polski_francuz
05.05.12, 10:22
sa nowa partia w niemieckim krajobrazie politycznym. Nowa ale szybko rosnaca. W wyborach krajowych w Berlinie i w Saarlandzie zdobyli ostatnio 8,9 % i 7,4 % glosow.
Ich glowna dewiza jest bezposrednia demokracja. Ustalaja swoje opinie przez internet i ich zloty partyjne wygladaja jak "internet café". Dyskusja trwa nieprzerwanie: 24h/dobe i 7 dni/tydzien.
Tworca Piratow jest Szwed Falkvinge, ktory w 2005 zarejstrowal adres internetowy pierwszej partii w Szwecji. Szwedzkim piratom zeszla para z zagli i liczba ich czlonkow zmalala z 50 tys na 8 tys. Ale nowe partie pirackie powstaly w innych krajach a w szczegolnosci u naszych sasiadow.
Program polityczny Piratow jest trudny do zdefiniowania. Wlascowie chodzi o wolny dostep do sieci, malo regulacji i malo kontroli. Inne problemy spoleczenstwa niezbyt ich interesuja. Malo sie na nich znaja a Der Spiegel zatytulowal cover story na ich temat "Avanti Diletanttani".
Kim sa czlonkowie partii? Sa mlodzi (najwiecej z kategorii wiekowej 18-34 lat) wielu studiujacych i dyplomowanych i najwiecej mlodych przedsiebiorcow (czesto firm internetowych).
Dosc podobna klietela do tych, ktorzy w Polsce protestowali przeciwko regulacji ACTA na poczatku tego roku.
Czy zjawisko jest trwale? I czy chodzi tylko o partie "pokoleniowa"? Trudne pytania. Wg mnie kazde pokolenie jakos wplywa na scene polityczna (te moje wplynelo na nia rewolucja z 1968 roku bardzo wyraznie). Czas przyszedl na tych dzisiejszych mlodych.
Poza tym demokracja w krajach demokracji zachodnie nie jest w dobrym stanie. Liczba niezadowolonych, ktorzy glosuja na partie polityczne z programem na "Nie" jest coraz wieksza. I demokracja bezposrednia, ktora panuje w Szwajcarii, jest atrakcyjna.
PF