Dodaj do ulubionych

Francuski łącznik

IP: 12.24.244.* 16.04.04, 21:08
listopadowe zwyciestwo Kerrego bedzie dla Stanow zwyciestwem zdrowego
rozsadku,dyplomacji, dojrzalosci politycznej,taktu, powrotu do kultury
Zachodniej,respektowania organizacji i opini miedzynarodowej,
porazka to pograzanie sie w glupocie, oszukiwanych wojnach, braku manier i
respektu dla reszty swiata,granie na nastrojach patriotycznych,na obawach i
strachu, ciaglym zagrozeniu terroryzmem
miejmy nadzieje ze tym razem Amerykanie pojdo po rozum do glowy, jak na razie
amerykanska ulica ma dosyc Busha i raczej zaglosuje za Kerrym, oby


Obserwuj wątek
    • Gość: steńczyk Francuski łącznik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.04, 21:18
      Pdzie się podziali polscy komentatorzy,historycy i publicyści tej klasy co
      Tymoty. Grają rolę politycznych dziwek i klakierów naszych koniunkturalnych
      decydentów za posadkę i parę złociszy.
      • Gość: wwkorab Amerykanska ulica? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.04.04, 01:12
        Na szczęście, w odróżnieniu od Polski, w Ameryce nie głosuje "ulica", zawsze
        rozwrzeszczana, skora do awantur, tak jak w Paryżu czy w Bagdadzie - tylko
        ludzie patrzący na polityków i ich programy. I na koszty tych programów. Jak to
        TGAsh dyskretnie powiedział? - "może z wyjątkiem ekonomii". Jak to jego rodak
        mawiał? - "It's economy, stupid!"

        "Liberalny internacjonalizm" prezentowal Clinton. I teraz trzeba było po tym
        sprzątać. Bo nakazami przesłuchań AlQaidy się nie zwalczy. Chyba że Zapatero,
        Ash i inni chcą negocjować z Osamą.

        Francja ma apetyty imperialne, ale do ich realizacji musi zaprząc
        Europejczyków. Blair im do tej roli pasowałby najlepiej. A widocznie Ashowi
        imponuje Paryż. Shchroeder juz przerobiony. Hiszpania też. Arogancja? Czy TGAsh
        lub inni znajdą wieksze przykłady arogancji niż Chirac?

        TGAsh i inni akademicy chętnie pouczają Amerykanów, tylko kto potem za te
        piękne "idee" płaci.

        Przy okazji, co Ash i nasi, polscy jego wielbiciele tak naprawdę wiedzą np. o
        Talibanie. Rozmawiał ktoś z kobietami-lekarzami z Afganistanu? Ja akurat
        pracowałem swego czasu z uchodźcami. Włosy się jeżą. To tak na marginesie.

        Międzynarodowa współpraca? Na czyich warunkach? RB ONZ? Gdzie było ONZ w
        Ruandzie? Dziś mamy "Dzień refleksji" po tej liberalnej współpracy. Gdzie była
        Francja w trakcie kryzysu w Ruandzie czy Kosovie. Bez Amerykanów Slobo dalej by
        sobie rządził. I Saddam byłby przyjmowany z honorami w Pałacu Elizejskim.

        Liberalna lewica na zachodzie nie cierpi Busha, OK. Ale ludzie, którzy myślą
        podobnymi jak jego doradcy, kategoriami nie wypadają sroce spod ogona, nie żyją
        strachem, tylko poważnie analizują historię i teraźniejszość. Przy okazji, mój
        polski kolego z forum. Polityk ma obowiązek przewidywać najgorsze możliwości, a
        nie liczyć na to, ze potencjalne kłopoty pójdą sobie. Gdyby wyciągnięto
        odpowiednie wnioski po pierwszych akcjach AlQaidy, byłoby dziś mniej problemów.

        Nie chodzi o "kampanię strachu" - chodzi o świadomość, aby ludzie nie dawali
        się manipulować idiotycznym programom "reality show" i nie żyli cudzymi
        kłpotami (celebrities) tylko decydowali o swych własnych sprawach. I o to
        będzie chodzić w tych wyborach - republikańksa samodzielność czy demokratyczne
        ubezwłasnowolnienie "polityczną korektą".

        Kerry? To tak na rozsierdzenie forumowych lewaków! Bush podpisał zakaz "partial
        abortion". Czy ktoś wyjaśni kolegom z forum, co na ten temat mówi Kerry - i co
        ta medyczna nazwa oznacza w praktyce???

        Anyway. Liczę ze Bush wygra, tak jak kiedyś wbrew swym uniwersyteckim kolegom
        stawiałem na Reagana. Bo ja nie oczekuję od Busha deklamacji z Shakespeara
        tylko twardych decyzji. Na to niektórzy w Ameryce płacą podatki.

        z poważaniem WW

        Ale polskie komentarze w tym temacie są infantylne. kto był lepszy dla Ameryki -
        Carter czy reagan? Bush nie deklamuje? I to jest problem intelektualsitów? Co
        zaś do polskich komentatorów, są tacy, jak całe społeczeństwo, jak "elity" jak
        politycy.
        • Gość: Cube Re: Amerykanska ulica? IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.04, 06:49
          > Anyway. Liczę ze Bush wygra, tak jak kiedyś wbrew swym uniwersyteckim kolegom
          > stawiałem na Reagana. Bo ja nie oczekuję od Busha deklamacji z Shakespeara
          > tylko twardych decyzji. Na to niektórzy w Ameryce płacą podatki.

          No to w efekcie placa na totalna obstrukcje.
          "Twarde decyzje" - brzmi niezle - ja wole madre!
        • Gość: JRT Re: Amerykanska ulica? No way! IP: *.proxy.aol.com 17.04.04, 21:25
          Wwkorab,

          Ja dla odmiany wierze, ze mylisz sie calkowicie. Ameryka jest w ogromnym
          klopocie. Chaos, korupcja i zaklamanie to jest order of the day. Amerykanska
          ulica, pododbnie jak i wiekszosc elity to sa ludzie, ktorzy sa ignorant, maja
          wyprane mozgi i godza sie na taki stan rzeczy. O chrzecjanskiej prawicy to juz
          w ogole lepiej nie wspominac, gdyz jest to zalosny Ciemnogrod. Niemoralna i
          nielegalna wojna w Iraku (okreslajac to wprost: bandycki napad na "sovereign
          country" pod falszywym pretekstem i glownie dla interesu elit i korporacji)
          bedzie oplacona bardzo drogo przez spolecznstwo, ktore w patriotycznej ekstazie
          dalo wolna reke przyglupawej marionetce programowanej przez te elity
          (niekoniecznie zydowskie, jak wielu Polakow uwaza). Hussein to byl bastard,
          ale USA nigdy nie mialo problemow z popieraniem takich gagatkow, jezeli im to
          odpowiadalo.

          Arabowie nie zapomna i uderza bardzo bolesnie na terenie Ameryki. Byc moze nie
          stanie sie to szybko (Arabowie sa cierpliwi), ale to tylko kwestia czasu. Rzad
          US wprowadzi stan wojenny i taki bedzie koniec amerykanskiej demokracji, ktora
          i tak jest dowcipem nawet w chwili obecnej.

          Jeszcze notka na temat tej "demokracji" w USA. Po 20 latach zycia w tym kraju
          ostatnio odwiedzilem BRD (tez po 20 latach). Ameryka to barbarzynski niemal
          kraj w porownaniu do obecnych Niemiec. Socjalne bezpieczenstwo, labor
          conditions i ogolne warunki zycia sa nieporownywalnie lepsze w Niemczech.

          W USA, Wallmart Corp. jest symbolem do czego prowadzi kowbojski kapitalizm.
          Polska powinna trzymac sie jak najdalej od Ameryki, a jak najblizej EU.
          Osobiscie, zaluje teraz ze wyjechalem do Ameryki,i nie zostalem w BRD.

          Na koniec o Reganie. To byl kiedys moj hero tez. Dzis widze sprawy inaczej.
          Ameryka to byl dobry i obiecujacy kraj kiedy rzadzili nim demokraci. Teraz
          jest na bardzo zlej drodze i wiele zlego sie jeszce na swiecie wydarzy z powodu
          Ameryki, o ile demokraci nie odbiora prezydentury i kongresu.

          JRT

          PS. Why don't you post your opinion on Virtualna Polonia. You're success is
          assured. This is some forum!
          • Gość: fritz Re: Amerykanska ulica? No way! IP: *.adsl.solnet.ch 17.04.04, 22:57
            W odroznieniu do Ciebie,uwazam ze Wwkorab ma racje.

            Nastepujace zdanie pana Ashtona z mojego punktu widzenie mowi wszystko
            "Z obecnego punktu widzenia nie ulega wątpliwości, że byłoby lepiej, gdybyśmy
            utrzymali Saddamowski Irak pod ścisłą kontrolą,..."

            Uwazam to za nonsens: Saddam byl gotowy do poddania sie kontroli, dopiero kiedy
            Amerykanie zaczeli maszerowac. I bylby tak dlugo "pod scisla kontrola", jak
            dlugo USA staloby na granicy, a potem powiedzialby kontrolerom z UNO i Francji,
            spieprzajcie, jak to juz pare razy zrobil w przeszlosci. Dlatego propozycja
            Ashtona jest bez sensu.

            Zrobiles ciekawe porownanie cywilizacji USA / Niemcy, systemu socjalnego i itd.
            To swa dwa rozne system gospodarcze. Niemcy bankrotuja, maja przyrost
            gospodarczy bardzo wysoki w tym roku, okolo 1.7%. USA chyba 3.7%. O poprzednich
            12 latach z wyjatkiem ostatnich dwoch, nie mowie. Roznica miedzy USA i Niemcami
            w rozwoju gospodarczym byla gigantyczna.

            Niemcy, Franca i pare innych krajow zdaja sobie sprawe, ze obecny system
            gospodarczy i socjalny nie ma szans na przezycie. On ginie. Z tego powodu
            uzgodnione tzw. program Lisabonski, chyba w 2000 roku. Celem tego programu
            jest, no co.., przeprowadzenie odpowiednich reform gospodarczych i
            strukturalnych, wlasnie na wzor USA, aby dogonic do 2010 roku wlasnie USA :-).
            Jezeli sledzisz rozwoj gospodarczy w Uni, to zauwazyles z cala pewnoscia, ze
            zostaje coraz bardziej za USA, Niemcy sa chorym czlowiekiem Europy, niezdolnym
            do reform. Ale ostatnio, refromuja wlasnie sluzbe zdrowia.

            Swoja droge, sytuacja jaka jest w sluzbie zdrowia w USA, problem ubezpieczenia
            obywateli, uwazam za przerazajco zle zorganizowany. Nierozumiem, dlaczego nie
            moga wprowadzic innego modelu, bardziej ludzkiego. 30% obywateli nie ma zadnego
            ubezpieczenia lekarskiego. Wedlug mnie to jest przestepstwo.
            • Gość: aa Re: Amerykanska ulica? No way! IP: *.med.unc.edu 18.04.04, 01:30
              Zgadzam sie. Tylko jedno sprostowanie-to ze 30% Amerykanow nie ma ubezpieczenia
              wcale nie znaczy ze nie maja opieki medycznej! Polecam poczytanie czegos innego
              od CNN i innej lewicowej propagandy.Swoja droga dlaczego ukochany wodz
              Demokratow Wilus Clinton nie wprowadzil lepszych ubezpieczen?
              • Gość: Cube Re: Amerykanska ulica? No way! IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.04, 07:48
                Gość portalu: aa napisał(a):

                > Zgadzam sie. Tylko jedno sprostowanie-to ze 30% Amerykanow nie ma ubezpieczenia
                > wcale nie znaczy ze nie maja opieki medycznej! Polecam poczytanie czegos innego
                > od CNN i innej lewicowej propagandy.Swoja droga dlaczego ukochany wodz
                > Demokratow Wilus Clinton nie wprowadzil lepszych ubezpieczen?

                CNN lewicowa? Oj, cos Ci sie chyba raczki pomylily.
                • Gość: aa Re: Amerykanska ulica? No way! IP: *.med.unc.edu 19.04.04, 22:38
                  Raczki mi sie nie pomylily. Jesli CNN nie jest lewicowe to jakie?
            • Gość: JRT Fritz, Ameryka tez bankrutuje! IP: *.proxy.aol.com 18.04.04, 01:33
              Fritz,

              Ameryka tez bankrutuje, ale o tym za moment.

              Fakt, ze reformy w Zach. Europie beda konieczne nie ulega dyskusji. Mimo to,
              nawet po tzw. "zacisnieciu pasa" Europejczycy na pewno wciaz beda w o wiele
              lepszej sytuacji.

              Jezeli mowimy o roznicy w wydajnosci miedzy gospodarka USA i Ameryki, to
              pamietaj, ze Niemcy pracuja 35 godz/tydzien i maja 6-7 tygodni na rok bez pracy
              wakacji, swiat itd. W USA kazdy jest szczesliwy pracujac jedynie 50/godz
              tydzien. Dwa tygodnie wakacji to norma, nierzadko tylko jeden. Tzw. salaried,
              czyli na pensji, czesto pracuja 70-80 godz/tydzien, a CEO's z wielkich
              korporacji jedza wielogodzinne "company's lunches" kasujac pensje dziesiatek i
              setek mln $US/rok; nawet mimo faktu, ze nie potrafia zarzadzac i kompanie
              bankrutuja. Skandal za skandalem wychodzi na wierzch i prawie nikt za to nie
              jest odpowiedzialny. W miedzyczasie akcjonariusze i oszczedzajacy na emerytury
              traca czesto niemalze wszystko. Niestety brainwashed Yankees uwazaja to za
              normalne przypadlosci losu i akceptuja to, bo tak byli conditioned przez
              pokolenia. To jest society, gdzie ludzie mysla, ze jest nietaktem duskutowac o
              polityce i religii. Well, wszedzie jest jakas kultura...w Europie ludzie
              wysmialiby takie nastawienie. Dlatego spoleczenstwa w Zach. Europie maja na
              ogol lepsze zycie.

              Dodam jeszcze, ze Europa nie wykorzystuje tak bezwstydnie nielegalnych
              emigrantow jak Ameryka. Zyje w Californii i za glowe sie czasem lapie, jak
              widze za ile, i w jakich warunkach pracuja Latynosi.

              Tylko pomysl, ponad 12-15 mln nielegalnych emigrantow, pracuje w danym momencie
              2X ciezej, za 1/3 tego co im nalezaloby sie, gdyby system byl bardziej
              humanitarny. To jest wewnetrzna kolonia de facto. Kiedys Zach Europa tez
              wzbogacila sie exploatacja kolonii....

              Jesli chodzi o system finansowy w USA to on jest bardzo chory. Nie bede
              rozpisywal sie za wiele (wszystko jest gdzies na Internecie) Ameryka zyje na
              kredyt, a spoleczenstwo jest bezmyslnie marnotrawne (jezdza Hummerem na zakupy,
              do sklepow pelnych nepotrzebnych nikomu smieci, a rynki na te smieci sa
              sztucznie tworzone). Madrzy Amerykanie mowia, ze amerykanska ekonomia oparta
              jest na zjawisku, ze ludzie kupuja rzeczy ktorych nie potrzebuja, za pieniadze
              ktorych nie maja (na kredyt oczywiscie), i na ktore nie maja miejsca w domu.

              Kiedys przyjdzie czas na zaplacenie wszystkich rachunkow i nie bedzie wtedy
              dobrze a Ameryce. Najprawdopodobniej w ciagu tej dekady. Oczywiscie, jest
              inercja, bo ekonomia jest ogromna, i taki process bedzie trwal troche. W
              miedzyczasie beda wpuszczac wiecej emigrantow bo ktos musi kompensowac (dlatego
              Bush i jego junta legalizuja teraz na potege pobyt w USA dla nich).

              Anyways, cokolwiek sie nie stanie, wiek XXI to nie bedzie American Century,
              jakim byl wiek XX. Wszystko przemija....

              Jankesi na ogol to sa dobrzy ludzie (oprocz w businessie, gdzie "everything
              goes"), najmniej ksenofobiczni i bardzo kreatywni. Ja zycze Ameryce sukcesu,
              ale sam w go nie wierze i na stare lata wracam do Polski (am I crazy, or
              what?!) do spokojnego konca zycia, bez terroryzmu, (ktory poniekad Ameryka sama
              wychodowala...inny temat) i constant booms and busts. Z niepokojem bede sledzil
              losy kraju w ktorym spedzilem spory kawalek zycie, odnioslem sukces, zrobilem
              przyjaciol, tylko po to aby byc swiadkiem poczatku upadku spowodowanego
              bezmyslnoscia i egoizmem elit (szczegolnie chrzesjanskiej prawicy), no i
              naiwnoscia zwyklych ludzi.

              • Gość: AndrzejM JRT, Ameryka jeszcze nie bankrutuje! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.04.04, 00:21
                JRT,

                Szanuje Twoja opinie ale calkowicie sie z nia nie zgadzam.

                Nic nie jest wieczne i kiedys rola Ameryki tez spadnie ale jeszcze nie teraz i
                nie z przyczyn podanych przez Ciebie - a wprost przeciwnie. Sila USA byla
                zawsze wolnosc osobista i gospodarcza, ktora pozwala m.in na bankructwa nawet
                poteznych firm a jezeli przy tym ktos ucierpial, to "too bad for him". Dzis
                strace ale jutro mam szanse odrobic to z nawiazka. I jest to realna szansa,
                ktora realizuja lub zrealizowaly miliony imigrantow w ciagu jednego pokolenia
                (lacznie z piszacym te slowa).

                System finansowy jest chyba najwspanialszym wkladem USA do cywilizacji. Tutaj
                wyciga sie pieniadze ze wszystkiego i to czasem kilka razy. I nie jest to
                spekulacja - dzieki temu miliony ludzi ma domy, samochody, o ktorych w innym
                systemie nie bylibyby wogole w stanie pomarzyc. Innymi slowy, ludzi zyja na
                wyzszym poziomie, niz zyliby w innych okolicznosciach. Czyz to nie jest
                wspaniale.

                Pomio tego, ze jestem ateista nie mam tez zadnych problemow z chrzescijanska
                prawica. To sa bezposredni spadkobiercy kulturowi ludzi, ktorzy zbudowali
                potege USA. Widze w nich na przyklad szereg zasad moralnych, ktorych tak
                brakuje nam, Polakom w kraju i zagranica (jak na przyklad solidarnosc,
                prawdomowstwa czy dotrzymywanie slowa).

                Upadek USA zacznie sie dopiero wowczac, gdy kraj tez zacznie przejmowac model
                oswieconego panstwa opiekunczego z rozbudowanymi ubezpieczeniami spolecznymi,
                powszechna opieka medyczna, obowiazkowymi urlopami, etc. etc.
                • Gość: JRT Andrzej!, 30 lat temu podzielalem Twoja opinie... IP: *.proxy.aol.com 21.04.04, 04:42
                  niemal slowo w slowo...i bylem tak proamerykanski, ze jestem wrecz zazenowany
                  dzis, ze moglem sie tak mylic. To byl "youthful enthusiasm", poza tym, kto nie
                  podziwial Ameryki zyjac w Polsce za komuny (ktora oczywiscie byla potwornym
                  zlem).

                  Wtedy to byl bardzo inny kraj, ktory siegal do ksiezyca i idealy rewolucji
                  frncuskiej, a nie po Iracka rope. Czasy byly inne, Ameryka miala moralny
                  mandat zapewniony przez komunizm, istnial wielki wzrost gospodarczy na swiecie
                  i brak swiadomosci na temat wagi ochrony srodowiska i kurczacych sie zasobow
                  naturalnych. To byla demokratyczna Ameryka Kennedy'ego. Wiele rzeczy sie
                  zmienilo od tej pory.

                  Trudno jest mi skomentowac wszystkie kwestie jakie poruszyles bo zajeloby to
                  wiele czasu i miejsca. Napisalem zreszta w poprzednich wypowiedziach jak dzis
                  widze Ameryke. W mojej opinii Ameryka, taka jaka istnieje w obecnej chwili nie
                  przyczynia sie dla dobra ludzkosci, a wrecz przeciwnie. Mam tutaj dosyc
                  eklektyczne grono przyjaciol z wielu miejsc swiata (akurat reprezentanci
                  skostnialej i zawistnej Polonii do nich nie naleza, thank God), jak i rodzimych
                  Amerykanow. Jestesmy liberalami, myslimy podobnie, i nie zgadzamy sie z Twoja
                  opinia. Wspomne jeszcze, ze nie jestesmy mlodzi.

                  Jestes zafascynowany rezultatami kosumpcji w USA. Pomysl, jak bedzie wygladal
                  swiat gdy Chiny i Indie osiagna ten poziom konsumpcji - bedzie nam wszystkim
                  brakowac powietrza. A co do prawdomowstwa i dotrzymywania slowa, to ocen sam
                  jak dzis zachowuja sie obecna administracja.

                  Ameryka jest nieodpowiedzialna, infantylna i bardzo egoistyczna. Niewiele tez
                  pomaga swiatu (jest na miejscu nr. 28 jezeli chodzi o pomoc dla krajow
                  trzeciego swiata - i to jest ponoc najbogatszy kraj!!). A swiat jest jeden dla
                  wszystkich. To jest gigantyczna republika bananowa w chwili obecnej. Wolnosci
                  osobistej tez jest coraz mniej, co jest coraz bardziej oczywiste dla
                  krytycznego oka. Niedlugo bedzie tu wolno tylko robic pieniadze i sie modlic.

                  Stay tuned. Uslyszysz jeszce niejedno a Ameryce, co pozwoli Tobie zmienic
                  zdanie. Bardzo chcialbym, aby sprawy wygladaly inaczej, obawiam sie, ze jest
                  to wishful thinking.

                  JRT




                  • Gość: AndrzejM JRT, The Times They Are A-Changin' IP: *.client.comcast.net 21.04.04, 05:45
                    A ja 20 lat temu podzielalem Twoja opinie - to znaczy podobala mi sie Ameryka,
                    tylko wiele rzeczy bym w niej "usprawnil". Jak wiekszosc emigrantow z Polski
                    uwazalem, ze Amerykanie sa zbyt prosci, aby nie powiedziec prymitywni. Zycie
                    kulturalne jest zadne, poziom szkolnictwa niski, brak powszechnej opieki
                    medycznej graniczy z przestepstwem...

                    Jeszcze w czasie kampanii wyborczej w 1992 roku wierzylem, ze USA jest na rowni
                    pochylej, przyszlosc nalezy do Japonii i zjednoczonych Niemiec. Pamietam
                    slynny wywiad zalozyciela firmy Sony w Nightline, kiedy z wysokich pozycji
                    strofowal amerykanski business za brak zasad, niszczenie starych firm z
                    tradycja, "czego my w Japonii nigdy nie zrobimy". Pamietam mojego przyjaciela z
                    Japonii, ktory po kilku Sake w koncu wyjawil mi oczywisty fakt, ze Amerykanie
                    nadaja sie tylko do spekulacji i na koniec dekady nic juz z tego kraju nie
                    zostanie..

                    Teraz juz wiem, ze jest inaczej. Sila tego kraju wynika z wolnosci osobistej i
                    gospodarczej i zwiazanego z tym pedu do zmian, burzenia starego i pogoni za
                    szczesciem - czy to w formie materialnej, czy tez jakiejkolwiek innej. Kraj ten
                    wciaz stwarza szanse ale trzeba z niej skorzystac. Wprowadzenie w USA systemu,
                    jak w Europie Zachodniej oznacza poczatek konca tego kraju.

                    Szczerze zycze Ci spokojnego spedzenia emerytury w Polsce. Jezdze tam 3-4 razy
                    do roku. Pod wieloma wzgledami niestety Polska przypomina teraz republike
                    bananowa. Byc moze jednak kraj troche sie ucywilizuje po wejsciu do Unii.
                  • Gość: tluscioch Re: Andrzej!, 30 lat temu podzielalem Twoja opini IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.04, 08:26
                    > Jestes zafascynowany rezultatami kosumpcji w USA. Pomysl, jak bedzie wygladal
                    > swiat gdy Chiny i Indie osiagna ten poziom konsumpcji - bedzie nam wszystkim
                    > brakowac powietrza.

                    Ten poziom konsumpcji osiagnac moga jedynie wtedy, gdy najpierw rozbuduja swoje
                    armie i prowadzac agresywna polityke miedzynarodowa beda w stanie dyktowac
                    wlasne warunki handlu zagranicznego slabszym krajom. Raczej ciezko bedzie.
                    System USA padnie juz chocby ze wzgledu na KONIECZNOSC ciaglego wzrostu
                    konsumpcji. Totalny zawal jest w ten system zaprogramowany, tym bardziej, ze
                    demokracja pt. "przetrwac nastepne cztery lata i moze jeszcze cztery" nie
                    sprzyja dlugofalowemu mysleniu, a wyborcy (w swojej wiekszosci) chca
                    optymistycznych wizji.
              • Gość: Good bye! JRT, go home! IP: *.proxy.aol.com 21.04.04, 03:21
                Tzw. "opinia" JRT to typowy belkot nieudacznika, ktory przekonal sie co do
                swojej niezaradnosci. Tak mocno takim biedakom brakuje socjalistycznej opieki,
                ze nie widza nawet ogromu korupcji w EU, w odniedieniu do ktorej korupcja w USA
                to mala pestka. Wiadomo tez, ze USA maja najbardziej regorystyczne
                antykorupcyjne prawo. No i ta glosujaca ulica :)) JRT bardzo slabe pojecie ma o
                Ameryce i w bardzo typowy sposob dla sfrustrowanych nieudacznikow przygotowuje
                decyzje o swoim powrocie. Ale coz, byc moze w Polsce poczuje sie
                dowartosciowany przez psiadanie kilku dollarow:))
                • Gość: JRT Goodbye guy, don't hold your breath IP: *.proxy.aol.com 21.04.04, 03:54
                  Goodbuy guy, poczekaj ok. dekady i przekonasz sie co czas przyniesie Ameryce.
                  Nie musisz mnie personalnie atakowac i robic przypuszczen na temat moich
                  motywow, o ktorych nie masz pojecia (to jest bardzo niegrzeczne). Zapewniam
                  Ciebie, ze nie wracam po socjalistyczna opieke. Jestem finansowo calkowicie
                  niezalezny, jak rownierz w wieku w ktorym nie potrzebuje sie dowartosciowywac
                  ani przy pomocy dolarow, ani innych srodkow. Byc moze jedynie kompanii
                  myslacych niezaleznie ludzi. So, bud off looser!
                  • Gość: Good bye! Re: Goodbye guy, don't hold your breath IP: *.proxy.aol.com 21.04.04, 04:39
                    Jezeli Twoje przepowiednie opieraja sie na wiedzy jaka przedstawiles w swoich
                    wynurzeniach to mozna spac spokojnie. Widac, ze zywot swoj w tym kraju wiodles
                    wsrod najnizszych klas spolecznych, gdzie zeby przezyc niektorzy tyraja po 50 i
                    wiecej godz. Jednak srednia pracy w USA wynosi 42,5 godz. a Europejczycy,
                    szczegolnie Francuzi, domagaja sie stanowczo wydluzenia tygodnia pracy. No i
                    ten europejski standard zycia z 50-cio milionowa spolecznoscia EU zyjaca w
                    nedzy. Pojedziesz a przekonasz sie jak w EU placa i jak zyja z tych pensji:)
                    Poczytaj na rozgrzewke oferty firm angielskich na targach pracy w Polsce:))) O
                    wstepujacej dziesiatce krajow przez grzecznosc nawet nie wspominam. Ach,
                    zapomnialem jeszcze o tych "obowiazkowych" dwoch tygodniach urlopu. Musialem
                    zastanowic sie troche w jakim zyje kraju, gdyz kazdego roku biore szesc tygodni
                    wakacji i za nic nie moge tego spasowac do wynurzen wasc moznego pana.
                    Pomimo duzej dozy smiechu jaka mosci JRT dostarczyl tutaj, zycze prawdziwych
                    sukcesow w nowej krainie o wielkich perspektywach dla osob ambitnych.
                    Good bye and good luck!:)))
      • Gość: Rosso "Romeo" myli się sromotnie IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.04, 15:44
        Niestety, pomimo eleganckiej retoryki pan Kerry, gdyby zwyciężył nie wycofa
        wojsk US z Iraku. Pan Kerry znany jest jako najskuteczniejszy "lobbyista",
        potrafił zgromadzić największe pieniądze od sponsorów, ergo - Będzie działać w
        ich interesie, tzn. w interesie producentów broni, przerobu nafty, budownictwa
        etc.A największą sceną tych działań jest aktualnie Irak. Pan Ash powinien
        najpierw posłuchać, albo i przeczytać co na ten temat mówi pan Kerry.
        • Gość: maruda Re: "Romeo" myli się sromotnie IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.04, 17:53
          Gość portalu: Rosso napisał(a):

          > Niestety, pomimo eleganckiej retoryki pan Kerry, gdyby zwyciężył nie wycofa
          > wojsk US z Iraku. Pan Kerry znany jest jako najskuteczniejszy "lobbyista",
          > potrafił zgromadzić największe pieniądze od sponsorów, ergo - Będzie działać w
          > ich interesie, tzn. w interesie producentów broni, przerobu nafty, budownictwa
          > etc.A największą sceną tych działań jest aktualnie Irak. Pan Ash powinien
          > najpierw posłuchać, albo i przeczytać co na ten temat mówi pan Kerry.

          ***********************

          Nie umknęło jednak Twojej uwadze to, ze Kerry prowadzi kamapanię atakując
          pozycje Busha, w których on powinien czuć się najlepiej?

          Retoryka ściśle antywojenna nie przyniosła sukcesu Clarkowi, więc nie ma co jej
          dziś eksploatować. Jednak w chwili objęcia urzędu prezydenta Kerry będzie panem
          sytuacji nie obciążony polityką poprzednika. To, co zrobi Kerry w Iraku nie wie
          sam Kerry - bo jego decyzje będą wypadkową zdarzeń, które jeszcze nie zaszły.






    • Gość: bartosz Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry'ego IP: *.fas.harvard.edu 17.04.04, 02:12
      TGA jak zwykle bardzo mentorko i bardzo glupio, co jest typowe dla tego komentatora (?)
      Wystarczy przypomnieec, jakie androny wypisywal przed rozpoczeciem operacji "Iracka
      Wolnosc" i wkrotce potem. Siedzial sobie cicho przez dluzszy czas, az tu nagle nabral
      wiatru w zagle, bo w Iraku zaczelo jakby isc po jego mysli. Tak samo jak po pysli roznych
      "przywodcow" islamskich, w tym bin Ladena, ktorych zasadniczym celem jest zniszczenie
      zachodniego swiata i wszystkiego co soba reprezentuje. W tym takze TGA-podobnych "uzytecznych
      idiotow", czego zaslepiony antyamerykanizmem TGA zdaje sie nie pojmowac. A "francuski
      lacznik" dupka-demokraty z Massachusetts, tylko pomoze wygrac Bushowi Juniorowi
      listopadowe wybory. I Bogu dziekowac.
      • Gość: Andrzej Re: Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry' IP: *.ny325.east.verizon.net 17.04.04, 02:33
        Czy ogladaliscie piatkowa konferencje prasowa w bialym domu? Widzialem kilka
        ujec jak Blair patrzy sie na tego myslacego inaczej belkocacego o torturach w
        Iraku i z wyrazu twarzy Blair'a bylo widac dokladnie - o czym ten debil pierdoli
        • Gość: aa [...] IP: *.med.unc.edu 17.04.04, 06:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Cube Re: Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry' IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.04, 06:55
            Gość portalu: aa napisał(a):

            > O czym ty debilu pier..lisz? Cos z glowka nie po kolei?

            Tu sie teraz zacznie typowy polski watek: obrona "Zachodniej Kultury"
            - wielblad by sie usmial!
            • Gość: aa Re: Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry' IP: *.med.unc.edu 17.04.04, 07:00
              Z calym szacunkiem ale nie wiem co masz na mysli o typowym polskim watku. Moja
              odpowiedz odnosila sie do mozliwosci umyslowych kolegi Andrzeja.
              • Gość: Cube Re: Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry' IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.04, 07:06
                Gość portalu: aa napisał(a):

                > Z calym szacunkiem ale nie wiem co masz na mysli o typowym polskim watku. Moja
                > odpowiedz odnosila sie do mozliwosci umyslowych kolegi Andrzeja.

                No wlasnie to mam na mysli. Kuchenna psychoanaliza i wyzwiska.
                • Gość: Cube Re: Ten francuski łącznik to raczej położy Kerry' IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.04, 07:09
                  > No wlasnie to mam na mysli. Kuchenna psychoanaliza i wyzwiska.

                  ...Ale za to z poczuciem kulturowej misji!
                  • Gość: bartosz Panowie ad rem, jesli łaska! IP: *.fas.harvard.edu 17.04.04, 08:15
                    bo nie za bardzo na temat
    • Gość: Janek Re: Francuski łącznik IP: *.qc.sympatico.ca 17.04.04, 20:34
      Bardzo lubie czytac na forum GW wypowiedzi 'znawcow' polityki zagranicznej i
      blisko wschodniej USA, co jeden to lepszy. Wszystko to jest voodoo cyrk z
      ktorego kurczaki z poobcinanymi glowami pouciekaly i ganiaja po globalnym
      podworu. Voodoo szaman nie wie co robic tylko belkocze jakies zaklecia ale dla
      kurczakow to i tak wszystko jedno bo juz dawno potracily glowy i tak naprawde
      to nic nie rozumieja. Pozdrawiam.
      • Gość: wwkorab Janku z Kanady, rozluźnij się, IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.04.04, 21:38
        Czy poza "voodoo kurczakami" czy masz jeszcze coś do powiedzenia od Siebie?
        Jakąś opinię na temat, bez próby "dołowania" innych na forum.

        Czasami są na tym forum ludzie, którzy akurat coś nie coś na niektóre tematy
        polityczne, gospodarcze czy wojskowe wiedzą, o coś się w życiu otarli, zawodowo
        na przykład. Mają swoje zdanie, do którego mają też prawo.

        Jeżeli masz odmienne od innych zdanie, podziel się raczej, a nie olewaj, bo
        wynika z Twojego postu, że poza "olewką" nie masz nic więcej do zaoferowania.

        Z Twojej, kanadyjskiej perspektywy wybory w US nie są znowu takie obojętne,
        prawda? Na sile gospodarki amerykańskiej akurat Kanadzie, krajowi z eksportu do
        Stanów żyjącemu najbardziej zależy. Sprawdź swoją "prime rate" w reakcji na
        ruchy Fed.

        Są rozmaite interesy, po obu stronach demo-republikańkiej linii frontu. A poza
        tym, to forum to forma pewnej rozrywki umysłowej a nie rywalizacji, bo i tak
        nikt nikogo nie zna i nic z tego nie wynika.

        Bez uprzedzen, z powazaniem - ww
        • Gość: Janek Voodoo-chicken in every pot. Bon appetit!! Putain. IP: *.qc.sympatico.ca 17.04.04, 23:11
        • Gość: Ja go znam. Janek przestepca z PZPR,na azylu w Kanadzie..! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.04.04, 02:24
          • Gość: Janek Ale brudzia to zesmy chyba nie pili, co? IP: 69.156.9.* 18.04.04, 02:40
    • Gość: camambert Re: Francuski łącznik IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 17.04.04, 22:34
      Kerry juz ma swojego francuskiego lacznika, kuzyna Brice'a Lalande'a - swojego
      czasu uprawial on polityke zielonych, z miernym rezultatem

    • Gość: PiS anonim Skąd ten optymizm ? IP: *.ds.uni.wroc.pl 18.04.04, 11:56
      Całkowicie się z tobą nie zgadzam , oczywiście w kwestii przemiany w
      amerykańskiej dyplomacji i kultury politycznej . To jest typowo polska paplanina
      polityczna , zagłosujemy na opozycję i wszystko będzie ok . Społedzeństwo nie
      zmienia się w wyniku jednych wyborów , jest to proces długofalowy . Opiera się
      niewątpliwie na autorytetach , którymi w tej sytuacji będą politycy z frakcji
      demokratów . Czy wyobrażasz sobie , że Kerry poprowadzi taką politykę , za którą
      nie zbierze od krytyków . W 2001 roku rozsądek mówił : zniszczyć terroryzm ,
      który stał się teraz siłą ofensywną . Dziś , w roku 2004 , rozsądek podpowiada
      coś innego . To wszystko tylko dlatego , że Bush zaryzykował i wypowiedział
      terrorystom wojnę . Kerry , oczywiście jeśli zwycięży [ choć po cichu liczę , że
      jednak nie ; nie z sentymentu do Busha , tylko dlatego , że zależy mi na
      ciągłąści polityki w tak drażliwej sprawie ] będzie się starał te błędy naprawić
      ale nie mamy gwarancji , że nie popełni innych błędów . Unikajmy takich
      patetycznych głosów , bo co w takim razie powiesz za cztery lata , kiedy
      polityka Kerryego się nie sprawdzi ? Listopadowe wybory mogą oznaczać co
      najwyżej wygraną [ nie zwycięstwo ] innej opcji politycznej i na tym się skończy
      • Gość: maruda Re: Skąd ten optymizm ? IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.04, 18:30
        Gość portalu: PiS anonim napisał(a):

        (...)
        To wszystko tylko dlatego , że Bush zaryzykował i wypowiedział
        > terrorystom wojnę . Kerry , oczywiście jeśli zwycięży [ choć po cichu liczę , ż
        > e
        > jednak nie ; nie z sentymentu do Busha , tylko dlatego , że zależy mi na
        > ciągłąści polityki w tak drażliwej sprawie ] będzie się starał te błędy naprawi
        > ć
        > ale nie mamy gwarancji , że nie popełni innych błędów .

        *******************

        Bush wcale nie ryzykował. Bush podjął złą decyzję, co do której miał nadzieję,
        że będzie dobra w myśl zasady, że zwycięzców się nie sądzi.

        Wielu ludziom rozsądek w 2001 roku podpowiadał, że związki Bin Ladena z Saddamem
        są żadne. Natychmiastowe potępienie zamachu 9/11 przez Kadafiego może nasuwać
        przypuszczenia, że wiedział on o usilnej potrzebie znalezienia wroga przez Busha.

        Walka z terroryzmem nie wymagała atakowania Iraku, tym bardziej, że Bin Laden
        siedział w Afganistanie, będącym pod kontrolą NATO.

        Co do ciągłości polityki, to ostatnie wypowiedzi Busha wskazują raczej na to, że
        ma on słaby kontakt z rzeczywistością i będzie popełniał błąd za błędem.

    • Gość: maruda Re: Francuski łącznik IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.04, 20:02
      Bush w przeszłości wygłosił kilka niezłych, dokładnie wyreżyserowanych
      przemówień i wypadł całkiem dobrze, ale ciekaw jestem, czy ktoś, kto oglądał
      jego bełkotliwą, chełpliwą, pełną wściekłości i błędów obronę polityki irackiej
      podczas wtorkowej konferencji prasowej, doszedł do wniosku, że Bush wie, co robi.

      *****************

      No cóż: w samych działaniach armii USA w Iraku widać niemoc decyzyjną.

      W ogóle ciekawy artykuł. Ash nie przyjmuje konkretnego stanowiska, ale prowadzi
      swoisty dialog z czytelnikiem - analizując sytuację, dzieląc się wątpliwościami
      i zadając pytania.


    • Gość: Piotr Re: Francuski łącznik IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.04.04, 19:37
      Mozna sobie marzyc ze Bush przegra. Jednakze sie boje ze Amerykanie znowu go
      wybiora. Zal mi ich i reszty swiata. Zal mi ze Bush afiszuje sie
      jako "christian born again". On wyciaga to co najgorsze w Chrzescijanstwie.
      Czemu doradczyni Chretiena ktora go nazwal Busza "moron" musiala ustapic?
      • Gość: Janek Musiala odejsc; bo byla glupia. IP: *.qc.sympatico.ca 21.04.04, 00:52
    • Gość: kornel Z ostaniej chwili - ha, ha, ha! IP: 140.247.126.* 21.04.04, 22:00
      Prezydent George W. Bush odzyskał w sondażach prowadzenie nad swym rywalem w
      listopadowych wyborach, demokratą Johnem Kerrym. Większość Amerykanów uważa też,
      że dopóki w Iraku nie zapanuje spokój, wojska USA powinny tam pozostać.

      Z najnowszego sondażu, którego rezultaty publikuje wtorkowy "Washington Post", wynika, że gdyby
      wybory prezydenckie odbyły się teraz, to na Busha głosowałoby 48 proc. wyborców, a na
      Kerry'ego 43 proc. Miesiąc temu proporcje wyglądały dokładnie odwrotnie. Dziś 49 proc.
      Amerykanów uważa, że Bush jest lepiej przygotowany do rozwiązywania największych problemów,
      o Kerrym ma takie zdanie 44 proc...

      T.G. ASH TO SIE POWINIEN DOBRZE PUKNAC W GLOWE, POMYSLEC DLUUUUUGO. ZANIM ZNOWU
      COS WALNIE. JAK TO ON MA W ZWYCZAJU.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka