyciężony wstręt nietylko do rewolucyi, ale nawet do wszel kich innych przekonań z nią spokrewnionych. Piszącego o koniach nie jest zadaniem dalej badać 1 analizować dokładniej, co więcej mroziło jeszcze serca małżonków, wypada mu tylko zaznaczyć, iż pani Rozalia ze synem Leonem i córką Kalikstą, która później wyszła za księcia T e a n o, zamieszkała w lubelskim OpoSYLWETKI KONI ORYENTALNYCH I ICH HODOWCÓW 31 claw w ukochanym dziedzicznym Sawraniu, gdzie ugania jąc się na stepowych biegunach z nadwornymi kozakami po tamtejszych wertepach i jarach, jedząc i śpiąc w na miocie, lub pod golem niebem przy koniu, prowadząc studja nad językami wschodnimi i pędząc koczownicze ży cie na poberezkich stepach, — stał się Arabem, nim do Arabii pojechał
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 14.07.21, 12:59
      NOWY SĄCZ. KOŃ UCIEKŁ OD WŁAŚCICIELA - Gazeta - 14.07.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 11.08.21, 11:08
      Powinnam zmienić tytuł na Tylko koni żal...
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 20.08.21, 18:27
      Prężne przed laty hodowle poniosły w 2020 roku dotkliwe straty, a do jednej z nich wprowadzono
      ponownie kontrowersyjnego prezesa.3,53 mln zł na minusie – taki wynik finansowy osiągnęła w 2020 roku Stadnina Koni Janów Podlaski. Ta legendarna hodowla koni arabskich od lat odnotowuje straty, jednak tak źle nie było jeszcze nigdy.Jej sytuacja zaczęła się psuć tuż po objęciu rządów przez PiS. Prezesem
      był wówczas znany hodowca Marek Trela, a spółka każdy rok kończyła na plusie. W 2016 roku Agencja Nieruchomości Rolnych zwolniła jednak Trelę; w tym samym czasie pracę stracił też Jerzy Białobok, wieloletni dyrektor innej stadniny koni arabskich – w Michałowie. Następcą Treli został Marek Skomorowski, jeden z założycieli Solidarnej Polski, który zasłynął stwierdzeniem, że już wcześniej uwielbiał konie, ale nie miał „takiej bliskiej styczności z nimi”. – Już widzę, że będzie to moja pasja
      życiowa – zapewniał.Skomorowski był jednym z wielu kolejnych prezesów stadniny, której wyniki poleciały w dół. Rok 2015, ostatni przed odwołaniem Treli, zakończyła ona z zyskiem aż 3,2 mln zł, który zawdzięczała rekordowej aukcji koni Pride of Poland. Na koniec 2016 roku miała jeszcze 81 tys. zł na plusie, potem zaczęła przynosić straty: w 2017 roku 1,64 mln, w 2018 roku – 3,17 mln,
      a w 2019 roku – 1,25 mln zł.
      Dlaczego w 2020 roku strata była jeszcze większa? – Uzyskany wynik spowodowany był czynnikami niezależnymi od spółki. Sprzedaż koni wystawionych na aukcję Pride of Poland nie przyniosła zamierzonych wyników, a długotrwałe załamanie na rynku koni spowodowało uzyskanie niższych
      przychodów z ich sprzedaży – twierdzi Lucjan Cichosz, p.o. prezesa stadniny. – Duży wpływ na przychody spółki ma również pandemia COVID-19, która znacznie ograniczyła możliwość pozyskania wpływów z usług turystycznych świadczonych w stadninie – dodaje.Marek Szewczyk, były naczelny „Konia Polskiego” i autor bloga Hipo-Logika.pl, twierdzi jednak, że powodem strat były też wieloletnie błędy w zarządzaniu stadniną. – Zaniedbano m.in. oborę, jedną z nóg, na której w przeszłości opierała się gospodarka spółki – mówi.SK Janów Podlaski nie jest jedyną stadniną, która w 2020 roku osiągnęła bardzo zły wynik. SK Michałów zakończyła rok stratą aż 924 tys. zł. Dotąd była zazwyczaj na plusie, a gorzej niż
      w 2020 roku było tylko dwa lata wcześniej, gdy strata wyniosła 1,3 mln zł.To wcale nie jedyna niepokojąca
      wiadomość z tej stadniny. Od ubiegłego tygodnia ma ona nowego p.o. prezesa. To... Marek Skomorowski, ten sam, który w 2016 roku zapewniał, że konie to będzie jego „życiowa pasja”. Dotąd p.o. szefa SK Michałów był Marek Romański. Jego nagłą wymianą na Skomorowskiego jest zaskoczona Alina Sobieszak z branżowego „Araby Magazine”. Zauważa, że od czasu epizodu w Janowie Skomorowski nie zajmował się końmi. – Po odejściu ze stadniny został prezesem Zamojskich Zakładów Zbożowych. Jako szef stadniny nie uczestniczył nawet w żadnej aukcji – przypomina.Zauważa, że prezesura Skomorowskiego w Janowie trwała zaledwie dwa miesiące, ale i tak ustąpił on w atmosferze skandalu. Odszedł po śmierci dwóch klaczy należących do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling
      Stones.Zdaniem specjalistów związek z błędną decyzją prezesa mogła mieć zwłaszcza śmierć drugiej z nich, Amry. – Wysłano ją na poród do kliniki do Warszawy, choć zgodnie z zasadami zootechniki kobyła powinna rodzić na miejscu. Przewożenie klaczy zarówno wysokoźrebnej, jak i zaraz po wyźrebieniu zwiększa ryzyko komplikacji zdrowotnych – wyjaśnia Marek Szewczyk.Alina Sobieszak dodaje, że powołanie Marka Skomorowskiego przypadło w niefortunnym momencie, bo na tydzień przed Narodowym Czempionatem i aukcją Pride of Poland. – Aukcja często wymaga od prezesa podejmowania szybkich decyzji co do warunków sprzedaży koni. Pozostaje mieć nadzieję, że pan Skomorowski przynajmniej zdążył się zapoznać z listą koni z Michałowa wystawionych na aukcję – tłumaczy.
      Dlaczego więc został wprowadzony do stadniny? Na to pytanie nie odpowiedział nam nadzorujący spółkę Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.Alina Sobieszak mówi, że czasu na przywrócenie dawnego blasku polskiej hodowli jest coraz mniej. – Światełko w tunelu jest coraz słabsze – ubolewa.
      WIKTOR FERFECKi
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 28.08.21, 18:29
      Rżą koniki na zagrodzie,
      Czują o przygodzie;
      Rędzie siostrę brat doganiać,
      Szwagrowi się kłaniać.
      Ach w ruciane nie strój wianki
      Siostry mojej Hanki!
      Dam chyżego konia w locie
      I szabelkę w złocie
      I jedwabną dam chusteczkę,
      Powróć mi Hanneczkę!—
      Ni chyżego konia w locie,
      Ni szabelki w złocie;
      Ni jedwabnej chcę chusteczki,
      Nie dam ci Hanneczki!
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 04.09.21, 15:27
      MISTRZOSTWA EUROPY W SKOKACH PRZEZ PRZESZKODY - Radio Opole - 04.09.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 07.09.21, 22:10
      DZIECI POMALOWAŁY KONIA - Interia - 07.09.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 20.10.21, 23:32
      JEŹDZIECTWO NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNĄ DYSCYPLINĄ SPORTU - Interia - 20.10.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 28.10.21, 13:25
      SIODŁO. DLACZEGO MUSI BYĆ PRAWIDŁOWO DOBRANE - Moje Katowice - 28.10.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 31.10.21, 16:25
      Stefan Lubomirski (1862-1941) był inicjatorem utworzenia Polskiego Komitetu Igrzysk Olimpijskich (późniejszy Polski Komitet Olimpijski) i członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Był pierwszym prezesem PKOl. Kolejnym prezesem był jego kuzyn Kazimierz Lubomirski. Pasją księcia Stefana była także hodowla koni wyścigowych. W folwarku Widzów koło Częstochowy utworzył z braćmi najnowocześniejszą stadninę w Polsce.
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 13.11.21, 23:00
      Solidne stajnie w sercu miasta, jeszcze cesarskie. Z boksów dookoła sporego placu wychylają się białe głowy lipicanów. Wrota się otwierają i za chwilę białe konie – jeden za drugim – przechodzą uliczkami przed
      maskami samochodów do ujeżdżalni w Hofburgu, dawnej rezydencji austriackich cesarzy. Widok możliwy tylko w Wiedniu. Oczywiście konie fiakrów, pośród nich także lipicańskie, ale z innej linii hodowlanej, są obecne od kilkuset lat w krajobrazie miasta, także tu, na Michaelerplatz, ale ten spacer doskonałych, wypielęgnowanych rumaków, koni instytucji, zawsze robi wrażenie. Zwłaszcza że oko przykuwają teatralne detale strojów stajennych i jeźdźców, końskie ogłowia, zdobione derki. Idą na „zajęcia” do Hiszpańskiej
      Szkoły Jazdy, najstarszej na świecie szkoły jazdy i jedynej instytucji kultywującej klasyczną sztukę jazdy konnej od ponad 450 lat. Te lipicańskie białe konie są jednym z turystycznych symboli Austrii. Czy jednak prawa tych zwierząt są przestrzegane? O tym się nie mówi.Bardzo zapracowane konie. W Wiedniu mieszkają 74 ogiery. Mają dokładnie zaplanowany dzień: o 6 rano pobudka, karmienie, czyszczenie, ich
      boksy są sprzątane. O 7 wychodzą do pracy: na trening wraz z przejażdżką w pobliskim Burggarten, przed nimi rozruch na największym na świecie (jak to w Austrii, gdzie o wielu miejscach czy
      wydarzeniach mówi się „jedyne” lub „największe”) terenie do ćwiczeń w letniej ujeżdżalni. Lipicany dostają o 13 godzinie obiad, kolację o 17. W ciągu dnia ciężko pracują, są trenowane i mają
      występy przed publicznością. Oficjalne komunikaty mówią, że w trosce o te piękne konie zdolne do nauki
      najtrudniejszych figur łączy się tu dziedzictwo historyczne ze współczesną sztuką hodowli: – Klasyczna sztuka jeździecka jako system treningowy opiera się na dobrowolnej współpracy konia i na systematycznym rozwoju całej jego muskulatury, aby umożliwić przez lata prowadzenie najtrudniejszych lekcji bez szkody. Nowoczesne osiągnięcia naukowe w zakresie hodowli i treningu koni cały czas odgrywały ważną rolę w szkole jeździeckiej i były wykorzystywane dla ich dobra – mówi z dumą szef jeźdźców Andreas Hausberger. Publicznie podkre-śla się dobrostan koni, o który dba rzesza ludzi: mistrzowie stajni, weterynarze, kręgarze, eksperci od pasz, rymarze, kowale, stajenni i oczywiście jeźdźcy. Przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Nie sposób nie pomyśleć, że o te zwierzęta, przynoszące spore dochody, dba się po królewsku czy cesarsku. Zarabiają na siebie nie tylko dzięki pokazom Hiszpańskiej Szkoły Jazdy, ale możliwości podglądania wszelkich możliwych etapów ich życia, bo to i płatne wycieczki do stajni, i biletowane treningi, wizyty w mateczniku hodowli, w Styrii, w Piber, gdzie się
      konie rodzą i dorastają, w Heldenbergu w Dolnej Austrii, letniej „rezydencji” lipicanów. Dochodzi sprzedaż koni i rozmaite uroczystości. W roku 2019 oglądało je pół miliona osób.Zarzuty Trybunału Obrachunkowego A jednak nie jest tak idealnie. Austriacki Trybunał Obrachunkowy badał działania hodowli i szkoły jazdy pod kątem przestrzegania praw zwierząt i przedstawił wyniki kontroli. Wnioski nie są optymistyczne. Lipicany uznano za zaniedbane i wykorzystywane ponad siły. Raport dotyczy lat 2014 – 2019, ale uwzględniono dane z 2020 roku, trudnego ze względu na pandemiczne obostrzenia.Od 2000 roku wiadomo, że Hiszpańska Szkoła Jazdy borykała się z płynnością finansową, stąd m.in. zmiany form
      prawnych, choć niezmiennie jest własnością Republiki Austrii. W 2014 roku przetrwanie instytucji było nawet zagrożone. Sytuacja ekonomiczna szkoły i hodowli wymagała większej liczby pokazów, a koni nadających się do występów i intensywnych treningów było w ostatnich latach niemal tyle samo. Ogiery nie miały odpowiedniego czasu na rekonwalescencję i wypoczynek, a do przedstawień wykorzystywano konie, których fizyczna budowa na to nie pozwalała. Trybunał uznał, że „występowała częstotliwość wykorzystywania ogierów szkodliwa dla zdrowia koni”. Nie dziwi więc, że może to skracać czas użytkowania ogierów i średni wiek ich przechodzenia na emeryturę zmniejsza się średnio
      nawet do 19 lat, choć dawniej wynosił 21 lat.Słynny Stallburg, stajnie w centrum Wiednia, pozostawia jako obiekt wiele do życzenia. Częściowe zadaszenie dziedzińca stajni pogorszyło możliwość
      wymiany powietrza, a ponieważ system wentylacyjny jest zepsuty od lat, konie mogą liczyć na świeże powietrze jedynie z otwartych okien boksów i bramy, co z kolei grozi przeciągami. Do tego dochodzi pył z siana. Konie mogą przebywać w Stallburgu pod warunkiem dostępu do wybiegu, bo miejsce to nie zapewnia zwierzętom swobodnego ruchu. Z zapisów w rejestrach nie wynikało jasno, czy lipicany były wyprowadzane przynajmniej raz dziennie. Raport sugeruje, że konie nie miały wystarczająco dużo ruchu, ba, możliwe, że czasem nie opuszczały boksów, kiedy miały dzień wolny (co naj-mniej raz w tygodniu). Podział pracy przy koniach nie był dokumentowany, a jedyne ślady to rozpiski dyżurów rozwieszane na tablicach; to stamtąd personel zajmujący się końmi dowiadywał się, który ogier miał być przygotowany do treningu i który skorzysta z bieżni. Kopie tych rozpisek są niekompletne lub nie istnieją, więc trudno stwierdzić cokolwiek na pewno. Lipicany miały dostęp do bieżni tylko do południa – to z kolei kwestia liczby personelu. Podział na trzy zmiany stajennych, uczniów w szkole jeździeckiej, innego personelu był elastyczny, ale wiadomo, że najwięcej osób pracowało do południa, po południu zwykle dwie osoby karmiły konie i wyrzucały obornik, a w nocy jedna odpowiadała za ponad siedemdziesiąt koni. Do 2019 roku dla obu lokalizacji, Wiednia i Piber, zatrudniony był jeden masztalerz, a od 2020
      wiedeńskie stajnie mają własną masztalerz, kobietę – po raz pierwszy w historii Hiszpańskiej Szkoły Jazdy. Dopiero od lata 2021 rumaki mają poza ujeżdżalniami dodatkowy wybieg w Burggarten
      w Wiedniu.Szkolenie ogiera w Hiszpańskiej Szkole Jazdy do gotowości do pokazu trwało średnio od pięciu do siedmiu lat. Trybunał zaznacza, że treningi na ujeżdżalni nie odpowiadały wymogom klasycznej sztuki jeździeckiej, a czas trwania lub kolejność jednostek treningowych nie odpowiadały obowiązującym standardom medycznym.Niematerialne dobro kultury? Pochodzenie lipicanów, jednej z najstarszych ras koni w Europie, sięga renesansu, a dokładnie roku 1580. Do UNESCO wpłynęło w ubiegłym roku oficjalne zgłoszenie, by rasę koni lipicańskich wpisano na listę niematerialnego
      dziedzictwa kulturowego ludzkości. Słowenia, gdzie znajduje się Lipica, skąd wywodzą się białe konie (choć czarne czy brązowe jako źrebięta), wystąpiła z tym wnioskiem wspólnie z Austrią, Bośnią i Hercegowiną, Włochami, Chorwacją, Rumunią, Słowacją i Węgrami. W listopadzie tego roku UNESCO ma podjąć decyzję w tej sprawie.Od 101 lat w Piber w Styrii hoduje się lipicany dla Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu. W 2019 populacja tych koni liczyła 382 sztuki. Co roku rodzi się około 40 źrebiąt. Młode zwierzęta w wieku od jednego do trzech lat spędzają lato na pastwiskach alpejskich na
      wysokości 1500 metrów n.p.m. To bardzo ważny etap w hodowli koni lipicańskich, bo galopowanie i kłusowanie po stromych i kamienistych zboczach alpejskich pastwisk daje im niezbędną pewność stąpania, wytrzymałość i odporność. Konie trenujące i pracujące mają prawo do urlopu w ośrodku szkoleniowym Heldenberg w Dolnej Austrii, potem mają tam prawo do emerytury. Piękne, białe lipicany oprócz tego, że są ozdobą imprez reprezentacyjnych i uroczystości, spoglądają z obrazów, m
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 21.11.21, 15:55
      W Nielepicach w Stadninie Koni Huculskich rozpoczyna się Transjurajski Szlak Konny. Miejscowość jest też odwiedzana przez wspinaczy skalnych, którzy wspinają się na grupę 7 skał zwanych Nielepickimi Skałami. Najbardziej charakterystyczna z nich zwana Skałą z Krzyżem jest udostępniona turystycznie. Można na nią wejść wygodnymi schodami. Płaski szczyt skały jest zabezpieczony barierką. Rozciąga się z niego szeroka panorama widokowa na Grzbiet Tenczyński i Rów Krzeszowicki.
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 12.12.21, 19:25
      Dolnośląscy sportowcy wzięli udział w bardzo odważnej sesji zdjęciowej. W ten sposób chcą wspomóc schronisko Pegasus. Ratując jedno zwierzę, nie zmienimy świata, ale dla tego zwierzęcia zmieni się cały świat – pod tym hasłem rozpoczęła się akcja promocyjna i sprzedaż kalendarzy oraz albumów z sylwetkami sportowców, której celem jest zebranie środków finansowych na potrzeby schroniska dla koni Pegasus.
      Jest to pierwszy na świecie projekt i tak odważna sesja zdjęciowa łącząca sportowców sylwetkowych z różnych federacji, m.in. IFBB, NPC, Musclemania. Całkowity przychód ze sprzedaży specjalnego kalendarza zostanie przekazany Fundacji Instytut Empatii opiekującej się schroniskiem Pegasus. Pegasus w Musułach niedaleko Warszawy jest najstarszym w Polsce schroniskiem dla zwierząt gospodarskich. Tutaj znalazła swój dom ponad setka koni skrzywdzonych przez człowieka. Schronisko nie otrzymuje żadnego
      dofinansowania ze Skarbu Państwa. Działa wyłącznie dzięki darczyńcom. Koszt miesięcznego utrzymania zwierząt to około 100 tys. zł. Do grona 22 ambasadorów projektu charytatywnego Siła i Równowaga
      dołączył teraz Bartosz Leoniewski, wrocławianin, sportowiec sylwetkowy (pięciokrotny zwycięzca prestiżowych zawodów Musclemania m.in. w Las Vegas i Miami). Pomysłodawcą i organizatorem
      akcji jest Darek Skraba, prezes zarządu Ad i Media Group oraz sportowiec (ubiegłoroczny wicemistrz świata i wicemistrz Europy w kategorii Fit Model). W ramach projektu Siła i Równowaga w sierpniu została zorganizowana sesja zdjęciowa w schronisku Pegasus, której tematem było ukazanie piękna konia i piękna wysportowanego ciała w wysublimowanej nagości. W projekcie wzięło udział 23 sportowców z branży fitness. Autorem zdjęć jest Kemuel Valdes – fotograf z Miami
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 17.12.21, 14:06
      PRZYŁĄCZ SIĘ DO AKCJI ROWER POMAGA ZWIERZĘTOM - Moje Katowice - 17.12.2021
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 24.01.22, 17:30
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 07.02.22, 11:21
      Ło matko, ale sensacja. Nie jestem ZA ZNĘCANIEM SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI ale na całym świecie tak znakowało się zwierzęta. Niestety.
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 06.04.22, 21:34
      Przy przeniesieniu stada z Satanowa do Antonin t. j. w r. 1882, przybyły ze stadem następujące ogiery: „Dzielfa-Assis“, kasztan, nabyty od Sefera Baszy w Kairze, a sprzedany p. Suszkowskiemu do Hrycenek na Wołyniu; „Hemdani II“, ciemno-kasztanowaty, nabyty w Stam bule od Artura-Beja Zimmermanna; „Derwisch“, biały, nabyty od tegoż. „Meleschan", biały z małemi centkami z grzywą siwą, nabyty w Arabii; „Kadran Seglawi“, skaro-gniady, nabyty od Sefera Baszy, następnie sprzedany do Biało-Cerkwi. Od roku 1882 nabyte zostały przez hrabiego Józefa Potockiego dla stada w Antoninach następujące ogiery oryentalne: „Pharaon“ skaro-gniady rasy Seglawi-Dżedran, ku piony w roku 1882 od Lorda Blunta, znanego hodowcy koni arabskich, sprzedany w roku 1887 p. Podhorskiemu do Berezyny. „Obejan-Szarak vel Euclid“ rasy Nadid, gniady, nabyty w roku 1890 w Kalkucie od Lorda Beresford’a (zgi nął w r. 1897). „Abu-Argub,“ gniady, rasy Nadid, sprowadzony w r. 1890 ze Wschodu przez Syryjczyka Jakouba, — padł na za palenie płuc w r. 1899. „Sułtan" kasztan rasy Seglawi, nabyty w roku 1890 od Musafera Paszy (Czajkowskiego, syna Sadyka Paszy) w Stambule. Z typowych oryentalnych ogierów, urodzonych w Anto ninach, używano jako reproduktoró
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 06.04.22, 21:54
      IV. Hr. Juliusz Dzieduszycki na Wschodzie. Arab i konie arabskie. Skoro stary Bagdad w skutek podeszłego wieku i bliskiego pokrewieństwa do miejscowych klaczy, stanął na schyłku swej hodowlanej karyery jako reproduktor w jarczowieckiem stadzie, wtedy hr. Juliusz Dzieduszycki zaczął się oglądać za innym ogierem, któryby mógł go dnie zastąpić dzielnego Bagdada. Napróżno jednak szu kał takiego konia po kraju, — drugiego Bagdada nigdzie nie było! Hr. Juliusz, młody, rzutki, odważny, wreszcie pan milionowej fortuny, będąc prawdziwym miłośnikiem oryentalnych koni, nie namyślał się długo. Zaczął stu- dyować dokładne mapy Arabii; pozaznaczał na nich oko lice wychowujące najwięcej cenione konie z najszlachetniej szych rodów, obmyślił plan i ułożył program podróży, obliczył niebezpieczeństwa, trudy i koszta wyprawy, zabrał kilku zręcznych jarczowieckich chłopców do obchodzenia się z końmi wprawionych, oddał ich pod komendę Mykoły i Hrycia, wytrawnych, a wiernych swoich kozaków stajen nych i wyjechał z Jarczowiec do Zborowa końmi dwor skimi, a extrapocztą ze Zborowa przez Lwów i Kraków doHUPP STEFAN BOJANOWSKI Wiednia. Tutaj zatrzymał się dni kilka, aby pobrać czeki na najpierwsze firmy bankowe Aleksandryi i Kairu, oraz pole cające listy do austryackich konsulatów Egiptu i Syryi. Jarczowiecka zaś drużyna trzymając się Mykoły i Hry- cia, który przed laty w Wiedniu w ułanach służył, — zwie dzała tymczasem stolicyę Austryi nad modrym Dunajem, a przysłuchując się na ulicach rozmowom Wiedeńczyków sze ptała do siebie zdziwiona: „Joj Bohu! ta tutka wsie Nimci, Nimci i Nimci, i każda detyna po nimicku howoryt! Z Wiednia pojechali do Włoch; przeprawa przez Alpy, niebotyczne góry, przepaści, urwiska i skały przejmowały ich równocześnie podziwem i strachem, a za Alpami wło skie niebo, włoskie miasta i wioski, włoskie owoce i kwiaty i lud włoski, a to wszystko takie dla nich obce i dziwne,— bo zupełnie inne jak w rodzinnych Jarczowcach! W An- konie wsiedli na okręt do Aleksandryi; podniesiono ko twicę, wiatr świeży rozdął kilka białych żagli, wyjechali z portu poważnie, cicho, powoli, a statek prując ciemne wody morza, pozostawiał za sobą białe, grube i długie smugi pieniących się fali. Barwne i wesołe wybrzeża pię knych Włoch snuły się wesołą wstęgą przed ich oczami, zrazu blizko, później coraz dalej, coraz dalej, i dalej, aż w końcu znikły zupełnie, a tylko czerwone promienie za chodzącego słońca wskazywały miejsce, gdzie był ląd stały. Pierwszej jednak już nocy wzmógł się i począł wyć jakiś wiatr nieznany, dziki, złowrogi; wzburzone mo- /\ rze rozpanoszyło się i rozigrało; rozhukane fale zaczęły niepohamowanie pląsać i bić okrutnymi wałami jedna za SYLWETKI KONI ORYENTALNYCH I ICH HODOWCÓW 89 i gwałtownie popychany wiatrem pochylał się jakby łupina włoskiego orzecha to na jedną, to na drugą stronę tak strasznie i szybko, że biednych naszych podróżnych bru talnie ciskał o trzeszczące ściany. I żołądki przerażonych jarczowieckich kozaków stajennych pochylały się wspólnie z okrętem to 'w jedną, to w drugą stronę, a że żołądki podolskie nieprzywykłe do podobnego ruchu, więc natu ralnie, iż morskiej uległy chorobie, boć na Podolu i zie mia równa i największe jeziora spokojne i najgroźniejszy wiatr stepowy jeszcze poczciwszy i nawet koń podolski nie trzęsie na oba boki, tylko w górę cośkolwiek ze siodła pod rzuca. Jeżeli co, to może jedynie jedne „prysiudy w ko- lomyjce" mogłyby Podolaka cośkolwiek do okrutnego hyba- nia okrętu zaprawić. W Aleksandryi hr. Juliusz nie tracąc czasu, przygo towywał resztę do swej uciążliwej i dalekiej podróży. Z po mocą miejscowych agentów, ułożył się z przewodnikami i wynajął konie wierzchowe, juczne wielbłądy i muły, organizując w ten sposób potrzebną karawanę do Kairu i dalej. Mykita i Hryć, którzy nie wychodzili na miasto, aby się nie spotykać z tymi dziwnymi pogańskimi Bedui- nami, nudzili się w domu i z koniuchami pilnowali rze czy, które hr. Juliusz co chwila z miasta nadsyłał. Nic już im się tutaj nie podobało, tylko miejscowe konie, a kiedy zobaczyli pod śmiałym jeźdźcem ognistego wierz chowca, to wtedy wybiegali na ulicę i cieszyli się szcze rze, boć o ulubionych tych kozakach hrabiego możnaby powiedzieć, że się rodzili w jarczowieckich stajniach, a wy chowywali ze źrebiętami między stadniną na podolskim stepie,
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 12.04.22, 18:12
      1) B en i Sakerz znaczniejszymi trybutami: „El Toka“, ,,Zeben“ i ,,Herschan“. 2) Sarhan z trybutami: ,,Raafe“, „Gelilim“ i „Bali“. 3) Sardie z trybutami: „Hanethal“ i „Ebn Djiasi“, wreszcie 4) Schammar z większymi trybutami: „Gherba Mo- hamed“ i „Sayek“. Pokolenie Schammar przebywa ze swymi trybutami w Mesopotamii i to z wiosną w okolicy El-Bir, Orfa i Mardin, zimą zaś więcej na południe ku Rakka i El Deir, na wschód od Mossul między Eufratem i Tygrysem. Arab dając swemu koniowi nazwę składaną, zaznacza wprawdzie do pewnego stopnia pochodzenie konia, ale Europejczyk nie znając dość dokładnie ani odmian koni rasy arabskiej, ani stosunków hodowlanych, odległej, za mało zbadanej i dzikiej Arabii, z nazwiska konia nie wiele się dowie o jego pochodzeniu, a wobec tego nic też dziw nego, że pod względem podziału koni rasy arabskiej na pod- rasy, odmiany lub rody, nawet w najpoważniejszych dzie łach hipologicznych panuje pewien chaos. Chaos taki pa nowałby z pewnością i wtedy, gdybyśmy nawet znacznie lepiej znali rasę koni arabskich, gdyż samo pojęcie rasy, a cóż dopiero podrasy, odmiany, rodu i t. d. nie należy jeszcze bynajmniej do pojęć zupełnie ustalonych. Pod tym względem zapatrywania uczonych, nawet przy rasach zna nych i dobrze zbadanych, różnią się często pomiędzy sobą bardzo, w wielu nawet wypadkach wprost krańcowo, bo przy rozróżnianiu i tworzeniu pewnych grup zwierząt do jednej należących rasy zależy wiele od osobistych poglądów, przekonań, studyów i zdolności obserwacyjnej danego baSTEFAN BOJANOWSKI dacza. Jako bijący w oczy przykład przytoczyć można to, że n. p. sławny Riitiineyer dzieli bydło alpejskie na dwie tylko rasy, podczas gdy inni, równie poważni uczeni, dzielą to samo, dobrze znane bydło na kilkadziesiąt ras oddzielnych. Niektórzy Arabowie prowadzą pewien rodzaj książek rodowych, w których, w obecności świadków, zapisują datę urodzenia i nazwisko rodziców źrebięcia tak, że sprze dający może kupującemu dać pewne objaśnienie pochodze nia konia, — większość jednak Beduinów, zamieszkujących głębokie pustynie Arabistanu, a wychowujących właśnie najszlachetniejsze i najlepsze konie, bliższe i dalsze pocho dzenie tychże zna tylko z tradycyi i z pamięci, bo są try buty, których członkowie od wieków nigdy nie umieli i do dziś dnia jeszcze nie umieją pisać. Jeżeli spotkamy w odludnej pustyni Arabii klacz z medalem, albo ogiera z trójkątnym amuletem, to możemy ślepo wierzyć, że koń jest pochodzenia znanego i krwi najczystszej, bo prawdzi wy Beduin pustynny nigdy tych rzeczy nie zawiesza ko niowi w celu spekulacyjnym, oszustwa, lub sprzedaży. Uczy nienie tego poczytuje bowiem sobie Arab za grzech śmiertelny, za który czeka go w jego mniemaniu straszna kara po śmierci. Natomiast łokciowe rodowody, wystawiane koniom arabskim przez handlarzy dalekiego Wschodu, w stylu nie zwykle kwiecistym, pełnym poezyi i fantastycznych obra zów, doprowadzające pochodzenie sprzedawanych koni do pięciu klaczy Proroka, albo do koni, które królowa Saba Salomonowi w podarunku przysłała, uważać należy za ro dowody fikcyjne i nieprawdziwe, bo naród tak prymitywny i mało cywilizowany jak są pustynni Arabi, nie może od siódmego stulecia po narodzeniu Chrystusa prowadzić dziś dnia dokładnego i wiarogodnego ,,stud booku“ swych koni, jeżeli n. p. od dawna tak bardzo kulturna i cywili zowana Anglia pierwszy tom takiej księgi rodowej wydruko wała nie prędzej, jak dopiero w 1791 roku. Nie da się zaprzeczyć, że tak nieprzerwanie i troskliwie, jak u Arabów, pielęgnowana nić żywej tradycyi, zachowywać może i rze czywiście zachowała też w pamięci nazwiska niektórych fenomenalnych koni, z czasów nawet bardzo odległą prze szłością zamglonych, — ale ta tradycya nie może przecież dać arabskim hodowcom żadnej podstawy do dyktowania piśmiennym Beduinoin stuletnich rodowodów obecnie ży jących koni. Wreszcie po co nam takie rodowody z pustyni, na których się zupełnie nie znamy i których nawet czytać nie umiemy? — nam do uwierzenia w czystość krwi i wy soką szlachetność prawdziwie pustynnego konia, (jeżeli go tam rzeczywiście na miejscu kupujemy), wystarczyć może to, że ten koń chowany jestwniedostępnej pustyni celowo generacyami do boju i trudów — i że się rodzi zawsze tylko po takich ogierach i z takich klaczy, które odznaczały się i odzna cza ją się do dziś dnia odziedziczone mi po dzia dach i pradziadach takiemi zaletami, jakich Arab od swego konia wymaga, — a cały świat zwierzęcy wskazuje nam jasno na fakt, że u ras pierwotnych (prymitywnych), do jakich i pustyn nego konia arabskiego bezwarunkowo zaliczyć wypada, siła odziedziczania jest większą, niż u raskulturnych, które człowiek dla swojej wy gody, lub przyjemności sztucznie wytworzył i zlepił!
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 12.04.22, 21:10
      Nie prawdaż, żeśmy bracia! — Takiemi raz słowy Ozwał się do srebrnego, pieniądz papierowy — Ja talar i tyś talar! — Przebacz, — srebrny rzecze; Że cośkolwiek naszemu braterstwu zaprzeczę, Moja wartość istotna, twoja pożyczana, Mnie czysty zrodził kruszec, tyś powstał z gałgana“
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 03.05.22, 14:11
      Bachmat. Tak nazywano dawniej konia pochodzenia wschodniego. Koń ten, używany jako wierzchowiec do wypraw wojennych, odznaczał się dzielnością i wytrwałością.
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 03.05.22, 21:30
      Husar ze albo usarze była to ciężka jazda polska w X V I. i X V II. wieku, w zbroje żelazne ubrana, z lancą dłu
      gą, ozdobioną proporcem (chorągiewką). Szabla u boku. koncerz (miecz długi) pod kolanem, młot do rozbijania zbroi na sznurze i pistolety dopełniały uzbrojenia. Do pancerzy przypinali na plecach skrzydła z piór żóraw ich; zarzucali lam parcią skórę przez ra m ię ; konie ich były również strojnie ubrane
      w długie, po turecku zwieszone czapraki, złotem i srebrem haftowane. Za szeregam i husarskim i postępowały szeregi pachołków, zwanych o s i a d a c z a m i , których każdy husarz mógł mieć dwóch
      lub trzech. Ci pachołcy uzbrojeni byli także w lance, mieli pancerze, wilcze skóry przez plecy i skrzydła z poślednich piór. Jazd a husarska pędząc do ataku w ydaw ała szum skrzydłam i a u- derzała wałem. Rozbijała zwyczajnie nieprzyjacielskie szyki odrazu. Do obro-tó w wojennych była wszakże za ciężką
      i dlatego później w X V III. wieku słu żyła już tylko do parady
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 04.05.22, 13:09
      Luzak. „Idzie luzem“ mówi się o koniu, który nie je st w zaprzęgu, lecz biegnie obok koni zaprzężonych lub
      osiodłanych. Takiego konia nazwano luzakiem. W edle niego zwali się w wojsku polskiem słudzy tow arzysza czyli rycerza luzakami. Staw ali oni w trze cim rzędzie za linią bojową i tylko w razie przełam ania przez nieprzyjaciela szeregów w ojska właściwego brali udział w boju. — L u z o w a ć znaczy zmieniać żołnierza stojącego na warcie, t. j. odwołać jednego, a postaw ić innego w jego m iejscu; zastępować, uw al
      niać chwilowo.
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 18.05.22, 11:19
      REWOLUCJA NA IGRZYSKACH PO AFERZE Z BICIEM KONIA - Gazeta - 18.05.2022
    • madohora Re: O TY PIĘKNO KONIA 23.05.22, 21:13
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/COIkm6L965NMETobZB.jpg

      KONIA Z RZĘDEM! - TUTAJ TAK DOBRZE NIE WIDAĆ ALE TO SIODŁO JEST DREWNIANE.
      WSPÓŁCZUJĘ JEŹDŹCOWI A WIEM CO MÓWIĘ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka