Dodaj do ulubionych

Dlaczego warto inwestowac w edukacje

13.02.11, 18:28
Ciekawe co oni ucza na tych Harvardach, Yale, Princtonach itd. skoro by tak zwane elyty i "reprezentanci" i bywalcy tych szkol McCain, Palin i inni pragnacy rzadzic swiatem nie wiedza gdzie sa poszczegolne kraje ktorymi chca rzadzic. Nawet zespol researchers im nie jest w stanie pomoc.

Patrzcie na mine Lavrowa jak McCain myli Bialorus z Litwa. Simply priceless:

rt.com/news/us-foreign-public-ignorance/
Jak takiego mozna brac powaznie?! To jest wyrazna oznaka izolacji Washyngtonu nie tylko od swoich "koloni" ale wlasnych obywateli. O moralnej i intelektualnej degradacji elyt i spoleczenstw nie trzeba mowic.
Obserwuj wątek
    • nihil-istka [...] 13.02.11, 18:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mara571 lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 19:10
      www.wulffmorgenthaler.de/2011/02/08/
      • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 19:17
        Dokladnie to. Ale takie nastawienie ma przeciez wplyw na stosunki miedzynarodowe. Jak mozna takich polidiotow brac powaznie. I sek ze za plecami wszyscy sie z nich smieja a biora powaznie tylko ze wzgledu na bron. Pyanie jak dlugo?
        • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:10
          Rozumiem, ze chciała byś wyświecić Kanadę na ośrodek mądrości. I przytakujesz jak Niemcy ci w tym pomagają, ale wcale nie jest lepiej w obu krajach z PAŃSTWOWYMI uczelniami (państwo ma swoje cele w kształceniu idiotów). Korzystasz po prostu z tego, ze nie jesteś pod soczewka światowego zainteresowania. Po za tym, gdzie znalazłaś, ze to Stany rządzą światem. Czyż byś w tym przypadku CAŁKOWICIE zaufała propagandzie, która tak obalasz/krytykujesz(wybiorcza analiza świata-jak pasuje)?
          • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:25
            Rozumiem, ze chciała byś wyświecić Kanadę na ośrodek mądrości.

            Gdzie ja wspominalam o Kanadzie? Tam rownie zle z nauka.

            , ale wcale nie jest lepiej w obu krajach z PAŃSTWOW
            > YMI uczelniami (państwo ma swoje cele w kształceniu idiotów).

            Zgoda. Ale limit na idiotyzm musi byc. Bo kazdy kraj aby sie rozwijac potrzebuje klasy inteligencji a ta w USA zanika. Jesli ludzie po takich szkolach z zespolem researchers (tez po tych szkolach) nie potrafia sie PRZYGOTOWAC na konference miedzynarodowa i robia z siebie posmiewisko, to czego oczekiwac. I to niby "elyta" najwiekszego mocarstwa.
            • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:42
              Ty chyba nie masz możliwości zrozumienia problemu. Społeczeństwa amerykańskiego nie reprezentują ludzie na konferencjach miedzy narodowych. To są odszczepieńcy, którzy sami mianowali się na te pozycje (nikt ich nie wybrał na te pozycje-Brzezińskiego również). Pomyśl lepiej, żeby ci nie zanikła inteligencja w Kanadzie, bo jak skończymy z depresja w Stanach, to będziecie musieli nas znowuż gonić ekonomicznie latami.

              PS Oczywiście ty wiesz, ze ta depresja jest zaplanowana(Amis wam to powiedzieli). A przyszło ci do głowy, ze kiedy ma się skończyć jest zaplanowany również?
              • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:59
                Mlody, dyskusja na temat "demokracji" w Ameryce to inna inszosc i nie ten watek. Czy ludzie ich wybrali czy nie na scenie miedzynarodowej ci ludzie "reprezentuja" Ameryke. Tak samo jak Tuski, Kaczki itd "reprezentuja" Polske czy Harper Kanade. Skad te twoje zlosliwosci?
                • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:24
                  Jest dyskusyjne ale może Obama to wybraliśmy, ale gwarantuje ci ze np. Zbigniewa Brzezińskiego nie wybraliśmy do reprezentanci Ameryk w żadnych międzynarodowych spotkania.
                  Nie wiem czy potrafisz to zrozumieć, dlatego prosiłby ciebie żebyś nie zajmowała się amerykańska polityka, ekonomia itp. Naprawdę myślisz pojęcia i kreujesz się wyczuciem, ale z przyjemnością poczytam o Kanadzie, która zapewne znasz lepiej.

                  PS. "Demokracja" na innym wątku? Ty naprawdę musisz zastanawiać się co czytasz.
                  • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:35
                    Mlody, ale z ciebie obronca USA imperium?! Nie spodziewalam sie.

                    Przeczytaj na spokojne co napisalam a potem pisz. To o czym ty piszesz to inna inszosc. Ja pisalam tylko o "wykszytalceniu" i umiejetnosci przygotowania sie na konference miedzynarodowe ludzi McCain ktory rzekomo zostal wybrany podczas "wolnych i demokratycznych" wyborow i rzekomo "reprezentuje narod. Brzezinski i reszta mafi ktora rzadzi za kulisami to inna inszosc. A tak przypadkiem to gdzie sie Brzezinski uczyl? Wiesz? Bo cokolwiek by o nim powiedziec, inteligenty i obeznany jest.
          • mara571 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:39
            gdybys wiedzial jakich idiotow ksztalca za ciezkie pieniadze prywatne uniwersytety nie pisalbys glupot.

            • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:43
              Piszesz o Niemczech czy o innym kraju?
              • mara571 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 20:53
                o WSZYSTKICH, w ktorych istnieja prywatne i panstwowe uczelnie.
              • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:07
                W Niemczech Hitlerowi zachciało się uczyć/wychowywać niemieckie dziec i tak zostało do dzisiaj w tym kraju. Dziecko musi być oddane do nauczania w państwowej szkole do poziomu średniej szkoły.
                W Stanach masz wybór. Dziecko może być oddane do państwowej szkoły lub być nauczane we własnym domu przez rodziców/prywatnego nauczyciela i tylko chodzić na egzaminy okresowe do państwowej szkoły. Mozę być tak nauczane do końca szkoły średniej. Wyższe studia mogą być Państwowe/Stanowe lub prywatne. Oczywiście te znane i wielkie są drogie i tylko elity mogą tam wysłać swoje dziec, co w sumie jest OK, bo ci studenci i tak nie pojechali na te studia prywatne tam się uczyć a raczej spędzać czas z dala od ich rodziców. Efekty znasz. Od razu chwycisz każdego po absolwenta(prywatnych czy państwowych) jak sprawdzisz, czy wybrał kierunek nauk ścisłych, czy raczej dla uzyskania papierku, wybrał kierunek humanistyczny. Np. ekonomia Feliksa nie jest nauka ścisła, a elektronika jako cześć Fizyki jest.
                • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:13
                  Prosze jaki to piekny opis systemu wyksztalcenia w USA. To powiedz mi czemu amerykanscy uczniowie tak zle wypadaja na testach miedzynarodowych? I czemu 40% amerykanow jest funkcjonujacymi alfabetami co znaczy ze maja trudnosci z przeczytaniem rozkladu jazdy autobusow? Ja mowie tu o rezultatach. Kanada stoi nie wiele lepiej wiec nie rob z tego afery Ameryka vs Kanada. Niemiecki system w przeciwienstwie do amerykanskiego jest jednym z najlepszych na swiecie. Bylam na studiach w Niemczech i stwierdzam ze studia w Kanadzie to gimnazjum w Niemczech. Mlody, naprawde podlucz sie zanim zaczniesz jakies brednie wypisywac.
                  • mlody747 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:30
                    Majk, Jakie studia humanistyczne tam skończyłaś, a będę poduczony na pewno? Bajki o niemieckim szkolnictwie, to możesz opowiadacz jak aplikujesz o prace w Kanadzie. Mozę ci się uda wywołać zachwyt, bo pracy na to nie dostaniesz na pewno(może u Niemca).
                    • zlotamajka Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:40
                      Mlody, za bardzo bijesz piane by z toba normalnie dyskutowac. Idz lepiej uspokuj sie. Moze sobie powybieraj miedzy Coca Cola i Pepsi Cola lub Mini Wheats lub Kellogs Corn Flakes, a moze Fruities wolisz. Wyboru masz duzo. Bo do tego co napisales to wszystko sie sprowadza. Na mnie koniec, bo na bicie piany szkoda mi czasu.
                • mara571 Re: lekcja geografii w amerykanskiej szkole 13.02.11, 21:33
                  pleciesz glupoty mlody.
                  Sa szkoly panstwowe, prywatne i koscielne
                  www.katholische-schulen.de/index.php?id=22
                  schulen.evangelischer-bildungsserver.de/index.php?option=com_content&Itemid=3&mode=1
                  W Niemczech jest jedynie zabronione uczenie dzieci w domu.
                  Nawet za czasow Adolfa dzialalo najslynniejsze niemieckie gimnazjum z internatem w Salem.
                • eva15 Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:24
                  mlody747 napisał:

                  > W Niemczech Hitlerowi zachciało się uczyć/wychowywać niemieckie dziec i tak zos
                  > tało do dzisiaj w tym kraju. Dziecko musi być oddane do nauczania w państwowej
                  > szkole do poziomu średniej szkoły.

                  Chyba się na jakimś US-uni tych głupstw dowiedziałeś. Obowiązkowe szkolnictwo wprowadził Bismarck (i chwała mu za to) a nie Hitler. Obowiązek chodzenia do szkoły nigdy nie oznaczał obowiązku bycia uczniem szkoły państwowej, istniał i istnieje cały szereg szkół prywatnych, zwłaszcza konfesjonalnych (katolickich, ewangelickich etc.). Faktem natomiast jest, że egalitaryzacja kształcenia, jego powszechny dostęp i neijaka duma z tych osiągnięć owocowały wysokim poziomem szkół państwowych, więc szkoły prywatne nie były tak liczne jak w USA.

                  Dobra, bezpłatna szkoła państwowa jest silnym konkurentem kosztownej szkoły prywatnej.

                  Sytuacja zmieniła się powoli po 1968 r. gdy najpierw doszło do głosu a później do władzy tzw. pokolenie 68. Ci ludzie obniżając poziom szkół państwowych oraz dyscypliny w imię fałszywie pojmowanej wolności i równości spowodowali, że nawet i klasa średnia decyduje się coraz częściej na szkoły prywatne.


                  • nihil-istka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:31
                    W wiekszosci niemieckich szkol panstwowych na jednego bialego niemca przypada dwoch cudzoziemcow.
                  • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:37
                    Dobra, bezpłatna szkoła państwowa jest silnym konkurentem kosztownej szkoł
                    > y prywatnej.


                    Dokladnie tak. Darmowa i dostepna edukacja jest rowniez JEDYNA mozliwoscia (dla klasy robotniczej i sredniej) by polepszyc swoj byt i wejsc wyzej na drabine spoleczna.



                    > Sytuacja zmieniła się powoli po 1968 r. gdy najpierw doszło do głosu a później
                    > do władzy tzw. pokolenie 68. Ci ludzie obniżając poziom szkół państwowych oraz
                    > dyscypliny w imię fałszywie pojmowanej wolności i równości spowodowali, że nawe
                    > t i klasa średnia decyduje się coraz częściej na szkoły prywatne.

                    To jest zwyczajna proba pogorszenia edukacji panstowej (w Stanach to jest juz bardzo zaawansowane z charter schools) aby wlasnie zniesc obowiazek szkolnictwa a ten kto bedzie chcial ksztalcic swoje dzieci bedzie musial slono placic. Tak jak na trzecim swiecie. Niemcy poporostu maja wiecej stopni do pokonania w tej degradacji edukacji.
                    • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:48
                      zlotamajka napisała:

                      > Dokladnie tak. Darmowa i dostepna edukacja jest rowniez JEDYNA mozliwoscia (d
                      > la klasy robotniczej i sredniej) by polepszyc swoj byt i wejsc wyzej na drabine
                      > spoleczna.

                      Bzdura. Ci, co są bez pieniędzy zawsze będą mieli mniejsze możliwości.

                      Dlatego basic income i płatne nauka.

                      Ludzie będą mogli swobodnie inwestować we własną przyszłość - według potrzeb i możliwości!
                      • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:58
                        Oj, Pimuś, Pimpuś powiedz to Schröderowi - synowi wdowy sprzątaczki, lub zmarłemu już niestety Brandtowi - synowi podobnej sprzątaczki i w dodatku z nieślubnym dzieckiem. Obaj zostali kanclerzymi.
                        • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:05
                          eva15 napisała:

                          > Oj, Pimuś, Pimpuś powiedz to Schröderowi - synowi wdowy sprzątaczki, lub zmarłe
                          > mu już niestety Brandtowi - synowi podobnej sprzątaczki i w dodatku z nieślubny
                          > m dzieckiem. Obaj zostali kanclerzymi.

                          Widzisz, Evo, ja na to pierwszy raz zwróciłem uwagę na długo przed Schröderem.
                          Mądrale - u mnie to chyba pierwszy raz był Kisielewski - pokazali to na przykładzie Cyrankiewicza - więźnia Oświęcimia, który po tym się bardzo zmienił (był w PPS) i na resztę życia sobie za motto obrał, żeby już być zawsze po właściwej stronie drutów.

                          • nihil-istka Niemieckie dynastie przemyslowe 14.02.11, 00:16
                            Gowno prawda ten egalitaryzm niemcow
                          • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:41
                            > Widzisz, Evo, ja na to pierwszy raz zwróciłem uwagę na długo przed Schröderem.
                            > Mądrale - u mnie to chyba pierwszy raz był Kisielewski - pokazali to na przykła
                            > dzie Cyrankiewicza - więźnia Oświęcimia, który po tym się bardzo zmienił (był w
                            > PPS) i na resztę życia sobie z

                            Widzisz, Pimpusiu, najpierw trzeba tych ludzi do tej drugiej strony drutów dopuścić. Musi istnieć mechanizm pozwalający na przejście wyżej/ na drugą stronę.
                            • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:02
                              eva15 napisała:

                              > Widzisz, Pimpusiu, najpierw trzeba tych ludzi do tej drugiej strony drutów dopu
                              > ścić. Musi istnieć mechanizm pozwalający na przejście wyżej/ na drugą stronę.

                              He, he. Ty czasami bardzo często masz wprost rewelacyjny pomysły. Trochę zalatuje to eugeniką, ale dla dobra postępu na świecie...
                              Byłych więźniów KZ-tów i synów sprzątaczek eliminować w zarodku i do niczego ich nie dopuszczać!

                              A byłe agitatorki FDJ to też raczej nie.

                              Zobacz sobie może, jakie pochodzenie dominuje wśród wierchuszki Krk w Polsce.
                              Zdziwienia nie przeżyjesz.

                              • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:43
                                pimpus18 napisał:

                                > He, he. Ty czasami bardzo często masz wprost rewelacyjny pomysły. Trochę zalatu
                                > je to eugeniką, ale dla dobra postępu na świecie...
                                > Byłych więźniów KZ-tów i synów sprzątaczek eliminować w zarodku i do niczego ic
                                > h nie dopuszczać!

                                Wygląda na to, że po raz kolejny nie rozumiesz o czym piszę. Ale tym razem nie chce mi się po 2 x tłumaczyć.
                    • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:53
                      Niemcy jako ojczyzna Marxa i Bismarcka (ha, ha, brzmi dziwacznie, ale jedno z drugim doskonale współgrało, a dokąadniej - nawzajem się zapładniało) były krajem mocno egalitarnym nastawionym na równość szans dla wszystkich. To podejście było wg mnie jednym z najważniejszych czynników ich błyskawicznego wzrostu, tak w XIX w. jak i w XX w.

                      USA pielęgnują mit "od pomywacza do milionera", ale tem mit sprawdzią się tylko dla bardzo niewielu. Niemcy bez tworzenia mitów stworzyływspierany przez państwo system przenikalności struktur społecznych z dołu do góry. Nie każdy został milionerem ale każdy, jeśli chciał skorzystać z pomocy systemu, mógł żyć godnie.

                      Jeśli czegoś w Niemczech żal, to właśnie odejścia od tej marxowsko-bismarcowskiej mieszanki na rzecz neoliberalizmu.
                      • nihil-istka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 13.02.11, 23:57
                        kiazdy lewak jak efa lubi wegetowac na socjalu a liberalizm zmusza do roboty lewackie insekty
                      • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:00
                        Daremne żale - próżny trud, bezsilne złorzeczenia, Evo.

                        No, a co Ty byś zaproponowała, żeby w Niemczech opłacało się to samo produkować co w Chinach?



                        • nihil-istka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:03
                          Chiny zepchna niemieckie zarobki do chinskiego poziomu.
                          • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:15
                            nihil-istka napisała:

                            > Chiny zepchna niemieckie zarobki do chinskiego poziomu.

                            A w USA to nie?
                            Jak im tam potem na coś brakuje, to zawsze mogą sobie wziąć kredyt. Warunki nie były specjalnie wygórowane.
                        • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:51
                          pimpus18 napisał:

                          > No, a co Ty byś zaproponowała, żeby w Niemczech opłacało się to samo produkować
                          > co w Chinach?

                          Może nie zauważyłeś, ale Niemcy to bodaj jedyny kraj zachodni, który stawia czoła chińskiej konkurencji. Za jaką ceną , to inny temat, ja tylko odpowiadam na Twoje pytanie.
                          • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:11
                            eva15 napisała:

                            > Może nie zauważyłeś, ale Niemcy to bodaj jedyny kraj zachodni, który stawia cz
                            > oła chińskiej konkurencji. Za jaką ceną , to inny temat, ja tylko odpowiadam n
                            > a Twoje pytanie.

                            Ja bym tego nie nazwał "stawianiem czoła chińskiej konkurencji". W całej gamie masowych produków Chiny są właśnie bezkonkurencyjne - i tu Niemcy nie mają nic do zaoferowania.
                            Cena jaką za to płacą ogromne masy społeczne jest jednak bardzo duża, a widoki na przyszłość całego Zachodu i neoliberalnej ideologii stoją przed systemową zapaścią.
                            Czy Chiny mają być punktem odniesienia dla całej planety?
                            • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:19
                              Cena jaką za to płacą ogromne masy społeczne jest jednak bardzo duża, a widoki
                              > na przyszłość całego Zachodu i neoliberalnej ideologii stoją przed systemową za
                              > paścią.
                              Czy Chiny mają być punktem odniesienia dla całej planety

                              Ten s;ystem wraz z Chinami jest nie do utrzymania na dalsza mete. Naturalnie ze wzgledow ekonomiczno-spolecznych i srodowiskowych. I albo padnie ten system albo ludzkosc, tak to przynajmniej wyglada.

                              PS. Ogladalam ten filmik i pomyslalam ze Tobie moze sie spodobac. Ma duzo z basic income choc dosc dlugi. Z kilkoma rzeczami sie zgadzam ale nie ze wszystkim.

                              Tu podaje link jakbys byl zainteresowany:

                              www.youtube.com/watch?v=ytBfshwlws0
                              • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:52
                                zlotamajka napisała:

                                > Ten s;ystem wraz z Chinami jest nie do utrzymania na dalsza mete. Naturalnie z
                                > e wzgledow ekonomiczno-spolecznych i srodowiskowych. I albo padnie ten system
                                > albo ludzkosc, tak to przynajmniej wyglada.

                                Czarno wygląda ta przyszłość według Was, dziewczyny.
                                Czarnowidztwo macie nieźle opanowane.

                                Ale co masz przeciwko temu, aby opodatkować tym samym podatkiem wyroby chińskie (czy inne) jak wyroby wytworzone w kraju rodzimym?

                                > PS. Ogladalam ten filmik i pomyslalam ze Tobie moze sie spodobac. Ma duzo z b
                                > asic income choc dosc dlugi. Z kilkoma rzeczami sie zgadzam ale nie ze wszystk
                                > im.

                                Bardzo dziękuję, Majka.
                                Nie wiedziałem w ogóle, że już nakręcili kolejny odcinek (chyba 3?)


                                • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:57
                                  > Ale co masz przeciwko temu, aby opodatkować tym samym podatkiem wyroby chińskie
                                  > (czy inne) jak wyroby wytworzone w kraju rodzimym?

                                  A to chiny lepiej konkuruja ze wzgledu na podatki? Nie wiedzialam. Pimpus, do podatku konsumpcyjnego mnie nie przekonasz. To najgorszy pomysl jaki moze byc.

                                  Bardzo dziękuję, Majka.
                                  > Nie wiedziałem w ogóle, że już nakręcili kolejny odcinek (chyba 3?)
                                  >
                                  Prosze bardzo. Od razu poznalam ze to w twoim stylu.:)
                                  • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 02:05
                                    zlotamajka napisała:

                                    > A to chiny lepiej konkuruja ze wzgledu na podatki? Nie wiedzialam. Pimpus, do
                                    > podatku konsumpcyjnego mnie nie przekonasz. To najgorszy pomysl jaki moze byc


                                    Chyba nie pod względem jakości. Nie wiedziałaś tego? Ciekawe.
                                    Jesteś już odporna na argumenty?

                                    > Prosze bardzo. Od razu poznalam ze to w twoim stylu.:)

                                    Jeszcze nie wiem, czy w moim stylu. Najpierw muszę zobaczyć, co o tym sądzić.
                                    Na argumenty zawsze jestem otwarty.

                                    • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 02:14
                                      Ciekawe.
                                      > Jesteś już odporna na argumenty?

                                      Na argumenty nigdy nie jestem odporna. Ale nie w kolko te same. Wiesz dobrze ze nie od razu odrzucilam basic income. Tak naprawde na poczatku mi sie podobala ta idea. Przestudiowalam to i te wszystkie argumenty i jednak doszlam do wniosku ze to nie zbyt dobry system i dlaczego juz tez nie raz pisalam. Wiec o odpornosc na argumenty nie mozesz mnie posadzac. Dobra lece bo kotek wola o jedzenie.
                                      • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 02:40
                                        zlotamajka napisała:

                                        Dobra lece bo kotek wola o je
                                        > Dobra lece bo kotek wola o jedzenie.

                                        Masz kota? Charming! Jak się nazywa?

                                        Ale mam nadzieję, nie jednego.


                                        No ale dlaczego nie jest dobrze, żeby towary produkowane bez żadnych standardów pracowniczych i środowiskowych nie miałyby być tak samo opodatkowanej, jak te, przy których standardy produkcji są o wiele wyższe?

                                        • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 03:06
                                          No, kotek nakarmiomny i szczesliwy. Tylko jeden.

                                          No ale dlaczego nie jest dobrze, żeby towary produkowane bez żadnych standardów
                                          > pracowniczych i środowiskowych nie miałyby być tak samo opodatkowanej, jak te,
                                          > przy których standardy produkcji są o wiele wyższe?

                                          A jak to zamierzasz wyrownac? Globalny rzad?
                                          • pimpus18 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 03:32
                                            zlotamajka napisała:

                                            > No, kotek nakarmiomny i szczesliwy. Tylko jeden.

                                            spróbuj z dwoma albo z trzema.

                                            Koty mają fascynujące życie rodzinne i są bardzo towarzyskie. No, dosyć towarzyskie.

                                            > A jak to zamierzasz wyrownac? Globalny rzad?

                                            A Ty twierdzisz, że się nad tym zastanawiałaś. Globalny rząd, to globalne kretyństwo.

                                            Właśnie podatek konsumpcyjny tę sprawę załatwia. Gdy każdy będzie się martwić o siebie, jednak nie ignorując globalnych uwarunkowań, tak właśnie może powstać lepszy i sprawiedliwszy świat.
                            • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:48
                              pimpus18 napisał:

                              > Ja bym tego nie nazwał "stawianiem czoła chińskiej konkurencji". W całej gamie
                              > masowych produków Chiny są właśnie bezkonkurencyjne - i tu Niemcy nie mają nic
                              > do zaoferowania.

                              Naturalie, że nie. Ale czy ja gdzieś twierdzę, że Niemcy konkurują w produktach masowych? Jeśli to gdzieś w moich wypowiedziach zauważyłeś, wskaż proszę cytat. Byłabym wdzięczna.
                      • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:05
                        > USA pielęgnują mit "od pomywacza do milionera", ale tem mit sprawdzią się tylko
                        > dla bardzo niewielu. Niemcy bez tworzenia mitów stworzyływspierany przez państ
                        > wo system przenikalności struktur społecznych z dołu do góry. Nie każdy
                        > został milionerem ale każdy, jeśli chciał skorzystać z pomocy systemu, mógł ży
                        > ć godnie.
                        >
                        Podobnie jak kraje Skandynawskie choc toche w inny sposob. USA nigdy nie blo krajem egalitarnym wbrew temu mitowi od "pomywacza do milionera". Przeciez nie kazdy moze byc milionerem. Ktos musi na tych milionerow pracowac. Na gorze liczba miejsc zawsze byla ograniczona. Chodzi tu jak napisalas, o mozliwosc godnego zycia.
                        • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:02
                          zlotamajka napisała:

                          > Podobnie jak kraje Skandynawskie choc toche w inny sposob. USA nigdy nie blo
                          > krajem egalitarnym wbrew temu mitowi od "pomywacza do milionera". Przeciez nie
                          > kazdy moze byc milionerem. Ktos musi na tych milionerow pracowac. Na gorze l
                          > iczba miejsc zawsze byla ograniczona. Chodzi tu jak napisalas, o mozliwosc god
                          > nego zycia.

                          Tak i dziś to godne życie Skandynawia proponuje dużo bardziej niż (do niedawna jeszcze) Niemcy. Podobnie jak i Szwajcaria, do której Niemcy, zwłaszcza wykształceni, obecnie uciekają (łatwa emigracja - wspólny język i kultura). Tak , Skandynawia jaki i Swajcaria opierają się, na ile się da, neoliberalzmowi . Niemcy jako kraj kluczowy w Europie, czyli podlegający najsilniejszym naciskom, całkiem sobie z tym nie radzą. Niemcy są inflirtowane w sposób dla Skandynawi czy Szwajcarii niewyobrażalny.
                  • mlody747 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:49
                    Napisałem:
                    "W Niemczech Hitlerowi zachciało się uczyć/wychowywać niemieckie dziec i tak zostało do dzisiaj w tym kraju".
                    Zauważyłaś, ze jest: "uczy/wychowywać"? Czy Bismarck chciał wychowywać niemieckie dziec? Oczywiście: Nie.
                    No i zapomniałaś wygodnie ze właśnie się to robi w państwowych szkołach do dzisiaj, nie tylko w Niemczech ale świecie. Co podoba się tobie, bo właśnie wpajają tam socjalizm/komunizm.

                    W następnych postach piszesz, ze sukcesem Niemiec był socjalizm w XIX w i W XX w. Wiec w XX w sukcesem Niemiec było stworzenie banku centralnego ale kontrolowanego przez Niemcy. W odwecie prywatne banki centralne w innych krajach zareagowały blokada ekonomiczna tego kraju(za Adolfa-i tak zaczęła się "miłość" do Z.).
                    "Gratuluje" wam dziewczyny(Majka i TY) za subtelne przekręcanie historii i wprowadzanie socjalizmu do naszego życia [co jest ironiczne, bo ja nie popieram tego systemu (socjalizmu /komunizmu) jak i ludzi świadomie go propagujących].
                    • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 00:57
                      Mlody co do meritum tego co napisales sie nie odniose bo naprawde nie ma do czego. Ty jestes ofiara tego amerykanskiego systemu i jego propagandy. Zamiast sluchac Alexa Jonesa i jego podobnych wejdz do ksiazek i naucz sie CHOCIAZ TERMINOLOGI. Inaczej nie da sie z toba rozmawiac.
                    • eva15 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:20
                      mlody747 napisał:
                      > Zauważyłaś, ze jest: "uczy/wychowywać"? Czy Bismarck chciał wychowywać niemieck
                      > ie dziec? Oczywiście: Nie.

                      Oczywiście, że TAK. Z czego wnosisz, że nie? KAZDE kształcenie, obojętnie, czy w szkole państwowej, prywatnej czy w domu JEST wychowywaniem.. Dzieci to tabula raza do zapisania. Pytanie, pod jakim kątem i do jakich celów?

                      > W następnych postach piszesz, ze sukcesem Niemiec był socjalizm w XIX w i W XX
                      > w.
                      Skąd to znowu wziąłeś? W Niemczech nie było socjalizmu ani w XIX w. ani w w XX w (o ile mówimy o RFN a ne o krótkiej fazie NDR).

                      >Wiec w XX w sukcesem Niemiec było stworzenie banku centralnego ale kontrolow
                      > anego przez Niemcy. W odwecie prywatne banki centralne w innych krajach zareago
                      > wały blokada ekonomiczna tego kraju(za Adolfa-i tak zaczęła się "miłość" do Z.)

                      ???

                      > "Gratuluje" wam dziewczyny(Majka i TY) za subtelne przekręcanie historii i wpro
                      > wadzanie socjalizmu do naszego życia [co jest ironiczne, bo ja nie popieram teg
                      > o systemu (socjalizmu /komunizmu) jak i ludzi świadomie go propagujących].

                      Coś się gubisz, nie łapiesz, co piszę. Studiowałeś w UiSA?
                      • zlotamajka Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 01:32
                        > Coś się gubisz, nie łapiesz, co piszę. Studiowałeś w UiSA?

                        Tak. Biedak jest ofiara tamtego systemu. W dodatku slucha Alexa Jonsa i innych prawicowych talk show hosts (widac to z jego wypowiedzi), samo w sobie to nie zle ale myli terminologie. Dlatego wyslalam go do ksiazek. Panstwo= socjalizm.
                        • mlody747 Re: Wiedza o Europie po amerykańsku 14.02.11, 15:46
                          Normalnie udajecie głupa. Chcecie wprowadzać socjalizm i boli was, ze ludzie wiedza, gdzie przygotowujecie ich dzieci do tego systemu. Obie ukończyłyście szkoły humanistyczne wiec pieprzyc umiecie ale nie myślę(powtarzacie co wam tam od dziecka wrzucono). Jak ja np. pisze o bankierach C., to chodzi mi o to, ze oszukują i ze choc są prywatne popierają socjalizm, co nie jest zgodne z US Konstytucja (bank centralny państwowe i mały rzad). Jak wy jednak mówicie o złych bankierach to chodzi wam aby je kontrolować, a następnie płacić za rożne programy socjalistyczne z produkcji pieniędzy(super inflacja kosztem pracownika i oszczędzającego). A o terminach to jeszcze je sobie wyjaśnimy tuta, bo wasze nauki humanistyczne wcale nie są wyrocznia bożą(choc się wam tak wydaje) lub czymś podobnym. No, wiec po ziejcie sobie piankę. Bo idę zabalował na parę godzin (macie czas dzwonić do Rosji i Niemiec po rady).
    • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:10
      W jednej z biografii Stalina czytałem, że temu wodzowi ZSRR wydawało się, że Holandia i Niderlandy to dwa różne, niezależne kraje w Europie. Nie było w jego otoczeniu odważnego, który powiedziałby "Towarzyszu Stalin, pieprzycie".

      I kogoś takiego Rosjanie wybrali sobie na przywódcę, który rządził nimi przez kilkadziesiąt lat. :)
      • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:26
        Malkontent, nie krec. Nawet nie chce sie komentowac tego.
        • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:40
          zlotamajka napisała:

          > Nawet nie chce sie komentowac tego.

          Właśnie skomentowałaś. :)
      • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:45
        malkontent6,a wiesz ze tym wpisem troche wyglupil sie?
        • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:51
          Igor, ja o tym gdzieś czytałem. Poszukam, może znajdę.
          • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 20:58
            malkontent6,mnie nie o Stalina chodzilo.A wlasnie o Holandie i Niderlandy.
            • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:03
              Po amerykanskich szkolach, nie ma sie co dziwic.
              • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:10
                majka,nie badz zlosliwa.Napisalem do malkontenta,ze TROCHE wyglupil sie.
                W Polsce (zreszta ,jak i w Rosji od PiotraI), te dwie nazwy ,mylnie,powszechnie uwazaja sie za te same.On wcale nie musial wiedziec,ze to nie jest prawidlowo.
                • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:15
                  To fakt. Nie tylko w polskim i rosyjskim te nazwy sa wymienne. W angielskim rowniez.
                  • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:22
                    Nie wiem o co Wam chodzi ale nadal Was lubię.
                    • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:41
                      malkontent,Holandia (Poludniowa i Polnocna) to tylko dwie prowincji,z 12 ,nalezacych do Niderlandow (prawidlowo Krolestwo Niedrlandy). Stalin wykazal sie wyjatkowa erudycja,jak na bylego bandyte,ze wiedzial o takich niuansach w nazewnictwie (he,he).

                      p.s. ja cie rowniez lubie,pomimo innych,od moich,pogladow.
                      • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:43
                        A jemu się wydawało, że to dwa niezależne kraje.
                        • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:49
                          przeciez napisalem,ze posiadal wyjatkowa,jak na BYLEGO BANDYTE,erudycje.
                          wiesz co on "robil" dla rewolucji?
                          • malkontent6 Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 21:55
                            igor_uk napisał:

                            > wiesz co on "robil" dla rewolucji?


                            Nic. :)
                            • igor_uk Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 22:04
                              To nic nie wiesz,malkontent.Stalin zdobywal fundusze,a po prostu "robil Banki".
                              Tak mu,ta bandycka natura i pozostala sie.
    • mali.buu program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 21:55
      sluzy zawiazywaniu koterii elyt bogatych durni, ktorzy beda potem poslusznie rzadzic USA na rozkaz prawdziwego rzadu , czyli banksterskich mafii. Dopiero program graduate w tych uniwerkach jest na wysokim poziomie i tworzy inteletualne elity. Ciekawe, ze 80% studentow w naukach scislych i przyrodniczych stanowia tam Azjaci i Europejczycy, bo wiekszosc amerykanskiej mlodziezy sie to tego nie nadaje. Jest uszkodzona neurologicznie (trujacymi szczepionkami, jedzeniem, lekami) i ma ogromne braki w podstawowej edukacji. Amerykanskie koncerny farmaceutyczne i zywnosciowe zdegradowaly biologicznie amerykanskie dzieci i mlodziez. I to jest najwieksza tragedia USA.
      • malkontent6 Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 21:57
        mali.buu napisał:

        > Ciekawe, ze 80% studentow w naukach scislych i przyrodniczych stanowia
        > tam Azjaci i Europejczycy,

        Skąd wiesz?
        • mali.buu Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 22:49
          ze statystykii.
      • zlotamajka Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 22:03
        i ma ogromne braki w podstawowej edukacji.
        Calkowita prawda. Nie znaja podstaw i na wyzsze studia sie albo nie nadaja albo/ i ich nie stac

        Amerykanskie koncerny farmac
        > eutyczne i zywnosciowe zdegradowaly biologicznie amerykanskie dzieci i mlodzie
        > z. I to jest najwieksza tragedia USA.

        Nie mozna zapomniec o social engineering: media itd

        • misterpee Re: Najlepsza edukacja jest: 13.02.11, 22:16
          w yeshiva.
          absolwenci : lenin, trocki, b bierut, Adolf H..., moze znacie wecej znanych nazwisk?
        • mali.buu Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 22:51
          masz racje, ale social engineering przez mafijne media mozliwy jest tylko w zdegradowanym biologicznie spoleczenstwie, ktore nie jest w stanie zrozumiec wlasnych interesow.
          • zlotamajka Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 23:19
            ale social engineering przez mafijne media mozliwy jest tylko w zde
            > gradowanym biologicznie spoleczenstwie


            Niekoniecznie. Naturalnie degradacja biologiczna spoleczenstwa wspiera degradacje moralna i socjalna ale social engineering jest dosc efektywny sam szczegolnie na dzieciach ale i na zadziwiajaco na doroslych.
            • nihil-istka Re: program "undergraduate" w ajwiach 13.02.11, 23:21
              Degradacja bilogiczna amerykanow? A szpetna , gruba Polaczka-lewaczka to ostatni szczebel
              srabiny spolecznej, nieprawdaz? ha,ha,ha,ha,ha
    • swiblowo Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 22:19
      Majka,cos nie lapie. Ty chcesz inwestowac w edukacje?
      • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 13.02.11, 23:16
        Ja, inwestowac w amerykanska edukacje? a toz po co?

        • nihil-istka [...] 13.02.11, 23:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • swiblowo Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 00:20
          Nie pytam o amerykanska -USA - konkretnie. I podobno mieszkasz w Kanadzie... pytam ogolnie, bo tak sie zaangazowalas w temat, stracony dosc dawno. Mowienie o edukacji teraz, o jej marnych efektach to jak wspominanie winka z mlodych lat - oglednie rzecz ujmujac. A za kolejne 20 lat i to wspomnienie okaze sie moze...nie takie jeszcze najgorsze.
          • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 00:47
            Temat edukacji zawsze na czasie, nie uwazasz?

            A tak naprawde zakladajac ten watek nie myslalam o edukacji czy jej braku. Tylko osmieszanie sie tych "elit" poprzez swoje nieuctwo.

            Mowienie o
            > edukacji teraz, o jej marnych efektach to jak wspominanie winka z mlodych lat -
            > oglednie rzecz ujmujac. A za kolejne 20 lat i to wspomnienie okaze sie moze...
            > nie takie jeszcze najgorsze.

            Otoz to i powinno byc oznaka ze trzeba znowu zainwestowac. Przeciez nie ma powodu by nie inwestowac. A co do Kanady, to uniwerki maja specjalne centra nauki pisania bo uczniowie po szkole sredniej wypracowania napisac nie potrafia. Z czytaniem tez maja problemy. Profesorowie narzekaja ze praktycznie co roku musza upraszac program bo studenci nie daja sobie rady.
            • swiblowo Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 01:16
              > Otoz to i powinno byc oznaka ze trzeba znowu zainwestowac.

              Twoja...idea inwestowania jest taka wspaniala, ze tylko popierac.
              W co inwestowac? I po co Majeczko?
              Nie wiem, jak tam w Kanadzie, ale w Polsce juz ponad dziesiatke lat stracili "produkujac" glabow. Co niesie ze soba dobra edukacja? Nie tylko wiedze gdzie lezy Laos, ale tez dyscypline, narodowa tozsamosc, patriotyzm - komu to dzis potrzebne? Strukturom rzadzacym?! Dzis im wystarczy, zebys sie umiala podpisac, patriotyzm bedzie postrzegany jako szowinizm albo brak tolerancji, dobre obyczaje - to juz miedzy bajki mozna wlozyc.

              W Rosji bylo dobre ksztalcenie ogolne - z czego tak sie smieje nieglupi skadinad nihil. Rzeczywiscie w zglobalizowanym swiecie nie jest to moze tak niezbedne jak dobre znanie tematu, tym niemniej nioslo ze soba inne wartosci - umiejetnosc samodzielnego myslenia, uczenia sie, i tego co potocznie nazywamy "dawaiem sobie rady w roznych sytuacjach". Teraz to sie zmienia. I wbrew pozorom Rosja tak bardzo nie rozni sie od innych krajow. Zdawalo mi sie, ze jest odwrotnie - zrobila mi psikusa.

              a tu link, co w Polsce:


              wiadomosci.onet.pl/kraj/pis-i-nauczyciele-zadaja-szkoly-po-polsku,1,4172403,wiadomosc.html
              • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 01:29
                Nie wiem, jak tam w Kanadzie, ale w Polsce juz ponad dziesiatke lat stracili "p
                > rodukujac" glabow.

                W Kanadzie produkuja globow juz od okolo 30 lat od kiedy "zreformowali" system nauczania.
                Patrzac na ta "zlota mlodziez" ktora ma byc przyszloscia to az strach. W klasach wiekszosc dzieci z rozbitych rodzin. Tak to wlasnie wyglada.

                Co niesie ze soba dobra edukacja? Nie tylko wiedze gdzie le
                > zy Laos, ale tez dyscypline, narodowa tozsamosc, patriotyzm - komu to dzis potr
                > zebne? Strukturom rzadzacym?! Dzis im wystarczy, zebys sie umiala podpisac, pat
                > riotyzm bedzie postrzegany jako szowinizm albo brak tolerancji, dobre obyczaje
                > - to juz miedzy bajki mozna wlozyc.

                To prawda ze tak jest. Ale czy nie warto wrocic do tych dawnych wartosci, choc troche. Dzisiejsze nauczanie przypomina mi historyje Sufich o uczonych badajacych slonia. A wiec kilku uczonych zdecydowalo zbadac slonia, co to za stwor a na koncu mieli zebrac swoje notatki. Jeden badal trabe, inny noge, jeszcze inny ucho, inny ogon. Wyobraz sobie co im wyszlo?
                • swiblowo Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 01:55
                  > Patrzac na ta "zlota mlodziez" ktora ma byc przyszloscia to az strach.

                  - no jesli od 30-tu lat to ona juz jest przyszloscia.

                  > To prawda ze tak jest. Ale czy nie warto wrocic do tych dawnych wartosci, choc
                  > troche.

                  - mam wrazenie, ze to niemozliwe. porozmawiaj z ta mlodzieza, przekonasz sie.

                  > inny ucho, inny ogon. Wyobraz sobie co im wyszlo?

                  -doskonale sobie wyobrazam, bo wlasnie tak dziala wspolczesna medycyna np.
                  • zlotamajka Re: Dlaczego warto inwestowac w edukacje 14.02.11, 02:44
                    Wyobraz sobie co im wyszlo?
                    >
                    > -doskonale sobie wyobrazam, bo wlasnie tak dziala wspolczesna medycyna np.

                    No wlasnie. Zdaje sie ze sa niektorzy, jeszcze mniejszosc, w sferach akademickich ktorzy to tez widza i jest pewien trend do wholistic szczegolnie w medycynie, psychologi, psychiatri ale tez i w innych dziedzinach.

                    > - mam wrazenie, ze to niemozliwe. porozmawiaj z ta mlodzieza, przekonasz sie.
                    Dla wielu moze i tak. Ale na pewno nie dla wszystkich. Nigdy nie jest za pozno.
    • nihil-istka [...] 13.02.11, 23:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • eva15 Czego uczą na Harvardach? Podbojów ekonomicznych. 13.02.11, 23:41
      zlotamajka napisała:

      > Ciekawe co oni ucza na tych Harvardach, Yale, Princtonach itd. skoro by tak zw
      > ane elyty i "reprezentanci" i bywalcy tych szkol McCain, Palin i inni pragnacy
      > rzadzic swiatem nie wiedza gdzie sa poszczegolne kraje ktorymi chca rzadzic. N
      > awet zespol researchers im nie jest w stanie pomoc.

      Majka, na Harvardach i innych Princetonach uczy się NECHANIZMOW podbojów ekonomicznych a nie wiedzy o podbijanych.
      Wyjaśnię to na przykładzie przemian na niemieckich uczelnaich ekonomicznych. Jeszcze jakieś ca 15 lat temu na wykładach odnośnie krajów 3. Swiata (tzw. gospodarek rozwijających się) zajmowano się poszczególnymi krajami, ich specyfiką, analizy były dopasowane do danego kraju, jego historii gospodarczej i aktualnej sytuacji społeczno-gospodarczej.
      Później, biorąc przykład z różnych Harvardów, zlikwidowano takie podejście i w miejsce analiz przykrojonych do danego kraju wprowadzono analizy tematyczne - czyli np. tematy liberalizacji, prywatyzacji jako takie, niezależnie od specyfiki i sytuacji wyjściowej danego kraju. Student po takich wykładach i zajęciach opanowuje sam mechanizm np. prywatyzacji, dostaje do ręki gotową matrycę , jak to robić i później stosuje ją tam, gdzie go już jako pracownika firm prywatnych i/lub instytucji pomagających 3. Swiatu wyślą, lub gdzie jako polityk będzie się na te tematy wypowiadał.

      • nihil-istka efa i jaja nie maja wyzszycj studiow 13.02.11, 23:44
        To po prostu emigrantki proste po polskich szkolkach. Ltosc bierze.
      • pimpus18 Re: Czego uczą na Harvardach? Podbojów ekonomiczn 13.02.11, 23:54
        eva15 napisała:

        > Majka, na Harvardach i innych Princetonach uczy się NECHANIZMOW podbojów ekonom
        > icznych a nie wiedzy o podbijanych.

        Jakby z tego jeszcze raz wyszło, że po takich studiach ma się poważnie zawężone horyzonty.

        Widać to zresztą na każdym kroku u ludzi nie tylko po takich studiach.

        Jeśli jeszcze do tego dodać wszechobecny brak czasu na wszystko oraz nabytą przez lata nauki zarozumiałość, to obraz robi się już bardzo znajomy.


      • zlotamajka Re: Czego uczą na Harvardach? Podbojów ekonomiczn 14.02.11, 00:00
        Majka, na Harvardach i innych Princetonach uczy się NECHANIZMOW podbojów ekonom
        > icznych a nie wiedzy o podbijanych.
        > Wyjaśnię to na przykładzie przemian na niemieckich uczelnaich ekonomicznych. Je
        > szcze jakieś ca 15 lat temu na wykładach odnośnie krajów 3. Swiata (tzw. gospod
        > arek rozwijających się) zajmowano się poszczególnymi krajami, ich specyfiką, an
        > alizy były dopasowane do danego kraju, jego historii gospodarczej i aktualnej s
        > ytuacji społeczno-gospodarczej. > Później, biorąc przykład z różnych Harvardów, zlikwidowano takie podejście i w
        > miejsce analiz przykrojonych do danego kraju wprowadzono analizy tematyczne - c
        > zyli np. tematy liberalizacji, prywatyzacji jako takie, niezależnie od specyfi
        > ki i sytuacji wyjściowej danego kraju. Student po takich wykładach i zajęciach
        > opanowuje sam mechanizm np. prywatyzacji, dostaje do ręki [u]gotową matrycę [
        > /u], jak to robić i później stosuje ją tam, gdzie go już jako pracownika firm
        > prywatnych i/lub instytucji pomagających 3. Swiatu wyślą, lub gdzie jako poli
        > tyk będzie się na te tematy wypowiadał.
        >


        Zgadza sie. O tym wlasnie pisze. Coraz bardziej widac jak Waszyngton coraz dalej oddala sie od rzeczywistosci nie tylko na swiecie ale i w USA.
        Pytanie jest jak dlugo mozna tak ciagnac zanim sie straci resztki credibility?! Zdaje sie traca jak stracilo ZSSR.

        Roznica z Niemcami jest jeszcze taka ze Niemcy jak narazie znaja podstawy. Widzialas mine Lavrowa? Priceless.
        • nihil-istka Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnicy 14.02.11, 00:02
          Tez prezydenci
          • pimpus18 Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 00:13
            nihil-istka napisała:

            > Tez prezydenci

            No Reagan też.
            Ciekawe, że miliarderzy nie chcą być prezydentami.
            • melord Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 02:05
              pimpus18 napisał:

              > Ciekawe, że miliarderzy nie chcą być prezydentami.

              jeden chcial nawet bardzo,nie o sobie myslal ale o kims z rodziny...John D.Rockefeller

              J.D.Rockefeller byl niewatpliwie zdolnym biznesmenem,b. oszczednym,srupulatnym i zaangazowanym w budowanie swojego imperium.

              Jest taka legenda-fatum dot. Rokefellerow ktorej bohaterem jest w/w (slyszalem ja w USA z dwoch roznych zrodel)
              Kiedy zalozyl Standard Oil nie przebieral w srodkach by zdobyc miejsca gdzie wystepowala ropa.
              Wynajmowal bandziorow ktorzy palili farmy na terenach roponosnych a mieszkancow mordowali
              co do jednego,by nie bylo swiadkow.
              Gnebiony procesami ,dzieki duzym pieniadzaom dawal sobie rade az do ostatniego procesu w ktorym rowniez zostal uniewinniony.
              Na koniec rozprawy podniosla sie jakas kobieta i zwrocila sie do Rockefellera...przed zarzutem morderstwa wybroniles sie pieniedzmi ,ale prezydentury tego kraju dla swego potomka nigdy nie kupisz...
              Od tego momentu sknera, stala sie filantropem(dziesiatki $mln oddal na cele charytatywne)...moze resztki sumienia go ruszyly.

              Ostatnim z Rockefellrow ktory probowal byl Nelson R. zostal jedynie vice prezydentem w admin,G.Forda,nastepnych chetnych nie widac

              ps.dzisiejsze encyklopedie wyczyszczone sa z takich "bzdetow" jak przestepczosc kryminalana zasluzonych ,model ..od pucybuta do swietobliwego niemalze miliardera, dalej obowiazuje
              • pimpus18 Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 02:33
                Mnie to też zawsze ciekawiło, jak to się dzieje tam na górze, a ci, którzy o tym wiedzą, więcej się zgrywają niż informują.

                A na końcu wychodzą z tego takie teflonowe postacie, z którymi wielu się może utożsamiać.

                Bardziej wyraziste są postacie w drugim rzędzie - ci wszyscy CEOs.
                • melord Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 02:49
                  pimpus18 napisał:

                  > Bardziej wyraziste są postacie w drugim rzędzie - ci wszyscy CEOs.

                  wydaje sie,ze jest jednak jest odwrotnie...CEOs sa w pierwszym rzedzie(do odstrzalu rowniez)
                  to ten drugi bezimienny i tajemniczy rzad pociaga za sznurki...krzywdy nie daja sobie zrobic

                  znasz historie gen.US Army S.Butlera?
                  • pimpus18 Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 03:00
                    melord napisał:

                    > wydaje sie,ze jest jednak jest odwrotnie...CEOs sa w pierwszym rzedzie(do odstr
                    > zalu rowniez)
                    > to ten drugi bezimienny i tajemniczy rzad pociaga za sznurki...krzywdy nie daj
                    > a sobie zrobic

                    Masz rację, chyba źle się wyraziłem.


                    > znasz historie gen.US Army S.Butlera?


                    Nie, nie znam. Pierwszy raz słyszę.
                    • melord Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 03:29
                      General S.Butler,najmlodszy gen. w armii amerykanskiej,zasluzony w pacyfikowaniu......opps wprowadzaniu demokracji w krajach Ameryki Srodkowej i Poludniowej,czlonek Kongresu w pierwszym 30 leciu ub.wieku.
                      W roku 1934 do jego biura przyszlo dwoch dzentelmenow z propozycja:
                      ma przeprowadzic w USA pucz przeciwko Rooseveltowi, na wzor hitlerowskiego,dostanie $30mln,0.5 mln zolniezy i calkowite poparcie prasy.
                      Butler poinformowal o tym zajomego i zaufanego kongresmena i postanowil rozpoczac gre by dowiedziec sie kto za tym stoi-poznac spiskowcow.
                      Byli to: rodzina DuPont,szefowie firm US Steel.Heintz,Standard oil.GM,Ford,Goodyer .Chase Bank...
                      i Prescot Bush....dziadek Georgea-slonca Texasu
                      Gdy juz dowiedzial sie o planach i spiskowcach powiadomil oficjanie Kongres-powolano komisje,dowiedzial sie rowniez Prezydent.
                      Komisja uznala doniesienie Butlera,obiecala wyciagnac konsekwencje.
                      Na Butlera wsiadla prasa i zaczela ataki, uznajac go za oszoloma i maniaka-konsekwencji w stosunku do spiskowcow nigdy nie wyciagnieto.
                      Przestraszony Roosvelt zaczal sie ukladac ze spiskowcami,obiecujac im wszelka pomoc przy nadarzajacej sie okazji...twierdza ze musieli czekac na ta pomoc az do Pearl Harbour- Pax Americana nabrala rozpedu.
                      • pimpus18 Re: Nixon - syn robotnicy, Clinton - syn robotnic 14.02.11, 03:36
                        Wielkie dzięki.
                        Teraz na pewno się już tym zainteresuję.

                        to ten?:

                        en.wikiquote.org/wiki/Smedley_Butler
        • mali.buu Re: Czego uczą na Harvardach? Podbojów ekonomiczn 14.02.11, 00:15
          Brak zrozumienia rzeczywistosci, historii, geografii i praw rzadzacych swiatem wynika z beznadziejnego poziomu wylsztalcenia amerykanskich elyt rzadzacych. Oni nie potrafia zdac sobie sprawy z tego, ze juz dawno stracili wszelka wiarygodnosc, dlatego poziom samozadowolenia wsrod nich jest wysoki.
    • mali.buu tragiczny stan amerykanskich dzieci 14.02.11, 00:42
      masowo zamienionych w koleki dla zyskow farma mafii.

      shatterlimits.com/study-finds-that-adhd-rates-are-soaring-in-u-s-kids/
      www.lightparty.com/Health/Vaccine.html
    • felusiak1 to prawda 14.02.11, 01:15
      z tym, że mccain i palin nie są z harvardu. obama jest a on wie gdzie jest każde państwo.
      ma problemy z ilością stanów w usa, ale był osobiście w 57.
      www.youtube.com/watch?v=OrsBKGpwi58
      • malkontent6 Re: to prawda 14.02.11, 03:49
        felusiak1 napisał:

        > obama jest a on wie gdzie jest każde państwo.

        A jego dziadek wyzwalał Oświęcim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka