igor.uk53
13.08.12, 22:48
Hillary osobiscie postanowila sprawdzic,skad pochodzi jej szef(he,he) i jak zwykle,nie mogla nie palnac glupote,od ktorej w calej Afryce dostali kolki ze smiechu.Przemawiajac w Dakarze,Clintonowa powiedziala,majac na wzgledzie Chiny ,jako tych,kto skubie Afryke:
"The days of having outsiders come and extract the wealth of Africa for themselves, leaving nothing or very little behind, should be over in the 21st century"
(dla niekumatych w angielskim - Dni ,w ktorych przychodza obce,zeby wydobyc dla siebie bogatctwa Afryki,nie pozostawiajac po sobie nic,lub nie wiele, musza pozostac sie poza 21 wiekiem).
Chyba zgodzicie sie z tym,ze te slowa z ust przedstawiciela USA brzmia, jakas dziwnie,zeby nie powiedziec glupio.
A czy az tak zle sa Chiny dla Afryki ? Co o tym mowia liczby?
- Zgodnie z danymi ONZ wzrost PKB Afryki w ostatnich latach wynosi 5% i do 2015 roku ma wyniesc 7% .
Czyzby Chiny nie pozostawiaja po sobie nic?
Wracajac do wizyty.
Kraje,ktore Clintonowa odwiedzila,mozno podzielic na trzy grupy:
1.Wasaly .Ich Hillary pochwalila za dobre zachowanie.
2.Bogate w rope (Nigeria,Poludniowy Sudan).Tu Hillary nie skapila sie na obiecanki.Obiecala wszystko,wlacznie ze wsparciem wojskowym,przeciwko Sudanu (temu nie wlasciwemu), a Nigerii wsparcie w walce z organizacjami terrorystycznymi.
3. RPA (czlonek BRICS-osobna "grupa").Tu Clintonowa miala najciezej.Bo miala sklonic RPA do wspolnych dzialan przeciwko Iranu i Syrii,ale nic nie wskorala,poniewaz RPA ma dobre stosunki z ajatollahami ,a w ramkach BRICS ona sprzeciwia sie jakiemu kolwiek nacisku na Iran i Syrie.
W sumie wyjazd mozno nazwac nieudanym.Nie udalo sie Hillary namowic Kraje afrykanskie na zerwanie stosunkow z Chinami,bo nie miala nic do zaoferowania konkretnego,czyli kasy,bo takowej Stany nie posiadaja .A Chiny nie wiedza co robic ze swoja.Do tego Chiny nie obchodza prawa czlowieka,czy dyktatorskie rzady poszczegolnych Krajow.Pomoc Chin jest widoczna.Chiny tam buduja drogi,kolei,mosty,elektrownie wodne,nowe porty.Inwestuje w duzy biznes,jak rowniez rozwijaja maly ,lista jest dluga,a efektem wspomniany wzrost PKB.
A co na to Stany?
Zwiekszyli swoja obecnosc wojskowa i tylko tyle .
Czy Stany pogodza sie z utrata Afryki? Sadze,ze nie.Czyli beda nowe rewolucje,wiosne,a moze i zimy,tylko tym razem Afrykanskie.
I znow bedzie mowa o lamaniu praw czlowieka,o narodach,ktore dalej nie moga cierpiec zamordyzmu wladz.Znow bedzie lac sie krew i to wszystko tylko dla tego,zeby garstka ludzi na zachodzie mogla zyc ponad stan.
p.s. temat rzeka.Mam nadzieje,ze czarny kontynent zainteresuje forumowiczy.