borebitsy
10.01.04, 13:18
Nasi przodkowie zamieszkali w dolinie wyschniego Morza Srodziemnego,
Zyli do 11500 lattemu w owym "legendernym" *1 Denie. Zdawali sobie sprawę z
podnoszenia się poziomu oceanu i zagrożenia przelania się wody przez wydmową
zaporę. (Wydmy Zachodniej Sachary wędrójące wzdłuż szerokiego wybrzeża, -150m
zagrodziły ciesninę Giblartarską ). Taka obserwacja musiała być
na pierwszy rzut oka widoczna dla każdego kto mieszkał w tym rejonie.
Podnoszenie poziomy wszech oceanów 20 cm rocznie było widoczne dla ludności
nadmorskiej . Np obecne plaże na Helu były by zalane całkowicie w 5 lat przy
tej szybkości podnoszenia się poziomu morza.
Wieść o zagrożeniu roznosi się w szerokiej okolicy. Więcej ludzie nie wiedzą
czy proces ten się zatrzyma. Widzą natomiast że woda wzbiera i wzbiiera jak
będzie stale wzbierać to zatopi wszelkie znane im lądy po wierzchołki
najwyzszych gór.
Pryczynę podnoszenia poziomu mórz jest właściwie im znana. To leżące na
północy zeszłoroczne śniegi. Ich zwały jak góry topnieja i zasilają rzeki
wodą potężnie płynące .
Góry śniegu są potężne na 3-4 km wysokie. Wobec nich najwyższe góry wydają
się niższe.
Jak się ten cały lód stopi, jak lodowce stopnieją to zaleje cały swiat.
Inni twierdza że nie bo świat jest dórzy nieskończony i woda śię nie
podniesie.
A jednak woda się podnośi.
Wiec swiaty jest skończony.
I tak powstają pytania
1) jak duży jest świat?
2) jak wysoko woda zaleje lądy?
Pytania bardzo istotne dla ich przeżycia i przżycia ich potmności.
Tak było 13- tysięcy lat temu. W tym okresie obserwujemy też "dziwne"
wyrojenie się podobnych kultur w róznych miejscach na ziemi. To żeglaże z
denu premierzajac oceany zostawiają wyrźny slad w kulturach.
Wyruszają na wschód i zachód docierają do Astronezji Japoni Peru .
Stąd podobieństwa językowe do naszego języka na hawajach, indonezji , podobne
alfabety już od tysięcy lat nie uzywane znajdowane na wyspach polinezji,
podwodne (obecnie zalane) budowle na innych kontynentach. Przy dużej różnicy
technologicznej mogliśmy być uważani z bogów. Duż róznica to względna róznica
mogła to być mowa, pismo, spiew, budowa, statków. Może petardy (na dnie
kurzu -taknazywala się pustynnaczęśc wyschniętego basenu występowała morska
saletra niezbędna do wytwarzania prochu).
Dlaczego my zachowaliśmy tak wiele a inni tylko ślady, często przerobione
rozpaczliwie z historii na religie by ocalić od zapomnieniea. Dlaczego
wygładamy jak wizurunki bogów z zntycznych mozaik czy starodawnych legendi
hymnów?
My przenosąc się na połnoc trafiliśmy na bezludny teren po dopiero co
stopionym lodowcu. Inne kierunki migrracji , raz że miej liczne, dawa pewnie
bez kobiet , dawały jakieś potomstwo jednak szybko wsobnie wymieszne z
lokalną populacja i oprócz śladów językowo kulturowych zostawiąjące nie tak
wyraźne antropoplogiczne świadectwo.
Czy tak było? Moje ostatnie badania wskazują że taki właśnie mechanizm miał
miejsce.
Dziwne że nikt wcześniej tego tak razem nie poskładał. Sądzę że moje wnioski
są całkowicie jasne i jednoznaczne. W poszczególnych wątkach podawałem
stopniowo wyniki poszukiwań. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany dsykusją mogę
podać wskazówki gdzie jak i dlaczego powstały moje określone powiazania. (tu
forum słowińskie)
Sądzę że wnioski moje opieram na rzetelnym historyczno fizycznym materiale.
Niektóre doniesienia np z "karłowatymi słoniami" wysp egejskich brzmią zgoła
niewiarygodnie, jednak dotarłem później do starannych paleologicznych
opracowań tak że są potwierdzone. Jest to dowód odległych procesów. Pare razy
zmyliły mnie hoax, i to tak wielkich gazet jak National Geographic i Time
(noel flood on blacke sea).
Dlaczego mi się udało połaczyć fakty? Pytanie czy dlawas wystarczjąco
przekunująco?
motywacja?
Duży wpływ też miała liczna grupa antypolskich szyderców obecna na tym forum,
dopingująca do poznania mojej przeszłości. To że jest tak wspaniała ok , jaka
by nie była zwsze by była wspaniała - kiedy jest prawdziwa.
Sfalowana woda spokojniała, jasnymi promierniami odbijajać iskrzce górą
słońce.
Jej włosy wpadały końcami do wody w ciniu ich widziałem jej twarz.
"to nie oni to my" rzekła odwracając głowe od lustra spokojnej już się wody.
Czy dlatego że zwiercziadła historii pokazują nam że to nie oni a my czy
dlatego że historia jest głeboka jak studnia czasu i możemy tak daleko
sięgnąć
jak bardzo chcemy znaleźć to co łaczy ponad tym co dzieli.
W ten dziń zacząłem rozumieć nasze pieśni spisane w "kodex rochnczy"
odległe pieśni serca czystości i chwały, ajkże dziś niepodobne...
I widzę ocean kłąmstwa nagromadzony jak moreny lodwców zmrożonych serc,
ogłupionych mózgów, zacerowych ust, wyrwanych języków, wykutych oczu i
pobcinanych członków.
ad1
teraz ju nie legendarnym skoro w logiczny sposb wytumaczyem i powiązałem
fakty róznych dyscyplin rekonnstruując zdarzenia zprzed 11500 lat.