arsch_boli
29.01.04, 23:26
Łaskawy Panie Gaal,
Niedawno szperając po Forum Świat natknałem się na Pana wypowiedź, w której
podaje Pan liczbę Polaków zamordowanych przez UB jako 500 000 i powiołuje
sie Pan tutaj na dane IPN.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10228171&a=10234150
Liczba ta kontrastuje z oszacowaniami, które znam - od 15 000 do 25 000.
Od razu zacząłem podejrzewać, że Pan tutaj, jak to sie mówi, 'wciska kit' i
to zdrowo wciska!
Od razy zaznaczam: z faktu, że jestem Żydem, wcale nie musi wynikać żadna
solidarność z ubecją. Wprost przeciwnie, uważam, że osoby winne należało
surowo ukarać i uważam to za niefortunne zrządzenie losu, że większość
winnych zbrodni UB uniknęła ukarania, przenosząc się w zaświaty, zanim
powstały warunki umozliwiające postawienie ich przed sądem.
Nie zmienia to faktu, że od samego początku zacząłem podejrtzewać, iż podaje
Pan liczby - proszę mi wybaczyć dosadne określenie, ale nie umiem doprawdy
znaleźć żadnego łagodniejszego - ABSURDALNIE zawyżone.
Poniewaz jednak nie noszę w głowie encyklopedii i nie siedze w IPN,
zastanawiałem się - a moze IPN istotnie co nowego odkrył, jakieś starabnnie
zatajone zbrodnie? Nic prostszego, pomyślałem, jak zapytać. Wiec chwyciłem
za telefon i zadzwoniłem do znajomego, który w IPN pracuje.
Mój znajomy w pełni potwierdził moje podejrzenia. IPN nie podawał żadnych
takich danych. Pan łaskawy to wszystko był łaskawy zmyśleć, podejrzewam,
te 'najnowsze dane IPN'. Według mojego znajomego, wiarygodne oszacowania
liczby ofiar wojny domowej, która trwała aż do początku lat 50-tych, to ok.
9 000. Do tego dochodzą wykonane wyroki śmierci, których było jednak
zdecydowanie mniej - najwyżej 5 000. Tak więc liczba 15 000, która od dawien
dawna nosiłem w głowie - od tak dawna, że już nie potrafie podac źródła, ale
były to wszystko źródła publikowane na Zachodzie, bo PRL-owskim nigdy w
żadnej sprawie, błahej nawet, nie wierzyłem - w zasadzie sie potwierdziła.
Z tego wynika, ze Pan łaskaw był zawyżyc liczbe o czynnik 20-30 i do tego
nabujać, że to w oparciu o badania IPN-u. Łaskawy Panie Gaal! Łgarzem
wszechczasów był niejaki Baron Munchaussen. Czy przypadkiem Pan nie
postanowił odebrac mu tego tytułu?
Jesli podaje Pan tak monstrualnie zniekształcone fakty w jednej sprawie, to
jakie człowiek moze miec gwarancje, że w jakiejkolwiek innej sprawie Pan nie
będzie łaskaw łgać z podobnym natężeniem? Nie bardzo mi się chec wierzyc, że
Pan może być absurdalnie niewiarygodny w jednej kwestii, a w innych
kwestiach wiarygodny. Wiarygodnym sie jest albo w 100%, albo w 0%. Nie można
być np. w 80% wiarygodnym. W przypadku wiarygodności 80% = 0%. Podobnuie np.
jak z wiernością w małzeństwie. Tu też jest zero-jedynkowa miara, albo sie
jest wiernym albo nie, nie można byc np. współmałzonkiem wiernym w 67%.
W świetle powyższego, muszę powiedzieć, musze uznac Łaskawego Pana za kogoś
o wysoce podejrzanej wiarygodnosci. Uważam, że wszystkie 'fakty', które Pan
łaskaw jest obficie nam serwować w swoich piostach, trzeba brać, jak to
mówia Anglosasi, 'with a grain of salt' - and with a large, large grain, in
addition to that!
Na koniec, jeszcze jedna sprawa - mianowicie, nadreprezentacji osób
narodowości żydowskiej w bezpieczeństwie. Faktu istnienia takiej
nadreprezentacji nikt rozsądny nie kwestionuje. Osoby narodowości żydowskiej
stanowiły w owym czasie znacznie poniżej 1% ludności Polski. Zapytałem
mojego znajomego o to, jakie sa 'oficjalne' ilościowe dane IPN w odniesieniu
do tej nadreprezentacji. Mój znajomy powiedział, że IPN dotychczas żadnych
takich badań nie prowadził i byłyby one trudne do przeprowadzenia, bo
wymagałyby 'ręcznego' przejrzenia tysiecy ankiet osobowych z archiwów. Do
tej pory takich badań IPN nie przeprowadził. Za najbardziej wiarygodne dane
dotyczace tej kwestii w IPN uważa się liczbę nieznacznie poniżej 30% podana
przez... niestety, widzę, że notki, na której zapisałem autora, nie mam ze
soba, więc podam w następ nym poście.
A zupełnie na koniec: Szanowny Panie Gaal, ja reprezentuje grupę zawodową, w
której obowiązuje SZACUNEK DLA LICZB. Jak ludzie z mojej grupy zawodowej
napiszą na tabliczce, że winda może udźwignac 6 osob, to Pan ma pewnośc, że
moze Pan w nią bezpiecznie jechac w towarzystwie 5 sasiadów. Jak ludzie z
mojej grupy zawodowej mówia, że skonstruawany przez nich samochód nadaj esie
do bezpiecznej jazdy z szybkością do 200 km/h, to Pan ma pewność, że przy
szybkości 100 km/h wóz się nagle nie rozsypie, prawda? Bo my traktujemy
liczby POWAZNIE, a nie jako