polski_francuz
08.01.12, 09:00
Santa Claus mial juz dosc mojej niekompetencji politycznej, tak czesto krytykowanej na forum, i przyniosl mi pod choinke ksiazke Oligarchie des incapables napisana przez Sophie Coignard (autorke politycznie - krytyczna) i Romain Guibert (dziennikarz w Le Point), Albin Michel, 2012.
Autorzy bardzo krytycznie analizuja dzisiejszych oligarchow elity Francji.
Krytyka dotyczy wielkich zarobkow, ktore nie sa w zadnej proporcji do zarobkow innych pracownikow i, co gorsze, z ich przydatnoscia dla spoleczenstwa. I tak menadzerowie wielkich przesiebiorstw mimo, ze nie osiagneli zadnych sukcesow w zarzadzaniu i ich firmy zwalniaja ludzi a ich akcje spadaja, odchodza z kilkomi milionami Euro "odszkodowan".
Wielozrodlowe dochody elit politycznych. Poslowie maja kilka innych pozycji: konsultantow, wybranych lokalnych...
Przynaleznosc do elit decyduje sie w wieku 19-25 lat, poprzez wybor szkoly. Jesli skonczysz ENA (Szkole Wyzszej Administracji) przyszlosc ma zapewniona bez wzgledu na to czy pracujesz dobrze czy nie (na ogol nie jak widac z sytuacji ekonomicznej kraju).
Przekupstwo i korupcja adminsitracji, ktorej przykladem sa skandale w sluzbie zdrowia jak Mediator, lekarstwo ktore zabijalo zamiast leczyc i ktore, mimo raportow negatywnych od ludzi ktorzy lek sprawdzali wytrwalo 10 dlugich lat na rynku.
Niedotykalnosc pewnych elit. I tak oszustwo podatkowe barona Seillière, ktorego domiar podatkowy 240 mln Euro ciagle jest niesplacony a administracja fiskalna, stanowcza w sprawac malych pomylek podatnika lambda, jakos nie moze si zabrac za barona.
Przeplatanie sie oligarchii politycznych, finansowych i show byznesu. Czesto prawa sa uchwalane dla przyjemnosci pewnej wplywowej grupy. I tak, ex-amanci Carli Bruni-Sarkozy dostaja ordery i stanowiska panstwowe.
Konkluzja ksiazki, ano sytuacja jest przedrewolucyjna: jak w 1788 roku.
PF