sowietolog
12.07.12, 18:14
... pracowników. PSA ogłosiło, iż zamierza zamknąć jedną fabrykę we Francji i w konsekwencji tegoż zwolić 8000 (słownie - osiem tysięcy) pracowników. Wraz z zapowiedzianą wcześniej redukcją również kilku tysięcy pracowników, łącznie daje to kilkanaście tysięcy osób.
Natomiast niemiecka "wielka trójka", czyli Mercedes, BMW i Audi, nieustannie zwiększa produkcję i montaż aut, rozbudowując stare, oraz stawiając nowe faby. W Chinach, w Meksyku, a nawet w USA. Do tego, po kilkuletniej kołomyi, wreszcie doszło do ostatecznej fuzji Volkswagena z Porsche (ci ostatni nie wyrabiają z produkcją luksusowych i wyjątkowo drogich, acz sprzedających się jak ciepłe bułeczki, SUV'ów Cayenne), czyli "ilości" z "jakością". Jak widać, obie firmy łącząc własne siły i potencjał, są świadome tej globalnej gry o rynek motoryzacyjny. Rynek, w którym niemieccy producenci są obecnie najmocniejszym graczem.
Powyższe wykazuje, jak słaba jest obecne franc. gospodarka, nie licząc ciągle bardzo dobrze radzących sobie branż rolniczej oraz zbrojeniowej (choć ta pierwsza, rolnicza, w dużej bierze uzależniona już od unijnego subwencjonowania); a w konsekwencji, jak wielce franc. ekonomia jest wsparta na niemieckim, unijnym ramieniu. Zastanawiam się, czy ta znaczna redukcja zatrudnienia w PSA wywoła we Francji jakąś burzę, kontrowersje. Czy wymusi na administracji Hollande'a potrzebę i próbuję jakiegoś finansowego wsparcia dla koncernu. Jawnego czy skrytego.
Konkludując. Dziś, w znacznej mierze, strawną stabilność Europie, tej unijnej, nie zapewniają Hollande, Cameron, Monti, czy nawet i Merkel, lecz bossowie Mercedesa, Audi i BMW, oraz robotnicy wyjątkowo wydajnie zasuwający w fabach tych motoryzacyjnych gigantów.