Dodaj do ulubionych

kochać siebie

30.04.08, 21:48
z majowego "Z":

partnerstwo.onet.pl/1483163,3502,,co_znaczy_kochac_siebie,artykul.html

nigdy nie używałam w stosunku do siebie słów "kocham siebie". do tej
pory było to "lubię siebie".

możecie powiedzieć o sobie, że kochacie siebie? że potraficie bez
niczego stanąć przed lustrem i powiedzieć z miłością "kocham siebie"?
Obserwuj wątek
    • z_milo Re: kochać siebie 03.05.08, 23:59
      ...mogę sobie powiedzieć: lubię cię i masz prawo do błędów, porażek i nie do
      końca przemyślanych kroków... kto wie może, to droga u której celu - pokochanie
      siebie... przecież kiedyś siebie nie lubiłam
      • elderlane Re: kochać siebie 04.05.08, 22:31
        nie umiem i nie chcę.uważam, że powiedzenie sobie kocham siebie zahacza o
        "zadzieranie nosa", gloryfikowanie swej osoby, wywyższanie się.wiem, że nie to
        jest celem takiego patrzenie na siebie, ale mi się właśnie tak kojarzy i nie
        chcę móc mówić sobie, że się kocham.lubię siebie.akceptuję swoją osobę w całej
        okazałości wraz z wszelkimi niedoskonałościami i tak jest dobrze.wiem też, że
        moje życie jest dobre.i mogę powiedzieć nawet po cichutku, że niczego mi nie
        brakuje.pewnie, że nie wszystko mam, o pewne rzeczy się staram, ale to nie jest
        "brakowanie" duże tylko takie małe.nie chce zapeszyć i chwalić się swoją drogą
        życiową więc już zakończę temat..i tak troszkę od niego odeszłam..
        • dynamitee Re: kochać siebie 06.05.08, 19:56
          spokojnie mogę powiedzieć sobie, że się lubię, natomiast "kocham
          się" nie przejdzie mi przez usta.
          co do lubienia się: nie jest to bezwarunkowa akceptacja siebie, są
          rzeczy, których w sobie nie lubię. ale zostawiam to takie jakie
          jest, nie staram się zmieniać na siłę. moje wady i przywary to też
          część prawdy o mnie.
          • z_milo Re: kochać siebie 19.06.08, 11:58
            ...to chyba też być dla siebie dobrym, wyrozumiałym, pełnym
            szacunku, z czułością i uwagą traktować swoje ciało, słyszeć je, gdy
            wysyła do nas komunikaty; pozwalać sobie na potknięcia i wszystkie
            emocje, nie tłumić tych, które nie są "politycznie poprawne";
            głaskać siebie i często się do siebie uśmiechać :)
    • dynamitee Re: kochać siebie 25.06.08, 17:16
      przeczytałam ostatnio we "Wróżce" felieton Joanny Szczepkowskiej pt.
      Uśmiech wewnętrzny. jest w nim mowa m.in. o Matce Teresie z Kalkuty,
      ale nie tylko. właściwie postać Matki Teresy jest tu „tłem” do
      refleksji nt. tytułowego wewnętrznego uśmiechu. Wewnętrzny uśmiech
      to coś, co się widzi u ludzi szczęśliwych i spełnionych w życiu.
      ludzi, którzy wiedzą, że są na właściwej drodze i robią to, co mają
      robić.

      jest też o kochaniu siebie.
      fragment: "(...) mam wielkie wątpliwości, czy stawanie w lustrze,
      akceptowanie własnego ciała i inne podobne "samopomoce" to jest to.
      Myślę, że chodzi raczej o słuchanie własnego instynktu. To, kim
      jesteśmy, jaką drogą idziemy, często dyktują nam inni. I nawet nie
      dopuszczamy do siebie głosu, który mówi nam, że tak naprawdę nasze
      miejsce jest gdzie indziej. Może nawet niżej czy bardziej z boku niż
      sugeruje otoczenie.
      Dlatego myślę, że pokochanie siebie jest trudniejsze, niż się
      wydaje, wymaga przede wszystkim odwagi i odrzucenia stereotypów."

      zgadzam się z tym, co napisała Szczepkowska. myślę, że kochanie
      siebie przejawia się w dużej mierze właśnie w dążeniu do szczęścia i
      spełnienia w życiu, poszukiwaniu najlepszej dla siebie drogi. my
      możemy się akceptować, lubić swoje ciało, dogadzać sobie, sprawiać
      sobie przyjemności, ale to bardziej realizacja hasła "kochaj
      siebie" na chwilę. "kochaj siebie" na długo, na zawsze, wiąże się
      chyba jednak z tym, o czym napisała Szczepkowska.

      jak myślicie?
      • z_milo Re: kochać siebie 27.06.08, 13:40
        dynamitee napisała:
        Wewnętrzny uśmiech to coś, co się widzi u ludzi szczęśliwych i
        spełnionych w życiu. ludzi, którzy wiedzą, że są na właściwej drodze
        i robią to, co mają robić.

        ...zaobserwowałam, że ludzie obdarzeni tym Uśmiechem, bez żadnego
        lęku spoglądają w oczy, także osobom nieznanym, jakby mówili: witam
        cię i pozdrawiam... jest w tym wejrzeniu jakiś magnes, trudno
        odkleić od nich spojrzenie, ono nie peszy żadnej ze stron... to
        niezwykle fasynujące :)
        • dynamitee Re: kochać siebie 27.06.08, 19:13
          z_milo napisała:

          > ...zaobserwowałam, że ludzie obdarzeni tym Uśmiechem, bez żadnego
          > lęku spoglądają w oczy, także osobom nieznanym, jakby mówili:
          witam
          > cię i pozdrawiam... jest w tym wejrzeniu jakiś magnes, trudno
          > odkleić od nich spojrzenie, ono nie peszy żadnej ze stron... to
          > niezwykle fasynujące :)

          myślę o tym wewnętrznym uśmiechu i doszłam do nieco dołującego
          wniosku, że ludzi z wewnętrzym uśmiechem spotkałam na swojej drodze
          niewielu. i rzeczywiście jest tak, jak piszesz: te osoby śmiało
          patrzyły w oczy, miały w sobie jakiś wewnętrzny blask. i oczy pełne
          blasku :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka