madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:37 8. Wieńce, zboża, kwiaty i zioła zwyczajowo ofiarowywane Matce Boskiej Zielnej to również najważniejsze dary dla Matki Boskiej Częstochowskiej. Uwzględniając kolejno: wyjątkowość kultu Czarnej Madonny (powszechnie wiązanej przecież z echem kultu Matki Ziemi), zadane na jej ciemnym obliczu "rytualne" rany (namalowane celowo i pojawiające się na innych ikonach, por. obrzędy rozrywania wyobrażenia Marzanny, relacja o bogini Ilirów, mit bogini Tiamat) oraz wspomnianą staropolską formę Marza, to najprawdopodobniejszy staje się dawny związek z boginią Marzanną. Wspomnieć można tu również słynną pieśń rycerstwa polskiego - Bogurodzicę. Ten uroczysty hymn dla Marzy, wykonywany przez wojowników, staje się jeszcze bardziej wyjątkowy gdy uwzględnić: wcześniejsze przekazy o wizerunku bogini niesionej na wojnę przez zachodniolechickich Lutyków, pojęcie wojny jako częstej kompetencji Wielkiej Matki czy wreszcie interesujące zestawianie Marzanny z Marsem (w kronikach staropolskich jak i przez badaczy współczesnych). Kolejnym wartym uwagi wątkiem jest trwanie wyobrażenia bogini w herbach i legendach herbowych. Tu wskazać można przede wszystkim na herb pomorskiego Białego Boru, gdzie zarówno symbolika jak i legenda nawiązują bezpośrednio do obrazu etnograficznego bogini Marzanny. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:40 Po czterech pierwszych bóstwach opisywanych przez Długosza (Jessa, Łada, Dzidzilela i Nyja), dobrze znanych z wcześniejszych, piętnastowiecznych statutów synodalnych, przechodzimy do grupy, która nie została w nich odnotowana. Czy oznacza to, że należy je uznać za mniej wiarygodne i niepotwierdzone? I czy faktycznie nie występują we wcześniejszych źródłach? Spróbuję rozwikłać tę zagadkę, wskazując jednocześnie na dwa istotne fakty. Po pierwsze, wzmiankowane statuty synodalne i wymienione w nich imiona bóstw lechickich odnoszą się do obrzędów wykonywanych z okazji Zielonych Świątek, co oznaczać może, że pomijają postacie wzywane z okazji innych, równie ważnych świąt. Po drugie, warto pamiętać, że religia Słowian mogła się składać z wielu nurtów, zawierających nie tylko wymienioną wcześniej grupę czterech bóstw (3 męskie i 1 żeńskie), charakterystyczną dla struktur wierzeń ludów pasterskich, ale również inne, związane przede wszystkim z kulturą rolniczą i kultem Wielkiej Bogini, dawczyni życia identyfikowanej w pierwszej kolejności z ziemią i jej płodami (np. zbożem). W grupie bóstw wymienianych przez statuty synodalne najwyraźniej jej brak. Pojawia się jednak tuż za nią, jak bowiem pisze Długosz: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:43 Nie jest to jedyna wzmianka Długosza o Marzannie i Dziewannie, w dalszej części kroniki pisze bowiem, pod rokiem 965, że książę Mieczysław (Mieszko I), rozporządził rozbicie i zniszczenie wszelkich wizerunków bogiń i bogów na dzień 7 marca: "Kiedy ten nadszedł, każde miasto i każda wieś zmuszone były rozbijać wizerunki swoich bogów, a potłuczone, wobec tłumów obojga płci topić w jeziorach, błotach i bagnach i zarzucać je kamieniami; podczas tego czciciele bogów i bogiń, ci zwłaszcza, dla których były te świętości źródłem zarobku, głęboko żalili się i płakali... Dokonane wówczas zniszczenie i zatopienie fałszywych bogów i boginek bywa przedstawione i wznawiane w niedzielę W. Postu Laetare, w tym dniu w wielu polskich wsiach noszą na wysokich tykach wyobrażenia Dziewanny i Marzanny, wrzucają je do trzęsawisk i topią; tradycja tego staroświeckiego zwyczaju aż dotąd u Polaków nie zaginęła." Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:08 Trwanie obyczaju potwierdzają również późniejsze źródła, po części zależne od Długosza, ale wprowadzające nowe elementy, najwyraźniej znane autorom z naocznej obserwacji: "I zwyczaj ten jest po dziś dzień dochowywany w Wielkopolsce, bo w niedzielę Laetare chłopcy uczynionego bałwana albo jakieś wyobrażenie na wysokich tykach wynoszą lub na wozie wyprowadzają i do wody rzucone topią, na wyścigi do domu wracając, a mianowicie ku rozszerzeniu i wzmocnieniu pierwocin prawej wiary." (Maciej z Miechowa, Chronica Polonorum, 1521 r.) "...po wsiach niektórych bałwany, Marzanę i Ziewonią, na żerdzi wetknąwszy, albo (jako starzy udawali) na sanki włożywszy, frasowliwym i żałobnym śpiewaniem po wsi nosić i w kałużę albo rzeki jawnie rzucić zwyczaj był w niedziele czwartej wielkiego postu." (Marcin Kromer, De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX , 1555 r.) "A sthąd ieszcże dziś ten obycżay maią w wielkiey Polsce y w Sląsku / iż siódmego dnia Márca thopią Marzanę vbrawszy iako niewiastę / wyszedszy ze wsi spiewając: Smierć sie wije po płothu szukaięcy kłopotu etc." (Marcin Bielski, Kronika, to jest Historia Świata..., 1564 r.) "Ná Sląsku też przy gránicy Polskiey 17. dniá Márcá (to iest ktorego czásu te báłwany z pośrzodku Chrześcian wygubiono) chłopiętá po wsiách y miásteczkách według dawnego obyczáiu / báłwána iákiego ná kształt niewiásty / z słomy ábo tán iákiey podłey máteriey vbudowawszy / y chustámi obwinąwszy / wszyscy się do gromády schodzą / tamże z wielkiem rąk kláskániem y foremnym śpiewániem głosy rozmaite rozwodząc / báłwáná onego z mostu w rzekę wrzucáią." (Aleksander Gwagnin, Kronika sarmacji europejskiej,1578 r.) "Sarmatowie Cererę boginię ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie na jej chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, patrząc na drugi rok o żyzne urodzaje." (Maciej Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej Rusi, 1582 r.) "...co i dziś w Wielkiej Polszcze i w Sląsku zachowują, albowiem dzieci w niedzielę Srzodpostną, uczyniwszy sobie bałwan na kształt niewiasty Ziewoniej, albo Marzanny, to jest Diany boginiej łowów, który pierwej chwalili, wetknąwszy na kij długi noszą, żałobnie śpiewając, a jeden po drugim opiewając, albo na wózku wożąc. Potym w kałużę albo w rzekę z mostu wrzucają, a do domów co wskok uciekają, jakoby od bałwanów do prawdziwej chwały Christusa Pana." (Maciej Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej Rusi, 1582 r.) "Za mej też jeszcze pamięci był ten obyczaj u nas po wsiach, iż na białą niedzielę (w) poście topili bałwan jeden, ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko albo kałuża, tamże zebrawszy z niego odzienie wrzucili do wody, śpiewając żałobliwie: 'Śmierć się wije po płotu, szukając kłopotu etc." Potem co najprędzej do domu od tego miejsca bieżeli, który albo która się wtenczas powaliła albo powalił, wróżkę tę mieli, iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewana Diana." (Joachim Bielski, Kronika polska Marcina Bielskiego nowo przez Joachima Bielskiego, syna jego, wydana; 1597 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:10 Etymologia i rodowód postaci O tym, że twierdzenia Długosza, jakoby zwyczaj topienia Marzanny wywodził się z historycznego wydarzenia religijnej konwersji Mieszka I są gołosłowne, świadczą jeszcze inne fakty. Mianowicie, podobne obrzędy znane są nie tylko u Słowian, ale również ludów germańskich. Liczne ich przykłady znaleźć można w Złotej Gałęzi szkockiego antropologa, sir J.G. Frazera (1854 - 1941) : "W Bawarii, w środkowej Frankonii, w czwartą niedzielę postu wiejskie wyrostki robiły ze słomy kukłę przedstawiającą Śmierć. Obnosiły ją z komiczną ceremonią po wsi, po czym z głośnymi okrzykami paliły za wsią."; "W Norymberdze dziewczęta od siódmego do osiemnastego roku życia chodzą ulicami nosząc małą otwartą trumienkę, w której pod całunem leży lalka. Inne natomiast noszą w otwartym pudle gałąź buka z jabłkiem przytwierdzonym na końcu zamiast głowy. Śpiewają przy tym: 'Zanosimy Śmierć do wody, dobrze jej tak', albo 'Niesiemy Śmierć do wody, zaniesiemy ją tam i z powrotem'."[13] Podobnie w krajach zamieszkanych przez Słowian: "We wsiach Turyngii zamieszkanych przez ludność słowiańskiego pochodzenia, wynoszeniu kukły towarzyszy piosenka zaczynająca się od słów: 'Wynosimy teraz śmierć ze wsi i wnosimy Wiosnę do wsi'." "W niektórych okolicach Czech topi się kukłę Śmierci o zachodzie słońca, po czym dziewczęta udają się do lasu i ścinają młode drzewo z zieloną koroną, zawieszają na nim lalkę przebraną za kobietę, a wszystko to razem obwieszają zielonymi, czerwonymi i białymi wstążkami i wracają do wsi w procesji ze swym Lito (Latem) śpiewając i zbierając podarunki."; Podobnie na terenach Polski: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:13 "Śmierć" i "Lato" występują tutaj jako uosobienia mocy wiążących się z dwoma porami roku, zimną i ciepłą. Ma to swój prosty odpowiednik w wierzeniach celtyckich, w ludowej mitologii irlandzkiej i szkockiej. Występuje tam postać zwana Cailleach Bheur, boska wiedźma - starucha, przez dwudziestowiecznego, szkockiego folklorystę D. A. Mackenzie zwana również Beirą, stanowiąca uosobienie zimy. Razem z Brigit, Cailleach Bheur stanowi dopełniającą się parę bogiń, dwa sezonowe bóstwa władające na przemian zimną i ciepłą porą cyklu rocznego lub nawet dwa oblicza tej samej bogini, związane z życiem i śmiercią, latem i zimą. Zmiana władzy nad naturą pomiędzy Cailleach Bheur a Brigit lub przemiana jednej w drugą, w zależności od lokalnych uwarunkowań klimatycznych nastepuje pomiędzy świętem Là Fhèill Brighde 1 lutego, czyli dawnym celtyckim świętem Imbolc, a Latha na Cailliche 25 marca, najpóźniej zaś w święto Beltana, czyli 1 maja. Lokalna nazwa festiwali świątecznych z tej okazji waha się pomiędzy Cailleach, a Brighde.[18] Zwyczaje związane z Brigit obejmowały takie praktyki, jak błogosławienie pól i wsi przez obnoszoną, słomianą kukłę zwaną jej imieniem. Analogiczne, słomiane lalki noszono też we francuskich Pirenejach, zwąc je Rosettą, "żoną niedźwiedzia".[19] Według J. G. Frazera "Na Pogórzu Szkockim przebudzenie się roślinności na wiosnę było plastycznie przedstawiane w dzień św. Brygidy, pierwszego lutego. Tak więc na Hebrydach gospodyni i służba w każdej rodzinie biorą snop owsa, przybierają go w kobiecy strój, umieszczają w dużym koszu i kładą obok drewnianą pałkę, a wszystko to nazywają łożem Brygidy. Po czym gospodyni i służba wołają trzykrotnie: 'Przybyła Brygida, witamy Brygidę'." Z kolei Cailleach, jak wiadomo ze źródeł, nazywano ostatni snopek zboża zebrany podczas żniw, w niektórych rejonach Irlandii i Szkocji uformowany w ludzką postać. W zwyczajach związanych z caillech, jej kukłę przechowywano przez całą zimę uroczyście w domu, a czasami nawet w kościele, karmiąc ją i opiekując się nią, a na wiosnę składając jej w ofierze byka lub konia. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:22 Mało prawdopodobne wydają się natomiast współczesne interpretacje czyniące z Marzanny dość abstrakcyjne wyobrażenie śmierci. Owszem, obrzęd nabrał najwyraźniej takiego charakteru pod wpływem chrześcijaństwa, a zapewne i naciskiem Kościoła nie potrafiącego go zwalczyć, lecz jego pierwowzór miał odmienną genezę. Wskazywał na to cytowany już J. G. Frazer, pisząc: "Możemy z dużym prawdopodobieństwem wysunąć przypuszczenie, że nazwy Karnawał, Śmierć i Lato są stosunkowo późnymi i niezadowalającymi określeniami istot personifikowanych lub ucieleśnionych w obyczajach, którymi się dotąd zajmowaliśmy. Już abstrakcyjny charakter tych nazw świadczy o ich nowoczesnym pochodzeniu, albowiem personifikacja okresu i pory roku, jak np. Karnawału czy Lata, względnie abstrakcyjnego pojęcia, takiego jak śmierć, nie jest właściwa pierwotnemu sposobowi myślenia. Natomiast same uroczystości noszą ślady odległej starożytności, trudno wobec tego oprzeć się wrażeniu, że idee których są wcieleniem, były na początku bardziej proste i konkretne. Pojęcie drzewa, być może, szczególnego gatunku drzewa (...), a nawet pojedynczego drzewa, jest dostatecznie konkretne, by poprzez stopniowy proces uogólniania dojść od niego do szerszego pojęcia ducha roślinności. Ale ogólne pojęcie roślinności łatwo pomieszać z porą roku, w której się ona pojawia, stąd też nietrudno podstawić wiosnę, lato czy maj pod pojęcie ducha drzewa czy roślinności. Podobnie konkretne pojęcie umierającego drzewa czy umierającej roślinności może przekształcić się w pojęcie śmierci w ogólności, tak więc zwyczaj wynoszenia umierającej czy nieżywej roślinności na wiosnę, traktowany jako wstęp do jej wskrzeszenia, rozszerza się z czasem na próbę zupełnego przegnania Śmierci z wioski i okolicy." Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:25 Postrzeganie obrzędu "topienia Marzanny" w kategoriach rytuału śmierci i odrodzenia natury tłumaczy, dlaczego w większości przypadków wiążą się one z wodami. W artykule poświęconym bogu Nyji ukazałem już, jak ściśle wody związane są ze śmiercią i podróżą do krainy zaświatów. Morze, jako siedziba Pani Zimy, przebija się jeszcze do dzisiaj przez ludowe przysłowie: „Na św. Grzegorza (12 marca) idzie Zima do morza”. Sam termin morze pochodzi natomiast, podobnie jak imię Marzanny, od indoeuropejskiego rdzenia *mar- / *mor-, oznaczającego nie tylko „śmierć”, ale również „bagno”, „wielką rzeką”, czy ogólniej – „wielką wodę”. W ten sam sposób powstało imię latyńskiej Maricy, tj "[Bogini] słonych bagien", nimfy czczonej w świętym gaju w Minturnae, identyfikowanej z Dianą, Wenus lub Kirke. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:30 Rdzeń *mar- / *mor-, poza związkami ze śmiercią i wodami - morzem (w kontekście mitycznym tożsamym z zaświatami) poszerzyć można o dalszy zakres skojarzeń. Przede wszystkim, należy do nich czas zimy. Mróz to pierwotnie morzъ– "to, co powoduje zamarzanie", skąd marzać– mrozić. Marzanna jest w ten sposób zarówno Panną Śmierci – moru (łac. mors– "śmierć"), kojarzonego ponadto z zarazą, postrzeganą jako Morowa Panna, Morowica (ros. mor -"zaraza") jak i zaświatów – morza (skąd kaszubska Morzyca[40] i pojawiające się w ludowych baśniach magicznych Morskie Panny[41]), a także zimy - mrozu. Od *mar- / *mor-, pochodzi "mrok", z pierwotnej formy morkъ. Nic w tym dziwnego - ponieważ czas zimy charakteryzuje się dominacją nocy. Stąd na Śląsku, Pomorzu i w Wielkopolsce wyobrażenia mary/mory, jako żeńskiego ducha (także w krajach niemieckich – Mähre), wywołującego koszmary i senny paraliż.[42] W dawnych wierzeniach śmierć i sen są ze sobą utożsamiane. Ślad podobnych związków w dawnych wierzeniach Słowian zachował się w czasowniku marzyć. Dzisiejsze jego znaczenie, jako "wyobrażania sobie czegoś upragnionego w wyobraźni", nie pokrywa się ze staropolskim marzeniem, czyli – śnieniem. Bogini władająca czasem ciemności, zimy i nocy, może więc pozostawać panią snów, w które człowiek zapada zmorzony– czyli zmęczony. Nawiązuje do tego ludowe powiedzenie "Sen mara, Bóg wiara". Sen był dawniej sposobem komunikowania się ze światem sacrum, wzmiankowane powiedzenie jest więc chrześcijańską innowacją, mającą zdezawuować jego wcześniejszą wagę. Dawne mżenie, "posiadanie zamkniętych oczu / śnienie" (od mrk– drzemać), łączy się ze staropolskim mżyć– "ukazywać się niewyraźnie, jak we śnie". We śnie można zaś ujrzeć duchy zmarłych przodków - mary, stanowi on bramę do świata umarłych. Dlatego w części dialektów rosyjskich termin mara oznacza zarazem wizję, ducha, zjawę i sen Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:32 Woda w której jest "topiona" Marzanna to jednak źródło nie tylko śmierci, ale i odrodzenia, powrotu do życia. W wierzeniach ludowych, które przetrwały w baśniach magicznych odnaleźć można informację, że w krainie podziemi, czyli zaświatach, spod drzewa (zapewne kosmicznego) wypływają dwa strumienie wody – słabej i mocnej. Jedna zabiera siły - zabija, druga – przywraca je, daje moc, życie.[48]48 Ożywcza moc wody, dająca odmłodzenie i uzdrowienie wiąże się w pierwszej kolejności z kąpielą odbywaną w szczególne dni roku, pomiędzy zimowym a letnim przesileniem słońca (w Boże Narodzenie, Niedzielę Palmową, Wielkanoc, Zielone Świątki, dzień św. Jana; najczęściej jednak w związku z Wielkanocą), przed świtem lub o świcie, który w cyklu dobowym ma to samo znaczenie symboliczne, co wiosenna równonoc w cyklu dobowym. Jak podaje Ewa Masłowska, identyczne znaczenie i cel posiada również, pojawiający się w legendach i baśniach magicznych motyw zanurzania we wrzątku: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:34 Gotowanie dla uzyskania pozytywnej przemiany (nabycia szczególnej mocy, piękna lub uzdrowienia) jest bardzo starym motywem szamańskim, obecnym również u nas, np. w bajkach o Babie Jadze. Co do kąpieli zaś, to na Pokuciu, w wigilię Wielkiego Czwartku dojrzałe kobiety zbierały się przed wschodem słońca, podążając następnie nad rzekę lub staw i tam oczekując pojawienia się jutrzenki wyznaczającej nadejście świtu. Gdy ta pokazała się na widnokręgu zdejmowały z siebie odzienie, rozpuszczały włosy i obróciwszy się ku wschodowi śpiewały: Wodane! Na! (bierz) tobi rusu kosu! / Daj mini diwoczu krasu; / daj krasu denyci / by'm buła borzo mołodyci(a).[50] Woda ma tutaj przywrócić mężatkom młodość, wiązaną z dziewiczym pięknem. Obrzęd ten, wykonywany o świcie, zaskakująco dobrze wiąże się ze szkockimi opowieściami o Królowej Zimy Beirze: "Beira żyła setki lat. Nie umarła ze starości, ponieważ na początku każdej wiosny piła magiczną wodę ze Źródła Młodości znajdującego sie na Zielonej Wyspie , na Zachodzie. (...) Woda ze Źródła Młodości ma dużą moc, gdy dni stają się coraz dłuższe, zaś największą – pierwszego dnia wiosny. Beira zawsze odwiedzała wyspę w noc poprzedzającą pierwszy dłuższy dzień – czyli w ostatnią noc swych rządów jako Królowa Zimy. Siadała samotnie w ciemności obok Źródła Młodości czekając na świt. Gdy pierwszy nieśmiały promień światła pojawiał się na wschodzie, piła świeżą wodę wytryskującą ze szczeliny skalnej. (...) Gdy tylko Beira w ciszy i samotności skosztowała magicznej wody, zaczynała młodnieć. (...) Później wędrowała wzdłuż i wszerz Szkocji odziana w zielone szaty i ukoronowana wianuszkiem z różnokolorowych kwiatów. I nie było piękniejszej bogini na tych ziemiach niż Bride, nie mająca sobie konkurentek Królowa Lata."[51] Podobieństwo stanie się jeszcze silniejsze, gdy uświadomimy sobie, że istnieją ślady wskazujące, że obchody Wielkanocy we wczesnym średniowieczu były (szczególnie wśród ludu) pierwotnie świętem stałym, również na terenach Polski. Przypadały one na 25 – 27 marca, czyli późniejsze Zwiastowanie NMP, w terminologii ludowej Matki Boskiej Roztwornej / Zagrzewnej / Rozgrzewającej, pierwszy dzień wiosny, którego nazwa odnosi się do otwierania ziemi, budzenia się życia.[52] Na Morawach, przy obrzędzie topienia Marzanny pytano ją nawet, gdzie podziała klucze otwierające ziemię, na co w pieśni odpowiadała: "Dałam ci je, dałam świętemu Jerzemu, aby nam otworzył zieloną trawinę" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:39 Związki pomiędzy boginią opiekującą się zbożem, a śmiercią zostały dość dobrze wykazane przez badaczy tematu. Władająca ziemią Bogni Matka wywodząca się z archaicznych kultur paleolitu mogła być albo Panią Zwierząt, związaną z kulturą łowiecką, później pasterską, albo Panią Zboża, która pojawia się po wprowadzeniu rolnictwa.[58] Jak pisze Jacek Woźny: "Eschatologiczne poglądy na temat śmierci i odrodzenia łączyły się w naturalny sposób z powracaniem członków wspólnoty społecznej do łona pierwszej rodzicielki. (...) Świadectwa językowe potwierdzają wśród Indoeuropejczyków występowanie postaci Bogini Ziemi przyjmującej zmarłych. Grób był jamą, krytą nasypem z kamieniami, uważanym za rodzaj łoża, albo ukrycia. Dlatego zmarłego składano do grobu niczym chorego do snu, oddając pod opiekę bóstw śmierci."[59] Po raz wtóry widać tutaj potwierdzenie śladów językowych, o których wcześniej wspominałem, łączących Marzannę również ze sferą snu, nocy, mroku, a więc zjawisk bliskich śmierci. Pierwotna, Wielka Matka, macierz władająca dziką zwierzyną (jak Artemida-Hekate) zostaje następnie zastąpiona przez Matkę Ziemię, która rodzi zboże, matkę ziarna jak grecka Demeter, rzymska Ceres, czy zachodnio- i środkowoeuropejskie matki zboża / żytnie matki. Demeter ("Matka Ziemia") i Kora ("Dziewczyna") są w istocie postaciami tej samej Gai, jako kobiety dojrzałej, czyli rodzącej matki oraz młodzieńczej dziewicy.[60] To samo odnajdziemy w przypadku opiekującej się zbożem Marzanny i pani lasów Dziewanny, która zachowała więcej cech pierwotnej Pani Dzikiego Zwierza, Potni Therion. Symbolika śmierci i odrodzenia łączy się ponadto ściśle u ludów rolniczych z symboliką ziarna, które podobnie jak ciało zmarłego człowieka jest składowane na zimę w ziemnej jamie, później zaś w glinianym naczyniu, podobnie jak prochy zmarłego w urnie, przyjmującej niekiedy wręcz kształty spichlerza. Podlega ono wówczas opiece duchów zmarłych, które opiekują się ziarnem, póki spoczywa ono w ziemi. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:41 Wielowątkowy charakter bogini Marzanny był już zresztą podnoszony wielokrotnie. Czynili to z powodzeniem między innymi tacy badacze jak Radoslav Katičić i Jolanta Krzysztoforska-Doschek. Gdy opiekę nad zbożami i rolnictwem przejęło bóstwo męskie, pozostał w jego imieniu podobny ślad językowy, wskazujący na związki ze śmiercią. Tak właśnie jest w przypadku rzymskiego Marsa - Marmora i śląskiego Marzanioka. Również, gdy weźmiemy pod uwagę związki Marzanny z zimą, zwrócić powinniśmy uwagę na podobieństwo terminów zima i ziemia (odpowiednio: lit. żiema i żemē, prus. zema i zeme, łac. hiems i humus). Najprawdopodobniej wiąże się ono z wyobrażeniem podziemnego schronienia dla ludzi i ziarna, dającego azyl w czasie zimy. W starożytnym Iranie schronienie takie zwane było warem. Dodatkową poszlaką za łączeniem Marzanny z dawną boginią ziemi i płodności, a zarazem z jej partnerem, bogiem męskim, odpowiednikiem wczesnorzymskiego Marsa (u Słowian – św. Jerzym lub Janem, wcześniej - bogiem w rodzaju Jarowita/Jaryły lub polskiego Jasza/Jessy), pierwotnie przede wszystkim rolniczego bóstwa płodności, jest charakterystyczne kojarzenie jej w pieśniach z gęsiami: „Morenička kràsna, d’e si hysy pàsla? Na zelenej lúce; ztratila som klúče" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:43 Gęsi były ptakami poświęconymi Marsowi, ale również Junonie, małżonce Jowisza, a wcześniej - sabińskiej bogini Ops, identyfikowanej z matką bogów Reą – „Ziemią”. Imię bogini jest związane z łac. opus - "praca", szczególnie w znaczeniu "uprawy ziemi, orki, siewu", a poświęcone jej Opiconsivia obchodzono początkowo 10, później 25 sierpnia, w związku z zakończeniem zbiorów zbóż (podobnie jak u nas obchody Matki Boskiej Zielnej). Podobne koneksje tego ptaka z dawną boginią wykazują ludowe wierzenia germańskie. Pozostaje on atrybutem niemieckiej Frau Holle / , w późniejszych bajkach zwanej Królową Śniegu (a nawet Mother Goose– „Matką Gęsi”), pojawiającej się z nim pod pachą lub nawet obdarzoną gęsią stopą. Co szczególne, doszło tutaj do utożsamienia dartego na pierzyny, białego pierza ze śniegiem, gdy bowiem pada, mówiono, że „pierzy się Matka Gęsi” lub „stara kobieta skubie swoje gęsi”.[64] Gęś była ponadto związana z zaświatami (szczególnie u Celtów, którzy uważali ją za posła ze świata duchów), a w wielu krajach spożywana na uczcie dożynkowej. Pozostawała w ten sposób ptakiem złotego zboża i zbiorów.[65] Również w Polsce, w wieńcach dożynkowych umieszczano kiedyś m.in. żywe gąski, co miało zapewniać obfity przychów zwierząt gospodarskich. „Gąska“ to wreszcie rodzaj pieczywa obrzędowego, pieczonego wraz z korowajem z okazji zaślubin,[66] a pieśni „marzanie“ wyraźnie wskazują na związek Marzanny, w swej młodzieńczej, jasnej postaci z bogiem płodności i urodzaju (ludowym Zielonym Jerzym / Janem / Jasiem). Można tu dla przykładu zacytować fragment pieśni „marzaniej” ze wsi Gosławice pod Opolem: „Puyń ze Marzanecko do Pryski, Przynieś ną na bezrok na fryski. Puyń ze Marzanecko do Brzega Bo cie tam Jaśkowi potrzeba”. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:46 Zauważmy, że jasnogórska Maryja identycznie, jak jej pogańska protoplastka, odbiera w czas dożynek dary w postaci chleba i zboża. Odpowiada to przekazowi Macieja Stryjkowskiego, głoszącemu: "Sarmatowie Cererę boginię ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie na jej chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, patrząc na drugi rok o żyzne urodzaje."[73] Faktycznie, na gnieźnieńskim szczycie Boża Rola, gdzie odnaleziono ślady przedchrześcijańskich palenisk kultowych, w X wieku Mieszko I zbudował kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (czyli w tradycji Matki Boskiej Zielnej), co łączy go ściśle ze świętem noszącym tą samą nazwą, czyli dniem 15 sierpnia, kojarzonym z zakończeniem, a przynajmniej półmetkiem zbiorów zbóż. Jakby tego nie dosyć, gdy sięgnąć do wierzeń ludowych okaże się, że zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich, w ramach schrystianizowanych już przekonań, Matka Boska Wniebowzięta pozostaje patronką ziemi i roślinności, skąd polska, wiązana z tym świętem nazwa - Matki Boskiej Zielnej Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:51 W późniejszym okresie historii, centrum kultu Maryi stało się jednak nie Gniezno (nb. nazwa szczytu na której mieści się gnieźnieńska Katedra Wniebowzięcia NMP – Boża Rola, również dość dobrze przystaje do związków z uprawą zbóż, jak i śmiercią, gdyż mianem tym określano w średniowieczu cmentarze przykościelne; dodatkowe wezwanie św. Wojciecha, następcy Nyji, nadane katedrze, podkreśla te związki) ale Częstochowa, wraz z cudownym obrazem "Czarnej Madonny". Twarz na jej wizerunku pozostaje rzekomo zraniona, cięta szablą, nie jest to zresztą jedyne tego typu przedstawienie, bo podobne spotykamy na Ukrainie. W rzeczywistości, dwie skośne rysy widniejące na obrazie zostały wykonane rylcem i podbarwione czerwoną farbą. Motyw zadania bogini rany jest bardzo stary i sięga czasów przedchrześcijańskich. Według mitologicznych, legendarnych relacji, ćwiartowana i kawałkowana była bogini Ilirów, żyjących przez długi czas w sąsiedztwie, a może nawet wspólnocie ze Słowianami. Przypomnijmy sobie w tym miejscu, mający zapewnić urodzaj, zwyczaj rozrywania i rozrzucania po polu słomianej kukły Marzanny.[80] Ma to związek z rolą bogini, jako Matki Zboża. Jasnogórska, Czarna (jak Matka Ziemia i bogini śmierci) Madonna – Maryja[81] znana jest również z obwożenia po całym kraju jej wizerunków. Zgodnie też z zapisami A. Brucknera należy zwrócić uwagę na fakt, iż w Polsce aż do XVI wieku Maryję zwano Marzą lub Świętomarzą, co z niemałym trudem i licznymi niepowodzeniami było tępione przez duchowieństwo. Wskazuje to dodatkowo na słuszność utożsamienia Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:54 Wspólnie, zachodniosłowiańska para Marzanna – Dziewanna odpowiada prawdopodobnie późniejszym świętym: ruskim - Paraskewie Pjatnicy i Nedelji (św. Anastasiji) oraz serbskim - Petce i Kiriace. Ludowe wierzenia czynią z Pjatnicy „wodną i ziemną mateczkę”, co pozostaje zgodne z naszym obrazem Marzanny. Nazywana również Devjatoj (Dziewiąta), łączyła się bardzo często w kulcie ze św. Mikołajem i modlitwami za „założnych” („nieczystych”) zmarłych, co sugeruje jej związki ze śmiercią. Obydwoje wiąże również motyw ślepoty, związany z chtoniczną sferą wszechświata i ciosem otrzymanym z rąk Gromowładcy (tutaj należałoby szukać źródeł legendy częstochowskiej). Kult Nedelji (Niedzieli) związany był w wyraźny sposób z Pjatnicą, Serbowie uważali że, „sveta Petka – Nedjelina majka” – „święta Petka jest matką Niedzieli”, co daje analogię do Dziewanny, młodzieńczego aspektu Marzanny, być może postrzeganego miejscami jako córka. Oddawana jej cześć miała jawnie pogański rodowód, staroruskie Słowo o Niedzieli potępia bowiem kult jej ikonowych przedstawień, a wyraz njadzel’ka oznacza w białoruskim „wiedźmę” (analogicznie: patnica– „siłę nieczystą”). Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:01 Baba Marta, Cailleach i Pani Holda Ciekawą pozostałością dawnej, słowiańskiej bogini kodowanej rdzeniem *mar- może pozostawać również znana z Bałkanów (Bułgarii oraz południowej i wschodniej Serbii) mityczna postać, znana jako Baba Marta (Баба Марта) - "Babcia Marca", staruszka – pasterka wypasająca, jak Cailleach, kozy i owce, przynosząca koniec zimy i początek panowania wiosny. Jej święto obchodzi się do dzisiaj 1 marca, a związane jest z obdarowywaniem się biało-czerwonymi, włóczkowymi gałgankami w kształcie człowieka, zwanymi martenicami. I w tym przypadku na dawną postać mityczną i obrzęd usiłowano nałożyć interpretację historyczną, kojarząc zwyczaj z powstaniem państwa bułgarskiego, co miało nastąpić 1 marca 681 roku. Rzecz jednak w tym, że 1 marca kojarzony jest na Słowiańszczyźnie, szczególnie wschodniej, w pierwszym rzędzie z pierwszym dniem wiosny (rosyjskie usien' – pierwszy dzień wiosny, 1 marca[88]). Kiedyś obchodzono ponadto trzy festiwale ku czci Baby Marty, bo oprócz 1, również 9 marca (w prawosławiu dzień Świętych Młodzianków) i 25 marca (Zwiastowanie NMP, Matki Boskiej Roztwornej).[89] Baba Marta w ludowych wierzeniach jest złośliwą staruszką, odpowiedniczką celtyckiej cailleach, kobietą o nagłych zmianach humoru, jak zmienną pozostaje pogoda na przedwiośniu (patrz: ludowe przysłowie "W marcu jak w garncu"). Słoneczna pogoda oznaczała, że jest szczęśliwa, powrót zimy i mrozu sygnalizował jej zły humor. Włóczkowe laleczki – martenice miały uspokoić nieobliczalną staruszkę i wspomóc proces budzenia się życia, wiosny i sił płodności. Używano ich ponadto do wróżb związanych z płodnością i ochrony przed wiosennymi chorobami. Co też istotne – noszono je tylko do chwili pojawienia się pierwszych oznak wiosny: bociana, jaskółki, żurawia lub kwitnącego kwiatu. Wówczas zdejmowano je i wkładano pod kamień (co wiązano z wróżbami dotyczącymi zdrowia), przywiązywano do kwitnącego drzewa owocowego dla zapewnienia jego urodzaju lub też, jak w przypadku Marzanny, wrzucano martenicę do wody, aby wraz z nią odeszło to, co złe.[90] Z Bułgarii znamy również zwyczaj, tłumaczący jakoby żartobliwy, według Marcina Bielskiego, a wiążący się z obrzędem Marzanny zaśpiew "Śmierć sie wije po płothu szukaięcy kłopotu". Rzeczywiście, w marcu, często jego pierwszego dnia (wg kalendarza gregoriańskiego, 14 – wg juliańskiego) lub na Zwiastowanie NMP, 25 marca dokonywano wypędzania z obejścia gadów śpiewając: "Bjàgajte, zmii, gùšteri, // če Marta ide z lopàta, // Ta šte vi tròši rebràta!" (Uciekajcie żmije i jaszczurki // bo idzie Marzec z łopatą // i połamie wam żebra!)[91]. Biorąc pod uwagę mityczne związki węża z ziemią (wschodniosłowiańskie zaklęcia nazywają węża zemlją nipremnają– "ziemią nieprzeniknioną") i etymologię żmii, wywodzącej się od prsł. zemja– "ziemia", pochodzącego z kolei od pie. *g'hem– "kobieta", nie można wykluczyć przyjmowania przez Marzannę postaci ofidycznej, wężowej – żmii. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:03 Podobną sytuację mamy w przypadku wierzeń związanych z celtycką Cailleach. W Szkocji nazwę Cailleach nan Cruachan nosi największy szczyt w rejonie Argyll i Bute. Jest więc ona również boginią górską, jak małżonka Njorda – olbrzymka Skadi (od stnord. skadi - “zło” lub goc. skadus, st.ang. sceadu, st.saks. scado, st.w.niem. scato - "cień"), bogini gór i zimy, mistrzyni w jeździe na nartach. Cailleach wypasa stada jeleni tak, jak Baba Marta jest pasterką owiec i kóz, podobnie jak ona walczy z wiosną, a jej służba zamraża ziemię. Baba Marta i Baba Dochia zamarzają na czas ciepłej pory roku, natomiast Caillach zamienia się w kamień. Kojarzy się ją również ze złą, wiosenną pogodą, zwłaszcza destrukcyjnymi wichurami oraz burzami ze śniegiem i deszczem zwanymi A' Chailleach.[97] Samo określenie caillach jest ponadto synonimem “czarownicy”, przez co porównać ją można ze słowiańską Babą Jagą, o której powiem więcej w następnym artykule, poświęconym Dziewannie. Biorąc to pod uwagę, można przypuszczać, że jakieś echa postaci słowiańskiej bogini ziemi mogły zachować się również w słoweńskim podaniu o koźle Złotorogu pasącym się na zboczach Góry Triglav. Złotoróg wypasał białe kozy należące do belych žen - “białych kobiet”, mieszkających w Dolinie Jezerskiej u skały Komni. W tym przypadku są one jednak postaciami pozytywnymi, jasnym obliczem bogini, chronią bowiem wędrowców od lawin, deszczu i gradu. Co ciekawe, u ludów ałtajskich biała / siwa koza poświęcona była właśnie bogini ziemi – Matce Ülgen.[98] Orawska legenda o Babiej Górze wspomina zaś, że usypać ją miały z zamiecionych śmieci i garnka z solą, mieszkające na niej wdowa - olbrzymka z córką.[99] Podobne legendy o ukształtowaniu gór przez Cailleach znane są ze Szkocji. Jakub Zielina w Wierzeniach Prasłowian sugeruje ponadto, na podstawie analizy baśni magicznych, związek pomiędzy Marzanną, a późniejszą postacią bajkowych olbrzymek mieszkających w posępnej (co należy rozumieć jako mrocznej lub górzystej) krainie i dysponujących wodą z magicznego źródła życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:05 Odpowiedniczką Cailleach w późniejszych, ludowych wierzeniach germańskich pozostaje Pani Holda, Frau Hölle, której święto ma miejsce podczas środka zimy w ciągu 12 dni, począwszy od Bożego Narodzenia. Jej imię próbuje się m.in. wywodzić od germańskiego hülle - “ukryty”, identycznie jak Caillach od staroirlandziego cailleach - “ukryta”, caille - “zasłona”. Uosabia ona w wierzeniach ludowych zimę i kojarzoną z zimą śmierć oraz świat podziemny, podobnie jak Marzanna. Frau Hölle, jak Baba Marta, zsyłała śnieżyce i zimowe zawieruchy. Karze jednak tylko złych ludzi, dobrych, w szczególności chłopów, obdarowując obfitością i bogactwem. Pomaga również prostemu ludowi w czynnościach gospodarczych. Jeszcze jedną jej odpowiedniczką była Berchta, której imię wywodzi się prawdopodobnie od niemieckiej bogini ziemi Herty (Brdy - “Ziemi”). Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:07 Zimowe przesilenie stanowiło więc i u nas czas powrotu do świata żywych dusz przodków dla ich ugoszczenia: nakarmienia, ogrzania, umycia. Postacią odmykającą zaświaty, a więc mającą nad nimi władzę jest tutaj Boża Matka, która najwyraźniej zastąpiła dawną boginię zaświatów, dzierżącą klucze ziemi. Jak nam już wiadomo, posiadała je morawska Marzanna. Bogini identyfikowana jako pani życia i śmierci mogła jednak w pogańskiej religii spełniać również inne równie ważne funkcje - w tym wieść do boju wojowników. Pamiętajmy bowiem, że dawniej wojna bywała również kompetencją Matki Ziemi i związanych z nią bogiń. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:10 Być może więc, pojawiające się czasami wśród językoznawców podejrzenia Bogurodzicy o bardzo dawne korzenie, sięgające nawet X wieku, mają więcej prawdy, niż na pozór się wydaje, a pieśń ułożona została na wzór dawnego hymnu do pogańskiej bogini, pełniąc identyczne funkcje. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:13 Jabłoń i kłos zboża Skoro była już mowa o żeńskim bóstwie zaświatów, duchach umarłych i związanej z nimi symbolice świąt zimowego przesilenia, warto dodać w tym miejscu kilka istotnych faktów. W podziemnym świecie znajdowało się źródło żywej wody, a wypływało ono, według ludowych wierzeń spod jabłoni. Była ona w słowiańskiej kulturze ludowej istotnym wariantem drzewa życia, kojarzonego z nieśmiertelnością i siłą, skupiającą się zwykle w owocach - cudownych, złotych rajskich jabłkach, strzeżonych przez złotego kura (żar ptaka) lub smoka. W korzeniach jabłoni miał mieszkać smok (patrz: zoomorficzna postać boga zaświatów Niji, jako węża/żmija), a na wierzchołku siadać ptak. Jednocześnie związana była jabłoń ściśle z żeńskością, jako drzewo przodków wyrastało na mogile matki, dając zerwać owoce jedynie jej córce. Owocowi tego drzewa, związanemu z płodnością, regeneracją i wiecznością, nadawano również symbolikę chtoniczną, wiążącą się ze śmiercią. Powiedzenie "ziemia pachnie jabłkami" sugerowało kiedyś bliskość śmierci, a w Serbii i Bułgarii młodą jabłonkę jeszcze do niedawna noszono przed orszakiem pogrzebowym i sadzono na grobie zmarłego zamiast wbicia krzyża. Podobnie na Rusi po śmierci wieszano na jabłoni na 40 dni (okres przebywania duszy przy domu) haftowane ruczniki.[109] W obrzędach słowiańskich jabłko pojawia się jako jeden ze składników niezbędnych w obiacie dla duchów przodków i zawsze związane jest z boginią.[110] W ludowych obrzędach związanych z zaślubinami, przyniesiona przez druchnę „z niedostępnej części lasu” gałązka sosny lub świerka, obwieszona jabłuszkami, wręczana była, jako symbol dziewictwa panny młodej, jej przyszłemu mężowi. Zwyczaj ten pozostaje echem mitycznej wyprawy bohatera do krainy zaświatów (tożsamej z lasem) celem zdobycia uwięzionej tam królewny, czyli młodej bogini uosabiającej płodne moce ziemi.[111] W taki sposób, z zieloną gałązką reprezentującą Dziewannę czy Latko powracano z lasu podczas obrzędu nadejścia wiosny po uprzednim utopieniu Marzanny. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 16:15 Podobną Demeter czy Marzannie postacią u kontynentalnych ludów germańskich była zapewne Nehalennia, przedstawiana z psem (pies Garm pilnował według wierzeń germańskich wejścia do zaświatów) i przy łodzi (był to u German środek transportu dusz w zaświaty), ale zarazem trzymająca kosz z jabłkami lub chlebami. Według prof. Stefana Czarnowskiego była ona, jak Długoszowa Marzanna, panią plonów, opiekunką spichlerzy, odpowiedniczką skandynawskiej bogini Idunn, wiecznie młodej bogini dysponującej cudownymi jabłkami wiecznego życia, a zarazem panią zaświatów, karmiącą jabłkami dusze umarłych. Samo jej imię wywodzi zresztą od germańskiego hel – "sprowadzać, wzywać" (Nehallenia – "Nie-wzywana", "ta, której imienia nie należy wymawiać") tak, jak bardziej znanej, skandynawskiej Hell.[115] Ta ostatnia, zanim stała się uosobieniem śmierci, reprezentowała typ neolitycznej Wielkiej Matki, panującej nad wszystkimi podstawowymi dziedzinami życia – płodnością, bogactwem, urodzajem, ale również śmiercią. W jej późnej, znanej z mitów skandynawskich postaci, redukującej jej władzę do funkcji bóstwa śmierci i zaświatów, ukazuje się tożsamość tak ważnych w mitologii określeń, jak: zima – śnieg – śmierć - północ – umarli,[116] charakterystycznych również dla Marzanny. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w germańskiej wersji obrzędu "topienia Marzanny: "W Norymberdze dziewczęta od siódmego do osiemnastego roku życia chodzą ulicami nosząc małą otwartą trumienkę, w której pod całunem leży lalka. Inne natomiast noszą w otwartym pudle gałąź buka z jabłkiem przytwierdzonym na końcu zamiast głowy. Śpiewają przy tym: 'Zanosimy Śmierć do wody, dobrze jej tak', albo 'Niesiemy Śmierć do wody, zaniesiemy ją tam i z powrotem'."[117] Widać tutaj ścisły związek postaci związanej ze śmiercią z jabłkami, co biorąc pod uwagę prezentowaną symbolikę jabłka w wierzeniach słowiańskich, karze sugerować podobne powiązania między jabłonią a Marzanną. Co ciekawe, jeszcze w siedemnastowiecznym wydaniu Chronica Slavorum (Lübeck 1659) Helmolda z Bozowa z jabłkiem w dłoni przedstawiona została na rycinie wzmiankowana już połabska bogini Siwa (według rękopisów: lubeckiego – Siwe, wiedeńskiego - Silue, szczecińskiego – Synna), której imię próbuje się najczęściej rekonstruować jako Żiwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 20.02.25, 00:04 Atrybuty Marzanny wymieniane w pieśniach ludowych: jabłko, klucze, kobiece ubranie, wieniec i ozdoby, są atrybutami panny młodej.[122] Najwyraźniej jako bogini Ziemi zaślubianej przez boga niebios. Wskazówkę do powyższego odczytania symboliki jabłka daje Stefan Czarnowski, opisując jak w baśniach niemieckich dzielny młodzieniec, uwalniający zamkniętą Białą Damę (młodzieńcze oblicze bogini ziemi) może to uczynić zrywając w Wielkanoc, Święto Wiosny (Jour de Mai) lub na św. Jana kwiat, zamieniający się w klucz do żelaznych wrót więzienia.[123] Zgodnie z wierzeniami, zarówno germańskimi, jak i słowiańskimi był to pierwiosnek[124] (Primula officinalis), noszący u nas ludową nazwę – kluczyk, kluczyki, pierwiosnka kluczyki, klucze świętego Piotra, kluczyki niebieskie, kluczyki świętego Jana itp. (podobnie na zachodzie Europy, w Wielkiej Brytanii są to m.in. klucze Naszej Pani, tj. Maryi - Our Lady's Keys[125], w Niemczech Frauenschlüssel– klucz Pani, we Francji Clef de St. Pierre - klucz św. Piotra, a w Czechach petrklíč - piotrowy klucz). Powszechnie znana nazwa pochodzi stąd, że jako pierwszy pojawia się na wiosnę, a jego kwiatostan przypomina zwisający pęk kluczy. Jak pisze prof. Krystyna Szcześniak : „Według ludowej legendy ze wschodniej Słowiańszczyzny kwiatek ten wyrósł ze złotych kluczy, które spadły na ziemię św. Piotrowi, dlatego co roku otwiera okres wiosny ze słoneczną, ciepłą pogodą. Znane jest zalecenie, by ludzie szukający skarbów wychodzili nocą na polany, gdzie on kwitnie, a wówczas mogą spotkać tam kobietę w białej sukni, trzymającą w ręku dwa klucze. W jej obecności należy zebrać kwiecie, a wtedy ona wręczy śmiałkowi owe klucze, otwierające drogę do skarbów zgromadzonych pod ziemią”.[126] Podobne wierzenia dotyczące pierwiosnka, znane są również z terenów Niemiec i Wielkiej Brytanii[127], można więc przypuszczać, że są pozostałością ogólnoeuropejskiej tradycji. Jabłko, klucz czy kwiat wręczany Zielonemu Jerzemu przez Marzannę symbolizują przyzwolenie do zaślubin i stosunku seksualnego z boginią ziemi, która dzięki temu wyda później plon (na Rusi pierwiosnek zwano również kwiatkiem zamążpojścia[128]). W obyczajach estońskich związanych z pierwszym dniem wiosny odbywał się obrzęd przekazania przez chłopców kluczy dziewczętom, z nieco frywolną sugestią otwarcia drzwi gdy do nich przybędą. W istocie, od tego czasu dziewczęta mogły sypiać na strychu spichlerza, czyli ogólnie – poza domem.[129] Możliwe, że owo bajkowe "więzienie" Białej Damy i pierwotnej bogini oznaczało raczej ogrodzony ogród niż bajkową wieżę lub górę, u nas prasł. *gordъ,[130] czyli rajskie miejsce gdzie mieszka bogini, zaświaty, realizowane w ziemskim, sakralnym wymiarze przez święty gaj. Stamtąd przynoszono podczas wiosennego obrzędu zieloną gałązkę reprezentującą Dziewannę / Latko / Królewnę, co w okresie chrześcijańskim sprowadzone zostało do sprowadzania jej "z lasu". Odpowiedz Link