mara571
15.01.12, 09:40
nim.
Tomasz Teluk wzial pod lupe regulacje Brukselki majace na celu rzekoma poprawe stanu srodowiska.
"Regulacje unijne, argumentowane ochroną środowiska, służą wybranym grupom interesu, a nie poprawie jakości środowiska naturalnego. Można to zaobserwować przy każdej okazji, analizując skutki wprowadzanych regulacji. Firmy na nich korzystające w zasadzie można wskazać palcem. "
W posumowaniu Teluk pisze:
"Bez wątpienia zielony protekcjonizm odbije się negatywnie na europejskiej gospodarce. Nowe podatki i niższa konkurencyjność rynków muszą odbić się wzrostem cen, za co zapłacą konsumenci. Można spodziewać się także większej liczby bankructw przedsiębiorstw, wzrostu bezrobocia i spadku PKB w Europie, przez co istniejące problemy związane z nadmiernym zadłużeniem państw będą tylko się powiększać."
Z jego tezami koresponduja niemieckie obliczenia, ktore przytacza Spiegel.
Westfälische Institut für Wirtschaftsforschung obliczyl, ze zobowiazania z tytulu subwencjonowania energi slonecznej przekroczyl juz w Niemczech skromne 100 mld euro. W praktyce oznacza to, ze rodzina z jednym dzieckiem oddaje 200 euro rocznie, tym, ktorzy na swoim dachu zalozyli panele fotowoltaiczne.
50% subwencji dostaja branza "sloneczna" i w zamian za to zapewnia Niemcom 3% pradu.
Tak trzymac Panie i Panowie!