polski_francuz
15.08.11, 19:21
z londynskich goracych nocy.
Jakie one sa? Ano: (i) wydanie wojne gangow i postaranie sie, aby im zycie utrudnic; (ii) wyrzucenie z mieszkan socjalnych tych ktorzy uczestniczyli w rozrobach razem z rodzinami. Do przeprowadzenie swojej akcji poprosil o pomoc Amerykanina Billa Bratton, ex-szefa policji z Los Angeles i Nowego Jorku.
Premier szuka tez przyczyn rozrob i wydaje mu sie, ze jest nia "rozpadniete spoleczenstwo" a w szczegolnosci: "dzieci bez ojcow" czy "szkoly bez dyscypliny". Nie wie jednak jak zrobic by ojcowie powrocili na lono rodziny a szkoly, aby powrocili do dyscypliny, ktora umiela wychowac dzieci aby staly sie "another brick in the wall"
Reszta tu dla niemieckojezycznych:
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,780375,00.html
Zabawie tutaj wzorem jednego wizjonera forumowego w ocene przyszlosci przedsiewzietych srodkow rzadu. Cameron i angielska klasa polityczna nie rozumieja rewolucji. Bo rewolucji w historii Anglii jeszcze nie bylo. I sadze, ze srodki, ktore jego rzad wprowadzi, ktora jest glownie represja beda nieskuteczne.
Wydaje mi sie takze, ze prmier Anglii idzie sladami Sarkozy'ego, ktory kilka lat temu, z marsowa mina, zapowiadal "wyczyszczenie Kärcherem brudu z przemiesci". I nic nie wyczyscil i nic jego starania nie daly.
I dosc wierze w analize der Spiegla, ktory uwaza, ze premier wstydzi sie swojej poznej reakcji i poznego powrotu do ojczyzny z Toskany. I stosuja znana nam dobrze we Francji strategie "akcjonizmu".
PF