Dodaj do ulubionych

Plajta USA a agencje ratingowe

07.01.11, 12:29
Od dość dawna płyną z USA wieści o monstrualnym zadłużeniu tego kraju, które dawno już przekracza jego zdolności płatnicze. Dziś sam Fin.Min. Geithnerogłosił, że USA grozi plajta. Ta histeria jest po to, by zmusić Kongres do kolejnego podniesienia granicy prawnej dopuszczalnego zadłużenia. Ta granica przesuwana jest praktycznie rzecz biorąc niemal corocznie (ostatnio w lutym ub. roku) i wynosi obecnie 14,29 bln, tymczasem dług sięga już 13,95 bln dol.

www.faz.net/s/Rub0E9EEF84AC1E4A389A8DC6C23161FE44/Doc~E625C8E4738CC4772A8BAD03CDF4437C7~ATpl~Ecommon~Scontent.html
www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,738228,00.html

Czyli, jak sam minister przyznaje, USA są krajem wciąż ocierającym się o plajtę i tylko sztuczki prawne je od tego chronią. I co na to agencje ratingowe, tak czułe na stan finansów wszystkich innych państw i natychmiast karzące je obniżeniem ratingu? Ano NIC, USA dalej mają AAA.
Obserwuj wątek
    • jk2007 nudzisz eva15 z ta plajta 07.01.11, 12:42
      czyzby brakuje Ci "podstawowego aparatu pojęciowego z ekonomii oraz widzenia spraw w makroekonomiczym kontekście"?
      • eva15 Pomyliłeś mnie z Geithnerem 07.01.11, 12:49
        To on, nie ja, (co roku) straszy plajtą, by wymusić przesuwanie granicy długu. Niestetety nie zrozumiałeś prostego tekstu, ja nie o plajcie lecz o wiarygodności agencji ratingowych.
        • walter622 Co za problem ? 07.01.11, 13:03
          eva15 napisała:
          > wiarygodności agencji ratingowych.

          Co za problem. Kiedyś w mojej firemce dla "porządku w papierach" potrzebna była wycena nieruchomości ( taki banalny dokument pokazywany czasami w banku), opracowana przez jakiegoś biegłego, wiarygodnego rzeczoznawcę posiadającego pieczątki i wszystkie te bajery.
          Po ustaleniu wysokości honorarium, pierwsze pytanie jakie zadał "rzeczoznawca":
          - to na ile mam wycenić tą nieruchomość ?

          Jak widać wszystko jest względne.
          • jk2007 Re: Co za problem ? 07.01.11, 13:16
            walter622 napisał:
            > Jak widać wszystko jest względne.

            względne, no ale przydalby sie jakis etalon
            • walter622 Re: Co za problem ? 07.01.11, 13:23
              jk2007 napisał:
              > względne, no ale przydalby sie jakis etalon

              Etalon jest uzależniony od wysokości zaciąganego kredytu.
              Ponieważ każdy ma inne potrzeby ten etalon również jest względny.
              • jk2007 Re: Co za problem ? 07.01.11, 13:33
                wot znalazlem
                www.youtube.com/watch?v=bVkPqyOhfLg&feature=related
                • walter622 Jk2007 - co to było ??? 07.01.11, 15:31
                  jk2007 napisał:

                  > wot znalazlem

                  Jeżeli znalazłeś, to szybko to zakop. Jakiś niesamowity koszmar - biedny N.Ritter się w grobie przewraca! Mały sukcesik ( udało się "to" wywalić na Y.T. ) na tle ogólnej katastrofy.
                  Jesteś z Pitra - to masz:
                  www.youtube.com/watch?v=PgED5_K_12g&feature=related
                  i specjalnie dla Evy:
                  www.youtube.com/watch?v=gum34j5Lr1Y&feature=related
                  • eva15 Re: Jk2007 - co to było ??? 07.01.11, 15:50
                    Spasibo za Chworostowskiego.
                  • jk2007 Re: Jk2007 - co to było ??? 07.01.11, 22:20
                    alez wymagajacy jestes!
                    www.youtube.com/watch?v=-uq2ceQTR28
                    • walter622 Znów dla Evy 07.01.11, 22:56
                      jk2007 napisał:

                      > alez wymagajacy jestes!

                      Owszem.
                      Najlepsze wykonanie jest Sztokołova (niestety na Y.T. jest nagranie kiepskiej jakości).
                      Kontynuując koncert dla Evy - jeszcze jeden romans w wykonaniu Hvorostovskiego.
                      I dla równowagi Oleg Pogudin.
                      Ulubiony romans Admirała.

                      www.youtube.com/watch?v=GpRenzmd93U&feature=related

                      www.youtube.com/watch?v=eCezFTopu3g&feature=related
                      www.youtube.com/watch?v=ADZ2c1oTax8&feature=related
                      • jk2007 Re: Znów dla Evy 08.01.11, 00:08
                        :-)
                        www.youtube.com/watch?v=io5FaQn6mes&feature=related
                        • walter622 JK2007 _ ??? 08.01.11, 00:38
                          A co ma do tego bałaganu Satrov ?

                          www.youtube.com/watch?v=as0Q6TI5WRw&feature=related
                          • jk2007 Re: JK2007 _ ??? 08.01.11, 01:31
                            walter622 napisał:
                            > A co ma do tego bałaganu Satrov ?

                            I. Shatrov? zdiwiony...
                            amerykano-angielski "Onegin" - pomylili epoki, a jeszcze w tym filmie Oniegin razem z Tatjana nagrywa "Oj, cvetet kalina" I.Dunajevskogo :-)
                            • walter622 Dobre !!! 08.01.11, 01:50
                              jk2007 napisał:
                              > w tym filmie Oniegin razem z Tatjana nagrywa "Oj, cvetet kalina" I.Dunajevskogo :-)

                              Dobre sobie, ten kicz muszę koniecznie zobaczyć !
                              Tatiana od święta zakładała czerwoną chustę komsomołki, a Oniegin do fraka
                              przypinał order lenina .
                              Znając ich poprawność przypuszczam, że Leńskiego grał jakiś murzyn a Zareckiego
                              to musowo jakiś Chińczyk.
                              A tak na marginesie czy oni chociaż zastanawiali się jak wyglądała Awdotia Nurowa
                              ( Tatiana) - przecież ta aktorka do tej roli kompletnie nie pasuje.
                              • jk2007 Re: Dobre !!! 08.01.11, 02:09
                                walter622 napisał:
                                > Dobre sobie, ten kicz muszę koniecznie zobaczyć !

                                fajnie tancza...
                                www.youtube.com/watch?v=VKR5IKI2u2M&feature=related
          • eva15 Problem jest i to poważny 07.01.11, 13:41
            Rzecz w tym, że agencje ratingowe działają niczym broń masowego rażenia. Obniżenie ratingu powoduje, że kraje nawet dotąd relatywnie niezadłużone i o sprawnej gospodarce schodzą na rynkach finansowych do pozycji bez mała śmieciowej i nie mogą sią już na dogodnych warunkach refinansować.
            Tą metodą można zniszczyć każdy, nawet dobrze prowadzony kraj, natomiast rzeczywisty dłużnik i utracjusz pozostaje nietykalny i ma nadal AAA.
            Jeszcze rok temu EU chciała stworzyć własną agencję i uniezależnić się od ocen zamorskich przyjaciół, no ale jakoś o tym przycichło. Okazało się, że starej EU brakuje stosownego know-how (ha, ha), tak to tłumaczono w niemieckiej prasie bydełku wyborczemu. Ironia chce, że tym samym przyznano, że stara EU mocno spleciona interesami finansowymi z USA (banki, ubezpieczenia, fundusze etc.) na finansach się NIE ZNA i musi być prowadzona za rękę przez USA.

            Chińczykom jakoś know-how nie brakuje i już mają własną agencję.
            • jk2007 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 13:46
              ale poki co dolar - waluta rezerwowa №1
              • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 13:54
                Oczywiście, wszak cały światowy system finansowy jest w gruncie rzeczy systemem amerykańskim (i kumplowskim).
            • walter622 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 14:55
              Bynajmniej nie w tym tkwi problem. Zasadniczym problemem jest zmiana reguł gry,
              która nastąpiła wraz z komputeryzacją i internetem. Po prostu zniknęło pojęcie wzajemnego zaufania i szacunku dla partnera. Kiedyś cały biznes na tym się opierał, teraz jedynym wyznacznikiem jest tylko zysk, niezależnie w jaki sposób uzyskany. Kiedyś mogłaś nawet
              nie podpisywać kontraktu - umowa była "klepnięta" i nikt ciebie nie okantował. Natomiast
              w chwili obecnej cała zabawa z umowami sprowadza się do kombinowania gdzie ciebie partner może "walnąć" ( lub Ty jego) - w efekcie do kilkustronicowej umowy masz zawsze załącznik klauzulowy grubości książki telefonicznej, wyprodukowany przez "papugi".
              Przy tym problem czy pojawi się jakiś "+" czy "-" jest kwestią całkowicie drugorzędną.
              • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 15:26
                Nie, internet tylko to przyspiesza, jest doskonałym narzędziem. Ale sama zmiana reguł gry nastąpiła duuużo wcześnie, zaczęła się w latach 80. ub.w. od Reagana, wtedy to zaczęło się (najpierw w USA, potem w GB i na koniec na konytnecie europejskim) granie wg tych reguł, które teraz mamy, a raczej rezygnacja z (uczciwych) reguł gry.
                • walter622 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 15:33
                  eva15 napisała:

                  > Nie, internet tylko to przyspiesza, jest doskonałym narzędziem.

                  Nie patrząc w oczy partnera można go bez skrępowania robić w konia.

                  Przy okazji - wyżej masz Hvorostovskiego ( a ja mam Pogudina).
                  Pozdr.
                  • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 15:49
                    walter622 napisał:

                    > Nie patrząc w oczy partnera można go bez skrępowania robić w konia.

                    Wcześniej obrót międzynarodowy na rynkach finansowych też nie odbywał się osobiście lecz przez telefon, maklerów, giełdę fundusze, banki etc. To nie w tym rzecz, lecz w przepisach, w tym na co prawo pozwala, a na co nie i jak skutecznie to ściga.

                    Zródeł obecnego kryzysu należy szukać w neoliberalnej polityce gospodarczej Ronalda Reagana, który zainicjował deregulację finansową na tak wielką skalę, że dziś nikt już nie ma nad tym kontroli. po prostu Reagan zmienił prawo bankowe i gospodarcze. I tak np. do czasów Reagana nie istniały praktycznie tzw. finansowe produkty wtórne, a banki podlegały ścisłej kontroli. Zmiany reaganowskie (a właściwe M. Friedmana) dokładnie opisują m.in. J. Stiglitz i J. Sachs (nawrócony z neoliberalizmu).
                    • zlotamajka Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:02
                      Ten neoliberalny eksperyment zaczol sie troche wczesniej a mianowicie w latach 70tych w Ameryce Pld. To wlasnie w latach 70tych za Nixona(zdaje sie) padl Bretten Woods system i zostal zmieniony an Washington Consensus ktorego powolna smierc wlasnie ogladamy.
                      • eva15 Co było początkiem upadku? 07.01.11, 16:06
                        To prawda, najzupełniej 1. krokiem w kierunku deregulacji było odejście od systemu Bretton Woods - a dokładniej mówiąc porzucenie tego systemu jednostronnie przez USA.
                        Jeden ruch Charlesa de Gaulle pokazał, że US-król jest nagi, i król na to olał system, by móc drukować papiery bez pokrycia.
                    • walter622 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:04
                      Pomniejszasz "czynnik ludzki". Owszem załatwiało się przez telefon, ale każdy każdego znał
                      - było to bardzo dystyngowane, nobliwe towarzystwo z "zasadami". Nikt nikomu nie robił obciachu.
                      W początku 80-ych pojawiło się wielu młodych, ambitnych, przystosowanych do "wyścigu szczurów" i wpatrzonych we wskaźniki. "Zasady" uległy rozluźnieniu i zatarciu - katastrofa
                      była za progiem.
                      Ale stare przyzwyczajenia pozostały i jest szereg banków, które nie ulegają powszechnej modzie - z wejścia Tobie mówią : "my tym się nie zajmujemy, pracujemy na starych zasadach, z małym ale pewnym zyskiem". Właściwie to już niesamowita egzotyka.

                      • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:14
                        Nigdy nie było szans, by wszyscy wszystkich znali. Jeśli kupowałeś np. w Bremie akcje GM notowane na Wall street nie jechałeś z tego powodu do USA lecz szedłeś (lub dzwoniłeś) do swojego banku.
                        Osobista znajomość dotyczy tylko na samej wierchuszce tej piramidy - i zarówno istniała przed dobą internetu, jak też istnieje i teraz. Internet przyspieszył tylko niesamowicie ilość operacji w jednostce czasu, natomist to nie on zmienił przepiosów zawiadujących tymi operacjami.
                        Powtarzam - internet to tylko narzędzie, prawo (a raczej bezprawie) i reguły gry (a raczej ich barak) ustalane są gdzie indziej.

                        To, że w latach 80. pojawili się młodzi "przystosowani do wyścigu szczurów" wynika TYLKO z tego, że ten wyścig szczurów uruchomiono, puszczono ze smyczy prawo, regulacje i kontrole nad rynkami finansowymi.
                        • walter622 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:38
                          eva15 napisała:
                          > Jeśli kupowałeś np. w Bremie akcje GM notowane na Wall street nie jechałeś z tego powodu
                          > do USA lecz szedłeś (lub dzwoniłeś) do swojego banku.

                          Szłaś do swojego banku i jeżeli był to solidny bank, to twój oficer bankowy dawał Tobie celne rady, że inwestowanie w Grobelnego jest ryzykownym zajęciem.
                          To jest piramida wzajemnych powiązań opierających się na wzajemnym poszanowaniu i zaufaniu. Natomiast idąc w Warszawie ( przed trzema, dwoma laty do banku ) natychmiast jakaś zupełnie anonimowa panienka kusiła Ciebie niesamowitym zyskiem jeżeli swoje oszczędności zainwestujesz .... Robiła Ciebie w przysłowiowego konia, robiła wskaźniki i otrzymywała premię za kolejnego złapanego frajera.

                          Masz rację - internet i komputer to tylko instrumenty. Lecz te instrumenty są obsługiwane przez ludzi. Oni zgodzili się w tym uczestniczyć - ostatecznie otrzymywali z tego szmal - owszem skromny, odpowiedni do ich roli w całej tej bańce.
                          • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:45
                            walter622 napisał:


                            > To jest piramida wzajemnych powiązań opierających się na wzajemnym poszanowaniu
                            > i zaufaniu. Natomiast idąc w Warszawie ( przed trzema, dwoma laty do banku )
                            > natychmiast jakaś zupełnie anonimowa panienka kusiła Ciebie niesamowitym zyskie
                            > m jeżeli swoje oszczędności zainwestujesz .... Robiła Ciebie w przysłowiowego
                            > konia, robiła wskaźniki i otrzymywała premię za kolejnego złapanego frajera.

                            Panienka nie jest anonimowa, też ma nazwisko. O i ilejednak kiedyś doradziłaby Ci bardziej uczciwie, o tyle teraz już nie, bo zmieniły się reguły gry i dziś dostaje premią za naciąganie.
                          • zlotamajka Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:54
                            Szłaś do swojego banku i jeżeli był to solidny bank, to twój oficer bankowy daw
                            > ał Tobie celne rady, że inwestowanie w Grobelnego jest ryzykownym zajęciem.
                            > To jest piramida wzajemnych powiązań opierających się na wzajemnym poszanowaniu
                            > i zaufaniu. Natomiast idąc w Warszawie ( przed trzema, dwoma laty do banku )
                            > natychmiast jakaś zupełnie anonimowa panienka kusiła Ciebie niesamowitym zyskie
                            > m jeżeli swoje oszczędności zainwestujesz .... Robiła Ciebie w przysłowiowego

                            Czy kiedys by ci tak uczciwie poradzili nie bylabym znowu tak pewna. Zdaje sie ze ludzie sa bardziej ostrozni i zaczeli troche samodzielniej myslec (mam nadzieje) i sa ostrozniejsi ze wzgledu na to sie sparzyli. Wielu potracilio 1/3 czy nawet 50% swoich oszczednosci. Pamietam z 12 lat temu znajomi zainwestowali w mutual funds. Zostali wlasnie przez takiego inwestora w banku naciagnieci, za kazdym razem jak sprawdzali to wartosc szla w dol a tamten ich przekonywal ze powinni zostac na long term, hahaha. Bali sie sprzedac bo by sprzedali ze strata i ludzili sie ze pojdze w gore.
                      • zlotamajka Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:15
                        Ale stare przyzwyczajenia pozostały i jest szereg banków, które nie ulegają pow
                        > szechnej modzie - z wejścia Tobie mówią : "my tym się nie zajmujemy, pracujemy
                        > na starych zasadach, z małym ale pewnym zyskiem". Właściwie to już niesamowita
                        > egzotyka.
                        >

                        Faktycznie sa takie banki tu i niegdzie. To sa banki komunalne, spoleczne - nie jestem pewna czy to dobrze dobrane slowa, po angielski to community banks i credit unions. Niestety wiele jesli nie wiekszosc z nich zostala przejeta przez rekiny z wall st. A co to tych rekinow to oni wczesniej tak wielkich zasad znowu nie mieli bez przesady. Naginali jak sie dalo i ile sie dalo.

                        Przeciez w koncu ta sama mafia z Wall St wraz z Goldman, Morgan Chase itd doprowadzila do kryzysu w 1929 i kryzysu lat 30tych. Roosevelt zacisnal im pasa, nalozyl kapital kontrols, zabronil derywatywow itd. 50 lat walczyli by sie tych regulacji pozbyc. No i za Regana i Clintona im sie udalo.
                        • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:29
                          Dokładnie. Wprowadzenie kontroli nad systemem bankowym było konswkwencją wyciągniętą z Wielkiego Kryzysu. I przez te wszystkie lata (ca 40-50 l. w zależności od kraju) gospodarki kapitalistyczne przeżyły najlepszy okres swego rozwoju. Aż przyszedł telewizyjny cowboy NIC nie rozumiejący z gospodarki i uległ syrenim śpiewom M. Friedmana - finansiera wreszcie dopięła swego, uwolniono ją od ograniczających przepisów prawnych.
                        • walter622 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:29
                          zlotamajka napisała:

                          > Faktycznie sa takie banki tu i niegdzie. To sa banki komunalne, spoleczne

                          Na tej "półkuli" też się kilka znajdzie - prócz przez Ciebie wskazanych kilka prywatnych.
                          Nie będziemy robili im reklamy, ale wiemy o jaki Kraj chodzi. "Goldmany" i "Morgany" tam
                          nie są szanowani i między nimi solidnie iskrzy.

                        • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:31
                          zlotamajka napisała:

                          > Ale stare przyzwyczajenia pozostały i jest szereg banków, które nie ulegają po
                          > w szechnej modzie - z wejścia Tobie mówią : "my tym się nie zajmujemy, pracujemy
                          > > na starych zasadach, z małym ale pewnym zyskiem". Właściwie to już niesamowita
                          > > egzotyka.
                          > >
                          >
                          > Faktycznie sa takie banki tu i niegdzie. To sa banki komunalne, spoleczne - ni
                          > e jestem pewna czy to dobrze dobrane slowa, po angielski to community banks i c
                          > redit unions.

                          Owszem, ale małe banki lokalne nie biorą na ogół udziału w wielkiej grze rynków finansowych.
                          • eva15 O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:37
                            Należy rozgraniczyć, o czym rozmawiamy: czy o braku regulacji dla dużych, potężnych banków decydujących o losach całych gospodarek, czy też o małych lokalnych bankach o niewielkim zasięgu służącym danej małej społeczności.
                            Myślałam, że dyskutujemy o tym pierwszym. Wszak małe lokalne banki nie są źródłem żadnych poważnych przekrętów i nie wstrząsają gospodarką światową.
                            • walter622 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:44
                              O zaufaniu. Zaufaniu tam na górze i w naszej codzienności.
                              Społeczeństwo zatomizowano, nikt nikomu już nie ufa ( ma powody) i nie szanuje
                              (czego również to forum jest przykładem).
                              Świat generalnie podzielono ma frajerów i cwaniaków, polujących na frajerów.
                              To jest "anty-piramida" w stosunku do "piramidy" o której powyżej wspominałem.

                              Również te szopki z AAA to kwestia wzajemnego zaufania lub żerowania na zaufaniu
                              ( innymi słowy szukaniu frajerów). Wielkość banku tu nie ma żadnego znaczenia.
                              • eva15 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:51
                                Ja zrozumiałam obserwując życie, że większość ludzi tak się zachowuje jak pozwala bądź nakazuje system. Czyli za komuny sporo ludzi szło do partii i plotło ochoczo o własności społecznej, za kapitalizmu często ci sami ludzie otwierali firmy i rozpływali sią w zachwycie nad prywatną gospodarką. Za komuny Balcerowicz był zaciekłym marksistą i wykładowcą w WUMLu, za kapitalizmu stał się przodującym neoliberałem.

                                Gdy system bankowy był kontrolowany, w miarę uczciwy i nie było różnych podejrzanych produktów "panienka z okienka" doradzała relatywnie uczciwie, gdy system stał się (skutkiem braku kontroli) oszukańczy i zaczął premiować oszustwo ta sama "panienka z okienka" będzie próbowała Cię orżnąć.
                                • zlotamajka Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:58
                                  > anych produktów "panienka z okienka" doradzała relatywnie uczciwie, gdy system
                                  > stał się (skutkiem braku kontroli) oszukańczy i zaczął premiować oszustwo ta
                                  > sama
                                  "panienka z okienka" będzie próbowała Cię orżnąć.

                                  To nie panienka z okienka probuje orznac, raczej tak zostala wytrenowana, takie reguly jej nadano a ona wykonuje polecenia. No moze jakas premia jej skapnie przy okazji.
                                  • eva15 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 17:04
                                    Dokładnie o tym mówię - większość ludzi dopasowuje się do panującego systemu i próbuje w jego ramach osiągnąć korzyści dla siebie. Często zresztą nawet nie ma wyjścia, bo straci pracę, jak będzie podskakiwać.
                                    O tym czy w stosunkach gospodarczych panuje uczciwość i zaufanie decydują w 1. rzędzie warunki systemowe i dopiero w 2. rzędzie osobiste cechy ludzkie (takie jak prostolinijność czy prawdomówność). Jeśli system jest pazerny, to przymioty charakteru mają małe szanse. Naprawdę uczciwy doradca szybko dziś traci pracę w bankowości.
                                    • walter622 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 17:51
                                      eva15 napisała:
                                      > Często zresztą nawet nie ma wyjścia,

                                      Nie do końca tak - zawsze jest wyjście. Swego czasu firmie, dla której pracuję powierzono poważny projekt inwestycyjny. Inwestor miał kilka niezależnych audytów wskazujących, że inwestycja jest "trafiona". Na wstępie roboty zrobiliśmy swój własny audyt i o bardzo negatywnym wyniku poinformowaliśmy inwestora - przy tym ryzykowaliśmy utratę sporego zysku z prowadzenia tej inwestycji. Inwestor zachował się rzetelnie - zapłacił (choć nie musiał) nam tak jakbyśmy inwestycję przeprowadzili i z tego projektu się wycofał. Inni, co władowali się w ten projekt stracili masę szmalu.
                                      W efekcie zyskaliśmy bardzo ciekawego klienta ( i prywatnie bardzo sympatycznego przyjaciela).
                                • polski_francuz Koniec historii, wrog gatunku 07.01.11, 17:28
                                  "a zrozumiałam obserwując życie, że większość ludzi tak się zachowuje jak pozwala bądź nakazuje system"

                                  Ludzie sie adaptuja do systemu. I to poglady decyduja o przynaleznosci do takiej czy innej szkoly myslenia, ale tzw inteligencja emocjonalna, czyli chec znalezienia sie razem z wiekszoscia.

                                  Dlatego, m. in.teoria Fukuyamy, konca historii, nie sprawdza sie. Brak przeciwwagi systemowi wolnego rynku pozbawia go umiaru. I doprowadza powoli ale skutecznie do katastrofy finansowej i koniecznosci ostrej modyfikacji.

                                  Przyroda nie ma takich problemow bo kazdy gatunek ma swojego naturalnego wroga. I dopiero jak go zabraknie zaczyna sie problem. Na przyklad kroliki w Australii, ktore sie rozmnazaly jak kroliki a nikt na nie nie polowal.

                                  PF
                            • zlotamajka Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:46
                              > Należy rozgraniczyć, o czym rozmawiamy: czy o braku regulacji dla dużych, potęż
                              > nych banków decydujących o losach całych gospodarek, czy też o małych lokalnych
                              > bankach o niewielkim zasięgu służącym danej małej społeczności.
                              > Myślałam, że dyskutujemy o tym pierwszym. Wszak małe lokalne banki nie są źródł
                              > em żadnych poważnych przekrętów i nie wstrząsają gospodarką światową.

                              Zdaje sie ze Walter myli jedne z drugimi. Po drugie patrzy na to krotko terminowo. Walter zapomina ze przed obaleniem Glass-Steagall Act byly banki inwestycyjne jak Goldman i banki gdzie sie robilo deposity i bralo pozyczki i te dwa nie mialy prawa sie spodkac. W 1999 ten firewall padl i stad problemy. Zreszta Glass-Steagall Act zostal ustalony w 1933 wlasnie w odpowiedzi na kryzys lat 30tych spowodowany przez banksterow podobnie jak ten kryzys dzisiejszy.
                              • eva15 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 16:53
                                zlotamajka napisała:


                                > Zdaje sie ze Walter myli jedne z drugimi. Po drugie patrzy na to krotko termin
                                > owo.
                                Trochę na to wygląda.

                                Walter zapomina ze przed obaleniem Glass-Steagall Act byly banki inwesty
                                > cyjne jak Goldman i banki gdzie sie robilo deposity i bralo pozyczki i te dwa n
                                > ie mialy prawa sie spodkac.
                                W 1999 ten firewall padl i stad problemy. Zreszta
                                > Glass-Steagall Act zostal ustalony w 1933 wlasnie w odpowiedzi na kryzys lat 3
                                > 0tych spowodowany przez banksterow podobnie jak ten kryzys dzisiejszy.

                                W pełni się zgadzam, dokładnie w tym rzecz.
                                • walter622 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 17:37
                                  eva15 napisała:
                                  > Trochę na to wygląda.

                                  Być może obie Panie mają rację - trochę się w tym już pogubiłem.
                                  Rzecz w tym, że trochę inaczej podchodzę do omawianego zagadnienia, nie doszukując się
                                  przyczyn w konkretnych aktach prawnych lecz bardziej w zmianach, zachodzących w hierarchii
                                  wartości. Kiedyś oficer sobie czasem strzelał w skroń, natomiast obecnie takie zachowanie wzbudziłoby tylko zdumienie.
                                  Również podobne zjawisko można zaobserwować w funkcjonowaniu systemów bankowych
                                  i generalnie we wzajemnych relacjach. O ile wcześniej wychodzono z założenia, że ludziom
                                  ( a tym bardziej bankom) można ufać to obecnie dominuje wzajemna nieufność, przeradzająca się w niechęć i w ostateczności agresję. Wiarygodność i szacunek przestały być w cenie.

                                  • zlotamajka Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 17:48
                                    Rzecz w tym, że trochę inaczej podchodzę do omawianego zagadnienia, nie doszuku
                                    > jąc się
                                    > przyczyn w konkretnych aktach prawnych lecz bardziej w zmianach, zachodzących w
                                    > hierarchii
                                    > wartości. Kiedyś oficer sobie czasem strzelał w skroń, natomiast obecnie takie
                                    > zachowanie wzbudziłoby tylko zdumienie.
                                    > Również podobne zjawisko można zaobserwować w funkcjonowaniu systemów bankowych
                                    >
                                    > i generalnie we wzajemnych relacjach. O ile wcześniej wychodzono z założenia, ż
                                    > e ludziom
                                    > ( a tym bardziej bankom) można ufać to obecnie dominuje wzajemna nieufność, prz
                                    > eradzająca się w niechęć i w ostateczności agresję. Wiarygodność i szacunek pr
                                    > zestały być w cenie.
                                    >

                                    Dane slowo i honor dzis nic nie znaczy. Ale to inszy temat i nijak ma sie do problemow bankowosci.
                                    • walter622 Re: O czym dyskutujemy? 07.01.11, 17:53
                                      zlotamajka napisała:
                                      > nijak ma sie do problemow bankowosci.

                                      I na tym polega istota problemu.
                          • zlotamajka Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:39
                            Owszem, ale małe banki lokalne nie biorą na ogół udziału w wielkiej grze rynków
                            > finansowych.

                            Dokladnie tak. Te malebanki to byly bankami stworzonymi przez i dla lokalnej spolecznosci. I zajmowaly sie wydawaniem pozyczek itd. bez brania udzialu w wielkiej grze rynkow finansowych i bez nastawienia na wielkie zyski.

                            Wielka gra finansowa byla zawsze taka sama, na tyle na ile reguly, pozwalaly naturalnie.
                            • eva15 Re: Problem jest i to poważny 07.01.11, 16:54
                              No właśnie i te reguły a raczej ich brak tu chodzi.
    • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 13:14
      Czytając Twoje wywody na temat ekonomii, a w szczególności ekonomii USA
      należałoby zajmować na giełdzie USA pozycję "short" (sprzedaż). No i w ten sposób
      inwestor stałby się bankrutem.
      Nie ma też oczekiwanej dywergencji na giełdach, tzn. jedne giełdy są "down", a drugie "up".

      Byłabyś "znakomitym" analitykiem giełdowym.
      • walter622 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:20
        wojciech.2345 napisał:

        > Byłabyś "znakomitym" analitykiem giełdowym.

        Wojtuś do nieskończoności, akurat wspomniałem twoje sławetne prognozy w czasie kryzysu odnośnie cen ropy naftowej. No i gdzie ta ropa po 10-15 USD za bbl ?
        Mówiłem, że jak masz takie oferty to kupuj zamiast klepać bzdurki na forum, ty nasza giełdowa "busolo".
        • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:29
          Mógłbyś podać link do mojej wypowiedzi.
          Bo znowu możesz "strzelić bronka", jak tiu.

          forum.gazeta.pl/forum/w,50,120540419,120574970,Re_Wojtus_nie_badz_taki_skromny.html
          • walter622 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:42
            Sam sobie pokop we własnych tekścikach. Może dokopiesz się również do sławetnego czołgu ?
            Wtedy po koleżeńsku tobie doradzałem skupować kontrakty i inwestować w małą rafinerię - wydatek groszowy, a zysk kolosalny.
      • eva15 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:41
        wojciech.2345 napisał:

        > Czytając Twoje wywody na temat ekonomii, a w szczególności ekonomii USA
        > należałoby zajmować na giełdzie USA pozycję "short" (sprzedaż). No i w ten sposób
        > inwestor stałby się bankrutem.
        > Nie ma też oczekiwanej dywergencji na giełdach, tzn. jedne giełdy są "down", a
        > drugie "up".
        > Byłabyś "znakomitym" analitykiem giełdowym.

        A ty biedaku o czym pleciesz? Ja piszę o agencjach ratingowych i podaję artykuły do wypowiedzi Geithnera nt plajty US-finansów. Ty na to o moich zdolnościach odnośnie giełdy. A w domu wszyscy zdrowi?
      • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:45
        Skoro wykazujesz takie "zdolnosci" w "analizie" gieldy to moze powiesz nam jak dlugo przecietnie (chodzi tu o srednia statystyczna) trzymana przecietna akcja?
        • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:56
          zlotamajka napisała:
          > Skoro wykazujesz takie "zdolnosci" w "analizie" gieldy to moze powiesz nam jak
          > dlugo przecietnie (chodzi tu o srednia statystyczna) trzymana przecietna akcja?
          ---------------------------------------------
          Nie wiem, ale chętnie się dowiem.

          Będę wdzięczny.
          • moronek3 Ameryka sie smieje a lewacy placza 07.01.11, 15:07
            Pogodzcie sie z tym. USA trzyma wsystko za morde i tak bedzie zawsze.
          • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 15:56
            globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22612
            • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 15:58
              Co to wedlug Ciebie oznacza?
              • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 16:55
                zlotamajka napisała:
                > Co to wedlug Ciebie oznacza?
                ---------------------------------------
                Bardzo ciekawa informacja.
                Wielkie dzięki.

                Co to oznacza?
                Całkiem sporo. Króluje "daytrading" robiony wewnątrz 1-2 ticków.
                Może być robiony małymi pieniędzmi na spółkach o bardzo dużej płynności.

                Jeśli coś na ten temat więcej wiesz, to też będę wdzięczny.
                • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:04
                  To nie daytrading kolego. Zaden czlowiek fizycznie nie jest w stanie kupic i sprzedac akcji w ciagu 22 sekund! To jest komputerowe highfrequency trading robione TYLKO przez pewne zaufane instytucje. Sumy w tym trading sa astronomiczne i jest to okolo 70% calego handlu na gieldzie tak w NY jak i w Londynie. Daytraders ida do domu o 17tej ale komputer Goldmana dalej pracuje wedlug zaprogramowanych wskazowek. Dobrego inwestowania.
                  • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:10
                    Dzięki Złota Niewiasto

                    muszę zainteresować się algorytmami wg których to pracuje.
                    • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:15
                      kurs kosztowal 10 onzes zlota + 1 onze administrative fee. Wysle rachunek.
                      • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:40
                        zlotamajka napisała:
                        > kurs kosztowal 10 onzes zlota + 1 onze administrative fee. Wysle rachunek.
                        ----------------------------------------------------
                        Chyba cudotwórca Kaszpirowski mniej bierze.

                        Dzięki raz jeszcze.
                        • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:45
                          Ale tego co ja nigdy ci nie powie. Uprzedzam, papierkow zadnej marki nie przyjmuje. Tylko czyste sztabki lub monety certyfikowane.
                          • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 18:51
                            Majka
                            mnie interesuje taki problem. Skoro na giełdzie gra maszyna, to wcześniej czy później pojawi
                            się druga maszyna grająca przeciw tej pierwszej.

                            Może coś wiesz na ten temat?
                            • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 19:11
                              Jeszcze z pierwszych korepetycji sie nie wyplaciles i juz chcesz nastepne:) A samemu popracowac nie laska.
                            • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 19:14
                              A czy ty przypadkiem nie nie powiedziales:
                              cytuje:
                              należałoby zajmować na giełdzie USA pozycję "short" (sprzedaż). No i w ten sposób
                              inwestor stałby się bankrutem.

                              Co ty teraz na to specjalisto?
                              • wojciech.2345 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 19:56
                                Złota Dziewczyno
                                chyba nieuważnie przeczytałaś kontekst tej wypowiedzi.

                                Jeszcze raz dzięki za zwrócenie mi uwagi na grę na giełdzie przy pomocy
                                automatu przez duże podmioty finansowe.

                                Postaram się z tej wiedzy skorzystać.
                                • you-know-who wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem to 07.01.11, 21:03
                                  moze tego nie widziales. opusalem HFT piec lat temu na przykladzie. jednym przykladzie, ale jakim!
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,50,52448083,52449256,twoja_depresja_przy_mojej_depresji_jest_doprawdy_.html
                                  (i 2 nastepne posty)
                                  oraz wczesniejsze
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,50,43177205,,Nie_lekcewazcie_nauki_i_komputerologii_.html?v=2
                                  • wojciech.2345 Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 07.01.11, 21:09
                                    Oczywiście jestem tym o którym piszesz.
                                    Chciałem się uwolnić od poczty w tym portalu.
                                    Login który jednocześnie "wchodził" na tym portalu i w Gmail to ten z numerkami.

                                    Sorry, że zapomniałem o czym była mowa.
                                    Jutro przeczytam.
                                    • you-know-who Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 00:08
                                      m.in. o to
                                      • wojciech.2345 Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 00:26
                                        Tak na szybko. Doszedł dla mnie zaskakujący element.
                                        To że maszyna gra na giełdzie, to nic nowego.

                                        Zobacz co jest w linku od Złotej Niewiasty:
                                        "Average Stock Held for 22 Seconds and Average Foreign Currency Investment Held for 30 Seconds".

                                        globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22612
                                        To nie jest gra np. na 2 tygodnie z małym, ale pewnym zyskiem.
                                        To inna bajka.
                                        Muszę to przemyśleć.
                                        • zlotamajka Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 02:37
                                          Wojtus gdzie ty sie chlopino z 1 milionem wybierasz!!!!!To jakbys szedl z maczuga na wojsko amerykanskie. I nie o program czy algorytmy tu chodzi a raczej o informacje i pieniadze na skali o jakiej nawet nie zdajesz sobie pojecia.

                                          Pamietasz dow krasz 9 maja 2010? Ile dow wtedy stracila?
                                          • wojciech.2345 Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 03:30
                                            zlotamajka napisała:
                                            > Pamietasz dow krasz 9 maja 2010? Ile dow wtedy stracila?
                                            -------------------------------------------------
                                            Nic nie straciła.

                                            Sprawdź.
                                            • zlotamajka Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 20:02
                                              jak nie to nie. Co ci moge powiedziec.
                                              • wojciech.2345 Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 20:03
                                                zlotamajka napisała:
                                                > jak nie to nie. Co ci moge powiedziec.
                                                -------------------------------------
                                                To była niedziela.

                                                Giełdy w USA były zamknięte.
                                                • zlotamajka Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 20:11
                                                  Rzeczywiscie pomylilam sie co do dnia ale gdybys poszukla chocby uzyl googla to bys od razu wiedzial o co mi chodzilo. No ale nie znalazles a co ciekawsze to nie pamietasz. Bedac szpecem gieldy to zadziwiajace po zatrzeslo to swiatem. No trudno.
                                                  • wojciech.2345 Re: wojciechu, jesli nie jest jestes w_ojciechem 08.01.11, 20:15
                                                    Pamiętam te zjazdy.
                                                    Były na chyba wszystkich giełdach światowych.

                                                    Duże czarne świece.
    • felusiak1 jeszcz musisz trochę poczekać na plajtę 07.01.11, 13:41
      tak to jest kiedy dziewczę potrafi czytać ale nie rozumie co czyta.
      dług publiczny usa wynosi obecnie 64% GDP.
      Dla porównania dług przodujących i zdrowych:
      Japonia 193%
      Niemcy 74%
      Francja 78%
      UK 68%
      Belgia 101%
      W świetle powyższego jeśli wysokość długu publicznego jest wyznacznikiem krawędzi bankructwa to USA nie jest pierwsze w kolejce. Na twoim miejscu martwiłbym się o plajtę niemiec bardziej jako że tam spisz, jesz i pracujesz. no ale wam tam nie szepczą do ucha codziennie o plajcie to uwazacie, że wszystko jest cacy. posprzatajcie najpierw własne podwóreczko.
      sprawdź czego dotyczy rating zanim ponownie spocisz bzdet.
      • moronek3 Dlaczego USA ma swietne ratings? 07.01.11, 13:50
        USA ma swietne ratings bo posiada agencje ratingowe tak jak posiada swiatowa walute,
        posiada miazdzaca przewage militarna, posiada wiekszosc innowacji i posiada najbardziej dynamiczna populacje. Dlatego wy ciagle placzecie a Amerykanie sie smieja. he,he,he,he
        • elka-sulzer Re: Dlaczego USA ma swietne ratings? 07.01.11, 17:38
          >Dlatego wy ciagle placzecie a Amerykanie sie smieja. he,he,he,he

          "Wy" to znaczy kto? To jedno.
          "...a Amerykanie sie smieja.he he he. To brednia! No chyba, ze mowisz o tej garstce Amerykanow Goldmanow co to na wolnym rynku nie jest w stanie z nikimi konkurowac i wybawienia od podatnikow potrzebuje.
          • moronek3 Re: Dlaczego USA ma swietne ratings? 07.01.11, 17:55
            Jakosc zycia w USA jest lepsza niz w Polsce, Rosji, Chinach i w Europie. I co tu mendzic?
            Poczekaj dwa lata i zobaczysz jak sie bedzie zylo w zbankrutowanej Hiszpanii, Wloszech , Francji,Belgii.Grecji i Polsce. Brud, smrod , ubostwo i zgrzytanie zebow. Europejski sen sie skonczyl.
            • elka-sulzer Re: Dlaczego USA ma swietne ratings? 07.01.11, 18:23
              moronek,
              Jakosc zycia w USA jest lepsza niz w Polsce....

              W Polsce, Rosji, Chinach czy Europie zyje sie lepiej niz w Burundii czy Filipinach i co z tego.

              To nie Polska, Rosja czy Chiny swieca przykladem reszcie swiata. To juz z gora od 50 lat nachalnie robi USA. Problem w tym, ze ten "przyklad" gospodarczy dla reszty swiata jest mydlana banka, wypelniona smierdzym trupim gazem i ten gaz zaczyna uciekac. I swiat to widzi.

              • moronek3 Re: Dlaczego USA ma swietne ratings? 07.01.11, 18:58
                USA musi zyc w realnym swiecie i nie moze sobie pozwolic na zludzenia. Ta planeta nie moze zapewnic kazdemu willi, 3 samochodow i pracy. Pierwsi Amerykanie musieli zredukowac swe marzenia. Inni spia jeszcze i ich obudzenie bedzie bardziej bolesne niz amerykanskie.
                I nie ma co tu pierdziec ideologia ani antyamerykanizmem.
      • wojciech.2345 Re: jeszcz musisz trochę poczekać na plajtę 07.01.11, 13:57
        Eva byłaby świetnym inwestorem giełdowym. Był taki jeden.
        Gdzieś wyczytane.

        Otóż był w USA inwestor, który miał "talent". Kupował na pikach
        i sprzedawał w dołkach. Po jakimś czasie splajtował. Poważni
        inwestorzy lubili go. Złożyli się na kapitał by ten mógł dalej bawić się
        w inwestowanie. Jest ciekawe jakim motywem się kierowali.
        Otóż twierdzili, że stracili busolę, bo wiedzieli, że trzeba na rynku
        zająć odwrotną pozycję do jego pozycji.
        Jak ten splajtował, to nie wiedzieli jak grać.

        Myślę, że Eva nadawałby się na taką busolę.
      • eva15 feluś, kup se liczydło 07.01.11, 14:01
        felusiak1 napisał:

        Zadłużenie USA - 13,95 bln dol

        www.faz.net/s/Rub0E9EEF84AC1E4A389A8DC6C23161FE44/Doc~E625C8E4738CC4772A8BAD03CDF4437C7~ATpl~Ecommon~Scontent.html
        PKB USA - 14,6 bln dol (wg IFM) bądź 14,1 bln dol (wg World Bank)

        en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nominal%29

        Kup se liczydło, biedku poczciwy.









        • misterpee Re: liczydło nie potrzebne 07.01.11, 14:39
          jest jasne ze jedynym rozwiazaniem jest teraz 3 wojna swiatowa, dlugo planowana przez Starszych i Madrzejszych/
          • eva15 Re: liczydło nie potrzebne 07.01.11, 14:44
            III. WS zmiotłaby także Imperium Dobra i jego kumpli. Nie, sztuka polega na tym, by inne kraje doprowadzać do konfliktów, chaosu, wojen lokalnych i biedy. Na tym tle walące się USA będą się jawić oazą dobrobytu i stabilizacji.
            • malkontent6 Re: liczydło nie potrzebne 07.01.11, 16:52
              eva15 napisała:

              > Na tym tle walące się USA będą się jawić oazą dobrobytu i stabilizacji.

              A Rosja?
    • zlotamajka Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 14:48
      Agencje ratingowe Chin i Rosju juz obnizyly dlug USA. Tylko czy Moody's i S&P pojda sladem rynku? A na powaznie, tak Moody's jak i S&P same sa na pograniczu plajty utrzymywane przez podatnika.
      • elka-sulzer Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 17:20
        Z tym utrzymywaniem przez podatnika to mit, jak bron masowego razenia w Iraku.
        System jest samonakrecalny, samowystarczalny i polaczony nierozelwalnie jak syjamskie rodzenstwo. Goldman chce cos upchnac frajerom by sie pozbyc "long" albo "short" pozycje, i zrobic na tym killing, to Moody idzie do pracy i daje AAA albo AA+ rejting, w zaleznosci od potrzeby.
    • joanna_on-line Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 18:58
      nie zabierając głosu co do meritum (rating!) mam dla Was propozycję, abyście uzgodnili terminologię, którą się posługujecie - okaże się, że oboje posługujecie się w miarę wiarygodnymi danymi, tylko porównujecie inne wielkości ;-)

      Mała ściągawka po polsku :-)

      "Analizując problem amerykańskiego długu publicznego, należy pamiętać, że amerykańska statystyka finansów publicznych różni się od europejskiej. W USA stosowane są trzy podstawowe miary federalnego długu:

      1. dług publiczny (debt held by the public),

      2. dług funduszy rządowych (debt held by government accounts),

      3. dług brutto (gross debt).

      Federalny dług publiczny to wartość emitowanych przez rząd papierów dłużnych, będących w posiadaniu wszystkich inwestorów (poza instytucjami rządowymi) – indywidualnych osób, korporacji, władz stanowych i municypalnych, banków Rezerwy Federalnej i zagranicznych banków centralnych. Banki Rezerwy Federalnej nie mogą kupować rządowych obligacji bezpośrednio, ale wolno im kupować na rynku wtórnym. W ten sposób amerykański bank centralny współfinansuje dług publiczny.

      Dług publiczny (debt held by the public) jest w niektórych statystykach pomniejszany o wartość papierów dłużnych, będących w posiadaniu instytucji federalnych. Wówczas określany jest jako: debt held by the public – net.

      Dług funduszy rządowych to dług, którego dłużnikiem i wierzycielem są instytucje rządowe. Ma on zwykle formę funduszy powierniczych, takich jak Social Security lub Medicare, Military Retirement, Civil Service Retirement itp. Można je porównać do polskich OFE, które kumulują oszczędności, a jednocześnie mają zobowiązania wobec przyszłych emerytów.

      Dług brutto to suma długu publicznego i długu funduszy rządowych.

      Przy porównaniach międzynarodowych bardziej odpowiednią kategorią niż dług brutto jest dług publiczny (debt held by the public), gdyż większość krajów OECD nie uwzględnia w statystyce długu przyszłych zobowiązań (na przykład wobec osób, które przejdą kiedyś na emeryturę). Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że amerykański dług federalny nie uwzględnia zadłużenia stanów i władz lokalnych. Według statystyk Departamentu Handlu USA, władze lokalne i stanowe miały w końcu 2009 roku „ujemne oszczędności” ok. 1,4 bln USD, czyli 10 proc. PKB, i wielkość tę należy uwzględnić, porównując amerykański dług publiczny z długiem sektora general government w krajach europejskich. W tym roku amerykański dług federalny przekroczył 60 proc., a dodając dług stanów i samorządów – 70 proc. PKB."
      www.obserwatorfinansowy.pl/2010/04/19/dlug-federalny-przekroczyl-60-proc-ameryka-nie-zbankrutuje/
      • joanna_on-line zegar 07.01.11, 19:05
        usdebtclock.org/index.html
        nie wiem, na ile wiarygodne dane pokazuje ta strona (z grubsza się zgadzają) - chodzi mi bardziej o pokazanie def. poszczególnych wielkości - pojawiają się po najechaniu kursorem na dane dane

        ***

        bardziej niepokojąca jest pozycja US total dept - nie sądzisz? spotkałam się z szacunkami rzędu 70,7 bln $ - tu jest nieco ponad 55 - ile według Was?

        ale i tak bankructwo nie grozi, dopóki $ jest walutą nr1, pytanie jak długo?
        • eva15 zegar, czyli komu bije dzwon 07.01.11, 20:03
          Fajny ten zegar. Wynika z niego jak byk, że długi jednostek lokalnych są częścią składową US Total Debt (owych ponad 55 bln dol.). Czyli feluś plecie jak potłuczony sugerując, że ja je wrzucam do US National Debt (czyli do podanych przeze mnie owych ponad 14 bln dol). Nie, w tym narodowym długu (National Debt) wcale ich nie ma. I mimo to, nawet bez nich (i kilku innych pozycji) całkowity dług narodowy (Nationall Debt) wynosi prawie 100% PKB, a nie 60 parę %, jak plecie feluś. Co feluś ma na myśli, tylko on wie, jeśli w ogóle.

          Natomiast jeśli wliczyć zadłużenie gospo. domowych, firm, rządów lokalnych etc., czyli rzucić okiem na zadłużenie CAŁKOWITE - czyli na te 55 bln dol (Total Debt) to sięga ono, jak pokazuje zegar, ponad 320% PKB USA.
          Co do Twojego pytania - trudno powiedzieć na ile te szacunki Total Debt są zaniżone, można jednak podejrzewać, że są.
          • joanna_on-line Re: zegar, czyli komu bije dzwon 07.01.11, 20:19
            eva15 napisała:
            Co feluś ma na myśli, tylko on wie, jeśli w ogóle.

            zerknij tutaj - poz. dla USA: public debt to GDP ratio ;-) - przy porównaniach z innymi krajami bardziej przydatna jest własnie ta wielkość, którą posłużył się f1 - bo jest podobnie liczona - czyli po naszemu dług publiczny (ang. debt held by the public lub po prostu: public debt)
            • eva15 Re: zegar, czyli komu bije dzwon 07.01.11, 20:31
              Przecież to jest zupełnie inna wielkość nie mająca nic wspólnego z tematem, czyli z cytowanymi wypowiedziami Geithnera i dyskusją w Kongresie.
              Dyskusja na zasadzie mieszania grochu z kapustą nie ma żadnego sensu.
              • eva15 Re: zegar, czyli komu bije dzwon 07.01.11, 20:40

                > Dyskusja na zasadzie mieszania grochu z kapustą nie ma żadnego sensu.

                To było o felusiu
            • you-know-who ale mi nic nie bije... 08.01.11, 04:15
              tak zescie mnie przestraszyly, ze az policzylem "w umysle" GDP i zadluzenie mojego domostwa. okazalo sie ze calkowite zadluzenie wynosi dokladnie tyle ile sumaryczne (dlug prywatny/wewnetrzny i zewnetrzny) zadluzenie zarowno usa jak i kanady, czyli ok. 160% GDP.

              nie uwazam swego dlugu za nadmierny, to glownie mortgage.
              podobnie bylbym odrobine zaniepokojony jesli calkowite zadluzenie kraju w ktorym mieszkam siegneloby 300+%, co sie zdarza jak widac z tabelki. bylbym bardzo zaniepokojony gdybym mieszkal w irlandii.. a 160% nikomu nie powinno spedzac snu z oczu.

              inna sprawa, ze ja nie musze pozyczac od "federal" "reserve" "bank" wiec nie jestem oszukiwany...
        • eva15 Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 20:27
          Z zegara wynikają całkiem fascynujące dane nt amerykańskich wydatków zbrojeniowych w kontekście wielkości budżetu oraz wielkości deficytu budżetowego.
          Budżet wynosi ca 3,5 bln dol i finansowany jest w ca 40% (sic!!!) z kredytów (deficyt budżetowy wynosi 1,33 bln dol). MIMO TO wydatki na zbrojenia i utrzymanie armii wynoszą bez mała 700 mld dol , czyli prawie tyle, co wydatki na Mdeicare/Medicaid i Social Security - to jest niesamowite!
          Wychodzi na to, że wydatki na armię to prawie 20% budżetu. Aż trudno uwierzyć!
          • zlotamajka Re: Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 20:30
            Alez Ewa to z to tylko OFICJALNY budzet zbrojeniowy. Jest caly tak zwany black budget i CIA operations. To nie bez powodu USA wydaje na zbrojenia tyle co caly swiat razem wziety.

            Ciekawszy jest Total Personal Debt - 16 trylionow- wiecej niz narodowy.
            • eva15 Re: Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 20:33
              zlotamajka napisała:

              > Alez Ewa to z to tylko OFICJALNY budzet zbrojeniowy. Jest caly tak zwany blac
              > k budget i CIA operations. To nie bez powodu USA wydaje na zbrojenia tyle co
              > caly swiat razem wziety.

              To już jest kompletne zachwianie równowagi sektorowej w gospodarce. Da się tylko porównać z ZSRR.

              > Ciekawszy jest Total Personal Debt - 16 trylionow- wiecej niz narodowy.

              Tak, ten też jest szokujący. W ogóle - niezwykle ciekawa tabela.
            • zlotamajka Re: Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 20:35
              Jeszcze ciekawszy jest interest od national debt: 3 tryliony w 2010. Wiecej niz zbrojenia, social security i medicare razem wziete haha. Ale o tym ani slowa nikt nie pisnie. Tylko social security i medicare by atakowali.
              • eva15 Re: Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 21:03
                Naprawdę świetne zestawienie, można je studiować i studiować.
                • nihil-istka Re: Fascynujące dane o US-zbrojeniach 07.01.11, 21:10
                  Niesamowita przewaga USA nad reszta swiata.
                  God Bless America.
            • nihil-istka No ale chyba sie cieszycie 07.01.11, 20:36
              Wierze, ze sie cieszycie , ze USA to taka potega militarna. Bo kto by was bronil przed arabami, chinczykami,rosjanami , terrorystami i innymi bandytami.
              God Bless America
            • felusiak1 mańka jestem przerażony 09.01.11, 02:07
              ty nic z tego nie rozumiesz.
              zobacz. mieszkasz w wynajetym mieszkaniu płacąc 1500 dolarów miesiecznie za czynsz.
              twój dług wynosi ZERO.
              ja mieszkam we własnym domu płacąc co miesiąc 1500 dolarów tytułem raty, mój dług z tytułu pożyczki hipotecznej wynosi 200 tys. dolarów.
              5 złotomaniek ZERO długu
              5 felusiaków 1 milion długu

              złotamańka ma 100 tysiecy na koncie w banku
              felusiak nie ma nawet konta w banku.
              w pierwszym przypadku bank ma 100 tysiecy długu a w drugim ZERO.

              no zobacz ty. twoje oszczędności są jednocześnie czyimś długiem. przyznaj się, nie wiedziałaś.

              ps. efka ty jesteś jak nieskażone źródełko. budżet department of defense to prawie 20% budzetu, odkryłaś. to dobrze czy źle?
              upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/2/27/U.S._Defense_Spending_-_%25_to_Outlays.png/800px-U.S._Defense_Spending_-_%25_to_Outlays.png
      • felusiak1 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 19:26
        dług rzadów miejskich i stanowych pochodzi z innej puli podatków i nie wplywa na dług federalny wobec czego nie może wpłynąć na rating. rząd federalny pożycza pieniądze na znacznie niższy procent niż rząd stanu kalifornia. dwa rózne ratingi.
        o strukturze długu pisałem kilkakrotnie. lekturę polecam szczególnie leftystycznym niewiastom
        jak złotamańka i ewa
        forum.gazeta.pl/forum/w,50,70361492,70568563,znowu_zle.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,50,84906011,84933221,Re_Struktura_dlugu.html
        dziewczynki uczcie się. wiecie, czasami warto jest coś wiedzieć zanim napisze się naładowany emocją paszkwil. (to nie do ciebie joanna)
        • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:04
          felusiak1 napisał:

          > dług rzadów miejskich i stanowych pochodzi z innej puli podatków i nie wplywa n
          > a dług federalny wobec czego nie może wpłynąć na rating. rząd federalny pożycza
          > pieniądze na znacznie niższy procent niż rząd stanu kalifornia. dwa rózne rati
          > ngi.
          Głuptasiński, a kto pisał o zadłużeniu jednostek lokalnych, bo chyba nie ja?
      • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 19:41
        O czym feluś mówi, nie wiem, on sam pewnie też nie. Ja mówię o całkowitym długu, a raczej nie tyle ja co Geithner:

        In a letter sent to every member of Congress, Geithner said the national debt stands at $13.95 trillion - $335 billion short of the limit on borrowing that Congress set last year.

        www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2011/01/06/AR2011010603244.html?wprss=rss_business/economy
        Innymi słowy dług całkowity jest prawie równy rocznemu PKB USA.

        • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:07
          Na ten dług całkowity, o którym piszę (14 bln dol) , Amnis używają określenia "narodowy" (National Debt) , natomiast po ichniemu dług całkowity to dług "totalny" (Total Debt) - ten jest 3,5 raza (55 bln dol) wyższy niż National Debt.
        • joanna_on-line Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:07
          eva15 napisała:

          > O czym feluś mówi, nie wiem, on sam pewnie też nie.

          widzę, że nie chciało Ci się przeczytać mojego postu + zajrzeć na zalinkowaną stronę ;-)
          • joanna_on-line uaktualnienie ;-) 07.01.11, 20:09
            joanna_on-line napisała:

            > eva15 napisała:
            >
            > > O czym feluś mówi, nie wiem, on sam pewnie też nie.
            >
            > widzę, że nie chciało Ci się przeczytać mojego postu + zajrzeć na zalinkowaną stronę ;-)
            >
            widzę, że już zajrzałaś :-)
          • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:10
            Stronę przeczytałam, tekst jest źle napisany, więcej zaciemnia niż rozjaśnia. Natomiast zegar jest świetny (dzięki) - klarownie oddziela główne rodzaje długów National Debt i Total Debt - piszę o tym wyżej pod "zegar, czyli komu bije dzwon".
        • wojciech.2345 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:11
          Eva
          radzę. Felusiak rzadko myli w detalu.
          Myli się czasami na innej płaszczyźnie.

          Ale i tak nie będziesz umiała postawić go pod murem.
          • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:17
            Felusiak coś bełkocze o zadłużeniu rzędu 60 parę %, ale BEZ podania źródła. Jednocześnie suugeruje, że ja do zadłużenia narodowego (do owych 14 bln dol National Debt ) wliczyłam zadłużenie jednostek lokalnych - co już jest kompletnym bełkotem i zupełnie nie wiem, skąd to z kolei wziął. Pewnie wyssał z tego samego palca, co swoje dane.

            • wojciech.2345 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:24
              No ciekaw jestem czy go "złapiesz".
              Nie chce mi się zagłębiać w meritum.

              Leniuch jezdem.
              • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:35
                No i nawet nie pojąłeś, że już go złapałam.
                • wojciech.2345 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:41
                  eva15 napisała:
                  > No i nawet nie pojąłeś, że już go złapałam.
                  ---------------------------------------------------
                  Doprawdy?
                  Nie znam sprawy i mówię - wątpię.

                  Fakt, że tak on jak i Ty nie będziecie chcieli przyznać się do porażki.

                  PS. Widzę jak unikasz odpowiedzi gdy ktoś złapie Cię na błędzie.
                  • polski_francuz Zgin, przepadnij! 07.01.11, 20:45
                    "gdy ktoś złapie Cię na błędzie"

                    Ewa sie nie myli!

                    Capisce?

                    PF
                    • eva15 Re: Zgin, przepadnij! 07.01.11, 21:02
                      polski_francuz napisał:

                      > "gdy ktoś złapie Cię na błędzie"
                      >
                      > Ewa sie nie myli!

                      Też nie pojąłeś, że podaję dane rządu amerykańskiego?
                    • wojciech.2345 Re: Zgin, przepadnij! 07.01.11, 22:07
                      polski_francuz napisał:
                      > Ewa sie nie myli!
                      >
                      > Capisce?
                      ------------------------------------
                      Eva nie przyznaje się do swoich błędów mimo, że została na nich
                      przyłapana. Umiejętnie ich nie zauważa.

                      Capisce?
                      • nihil-istka Re: Zgin, przepadnij! 07.01.11, 22:11
                        efa ma alzheinera. Badzcie wyrozumiali dla starowinki
                      • polski_francuz Io ho capito 07.01.11, 23:03
                        ma Eva?

                        PF
                        • wojciech.2345 Re: Io ho capito 07.01.11, 23:26
                          Nie wgłębiałem się w meritum.
                          Chodzi o jednorodność metodologii danych (PKB, dług).
                          Felusiak wskazuje niżej na niuanse w liczeniu tych wartości.

                          Tu jest sobaka pogrzebana.
                          • eva15 Re: Io ho capito 08.01.11, 00:07
                            wojciech.2345 napisał:

                            > Nie wgłębiałem się w meritum.
                            > Chodzi o jednorodność metodologii danych (PKB, dług).

                            Naturalnie, ż się nie wgłębiasz, bo nic z tego nie zrozumiesz

                            > Felusiak wskazuje niżej na niuanse w liczeniu tych wartości.

                            Feluś wskazuje na swój palec jako źródło ssania wiedzy, innego nie podał. O co mu chodzi też nie wiadomo, bo definicji swojego liczenia też nie podał. Bo i skąd?

                            > Tu jest sobaka pogrzebana.

                            NO właśnie!
                            • zlotamajka Re: Io ho capito 08.01.11, 00:23
                              Ewa, spojrz na dol i zobacz jak Felusiak sobie odjal 4.5 tryliona. Twierdzi ze to fikcyjny wpis ksiegowy ktory mozna wymazac...hahaha
                              • eva15 Re: Io ho capito 08.01.11, 00:31
                                zlotamajka napisała:

                                > Ewa, spojrz na dol i zobacz jak Felusiak sobie odjal 4.5 tryliona. Twierdzi ze
                                > to fikcyjny wpis ksiegowy ktory mozna wymazac...hahaha

                                Majka, ja to widzę i żałuję, że dałam się wciągnąć w 1. post do felusia. To nie ma sensu.
                  • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 21:01
                    Podałam konkretne US-dane źródłowe, potwierdzające "moje" liczby. Co jeszcze można więc zrobić, skoro czarno na białym wam nie wystarcza? Feluś jako źródło miał swój palec z którego possał i zniknął.
            • zlotamajka Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:27
              U Felusiaka ze statystykami i obliczniem to jak w urzedzie statystycznym USA. Dlug narodowy zazaniza a place zawyza. Ktoregos razu twierdzil ze GM najnizsza stawka wynosi okolo $35. Nawet jak mu zrodla podalam ze zaczynaja od $14.50 to sie miotal i powiedzial ze ta stawka $35 to uwzglednia ubezpieczenia, benefity itd itd haha. Jak kazalam mu podac stawke brutto to dalej kontynuowal swoj belkot.

          • zlotamajka Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:20
            Wojtus, ja juz Felusia nie raz pod murem postawilam. Nalepsze bylo jak on twierdzil ze w GM nikt nie zarabia ponizej $35 (zdaje sie ) dolarow na godzine. Podalam mu zrodla z samej Uni ze okol 40% pracownikow zarabia $14 na godzine. Dlugo sie miotal i miotal. Podem stwierdzi ze ta jego suma to po podliczeniach wszystkich kosztow zatrudnienia pracownika wraz z ubezpieczeniami. A mowa przeciez byla o placy bruto. Do teraz chyba tego nie rozumie.
            • eva15 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 20:36
              On naprawdę nie rozumie, o czym pisze. Szkoda czasu na przekonywanie go.
            • wojciech.2345 Re: Eva i F1 - liczydło niepotrzebne ;-) 07.01.11, 22:15
              Niewiasto Ty Złota
              być może masz rację, ale ja widzę jak odpowiadasz na moje posty.
              Nie raczysz widzieć racjonalności nawet w tym w czym jestem
              autorytetem. Chcesz nawet wtedy postawić na swoim.

              Sorry, ale sama sobie odbierasz wiarygodność.
            • felusiak1 łżesz mańka i nos ci rośnie 07.01.11, 22:15

              • zlotamajka Re: łżesz mańka i nos ci rośnie 07.01.11, 22:21
                To moze udowodnisz?!
                • wojciech.2345 Re: łżesz mańka i nos ci rośnie 07.01.11, 22:58
                  zlotamajka napisała:
                  > To moze udowodnisz?!
                  -----------------------------------------------------------------
                  Ciepło, ciepło, a nawet bardzo ciepło.

                  Zobaczę czy umiesz nie wypuścić wygrania epizodu.
                • eva15 Szkoda czasu i atłasu 08.01.11, 00:29
                  zlotamajka napisała:

                  > To moze udowodnisz?!

                  Majka, wg mnie jest gdzieś granica gadania z bystrzakami. Na koniec nie osiągniesz z tej dyskusji niczego, oprócz tego, że ściągną Cię do swego poziomu argumentacji i tam obrzucą Cię kalumniami zamiast argumentów. Feluś nagadał już wystarczająco dużo niczym niepopartych głupot i dalej idzie w zaparte, a wojutuś razem z nim. Zadne dane, nawet hamerykańskiego rządu tu nie pomogą.
                  Dla mnie - basta! Naprawdę szkoda czasu.
                  • zlotamajka Re: Szkoda czasu i atłasu 08.01.11, 00:41
                    Tu masz racje. Brnie coraz glebiej w swoim belkocie i bedzie tak do upadlego, danych zadnych. Wojtus drugi. Samodzielnego rozumowania zero. Przepraszam, dzisiaj cos mu zaswitalo jak sie dowiedzial akcja srednio zmienia rece co 22 sekundy.
    • felusiak1 felusiak jest głupi 07.01.11, 20:47
      wynia z wpisów mańki, efki i elki.
      no cóż głupota nie boli to skąd mógłbym wiedzieć, prawda?
      nie wiedziałem też, że wielokrotnie postawiony zostałem pod scianą przez owe niewiasty.
      nie zostałem rozstrzelany wobec tego stanie pod scianą nie jest adekwatne. lepsze byłoby kleczenie na grochu ale z zaznaczeniem, że nie jest to związane z żadną religią.
      • wojciech.2345 telepatia? /bt 07.01.11, 20:53
        • nihil-istka Tylko USA ma maslo i armaty 07.01.11, 21:02
          Tylko USA ma maslo i armaty. Dla reszty swiata to wybor - suchy chleb albo armaty.
          Dlatego nic nie mozecie - tylko poplakiwac lewaki i naziole.
          God Bless America
        • zlotamajka Re: telepatia? /bt 07.01.11, 21:13
          Wojtus, a moze Felus spytasz na temat gieldy. Ot tak dla pewnosci. No wiesz, ja moge bajki opowiadac. A Felus ci wszystko dokladnie wytlumaczy co tam na rzeczy.
          • nihil-istka Re: telepatia? /bt 07.01.11, 21:20
            A od kiedy to kanadyjskie sprzataczki na gieldzie inwestuja? ha,ha,ha,ha,
            God Bless America
          • wojciech.2345 Re: telepatia? /bt 07.01.11, 21:37
            Majka
            Tyś osesek na tym forum.
            Felusiak i ja to dinozaury tego forum.

            Nie wpychaj się między wódkę i zakąskę.
            OK?
            • nihil-istka Re: telepatia? /bt 07.01.11, 21:50
              Macie racje igorze igorowiczu (co rzadko sie zdarza)
      • eva15 Re: felusiak jest głupi 07.01.11, 21:07
        No a teraz na temat: jak tam feluś z tym zadłużeniem? Ty nadal swoje 60 parę % a Geithner -jakby nie było US- min. fin. - oraz zegar długu swoje, czyli prawie 100% PKB.
        Napisz do Geithnera i zegara i powiedz, że wiesz lepiej.
      • br0fl0vski za rok za dzien za chwile 07.01.11, 21:52
        da cala dyskusja o tym jak funkcjonuje ruletka nie ma sensu. co istotne to to ze dlug rosnie geometryczni, zdolnosci fiskalne , panstwa nie nadarzaja . w koncu te dwie krzywe sie przetna.
        nie wazne czy za 6 miesiecy czy za 1.5 roku.

        i co wtedy? jak efekt bedzie to mialo na przecietnego podatnika?
        • nihil-istka Re: za rok za dzien za chwile 07.01.11, 22:00
          Zaden efekt. Dlug jest fikcyjny . To tylko zagrywka buhalteryjna.
        • mara571 Re: za rok za dzien za chwile 07.01.11, 22:55
          mala wojenka?
          1914, 1939...
        • eva15 USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 00:23
          br0fl0vski napisał:

          > da cala dyskusja o tym jak funkcjonuje ruletka nie ma sensu. co istotne to to z
          > e dlug rosnie geometryczni, zdolnosci fiskalne , panstwa nie nadarzaja . w konc
          > u te dwie krzywe sie przetna.
          > nie wazne czy za 6 miesiecy czy za 1.5 roku.
          >
          > i co wtedy? jak efekt bedzie to mialo na przecietnego podatnika?

          To zależy. Wygląda na to, że wobec chińskiego zagrożenia USA wybiorą drogę chińską, czyli jednak przyporządkują FED interesom państwa, całkiem jakby prywatny dotąd FED był państwowym bankiem centralnym/emisyjnym niczym w Chinach. Chiny też mają potężny dług (wewnętrzny) , ale problemu nie mają, bo prawie wszyscy zadłużeni są w wewnętrznym systemie bankowym, który kontroluje państwo.
          • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 00:45
            Naprawde Ewa, myslisz ze USA znacjonalizuja FED? Rzeczywiscie FDR to de facto zrobil za swojej kadencji czyli jest precedens no i ruch przeciw FED tez jest ale to na marginesie. Finansiera wciaz gora moze jeszcze bardziej.
            • eva15 Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 01:34
              zlotamajka napisała:

              > Naprawde Ewa, myslisz ze USA znacjonalizuja FED?

              Nie, przypuszczalnie nie w sensie formalno-prawnym, ale w sensie praktycznego funkcjonowania, przynajmniej przejściowo chyba jednak tak.
              Quantity easing 2 ma wiele cech chińskich. Najwyraźniej FED jest na tyle rozsądny, by zrozumieć, że aby przetrwać trzeba czasem przejściowo ustąpić, pójść na kompromis. Zwłaszcza, że dalsze bycie parazytem spowoduje śmierć gospodarza (czyli organizmu na którym parazyt siedzi i się nim żywi).
              • zlotamajka Ewa skad znow to wyciagnelas 08.01.11, 02:23
                Quantity easing 2 ma wiele cech chińskich.

                Jakich cech chinskich. Chinczycy maja capital controls czyli firewalls na swoim systemie bankowym. qe 2 to przeciwienstwo tego! Nie ma ZADNYCHY wskaznikow na capital controls w USA czy na pieniadze wplywajace czy wyplywajace z kraju. I nie ma tez woli politycznej na to. Zreszta kiedys zdaje sie zalaczylam ci artykul na ten temat, naprawde swietny - Michael Hudson. Ale zdaje sie nie bylas zainteresowana zbytnio. Jakbys byla to daj znac a ci postaram sie znalesc.
          • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 04:13
            alez chiny sa onzetowskikim panstwem modelowym do nasladowania przez caly swiat. z calym swoim brakem praw i automatonowa mentalnscia ludzi. juz kiedys mowilem ze tak naprawne to bardzo niewielu ludzi wie kto jest wlascicielem banku chinskiego. z pewnoscia nie jest nim przecietny chinczyk. co to to panstwo ktore kontrolujeten chinski system bankowy. tak na marginesie zrobilem post o proponowanych zmianach w polskiej konstytucji ktore odbiora polsce kontrole nad NBP i tylko wojtek to zauwazyl. nikogo te zmiany nie interesuja choc beda mialy wplyw na zycie Polakow. zamiast tego wiele tematow zastepczych oderwanych od rzeczywistosci.

            to co dzieje sie w USA ja widze jako ameryki z kraju z wolnosciami gdzie indziej nie istniejacymi w chnski model policyjny. w swiecie globalnej wioski nie ma miejsca na mocarstwa szczegolnie takie z prawami obywatelskimi. zwiazek soviecki rozwiazano teraz kolej na rozwalenie ameryki. erozja praw w ameryce jest widoczna golym okiem a kazdy dzien przynosi nowe ograniczenia.
            • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 05:35
              www.dylanratigan.com/2011/01/06/19-facts-about-the-deindustrialization-of-america-that-will-blow-your-mind/
              af.reuters.com/article/ethiopiaNews/idAFL3E7C70I120110107
              www.youtube.com/watch?v=Pcp6ov9Md8U
            • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 20:05
              tak na marginesie zrobilem post o proponow
              > anych zmianach w polskiej konstytucji ktore odbiora polsce kontrole nad NBP i t
              > ylko wojtek to zauwazyl. nikogo te zmiany nie interesuja choc beda mialy wplyw
              > na zycie Polakow.

              Widzialam ze cos o zmianach w konstytucji pisales ale nie bedac w Polsce nie bardzo sie orientuje i nie moglam sie z tych postow doczytac o co chodzi. Piszesz ze Polska straci kontrole nad NBP a to oznacza de facto utrate niepodleglosci. Na rzecz kogo? Centralnego Banku Europejskiego?
            • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 20:21
              br0fl0vski napisał:
              tak na marginesie zrobilem post o proponowanych zmianach w polskiej konstytucji ktore odbiora polsce kontrole nad NBP i tylko wojtek to zauwazyl. nikogo te zmiany nie interesuja choc beda mialy wplyw na zycie Polakow. zamiast tego wiele tematow zastepczych oderwanych od rzeczywistosci.

              to, że takie zmiany będą, wiadomo było od momentu podpisania przez Polskę akcesji do UE - pogadać sobie na ten temat możemy i to by było na tyle, co w tej sprawie można :(

              mnie osobiście wcale do euro się nie spieszy... i co z tego wynika? ano NIC
              • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 20:33
                A to wejscie Polski do euro jeszcze na stole? Estonia weszla w tym roku.
                • nihil-istka Dagong to se moze..... 08.01.11, 20:54
                  dagong to se moze palcem w bucie pokiwac. Chiny rozpadna sie w ciagu kilku najblizszych lat na dzielnicowe panstewka rzadzone przez lokalne wojskowe junty.
              • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 20:52
                do konca tak nie jest ze niepodleglosc oddano podpisem pod akcesem do unii. mie wszystko trzeba bylo pidpisywac. szwajcari , norwegi i islandia nie sa w unii greenlandia bedaca czecia danii tez nie jest.. nie kazdy musi miec pekajace w szwach euro szwecja ma korone. podobnie pare innych krajow. wszystko co sie podpisuje jest kontraktem , nie kazdy kontrzkt trzeba podpisywac, nie wszystko w kontrakcie trzeba podpisywac. co najgorsze ze kazdy ma to co bedzie sie dzialo w przyszlosci gleboko w dupie. co wynika z tego ze kraj nie ma kontroli nad wlasnymi finansami? ano wyobraz sobie ze jestos polska i zrobilas sobie liste na zakupy i musis na te zakupy dostac pozwolenie od sasiada. i sasiad ma prawo decydowac jak kase wydajesz . i sasiad ci powie ze chcesz wydac za duzo i ze malemu jasiowi nie powinnas kupowac drugiego sniadania i ze na sercowy rozrusznik dla babci tez nie starczy. czy powoli zaczynasz dostrzegac przyszlosc? zamiast tego dla odwrocenia uwai straszy sie ruskiem. ludziom niepodleglosc odebrala rozum czas wiec odebrac ludziom niepodleglosc
                • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 21:00
                  Przeciez o tym wlasnie pisze, ze poprzez oddanie kontroli nad finansami oddali niepodleglosc. A wszystko inne to historie uboczne majace na celu odwrocic uwage od istonych rzeczy. Czyli polskimi finansami bedzie kontrolowal Centralny Bank Europejski? Zgadza sie? A ten jest w wielkiej czesci kontrolowany przez niemieckie i francuskie banki.
                  • nihil-istka USA idą w kierunku chińskich chorob pluc 08.01.11, 21:04
                    Tak idziemy w kierunku chin - w tym roku w USA modny jest niski wzrost, skosne oczy i smiertelna choroba pluc zatrutych wyziewami nad Pekinem
                  • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 21:24
                    wiem ze ty wiesz ale joanna nie wie.

                    tu link do zrodel

                    forum.gazeta.pl/forum/w,50,120089128,120089128,moze_by_tak_o_zmianach_w_konstytucji.html
                    • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:05
                      br0fl0vski napisał:

                      > wiem ze ty wiesz ale joanna nie wie.

                      ???
                • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:02
                  br0fl0vski napisał:

                  > do konca tak nie jest ze niepodleglosc oddano podpisem pod akcesem do unii. nie
                  > wszystko trzeba bylo podpisywac. szwajcari , norwegi i islandia nie sa w unii
                  > greenlandia bedaca czecia danii tez nie jest.. nie kazdy musi miec pekajace w szwach euro szwecja ma korone. podobnie pare innych krajow. wszystko co sie podpisuje jest kontraktem , nie kazdy kontrakt trzeba podpisywac, nie wszystko w kontrakcie trzeba podpisywac. co najgorsze ze kazdy ma to co bedzie sie dzialo w przyszlosci gleboko w dupie.


                  przepraszm br0fl0vski - Ty na powaznie mnie ten wykład robisz??? uważasz może, że ja tego nie wiem??

                  co do tego, że każdy na to głeboko w d*** - nieprawda - tylko zupełnie nie bierzesz pod uwagę, jaka mamy formę państwa - to tzw. demokracja - czyli potocznie nazywając: rządy głupców (bo większość nigdy nie będzie na tej górnej półce:(, a naprawdę rządy speców od politycznego marketingu. mówiąc krótko a obrazowo: głową muru nie przebijesz, a może... skoro uważasz, że to takie proste... to może będziesz tak uprzejmy i powiesz, co mógł zrobić tzw. szary obywatel, żeby zapobiec podpisywaniu niekorzystnych umów (a zaczęliśmy bardzo źle - podpisaliśmy niekorzystne warunki przystapienia do WTO i potem w negocjacjach z UE to już moglismy tylko liczyć na hehe dobrą wolę negocjatorów - to co mieliśmy do ugrania oddaliśmy lekką ręką, żeby się przypodobać WTO - szczegółów teraz Ci nie podam, bo zwyczajnie konkretów nie pamiętam - to w końcu stare dzieje - ponad 15 lat temu)


                  co wynika z tego ze kraj nie ma kontroli nad wlasnymi finansami? ano wyobraz sobie ze jestos polska i zrobilas sobie liste na zakupy i musis na te zakupy dostac pozwolenie od sasiada. i sasiad ma prawo decydowac jak kase wydajesz . i sasiad ci powie ze chcesz wydac za duzo i ze malemu jasiowi nie powinnas kupowac drugiego sniadania i ze na sercowy rozrusznik dla babci tez nie starczy. czy powoli zaczynasz dostrzegac przyszlosc? zamiast tego dla odwrocenia uwai straszy sie ruskiem. ludziom niepodleglosc odebrala rozum czas wiec odebrac ludziom niepodleglosc

                  zdaje się, że nie przeczytałeś mojego postu... czy sadzisz, że moje słowa, iż nie spieszy mi się do euro oznaczają, że nie podoba mi się wygląd tego banknotu??? pffff...
                  • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:22
                    Rzeczywiscie szary obywatel nic nie moze. To jest o wiele wieksze niz my. Ale skad sie bierze da bezbronnosc i bezmoc? Moze mi sie tylko tak wydaje, ale o ile pamietam za komuny ludzie mieli duzo wieksze poczucie sily jako grupy. Ale moze mi sie tylko tak wydawalo.
                  • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:27
                    joanna

                    nie tak dawno chciano w polsce wprowadzic w dowodach osobistych odciski palcow. cos co robi sie kryminalistom. sprawa byla wynikiem planow UE z 2004. i co sie stalo ? ludzie sie wku...li i powiedzieli : odpie...ie sie. i rzad ustapil , narazie. oczywiscie sprobuja jeszcze raz. ale widzisz tych bubkow koscianych na gorze jest niewielu i bez zgody spolecznej nie sa w stanie nic zrobic. wiec licza na to ze ludzie beda mieli wszystkie wazne zeczy gleboko w dupie bo wtedy nie bedzie oporu. wiec jak widzisz mozna powiedziec nie. trzeba tylko chciec.
                    • nihil-istka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:33
                      Akurat w kwestii odciskow palcow , to lud sie myli i do gadania nic nie ma.
                      • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:41
                        nie traktuj ludu jak bezmyslnych chamow
                        • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:52
                          br0fl0vski napisał:

                          > nie traktuj ludu jak bezmyslnych chamow

                          nie insynuuj mi łaskawie rzeczy, których nie mówię. z tego, co pamiętam to jest twoje sformułowanie.

                          ale skoro uważasz, że wszyscy tak znakomicie orientują się w kwestii za i przeciw euro w RP, to bardzo prosze - napisz swoje zdanie w tej kwestii - bez korzystania z wiki ;-)
                          • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:07
                            alez to nie bylo do ciebia a do nihilistki
                            • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:14
                              br0fl0vski napisał:

                              > alez to nie bylo do ciebia a do nihilistki

                              oj - sorki, ale ja nihilistkę mam wyłączoną, więc nie wpadłam na to ;-)
                              • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:28
                                A jak mozna taka nihilistke wylaczyc?
                                • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:36
                                  zlotamajka napisała:

                                  > A jak mozna taka nihilistke wylaczyc?

                                  wchodzisz w ustawienia ==> moje forum ==> znajomi - a tam masz możliwość dodania dowolnego nicku do tzw. przyjaciół albo nieprzyjaciół (no sorki tak to nazwali - żaden to nieprzyjaciel ;-) i opcje do zaznaczenia czy chcesz czy nie, żeby posty owego nicku były u Ciebie wyświetlane i ... klikasz: zapisz i ... gotowe :-)
                                  • zlotamajka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:40
                                    Dzieki wlasnie doszlam do tego i zniknol. Od razu forum lepiej wyglada:)
                            • nihil-istka Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:15
                              A co cie z tymi odciskami palcow wzielo? Powinien byc skan teczowki oka i w paszportach i w dowodach.
                              • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 09.01.11, 00:52
                                rozumu jeszcze nie stacilem wiec zapytam prosto:
                                na ch... to i komu potrzebne?
                    • joanna_on-line Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:40
                      br0fl0vski napisał:

                      > joanna
                      >
                      > nie tak dawno chciano w polsce wprowadzic w dowodach osobistych odciski palcow.
                      > cos co robi sie kryminalistom. sprawa byla wynikiem planow UE z 2004. i co sie
                      > stalo ? ludzie sie wku...li i powiedzieli : odpie...ie sie. i rzad ustapil , narazie. oczywiscie sprobuja jeszcze raz. ale widzisz tych bubkow koscianych na gorze jest niewielu i bez zgody spolecznej nie sa w stanie nic zrobic. wiec licza na to ze ludzie beda mieli wszystkie wazne zeczy gleboko w dupie bo wtedy nie bedzie oporu. wiec jak widzisz mozna powiedziec nie. trzeba tylko chciec.


                      jasne!!! też powiedziałam: nie! i jakoś jesteśmy w UE ;-)


                      daj spokój, piszesz jakbyś nie rozumiał, co ja do Ciebie mówię - żeby powiedzieć "nie" np. takiemu euro trzeba mieć jakieś pojęcie o tym, z czym się to wiąże, a (strzelam) jakieś 80% Polaków nie ma i nie chce mieć o tym bladego pojęcia.

                      zamierzasz ich edukować??? powodzenia!
                      • br0fl0vski Re: USA idą w kierunku chińskiego modelu 08.01.11, 23:46
                        tak jak mowilem maja wszystko gleboko w dupie. nikt ich nie edukuje a jak to im robia media to im wywijaja mozgi na druga strone. z uni w czystej teori pewnie mozna wystapic . bedzie to trudniejsze niz wystapienie ze zwiazku sowieckiego ale jest mozliwe. bez edukacji jest to oczywiscie nie mozliwe
                  • zlotamajka do broflovskiego: brak organizacji i programu 08.01.11, 23:32
                    Joasia ma racje, w dzisiejszych czasach ludzie sa bezmocni. Brak organizacji i programu ktora adresowalaby naprawde istotne sprawy jak te zmiany w konstytucji. Ale takiej brak i nie tylko w Polsce ale na calym tak zwanym zachodzie. Za komuny w Polsce bylismy jako narod zjednoczeni przez solidarnosc (uwazam ich za kompletnych sprzedawczykow i zdrajcow ale to inna sprawa) teraz to rzeczywiscie nie ma organizacji by zjednoczyla lud w sprawie innej niz ratowanie delfinow (nic przeciw delfinom ale ludzie).

                    Protesty w Europie to wyraznie pokazuja. Ludzie masowo wychodza na ulice w Grecji, Francji, Angli i czy choc jeden premier czy prezydent zostal wykopany: totalna klapa. Ludzie troche buntuja, wysle sie na nich policje a program banksterki do przodu.

                    • br0fl0vski Re: do broflovskiego: brak organizacji i programu 08.01.11, 23:39
                      odciskow palcow jeszcze w polsce nie wprowadzono mimo takich zapedow i nikt na ulice nie wychodzil i nikt sie wielce nie organizowal.
                      • zlotamajka Re: do broflovskiego: brak organizacji i programu 08.01.11, 23:52
                        To co takiego proponujesz?

                        Zdaje sie ze mylisz troche sprawy. Odciski palcow wszystich dotycza bezposrednio. No i nie latwo postawic jedenj grupy spolecznej przeciw drugiej. Programy banksterskie to inna inszosc. patrz na nowy watek ktory wlasnie zalozyla pod inspiracja wczesniejszego postu.
    • wojciech.2345 Felusiak wyłaź 07.01.11, 20:48
      Niewiasty szaleją.
      Chcą byś do nich przemówił.

      Ja im Ciebie nie zastąpię.
      • felusiak1 Re: Felusiak wyłaź 07.01.11, 22:10
        tak to jest kiedy ignorancja przeistacza się w czysta głupotę. niewiedzieć jest rzeczą ludzką. nie chcieć wiedzieć to czysta głupota. dziewczęta nie rozumieją jak działa system i bredzą od rzeczy dodając sobie nawzajem otuchy okładając felusiaka. forum jest do wyrażania opinii. jednak opinie winne być oparte o fakty aby posiadać merytoryczną wartość. inaczej stają się bełkotem.
        tłumaczyłem kilkakrotnie, że w usa obliczanie zadłużenia jest nieco bardziej skomplikowane od połowy lat 80-tych kiedy fundusze social security przestały być włączane bezpośrednio do budżetu otrzymując nową nazwę "off-budget". te fundusze są ustawowo przekazywane do budżetu a w ich miejsce rząd (departament skarbu) wkłada papierek z napisem IOU i każdego roku dokłada drugi papierek IOU w wysokosci 2% poprzedniej sumy. Ten dług to wartość
        czysto ksiegowa. dług, który nie kosztuje złamanego grosza i jednym pociagnięciem pióra może być zlikwidowany bez zadnych konsekwencji. Natomiast dług "held by the public" musi być obsługiwany. to znaczy, ze odsetki muszą być wypłacome na żądanie i dług musi być zwrócony kiedy osagnie maturity. Tenże dług held by the public wynosił na dzień wczorajszy
        nieco ponad 9383 mld dolarów co stanowi około 64% GDP. I ta wartość jest porównywalna z długami pozostałych rozwiniętych krajów z wyjatkiem Singapuru.
        www.treasurydirect.gov/NP/BPDLogin?application=np
        limit długu to sytuacja prawna. rząd nie może pożyczyć grosza jeśli limit długu zostanie osiagnięty. w takiej sytuacji nie może też wypłacić wierzycielom gdyż nie może pożyczyć aby im wypłacić i wtedy nastepuje default czyli niewypłacalność. mniemam, że w unii jest podobnie. parlamenty kontroluja publiczne wydatki zatem muszą miec wpływ na dług.


        Pragnę zwrócić uwagę, że nie wyrażam tu opinii lecz wymieniam fakty. nie twierdzę, że jest to dobre i nie twierdzę, że jest złe. od tego mam tu dziewczyny. one nieustannie ujadają jak pieski do lusterka.

        ps. efciu, dziecko ty moje, ni cholery nie rozumiesz. patrzysz na te cyferki i ani w ząb nie wiesz co jest grane. byłoby znakomicie gdyby podobne zegary istniały dla przodujacych państw EU. może wtedy dziewczynki zrozumiałyby jak wyglada ta "rzeczywistość" na ich własnych podwórkach. one są przekonane, że w niemczch albo we francji nikt nie jest zadłużony. państwo nie ma długu, firmy nie mają, ludzie nie maja długów. same oszczędności.
        • zlotamajka Re: Felusiak wyłaź 07.01.11, 22:25
          Felusiak dlaczego odejmujesz 4 biliony inegovernmental holdings od totalnego dlugu? Czy o wlasnie obligacje social security ktora jest tylko "wpisem ksiegowym?
          • felusiak1 łopatologia 07.01.11, 22:40
            zlotamajka napisała:
            > Felusiak dlaczego odejmujesz 4 biliony inegovernmental holdings

            dlatego, ze obligacje wewnatrzrzadowe to wartość ksiegowa która nic nie kosztuje i może być zlikwidowana jednym pociagnięciem pióra nawet ze złamana stalówką.
            w żadnym kraju poza singapurem nie bawia się w fikcję tak jak w usa.
            widocznie singapur lubi usa?????
            • zlotamajka Re: łopatologia 07.01.11, 22:47
              A masz cos by udowodnic ta wypowiedz. 4 tryliony to fikcja ksiegowa ktora nic nie znaczy?!!! I dlaczego we wszystkich przemowach uzywa sie total debt a nie debt held by public?

              Teoretycznie rzad moze kazdy dlug zlikwidowac jednym posunienciem palca - oprocz dlugu w innych krajach ale jakos tego nie robi.
              • felusiak1 Re: łopatologia 08.01.11, 00:09
                mania ty nic z tego nie jesteś w stanie zrozumieć i masz awersję do wiedzy a mnie nie bawi sztubackie przekomarzanie.
                • zlotamajka Re: łopatologia 08.01.11, 00:18
                  Felus, jak widze to ty tylko szczekac potrafisz. Nie raz juz to pokazales. Jak przyjdzie cos uzasadnic to cie nie ma. Albo zjawiasz sie po dwuch dniach z przestarzalymi linkami i nawet nie rozrozniasz labour costs od placy brutto. Zalosny jestes. Jeszcze raz pytam: Na jakiej podstawie twierdzisz ze 4 tryliony to dlug fikcyjny?!!! Oprocz ciebie tak Secretary of the Treasury, Bernanke, Obama itd zawsze odnosza sie do 14 trylionow. A ty soboie stwierdziles ze 4.5 to fikcyjny wpis ksiegowyktory moze byc wymazany i jest tylko 9.5. Nie osmieszaj sie Felusiak naprawde.
        • wojciech.2345 Re: Felusiak wyłaź 07.01.11, 22:32
          Felusiak
          jezdeś bez serducha. Ja Twój adwersarz "od trzech zablokowanych dziewic"
          musiałem a vista świadczyć o Twojej znajomości rzeczy. Ciebie nie było,
          ale inwazję niewieścią jakoś przetrwałem.

          A na poważnie. Kobieciny szaleją, a giełda ocenia to.
          Nawet korekty, która niedźwiadkom jak micha psu się należy,
          giełdy wykonać nie chcą.

          Ergo.
          Nie jezd dobrze, ale w panikę i przesadę wpadać nie należy.
          • zlotamajka Re: Felusiak wyłaź 07.01.11, 22:41
            Wojtus spokojnie, najpierw Felus musi wytlumaczyc i podac zrodla dlaczego uwzglednia tylko czesc dlugu 9.5 trylionow czyli debt held by the public a nie 14 trylionow czyli total debt. Czemu odejmuje 4.5 tryliony!!!!
            • felusiak1 Re: Felusiak wyłaź 08.01.11, 04:33
              tłumaczenie tobie jak pracuje swiat jest bezcelowe. ty uważasz, że wiesz a mnie to nie przeszkadza. im wiecej osób jak ty tym wieksze moje zyski. ty bedziesz uciekać od inwestycji giełdowych i bojac się upadku dolara zainwestujesz w złoto ponieważ tak rozumiesz system finansowy. ja uciekam od złota i inwestuję w akcje. ty bedziesz się bała momentu kiedy usa stanie sie niewypłacalne a ja wiem, że takiej możliwości nie ma i dlatego sie nie boję.
              no to teraz sobie pogugluj.......
    • igor_uk Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 21:28
      eva15 , a mnie tak sie wydaje,ze to zadne sztuczki chronia USA przed plajta.I zadne ratingi nie maja wplywu na ocene wiarygodnosci tego panstwa.
      Dopoki jest TO,jak rowniez TO .nic temu kraju nie grozi.
      Chiny,jak i inne panstwa,tak naprawda,nie sa zainteresowane w bankructwie USA.Dla tego jeszcze dosc dlugo Swiat bedzie karmic Amerykanow.
      • wojciech.2345 kremlowski skowyt durnoty ewidentnej 07.01.11, 21:48
        Gitler i Dżunglaszwili zbudowali potęgę USA.

        Amerykanie czekali na wypalenie się głupoty w Europie i brali z niej co
        najlepsze - ludzi, pomysły, przedsiębiorczość, ... .

        Kremlowskie głupki, USA Was ograło tak w Jałcie jak i w Teheranie.
      • eva15 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 21:49
        igor_uk napisał:

        > eva15 , a mnie tak sie wydaje,ze to zadne sztuczki chronia USA przed plajta.I z
        > adne ratingi nie maja wplywu na ocene wiarygodnosci tego panstwa.
        > Dopoki jest TO,jak rowniez TO .nic temu kraju nie grozi.

        Owszem, to bardzo ważne argumenty. Straszenie plajtą w wykonaniu Geithnera to nic innego jak szantaż, by Kongres znów przesunął dopuszczalną granicę długu.

        > Chiny,jak i inne panstwa,tak naprawda,nie sa zainteresowane w bankructwie USA.

        Nie są. Przymajmniej aktualnie jeszcze nie są.

        > Dla tego jeszcze dosc dlugo Swiat bedzie karmic Amerykanow.

        No nie wiem, już teraz FED musi wykupywać obligacje rządowe, bo chętnych coraz mniej.
        • igor_uk Re: Plajta USA a agencje ratingowe 07.01.11, 22:40
          Ewa,bedziemy ich karmic-chcemy tego,czy nie.Moze nie tak dlugo,jak mi sie wydaje (tu mam wlasny interes,jak padna Stany,to UK szybko za nimi,a ja tego by nie chcialem-egoistem jestem).
          • eva15 Re: Plajta USA a agencje ratingowe 08.01.11, 00:16
            Jak będzie niewiadomo. W czasach szczególnych napięć i przełomów jest b. trudno przewidywać przyszłość, a właśnie z takimi czasami mamy do czynienia.
            Całkiem prawdopodobne jest, że znerwicowane upadkiem swego znaczenia USA narobią jakiś głupot.
    • jk2007 euro jako odmiana dolara 08.01.11, 01:41
      dobry temat dla doktoratu...
    • herr7 Dagong wskazuje trend... 08.01.11, 11:44
      Chińska agencja ratingowa Dagong obniżyła niedawno wskaźniki dla większości krajów Zachodu. Biorąc pod uwagę polityczne konsekwencje dla każdego kraju, który do tej pory był oceniany przez "niezależne" anglosaskie agencje, informacja ta stanowi prawdziwe trzęsienie ziemi, gdyż łamie monopol Anglosasów w tej bardzo wrażliwej pod względem politycznym i gospodarczym dziedzinie. Od tej pory wszystkie zainteresowane kraje będą brały pod uwagę opinie chińskich ekonomistów, a im dany kraj będzie miał zróżnicowane relacje ze światem tym bardziej będzie mógł ignorować recenzje robione na zamówienie zachodniej finansjery przez te podobne niezależne instytucje. Można powiedzieć, że Dagong ma większą siłę rażenia niż wszystkie chińskie głowice atomowe razem wzięte. Najważniejszym jest jednak fakt, że jest to jedyna tego rodzaju organizacja, która może otwarcie powiedzieć że amerykański król jest nagi. Skutki tego dla całego świata będą ogromne....
    • l-oxo-l Re: Plajta USA a agencje ratingowe 08.01.11, 11:46
      Jak sobie wyobrażasz taką plajtę? Uważasz że np do USA przyjedzie jakiś komornik , może syndyk masy upadłościowej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka