felusiak1
21.08.12, 03:54
towarzysz assange schronił się w ambasadzie ekwadoru w londynie i przez dwa miesiące pozostawał nieczynny aż w końcu nie wytrzymał i przemówił, przez otwarte okno. Najpierw podziekował dyktatorowi ekwadoru a nastepnie napadł słownie na usa i rzekł, że stoi w obronie dziennikarzy, którzy ujawniają przekręty rządzących. tak się złożyło, że w ekwadorze obecna dyktatura zamkneła rozglośnie radiowe i stacje telewizyjne tych, którzy nie popierają i dokonała rewizji w redakcji popularnego dziennika za ujawnianie korupcji.
ciekaw jestem czy szwecja to proamerykańska dyktatura? jeśli tak to nie dziwię się, że nie chce tam jechać. kto by chciał?
i jeszcze jedno, assange nie wspomniał słowem o białorusinie barankowie, który mieszkał w ekwadorze przez 3 lata i został aresztowany zaraz przed wizytą łukaszenki w Quito. teraz czeka na ekstradycję do białorusi.
szwecja wydaje się bezpieczniejsza.