Dodaj do ulubionych

Bohdan Cywiński - "Zrozumieć terrorystę"

IP: *.acn.pl 17.03.04, 08:01
Mitu bohatera nie zwalczy się opluwaniem ani drwiną. Szkoda, że nie potrafią tego pojąć Amerykanie

Zrozumieć terrorystę

Można się starać zrozumieć terrorystę. Jest zły, niebezpieczny, najlepiej go bez wahania zabić, ratując przed możliwym zamachem przyszłe ofiary. Takie rozumowanie prowadzi do rozpalania kolejnych wojen na osi zła.

Przeciw temu można jednak wysunąć co najmniej trzy argumenty. Filozoficzny: jeśli spostrzegam zjawisko niezrozumiałe, a ewidentnie ważne - a takim terroryzm przecież jest - to co najmniej usiłuję je pojąć i wyjaśnić. Praktyczny: wojnę wygrać łatwiej, kiedy się dokładnie wie, z kim, z czym i gdzie należy walczyć. Wreszcie moralny: terrorysta to - mimo wszystko - też człowiek. Zanim go zabiję, powinienem przynajmniej wiedzieć, o co mu chodziło.

Terroryzm to zjawisko pogmatwane politycznie, kulturowo i moralnie.


www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040317/publicystyka/publicystyka_a_2.html
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Przedruk z Rzepy 17.03.04, 08:09
      Chaire,
      poniżej przedruk artykułu.


      Mitu bohatera nie zwalczy się opluwaniem ani drwiną. Szkoda, że nie potrafią
      tego pojąć Amerykanie
      Zrozumieć terrorystę

      Można się starać zrozumieć terrorystę. Jest zły, niebezpieczny, najlepiej go
      bez wahania zabić, ratując przed możliwym zamachem przyszłe ofiary. Takie
      rozumowanie prowadzi do rozpalania kolejnych wojen na osi zła.


      Przeciw temu można jednak wysunąć co najmniej trzy argumenty. Filozoficzny:
      jeśli spostrzegam zjawisko niezrozumiałe, a ewidentnie ważne - a takim
      terroryzm przecież jest - to co najmniej usiłuję je pojąć i wyjaśnić.
      Praktyczny: wojnę wygrać łatwiej, kiedy się dokładnie wie, z kim, z czym i
      gdzie należy walczyć. Wreszcie moralny: terrorysta to - mimo wszystko - też
      człowiek. Zanim go zabiję, powinienem przynajmniej wiedzieć, o co mu chodziło.

      Terroryzm to zjawisko pogmatwane politycznie, kulturowo i moralnie.

      Kto jest terrorystą?

      Ten, kto terrorem, posuniętym aż do zabijania, zmusza innych do określonych
      zachowań? Czy więc także każdy uzbrojony funkcjonariusz dowolnej
      siły "legalnej"? Jeśli nie, to jakie są kryteria owej "legalności", która
      zwalnia z zarzutu terroryzmu? Jeśli tak, to czy na terror zalegalizowany godzi
      się odpowiadać terrorem nielegalnym lub "tutaj jeszcze niezalegalizowanym"?

      Czy był terrorystą Piłsudski, zbrojnie napadający w 1908 roku pod Bezdanami na
      pociąg wiozący rosyjskie pieniądze potrzebne polskiej organizacji
      niepodległościowej? Kto był wojskiem, a kto bandą terrorystów w przypadku walk
      polskiego KBW (polskiego czy "polskiego"? Oczywiście "polskiego", ale przez to
      samo niestety i polskiego) z ukraińską UPA w dwa i trzy lata później w
      Bieszczadach? Więc który terror jest dobry, a który zły? Czy dobry to ten nasz?

      Krew tyrana i krew przechodnia

      Przed stu laty terrorysta zabijał cara, gubernatora, policmajstra. Ginęły także
      osoby postronne i sam zamachowca, ale celem było zabójstwo tego, kto w oczach
      terrorysty był czemuś strasznemu winny i zasługiwał na śmierć. Terrorysta
      dzisiejszy - wraz ze sobą - zabija pasażerów autobusu i przechodniów. Zabójstwo
      jest zawsze przeciw człowiekowi, ale czym innym jest zabicie tyrana czy jego
      sługi, czym innym - zabicie przechodnia. Czym innym moralnie i czym innym -
      politycznie. To pierwsze może być zadanym wprost ciosem za uczynione zło czy
      uwolnieniem społeczności od czyjejś woli jej prześladowania. To drugie ma być
      chyba krzykiem protestu skierowanym nie do wroga, ale do społeczności, do
      opinii: nie tolerujcie tego, bo zginiecie! To, co tyran kłamliwie nazywa ładem,
      ulegnie zniszczeniu. Już dziś zaczynamy to niszczyć. Zbuntujcie się przeciw
      tyranowi! Zabójstwo służy tu więc tylko rozgłosowi. Krew przyciągnie media,
      świat dowie się o sprawie, świat się przerazi, świat powściągnie tyrana. W tym
      momencie terrorysta pokazuje, że jest łajdakiem. I to niezależnie od tego, o co
      walczy. Podobna zbrodnicza logika uderzania nie w rzeczywistego i potężnego
      wroga, czyli w amerykańską armię, ale w sympatyzujących z Ameryką cywilnych
      Hiszpanów, ujawniła się przed kilku dniami w Madrycie. Takie akcje stawiają
      znak równości między politycznym terrorystą a pospolitym mordercą i żadna idea
      tego faktu nie zmieni.

      Bomby czy manifesty?

      Minione dwa stulecia przyzwyczaiły nas do polityki słów. Dzisiejszy terroryzm
      jest ubogi w słowa. Tak, jakby chciał tylko zabijać albo przestraszać, a nie
      zamierzał już nikogo przekonywać, pouczać czy nawracać. To polityczny błąd.
      Dałoby się przecież sformułować jako tako sensowną doktrynę czy ideologię,
      uzasadniającą walkę Afganów, walkę Czeczenów, Palestyńczyków, dziś może także
      Irakijczyków.

      Dziesięciostronicowa broszura może zrobić więcej hałasu niż zamachowiec
      samobójca, o którego krwawym wyczynie świat zapomina dziś już po paru dniach.
      Broszura budzić może irytację, krytykę, ale nie zgrozę i nienawiść, wywoływaną
      zamachami. A mogłaby stanowić komentarz wydarzeń odmienny od tych, które
      formułują wszędzie obecni wrogowie. Czemu takich broszur nie ma? Brakuje im
      ludzi, umiejących operować słowem, czy raczej kulturowej wyobraźni, która
      uświadamia jego polityczną potrzebę?

      Międzynarodówka doskonała?

      Czy jest to jedna, rozsypana po całym świecie, a zakorzeniona na Bliskim
      Wschodzie i w Azji Południowo-Wschodniej, siła polityczna wyrosła ze wspólnoty
      religijno-ideowej, walcząca o islamizację świata i dysponująca zakonem
      samobójców globalnych, gotowych wysadzić się jutro tam, gdzie dziś wieczorem
      wyśle ich święta partia? Czy też jest to suma kilku czy więcej regionalnych
      ruchów bądź lokalnych grup, na pewno do siebie trochę podobnych, stanowiących
      jednak odrębne podmioty decyzji strategicznych i walczących o konkretne sprawy
      poszczególnych krajów? Czy terrorysta malajski wie coś o Czeczenii i czy tamte
      sprawy go choć trochę obchodzą? Czy al-Quaida jest rzeczywiście centrum
      światowym terroryzmu, czy ma szanse i czy potrafi nim być?

      Jeśli tak, to jesteśmy świadkami historycznego wyczynu, przy którym bledną
      wszystkie zakładane w nowożytnej Europie międzynarodówki. Musiałoby to być
      centrum maleńkie, grupka doskonale spójna i ściśle podporządkowana czyjejś
      jednoosobowej decyzji, inaczej nie byłaby możliwa tak świetna polityczna i
      techniczna korelacja działań. Prowadzenie przeciwko takiemu przeciwnikowi
      kolejnych wojen wydaje się metodą fałszywą. Żadna z nich nie trafi w samo jądro
      terroryzmu, a każda, przynosząc któremuś ze społeczeństw łańcuch krzywd, ujawni
      tysiącom ludzi, co ma im do zaofiarowania zachodni demokratyczny globalizm i
      pięknie ulukrowana doktryna - też po zachodniemu rozumianych - praw
      człowieka... Samo rozpoczynanie wojny z jakimś krajem po to, by zabić jednego
      wodza, wyeliminować kilkudziesięciu zbrodniczych przywódców światowego
      terroryzmu i unieszkodliwić kilka tysięcy ich zapamiętałych uczniów, jest już
      klęską cywilizacji zachodniej. Klęską łgarstwa, widocznego na całym świecie.
      Wiadomo, że chodzi o coś innego...

      O pluciu w mit i jego efektach

      Nie stać mnie na bezwarunkowy pacyfizm, mogę wyobrazić sobie wojnę potrzebną.
      Nie wykluczam nawet, że potrzebna była wojna z reżimem Saddama Husajna. Był
      zbrodniarzem, trzeba go było wyeliminować i może nie można było osiągnąć tego
      inaczej. Tylko że ta wojna, przecież już wygrana, zjawiska terroryzmu nie
      zlikwiduje, a nawet wydaje się wątpliwe, by miała go istotnie osłabić.

      Osobiście walczyłbym z terroryzmem inaczej. Nie koncentrowałbym się na walce z
      charyzmatycznymi przywódcami: nawet po zabiciu ich będą żyć dalej w świadomości
      swych wyznawców, będą im jeszcze drożsi. Istotnym polem walki z terroryzmem
      jest przede wszystkim świadomość jego sympatyków, mentalność tych, którzy
      podziwiają ofiarność i odwagę zamachowca. To spośród nich rekrutują się jego
      następcy. Póki w pozornie spokojnych środowiskach prowincjonalnej i
      apolitycznej ludności żywy jest mit bojowca-samobójcy, póty terroryzm, w
      obecnej lub w innej, ulepszonej postaci będzie trwał.

      Mitu bohatera nie zwalczy się też opluwaniem ani drwiną. Nie mają o tym pojęcia
      Amerykanie. Inaczej nie dopuściliby do gigantycznego popisu telewizyjnego
      chamstwa z pokazem szukania wszy we włosach i brodzie uwięzionego Husajna.
      Jestem pewien, iż tę obelgę zapamiętało wielu ziomków, współwyznawców i
      sympatyków Husajna i że poprzysięgli zemstę.

      Jeśli nie terrorem, to jak?

      Sprawy terroryzmu nie ruszymy z miejsca, dopóki nie zrozumiemy, że kryje on w
      sobie również dramat samobójcy. Nie sprowadzajmy jego strasznej decyzji do
      efektu psychicznej dewiacji, spowodowanej czyjąś podłą namową. Takie
      rozumowanie jeszcze trzydzieści lat temu w Sowietach uzasadniało zamykanie
      opozycjonistów w psychuszkach. Postawmy sobie uczciwe pytanie: co ma robić, jak
      działać walczący o niepodległość swojego kraju Czeczeniec, mający za sobą 190
      lat rosyjskiej niewoli, w tym co najmniej 40 lat walki po
      • Gość: ANka Mit bohatera to ty budujesz IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 11:06
        czlowiek mordujacy dzieci to jeszcze w zadnej kulturze nie byl bohaterem. To
        zalosny wrak, niebezpieczny, uposledzony robot - nawet nie czlowiek.
        Nie rob z Arabow idiotow bo az takimi nie sa. Nie wszyscy. Oni tez miewaja
        dzieci. A pewnego dnia naucza sie tez ze zycie jest cos warte. I warto je
        szanowac, a tym bardziej zycie wlasnych dzieci. Naucza sie tez ze wszyscy
        jedziemy na jednym wozku, ale na to trzeba bedzie czasu - bo ucza sie wolno.
        Ciekawe iloma ofiarami wlasnych dzieci te nauke okupia..
        • Gość: ANka Wasze roboty dzialaja przeciwko waszej religii IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 11:12
          bo fanatykow - idiotow nie potrafiacych wlasciwie interpretowac nawet Koranu
          potepi cala Europa- badz spokojny rowniez Niemcy.

          Zastanow sie czy o to wam chodzi. Jesli ci spieszno do wojny religijnej to lec
          od razu na chinczykow- szybko wam sie zasoby wyczerpia. I zmarzniecie jak Niemcy
          pod Staliningradem.

          Tacy bohaterzy to strzelaja sobie w leb w zaciszu i potajemnie- jak wiadomo kto.
          Lepiej skoros oczytany - zajmij sie brachu nauczaniem tego co tam jest napisane
          tak jak byc nauczane powinno. Zadbaj o swoje siostry i ich potomstwo tak jak
          Koran nakazuje. Zaopiekuj sie swoimi ludzmi a nie wysylaj ich na smierc, ktora
          jesli nie teraz to predzej czy pozniej sobie zgotuja.
          Chyba zes podroba jak wielu tutaj.
          • Gość: ANka Chyba ze - wlasnych ludzi sie boisz IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 11:15
            jak wielu Arabow.
      • Gość: muzul Re: Przedruk z Rzepy IP: 81.210.49.* 18.03.04, 11:59
        Moze walczyc kopulujac jak Albany, za 5 lat bedzie ich wiecej niz Ruskich
    • Gość: dana33 Re: Bohdan Cywiński - "Zrozumieć terrorystę" IP: *.jazo.org.il 17.03.04, 08:21
      problem polega na tym cepku, ze nie masz czasu na wyjasnienia, o co mu chodzi,
      farsztejst. zanim powiesz jack robinson, on sie juz zabil. on sie nie pyta, o
      co tobie chodzi, zauwaz. ty jego wrog, bo ty inny. dla niego to wystarczy.
      • Gość: CCCP Re: Bohdan Cywiński - "Zrozumieć terrorystę" IP: *.acn.pl 17.03.04, 08:30
        Gość portalu: dana33 napisał(a):

        > problem polega na tym cepku, ze nie masz czasu na wyjasnienia, o co mu chodzi,
        > farsztejst. zanim powiesz jack robinson, on sie juz zabil. on sie nie pyta, o
        > co tobie chodzi, zauwaz. ty jego wrog, bo ty inny. dla niego to wystarczy.


        Przeczytałaś cały artykuł?

        Masz rację - tu i teraz. Ale teraz ma do siebie to, że wybiega w przyszłość, chyba się zgodzisz? Czy myślisz, że doskonaląc techniki zabijania tu i teraz, zmienisz przyszłość? Wpłyniesz na to, co się będzie działo w przyszłości? Powtarzam to tu już po raz nie wiem który: terroryzm żywi się realnymi problemami, terroryzm nie jest zjawiskiem jedynie islamskim, terroryzm nie da się zwalczyć jedynia kontr-terrorem.

        C.

        PS. Idą przygotowania do wyprawy załogowej na Księżyc i Marsa.
        • Gość: ANka Gdzie masz kontrterror? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 10:58
          Jezeli terroryzm ma cele jak twierdzisz to najskuteczniejszym rozwiazaniem dla
          tych co go popieraja byloby wysylanie samobojcow do tych wiosek, ktore
          terrorystow ukrywaja i popieraja. Dokladnie ta sama metoda. Czy ktos to robi? W
          taki sposob? Wlasnie tam gdzie jest najwiecej dzieci? Ludzi jadacych do pracy?
          Zastanow sie.
          Zgadzam sie ze terroryzm nie jest przywilejem islamu. Bynajmniej istnial i od
          czasu do czasu pojawiac sie pewno bedzie.
          Niestety z terrorystami nie pogadasz. Wiec trzeba robic jedno i drugie. Zwalczac
          terrorystow- faktycznie i fizycznie i likwidowac zrodla. Najlepiej zas byloby
          aby z dwoch stron tego miecza zaczeli zdawac sobie sprawe ci, ktorzy terroryzm
          popieraja i przypisuja mu jakies cele. To jest najskuteczniejsza metoda.
          Sami zas terrorysci to ludzie straceni dla spoleczenstwa- jakiegokolwiek i na
          zawsze. Nie zrobisz z kota wegetarianina. A z terrorysty ojca dzieci, ktory
          bedzie sie o nie martwil. Jesli tego nie rozumiesz CCCP - to jestes straszliwie
          naiwny.
    • Gość: traian co za bełkot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 10:07
      > terrorysta to - mimo wszystko - też człowiek. Zanim go zabiję,
      > powinienem przynajmniej wiedzieć, o co mu chodziło.


      wpada terrorysta zabija rodzine Cywińskiego, co robi Cywiński...?
      ... zaprasza na kawe i przeprowadza z nim rozmowe na temat motywacji jego
      działań
      • Gość: CCCP Re: co za bełkot IP: *.acn.pl 17.03.04, 10:19
        Gość portalu: traian napisał(a):


        > wpada terrorysta zabija rodzine Cywińskiego, co robi Cywiński...?
        > ... zaprasza na kawe i przeprowadza z nim rozmowe na temat motywacji jego
        > działań

        Słusznie zatytułowałeś swój post - to zdanie to dokładnie bełkot.
      • Gość: jarek-nudziasz Brakowalo tylko, aby napisal: IP: *.fastres.net 18.03.04, 10:44
        Jak zrozumiec terroryste i go pokochac,,,,,ktos tu zaczyna sie sam poganiac.
    • Gość: Sentencius Zrozumiec Cynicznego.. IP: *.introweb.nl 17.03.04, 10:57
      Oho,najwyrazniej Cywinski szykuje sie do kolejnej przesiadki,tym razem na
      przystanku PO w drodze do prolongowania etatu na swieczniku w Sejmie lub nawet
      w Strassbourgu!Znany cwaniaczek wietrzac hosse u SLD-owcow wymeldowal sie na
      czas z UW,teraz w Sojuszu mroz trzaskajacy a na platformie same uciechy.Jednak
      na wszelki wypadek powinien dla asekuracji wysypac gdzies troche zboza z
      wagonow,Le Per arrive.
      • Gość: CCCP Gratuluję IP: *.acn.pl 17.03.04, 11:01
        Gość portalu: Sentencius napisał(a):

        > Oho,najwyrazniej Cywinski szykuje sie do kolejnej przesiadki,tym razem na
        > przystanku PO w drodze do prolongowania etatu na swieczniku w Sejmie lub nawet
        > w Strassbourgu!Znany cwaniaczek wietrzac hosse u SLD-owcow wymeldowal sie na
        > czas z UW,teraz w Sojuszu mroz trzaskajacy a na platformie same uciechy.Jednak
        > na wszelki wypadek powinien dla asekuracji wysypac gdzies troche zboza z
        > wagonow,Le Per arrive.


        Post super merytoryczny.

        Tak 3mać.


        • Gość: Sentencius podpowiedz IP: *.introweb.nl 17.03.04, 15:28
          Gość portalu: CCCP napisał(a):
          Post super merytoryczny.
          Tak 3mać.

          Jak rozbierzemy "supermerytoryczny post" na czynniki pierwsze,ale nie
          gramatycznie tylko politycznie to jasnym sie stanie ,ze ta cala podmozgowa
          mlocka Cywinskiego potwierdza zasade,iz nie wazne jest by zlowic
          kroliczka,tylko by gonic go.
          • Gość: CCCP Re: podpowiedz IP: *.acn.pl 18.03.04, 07:19
            Gość portalu: Sentencius napisał(a):

            > Gość portalu: CCCP napisał(a):
            > Post super merytoryczny.
            > Tak 3mać.
            >
            > Jak rozbierzemy "supermerytoryczny post" na czynniki pierwsze,ale nie
            > gramatycznie tylko politycznie to jasnym sie stanie ,ze ta cala podmozgowa
            > mlocka Cywinskiego potwierdza zasade,iz nie wazne jest by zlowic
            > kroliczka,tylko by gonic go.

            Rozbierz, proszę -
            • Gość: ANka CCCP- z badan naukowych wynika IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 10:32
              ze ludzie charakteryzujacy sie tym typowym dla drapieznikow kompletnym brakiem
              hamulcow w wylawianiu ofiary i zabijaniu (jak koty) to wyjatkowo zadki przypadek.
              Taki przestepca - drapieznik to niestety nie jest czlowiek. Czlowiek ma
              watpliwosci moralne, a tu mamy do czynienia z b. powaznym uposledzeniem
              psychicznym, ktore w dodatku stanowi ogromne zagrozenie dla innych ludzi.
              Znajdziesz takich wsrod najgorszych przestepcow- mordercow seryjnych.
              Nie przepadam za kara smierci bo obciaza ludzi, takich, ktorym tych barier
              moralnych - naturalnych dla czlowieka nie brakuje. Ale jesli taka kara ma
              uzasadnienie to moim zdaniem wlasnie i wylacznie w tym przypadku.
              Jesli ktos wsiada do pociagu, w ktorym jest wozek z dzieckiem z bomba, jesli
              wklada do tornistra dziecka ladunek, ktory potem odpala- to zaden czlowiek.
              Jezeli zastanawiamy sie czy mamy moralne prawo odlaczac ludzi wegetujacych,
              ktorych mozg jest czesciowo martwy od aparatury podtrzymujacej zycie to
              zapewniam cie ze to przypadek znacznie mniej watpliwy. Tu nie ma watpliwosci ze
              mozg takich ludzi nie dziala normalnie. To tak jakby istotna czesc tego mozgu
              odpowiedzialna za kontrole emocjonalna i planowanie dzialan byla kompletnie
              martwa. I pewno udaloby sie to udowodnic u nich. Proces, ktory moze do tego
              prowadzic to inna sprawa- ale tu mamy do czynienia z faktem. Jesli ktos cos
              takiego zrobil - nigdy sie nie zmieni. Zadna resocjalizacja na to nie pomoze.
              Sadze ze wyjasnia ci to neurobiolodzy.
              Zbadanie przyczyn, ktore moga powodowac rodzenie sie terroryzmu to jest wazna
              sprawa- nie przecze ale trzeba byc ignorantem by pisac o ´ludzkim wymiarze´
              terrorysty.
              Niech ten Pan zajmie sie udowadnianiem ludzkiego wymiaru seryjnych mordercow na
              dzieciach- bedzie rownie wymowny.

              Mysle ze istnieja lepsze formy robienia kasy- jesli ten ktos juz musi niz
              sponsorowanie sympatykow terroryzmu, ktorzy taka literatura moga byc zainteresowani.
              • Gość: CCCP Re: CCCP- z badan naukowych wynika IP: *.acn.pl 18.03.04, 11:52
                Droga ANko,

                Nie wiem, co wynika z badań naukowych. Mam jednak przekonanie (którego oczywiście nie musisz podzielać), że terroryzm jest rodzajem nowotworu na tkance społecznej, czymś co może się objawiać i wzrastać w siłę tylko wtedy, kiedy znajdzie dla siebie odpowiednią pożywkę. Każdy lekarz wie, że wycinanie tkanki rakowej nic pacjentowi nie da, odsunie tylko zgon w czasie. Kuracja, jeśli ma być skuteczna, musi sięgnąć do głębokich przyczyn, z których powodu w organizmie pojawił się nowotwór.

                Zabijanie terrorystów jest konieczne - bez pytania czy mają rower górski i czy wolą qawwali od techno. Tylko czy takie podejście jest, czy może być długofalowo skuteczne?

                Trzeba jednak zadać sobie pytanie: skąd się biorą terroryści, jakie motywy nimi kierują. Ci z politycznymi motywacjami chcą zmienić świat, uważają że są trybikami niezbędnymi do realizacji jakiegoś ogromnego planu zmiany. Mimo że sami są często wykształceni i zamożni, ich właściwym zapleczem jest bieda świata, często w połączeniu z niezrealizowanymi przez wieki aspiracjami narodowymi. Z obszarów nędzy i poniżenia czerpią legitymację do swoich działań. Można ich zabijać, tyle tylko, że w ich miejsce pojawią się inni, z jeszcze silniejszymi motywacjami. Z jeszcze większą dozą nienawiści.

                Wojna z terroryzmem może mieć moim zdaniem tylko o tyle sens, o ile będzie się ją prowadzić dwutorowo. Musi być skierowana z jednej strony przeciwko konkretnym ludziom i organizacjom, z drugiej - znacznie bardziej energicznie - przeciwko nędzy i poniżeniu ludzi. Na wielkich obszarach naszego globu. Wybacz banał - to jest główne zadanie dla całej wspólnoty światowej. Bez tego jedna część świata będzie się jeszcze bardziej bogacić, inne popadać w coraz większą nędzę. Bogactwu towarzyszą już nie od dziś przejawy zepsucia i dekadencji - walka z najbardziej spektakularnymi odchyleniami od normy przyzwoitości będzie dostarczać racjonalnych przesłanek dla działalności wciąż nowym grupom. "Karani" będą nie konkretni ludzie, ale przedstawiciele znienawidzonej cywilizacji - czyli każdy. Łudzą się ci, którzy chcieliby cały problem ubrać w konflikt pomiędzy Cywilizacją Zachodu a Światem Islamu. Punktów zapalnych jest na świecie wiele, następne ataki terroru mogą przyjść z wielu kierunków. I mogą być jeszcze bardziej gwałtowne. To tylko kwestia czasu. Zwłaszcza, że rozwój techniki ułatwia przeprowadzanie tego typu przedsięwzięć.

                W jednej z książek Kurta Vonneguta bohater słyszy przelatujący odrzutowiec z pobliskiej bazy lotniczej; narrator dodaje: podczas tego lotu zostanie zużyte paliwo, które zaspokoiłoby przez rok potrzeby na energię sporej amerykańskiej wioski.

                Ilu wsi w Afryce? W Bangladeszu? Ilu szpitali w Afganistanie?

                Głupie pytania, prawda?

                Warto byłoby spróbować poprowadzić nowy typ wojny z terroryzmem. Zamiast bomb kasetonowych moznaby wypróbować skuteczność studni artezyjskich, mini-elektrowni i szkół.

                PS. Podjęto właśnie prace nad realizacją projektu nowego lotu załogowego na Księżyc oraz lotu załogowego na Marsa.


                Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!

                • Gość: ANka dzieki za odpowiedz - nie mogla sie doczekac IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 12:02
                  Powiem tak- z rakiem sie nie zgadzam chyba ze nie wiesz nic o raku piersi.
                  Po drugie napisalam i jedno i drugie jest istotne. Pan ktory pisal ten artykul
                  popelnil blad. Jedna sprawa to zrodla terroryzmu a calkiem inna to sam
                  terrorysta. Oczywiscie ze wycinaniem raka sprawy sie nie rozwiaze ale pamietaj
                  tez ze wycinajac raka wczesnie mozna zycie uratowac. Czasem nawet bez
                  chemioterapii i naswietlan. To tez wie kazdy lekarz.

                  Niestety nowotwor wzrasta nie tylko wowczas gdy znajdzie odpowiedni grunt.
                  Przyczyn nowotworu jest wiele. Sa genetyczne, sa zalezne od przypadku. Po prostu.

                  Budowac studnie tez mozna- robi sie to np w Algierii, ( w Londynie studiuje moja
                  znajoma, ktorej ojciec jest inzynierem zajmujacym sie tymi problemami,
                  wyksztalconym na zachodzie) Moze dlatego ta dziewczyna wyszla zamaz za
                  brytyjczyka- bylam na jej slubie.
                  Problem - ten z profilaktyka jest niestety znacznie trudniejszy do rozwiazania i
                  w tym celu trzeba poznac tych ludzi. Nie mozna jednak ignorowac zagrozenia u
                  siebie tlumaczac sie tym ze sa identyczni i tylko dlatego musza miec identyczne
                  prawa na dzien dobry. Tak nie jest. Oni sami - ci ludzie musza sie umiec
                  zadeklarowac co im odpowiada. Co moga wniesc do naszej kultury, co w swojej chca
                  zachowac. A wielu z nich na takim etapie samoswiadomosci po prostu nie jest.
                  Nie zmienisz tego w ciagu jednego pokolenia nawet.
                  To naprawde trudny temat - fakt ignorowany dlugo. Badz jednak pewien ze jesli
                  zajmiesz sie wylacznie profilaktyka wowczas gdy masz do czynienia z tkanka
                  zmieniona nowotworowo to zycia nie uratujesz.
                  • Gość: ANka CCCP- odpisze wieczorem IP: *.ifn-magdeburg.de 18.03.04, 12:12
                    teraz nie moge- ale czekam na Twoja odpowiedz.
                    Jak konkretnie sobie te walke z terroryzmem wyobrazasz. Posrod ludzi o zupelnie
                    innej mentalnosci nisz nasza. Nie tych w Europie- ale tam na miejscu. Jak im
                    wytlumaczysz ze ludzie mordujacy dzieci to nie bohaterowie inaczej niz grozac
                    ich dzieciom. Czy oni nie powinni sami tego wiedziec?
                    Prosze odpowiedz.
                    Na razie,
                  • Gość: CCCP Re: dzieki za odpowiedz - nie mogla sie doczekac IP: *.acn.pl 18.03.04, 12:25
                    Dobra. Rak był przenośnią. Wybraną dlatego, że przy wielu jego odmianach interwencja chirurgiczna tylko przyspiesza rozprzestrzenianie się nowotworu.

                    Pisałem nie o skupieniu sie wyłącznie na profilaktyce. Tylko o wojnie prowadzonej dwutorowo. Usuwanie juz istniejących ognisk zapalnych, i zarazem działania utrudniające powstawanie nowych. Te drugie są trudniejsze. A jednak to właśnie one przynoszą długofalowe skutki.

                    Weź np. pogranicze Indii i Pakistanu. Jątrzący się od dziesiątków lat spór o Kaszmir. Miejsce, które - gdyby pozwolono mu się usamodzielnić - mogłoby się w krótkim czasie stać jednym z najbogatszych krajów Azji, już choćby ze względu na niesamowite walory turystyczne. Jak na razie - obszar wojny, ubóstwa, terroryzmu, ostatnio, zdaje się, również na eksport. I weź też skutki wprowadzenia w tym regionie na przełomie lat '60 i '70 nowych odmian pszenicy i ryżu ("zielona rewolucja"): to nie tylko samowystarczalność obu krajów w zaopatrzeniu ludności w zywność - to również likwidacja ogromnych obszarów endemicznego głodu i tym samym odsunięcie widma rewolucji społecznej, która w tym regionie mogła przyjąć koszmarne formy (ostatnie, już odosobnione ogniska maoistowskiej partyzantki tliły się jeszcze do lat '90 we wsch. Indiach i Bangladeszu; wciąż jeszcze znajdują pożywkę w Nepalu). Myślisz, że w tym regionie nie było terroryzmu? Ależ był, i to jaki, szanowna ANko, tyle tylko że nie zdążył wykształcić form eksportowych. Zielona Rewolucja załatwiła sprawę.

                    C.
            • Gość: Sentencius pozyczki bez zyranta. IP: *.introweb.nl 18.03.04, 12:30
              Gość portalu: CCCP napisał(a):
              Rozbierz, proszę -
              • Gość: CCCP Dzięki --- to mi wystarczy IP: *.acn.pl 18.03.04, 12:35
                Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!
                • Gość: Sentencius ciesze sie... IP: *.introweb.nl 18.03.04, 13:54
                  Gość portalu: CCCP napisał(a):
                  Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!


                  Pardon,ale Nikita chyba mial na mysli kukurydze?

                  Ja zas na jutro rezerwujw sobie haslo:"Ujajic derechtura"

    • Gość: A.D. Terroryzm - bez slowa przesady IP: *.ipt.aol.com 17.03.04, 14:11
      > Wszelkie metody tzw.'terroru' zostaly wynalezione, wprowadzane w zycie,
      nieustnnie udoskonalane i stosowane z dnia na dzien poprzez zydow. To jest
      fakt, ktorego nikomu, nawet najbardziej zaplutemu 'jude-lover' nie da sie
      zmienic!

      > Najwiekszymi i najbardziej morderczymi terrorystami na tym Swiecie sa Israel
      i opanowana prze zydow gospodarczo i politycznie Ameryka. Wszelkie przejawy
      tzw.'terroryzmu' ze strony obecnie modnego 'huzia na Jozia' - Muzulmanow,
      walczacych z neokolonialistami i globalnym imperializmem Israela i sluzacej mu
      Ameryki, sa tylko rozpaczliwym przejawem walki z ta nieczysta spolka 'wielkiego
      Szatana'.

      > Tzw.'terroryzm' to tylko walka z symptomami polityki zagranicznej Israela i
      Ameryki, od 60 lat kierowana dla brudnych i morderczych celow imerialistycznego
      kapitalu zydowskiego, ktory usiluje opanowac reszte Swiata i zaprzac do
      niewolniczej pracy i opanowania zrodel energii, bez ktorej, podobnie jak i ich
      mistrz, Hitler, kapital ten szczeznie.

      > Propaganda wielkich terrorystow, Israela i Ameryki, jak i ich lokajow,
      specjalizuje sie w perfidnym praniu mozgow, i skierowana jest tak przeciwko
      ofiarom tych zbrodniczych tworow panstwowych, jak i dla calkowietego oglupienia
      tych leniwych glupcow, ktorzy nie potrafia, lub sa zbyt wygodni, aby szukac
      zrozumienia i podstwa ZLA u jego zrodel. Dlatego sie nieustannie mowi
      o 'terroryzmie Islamistow', jako o czyms zbrodniczym, podczas gdy w
      rzeczywistosci jest to rozpaczliwa walka narodow polaczonych zrodlami
      ropynaftowej, no i religia, oczywiscie.

      > Wystarczy potrafic sobie uzmyslowic rozpacz ludzi, ktorym kradnie sie jego
      posiadlosc, bogactwa mineralne i w tym procesie zarazem niszczy sie jego
      kulture, obyczaje, religie wprowadzajac amerykansko-zydowska zgnilizne. No i
      przy okazji mami sie czlonkow rodziny, zabija sie ich celowo z zimnym
      okrucienstwem zza pancerzy czolgow, bombami ze stratosfery, czy tez rakietami z
      bliska, czy z daleka. Do tego morduje sie z premedytacja cale rodziny
      inteligencji, ktora stara sie przewodzic w walce z tym 'wielkim Szatanem'.

      > Tego rodzaju glupstwa, jak wysadzanie autobusow z okupantami nie maja zadnego
      porownania z wyczynami moralnych degeneratow rodzju zydowskich oprawcow z
      napisami na helmach 'Born to kil' z radoscia mordujacych bezbronne dzieci
      Narodu, ktory okupuja od lat 40. A wszelkie wieksze przejwy tzw.'terroryzmu',
      poczawszy od 9/11 nosza wyrazne znamiona organizowanej prowokacji izraelskiej i
      tylko glupcy wierza ze bylo i jest inaczej. Oczywiscie propaganda zydo-
      amerykanska zeruje na zorganizowanych przez te kraje zamachach
      terrorystycznych, bo to jest ich naukowo opracowanym celem.

      > Wszelkie jednostronne dyskusje o tzw. 'terroryzmie' sluza tylko znakomicie
      wypracowanemu przez zydow celowi - obracanie i oglupianie opinii publicznej
      Swiata przeciwko ofiarom zbrodniczego ludobojstwa kapitalu zydowskiego.

      > A ze Polacy wierza w podobne brednie i belkot zydowskiej propagandy, temu
      dziwic sie nie mozna, bo przeciez zgodnie z zydowska propaganda tylko w Polsce
      mogly powstac obozy koncentracyjne....

      >Polak od tysiaca lat w bajki wierzy, a przed tem byl po prostu...glupi!
      • dipis Re: Terroryzm - bez slowa przesady 18.03.04, 05:29
        Jednym sie pokazuja w delirium biale myszki, a innym Zydzi.

        Are you stupid or evil?
    • werw Re: Bohdan Cywiński - "Zrozumieć terrorystę" 18.03.04, 10:56
      K..źwa o czym jest ten artykuł? Dwa razy czytałem i nic nie rozumiem.
      • Gość: CCCP Re: Bohdan Cywiński - "Zrozumieć terrorystę" IP: *.acn.pl 18.03.04, 12:31
        werw napisał:

        > K..źwa o czym jest ten artykuł? Dwa razy czytałem i nic nie rozumiem.

        Przeczytaj k..źwa trzeci raz.

        Ale fakt - mnie też trochę brakuje jakiegoś zborniejszego podsumowania.

        C.
        • Gość: Sentencius czeski film IP: *.introweb.nl 18.03.04, 14:04
          Gość portalu: CCCP napisał(a):
          werw napisał:
          K..źwa o czym jest ten artykuł? Dwa razy czytałem i nic nie rozumiem.


          Przeczytaj k..źwa trzeci raz.
          Ale fakt - mnie też trochę brakuje jakiegoś zborniejszego podsumowania.
          C.

          Wiec jak juz tylko zlapiecie za ogon merytoryke to 3mac ,k...źwa mac!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka