Dodaj do ulubionych

Sowizdrzał

16.06.08, 15:18
Sowizdrzał

Zdjęłam buty, chodziłam boso
Trawa mi nogi moczyła rosą
Nagle gdzieś tam gdzie drzewa
Jakiś głos coś pięknie zaśpiewał
Ta atmosfera tak na mnie wpłynęła
Że jak ta Pigi w zbożu tańczyłam
Za chwilę cichsze słyszałam dźwięki
To już melodia, lecz bez piosenki
Podeszłam do lasu, tam gdzie te brzozy
A tam Sowizdrzał się w cieniu rozłożył
Patrzę za siebie, to już XXI wiek
Patrzę na niego. On w ręku ma flet
A ten instrument zrobiony ma z trzciny
Dźwięk tego fletu jest troszkę inny
Patrzę na niego, on się pięknie uśmiecha
Tak jakbym była też z jego wieku
Teraz to on złapał mnie za rękę
I jakąś delikatną zagwizdał piosenkę
Za chwilę to on porwał mnie w tany
Teraz to on wyglądał jak zakochany
Lecz w tym szaleństwie, w tym zauroczeniu
Zdradził mi sekret i zniknął w cieniu
To co powiedział od lat chodzi mi po głowie
Lecz co to było, tego wam nie powiem…
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Sowizdrzał 16.06.08, 18:41
      Dziś mnie wywiało jak Sowizdrzała
      Po innych wątkach trochę latałam
    • madohora Re: Sowizdrzał 26.06.08, 12:11
      Sowizdrzał

      W Gwiździe nie ma wszak uliczek
      Parę domków przed nimi ogródeczek
      Dalej pola, położone tak za domami
      W pruskim stylu tak osady były zakładane
      Mała wioska, zaledwie parę domków
      Ale miło tam jak we własnym kątku
      Czy Sowizdrzał w Gwiździe mieszkał
      I do różnych spraw się tam mieszał
      Ja, go jednak nigdy nie spotkałam
      Jak się kiedyś tam wybrałam
      Chociaż chodziłam tam po cichutku
      Zaglądałam do różnych ogródków
      Malwy, słoneczniki, bratki podziwiałam
      I za nim tak boczkiem się oglądałam
      Może jednak mnie unikał
      Taka była Sowizdrzała polityka!
      • madohora2 Re: Sowizdrzał 11.09.13, 22:43
        Szedł Sowizdrzał,
        Szedł i gwizdał
        • madohora2 Re: Sowizdrzał 24.01.14, 22:10
          Nie wiem kto gwizdał
          Pewno Sowizdrzał
      • madohora Re: Sowizdrzał 25.01.21, 18:36
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Sowizdrzał 27.04.14, 17:25

    • madohora Re: Sowizdrzał 14.07.14, 23:55
      Szedł Sowizdrzał
      I ciągle gwizdał
      • madohora Re: Sowizdrzał 03.11.14, 17:24
        Szedł Sowizdrzał i ciągle na mnie gwizdał
        • madohora Re: Sowizdrzał 24.01.15, 00:02
          I w końcu Sowizdrzała
          Dopadła Amora strzała
    • madohora Re: Sowizdrzał 26.05.15, 15:29

    • madohora Re: Sowizdrzał 23.08.15, 20:34
    • madohora Re: Sowizdrzał 26.10.16, 23:39
      Ech Sowizdrzał nie miał ani jednej troski
      I tak przemierzał i osady i wioski
    • madohora Re: Sowizdrzał 23.03.17, 17:34
      ***
    • madohora Re: Sowizdrzał 23.07.17, 14:54
      Ja teraz latam może jego śladem
      Jestem ciekawa jak daleko zajadę
    • madohora Re: Sowizdrzał 03.09.17, 22:31
      Chodził Sowizdrzał i gwizdał
      A co wygwizdał Sowizdrzał?
    • madohora Re: Sowizdrzał 13.09.17, 22:47
      Hehj, hej przeleciał przez pole
      A potem przez Janka rolę
      Widział go Kołodziej pod lasem
      Sowizdrzał wymachiwał kutasem*
      Potem skoczył na polankę
      Tam do tańca porwał Hankę
      Polecieli hen przez pola
      Taka była jego wola


      *Ogólnie - frędzel
      • madohora Re: Sowizdrzał 13.09.17, 22:47
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2HJODeT7XkTb2i9OMX.jpg
    • madohora Re: Sowizdrzał 28.09.17, 22:22
      Szedł Sowizdrzał
      I nie gwizdał
      Smutny teraz był
    • madohora Re: Sowizdrzał 21.02.18, 15:46
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eb24c5H6FDPZXb6z2X.png
      • madohora Re: Sowizdrzał 21.02.18, 15:47
        Trafiła mnie dziwna strzała
        Gdy Sowizdrzała szukałam
    • madohora Re: Sowizdrzał 05.05.18, 20:48
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.18, 21:28
      Szedł Sowizdrzał
      I wciąż gwizdał
      Gwizdnął z szura babce pranie
      A ze stołu znów lazanie
      Ze stodoły kępę siana
      Mówi, będę miał do spania
      Zakręciło wiatrem w szopie
      Sowizdrzała szukaj chłopie...
      • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.18, 21:28
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Sowizdrzał 16.01.19, 13:33
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ddohi3Olw8wr0j43DX.png
      • madohora Re: Sowizdrzał 16.01.19, 13:34
        I znowu Sowizdrzał
        Na mnie zagwizdał
    • madohora Re: Sowizdrzał 01.04.19, 19:07
      Przeleciał Sowizdrzał przez pola i lasy
      Czy ktoś go może widział tymczasem
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:28
        dla czego mu nie dał znać o Sowizdrzale gdy był u niego, bo już tak wiele o niem słyszał, i radby go był przeto zobaczyć. „Jakże miałem wam dać znać o Sowizdrzale,“ rzekł kowal, „kiedy ja sam nie wiedziałem, żc to on był!“ i to mówiąc, wziął kropacza i zmazał niem obraz mówiąc: „nie chcę, ażeby herb takiego szelmy na drzwiach moich stał. 41 Sowizdrzała zaś już nigdy wię- cój nie oglądał. 22 . Tyl ze szewca zażartował, Wszystkie skóry mu popsował. Przybywszy Sowizdrzał do miasteczka jednego, po biegł do szewca, który nadewszystko próżniactwo mi łował, bo cały dzień nic nie robiąc, chodził od szynko- wni do szynkowni a pił; u tego dostał robotę. Kazał majster Sowizdrzałowi krajać, zapytał go się więc, jak ma krajać. Na co mu majster odpowiedział: „kraj wielkie i małe, tak jak je pasterz za bramę wygania,“ i wyszedł. A Sowizdrzał nakrajał ze skóry wołów, krów, cielaków, owiec i innego bydła. Gdy majster przyszedł wieczorem do domu, i zobaczył na stole owe zwierzęta, rozgniewał się na sprawcę i rzekł: „có/eś lii za głup stwa nakrajał, i dla czegożeś skóro mi zniweczył, żesię do niczego nie przyda „uczyniłem tylko podług słów waszych,*' odrzekł Sowizdrzał, „boście mi po— 47 dzieli, ażebym ze skóry narzuął małych i wielkich, jak je pasterz za bramę wypędza. „Zrozumiałemu przezto duże i małe były trzewiki,“ odpowiedział majster. „Gdybyście mi tak byli powiedzieli,“ mówił Sowizdrzał, i.toćbym ja był chętnie podług rozkazu w aszego uczy: mł, i daje wam słowo, że na przyszłość zawsze tak zrobię jak mi każecie. Przebaczył mu tą razą majster, przykrajał kilka podeszew a położywszy je Sowizdrza łowi, rzekł do niego: „daj baczenie i pozeszywaj małe z dużemi, jeden po drugim.“ Na co mu Sowizdrzał od powiedział: „ Stanie się wola wasza, i wziąwszy jeden mały a jeden wielki but, pozeszywał je pospołu. Co gdy to majster zobaczył, rzekł do Sowizdrzała: „w samej rzeczy jesteś dobrem czeladnikiem, bo zawsze podług słów moich czynisz. “ Na co Sowizdrzał taką dal odpo wiedź: „kto wypełnia to co mu jest polecone tego też nie biją,“—„ Tak jest kochany przyjacielu!‘‘ rzeki maj ster, „słowa moje były w prawdzie takie, ale myśl mo ja była, ażebyś wprzód małą a potem dużą parę butów uszył. Uczyniłeś podług słowa mojego, lecz nie podług myśli mojej. “ 1 rozgniewawszy się wydarł mu zepsutą skórę i rzekł: ,,tu masz inną, nakraj z niej nowych butów na jedne kopyto,“ i poszedł precz. Po godzinie może, przypomniało się szewcowi dopiero, co Sowiz. drzałowi kazał zrobić, wychodząc z domu i pośpiesczemprędzej napowrót A ta— o zgrozo! Sowizdrzał wszystkie 1 skóry na jedne kopyto pokrajał. Zobaczyw szy to majster, rzekł gniewem zapalony: „jakże teraz chcesz małe i duże buty robić, gdyżeś wszystkie na naj mniejsze kopyto poprzykrawał? 1 ' „toć samiście tak chcieli; już ja to zrobię, a gdzie potrzeba to przyprawię kawalczak.“ Na co majster mu rzekł: „z wielkiego buta to możesz mały zrobić, ale nie zmałego wielki. “ „Majstereczku! 44 mówił Sowizdrzał, „rozkazaliście mi na jedne kopyto butów nakrajać, ja też tak zrobiłem, i o cóż wam więcej chodzi? 44 rozłoszczony szewczura krzyknął na uśmiechającego się Sowizdrzała : „mógł bym ci pewnie tak długo rozkazywać, ażbym wraz z tobą na szubienicę przyszedł: zapłać mi skóry któreś mi poniszczył i idź dodjabła! 44 na co Sowizdrzał odpo wiedział: „nie gnićwajcież się tak bardzo kochany maj- sterku, toć u garbarza o skóry nie bieda, ma on ich tak wiele ze aż sprzedaje, 44 potćm wstał, wyszedł za drzwi i rzekł: ,,jeźli nie powrócę, to przynajmniej tu
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:39
        Sowizdrzał wilki robi gdyby żywe; Widząc je kuśuićrz mniema że prawdziwe. Przybył też Sowizdrzał i do Berlina, i przyjął u ku śnierza robotę. Majster ten był Szwaba, lecz sztuczny i bardzo bogaty. Podówczas właśnie miały się odpra wiać gonitwy i turnieje w Berlinie, a że to było zimo wą porą, przytem mrozy wielkie, kazali więc panowie u kuśnićrza, majstra zawołanpgo, wilczury dla siebie robić. Majster dając Sowizdrzałowi kożuchy wilcze, rzekł do niego: „narób wielkich i małych wilków, tu masz skury i miarę do nich. “ Na co Sowizdrzał odpo wiedział że je zrobi, lecz prosił go przytem aby mu dał osobną izdebkę, bo nie lubi z innemi czeladnikami w kompanii pracować. Zezwolił na to majster, i uczy nił podług woli Sowizdrzała. On wziąwszy skóry wil cze powytykał je> słomą, porobił im z kijów nogi i postawiał w rzędzie jak żywe. Po ukończeniu pobiegł do majstra, powiadając mu że wilki już są gotowe i czy niema więcej zatrudnienia dla niego i’ ,,mam jąszcze wiele roboty dla ciebie mój kochany ezeladniku/ 4 rzekł majster, szyj ile tylko możesz. 14 Gdy przyszedł i zobaczył na ziemi wilki poustawiane i poroskładaue, duże i małe, okropnie się rozgniewał i krzyczał na Sowizdrzała: „co to się ma znaczyć, gałganie lekko myślny? bultaju! narobiłeś mi wielkiej szkody, dam cię do kozy zapakować, abyś był ukaranem ! 4 ‘ Lecz Sowiz drzał mu na to odrzekł: ,,czy to zapłata moja? m.j- sterku! toć tylko tak uczyniłem jakeście mi rozkazali: wszak miałem wilków narobić, a gdym ich narobił zło ścicie się; gdybyście mi byli powiedzieli: „narób wil czurów, tobyin zaraz był zrozumiał i chętnie wykonał. Obcemu człowiekowi trzeba na początku wszystko u y- raźnie i zrozumiale mówić. Gdybym się był spodzioł, że za pracę i pilność moją tak mi się wywdzięczycie, tobym się był lepiej wcale do waszeci nie godził. “ fło^miał się jeszcze, pożegnał kuśnierza i poszedł od uiegp i z Bęrlina prosto do Lipska
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:42
        Jako czeladnik u stolarza szczćrze, Sowizdrzał sklćja razem deski cztćry. Z Lipska powędrował Sowizdrzał do Drezna, i tam się udał za czeladnika stolarskiego, i jako taki dostał robotę. Trafiło się że majster był proszonem na wesele, a odchodząc, rzekł do Sowizdrzała: „kochany czela dniku! ja odchodzę net weselę i za dnia już nie wrócę do domu. Bądź więc pilnćm i \łłóż te cztery deski ra zem na klij. “ To powiedziawszy, położył uiu cztery de ski które do siebie należały. Ledwo co majster z żoną swą wyszedł, wziął Sowizdrzał, który zawsze wszyst ko opacznie robił, a przecież twierdził że dobrze Ćobi, owe piękne deski stołowe, powiefciał w nich dziury, pozbijał drewnianemi gwoźmi, zgotował w gtópie kleju, posmarował niem deski, wystawił na słońce aby schły i zrobił sobie wolny wieczór, Wieczorem przyszedł rriiłj- ster z wesela i nieco podochoeony i pytał Sowizdrzała, co przez cały dzień zrobił? Na CO mu on odpowiedział: „majsterku! wsadziłem jak najlepiej deski na kllej, a petem przestałem robić. 44 Spodobało to się majstro wi bfcrdżo, i rżekł zatem do żony swej: ,,doskonały cze ladnik z niego, trzeba go mieć w poszanowaniu! 14 i po łożył się spać. Gdy nazajutrz kazał Sowizdrzałowi maj ster stół przynieść, a zobaczył że mu <W\le śliczne deiśki popsuł, rozgniewał się na niego i rzeki? „pachołku! powiedz mi czyś się w samej rzeczy stolarstwa u- czył?“— Na co mu Sowizdrzał odpowiedział: „maj sterku! dla czegóż się mnie o to pytacie! 4 ‘ — „dla tćgo, 44 rzekł majster, „żeś mi tak dobre deski zniszczył. 41 — „Kochany mąjstereczku! 44 odrzekł Sowizdrzał, ^uczyni łem tylko podług słów waszych. Jeźli deski są zepsu te, to wasza a nie moja wina. 44 Jeszczf* bardziój rozł— 65 — ścił się stolarz, mówiąc: filucie! wynoś się z warszta tu mojego, nic mam bowiem z pracy twojej żadnego pożytku,“ i tak musiał Sowizdrzał odeść, odebrawszy lichą nagrodę
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:45
        Jak Tyl psa piwem częstuje, Potćm mu skdrę zdejmuje, I karczmarcc w zastaw daje; Ta go za to moeno łaje. Z Hamburga przyszedł Sowizdrzał do liraimszwerga i stanął tu w gospodzie, gdzie prawić gospodarza nie było w domu tylko sama gospodyni. Miała ona piękne go pieska którego nadewszystko lubiła; zawsze go 16 z przy sobie miała i tak rozpieściła, źe gdy piwo piła, to ów psiak poty się napierał aż mu na miseczkę małą też cokolwiek nalać musiała. Gdy teraz Sowizdrzał stał przy ogniu, dzban piwa trzymając w r£ku, pieSfefc ten natychmiast pobiegł do niego i siadł przed nióm. ,,Kochany przyjacielu!“ rzekła gospodyni do, Sowiz drzała, „dajcież psiakowi temu też na miseczkę jego cokolwiek piwa, bo on tego od was żąda. „Chętnie to uczynię/ 1 rzekł Sowizdrzał, i dał psu piwa i mięsa, i tak go napasł, że psisko obźarłszy się rozciągnęło się przy ogniu. Po chwili spytał się Sowizdrzał gospo dyni czyby ona też gościowi który u niej jadł i pił skre dytowała? gospodyni mniemając że Sowizdrzał o sobie mówi. rzekła: , ,szanowhy mój gbściu! tu się nikomu nie kredytuje, bo każdy który tn jadł i pił zapłacić musi, albo faiit zostawić, 11 Sowizdrzał rZekł: „dobrze! przystaję na to, niech każdy dla siebie się stara.“— Gdy się potem gospodyni oddaliła, wziął SoWizdtzał kryjomo psa pod suktiią zaniósł do stajni, zabił i obcią gnął ze skóry. Potem wrócił do izby i mówił gospodyni aby się z nim porachowała. Uczyniła to, a Sowizdrzapołożył jćj połowg należyłości swej. Gdy go się zapy tała, kto ma drogę połowę zapłacie, wszak on sam tylko piwo wypił, odpowiedział Sowizdrzał: „Nie, mia łem gościa który zemną pił; lecz nie mając pieniędzy me mógł zapłacić, dał przeto zastaw . 41 Zapytała go się gospodyni: ,,cóż to za gość? i jakiż zastaw dał ? 44 Na co Sowizdrzał rzekł: „oto patrzcie suknią swoją którą miał na sobie, dał \v zastaw,” i tu wydobył psią skórę. Zlękła się gospodyni zobaczywszy skórę faworyta swe go, i rzekła z gniewem do Sowizdrzała: „czemużeś psti mojemu skórę zciągnął? 44 —„wasza to winą ! 44 odpo wiedział Sowizdrzał, ,,mówiliście mi żebym i psu dał piwa, a gdym się was spytał czybyście gościowi który nia ma pieniędzy kredytowali, powiedzieliście że nie, musi zapłacić albo zastaw dać. Musiał więc pies który nie miał pieniędzy, suknią swoją zastawić, weźcie ją w zastaw . 14 Jeszcze bardziej rozłościła się gospodyni, mówiąc, ażeby się natychmiast z domu jej wynosił i nigdy więcej w niem nogą nie postał. Sowizdrzał o- siodłał tćż konia swojego i odjechał
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:47
        do^ni. Pai;ubczyna dobry gdy wyszedł z boru zobaczył kojiia leżącego uą ziemi; a wilk trzymał łeb w kałdu- nie i żarł. Sowizdrzał cieszył się [)otajemnie, powrócił do chłopa, mówiąc: chodźcie gospodarzu! szczęście siedzi vy koniu. “ Na co chłop odpowiedział: co mó wisz? t- a Spwjzdrzał rzekł: „pójdźcie,prędko, bo może- cie_się spuźnić, i szczęścia nie zastaniecie.Gdy przy szli zobaczyli jeszcze wilka w koniu. Tu więc rzekł Sowizdrzał: ,,gdybyśmy byli wczoraj za zającem poje chali, on by wam konia nie zadusił: Jesteście guśla- rzem, nie chcę przeto dłużej u was przestawSowizdrzał na staro-ić w bićdzie, Za parobka na wioś idzie. Wszystkiemi figlami swojemi jednakowoż się Sowiz drzał nie zbogacił; ale tak zubożał że się do chłopa na wieś za parobka podjął. Razu jednego chciał chłop do lasu po drzewo jechać; parobek siedział na koniu a chłop na wozie. W tein przeleciał przez drogę zając. Co wi dząc chłop, rzekł: „zawracaj, bo to znaczy nieszczęście, gdy przez drogę zając przeleci, lepiej czerń innem się zatrudnić; 4 '* i wrócili do domu. Nazajutrz znów wyje chali. Pod lasem rzekł Sowizdrzał do gospodarza:- ^go spodarzu! wilk nam przez drogę przeleciał. 11 A chłop odrzekł: „tylko jedź, bo to wróży same szczęście, gdy komu przez drogę wilk przeleci."* Pojechali dalej, wy- przęgli konia na łąkę, wóz zostawili, a sami poszli drwa ścinać. Gdy już naścinali, posłał chłop parobka po wóz i po konia, ażeby naładowali i pojechali d
      • madohora Re: Sowizdrzał 10.01.20, 21:02
        Ja poznałam Sowizdrzała
        Co przez niego się napłakałam
        Najpierw pokazał mi swój świat
        A potem powiedział - wypad!
      • madohora Re: Sowizdrzał 25.01.21, 18:37
        Sprawa to nie mała
        Spotkałam raz Sowizdrzała
        Ale już był stary
        Powiedział że nie w głowie mu kawały
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.05.24, 11:55
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HQLh1hRyLikIY9ccX.jpg
      • madohora Re: Sowizdrzał 12.01.25, 15:20
        Przeleciał Sowizdrzał przez pola i lasy
        Czy ktoś go może widział tymczasem
    • madohora Re: Sowizdrzał 02.07.19, 21:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
      • madohora Re: Sowizdrzał 11.09.19, 00:43
        Tyl trzewiki kupa wrzeczy, I o zakład z niemi leci. Z Bremen udał się Sowizdrzał do Hamburga, a prze chodząc szewcką ulicą wołała za niem szewcka; aby od nićj parę trzewików odkupił, Sowizdrzał wdział jeden trzewik aby przymierzyć, dobry, drugi to samo, a po tem dalój z trzewikami w nogi i ucieka. Majstrowa za niem—zaczęła wołać. ..trzymajcie złodzieja!“— sąsie- dzi chcieli go przytrzymać, lecz on rzekł do nich: „ej, dajcież mi pokój, bo to idzie o zakład!“ dali mu więc pokoj; i tak kupił Sowizdrzał parę trzewików bez pieniędzy
      • madohora Re: Sowizdrzał 30.01.23, 17:04
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:01
      1 . Tyl Sowizdrzał urodzony Był po trzykroć razy chrzcony. Ten wszędzie znany awanturnik urodził się w pićrw- szćj połowie 14 s0 wieku wKneitlingen, Wolfenby- telskiej wiosce, niedaleko miasta Schiipen, a umarł w miasteczku M o e 1 i n blizko Lubeki, gdzie podziś dzień jeszcze nadgrobek jego kamienny, na którym so wa i zwierciadło są wykowane, pokazują. Ojciec jego nazywał się się Klaus Sowizdrzał, a matka Anna W e j b y k i n z domu. Gdy się tym poczciwym rodzicom to pobożne dzieciątko narodziło, posłali je do chrztu do wsi A m p 11 e n, przy której zamek rycerski Amptlen był zbudowany, który póod Magdeburgczyków, jako gniazdo rozbójników i rabu siów, zburzony i z ziemią zrównany został. Na chrzcie dano imię nowonarodzonemu: Tyl Sowizdrzał. Ongi kiedy się to działo panował zwyczaj, że chrzestni wraz z akuszerką i dziecięciem ochrzconem zaraz z kościoła do szynkowni pobiegli, aby się tam cokolwiek zakrzepie: i tu więc tak zrobiono. Lecz gdy już czas przyszedł ażeby do domu powracać, pokazało się, że stare babki za głęboko trochę w szklaneczki po- zaględywały i przezto główki sobie pomąciły; a naj bardziej ze wszystkich kobiet przydarzyło to się aku szerce, która dzieciątko niosąc, nogą się pośliznęła i z wysokiej stecki w rów błotnisty się w kulgnęła. Lecz jak to przysłowie mowi: „Co ma wisieć to uie utonie, tak też i naszemu młodemu Sowizdrzałowi owa kąpiel w kałuży brzydkiej bynajmniej nie szkódzi- ła, oprócz" tego, że się jak półtora nieszczęścia zwalał. Takim sposobem był więc Sowizdrzał w przeciągu kilku godzin trzy razy ochrzcony: po pierwsze według powszechnego zwyczaju chrześciańskiego, po drugie w rowie, a po trzecie w grapie ciepłej wody, ażeby go z błota obmyć. Te pierwsze oznaki były niby wyro cznią wielkich przygód Sowizdrzała, które go przez całe życie jego spotykały i które on własnorę cznie opiTyl Sowizdrzał, figlarz wielki, \ Psotnik nad obyczaj wszelki, Lustro ludziom pokazuje, I się z wszystkich wyimiewuje. Sowizdrzał młody ledwie co się z kolebki wygrze bał, zaraz pobiegł pomiędzy innych chłopaków i wal nie się z nimi ścierając, niejednemu chociaż starszemu i większemu od siebie figla spłatał, bo też to była po cieszna sztuka, z tyłu i z przodku do obszelmowanej małpy podobna. Gdy już czwarty rok kończył, stawał się coraz nie znośniejszym i złośliwszym, tak że dzień nie minął w którymby jakiej psoty komu nie wyrządził. Sąsiedzi niemogąc dalej obojętnie na szelmostwa młodego So wizdrzała patrzeć, oskarżyli go jako niegodzijasza wiel kiego i hultaja złośliwego przed ojcem. Lecz za każdą razą, gdy go ojciec słowami nakarcał i napominał, ażeby sobie uczciwie i przyzwoicie z inoemi postępo wał, potrafił się filut naturalnym dowcipem swym wy kręcić, że nawet staremu ojcu niepodobna było prawdy się dowiedzieć. Że zaś skargi nieustawały, postanowił więc staruszek dla przekonania swego, Sowizdrzała małego, podczas prawie gdy najwięcej ludzi po ulicaczgromadzonych sig znajdowało, w tył za siebie na ko nia wsadzić i sig z nim ta i owdzie przejeżdżać. Przy kazał malcowi surowo, ażeby cichuteńko i skromnie za nim siedział. Cóż ale uczyniło dobre i posłuszne pa. cholg Zciągngło spodnie pomąłu, podniosło grzecznie i zgrabnie koszulkg do góry i pokazywało ludziom nowomodne zwierciadło. Tu poczgli wszyscy na ni'dgo krzyczeć: „a pfe! ple! co za szelma, choć tak mały, a tak psotny i brzydny.“ Co słysząc ojciec, obejrzał sig na synula kochanego, lecz ten patrzał mu spokoj nie i z dobrą miną w oczy, i żaląc sig przed nim, rzekł: „Wszak sam widzisz ojcze drogi, jak spokojnie siedzg, nikomu nic nie czyniąc, a przecież jednak ludzie szka lują na mnie i powiadają, że jestem złym nygusem. Ojciec, niedługo sig namyślając posadził synka swego przed siebie; Sowizdrzał, nie mogąc innej psoty ludziom nań patrzącym wyrządzić, roztworzył usta wywalając ozór jak łopatg jaką, tak, że ci znów nań powstali, wołając: ,,ej, oto patrzcie na tego szelmg tam małego, który eo dopiero spodnie na sig wdział, już ze starych kpinki wytwarza! 11 Dobroduszny poczciwy starzec, nie upatrując żadnej winy w jedynej pociesze starości swej, Sowizdrzale młodym, w te słowa przemówił do niego: „kochany synu mój! widzg, że nieszczgśliwa godzina na świat cig wydała.; tecz nie trasuj sig, niech eig złoi potwarz ludzi nie zasmuca, nie potrafi bowiem nikt mej miłości ku tobie i nawet na włos jeden zmniejszyć*', i tak pociągnął do innej wsi nad Salą leżącej, zkąd żona jego pochodziła, aby uniknąć prześladowania sąsiadów nienawistnych.—Poczciwy staruszek umarł wkrótce potem, zostawiwszy żonę i dziócię w wielkiej biedzie
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:03
      i potwarz ludzi nie zasmuca, nie potrafi bowiem nikt mej miłości ku tobie i nawet na włos jeden zmniejszyć*', i tak pociągnął do innej wsi nad Salą leżącej, zkąd żona jego pochodziła, aby uniknąć prześladowania sąsiadów nienawistnych.—Poczciwy staruszek umarł wkrótce potem, zostawiwszy żonę i dziócię w wielkiej biedfeie. 3. fóiloąrftós ain Sowizdrzał pq linie ęnodzi; Dziwują się starzy, mjqdzi. Runął w wodę. Zmaczał brodę, Wszyscy, którzy to widzieli Do rozpuku się naijinieli, Jak to powiadają: „Gdy kota nie ma w domu, to myszy po stole tańczą; 44 tak też było i po śmierci sta rego Sowizdrzała. Bo że matka jego stara babunia, sy- nalkowi swemu fagasującernu Sowizdrzałowi, nie mo gła dać rady, ani go też pożytecznie a ciągle zatrudnić, on też z nudów niewiedząe co robić dopuszczał się roz maitych błazeństw, lecz o ile mógł taił się przed matką z głupstwami swojemi. Kilka razy natrafiła go na gorą cym uczynku, za co go też surowo ukarała i ostro na- karciła. Lecz jakby na psa łyko wdział, młody Sowiz drzał miasto się poprawić, to on tylko bardziej się taił przed matką z figielkami swoimi. Czasu jednego wlazł na górę, znalazł tam linę i zachciało mu się po limę tańczyć. Aże nigdy przedtym nie tańczył, więc mu się sztuka nie udała. Nie stracił on jednakowoż ochoty do tego, mówił sam do siebie ćwiczenie mistrza tworzy* Począł się więc uczyć skakać po powrozie. Kilka razy matka mu w ćwiczeniach takowych przeszkodziła, lecz nie zaniechał 011 ich, tylko gdzie się mógł urwać matce, to już siedział i skakał na powrozie. A gdy raz jeden musiał oknem na dach uciekać aby kary ujść, wpadło mu do łba zręczność swoją publicznie pokazać. Roz ciągnął 011 linę z góry domu matki swej aż do innego domu, który na drugiej stronie rzeki Saali stał, i dopie ro rozpoczął sprynce swoje, bujając się i suwając na linie po nad wodą fozciągnioną. Wnet zgromadziła się wielka liczba ludzi na widowi sko takie; starzy i młodzi zdumiewali się, iż Sowizdrzał z tak wielką odwagą i zręcznością po linie biegał i na pociechę jego oklaski i okrzyki bez ustanku mu grzmiały. Ale niedługo było tej radości; przysłowie mówi: że ra dość częstokrośe jest poprzedniczką cierpienia i smutku, to też i na Sowizdrzale się ziściło. Matka słysząc okrzy ki niezwyczajne, wnet spostrzegła, że to synalek jej był sprawcą hałasu. A chcąc go ukarać, poszła na górę urżnęła linę po której tańczył, a to jeszcze właśniew chwili gdy ponad wodą się unosił. Tu Sowizdrzał kilka kozłów przewróciwszy, bencl wpadł w rzekę z wielkim śmiechem i szyderstwem tłumu. Gniewało go to nie mało; a szczególniej gniewał się okropnie na chłopaków, którzy wyszydzając i wyśmie wając go, aż do chałupy za nim lecieli, dokąd z kąpieli nos do ziemi zwiesiwszy, powracał, aby zmaczane ła chmany osuszyć.
      • madohora Re: Sowizdrzał 24.01.22, 23:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:10
      w chwili gdy ponad wodą się unosił. Tu Sowizdrzał kilka kozłów przewróciwszy, bencl wpadł w rzekę z wielkim śmiechem i szyderstwem tłumu. Gniewało go to nie mało; a szczególniej gniewał się okropnie na chłopaków, którzy wyszydzając i wyśmie wając go, aż do chałupy za nim lecieli, dokąd z kąpieli nos do ziemi zwiesiwszy, powracał, aby zmaczane ła chmany osuszyć. 4 . Za to, że przy kąpieli Chłopaki lylą wyśmieli, Oil niego byli karani, A r.a ostatka wyśmiani. Dnia następnego postanowił Sowizdrzał na chłopa kach, którzy go jak spadł w wodę wyśmieli, i wyszy dzili, w takowy sposób się pomścić. Rozciągnął bowiem linę z cudzego domu przez ulicę; do drzewa ją przywią zał, i ogłosił, że znów na linie komedyję pokazywać będzie. Starzy i młodzi poschodzili się. Sowizdrzał wir dząc przy tern wszystkich chłopaków, na przeciw któ rych miał chrapkę, odezwał się do nich w te słowa: ,,Jeżeli mi każdy z was zechce dać trzewik z lewej nogi, to wam pokażę sztukę nad sztuki, jakiej jeszcze żaden z was nigdy nie widział, u Chłopaki ciekawi cnowego zobaczyć, wołali nań ażeby zlazł na dół, co gdy uczynił, pozdejmowali każdy trzewik z lewej nogi i dali je Sowizdrzałowi. On je zaś ponawłóczył na powróz i wlaz z nimi na linę. Gdy już dosyć figlów nawytwa- rzał a spostrzegł, że wszyscy sztuki obiecanej tęskliwie oczekują, zawołał: „Dajcie baczenie na to co teraz wam pokażę, raz! dwa! trzy! już— i w tern przerżnął powróz, na którym trzewiki chłopaków ponawłóczone były, Itak, że się wszystkie pomięszały. Tu dopiero chłopaki każdy za swoim chodakiem, lecz ten porwał tego a tamten innego chłopaka. Ten wołał: „to mój!“ a inny znów: „łżesz! bo to mój!“ i tu łup! cub! po łbach, jak się zaczęli bić, za włosy targać, jeden po drugim się kulgali. Ten wrzeszczał gdyby go kto ze skóry odzierał, drugi płakał, trzeci się śmiał; ta bija tyka tak długo trwała, aż się nareszcie i starzy winię, szali, tu i owdzie policzki i kułaki rozdając. Sowizdrzał zaś stał wysoko na linie, śmiejąc się do rozpuku, i za wołał na chłopaków : „Tu inacie nadgrodę za to żeście mię wczoraj gdym w wodę wpadł wyszydzili. “ Ze« skoczył z liny i poleciał do domu. Długo potem niepo- kazał się publicznie;, bo się bał ażeby go za wyrzą dzoną psotę z chodakami chłopaki nie ukarali. Został w domu przy matce, pilnie pracując, co mu rozkazała
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:12
      5 . ilak Sowizdrzał przyniósł chleba Matce swojej; wiedzićó trzeba. • ,■ i ■ ■ Ifib Matka Sowizdrzała cieszyła się w prawdzie, iż sy- nalek jej znacznie się zmienił, i teraz bardzo pilnym i spokojnym się być zdawał: lecz że niebodze ciężko było siebie i syna utrzymywać, nalegała przeto nań ustawicznie ażeby się jakiego rzemiosła wyuczył. Ale on otem ani dudu, bo najmniejszej ochoty do nauki nie miał, matkę zaś aby uspokoić pocieszał rozmaitemi mowy i wybiegami. Niejaki czas uchodziło mu to, i sztuka mu się nie źle udawała, ale gdy matce bieda dopiekła i niepogorzej jej się dało we znaki, na serjo mu przykazała ażeby się o chleh postarał. „O Boże mój, dopomóż! zkąd tu chleba wziąść ? “ pomyślał sobie Sowizdrzał. Przyszło mu wreszcie na myśl żeby się udał do miasta Strasfurt, może mu tam szczęście po służy co zarobić. Przyszedłszy do miasta wspomnione- go, zobaczył u piekarza chleb przed oknem, poszedł Więc tam i rzekł: „Nie mógłbym tu dostać za cztery talary chleba dla państwa mojego które pod Złotem Jeleniem mięszka ? Na co gdy piekarz przystał, kazał sobię Sowizdrzał za cztery talary chleba w wór, kze sobą miał i w którem potajemnie nieznaczną dziurę był zrobił, naliczyć, mówiąc majstrowi: ażeby ucznia lub kogo z swych ludzi z nim posłał do państwa jego dla odebrania pieniędzy. I na to majster przystał i po słał chłopczyka z nim. Gdy się już Sowizdrzał 0 kilka set krokow od domu piekarza oddalił, wy puścił przez dziurę w worku będącą jeden bochenek chleba w kałużę, postawił miech z Chlebem na ziemi 1 rzekł do piekarczyka: „Mój kochany, tego zwalane go chleba nie mogę państwu memu nawet na oczy po kazać, idź z nim do domu a przynieś mi inny, ja tu tymezasem na ciebie poczekam.“ Chłopak co tchu po leciał do domu po inny bochenek, lecz jak powrócił na miejsce gdzie Sowizdrzał z worem chleba na niego miał czekać, nie zobaczył więcej ani chleba ani Sowizdrzała. Cłiłbpak czćmprędzej pobiegł do majstra i powiedział' mu co się stało. Piekarz też zaraz poszedł do ob.erzy, jaką mu Sowizdrzał był nązwał, lecz nadaremnie, bo nie było tam nikogo; poznał że go oszukano. Sowiz drzał przyszedłszy do swej matki, dał jćj miech z chlebem, mówiąc: „Weźcie matulu i jedzcie tak długo póki stanie, już ja się i nadal postaram
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:12
      Choć do stołu zapraszają, Nie zawsze pieczeń stawiają. Chcesz zaś uraczyć gości, Nie skąp—radzę Jegomości. Na wsi, gdzie Sowizdrzał Z matką swoją mieszkał, był zwyczaj, że każdy gospodarz, szlachtując świnie, dzieci sąsiednie poliwką z bułkami częstował. Mieszkał też w owej wsi bogaty ale bardzo skąpy gbur, ten chciwiec niemało się gniewał, mając dać dzieciom podług zwyczaju poliwkę z bułkami; lecz nie tnogąc ów łakomca obrządku przez dziadów i pradzia dów tej wioski zaniechać, postanowił więc tą razą dzie ciom taką, ucztę sprawić, że im się na drugi ra 2 odechce poliweczki. Zamiast bułek nakładł w nią twardych zeschłych skórek od chicha grubego, i postawił dzie ciom ażeby jadły; drzwi zaś spuścił na zamek. Skóro które z dzieci poliwki jeść nic chciało, kropił je rózgą, przymuszając, żeby nad miarę jadło; a że na Sowiz drzała szczególną chrapkę miał, najbardziej i najczę ściej go też chłostami traktował. 1 tak długo stał z róz gą przy dzieciach, aż wszystkę poliwkę zjadły. Potóm niechciało się żadnemu dzieciakowi do łakomcy tego na poliwkę od kiełbas pójść, i nawet zdaleka dom jego m
    • madohora Re: Sowizdrzał 10.09.19, 23:13
      Za poliwkę i rózgi Sowizdrzał wypłacił fcakomcy, tak, że niemal wszystkie kury stracił. Ów łakomca przechodząc sig dnia następnego po owym balu, który dzieciom wsi był sprawił; spotkał So wizdrzała i szydząc z niego, pytał go sig : „Kiedyż znów przyjdziesz do mnie na poliwkg ? radbym cig jak najczęściej u siebie widzieć 44 .— Na co mu Sowizdrzał odpowiedział: .^Wtenczas kiedy kury twoje żytem sig dławić będą, tak jak my spleśniałem chlebem u ciebie.' 4 —„To pewnie nigdy więcej już do mnie nie przyjdzież, 44 rzekł chłop—Sowizdrzał odszedł; ale spostrzegł kury łakomcy na drodze, wziął zaraz kilkanaście sznurków, związał je na jednym końcu pospołu, a do drugiego końca u każdego sznura przywiązał skórkę chleba i po rzucił to kurom. Rzuciły sig zgłodniałe kurzyska do ży* ru niezwyczajnego, lecz chociaż chleb popołykały, to jednak nie dostał sig aż do żołądka, bowiem jedna kura w tg a druga w owg stronę szarpała, i tak jedna dru giej wydzierając, wszystkie dławiły sig. Chłop widząc co sig z kurami jego dzieje, pomyślał sobie, że ło So wizdrzała sprawka. I nabiedolił się z niemi niemało, bo mu sig ledwie co nie pod
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka