Dodaj do ulubionych

usa zaraziło chaveza rakiem

29.12.11, 01:29
wenezuelski hugo wprawdzie nie oskarżył usaków ale zaczął się głośno, przy mikrofonie , zastanawiać czy aby usacy nie wstrzyknęli mu raka bo argentyńska kryśka też ma raka a usacy jej nie lubią i może mają jakiś sposób na wstrzykiwanie i jej wstrzyknęli i jak jej to i jemu też.
tak się zastanawiam czy nie łatwiej byłoby wstrzyknąć otyłość. usacy mają w tym poważne osiągnięcia.
Obserwuj wątek
    • misterpee Re: usa zaraziło rakiem 29.12.11, 02:37
      nietylko Chaveza, zastanawial sie Hugo, Co za zbieznosc ze w ty samym okresie na RAKA zachorowali: prezydent Argentyny Krystyna Kirschner, prezydent Brazyli Dilma Rousef, byly prezydent Brazyli Lula, prezydent Paragwaju Lugo. Chavez nie oskarzyl USA, ma jednak podejrzenie. Felus, to nic smiesznego, cos w tym jest zde wszyscy z rakiem maja podobny kolor polityczny.
      • j-k no bez jaj :) 29.12.11, 02:51
        Assad w Syrii go nie ma
        bo chlop nie pali i nie pije.
      • wujcio44 Re: usa zaraziło rakiem 29.12.11, 10:41
        misterpee napisała:

        > nietylko Chaveza, zastanawial sie Hugo, Co za zbieznosc ze w ty samym okresie
        > na RAKA zachorowali: prezydent Argentyny Krystyna Kirschner, prezydent Brazyli
        > Dilma Rousef, byly prezydent Brazyli Lula, prezydent Paragwaju Lugo. Chavez ni
        > e oskarzyl USA, ma jednak podejrzenie. Felus, to nic smiesznego, cos w tym jest
        > zde wszyscy z rakiem maja podobny kolor polityczny.

        Bardziej interesujące jest, co tobie wstrzyknęli. W każdym razie, mocne było.
    • malkontent6 Re: usa zaraziło chaveza rakiem 29.12.11, 15:25
      A stonki ziemniaczanej u nich nie ma?
    • gosc88 Zastanawiac sie powinno nawet nad 29.12.11, 15:51
      wszystkim, wszedzie i przez kazdego.

      To tylko dobra oznaka obecnosci na tym swiecie i myslenia.
    • mlody717 Re: usa zaraziło chaveza rakiem 29.12.11, 17:35
      Facet sobie pozwala. Od już siedmiu lat pomaga biednym Amerykan uzyskać olej opalowy.
      alethonews.wordpress.com/2011/12/22/venezuela-provides-home-heating-assistance-to-400000-poor-americans/
      Poza tym widać, ze wie jak się dostaje raka (a czy wy wiecie?) i musiał podjąć odpowiednie środki ostrożności, ale przeoczył szczepienia. Musiał się im poddać skoro podejrzewa. Choroba na raka ponoć była rzadkością w XIX wieku a teraz jest jej więcej o 2000%, wiec gdzie jest ta super medycyna XX/XXI wieku?
    • johnny-kalesony Hugo już otyłości nie potrzebuje ... 29.12.11, 17:44
      Sam sobie wstrzyknął za dużo fasoli i dlatego tak go wydęło ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • lubat Re: usa zaraziło chaveza rakiem 29.12.11, 18:18
      Zaraziło albo i nie zaraziło. Ale jeśli to prawda, (a podobno prawda) że w Ameryce Łacińskiej tak się w mediach pisze o Yankesach, jak w Wybiórczej o Rosji, to kowboje mają przes**ne.

      A swoją drogą, to dosyć osobliwe, że rak się ima akurat tych szefów państw, które mają ostro na pieńku z demokratyzatorami - tylko w tym roku trójka.
      Strasznie rakotwórczy jest antyamerykanizm;)
      • des4 innowacyjna medycyna kubańska go uleczy 29.12.11, 19:08

        therealcuba.com/Page10.htm
    • dirloff Felusiak, ale przecież to prawda... 29.12.11, 21:30
      Felusiak, przecież to prawda i - odnośnie Chaveza - jest całkiem możliwe...

      Nie ma co tego wyszydzać, bo to akurat prawda. Nie twierdzę, że akurat w przypadku Chaveza, ale i CIA, i KGB stosowały takie numery. I dalej stosują, vide Litwinienko. Czy Juszczenko i chyba jeszcze kilka innych osób na Ukrainie. Jak nie parasol(ka) z ostrzem z trucizną/jadem (dla pewności z małą metalową kuleczką, wędrująca z toksyną po układzie krążenia), to materiały radioaktywne czy właśnie wirusy "pronowotworowe" (jest takich wiele, wywołujących różne typu nowotworów u kobiet i mężczyzn).

      Wiadomo, że tak planowano czy wręcz próbowano załatwić Castro, to dlaczego miano by nie próbować Chaveza?

      Tu masz intrygujące linki:
      stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/11/egzekucje-przez-wywolywanie-ataku-serca-i-nowotworu/
      www.veteranstoday.com/2011/08/07/assassinations-by-induced-heart-attack-and-cancer/

      Nowotworem czy wirusami sprzyjającymi/powodującymi nowotwory (tak jak i innymi grożnymi wirusami, np. HIV), można zarazić się nie tylko przypadkowo, podczas zastrzyku (np. ze szczepionką) czy transfuzji krwii, transplantacji, zabiegu dentystycznego, ale można nimi zarazić także celowo i w miarę skrycie.
      • dirloff wedle plotek premier Turcji również... 29.12.11, 21:35
        Wedle plotek izraelskich i syryjskich mediów, premier Turcji Erdogan również ma raka i jest skrycie leczony. Sprawa wyszła tak jakoś przypadkowo po konflikcie turecko-izraelskim oraz turecko-syryjskim. Jak widzisz, ta "epidemia" wyszła już z antyamerykańskich państw Ameryki Łacińskiej i dotarła na Bliski Wschód...
      • igor_uk [...] 29.12.11, 21:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dirloff Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 29.12.11, 22:25
          Igor, po pierwsze, to nie twoje forum Rosja, lecz ogólnodostępne forum Świat. Zatem nie Tobie decydować, kto tu i co będzie wklejał. Nie baw się w gierkę tutejszego fan-clubu Vigila, który ciągle żąda jego wywalenia z forum. Po drugie, to są takie rozwiązania jak strzykawka ciśnieniowa. Można na jej bazie opracować podobną, precyzyjną broń. Coś o rozmiarach włosa ludzkiego, wstrzeliwanego z ogromną prędkością w ludzki organizm i pod wpływem tego organizmu (temperatura, wilgoć, PH, etc., etc.), szybko się rozpuszczającego. Jakaś substancja przypominająca niektórymi właściwościami wodny lód, lecz niekoniecznie nim będąca. A będąca nośnikiem dla zawartości w postaci koktajlu z kilku wirusów rakotwórczych, porcji komórek rakotwórczych, toksyn, i materiałów promieniotwórczych. Taki koktajl mógłby spokojnie wywołać powstanie i rozwój raka. Tak sądzę. Po trzecie, to kiedyś takie sensacje jak "bułgarski parasol" czy "wybuchowe cygaro" dla Castro też wydawało się bzdurą...
          • dirloff Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 29.12.11, 22:29
            PS. Komar przekłuwający ubranie i wbijający swój aparat ssący pod ludzką skórę, w żyłę z krwią, to też bzdura...? Taki komar (moskit) może Cię zarazić jakąś śmiertelną chorobą. Wiesz o tym przecież...
            • felusiak1 Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 29.12.11, 22:46
              a czy jest chociaż jeden przypadek zarażenia rakiem?
              wiesz chłopaku są choroby genetyczne i one nie są zakaźne. na przykład nie można zarazić się łuszczycą.
              piszesz, ze cia stosowało takie same metody jak kgb ale podajesz tylko przykłady kgb. czy masz jakieś robione przez cia?
              no i nie wklejaj bzdurnych linków.
              • dirloff Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 30.12.11, 00:15
                > a czy jest chociaż jeden przypadek zarażenia rakiem?
                > wiesz chłopaku są choroby genetyczne i one nie są zakaźne. na przykład nie możn
                > a zarazić się łuszczycą.

                Z tego co wiem, to tak. Robiono tego typu testy i na zwierzętach, i na ludziach. Zarówno same komórki nowotworowe, jak i organy/narządy. Chyba też kobieta w ciąży może przekazać komórki nowotworowe własnemu dziecku, płodowi. Rak nie jest chorobą stricte genetyczną. Co najwyżej genetycznie uwarunkowana jest odporność na różne nowotwory czy toksyny sprzyjające zachorowaniu i rozwojowi raka. Już jakiś czas temu odkryto, że niektóre wirusy/bakterie znacznie sprzyjają rozwojowi raka czy wręcz z czasem jego rozwój inicjują. Rak żołądka, jelit. Czy u kobiet szyjki macicy. Ale nie tylko raka. Nieleczona helicobacter pylori np. doprowadza do wrzodów żołądka i w konsekwencji do raka tego narządu.

                Ale jest też inna kwestia. O ile dobrze pamiętam, to Litwinienko nie tyle zmarł na chorobę popromienną czy zatrucie jako takie, lecz właśnie na nowotwory, powstałe w wyniku przyjęcia polonu. Zatem, w praktyce, Litwinienkę "zarażono rakiem". Bo taki był efekt tej akcji.

                > piszesz, ze cia stosowało takie same metody jak kgb ale podajesz tylko przykład
                > y kgb. czy masz jakieś robione przez cia?

                Nie jestem pracownikiem CIA czy KGB/FSB, dlatego dowodów nie mam. Oczywista oczywistość. Ale są zeznania, poszlaki, przecieki, opracowywane i wdrażane nowe technologie i narzędzia oraz - last but not least - trupy...

                Zarówno CIA, jak i KGB, nie takie numery wykręcało. Sam przykład wielokrotnych i fantazyjnych prób usunięcia Castro tego dowodem. Ktoś normalny uwierzyłby w bombę w cygarze czy muszli w zatoczce, w której zwyczaj miał nurkować Fidel?;-)

                Poczytaj książkę/obejrzyj film dokumentalny Hitman. O przedstawicielu "amer.firm", a w praktyce przybudówek CIA, który asystował przy zabójstwach kilku nieprzychylnych USA przywódców państw Ameryki Łacińskiej (i chyba Afryki, ale tego nie jestem pewien). Wszyscy oni ginęli albo w wypadkach lotniczych, albo podczas dziwnych udarów/zawałów. Zresztą, było to tu kiedyś poruszane i chyba sam też coś pisałem w tym wątku.

                Resztę "szczegółów" zarysowałem w odpowiedzi Igorowi:
                forum.gazeta.pl/forum/w,50,131895624,131925144,Re_dirloff_.html
                • igor_uk Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 30.12.11, 00:22
                  O onkogennych virusach juz jest znano bardzo wiele.Dziwie sie,ze felus o tym nic nie wie.
                  • dirloff Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 30.12.11, 00:33
                    Chyba też wirusy żółtaczki doprowadzają do nie tylko marskości wątroby, ale też i raka.

                    Jednym z najgorszych i natrudniej uleczalnych nowotworów jest rak trzustki. Dlatego, że jest ciężko wykrywalny i w praktyce wykrywa się go już za póżno. Nie wiem jak teraz, ale do niedawna w Polsce znikomy procent "przeżywał" ten typ nowotworu. Muszę zagooglać, czy jakiś wirus go wywołuje. Byłby "idealny" dla takiej akcji. Dający prawie że pewność niewykrycia i braku skutecznego leczenia, przeciwdziałań.
          • igor_uk dirloff. 29.12.11, 23:21
            Poniewaz moi posty poszli sobie gdzies pohulac,to powtarzam cie o co mnie chodzi.
            Nie ma takiej mozliwosci,zeby stworzyc pocisk lodowy,do tego tak maly,zeby on mogl opuscic lufe pistoleta. Przy strzale wytwarza sie bardzo duza temperatura i z lufy nawet para nie wydostanie sie.Tylko o to mnie chodzilo.
            Co dotyczy foruma "Rosja",to to nie jest moj forum,a wszystkich,kto chce w nim uczestniczyc.
            • melord igor 29.12.11, 23:44
              igor_uk napisał:
              > Przy strzale wytwarza sie bardzo duza temperatura i z lufy nawet para nie wydostanie sie.

              taki pocisk(lodowy) jest wystrzelany zapewne przy pomocy sprezonego powietrza,byc moze nawet ten lod jest w pierwszej fazie "opakowany"
              • igor_uk Re: igor 29.12.11, 23:53
                Tylko teoretycznie.poniewaz ,jak isze sie w artykule,pocisk musi opuscic lufe z bardzo duza predkoscia.A co za tym idzie tarcie w samej lufie bedzie duze,ale i tarcie powietrza rowniez nie mozno ognorowac.Bo wlasnie dla tego pokrywaja sie kule niklem,bo sam olow bez pokrycia ,od tarcia topi sie .I o zadnej celnosci,jak i zasiegu mowy nie ma.
                Tylko teoretycznie mozno stworzyc pistolet na sprezone powietrze,ktory by strzelal lodowymi kulami i to pod warunkiem,ze strzelajacy musi byc w bezposredniej bliskosci od ofiary,ale wtedy lepiej spisuje sie ,chociaz by,parasolka z igla na koncu .
                • dirloff Re: igor 29.12.11, 23:58
                  Odpowiedziałem bliżej. Wyobraż sobie jakiś plastyczny materiał, scalony w "igełkę" o gabarytach włosa czy kłujki komara. Pistolet wielkości szpilki czy w tel. kom. Wiec. Upał. Chavez obciskuje się z tłumem. Na szyi wiszą mu ładne Wenezuelki. Jedno przyciska "szminkę" do biodra i "wstrzela" tę "igiełkę" z koktajlem wirusowo-toksynowo-polonowym. Być może taka akcja jest powtarzana. To jest i realne, i do zrealizowania, naprawdę.
                  • igor_uk Re: igor 30.12.11, 00:13
                    dirloff,nie ma co wymyslac roweru.Juz od dawno istnieje mozliwosc wprowdzenia w organizm czlowieka roznych substancji,nie uszkodzajac skory.Zreszta i ty o tym wspominales.
            • dirloff Re: dirloff. 29.12.11, 23:53
              Ok, zatem po kolei...
              1. Nie twierdzę, że tak zrobiono w przypadku Chaveza, lecz to jest technicznie możliwe i że wedle różnych spekulacji, różne agencje wywiadowcze robią tak od lat.
              2. Linki dodałem dla wskazania, że pojawiają się tego typu doniesienia.
              3. Nie upieram się co do zwykłego "pistoletu" i klasycznego "naboju", mającego być "wykonanym ze zwykłego lodu". Owszem, to byłoby niemożliwe, bo taki pocisk pod wpływem ciepła zaraz by wyparował. Upieram się przy "pistolecie" działającym mniej więcej na zasadzie strzykawek ciśnieniowych czy bezigłowych. A te wstrzykują przez skórę płyny czy żele pod specjalnym ciśnieniem. Bez nakłuwania/przekłuwnaia skóry, ciała (tkanki tłuszczowej, mięśni, ścian żyły). W ten sposób zakazić/zarazić toksyną/wirusem/polonem można by Chaveza podczas jakiegoś wiecu, kiedy wita się z tłumem, ściska ludzi. Tak robią politycy na całym świecie. I nie zawsze bezpośrednia ochrona danego polityka jest w stanie odseparować go od tego tłumu. Takie coś przydarzyło się np. Sarkozy'emu, kiedy dostał raza od jakiegoś człowieka. W upale, spocony, przy uściskach kolejnych fanów, mógłby dostać w kończynę czy biodrą taki "zastrzyk" i nawet by tego nie poczuł. "Strzykawka" mogła by być wielkości kobiecej szminki do ust. Ochrona by tego nie wychwyciła. Wystarczy.
              4. Amerykanie próbują usunąć Chaveza od kilku lat. Pewnie przy odpowiednim "koktajlu" - być może podanym więcej niż raz - nowotwór mógłby się rozwinąć przez kilkanaście czy nawet i kilka miesięcy.
              5. Zarówno Litwinienko, jak i Juszczenko, byli przeciwnikami putinowskiej Rosji. A raczej Kremla. Litwinienko do tego i "zdrajcą" putinowskiej frakcji bezpieczniackiej, i osobistym "wrogiem" Putina, ponieważ oskarżał tę frakcję o zorganizowanie kilku zamachów terrorystycznych. Natomiast Juszczenko uderzał w rosyjsko-ukraińskie zbliżenie, czyli w imperialne interesy Rosji. Stąd oskarżenia adresowane ku FSB (KGB-bis).
              6. O ile dobrze pamiętam, to Litwinience polon "dodano" do zwykłej kawy w kawiarencie. Raz czy kilka razy. A zmarł nie tyle na chorobę popromienną, co jej efekt w postaci choroby nowotworowem. Ergo - w praktyce "zakażono go rakiem".

              pl.wikipedia.org/wiki/Strzykawka_bezig%C5%82owa
              en.wikipedia.org/wiki/Jet_injector

              PS. Oczywiście linki do Wiki ukazują całkiem spore aplikatory. Są to jednak urządzenia testowane/atestowane, cywilne, wielokrotnego użytku, przystosowane do aplikacji różnych środków i pewnie do odpowiedniej konserwacji/dezynfekcji. Aplikator dla Chaveza musiałby być totalnie uproszczony, jednorazowego użytku, łatwy do zniszczenia/zgubienia.
              • dirloff Re: dirloff. 29.12.11, 23:53
                Przeczytałem je, dlatego i odpisuję;-)
              • igor_uk Re: dirloff. 29.12.11, 23:57
                dirloff,nu i tylko o to mnie chodzilo.
                reszta to nic nowego.Nu moze tylko technologii bardziej nowoczesne.
                W sumie w tych 638 prob zabojstwa Castro,bylo tam wszystko,wlacznie z tym,ze trucizna byla w kremie nawilzajacym.
                • dirloff Re: dirloff. 30.12.11, 00:25
                  Pamiętam wywiad z jednym z byłych bliskich ochroniarzy Castro. Uciekł z Kuby i w książce czy wywiadzie zdradzał smaczki z prywatnego życia Fidela i władz kubańskich. Facet latał regularnie do Hiszpanii czy Portugalii po jakąś ulubioną wędlinę Fidela. Chyba jakąś odmianę szynki. Oba państwa były od dawna i są członkami NATO. Ochrona Castro bała się, że hiszpańskie służby specjalne wraz z CIA "zatrują" tę szynkę. Dlatego zdobywano ją na "wolnym rynku", ze zwykłych, przypadkowych sklepów. Brzmi jak bajka, a jednak całkiem rozsądne, zważywszy na te kilkaset pomysłóm zlikwidowania Fidela... ;-)
      • melord Re: Felusiak, ale przecież to prawda... 29.12.11, 23:56
        prace i eksperymenty z wykorzystaniem trucizn ,wirusow itd w elminowaniu przeciwnikow byc moze nie sa rozpowszechniane,lecz znane od wielu lat...

        jedna z pierwszych ofiar byl podobno Roosevelt
        Był rzecznikiem ścisłej współpracy ze Stalinem, dla którego czuł sympatię, fascynację, podziw i ogromny szacunek
        nie pasowal do planowanej "zimnej wojny"....chociaz II WS sie jeszcze nie skonczyla lecz wynik byl przewidywalny
        Zmarł z powodu krwotoku mózgowego w trakcie swej czwartej kadencji, 12 kwietnia 1945 r.
    • misterpee Re: przypomne tylko Arafata 29.12.11, 23:08
      a teorie na temat Casa Blanca kraza wszedzie
      • igor_uk Re: przypomne tylko Arafata 29.12.11, 23:08
        Nu po mnie dzis cenzura pojechala.
      • dirloff Re: przypomne tylko Arafata 30.12.11, 00:25
        > a teorie na temat Casa Blanca kraza wszedzie

        Hmm? Co masz na myśli?
        • misterpee Re: co mam na mysli 30.12.11, 10:59
          oczywiscie Fostera - doradce Clintona, smierc Kennedich, i mnostwo innych osob, ktore dziwnie zakonczyly zycie.
          • de_oakville Re: co mam na mysli 30.12.11, 13:12
            Ostatnio bardzo "dziwnie" zakonczyla zycie Violetta Villas. Nalezaloby jednak zdefiniowac, co znaczy "dziwnie". W sumie kazdy czlowiek konczy zycie "dziwnie", a najdziwniejsze jest to, ze w ogole konczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka