Dodaj do ulubionych

They are bringing USA down....

14.06.10, 19:06
BP i Obama szukuja anihilacje USA i byc moze swiata. Ziemia moze
peknac.

socioecohistory.wordpress.com/2010/06/12/a-c-griffiths-ex-cia-bp-oil-spill-mega-disaster-40-million-could-be-displaced-media-
blackout/
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: They are bringing USA down.... 14.06.10, 19:44
      to wcale nie jest śmieszne,te wszystkie wiercenia niby fajnie,
      a nagle okazuje się,że nikt nie jest w stanie tego zatrzymać i
      coś ze środka Ziemi się wydobywa,mam nadzieję,że Ziemia się nie
      zapadnie,a my nie wpadniemy do środka
      gdy wybucha wulkan i wylewa się lawa ze środka Ziemi,to ona potem
      zastyga i po problemie,aż do następnego czasu
    • misterpee Re: USA optymistycznie, 14.06.10, 21:05
      Nietylko Felusiak pisze optymistycznie o USA, nawet profesioralne
      szkolenia daja przyklad postepu ktory bazuje nna kompletnej nedzy.
      Ta Orwellowska propaganda nie ma granic, tysiace ofiar w Gazie
      pokazane jest jako rodzaj zbiorowego samobojstwa Arabow, jednym
      slowem owca staje sie wilkiem, a wilk owca.
      W ekonomi jest podobnie. Z przytoczonego szkolenia wynika ze 30
      procent budynkow w Detroit jet porzuconych, w skali amerykanskiej
      jest ich 15 procent. Bezrobocie w Detroi wynosi 50 procent. co moze
      byc pozytywnym aspektem tej sytuacji?
      Autorzy znajduja cudowne rozwiazanie - miejskie gospodarstwa rolne ,
      ktore zapewnia dostawe zywnosci dla pobliskich okolic . co poprawi
      ekologie swiata. Zamiast dowozic zywnosc z odleglych o tysiace mil
      rejonow mozna bedzie produkowac ta zywnosc w centrach amerykanskiej
      nedzy. Oczywiscie nbikt nie mowi o samochodach i skarpetkach
      produkowanych w Chinach zamiast rodzimego Detroit, albo Cincinatti.
      Tego rodzaju propagande neoconi podaja masom i sa przedmiotem
      przymusowego szkolenia. Pamietacie kukurydze na Syberi?
      continuingeducation.construction.com/article.php?L=5&C=679
    • br0fl0vski Re: They are bringing USA down.... 14.06.10, 22:57
      www.youtube.com/watch?v=eb1n1X0Oqdw&feature=related
      geraldcelentechannel.blogspot.com/
    • j-k belkot bez wiedzy i sensu. 14.06.10, 23:09
      o to na tym forum posadzano Busha od wielu lat.
      i co?

      prezydent sie zmienil i robi to samo, nieuku?

      Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
      ekonomista.
      • misterpee Re: dr. belkot pisze bez wiedzy i sensu. 14.06.10, 23:54
        to ze Obama robi to samo co Bush, albo naet gorzej dowodzi ze USA
        rzadzone jest nie przez prezydenta i kongres, ale sa sily ktore to
        kontroluja. Nietrudno to zgadnac czytajac kilka gazet amerykanskich,
        sluchajac media, i tracac pieniadze w bankach.
        • eva15 Re: dr. belkot pisze bez wiedzy i sensu. 15.06.10, 01:00
          Dr. Bełkot nie sięga tak głęboko, na to doktoratu nie wystarcza.

          Faktycznie Obama bije w niektórych dziedzinach Busha na łeb. I co gorsza ma, w
          przeciwieństwie do niego, kredyt u reszty zachodniego świata. Tego kredytu świat
          zachodni udzielił mu chętnie, licząc na to, że będzie lepiej. Jak Zachód teraz
          ma się z tego wycofać i przyznać, że był (jak zawsze) głupi i naiwny?
          • misterpee Re: zalety obamy 15.06.10, 03:04
            Jest niewatpliwie ineligentniejszy nniz busz,ma lepsza pamiec, robi
            glupich przejezyczen, klamie jak z nut. Wszystko co zapowiedzial przed
            wyborami zostalo tylko mowa trawa, a obecnie jeszcze lepiej wykonuje
            rozkazy Starszych i Madrzejszych. Interesuje jest zet syn bialej matki
            i niedznanego mu czarnego ojca, mowi jak pastor baptystow, jak
            napoleon, z takim przekonaniem i duchem ze wszyscy niemal jego
            kolorowi bracia sa za nim, a biala czesc kongregacji nie daje mu za
            grosza wiary. To moze sie przerodzic w konflikt rasowy ktorego
            prawdziwa przyczyna nie sa interesy bialych i kolorowych, a interesy
            neokonskich sionistow. Tak jak Bush, Obama bazuje ekonomiczny,
            militarny i polityczny program na klamstwach o 9/11 i nadrzednosci
            ednej rasy.
            • czarnygrom333 Re: zalety obamy 15.06.10, 05:10
              Juz nizej krainy JezUSA nie mozna znizyc lezy nie na brzuchu ale
              plecach i kwiczy jak najete prosie przed zarznieciem.
            • 1a-z1 Re: zalety obamy 15.06.10, 15:20
              to niestety prawda. Obama to tylko wierny sluga globalnych
              korpomafii. On ma USA gleboko w rzyci. Mafie zalatwily mu osadzenie
              na stolcu, on musi im sluzyc.
          • j-k W USA rzadzi establishment, a nie prezydent 15.06.10, 10:34
            o czym niezmiennie przypominam od wielu lat.
            zamiast wiec wylewac pomyje na tego lub owego prezydenta,
            wbij sobie do milej glowki Evciu, ze Prezio w polityce wewnetrznej niewiele moze :)

            Moze za to duzo w polityce zagranicznej, gdyz tu go Kongres
            i "elyty" niewiele ograniczaja :)
            • eva15 A co w Januszka główce rządzi? 15.06.10, 11:14
              j-k napisał:
              > Moze za to duzo w polityce zagranicznej, gdyz tu go Kongres
              > i "elyty" niewiele ograniczaja :)

              Ha, ha, naturalnie! Przeydent USA sam decyduje o prowadzeniu wojen, które
              kosztują biliony dol., o ekspansji do Azji - ot tak z własnego widzimisię. A
              elity go nie ograniczają. Dobre. To prawda, Januszku, że go nie ograniczają. One
              go popędzają, żeby realizował ich cele.
            • elka-sulzer Re: dr. belkot 15.06.10, 11:18
              >o czym niezmiennie przypominam od wielu lat.
              >zamiast wiec wylewac pomyje na tego lub owego prezydenta,
              >wbij sobie do milej glowki Evciu, ze Prezio w polityce wewnetrznej
              >niewiele moze :)

              Przeczytaj belkocie jeszcze raz albo dwa, w skupieniu, to co eva
              napisala i pomysl .... Ty chcesz jej nieudacznie przeczyc by
              nastepnie wyrazic to samo co ona tylko w twoim przypadku jest
              belkot:)

              > Moze za to duzo w polityce zagranicznej, gdyz tu go Kongres
              > i "elyty" niewiele ograniczaja :)

              O_O. O czym ty mowisz? Elyty niewiele ograniczaja???

              AIPAC nie ogranicza? Przeysl terrorystyczno-zbrojeniowy nie
              ogranicza? Mafia bankowa nie oranicza? Koncerny naftowe nie
              ograniczaja?


              • j-k belkot NIEdoktora belkota. 15.06.10, 13:26
                polityczna ignorantkac elka-sulzer napisała:
                > Przeczytaj jeszcze raz albo dwa, w skupieniu, to co eva
                > napisala i pomysl .... Ty chcesz jej przeczyc by
                > nastepnie wyrazic to samo )
                >

                belkotu nie czytam, belkocie
                czytaj uwaznie to co ja pisze od wielu lat i przyjmuj to do akceptujacej wiadomosci.
                to jedyne twoje zadanie na tym forum,
                to Eva powtarza to co jas pisze, gdyz o rzadach establishmentu pisze tu juz 10 lat.

                > O_O. O czym ty mowisz? Elyty niewiele ograniczaja???

                nie, gdyz w polityce zagranicznej poza ograniczaniem funduszy
                nie maja zadnych mechanizmow prawnych.
                prezydent USA moze podjac KAZDA mala wojenke nie pytajac Kongresu o zdanie.
                >
                > AIPAC nie ogranicza? Przeysl terrorystyczno-zbrojeniowy nie
                > ogranicza? Mafia bankowa nie oranicza? Koncerny naftowe nie
                > ograniczaja?
                >
                NIE. Nie ograniczaja.

                Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                ekonomista.
                >
                • eva15 belkot NIEdoktora, Czyli nie jesteś doktorem? 15.06.10, 16:35
                  j-k napisał:


                  >to Eva powtarza to co jas pisze, gdyz o rzadach establishmentu pisze tu juz 10
                  > lat.

                  Niezły z ciebe komik.

                  >
                  > nie, gdyz w polityce zagranicznej poza ograniczaniem funduszy
                  > nie maja zadnych mechanizmow prawnych.
                  > prezydent USA moze podjac KAZDA mala wojenke nie pytajac Kongresu o zdanie.
                  > >
                  > > AIPAC nie ogranicza? Przeysl terrorystyczno-zbrojeniowy nie
                  > > ogranicza? Mafia bankowa nie oranicza? Koncerny naftowe nie
                  > > ograniczaja?
                  > >
                  > NIE. Nie ograniczaja.

                  Wielki z ciebie komik, niedoktorze Beełkocie.
                  • j-k Czyli nie jesteś doktorem? - owszem jestem :) 16.06.10, 13:15
                    Zdanie bylo do popprzedniego belkota - gdyby ktos nie wiedzial.

                    Tanie zagranie, Evciu

                    Ale w nagrode dostaniesz zdjecie USS Ronald Reagan :)

                    Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                    • j-k US S Ronald Reagan 16.06.10, 13:26
                      Na pokladzie ma kilkadziesiat samolotow szturmowych i pewna (nieujawniana)
                      liczbe rakiet atomowych.

                      mala rzecz, a ciezy, pravda, Evciu :)

                      www.brisbanepilots.com.au/images/CVN-USS_Ronald_Reagan.jpg
              • de_oakville Detroit, Chicago... 15.06.10, 13:30
                Nie od dzis wiadomo, ze typowe wielkie miasto amerykanskie
                (podobno "jesli widziales jedno, to widziales je wszystkie" - tak
                glosi porzekadlo), to stosunkowo niewielkie centrum administracyjno-
                byznesowo-handlowe z grupa biurowcow (ktore "wieczorem zamiera"),
                otoczone pasem "slumsow", czyli starych dzielnic, gdzie mieszkaja
                najbiedniejsi, a dopiero dalej rozprzestrzeniaja sie "suburbia",
                czyli dzielnice klas srednich i bogatych. Tak bylo "od zawsze", w
                tym rowniez w czasach, kiedy USA bylo "marzeniem" i "rajem" nawet
                dla wielu Europejczykow. Nie przesadzajmy z tymi "dzielnicami
                biedy", gdyz nie stanowia one dominujacego elementu krajobrazu w tym
                kraju (no, chyba, ze ktos tam mieszka i nie posiada samochodu).
                Ponadto, caly swiat nie wyglada jak Szwajcaria albo Monte Carlo i
                poslugujac sie tym samym kryterium, nalezaloby uczciwie stwierdzic,
                ze poza USA istnieja rowniez nie tylko "dzielnice", ale cale "kraje
                nedzy" skladajace sie w 90% ze "slumsow" (w Azji, Afryce, Ameryce
                Pd.- np. "favelas" w pieknym skadinad Rio de Janeiro, gdzie im tam
                standardem zycia do Harlemu lub Bronxu). Z czym zatem ci
                propagatorzy amerykanskiej "nedzy" porownuja Stany patrzac na nie z
                wyzyn wlasnego "bogactwa"? Z Niemcami? Ze Szwajcaria? Pelna zgoda -
                tam nie ma "slumsow". Ale co jesli chodzi o Polske? Dla Polaka
                obecna Polska to z pewnoscia "raj", w porownaniu z tym co bylo w
                czasach komunizmu (pod wzgledem wygladu i zaopatrzenia). I moze
                bedzie chcial wrocic do Polski, bo mu tam bedzie dobrze u siebie i
                przyjemniej niz w Stanach. Ale i tak nie kazdemu. Spojrzmy jednak na
                sprawe nie z punktu widzenia Polaka tylko ogolnie mieszkanca globu.
                Istnieja listy najlepszych miejsc do zamieszkania na swiecie. Ktore
                miejsce zajmuje Wieden albo Kopenhaga? Ktore Toronto lub Vancouver?
                A ktore Warszawa? Nawet i dzis przecietny mieszkaniec (nie Polak)
                globu zamieszkalby chetniej w Toronto niz w Warszawie. Ba... nawet
                Nowy Jork lub San Francisco sa znacznie wyzej na liscie od Warszawy.
                Natomiast Moskwa jest znacznie nizej. A zatem czy tak wiele sie
                zmienielo?
                • eva15 Re: Detroit, Chicago... 15.06.10, 23:59
                  Ładnie cię naszło, by porównywać USA z 3. Swiatem. Masz rację w takim
                  towarzystwie USA wypadają jeszcze nie tak całkiem źle. Może być gorzej, to
                  kwestia czasu.
                  • j-k naturalnie 16.06.10, 00:27
                    eva15 napisała:
                    to kwestia czasu.

                    jednak, gdy 6.ta i 7.ma US Flota istnieje

                    to islamskiemu robactwu

                    radze siedziec cicho :)))
                    • eva15 Re: naturalnie 16.06.10, 00:38
                      j-k napisał:
                      > jednak, gdy 6.ta i 7.ma US Flota istnieje
                      > to islamskiemu robactwu
                      > radze siedziec cicho :)))

                      Z kim ty gadasz, Januszku? Zwidy masz?
                      • j-k US Marine :) 16.06.10, 13:04
                        eva15 napisała:

                        > Z kim ty gadasz, Januszku? Zwidy masz?

                        Z Toba, Evciu :)
                        Tak jak samo istnienie USA (Bo przeciez nie kolejnych Preziow)
                        Ci zlosci, tak istnienie US Marine mnie cieszy.
                        Jest to powazny czynnik stabilizujacy ten Swiat.

                  • de_oakville Re: Detroit, Chicago... 16.06.10, 04:27
                    eva15 napisała:

                    > Ładnie cię naszło, by porównywać USA z 3. Swiatem. Masz rację w
                    takim
                    > towarzystwie USA wypadają jeszcze nie tak całkiem źle. Może być
                    gorzej, to
                    > kwestia czasu

                    USA mialy zawsze u siebie wszystkie trzy "swiaty" w jednym kraju.
                    Ktos, kto przyjezdza do USA jako imigrant z 3-ciego swiata (np. z
                    Haiti lub z Indii), nie trafia od razu do "luksusow", tylko do
                    dzielnic nieco tylko lepszych, od tych w ktorych mieszkal we wlasnym
                    biednym kraju. Ale jest wolny i nie ma zadnego "Duvaliera" ani
                    innego "Papy Doc'a" na karku. Na "luksusy" musi sobie sam
                    zapracowac. Uwazam, ze to jest zdrowe. Bo jak cos osiagnie, to
                    bedzie mial satysfakcje, ze zawdziecza to wlasnej pracy. Natomiast
                    jak przyjedzie do Niemiec (np. do RFN-u w latach 80-tych), to wsadza
                    go od razu do apartamentu 3 razy lepszego niz taki, w ktorym
                    mieszkal polski gornik w PRL-u, a przy tym nie dadza mu zezwolenia
                    na prace. I on to z pewnoscia polubi. Do konca zycia bedzie mieszkal
                    w dobrobycie i "na socjalu". Z tym, ze nigdy nie bedzie sie czul
                    pelnowartosciowym czlonkiem nowego spoleczenstwa ani mial
                    satysfakcje, ze sam cos osiagnal.

                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    "...in dieser Stadt werd' ich immer nur ein Fremder sein, und
                    allein."
                    (Griechischer Wein, Udo Jürgens)
            • 1a-z1 W USA rzadzi establishment czyli korpomafia 15.06.10, 15:21
              to swieta prawda.
              • de_oakville Kazdy kraj ma swoje "ups and downs" 15.06.10, 18:53
                Trzymalem kiedys w reku dwa banknoty 500 000 000 - markowe z okresu
                kryzysu w Niemczech. W sumie miliard marek! Za taki miliard marek
                mozna bylo w tamtym czasie ("Wielki Kryzys") kupic sobie paczke
                cukierkow. Banknoty byly na bardzo marnym papierze (jak "pakowy", z
                widocznymi wloknami drewna) i zadrukowane tylko po jednej stronie.
                Moznaby sobie nimi wytapetowac sciane w podmiejskim "bungalowie".

                W czasach PRL-u slyszalem z ust wielu mlodych Polakow, moich
                rowiesnikow opinie, ze przed wojna w Niemczech byla "straszliwa
                bieda". Sluchalem tego zdumiony (ci ludzie mieli niewielkie pojecie
                o Niemczech albo znali je tylko "przez pryzmat" NRD). Pytalem wtedy:
                "Straszliwa bieda" w porownaniu z kim? Bialorusia? Mnie "straszliwa
                bieda" kojarzyla sie z Indiami i to sprzed pol wieku. Tlumaczylem
                im, ze w Niemczech przed wojna byl kryzys, ale tak ogolnie to byl to
                w XX-wieku kraj, ktory pod wzgledem potencjalu gospodarczego stal na
                1-szym miejscu w Europie. "Strzelalem wiec od razu z armaty" aby
                zrownowazyc ignoranctwo i brak wiedzy. Nigdy bym wtedy nie pomyslal,
                ze kiedys bede rowniez musial wyjasniac podobne rzeczy odnosnie USA.
                • eva15 Re: Kazdy kraj ma swoje "ups and downs" 16.06.10, 00:46
                  de_oakville napisał:

                  >Tlumaczylem
                  > im, ze w Niemczech przed wojna byl kryzys, ale tak ogolnie to byl to
                  > w XX-wieku kraj, ktory pod wzgledem potencjalu gospodarczego stal na
                  > 1-szym miejscu w Europie.

                  Ba, nawet chyba i w świecie.

                  > "Strzelalem wiec od razu z armaty" aby
                  > zrownowazyc ignoranctwo i brak wiedzy. Nigdy bym wtedy nie pomyslal,
                  > ze kiedys bede rowniez musial wyjasniac podobne rzeczy odnosnie USA.

                  Obyś nie musiał niczego wyjaśniać, gdy Stany skończą podobnie jak genialnie
                  rozwinięte Niemcy lat 30.
                  • de_oakville Re: Kazdy kraj ma swoje "ups and downs" 16.06.10, 01:17
                    eva15 napisała:

                    > Ba, nawet chyba i w świecie.

                    Nie. W XIX wieku najwiekszy potencjal gospodarczy miala najpierw
                    Anglia ("warsztat swiata"), po czym zostala wyprzedzona przez Stany
                    Zjednoczone oraz przez Niemcy. W Europie 1-sze byly Niemcy, ale 2-
                    gie na swiecie. Zaszczyt 1-szego miejsca na swiecie przypadl Stanom
                    Zjednoczonym.
                  • misterpee Re: Hitler zostal kanclerzem 16.06.10, 03:28
                    dlatego ze w kraju byla straszna bieda spowodowane przez 1 wojne i
                    kary nalozone przez kraje Rotschildow. Sa to wiadomosci znane
                    kazdemu, Eva ma absolutna racje, a Oakville jest gotowy napisac
                    dlugi liberalny elaborat.
                    • de_oakville Re: Hitler zostal kanclerzem 16.06.10, 04:37
                      1-sza Wojna Swiatowa zostawila wielkie polacie Francji spustoszone,
                      25% wszystkich mlodych Francuzow poleglo na wojnie, premier Francji
                      Georges Clemenceau dazyl w okresie Traktatu Wersalskiego do mozliwie
                      najwiekszego ukarania Niemiec i zabezpieczenia sie przed ich
                      ewentualnym nastepnym atakiem. Clemenceau byl Francuzem i
                      nienawidzil Niemcow od roku 1870, kiedy osobiscie bronil Paryza
                      przed Prusakami. Co ma z tym wspolnego jakis tam Rotszyld nie mam
                      pojecia. Warunki w Wersalu ustalali prezydent USA Woodrow Wilson,
                      premier Wielkiej Brytanii Lloyd George (Walijczyk, angielski byl
                      jego drugim jezykiem) i wlasnie Georges Clemenceau. I do nich Niemcy
                      powinni miec pretensje, a glownie do siebie, bo wywolali wojne.
                      • misterpee Re: przeczytaj sobie jak sie robi wojny 16.06.10, 05:59
                        kogo agentem by zabojca arcyksiecia Ferdynanda, jak Wilson wybral
                        Barucha do swojego sztabu, jak stworzono Federal Reserve bank, o
                        listach milosnych Willsona i jak te listy przyczynily sie do
                        podjecia decyzji o przystapieniu USA do wojny, kim byli Trocki,
                        Lenin i reeszta komisarzy bolszewickich i kto ich finansowal.
                        Traktat Wersalski byl konsekwencja , a konsekwencja traktatu
                        wersalskiego byl Hitler i 2 wojna. Konsekwencja 2 wojny jest obecna
                        sytuacja i wojny ktore sie tocza i beda sie toczyc.

                        Woodrow Wilson, Mandel House, J .P. Morgan (a Rothschild agent) and
                        Winston Churchill (First Lord of the Admiralty at the time)
                        conspired together to ensure that the passenger ship, Lusitania
                    • eva15 Re: Hitler zostal kanclerzem 16.06.10, 10:53
                      misterpee napisała:

                      > dlatego ze w kraju byla straszna bieda spowodowane przez 1 wojne i
                      > kary nalozone przez kraje Rotschildow. Sa to wiadomosci znane
                      > kazdemu, Eva ma absolutna racje, a Oakville jest gotowy napisac
                      > dlugi liberalny elaborat.

                      Niemniej faktem jest, że już od końca XIXw. (od czasów zjednoczenia Nimeiec i
                      reform Bismarcka) w Niemczech wyzwolił się niesamowity potencjał intelektualny i
                      wynalazczy i utrzymywał się mimo nędzy narodu po I WS. Powstawały nowe przemysły
                      i technologie a Noble maszerowały rok w rok do Niemiec tak, jak dziś do USA. To
                      wówczas powstały najpotężniejsze koncerny niemieckie z których znaczna część
                      przetrwała po dziś dzień (czasem pod inną nazwą).
                      • j-k Hitler zostal kanclerzem i to zmarnowal :) 16.06.10, 13:11
                        Mimo calego (jego) uwielbienia do Bismarcka prowincjusz Hitler nie dorastal mu
                        nawet do piet i caly ten potencjal niemiecki znakomicie zmarnowal, wywolujac
                        wojne, ktora z racji ukadu sil byla nie do wygrania, Evciu.

                        To Niemcy (a nie Polska) mialy naprawde szanse zostac
                        "Druga Japonia".

                        Niestety - i dla nich i dla Europy
                        - z szansy tej nie skorzystaly.
                        • de_oakville Sprowadzanie wszystkiego do "wspolnego mianownika" 16.06.10, 13:32
                          Jak napisal ostatnio jeden z forumowiczow "wszystko na swiecie sie
                          kreci wokol d... i szmalu" (pewnie dla niego). Inni z kolei
                          sprowadzaja wszystkie wydarzenia historyczne do "wspolnego
                          mianownika", a mianowicie zydowskiego. Jednak na swiecie sprawy nie
                          przedstawiaja sie az tak prosto jak "ameba" czy "pantofelek", tylko
                          sa troche bardziej zlozone. Jest to wiec myslenie rodem ze
                          srodkowoeuropejskiego "pipidowka", "Pacanowa", w ktorym stara babka
                          chodzaca w kazda niedziele do kosciola nie czuje sie skrepowana aby
                          krzyknac na kogos "ty k..." i uwaza sie za Chrzescijanke. Dla ludzi
                          wiekszego kalibru, np. Kopernika wszystko krecilo sie wokol Slonca,
                          a nie wokol "d... i szmalu".
                          Co do Hitlera, to padlo mu cos "na mozg" podczas wojny, kiedy byl
                          goncem. Musial widziec duzo trupow, nie widzial potem obcych wojsk
                          okupujacych Niemcy i doszedl do wniosku, militarnie Niemcy wojny nie
                          przegraly, a tylko zostaly "zdradzone" i otrzymaly "cios w plecy".
                          Tyle zabitych i wszycy oni mieli pojsc na marne? To sie Hitlerowi
                          nie miescilo w glowie. Jak kazdy choro-ambitny - zamiast ukoic swoje
                          rany w zaciszu kosciola lub klasztoru, postanowil sie zemscic -
                          "zesram sie a nie dam sie".
                          • j-k Sprowadzam wszystko do "wspolnego mianownika :) 16.06.10, 13:40
                            czyli bronie mojej tezy.

                            Niemcy Wihelmowskie mialy zasoby i pieniadze
                            i (teoretycznie)
                            mogly wygrac I. WS.

                            Niemcy Hitlerowskie zasobow nie mialy.

                            Kradly , gdzie sie dalo (caly sprzet armii Czechoslowackiej
                            i Francuskiej), ale na dluzsza mete to i tak nic nie dalo.

                            II.WS byla od poczatku nie do wygrania, gdyz jak w szachach mozna bylo
                            przewidziec koalicje - ktora przeciw nim powstanie.

                            ERGO: Hitler nie byl politykiem.
                            Byl Idiota, ktory wlasny narod pograzyl.
                        • eva15 Re: Hitler zostal kanclerzem i to zmarnowal :) 16.06.10, 15:00
                          j-k napisał:

                          > To Niemcy (a nie Polska) mialy naprawde szanse zostac
                          > "Druga Japonia".
                          > Niestety - i dla nich i dla Europy
                          > - z szansy tej nie skorzystaly.

                          Ależ Niemcy zostały drugą Japonią. Po II WS, Januszku, no ale ty mogłeś tego nie
                          zauważyć.
                          • maly.jasio Re: Hitler zostal kanclerzem i to zmarnowal :) 16.06.10, 15:13
                            eva15 napisała:
                            >
                            > Ależ Niemcy zostały drugą Japonią. Po II WS, Januszku, no ale ty mogłeś tego
                            nie zauważyć.

                            Alez bzdura, Evciu :)

                            Gdy Paryz i Londyn im razem zaszczekaja
                            - to w odpowiedzi Berlin tylko mialczy.

                            vide - ostatnie wyfdarzenia :)))
                            • maly.jasio PS. 16.06.10, 15:14
                              Przepraszam ,za pomylkowy nick
    • 1euro-pa Eliminacja klasy sredniej w USA i UE 18.06.10, 22:34
      jest nadrzednym celem mafii Bilderbergow. Chca oni to osiagnac
      powszechna nedza, zniszczeniem nauki, techniki i cywilizacji. Chca
      przywrocic feudalizm i niewolnictwo na swiecie. W USA i UE to im
      sie chyba, bo ludzie tu wyjatkowo durni, ale na Chinach sie
      przejada. Tak, ze jedyna nadzieja ludzkosci na ratunek znajduje sie
      dzis w Chinach.
      • misterpee Re: nadzieje konczyly sie katastrofa 19.06.10, 01:26
        po 1 wojnie, nastapila 2, teraz odlicza sie do 3. Po erze
        przemyslowej nastapila era postprzemyslowa i masowe bezrobocie, po
        kolonializmie nastap glod w Afryce i Indi. Teraz demokracja przynosi
        wojne na BW. Nadzieja jest zrodlem hipokryzji.
        • misterpee Re: Ropa zrodlem dobrobytu i potegi 19.06.10, 01:28

          Teraz ropa moze byc przyczyna zaglady i kleski, smierci milionow:

          ...Death from the depths

          With the emerging evidence of fissures, the quiet fear now is the
          methane bubble rupturing the seabed and exploding into the Gulf
          waters. If the bubble escapes, every ship, drilling rig and
          structure within the region of the bubble will instantaneously sink.
          All the workers, engineers, Coast Guard personnel and marine
          biologists measuring the oil plumes' advance will instantly perish...


          www.helium.com/items/1864136-how-the-ultimate-bp-gulf-disaster-could-kill-millions
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka