Gość: zbalansowany
IP: *.mel.connect.com.au / *.connect.com.au
02.03.04, 03:44
" Jest hucpiarska bezczelnoscia wmawianie Palestynczykom iz to oni sa
odpowiedzialni za bezpieczesnstwo Izraela. Palestynczycy nie maja swego
panstwa, armi, lotnictwa, nie maja niczego podczas gdy Izrael znajduje sie w
pierwszej dziesiatce najbardziej zmilitaryzowanych krajow swiata."
W rzeczywistosci to Izrael ma obowiazek w swietle prawa miedzynarodowego
zapewnic bezpieczenstwo Palestynczykom, tak przynajmniej mowi prawo.
Oczywiscie Izrael rownie skutecznie stara sie to prawo Palestynczykom
zapewnic jak robil to Hitler w okupowanej Polsce chociaz ten przynajmniej
zadnych "niepotrzebnych" konwencji nie podpisywal. Palestynczycy sa pod
trwajaca 37 lat okupacja izraelska i praktycznie rzecz biorac nie maja
zadnych praw.
Polityka USA jest najbardziej destabilizujacym czynnikiem na Bliskim
Wschodzie, calkowicie popierajaca Izrael i dbajaca aby niczym nie urazic
izraelskiego lobby.
Amerykanscy politycy uzywaja calego arsenalu retorycznej nowomowy aby ukryc
swe poczynania. Przemowienia pisane sa tak aby za pozornym szukaniem
rozwiazania nie rozwiazac w rzeczywistosci niczego.
Amerykanscy politycy nie nazywaja " lopaty - lopata ", starajac sie uzywac
eufemizmow, aby tylko nie nazwac rzeczy po imieniu. Wschodnia Jerozolima,
Zachodni Brzeg i Gaza nie sa przeciez "spornymi terenami", to samo tyczy
Judei i Samarii. Sa to okupowane przez Izrael terytoria od wojny 1967 roku.
Od lat obowiazuje rezolucja UN wzywajaca Izrael do oddania tych terenow
Palestynczykom i faktycznie to stanowisko obowiazuje wszystkie kraje
zrzeszone w ONZ.
Odpowiednim okresleniem na "zydowskie osiedla" na terenach okupowanych
to "nielegalne" osiedla. Konwencja Genewska ktorej Izrael jest sygnatariuszem
zabrania osiedlania sie na okupowanych terytoriach jak rowniez zabrania
wysiedlen znajdujacej sie tam populacji.
Odpowiednia nazwa dla poczynan Izraela takich jak wyburzanie domow, niszenie
farm, oglaszanie godziny policyjnej, morderstwa oponentow i blokady drog to
typowa "odpowiedzialnosc zbiorowa" w normalnym swiecie uznana za przestepstwa
wojenne. Zadne cywilizowane panstwo nie karze niewinnych ludzi za czyny
popelniane przez jednostki, zadne cywilizowane panstwo nie ochrania zbrodni i
zbrodniarzy.
Wracajac do politykow przykladem skandalicznego naduzywania nowomowy i
zwyklego tchorzostwa jest twierdzenie ze "obie strony same musza osiagnac
kompromis". Jest to porownywalne do sytuacji w ktorej policjant wezwany do
domu w ktorym zgwalcono 6 letnia dziewczynke mowi: "Wasza corka i gwalciciel
musza ta sprawe zalatwic miedzy soba". Dysproporcja miedzy tym czym dysponuja
Palestynczycy a tym czym dysponuje Izrael jest taka iz mozna smialo
powiedziec ze Palestynczycy nie maja nic a Izrael ma wszystko. To tak jakby
Franklin Roosevelt i Winston Churchil powiedzieli Polsce zdobytej i
okupowanej przez Niemcy "Powinniscie to sami zalatwic z hitlerowcami".
W masowych mediach nawet ofiary traktowane sa roznie, smierc Izraelczyka
jest skrupulatnie podawana w kazdym dzienniku, natomiast ofiary wsrod
Palestynczykow sa albo wymieniane polgebkiem, albo nie wymieniane wcale chyba
ze skali zabojstw nie da sie uniknac. Widoczna jest golym okiem zasada ze
wprawdzie wszyscy ludzie sa rowni, niemniej niektorzy "rowniejsi" i
uwidacznia to sie najbardziej gdy mowa o zabitych. Dziwia sie potem niektorzy
iz Amerykanow nienawidzi caly swiat arabski, zapominajac iz miliony z nich ma
w domu telewizje z amerykanskimi kanalami; trudno kogos kochac kto uwaza cie
za cos trzeciej kategorii.
Politycy na ogol unikaja rozmow na temat konfliktu bliskowschodniego, a
jezeli nie moga tego zrobic, zazwyczaj jest to oracja na temat wiernosci USA
dla Izraela. Jest to odrazajacy rytual powodujacy odruchy wymiotne, zwlaszcza
iz wiekszosc politykow robi to ze strachu przed IDL i innymi
zwiazkami "rowniejszych". U wielu odbiorcow taki polityk traci credibility
gdyz czesto gesto widac iz po prostu nie mowi tego co naprawde mysli. Nawet w
przedwyborach kandydaci demokratow unikali tego tematu jak ognia zdajac sobie
sprawe ze to polityczne pole minowe.
Ameryka, jedyne dzis prawdziwe mocarstwo musi jednak zaczac dzialac. Nie
sposob szermowac ideami wolnosci, demokracji i dobrobytu a jednoczesnie
tolerowac taki wrzod jak ten na BW. Nawet Ameryka na dluzsza mete nie moze
sobie pozwolic na antagonizowanie miliardow Muzulmanow, jest to nie do
zaakceptowania ze zbyt wielu wzgledow, zarowno moralnych jak i czysto
polityczno ekonomicznych, o terrorze nie wspominajac.