Dodaj do ulubionych

Koronawirus V

    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:21
      ULGI W TRANSPORCIE DLA OZDROWIEŃCÓW - Interia - 08.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:25
      CHORA NA COVID 19 URODZIŁA ZDROWIE DZIECKO. ZMARŁA NIE MOGĄC GO NAWET PRZYTULIĆ - Interia - 08.12.2020crying
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:29
      KORONAWIRUS W POLSCE - Interia - 08.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:48
      BreathSpec to przenośne laboratorium do wykonywania nieinwazyjnych testów odde-chowych, które pozwalają na błyskawiczne wykrycie COVID-19. Nowatorskie urządze-nie skonstruowali naukowcy z Uniwersytetu Loughborough (Wielka Brytania). Wynalazek przypomina sposobem działania popular-ny alkomat używany przez policję. Wystar-czy dmuchnąć w ustnik, aby w mgnieniu oka uzyskać odpowiedź, czy ktoś ma w organiz-mie koronawirusa, czy nie.Identyfikacja groźnego intruza odbywa się poprzez analizę, czy w pobranej prób-ce oddechu znajdują się tzw. biomarkery (znaczniki) charakterystyczne dla infek-cji SARS-CoV-2. BreathSpec przeszedł pomyślnie pierwszą serię testów wykona-nych na ochotnikach wcześniej zdiagno-zowanych metodami tradycyjnymi.
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:52
      Informacje podawane przez część mediów i stronę rządową różnią się tak bardzo, że można mieć wątpliwości, czy chodzi o tę samą epidemię.– Ktoś o 9 rano dzwonił po pomoc, po karetkę, a my pojechaliśmy do nie-go o północy! Nie, to nie filmscience fic-tion. To dzisiejsze realia. System ochro-ny w Polsce umarł – stwierdził Tomasz Wyciszkiewicz z Polskiej Rady Ratow-ników Medycznych. – Ludzie umierają w domach, bo większość przychodni się na nich wypięła, a karetka nie przyjedzie, ponieważ czeka przed SOR-em nawet 14 godzin (28.10., Polsat).„W całej Polsce ratownicy pracują resztkami sił. Biją na alarm, bo system nie nadąża z przyjmowaniem pacjentów. Ciężko się dodzwonić po karetkę, póź-niej trzeba na nią czekać, a następnie spędzić w niej wiele godzin przed szpi-talem. – Rekordziści stoją po 26 godzin, mieliśmy ponad 540 telefonów z woła-niem o pomoc – relacjonują medycy. – Kilkugodzinne kolejki karetek do Szpi-talnych Oddziałów Ratunkowych są efek-tem wzrostu zachorowań i braku miejsc w szpitalach. Dla ratowników to brutal-na codzienność w dobie pandemii. A dla potrzebujących pacjentów to mogące okazać się tragiczne w skutkach ocze-kiwanie na pomoc. Ratownik medyczny Grzegorz Czyżak opowiada, że musiał zostawić pacjenta z koronawirusem w domu, ponieważ w całym wojewódz-twie nie było żadnego miejsca” (4.11., pol-satnews.pl).Równie dramatyczne informacje 22 paź-dziernika podała „Gazeta Wrocławska”:„(...) We Wrocławiu pojawiło się naj-większe ognisko koronawirusa od początku epidemii. Zakażonych ma być blisko pół tysiąca słuchaczy Aka-demii Wojsk Lądowych przy ul. Czaj-kowskiego we Wrocławiu – dowiedział się nieoficjalnie portal GazetaWroclaw-ska.pl. Co więcej, zakażenia z tej uczel-ni nie są wliczane do liczby przypadków koronawirusa we Wrocławiu, bo wojsko nie musi zgłaszać ich tutejszemu sane-pidowi. Oznacza to, że w rzeczywistości we Wrocławiu chorych jest dziś nawet dwa razy więcej, niż mówią oficjalne sta-tystyki”.W piątek (6 listopada) liczba zakażo-nych wyniosła 27 086, zmarło 445 osób. Jednak nie wiadomo, ile ludzi w rzeczywi-stości zabił COVID, a ile zmarło z innych przyczyn, mając pozytywny wynik testów, bo nikt w Polsce nie robi sekcji zwłok, a tylko one mogą miarodajnie odpowie-dzieć na to pytanie.Jednak władze uspokajają. Zapewniają, że liczba łóżek zajętych przez pacjentów z koronawirusem wynosiła 19 479, a wol-nych jest jeszcze 9928.W tym czasie 1703 pacjentów podłą-czono do respiratorów, a 535 urządzeń czeka w pogotowiu. Liczba przeprowa-dzanych testów przekroczyła 80 tys. na dobę.Obecnie 433 524 osoby objęte są kwa-rantanną, a 42 562 przebywają pod nad-zorem epidemiologicznym.Od soboty (7 listopada) obowiązują kolejne obostrzenia.Sklepy w galeriach handlowych są zamknięte, oprócz aptek, placówek spo-żywczych i usługowych. Zamknięte są także: galerie sztuki, kina, muzea, teatry. Zdalnym nauczaniem zostały objęte dzie-ci z klas od 1 do 3. Jeżeli sytuacja się nie pogorszy, to obostrzenia potrwają do 29 listopada.Rząd bierze jednak pod uwagę, że epi-demia może wyrwać się spod kontroli.– To jest czas, żeby włączać hamu-lec awaryjny – stwierdził minister zdrowia Adam Niedzielski. – Jeśli będziemy mieć 30 tys. zachorowań dziennie, wzrośnie też liczba zgonów, a system opieki zdrowot-nej przestanie być wydolny.Premier zapowiedział, że jeżeli liczba zakażonych przekroczy 50 na 100 tys. mieszkańców, to wprowadzony zostanie ponowny lockdown.Gdyby jednak liczba zakażeń przekro-czyła 70 przypadków na 100 tys. obywa-teli, zostanie wprowadzona narodowa kwarantanna, która zakłada zakaz prze-mieszczania się i ograniczenie prowa-dzenia działalności gospodarczej w wie-lu sektorach.– W polskim systemie prawnym nie istnieje żadne pojęcie narodowej kwa-rantanny – stwierdza prof. Zbigniew Ćwiąkalski, adwokat, minister spra-wiedliwości w rządzie Donalda Tuska. – Próby wdrażania jej byłyby omija-niem prawa i obowiązujących przepi-sów, głównie konstytucji. Ta stanowi, że ograniczenia w rodzaju lockdow-nów czy kwarantann wprowadzać moż-na wyłącznie podczas trwania sta-nów wyjątkowych, choćby stanu klęski żywiołowej. Ale władzy najwyraźniej chodzi o to, żeby wprowadzić coś, co nie mieści się w granicach konstytucji. Wtedy nie wiadomo, jakie zasady obo-wiązują, jakie reguły. W efekcie powsta-je gigantyczny chaos prawny, na którym korzystają rządzący.
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:53
      Michał Rogalski, 19-latek z Toru-nia, stworzył ogromną bazę danych na temat pandemii w Polsce, dzięki któ-rej powstają naukowe analizy. Wyko-rzystał je premier Mateusz Morawiec-ki. Decyzje rządu zależą więc w dużej mierze od pracy hobbysty. – Jestem pod wrażeniem, do jakiej skali to uro-sło – powiedział dziennikarzom mie-sięcznika „Komputer Świat” autor bazy danych.– Cały ten projekt zaczął się bowiem od mojej wewnętrznej potrzeby zbierania danych. Zwyczajnie mnie to interesowało jako hobby. I kiedy to szerzej udostępni-łem, okazało się, że nie tylko ja mam taką potrzebę, ale też setki tysięcy ludzi, któ-rzy korzystają z tego arkusza – dziennika-rze, naukowcy, placówki badawcze. – Tyl-ko nie zrób jakiegoś błędu w danych, bo nam kwarantannę narodową wprowadzisz– żartują internauci na Twitterze.– Moje działania mają charakter obywa-telski, jako forma sprzeciwu wobec obec-nego chaosu informacyjnego. Fakt, że oficjalne dane nie są udostępniane nawet do badań naukowych, jest po prostu nie-dopuszczalny. Moja praca nie powinna być potrzebna, a baza danych tego typu powinna być udostępniana przez rząd. Tajność powoduje brak zaufania, bo co jest w tych danych do ukrycia? Rząd, korzystając właśnie z tych prognoz, dopi-suje w sposób nieuprawniony swoją nar-rację związaną z protestami, mimo że nie biorą one pod uwagę tych czynników– pisze autor bazy Michał Rogalski (twit-ter.com/micalrg).– Nie potrafię otrząsnąć się z szoku po przeczytaniu tego materiału w „Kompu-ter Świecie”. Oczywiście wielki szacunek za to, co robisz. Nie miałem pojęcia, że stworzyłeś tę jedną i jedyną bazę w Pol-sce. I że nie mamy nic poza tym – nie-pokoi się Witold Głowacki (twitter.com/WitoldGlowacki).– Aż to musiałem sprawdzić. Michał Rogalski to solidna firma, ale nie chcia-ło mi się wierzyć, że analizy, z których korzysta rząd, są tworzone na podstawie tego, co opracowuje użytkownik Twittera. Na szczęście dla nas wszystkich tak wła-śnie jest. Bo Rogalskiemu bardziej ufam niż MZ – napisał Patryk Słowik (twitter.com/PatrykSlowik).– Narodowa kwarantanna zależy od tego, czy 19-latek nie pomyli się w wypeł-nieniu tabelki w Excellu. Coś niesamowi-tego, jak funkcjonuje ta grupa rekonstruk-cyjna pod kierownictwem Morawieckiego – pisze Marcin Kierwiński (twitter.com/MKierwinski).– Mnie to wcale nie dziwi. W tym rado-snym kraju katastrofy lotnicze bada się za pomocą parówek i puszek od piwa oraz petard wybuchających w garażu, nad którymi dumają później pseudospecja-liści ds. lotnictwa. Służba zdrowia tego kraju w czasie epidemii przyjmuje postać chałupniczą, to i modelować – progno-zować rozwój zarazy można również w sposób hobbystyczny. Duży szacunek dla młodego człowieka za trud, a tym wszystkim „świecznikom” z rządu, sępią-cym dane, które młody wklepie do tabel-ki, powinno być trochę wstyd. Albo nawet bardzo wstyd. Utrzymujemy brakorobów...– pisze Tadeusz (Facebook).– Brak rzetelnych i publicznie dostępnych źródeł informacji to nie jest kolejny błąd tej władzy. To akurat działanie celowe – stwier-dza Druga_Wieża (next.gazeta.pl). – Cho-dzi o to, że im mniej wiemy, tym mętniejsza jest woda. Dużo trudniej jest manipulować, gdy każdy może sprawdzić na liczbach, czy się „wypłaszcza”, czy jest coraz lepiej, itd. Stąd żaden rząd totalitarny nie publikuje zbyt dużo. Za komuny tajemnicą była rocz-na produkcja guzików, a obecnie tajemnicą jest liczba respiratorów w rezerwie...– A teraz wyobraźcie sobie, że ten chło-pak jest rosyjskim agentem, który sieje dezinformację i chaos... Wiem, wiem – na szczęście nie jest. I chylę głowę przed jego społeczną pracą! Ale wszyscy prze-cież wiemy, że nie byłaby to dziwota, gdy-by rosyjski wywiad (jeden z najlepszych na świecie) podstawił takiego Rogalskiego, żeby straszyć społeczeństwo gwałtow-nym wzrostem zachorowań. Wszyscy też wiemy, że rządzące nami półgłówki zorien-towałyby się w tym wszystkim ostatnie. Oczywiście dopiero po wyłapaniu takiego faktu przez „lewackie media”, po długo-trwałych zaprzeczeniach TVP i po spraw-dzeniu tego (dopiero wtedy) przez jakie-goś Ziobrę czy Kamińskiego. A na końcu byśmy usłyszeli, że to wina pederastów, rozwydrzonych feministek i Tuska – pisze EdekEdek73 (Gazeta.pl).– Dla Pana Michała oczywiście wyra-zy uznania, natomiast dla państwa z dyk-ty gratulacje, że ktoś jeszcze chce w tym kraju płacić VAT... – komentuje Mateusz Potocki (twitter.com/PotockiMateusz).– Bardzo niepokojące, że „małolat” ogarnia jeden z najważniejszych elemen-tów kontroli pandemii zamiast odpowie-dzialne za to instytucje. Ignorancja czy arogancja – stwarza realne niebezpie-czeństwo dla obywateli – pisze Marek Płatek (twitter.com/MarekPlatek).– Na nadchodzący czas prognozy moż-na wyczytać w gwiazdach, a mianowicie w ośmiu gwiazdach – ***** *** – ironizuje Barry Kent (twitter.com/egoXedge).– Jeszcze kilka protestów kobiet z transparentami i zabraknie w Polsce głównego budulca tego państwa – karto-nów! – prognozuje Kataryniarski (Gaze-ta.pl).– Miliardy na TVPiS i prymitywną proga-nadę mają, a na prosty projekt informatycz-ny już nie mają! – grzmi Unixyz (Gazeta.pl).– Co w sytuacji, gdy chłopak odkłada prowadzenie statystyki z powodów rodzin-nych bądź zaliczenia trudnej sesji egzami-nacyjnej? Czy rząd przydzieli mu żołnie-rza? – pyta Net Friend (Next.gazeta.pl).– Ale przynajmniej teraz wiadomo, kto odpowiada w rządzie za bezpieczeństwo Polski i kogo się za to wsadzi do więzienia
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 19:59
      Wkrótce przed każdym filmem:„Uwaga! Film zawiera sceny z ludź-mi bez masek! Przebywanie w miej-scach publicznych bez maski jest nie-bezpieczne dla zdrowia!”
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 20:03
      – Czemu się nie golisz?– Nie mam dziewczyny, dla której warto by było się golić.– A dla siebie?– Dla siebie to piwo kupu
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 20:09
      Wirus rzucił Europę na kolana

      Europa czerwona od zarazy. Dru-ga fala epidemii, znacznie potęż-niejsza od pierwszej, przetacza się przez udręczony kontynent. Kolejne kraje zamykają się lub wprowadza-ją drakońskie ograniczenia. Godzi-ny policyjne obowiązują od Węgier po Cypr.Liczba zarażonych na kontynen-cie przekroczyła 11 mln i podwoiła się w czasie pięciu tygodniu. W Euro-pie, w której mieszka jedna dziesiąta ludności świata, wystąpiło 22 proc. wszystkich infekcji. W wielu regionach szerzy się ubóstwo.Zrozpaczeni ludzie buntują się prze-ciw wprowadzonym ograniczeniom, oskarżają rządy o to, że nie przygo-towały się na nowy atak epidemii. Do gwałtownych protestów, zamieszek i rewolt doszło w Manchesterze, Mar-sylii, Neapolu, Madrycie i innych mia-stach. W Mediolanie i Turynie złupiono luksusowe sklepy.Włoski dziennikarz i autor bestsel-leru „Gomorra – podróż po imperium kamorry” Roberto Saviano przewidu-je, że rozruchy wybuchną w wielu kra-jach Europy: „Nastąpią one na różne sposoby i z różnych bezpośrednich przyczyn, ale nastąpią, ponieważ cen-trum władzy nie panuje już nad sytua-cją. Nastroje są zdecydowanie inne niż w marcu, kiedy to mówiono: «Musimy przestrzegać nakazów i się chronić, w przeciwnym razie zginiemy». Teraz niektórzy myślą: «Cóż, jeśli nie prze-trwam ekonomicznie, i tak zginę»”.W Anglii o północy z 4 na 5 listo-pada wprowadzono lockdown, któ-ry potrwa aż do 2 grudnia. Szkocja, Walia i Irlandia Północna wprowadziły własne ograniczenia. Zamknięte zosta-ły bary, restauracje, instytucje kultural-ne, ośrodki sportowe. Obywatele mogą wychodzić z domów tylko z ważnych przyczyn.Wielka Brytania jest tym krajem w Europie, w którym epidemia dokona-ła największych spustoszeń. Do 5 listo-pada w Zjednoczonym Królestwie zara-ziło się ponad milion osób, a prawie 48 tys. zmarło. Dobowa liczba infekcji sięga 25 tys. Według statystyk w ostat-nich tygodniach następowało o jedną dziesiątą więcej zgonów niż w „normal-nych czasach”.Na godziny przed wejściem w życie nowych restrykcji poddani Elżbiety II tłumnie rzucili się do barów i pubów na ostatnią szklankę piwa. Właściciele uprzedzali gości, że może to być osta-teczne pożegnanie, ponieważ loka-le nie przetrwają. „Nie łudźmy się, to może być ostatni gwóźdź do trumny dla tysięcy pubów i browarów” – lamento-wała Emma McClarkin z Brytyjskie-go Zrzeszenia Pubów i Browarów. Dziesiątki tysięcy ludzi uciekły 4 listo-pada wieczorem z ogarniętego zara-zą Londynu. Na drogach utworzyły się gigantyczne korki o łącznej długości 2 tys. km.Inni zatrwożeni obywatele rzucili się do sklepów po makaron, ryż, papier toa-letowy. Niektóre supermarkety wprowa-dziły racjonowanie artykułów pierwszej potrzeby. Organizacje charytatywne biją na alarm. Pojawili się „nowi głodni”, oso-by z klasy średniej, często mające kre-dyty, które na skutek pandemii utraciły środki do życia i tłoczą się do darmo-wych banków żywności.W Niemczech od 2 listopada obo-wiązuje lockdown, aczkolwiek łagod-niejszy niż ten wprowadzony wiosną. Zamknięte są teatry, kina, pływalnie i siłownie. Bary i restauracje sprzedają tylko posiłki na wynos. Szkoły, przed-szkola i świątynie pozostają otwarte, lecz władze poszczególnych landów wprowadzają własne ograniczenia.Zamożna Republika Federalna słynie ze znakomitego systemu opieki zdro-wotnej, przyjmuje także chorych na COVID-19 pacjentów z Belgii. A jed-nak także nad Łabą i Sprewą sytuacja staje się dramatyczna. Jak poinformo-wał 5 listopada berliński Instytut Rober-ta Kocha – w kraju padł dobowy rekord zakażeń – 19 990. 118 pacjentów nie przeżyło. Od początku epidemii koro-nawirus dopadł w Niemczech ponad 600 tys. osób i spowodował 11 tys. zgonów.Eksperci zdają sobie sprawę, że czarne dni dopiero nadejdą. Wybit-ny wirusolog Christian Drosten bije na alarm. Już wkrótce lekarze będą musieli podejmować trudne decy-zje, komu ratować życie, ponieważ nie będzie wolnych łóżek na oddzia-łach intensywnej terapii. Medycy będą musieli rozstrzygnąć, czy ocalić 35-let-niego ojca rodziny, czy też leczyć star-szego pacjenta z mniejszymi szansami na przeżycie.Niemieccy „koronasceptycy”, prze-ciwni wprowadzonym obostrzeniom, stają się coraz bardziej radykalni. Gro-żą śmiercią politykom, dziennikarzom i wirusologom. Doszło już do pierw-szych zamachów.Epidemia zalała Hiszpanię jak śmier-cionośne tsunami. W iberyjskim króle-stwie doszło do 1,4 mln przypadków infekcji, ponad 38 tys. chorych nie przeżyło. 25 października rząd central-ny wprowadził stan zagrożenia epide-micznego, który potrwa aż do 9 maja 2021 roku. Niektórzy uważają, że tak długi stan zagrożenia jest niepotrzeb-ny i zagraża swobodom obywatel-skim oraz demokracji. Decyzja socjali-stycznego rządu spotkała się z ostrym sprzeciwem konserwatywnych regio-nalnych władz Madrytu. Godzina poli-cyjna w Hiszpanii obowiązuje od godzi-ny 23 do 6 rano. Na skutek epidemii i wprowadzonych restrykcji szybko zwiększają się obszary ubóstwa.Bezrobotna Erika Oliva z Vallecas, robotniczej dzielnicy Madrytu, spędza co najmniej trzy godziny tygodniowo w „głodowych kolejkach” po darmo-wą zupę. Państwo obiecało zasiłki, ale przeszkody biurokratyczne są ogrom-ne. „Wciąż żądają nowych papierów, lecz do tej pory nie zobaczyliśmy ani jednego euro” – żali się zrozpaczona kobieta. Zaczyna brakować podstawo-wych produktów. Klasztor Sług Jezusa i Maryi w Vallecas wcześniej wydawał każdej rodzinie żywność trzy razy tygo-dniowo. Teraz może to robić tylko raz na tydzień. Zdaniem ekspertów Mię-dzynarodowego Funduszu Walutowe-go, gospodarka Hiszpanii skurczy się w tym roku o niewiarygodne 12,8 proc. Może to doprowadzić do zamętu i nie-kontrolowanej eksplozji społecznego gniewu.We Francji od 30 października obo-wiązuje druga już w tym roku krajowa kwarantanna, która potrwa przynaj-mniej do 1 grudnia.Zamknięto kina, lokale gastrono-miczne i sklepy, które nie sprzeda-ją najbardziej potrzebnych towarów. W 54 departamentach zamieszkanych przez 46 mln osób, w tym we wszyst-kich wielkich miastach, obowiązuje godzina policyjna od 21 do 6 rano.Obywatele mogą opuszczać domy, tylko idąc do szkoły, pracy, lekarza, po konieczne zakupy i w ważnych spra-wach rodzinnych. W kraju nad Sekwa-ną koronawirus zainfekował ponad 1,54 mln ludzi i doprowadził do około 39 tys. pogrzebów.Prezydent Emmanuel Macron alar-mował, że druga fala zarazy będzie bardziej śmiercionośna niż pierwsza.Wielu kochających kulturę Francu-zów irytuje fakt, że zamknięto księ-garnie, podczas gdy w Belgii, kraju znacznie bardziej udręczonym przez epidemię, pozostają one otwarte. Fran-cja słynie ze swych licznych, gorliwych czytelników. „To niewiarygodne – książ-ka stała się towarem całkowicie zaka-zanym. Wynikające z tego przesłanie jest katastrofalne” – mówiła Helene Brochard, prowadząca księgarnię w pobliżu granicy z Belgią.3 listopada rząd Węgier ponow-nie wprowadził nadzwyczajny porzą-dek prawny. W kraju bratanków godzi-na policyjna obowiązuje od północy do piątej rano. Na Węgrzech zanotowano prawie 100 tys. przypadków infekcji. Ponad 2100 ofiar COVID-19 nie prze-żyło. 3 listopada doszło do rekordowej liczby dobowych zakażeń (3989) i zgo-nów (84).Czarne dni przeżywają Czechy. 4 listopada przybyło 15 729 nowych przypadków zakażenia. To najwię-cej od wybuchu epidemii. W kraju nad Wełtawą obowiązuje stan wyjątkowy i srogie obostrzenia. Szkoły, restaura-cje, wiele placówek handlowych i usłu-gowych pozostaje zamkniętych.Tak naprawdę nikt nie potrafi prze-widzieć, co się stanie. Jak postąpią rządzący, gdy zamknięcia krajów nie przyniosą pożądanych skut
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 20:12
      Jak piszą argentyńskie media, to historia jak z romantycznego filmu. Są tu miłość, ekscytacja, niepew-ność, oczekiwanie i walka o wspól-ną przyszłość. A wokół zakochanych szaleje epidemia najstraszniejsza od przeszło 100 lat. „El amor en los tiempos del COVID-19” (Miłość w czasach COVID-19), napisał dzien-nik „La Nueva”.28-letnia Agustina Vidal Montefioriz milionowego miasta Rosario w Argenty-nie i o sześć lat starszy nowojorczyk Scott Marmon z pewnością przejdą do historii. Są pierwszą międzynarodową parą, któ-ra w czasach zarazy wzięła zdalny ślub. Młodych dzieliła odległość 10 tysięcy kilo-metrów. Cywilna ceremonia odbyła się za pomocą wideoplatformy Zoom i trwa-ła 19 godzin. Panna miała na sobie trady-cyjną białą suknię, będącą dziełem znanej projektantki Marceli Pandol z Rosario. Gło-wę promieniującej szczęściem Agustiny zdobiła złota korona. Scott włożył ciemny garnitur i koszulę bez krawata. Pannie mło-dej towarzyszyła matka, która jest stylistką w Rosario. Krewni i przyjaciele widzieli na ekranach swoich komputerów, laptopów i smartfonów, jak Agustina przygotowuje drinki i pełnym wzruszenia głosem wypo-wiada tradycyjne TAK.W 2017 roku młoda Argentynka w ra- mach wymiany kulturalnej przybyła do mia-sta Denver w amerykańskim stanie Kolora-do. Tam spotkała swego przyszłego męża. „W maju przyjaciele rodziny Scotta przed-stawili nas sobie, zaprosili na obiad i tak się poznaliśmy. Od tamtej pory byliśmy nie-rozłączni. Mój chłopak pochodzi z Nowe-go Jorku, ale przeniósł się do Denver i ma tytuł magistra cyberbezpieczeństwa” – opo-wiadała Agustina Montefiori.W listopadzie 2019 roku program wymiany kulturalnej dobiegł końca i zakochana kobieta musiała wrócić do ojczyzny. W styczniu 2020 roku do Rosa-rio przybył Scott i poprosił o rękę swej wybranki. „Uczynił to w bardzo amery-kańskim stylu, wyjął pierścionki, uklęknął i oświadczył mi się” – relacjonowała Agu-stina. 16 stycznia pełna radości oznaj-miła na Facebooku: „Powiedziałam: Tak! Chciałabym napisać coś, co wyrazi moje szczęście, ale jedyne, co mogę powie-dzieć, to to, że znalazłam partnera, z któ-rym mogłabym konie kraść, znalazłam kumpla, znalazłam moją miłość, moje wszystko. Chcę spędzić resztę życia, czyniąc cię szczęśliwym. Kocham cię! Będziemy małżeństwem!!!”.Nie spodziewała się, że wkrótce przez świat przetoczy się zaraza, która pokrzy-żuje plany milionów ludzi, a wielu odbie-rze zdrowie lub życie.Scott wrócił do Stanów Zjednoczonych, aby przygotować się do przeprowadzki. „Miałem bilet lotniczy do Argentyny na 22 marca, ale 14 marca z powodu epide-mii wszystkie granice zostały zamknięte. Zostaliśmy więc rozłączeni” – opowiadał zakochany mężczyzna.Scott rozpoczął pielgrzymkę po insty-tucjach, usiłując uzyskać wizę wjazdo-wą do Argentyny. Był w konsulatach tego kraju w Chicago, Dallas, Los Ange-les. Wszędzie uzyskał taką samą odpo-wiedź: „Nie jesteście małżeństwem. Nie jesteście krewnymi. W obecnej sytuacji wiza nie może zostać wydana”.„Urzędnicy nie rozumieli, że on nie jest turystą, że chce przyjechać do Argenty-ny, aby wziąć ślub i zamieszkać w moim kraju” – irytowała się narzeczona. Młodzi wpadli w rozpacz, ale nie przestali dzia-łać. Zwrócili się o wsparcie do interneto-wej grupy międzynarodowych par, któ-re znalazły się w podobnym opłakanym położeniu. Poradzono im, aby poszu-kali w Stanach Zjednoczonych urzędni-ka, który zgodzi się zdalnie połączyć ich węzłem małżeńskim i wystawi akt ślubu. Scott i Agustina uznali, że to ich jedy-na szansa. Po długich wysiłkach uda-ło im się przekonać pewnego sędzie-go z amerykańskiego stanu Utah. Ten sędzia przewodniczył zdalnej ceremonii poprzez platformę Zoom.Happy end jest blisko, ale jeszcze nie nastąpił. Świeżo upieczeni małżon-kowie muszą zalegalizować dokumen-ty, zaś Scott – uzyskać wizę, za któ-rą będzie musiał zapłacić 850 dolarów. „Mam nadzieję, że nasze ministerstwo spraw zagranicznych przyśpieszy pro-cedury; przecież Scott jest teraz moim mężem, a Argentyna ma stać się jego ojczyzną” – powiedziała tęskniąca za swym wybrankiem kobieta.
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 23:07
      Już w ofercie świąteczne koszyki pre-zentowe: płyn dezynfekujący, drożdże, spirytus i karta abonamentowa Netflixa
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 23:09
      Wprowadzili godzinę policyjną o 23. Teraz ma być jeszcze wcześniej – problem w tym, jak znaleźć wolny parking.
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 23:40
      W szpitalach na covid umierają statyści

      Chorzy na koronawirusa – tak mia-ła powiedzieć Edyta Górniak pod-czas swojej relacji na żywo na Insta-gramie. Słowa spowodowały lawinę komentarzy w mediach społeczno-ściowych. Celebrytka zapowiedziała kroki prawne wobec tych, którzy jej zdaniem zmanipulowali wypowiedzi z 3-godzinnego live’a. Prezes Naczel-nej Rady Lekarskiej chce ścigania za takie wypowiedzi. Do słów piosenkar-ki krytycznie odniósł się także Marek Posobkiewicz, były główny inspektor sanitarny, i przygotował nawet spe-cjalną piosenkę z dedykacją dla woka-listki.– Dziękuję Edycie Górniak za docenie-nie roli statystów w „spektaklu” chorzy na COVID-19. Są wśród nas nie tylko staty-ści, ale wręcz aktorzy, którzy odgrywa-ją sceny ataków duszenia się, niemoż-ności zaczerpnięcia powietrza czy sceny śmierci i pakowania do worków. Zapra-szamy Panią! – napisał śląski poseł Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Polaczek (twitter.com/JerzyPolaczek).– Taka skala głosu, obłędne 4 okta-wy. Barwa, umiejętności, moc, technika. I takie głupoty opowiada... – skomentował Krzysztof Brejza (twitter.com/Krzysz-tofBrejza).– Edyta Górniak ma rację z tym spis kiem wirusowym. Od siebie dodam, że rząd zamknął cmentarze 1 listopada, by staty-ści mogli wstać z grobów – kpi Andrzej Rysuje (twitter.com/AndrzejRysuje).– Wczoraj był w Polsce rekord dobowy. Umarło 460 statystów. Nie będzie jak fil-mów kręcić... – zamartwia się Krzysztof Skiba (facebook.com/KrzysztofSkibaFan-Page).– Skoro Edyta Górniak nazywa wszyst-kich krytykujących „bezmyślnymi barana-mi”, to mamy prawo do obrony tu i teraz. Wobec tego ja zaczynam, ta obraza nie może zostać bez medialnej odpowiedzi, wzywam wszystkich obrażonych, Magdę Gessler i innych do walki z Edytą na prze-zwiska! Oto moja odpowiedź! Trzy, cztery: – Edyta, ty niegrzeczna kozo! – grzmi Szy-mon Majewski (Facebook.com/Szy-monMajewskiSam).– Pozdrawiam serdecznie ze szpitala Panią Edytę Górniak – Statysta Don Gisu. PS Nie życzę Pani, żeby musiała Pani zwe-ryfikować swoje zdanie jako statystka. Nie jest to przyjemne i, niestety, nie wszyscy statyści wychodzą na własnych nogach ze szpitala... – napisał były główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz (Face-book.com/marek.posobkiewicz).– Nie każdy, kto ma odmienne od nas zdanie, jest głupi. Co więcej, głupcem jest ten, kto nazywa takim mianem kogoś o innych poglądach. W świetle pani Gór-niak grzeją się wszystkie hieny i daw-no naruszone zębem czasu i zapomnia-ne „gwiazdeczki”, których opinii na ich własnych mediach nikt nie czyta i chyba nigdy nie czytał. A tak już na serio – chy-ba we wszystkim należy zachować zło-ty środek, a nie jak zwykle po polsku się dzielić, szukać wroga i wykazywać, że własna prawda jest „mojsza”. Spuśćmy powietrze z wentyla. Mimo rozdmuchiwa-nej w mediach pandemii życie toczy się dalej – pisze Jan Olszewski (NaTemat.pl).Post Edyty Górniak zrecenzował w Onet.pl prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – (...) Pani Górniak myli nawet słowa albo po prostu nie zna ich znaczenia – uzdrowienie to nie wylecze-nie, a obie rzeczy się niestety pani Gór-niak mylą. No cóż, każdy ma prawo wie-rzyć w gusła, cuda i oregano, tylko niech nie namawia do tego, by inni uwierzyli w te niedorzeczności i doprowadzili do tragedii w postaci utraty zdrowia i życia. „Wy bara-ny bezmyślne jeden z drugim”. To słowa pani Górniak skierowane do wszystkich, którzy zareagowali na jej wpis o statystach w szpitalach, a nie ciężko chorych, świad-czą o odrealnieniu tej pani. A pseudofilo-zoficzne wywody ją po prostu ośmiesza-ją. Może pani Górniak potrzebuje pomocy? Myślenie ma przed panią Górniak ogrom-ną przyszłość. Myślę, że warto zacytować czasami słowa Marka Twaina: „Lepiej mil-czeć i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”, które to słowa kieruję do wszystkich wierzących i promujących pseudonaukowe mity i teo-rie. Ziemia jest okrągła
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 23:42
      Wojsko buduje szpital kontenerowy dla żołnierzy i pracowników Minister-stwa Obrony Narodowej. Kompleks powstaje w jednostce wojskowej w podwarszawskich lasach. Szpital jeszcze nie powstał, a żołnierze pra-cujący przy jego budowie już zdążyli zarazić się koronawirusem.Jest 26 października. Wczesny ranek. Z 1. Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy wyjeżdża wojskowy auto-kar. W środku znajduje się 28 żołnierzy. Ich dowódca ppłk Ireneusz Nitek z jesz-cze kilkoma osobami jadą oddzielnymi środkami transportu. Łącznie 34 żołnie-rzy zmierza do Centrum Reagowania Epi-demiologicznego Sił Zbrojnych (CRESZ).Mieszczący się na pograniczu War-szawy w Lesie Bemowskim i rezerwa-cie Łosiowe Błota CRESZ jest jednostką wojskową do zwalczania zagrożeń bio-logicznych, chemicznych i promienio-twórczych. Od siedmiu lat jest podpo-rządkowany Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych (DGRSZ). Wcze-śniej znajdował się w strukturach woj-skowej służby zdrowia.CRESZ jest wyposażony m.in. w labo-ratorium, zespół do odkażania maso-wego i szpital polowy w namiotach na 40 łóżek 3. klasy bezpieczeństwa biolo-gicznego, gdzie można hospitalizować chorych na poważne choroby zakaźne.Problem w tym, że od kiedy CRESZ stał się jednostką wojskową, odchodzą stamtąd fachowcy. Z informacji One-tu wynika, że obecnie nie ma tam ani lekarza epidemiologa, ani lekarza cho-rób zakaźnych. – Swego czasu była to bardzo nowoczesna instytucja. W ostat-nich latach jednak z CRESZ-u odeszła spora część wykwalifikowanej kadry – mówi prof. Krzysztof Chomiczewski, do niedawna konsultant krajowy ds. obronnoś ci w dziedzinie epidemiologii.Zakażeń w wojsku jest coraz więcejMimo to resort obrony decyduje, że to właśnie przy CRESZ-u zostanie stwo-rzony szpital polowy dla żołnierzy i pra-cowników MON-u. Decyzja zapada na początku października. Jednak resort nie informuje o tym opinii publicznej. Jako pierwsza o powstającym szpitalu polo-wym w lasach pod Warszawą pisze sto-łeczna „Gazeta Wyborcza”.Kiedy rusza budowa szpitala, dzienne liczby zakażeń koronawirusem w kra-ju regularnie przekraczają 10 tysięcy. Od tygodni minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak informuje na swo-im profilu na Twitterze, że żołnierze są intensywnie zaangażowani w walkę z koronawirusem: działają w punktach wymazowych, wspierają autami sanitar-nymi cywilną służbę zdrowia, przygoto-wują szpitale tymczasowe. Takie dzia-łania muszą pociągać za sobą kolejne zakażenia wśród mundurowych.Dodatkowo nowe ogniska zakażeń wybuchają w kolejnych jednostkach, a nieodpowiedzialne zachowanie kie-rownictwa Akademii Wojsk Lądowych dokłada do tej liczby zakażonych żołnie-rzy 600 podchorążych – informowaliśmy o tym w artykule „Chaos na największej wojskowej uczelni. Zakażeni studenci podróżowali po Polsce”.Dla zakażonych żołnierzy powstaje na Bemowie duży szpital polowy. Ma się składać z około 90 kontenerów, w któ-rych znajdzie się miejsce dla 150 pacjen-tów. Jako pierwsi 19 października na plac budowy wjeżdżają żołnierze z 4. Bata-lionu Inżynieryjnego z Głogowa oraz z 2. Pułku Saperów z Kazunia. W lasach na terenie CRESZ stawiają kontenery. Pracę kończą 25 października.W tym samym dniu na terenie budowy ma ich zastąpić personel m.in. 1. Woj-skowego Szpitala Polowego w Bydgosz-czy. Są to lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, ale też żołnierze z ukończo-nym kursem kwalifikowanej pierwszej pomocy i logistycy. Z Bydgoszczy przy-wożą ze sobą również sprzęt medycz-ny. Na miejsce przyjeżdżają wczesnym popołudniem. Jeszcze tego samego dnia zabierają się do pracy.Wojsko sobie, BHP sobieSądzą, że ich praca ma polegać na przygotowaniu personelu i sprzętu medycznego do realizacji zadań w szpi-talu. Okazuje się jednak, że pracują-cy przed nimi logistycy nie dokończy-li budowy kontenerów. Dlatego medycy z Bydgoszczy muszą przenosić ciężkie ściany, drzwi i okna – elementy konte-nerów. Do noszenia ich zaangażowane są także kobiety. Zgodnie z przepisami BHP kobiety nie mogą dźwigać przed-miotów ważących więcej niż 12 kg przy pracy stałej na odległość nie dłuższą niż 25 metrów i 20 kg, jeśli jest to pra-ca dorywcza.Z relacji żołnierzy wiemy, że elemen-ty szpitala kontenerowego są znacz-nie cięższe; ich zdaniem ważą nawet po 80 kilogramów. Na dostarczonych przez nich zdjęciach widzimy, że elemen-ty przenoszą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Zdjęcia zachowujemy do wia-domości redakcji, ponieważ ich autorzy boją się represji ze strony przełożonych.Problemy zdrowotne pojawiają się już pierwszego dnia pracy. Jak infor-mują nas żołnierze, tamtego dnia jedna kobieta żołnierz doznaje urazu kręgo-słupa. Ból jest tak duży, że lekarze robią jej domięśniowe zastrzyki przeciwbó-lowe i przeciwzapalne ze sterydów. Jednak przez tydzień nikt nie zwalnia jej od pracy.Temperatura rośnieNikt z przełożonych nie reaguje też na coraz wyższą gorączkę innej kobiety z tej jednostki. W kolejnych dniach wyż-sza lub niższa gorączka pojawia się tak-że u innych osób.Żołnierz: – Podczas odprawy przed wyjazdem do Warszawy dwóch leka-rzy poruczników w obecności radcy prawnego proponowało komendanto-wi szpitala polowego w Bydgoszczy, aby zrobić wyjeżdżającej grupie testy na koronawirusa, żeby mieć pewność, że do budowy szpitala jadą zdrowi żołnierze. Komendant stwierdził, że nie ma takiej potrzeby.Tymczasem gorączkujący i niego-rączkujący żołnierze przez cały czas pozostają w bliskim kontakcie ze sobą. Pracują przy stawianiu kontenerów po 17 godzin dziennie – od 6 rano do 23. Ale razem przebywają przez okrą-głą dobę – we wspólnych kontenerach śpią, jedzą, myją się, oglądają razem telewizję.Mają kontakt z innymi ludźmi, któ-rzy też pracują przy budowie szpitala. Są tam m.in. żołnierze z batalionu logi-stycznego z Bydgoszczy i Opola. Pracu-ją też cywile, którzy w kontenerach zakła-dają hydraulikę, elektrykę, podłączają internet. W sumie jest to kilkadziesiąt osób. Miejsce budowy szpitala co kilka dni wizytują też oficerowie z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych z inspektorem rodzajów wojsk gen. dyw. Sławomirem Owczarkiem na czele.Jak mówią żołnierze, po tygodniu pra-cy stan kobiety z urazem kręgosłupa jest już bardzo poważny. Ból rozciąga się od łopatek do lędźwi. Drętwieją jej palce u rąk, a także stopy oraz lewa noga od kolana w dół. Kobieta prosi dowódcę, aby pozwolił jej iść do apteki po środki przeciwbólowe. Dowódca odmawia, jed-nak zgadza się, aby wojskowy kierow-ca odwiózł ją następnego dnia do Byd-goszczy.Podróż z objawamiW nocy jeszcze przed wyjazdem tej kobiety z urazem kręgosłupa pogarsza się także stan jej gorączkującej kole-żanki: oprócz podwyższonej tempe-ratury pojawiają się wymioty. Także ją ppłk Nitek postanawia odesłać do Byd-goszczy.W drogę wyruszają 3 listopada rano. Mimo że stan jednej z kobiet wskazu-je, że może być chora na koronawirusa, wszyscy jadą bez żadnych zabezpie-czeń. Wspólna podróż trwa około pię-ciu godzin.Kiedy pytamy mjr Iwonę Manos, rzeczniczkę 1. Polowego Szpital Wojskowego w Bydgoszczy, o szczegó-ły podróży z niezabezpieczonymi żołnie-rzami, otrzymujemy zaskakującą odpo-wiedź: „Osoby te wyjechały z Warszawy nie z powodu podejrzenia zarażenia koronawirusem, a występujących innych problemów zdrowotnych. Bezpośrednio przed wyjazdem u jednego z tych żoł-nierzy stwierdzono stan podgorączko-wy, ale żołnierz nie zgłaszał dolegliwości, które sugerowałyby zakażenie wirusem SARS-CoV-2”.Żołnierz: – W nocy miała 39 stopni gorączki i wymioty. Przychodził do niej lekarz. Prze
    • madohora Re: Koronawirus V 08.12.20, 23:45
      andemia koronawirusa trwa w Polsce w najlepsze. Czy ta wyjątkowa sytuacja ma wpływ na segregację odpadów? Gdzie powinniśmy wyrzucać zużyte jednora-zowe rękawiczki i maseczki? Co w sytuacji, gdy przeby-wamy na kwarantannie bądź w domowej izolacji? Mamy oczywiście określone wytyczne. Dziś pokrótce o nich.Ministerstwo Klimatu wraz z Głównym Inspektoratem Sani-tarnym przygotowało listę zaleceń w kwestii postępowania z odpadami wytwarzanymi w czasie trwania epidemii. Pod-stawowa kwestia odnosząca się do każdego z nas to utyli-zacja tzw. środków zapobiegawczych. I tak zużyte maseczki oraz rękawiczki noszone przez nas wcześniej w pracy, w trak-cie zakupów, w komunikacji miejskiej czy podczas przemiesz-czania się w miejscach publicznych powinny być wyrzucone do pojemnika na odpady zmieszane.Odpady wytworzone w miejscach kwarantanny lub izola-cji stanowią odpady komunalne. Jednak z uwagi na fakt, iż są one wytworzone przez osoby zakażone wirusem SARS--CoV-2 bądź chore na COVID-19, należy traktować je z dużą ostrożnością.Jedna z najważniejszych zasad, których należy przestrze-gać, mówi, że osoby będące na kwarantannie nie powinny wychodzić z domu nawet w celu wyrzucenia śmieci. Należy również stosować się do określonych wytycznych:zaleca się odczekanie 72 godzin, zanim przekaże się worek z odpadami do odbiorunależy umieścić odpady w worku i w miarę możliwości worek spryskać preparatem wirusobójczymzapełnić worek odpadami do 3/4 jego pojemności i nie zgniatać zawartościpo zapełnieniu worka zawiązać go i po ustaleniu z oso-bą wynoszącą odpady z miejsca izolacji wystawić worek z pomieszczenia, w którym przebywa osoba będąca w izolacji,osoba wynosząca odpady z miejsca izolacji wkłada (w rękawiczkach) wystawiony przez osobę w izolacji worek do drugiego worka, zawiązuje/zamyka go i zabezpiecza przed przypadkowym otwarciem w chwili jego odbioru (oprócz dokładnego zawiązania worka można zamknąć go dodatko-wo za pomocą taśmy samoprzylepnej lub sznurka) oraz ozna-cza datę i godzinę zamknięcia workaworek z odpadami należy przenieść w rękawiczkach do miejsca przeznaczonego do gromadzenia odpadów i umie-ścić w pojemniku na odpady zmieszane (czarny).Przed każdą czynnością i po każdej czynności związanej z pakowaniem/przenoszeniem odpadów należy używać ręka-wiczek ochronnych i koniecznie umyć i/lub zdezynfekować ręce. Odpady, których nie można łączyć z innymi odpadami (tj. zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, zużyte baterie i akumulatory, zużyte świetlówki), powinny być pozostawione w domu w czasie izolacji i przekazane do systemu gminnego, kiedy będzie można opuścić miejsce izolacji.Wszelkie niezbędne informacje dotyczące postępowania z odpadami w dobie pandemii
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 00:11
      Czasy epidemii. Hans i Helga sie-dzą na ławce w berlińskim parku, obo-je, zgodnie z rygorami, w maseczkach.– Kochanie, czy pokażesz mi swój słodki, mały nosek? – pyta czule Hans.Na to Helga: – Tak, ale dopiero po ślu-bie!
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 11:31
      [url=https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26588927,lekarze-komentuja-plan-szczepien-wielka-improwizacja-od-zawsze.html#s=BoxMMt3]LEKARZE KOMENTUJĄ PLAN SZCZEPIEŃ - Gazeta - 09.12.2020[/ur]
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 11:35
      [url=https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26588664,ministerstwo-zdrowia-12-168-zakazen-koronawirusem-i-568-ofiar.html#s=BoxMMt1]MINISTERSTWO ZDROWIA PONAD 12 000 ZAKAŻEŃ - Gazeta - 09.12.2020/url]
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 11:47
      KORONAWIRUS W POLSCE - Gazeta - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 11:50
      PROTEST RATOWNIKÓW POGOTOWIA RATUNKOWEGO W KATOWICACH - Gazeta - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 11:55
      Tylko jak później się coś stanie. To do kogo zwrócą się rodzice? Przecież "oni nie będą winni". A będzie niebezpiecznie, bo przecież zaczyna się sezon na grypę. Nie wiem czy u dzieci będzie można rozróżnić czy to grypa czy już covid? Podobno dzieci nie chorują - wczoraj gdzieś przez przypadek przeczytałam, że na Śląsku w szpitalach jest 550 dzieci ze stwierdzonym koronawirusem.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:02
      Jeszcze raz podkreślę, że byłam kiedyś w takim środowisku, to były dwie osoby na służbowym spotkaniu, które próbowało podważyć koronawirusa. Wróciłam do domu i spotkałam sąsiada. Wrócił z kwarantanny. Chyba jest bardzo odporny, bo się nie zaraził. Opowiedział mi "swoją historię". Pojechał do starszych znajomych aby im pomóc. Dwoje, starszych samotnych ludzi, dzieci za granicą. Na miejscu okazało się, że oboje chorzy . na covid. Zabrano ich do szpitala - wyszli z tego. Ale on miał kontakt więc od razu kwarantanna. To było w tym czasie kiedy kwarantanna wynosiła dwa tygodnie. Opowiedział tez jak przebiegała choroba od samego początku i jak wyglądała "pomoc" gdy ci ludzie już wyszli ze szpitala. Miał tam spędzić dwa dni - był cały miesiąc, w tym te 14 kwarantanny.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:06
      FRANCJA. WIĘCEJ ZGONÓW NA RAKA Z POWODU PANDEMII - Interia - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:08
      WŁAŚCICIELE ZWIERZĄT LEPIEJ ZNOSZĄ PANDEMIĘ - Interia - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:13
      BADANIA FINANSOWANE Z FUNDUSZY UNIJNYCH - Interia - 09.12.2020

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka