eva15
14.03.11, 14:21
Zarówno Zachód jak i zaprzyjaźnieni z nim satrapowie z demokratycznej Arabii Saudyjskiej popadają w coraz większą schizofrenię.
Z jednej strony chcą zbombardować Kaddafiego za to, że zwalcza w Libii rewoltę, z drugiej strony w Bahrajnie czy samej A. Saudyjskiej robią wszystko, by opozycja nie obaliła systemu. Ponieważ USA same interweniować nie mogą, dławieniem rewolty bahrajskiej zajęła się A. Saudyjska i wysłała tam wojska. W USA i EU jakoś nikogo nie oburza, mimo, że dokonuje się tam to samo, co w Libii:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9250174,Ponad_1000_zolnierzy_saudyjskich_przybylo_do_Bahrajnu_.html
Może po takim zestawieniu różnego podejścia do różnych rewolt wreszcie nawet ostatni idiota pojmie, jak zakłamany jest stosunek do tych rozruchów i jak bardzo nie warto wtrącać się do Libii i dać się w tą cyniczną grę wciągnąć. Najwyraźniej rewolty wspierane są tylko tam, gdzie jeszcze nie ma baz amerykańskich. Tam gdzie już są, są zwalczane.