Gość: pro Bush
IP: 12.33.79.*
07.03.04, 14:34
Prezydent Bush wspaniale rozegral sytuacje! Wychodzac naprzeciw zarzutom
demokratow zredukowal znaczenie pseudosojusznikow do zera a reszty dokonuja
oni sami. Polska, ktora za glosnym probushowym darciem ryja przez komunistow
potrafila tylko wyslac garstke zapijaczonych szwejkow, nastawiajac przy tym
lape o wszelka mozliwa pomoc USA, dokladnie zalazla za skore Bushowi i
stanowi przyklad wzorcowy takiego "sojusznika", ktoremu tylko kopnac w dupe.
Polacy maja szczegolny talent do przegrywania sympatii, czy to podskakujac
jak pajac na gumie w Brukseli w sprawie konstytucji, czy w sprawie Bumaru
blokujac amerykanskie plany uzbrojenia armii irackiej. Panie Bush, pan ma
racje! My nie potrzebujemy takich falszywych i nieudacznych komunistycznych
przylep u podeszwy, ktore opozniaja marsz! Brawo panie Bush za odsuniecie
takich na dystans! Komunisci niech sobie zebrza teraz o laske Brukseli i
klekaja przed dawnymi przyjaciolmi z tzw. Grupy Wyszehradzkiej!