Gość: lolo
IP: *.rozanka.wroc.pl
18.05.04, 22:48
Zbrodnie wojenne Izraela – wywiad.
z Philippem Luxereau
Koordynatorem Amnesty International
w sprawach Izrael/Terytoria
rozmawia Celine Louail
- Dlaczego Amnesty Int. mówi o „zbrodniach wojennych” w odniesieniu do
działań Izraela na terytoriach palestyńskich?
- Trzeba najpierw wiedzieć, że Izrael nie uznaje właściwości prawa
międzynarodowego na terytoriach okupowanych ani czwartej Konwencji
Genewskiej. Choć Izrael jest jedynym krajem na świecie, który ma takie
stanowisko, społeczność międzynarodowa uznaje, że to jednak Izrael odpowiada
za terytoria okupowane. Według czwartej Konwencji Genewskiej
nieusprawiedliwione niszczenie domów i upraw stanowią jej poważne
pogwałcenie, to jest zbrodnię wojenną. Ogłoszony dziś raport Amnesty w tej
sprawie zbiega się z palącą aktualnością wydarzeń w Refah, ale nasza
organizacja od dawna potępiała postępowanie władz izraelskich.
- Jak to się odbija na życiu Palestyńczyków?
- Właściwie ofiary wyburzania domów już i tak należą do najbiedniejszych. Nie
zapominajmy, że na przykład Refah to obóz uchodźców. Od ponad trzech lat
polityka wyburzeń i zniszczeń przybrała rozmiary apokaliptyczne. W Strefie
Gazy i na Zachodnim Brzegu wysadzono bądź wyburzono ponad trzy tysiące domów.
Tylko w ciągu pierwszych dwóch tygodni maja zrównano z ziemią sto
dziewięćdziesiąt jeden domów. Według ONZ około siedemnastu tysięcy osób są
dziś bez dachu nad głową bądź są zupełnie pozbawione środków utrzymania z
powodu tych wyburzeń. Mówimy o utracie środków utrzymania bo te wyburzenia
dotyczą nie tylko domów.
Buldożery i środki wybuchowe niszczą zakłady pracy, zbiorniki przechowywania
wody i systemy irygacyjne, w ciągu ostatnich dwóch lat wyrwały z korzeniami
dwieście dwadzieścia sześć tysięcy drzew oliwnych i owocowych. Dla
Palestyńczyków to olbrzymie straty. Tym bardziej, że rolnictwo stało się
niezbędne do przeżycia w sytuacji nieustannej blokady. Palestyńczycy, którzy
pracowali kiedyś w Izraelu siłą rzeczy skoncentrowali się na działalności
lokalnej. Poza tym wyburzenia są często gwałtowne, przeprowadzane nocą, nawet
bez ostrzeżenia. Trzeba wynieść się z mieszkania w dziesięć minut, więc w
efekcie zostawić większość rzeczy. I czasem ludzie giną pod gruzami własnych
domów.
- Co można zrobić by zmienić tę sytuację?
- Ostatnio izraelski Sąd Najwyższy zezwolił wyburzać domy za granicą (tj. na
terytoriach okupowanych). No i nie ma żadnej kontroli prawnej. Każdy dowódca
wojskowy w Strefie Gazy może zdecydować o wyburzeniach i nikt nie ma prawa
odwołania. Są też przypadki wyburzania palestyńskich domów wybudowanych bez
pozwolenia władz okupacyjnych. Izrael prowadzi politykę odmowy zezwoleń na
budowę na Zachodnim Brzegu [w tzw. strefie C]. Więc kiedy z konieczności
Palestyńczycy zbudują jakieś mieszkanie jest ono z reguły wyburzane bądź
wysadzane w powietrze.
Amnesty przedstawiła w opublikowanym dziś raporcie kilka propozycji. Do władz
izraelskich zwracamy się o wstrzymanie wyburzeń, o przynajmniej taką
nowelizację prawa by uprzedzenie było obowiązkowe, o wstrzymanie dalszego
rozszerzania kolonii żydowskich, które powstają często w miejscu wyburzeń
domów palestyńskich. Do społeczności międzynarodowej wołamy o wywarcie
nacisku na Izrael by respektował Konwencje Genewskie.
Ważne by organizacje pozarządowe alarmowały opinię publiczną. Bo choć region
jest bardzo medialny i ciągle się o nim mówi znajomość życia codziennego
Palestyńczyków jest bardzo mała. Ci ludzie nie mają już jak żyć. Sytuacja
jest gorzej niż poważna.
18/05/2004
permanent.nouvelobs.com
tłum: j.s.a